Dodaj do ulubionych

L4 a wyjazd

11.04.08, 11:39
Dziewczyny, jak jest w praktyce z wyjazdem na wakacje w czasie L4?
Chętnie byśmy z mężem wyskoczyli gdzieś w jakieś miłe klimatycznie
miejsce na tydzień zanim będę przypominać wieloryba i mnie
Greenpeace zepchnie do morza wink)
Czy ktoś - pracodawca albo ZUS może się przyczepić?
Czy któraś z Was wyjeżdżała gdzieś dalej? Będę wdzięczna za info.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • deela Re: L4 a wyjazd 11.04.08, 11:46
      jesli jestes zdrowa jak kon i bierzesz L4 ZAMIAST urlopu wypoczynkowego to ZUS
      moze sie przyczepic i odebrac swiadczenia a pracodawca moze sie przyczepic: za
      to ze go oszukujesz oraz moze swoimi watpliwosciami podzielic sie z ZUSem
      • aniatab Re: L4 a wyjazd 11.04.08, 11:54
        Ja jestem cały czas na L4 - z zalecenia lekarza - ze względu na
        charakter pracy i za dużo stresu z nim związanego. Teraz jeszcze
        faktycznie źle się czuję, końcówka I trymestru, ale potem powinno
        być lepiej, a do pracy pewnie nie wrócę. Stąd moje pytanie.
        To nie tak, że chcę L4 tylko na wyjazd. Bez przesady wink
        • yoku Re: L4 a wyjazd 11.04.08, 12:00
          jeśli jesteś na L4 od początku ciąży to pamiętaj, ze gdzieś w
          okolicach 180 dnia zwolnienia lekarskiego (lub wcześniej jeśli
          pracodawca zechce Cię sprawdzić) zostaniesz najprawdopodobniej
          poproszona przez ZUS o przedstawienie stosownych dokumentów
          potwierdzających Twą niezdolność do pracy... co bedzie jeśli
          listonosz przyniesie Ci wezwanie i nie zastanie Cię w domu a potem
          będzie leżeć na poczcie nieodebrane aż wróci z powrotem do ZUS-u
          możesz się chyba domyślić... niewspominając już o tym, że wezwanie
          może przypaść na dzień, w którym miałabyś być już na wakacjach i
          trzeba będzie wszystko odwoływać a przedpłacona kasa na wycieczkę
          przepadnie...
    • annubis74 Re: L4 a wyjazd 11.04.08, 11:57
      L4 nie wydaje się po to aby ciężarna mogła odpocząć na egzotycznej
      wycieczce
      jeśli sprawa się wyda, i ZUS i pracodawca mogą się przyczepić,
      a Ty i Twój lekarz który wystawił fałszywe L4 możecie mieć spore
      nieprzyjemności
      • bestyika Re: L4 a wyjazd 11.04.08, 13:18
        wydaje mi się, że jeśli na druku l4 zaznaczono, że możesz chodzić,
        to znaczy, że możesz również wyjechać poza miejsce zamieszkania...
        nie wiem z jakiego powodu dziewczyna ma zwolnienie, może nie tyle
        ciąża jest zagrożona ale np pracuje w sklepie czy aptece i nie może
        tyle godz przebywać w pozycji stojącej...
        widzę, że kwestia zwolnień wywołuje dużą dawkę agresji u niektórych
        dziewczyn...jasne, że branie zwolnienia od pierwszej wizyty u gin
        dlatego, ze poprostu nie chce się komuś chodzić do pracy jest
        przegięciem...choć mój gin od pierwszej wizyty pyta czy chcę
        zwolnienie i dziwi się, że nie chcę, choż ciąża generalnie przebiega
        prawidłowosmile
        • aniatab Re: L4 a wyjazd 11.04.08, 13:39
          No właśnie o to mi chodzi. Ja z kilku powodów jestem na L4 i pewnie
          na nim pozostanę przez dłuższy okres czasu. Może do porodu. Czyli
          co - mam siedzieć plackiem w domu? Bo idąc tym tropem nawet nie mogę
          wyjechać np. do rodziców, gdzie opiekę będę mieć luksusową wink
          Spytałam o ten wyjazd bo wiem, że sporo osób się decyduje.
          Jeżeli chodzi o sam wyjazd w trakcie L4 to ja trochę nie widzę
          różnicy (poza warunkami oczywiście) czy będę siedzieć np. nad
          Zegrzem (bo mam blisko), nad naszym Bałtykiem czy Atlantykiem. Jeden
          pies, i tak muszę wsiąść w jakiś środek lokomocji.
          • yoku Re: L4 a wyjazd 11.04.08, 13:46
            rozważ to jeszcze bo jeśli, odpukać, cos się będzie z dzieckiem lub
            Tobą podczas wyjazdu działo to fakt czy jesteś nad Zegrzem,
            Bałtykiem czy Atlantykiem nabierze kolosalnego znaczenia
            (abstrahując od kwestii zwolnienia na którym wtedy będziesz)
            • aniatab Re: L4 a wyjazd 11.04.08, 14:14
              Nie no, jasne. Tak tylko rzuciłam delikatnie temat, który pojawił mi
              się w głowie. Ja widzę zdecydowanie więcej przeciw niż za, ale
              zawsze to dobrze posłuchać innych głosów smile
              Dzięki.
        • annubis74 Re: L4 a wyjazd 11.04.08, 15:16
          > wydaje mi się, że jeśli na druku l4 zaznaczono, że możesz chodzić,
          > to znaczy, że możesz również wyjechać poza miejsce zamieszkania...

          proponuję zadzwonić do ZUS-u i zadać tego rodzaju pytaniesmile
          myślę że oprócz tego że będą ubawieni, to jeszcze zweryfikuja
          gruntownie zasadność takiego zwolnienia
          jest napisane że można chodzić, to znaczy że ciężarna może się udać
          do sklepu, do lekarza, na badania, ewentualnie do kina (ale jak ma
          czepliwego pracodawcę, który ja w tym kinie przyuważy, to też moze
          być różnie). Jeśli ktoś ma zwolnienie "ciążowe" i nie może się
          przemęczać pracą to nie znaczy że ma sobie sprawić egzotyczne wakacje

          > widzę, że kwestia zwolnień wywołuje dużą dawkę agresji u
          niektórych
          > dziewczyn...

          a dziwisz się... jak słyszę że panna jest na zwolnieniu bo praca ją
          męczy i stresuje ale ma siłę na wyjazd np. do Egiptu, to mi
          ciśnienie skacze. Ja też miałam propozycje zwolnienia od lekarza
          (chodzisz prywatnie, płacisz wiec lekarz jest zainteresowany Twoim
          komfortem) ale ponieważ nie było żadnych wskazań powiedziałąm że
          dziękuję. Wybieram się na zwolnienie od 8 miesiąca ponieważ jest mi
          coraz ciężej dźwigać brzuch, a poza tym sam szef nalega żebym już
          sobie odpuściła, a i tak mam wyrzuty sumienia że się będę lenić
          Ale to eweidentnie ja jestem nieprzystosowana do naszego systemu,
          promującego nierobów
          • anita2907 Re: L4 a wyjazd 11.04.08, 19:59
            Gdybyś była w ciąży zagrożonej nie zgrywałabyś takiej bohaterki. Trzeba się oszczędzać bo w przypadku poronienia pracodawca nie podziękuje Ci za to poświęcenie, a współpracownicy zwyczajnie wyśmieją. Trzeba być lojalnym i sumiennym pracownikiem ale w granicach zdrowego rozsądku. Mówisz tak bo Twoja ciąża przebiega prawidłowo (na szczęście).
            • annubis74 Re: L4 a wyjazd 12.04.08, 13:45
              GDYBYM BYŁA W CIĄŻY ZAGROŻONEJ to bym poszła na zwolnienie
              ale nie o takich ciążach mówimy
              jeśli ktoś ma siłę jeździć w ciąży na wakacje lub remontować dom
              przed narodzeniem dziecka to raczej nie jest w zagrożonej ciąży
              jak się jest w zagrożonej ciąży to zwykle leży się plackiem w domu i
              bierze stosowne leki a nie wyleguje się na plaży tysiące kilometrów
              od domu
            • memphis90 Re: L4 a wyjazd 12.04.08, 19:36
              Ja miałam plamienia, byłam na L4 przez dwa tygodnie. Po dwóch tygodniach
              wróciłam NORMALNIE do pracy i NORMALNIE pracuję.

              > Gdybyś była w ciąży zagrożonej nie zgrywałabyś takiej bohaterki.
              Gdybyś była w ciąży zagrożonej nie rozważałabyś brykania sobie na wycieczki
              zagraniczne.

              Trzeba się osz
              > czędzać bo w przypadku poronienia pracodawca nie podziękuje Ci za to poświęceni
              > e, a współpracownicy zwyczajnie wyśmieją.
              O, to "oszczędzanie się" oznacza wyjeżdżanie na wakacje? Ja myślałam, że to nie
              pracowanie powyżej 8h i w nocy, nie pracowanie w pozycji wymuszonej, unikanie
              srodowiska szkodliwego, nie dźwiganie ciężarów, nie mycie okien itd.
        • memphis90 Re: L4 a wyjazd 12.04.08, 19:31
          > wydaje mi się, że jeśli na druku l4 zaznaczono, że możesz chodzić,
          > to znaczy, że możesz również wyjechać poza miejsce zamieszkania...

          Ale nie na wakacjeuncertain

          > nie wiem z jakiego powodu dziewczyna ma zwolnienie, może nie tyle
          > ciąża jest zagrożona ale np pracuje w sklepie czy aptece i nie może
          > tyle godz przebywać w pozycji stojącej...
          A ja pracuję w szpitalu- wiele godzin w pozycji stojącej, jak są dyżury, to 13h
          non-stop. Czyli- można, a szczególnie jak brzuch jest jeszcze mały.
          • londine Re: L4 a wyjazd 13.04.08, 20:57
            To sama ryzykujesz i uwierz mi, ale jak nie daj Boże coś by się stało to nikt by
            cię nie pożałował, tylko wszyscy stwierdziliby za Twoimi plecami, że byłaś
            zwyczajnie głupia! Szpital NIE JEST miejscem do pracy dla kobiety ciężarnej!!
            Koniec i kropka! I mówię to jako lekarz, bo znam wszystkie możliwe zagrożenia.
            Promieniowanie, praca z osobami chorymi (nigdy nie wiesz tak naprawdę na co
            choruje pacjent /bo np. nie przyzna się do tego, że ma HIV, zapalenie wirusowe
            wątroby, czy inne../), praca na nogach, stresująca i wyczerpująca psychicznie i
            fizycznie. No chyba, że jesteś osobą pracującą w administracji, wtedy OK. To
            taka sama praca biurowa jak każda inna. ALe, jeśli jesteś tzw. personelem białym
            to największa głupota. U nas wszystkie pielęgniarki idą na L4 od początku ciąży,
            bo zwyczajnie nie dają rady pracować dalej. Jedna z moich koleżanek co prawda
            nawet dyżurowała, ale wybacz po godz. 22 nie nadawała się do życia i reszta
            ludzi zasuwała za nią, bo ta padała na dyżurze i szła spać. Więc po prostu
            wszystko trzeba przemyśleć i z umiarem...
            • hanalui Re: L4 a wyjazd 13.04.08, 21:31
              A czy jako lekarz moglabys podac jaka prace moze wykonywac
              przecietna polska ciezarna, taka ktora w zadnym wypadku nie bylaby
              zagrozeniem dla zdrowia matki i dziecka?
              • londine Re: L4 a wyjazd 13.04.08, 22:28
                Większość prac biurowych n przykład. Wszystko zależy oczywiście od warunków
                panujacych w pracy. Po to między innymi są takie instytucje jak BHP, które
                określają zagrożenia panujące w danej pracy, a którego ekspertyzę każdy
                pracodawca powinien mieć.
                Praca w szpitalu tzw. białego personelu jest niezgodna choćby nawet z KP, bowiem
                wiąże się z pracą po godzinach, w warunkach zagrożenia dla płodu i matki (choćby
                nawet właśnie zakażenia i promieniowanie), praca w wymuszonej pozycji, etc. Jak
                moje BHP miało pisać mi oświadczenie na temat warunków pracy, to sami
                stwierdzili, że zagrożeń mam co niemiara i nikt by się nie podpisał pod zgodą na
                pracę dla mnie. Moja koleżanka lekarka (nota bene ginekolog) zasuwała w ciąży w
                pracy dalej, skończyło się poronieniem. Pielęgniarka, która też pracowała dalej
                również poroniła. Kwestia obciążeń panujących w pracy. Uwierz mi, szpital nie
                jest przyjaznym środowiskiem dla kobiet ciężarnych i płodu. Większa szansa i
                zagrożenie zarażeniem się chorobami, ukłuciem igłą, kontaktem z promieniowaniem
                magnetycznym i jonizującym. Nie dotyczy to oczywiście pracowników
                administarcyjnych, bo oni zagrożeń nie mają. Ja poszłam na zwolnienie, ale to
                wynikało z konieczności. Jeszcze dyżurowałam, ale jak po dyżurze ledwo
                przetrzymanym, z ładowaną co chwilę No-Spą domięśniowo, niesamowitym bólem
                brzucha i poronieniem zagrażającym poszłam do lekarza, to usłyszałam praca albo
                ciąża. Więc wybrałam dobro dziecka. Całą ciążę prawie przeleżałam. Wcześniej
                wiele razy rezygnowałam z siebie na korzyść pracy, ale ciąża zmienia priorytety
                i to BARDZO! Moi koledzy z pracy od razu stwierdzili, że nie mogę dalej
                dyżurować i koniec kropka. Dlatego jak słyszę tekst od osoby, która zna zasady
                prowadzenia ciąży, że ona je ignoruje i zasuwa po 13godz na nogach, to
                stwierdzam nie tylko że jest głupia ignorując znane jej zasady, które nawet
                prawnicy znają stąd zakaz pracy powyżej 8 godzin, tylko że świadczy to o braku
                jej dojrzałości. A pracodawca, który zatrudnia kobietę w ciąży (która doniesie
                mu zaświadczenie o swoim stanie) ponadlimitowo (czyli ponad 8 godz), zwyczajnie
                łamie prawo i tylko jej pseudo szczęście, że jeszcze o tym nie dowiedział się PIP.
                • malgosiek2 Zgadzam się z londine 13.04.08, 22:35
                  Sama jestem położną i w pierwszej ciąży pracowałam na pat.ciązy.
                  Co prawda udało się mi przejść na ósemki i koleżanki oraz lekarze
                  dbali o mnie,ale w 10 tc.nabawiłam sie bezobjawowego zakażenia dróg
                  moczowych co skończyło sie leczeniem antybiotykiem,bo w posiwie
                  wyszła e.coli.
                  Mój gin.,z którym nota bene pracowałam od razu mi wypomniał,że
                  powinnam być na L4 i do końca ciązy już niestety nie wróciłam do
                  pracy.
                  Nie wiem czy faktycznie zawiniła praca na oddziale czy nie,ale takie
                  sa przypuszczenia.
                  Pzdr.Gośka
                • annubis74 Re: L4 a wyjazd 14.04.08, 14:55
                  > pracę dla mnie. Moja koleżanka lekarka (nota bene ginekolog)
                  zasuwała w ciąży w
                  > pracy dalej, skończyło się poronieniem. Pielęgniarka, która też
                  pracowała dalej
                  > również poroniła.

                  wiesz to jest demagogia. o ile zgadzam się ze przy niektórych
                  zawodach medycznych praca w ciąży jest niewskazana, to gadanie że
                  ktoś poronił bo pracowął jest bzdurą. Niestety osobiście znam
                  dziewczyny, które poroniły mimo że kilka miesięcy leżały plackiem w
                  domu
            • mamakingi Re: L4 a wyjazd 13.04.08, 22:31
              Też uważam ,że szpital nie jest miejscem dla kobiety w ciąży.To największe
              skupisko bakterii ,wirusów i wszelkich syfów ,szczgólnie na oddziałach gdzie
              leżą pacjenci z rurkami intubacyjnymi z wszelkimi gronkowcami i takimi tam...Ale
              jak ktoś chce ryzykowac a potem płakac jak coś załapie to jego sprawa...
              • hanalui Re: L4 a wyjazd 13.04.08, 22:50
                mamakingi napisała:

                > Też uważam ,że szpital nie jest miejscem dla kobiety w ciąży.To
                największe
                > skupisko bakterii ,wirusów i wszelkich syfów ,szczgólnie na
                oddziałach gdzie
                > leżą pacjenci z rurkami intubacyjnymi z wszelkimi gronkowcami i
                takimi tam...Al
                > e
                > jak ktoś chce ryzykowac a potem płakac jak coś załapie to jego
                sprawa...


                Az dziw ze kobiety rodza w szpitalu i czasem leza na patologii w
                szpitalu skoro tyle zagrozen, ale pewnie te dzialy gronkowce
                specjalnie omijaja szerokim lukiem bo wiedza ze tam ciezarne big_grin
                • malgosiek2 Re: L4 a wyjazd 13.04.08, 22:53
                  Ale zwykle pacjentki leżą na jednym oddziale,a personel
                  medyczny "szwęda"sie po całym szpitalu np.laboratorium czy innych
                  oddziałach.
                  A to chyba różnicasmile
                  Nie uważasz?
                • londine Re: L4 a wyjazd 13.04.08, 23:03
                  Mylisz pojęcia. Co innego jest kontakt z tzw. patogenami będąc pacjentką przez
                  kilka dni czy nawet tygodni a co innego praca z chorymi lub potencjalnie
                  zakażonymi. Ty jako pacjentka masz kontakt co najwyżej ze sobą, sprzętami, ew.
                  personelem, najczęściej ograniczony do swojej sali. Ja czy pielęgniarka czy
                  położna mamy kontakt z tym wszystkim pomnożyć przez liczbę pacjentek na oddziale
                  (co najmniej). Bo ja kontaktuję się ze wszystkimi chorymi, dotykam ich,
                  przybliżam się, jestem w bliskim kontakcie, wydychają na mnie, mam ryzyko
                  zakłucia się ich krwią, mam kontakt z ropą, ich wydzielinami. Taka praca... Ty
                  jako pacjentka nie. Więc nie porównuj pracy na oddziale z pobytem na oddziale
                  pod względem zagrożeń. Ja bałam się po prostu kontaktu z chorymi i nie
                  przychodziłam do siebie na oddział w trakcie ciąży (jako przykład mam
                  cytomegalię ujemną a większość chorych u nas choruje na cytomegalię)
                • mamakingi Re: L4 a wyjazd 14.04.08, 14:19
                  Napisałam ,że szczególnie oddziały na których leżą pacjenci z rurami
                  intubacyjnymi i z różnymi groźnymi bakteriami.Na patologii ciąży raczej takowi
                  nie leżą.Pracujesz może w szpitalu albo pracowałaś na takim oddziale ??
                • mamakingi Re: L4 a wyjazd 14.04.08, 14:31
                  Bo ja pracowałam na neurochirurgii jako pielęgniarka.Tez nie chciałam iśc na
                  zwolnienie bo po co ,ale sama przełożona powiedziała mi ,że albo wybieram
                  zdrowie dziecka albo prace wiedząc ile bakterii groźnych dla życia (były robione
                  posiewy) fruwa przy niektórych chorych.W szpitalu równiez zaraziłam sie
                  cytomegalią ,na szczęście przed ciążą.Ale nosic to choróbsko będę do końca
                  życia.Jak tylko poszłam na zwolnienie to pojawiły się komplikacje i do końca
                  ciąży przeleżałam ,także tak czy siak była bym na zwolnieniu...ale i tak gdyby
                  nic się nie działo nie miała bym z tego powodu wyrzutów sumienia.
          • id.kulka Re: L4 a wyjazd 14.04.08, 12:25
            memphis90 napisała:

            > > wydaje mi się, że jeśli na druku l4 zaznaczono, że możesz
            chodzić,
            > > to znaczy, że możesz również wyjechać poza miejsce
            zamieszkania...
            >
            > Ale nie na wakacjeuncertain

            Ale dlaczego nie? Jeśli na początku 9 m-ca małż wywiózł mnie na 10
            dni w las jakieś 40 km od miejsca zamieszkania, bo w mieście było
            upalnie, duszno i nieznośnie, to było jakieś strasznie przestępstwo?
            Nie każde zwolnienie = konieczność leżenia plackiem...
    • mama_dominika Re: L4 a wyjazd 11.04.08, 14:17
      Dla mnie te wszystkie komentarze to nic innego jak akty jakiejś chorobliwej
      zawiści. Z punktu widzenia formalnego, jeśli w zwolnieniu masz, że możesz
      chodzić, to możesz chodzić, jechać do rodziny w odwiedziny i nikomu nic do tego.
      Możesz być wywieziona przez małża na przykład do rodziców na wieś, bo tam zdrowe
      powietrze i mamusia najlepiej się Tobą zaopiekuje - i co Ci taki ZUS czy
      pracodawca zrobi? Możesz też sobie wyliczyć kiedy mija ustawowe 180 dni i w tym
      okresie spodziewać się rzeczonej korespondencji z ZUS - może to wcale nie
      przypadnie w czasie planowanego wyjazdu, no nie bądźmy aż tak
      zapobiegliwi........ boszszszszsz...

      A już co do tego, że dziecku czy Tobie może coś się stać i wówczas jest różnica
      Bałtyk czy Atlantyk - sorry, ale każda ciężarówka swój rozum i czucie ma i wie
      na co może sobie pozwolić, biorąc za to osobistą i pełną odpowiedzialność.
      A jeśli lekarz zaleca L4, to nie zastanawiać się i bez skrupułów brać. Ja przy
      obliczeniu PITa dopiero uświadomiłam sobie jakie płacę chorendalne składki na
      nasz biedny i wykorzystywany ZUS i stwierdziłam, że co jak co, ale będąc w
      dobrym zdrowiu ogólnym, takie zalecenie ciążowe mogłabym sobie bez skrupułów
      wykorzystać, jeśli sytuacja zawodowa mi na to pozwoli.

      Do zacietrzewionych przeciwniczek ciężarnego L4 - w pierwszej ciąży na
      zwolnieniu byłam pół roku, bo tak sobie zażyczył mój ówczesny pracodawca.
      Wskazań medycznych nie było, ale czasu bynajmniej nie uważam za stracony.
      Obecnie wytrzymałam w pracy do 7 miesiąca, bo nie widziałam powodu, żeby
      eliminować siebie z życia zawodowego bez poważnych wskazań. Może to też
      zaowocować dla mnie w przyszłości - wszystko zależy od danej sytuacji służbowej.
      I tak jak jest wiele przeciwniczek L4 - ja jestem zagorzałą przeciwniczką tychże
      przeciwniczek i nie zrozumiem nigdy ich potrzeby wciskania nosa w brzuchy
      innych. Dla mnie uzasadnienie jest jedno - zwyczajna zawiść... nic więcej.
      • yoku Re: L4 a wyjazd 11.04.08, 14:27
        a yoku, mama 6-miesięczniaka na wychowawczym zawistna jest
        najbardziej i nie pytana po chamsku wtyka nos w czyjś brzuch...
        ech wink
        • mama_dominika Re: L4 a wyjazd 11.04.08, 14:47
          Yoku może aż tak zawistna nie jest - wypowiadam się nie tylko na podstawie
          wypowiedzi Jej jednej, tylko w ogóle wątki odpowiedzi na wątki tego typu mnie
          osłabiają. Ale na pewno yoku jest bardzo zapobiegliwa. Powiedziałabym nawet, że
          nieco nadmiernie. Nie chciałabym mieć Jej nastawienia do życia, bo bałabym się
          wyjść z domu... wink

          P.S. Oczywiście potraktuj to z przymróżeniem oka, bo chraktery są różne. Ja tak
          zapobiegliwa nie jestem i nie lubię dmuchać na zimne.
          • yoku Re: L4 a wyjazd 11.04.08, 17:28
            wiesz... jak piszesz WSZYSTKIE komentarze to ja naiwnie myśle, że
            masz na myśli to co piszesz czyli mój też... proszę, nie
            nadinterpetowuj tego co napisałam bo to, ze radzę rozważyć pewną
            ewentualnośc i nigdzie nie padają radykalne stwierdzenia typu "nie
            jedź" nie oznacza, że jestem nadmiernie zapobiegliwą osobą tego typu
            domorosłe analizy mojej osoby nieco mnie irytują wink
            i wbrew temu co deklarujesz życzę Ci postawy życiowej yoku, która
            nie boi się wychodzić z domu natomiast ma dużą wyobraźnię bo całe 9
            burzliwych miesiecy ciąży ma już za sobą smile
      • aniatab Re: L4 a wyjazd 11.04.08, 14:48
        Dzięki mama-dominika za głos rozsądku.
        Mi też się cały czas wydaje - i chyba słusznie - że L4 ciężarówek to
        ich własna sprawa. Kurczę, niedobrowolnie i pod przymusem oddaję co
        miesiąc ogromny haracz i coś mi się w końcu należy wink))

        Ja tylko wspomniałam o tygodniowym wyjeździe a rozpętałam jakąś
        miniburzę wink
        Jasne, że jak się będę wybierać na 2 miesiące do mamci to zus ma
        prawo wiedzieć, niewykluczone, że pracodawca też, choć nie widzę
        powodu. Ale nie widzę problemu np. z wyjazdem nad morze na tydzień
        czy dwa - nic nikomu do tego moim skromnym zdaniem.

        Chciałam tylko wiedzieć jak wygląda formalnie wyjazd za granicę -
        czy to może być problem. Kwestia podjęcia decyzji ze względu na
        zdrowie, zarówno mamy jak i dziecka to sprawa owej mamy i jej
        lekarza. No i tatusia, żeby nie było wink

        Pozdrawiam
        • mama_dominika Re: L4 a wyjazd 11.04.08, 14:54
          Bardzo proszę. temat L4 jest na tym forum zawsze płachtą na byka. Zajrzałam z
          ciekawości, bo coś było zaskakująco mało wpisów. Ale będzie więcej, zaręczamwink
          Obstawiam jakieś 70-80smile
      • memphis90 Re: L4 a wyjazd 12.04.08, 19:43
        > Dla mnie te wszystkie komentarze to nic innego jak akty jakiejś chorobliwej
        > zawiści.

        Tak, tak, jestem chorobliwie zawistna. Wiesz, gdybym tylko chciała, moglabym
        siedzieć sobie na L4 od dnia poczęcia (wskazania by się znalazły), potem 18 tyg
        macierzyńskiego, a potem jeszcze miałabym gwarantowane 13 m-cy zatrudnienia- bo
        pracuję jako stażysta. Nikt by się nie czepiał, ja miałabym stały dostęp
        gotówki- gdybym tylko chciała. Ale nie czuję potrzeby oszukiwania i okradania
        (bo przecież pieniążki na moją pensję idą z ministerstwa, na które podatki
        płacimy wszyscy).

        Notka "może chodzić" nie oznacza, że może wyjeżdżac na wakacje, tylko że może
        udać się do sklepu, lekarza, na komisję ZUS'owską.

        "Dla mnie uzasadnienie jest jedno - zwyczajna zawiść... nic więcej."
        No to wymyśl coś innego, bo ja nie mam żadnych powodów do zawisci.
    • hanalui Re: L4 a wyjazd 11.04.08, 14:33
      Jesli opuszczasz na dluzszy czas miejsce zamieszkania np na wies do
      rodziny, zamieszkanie u rodzicow czy cos innego masz obowiazek
      powiadomic ZUS o adresie twojego przebywania.

      Swoja droga znam dziewczyne ktora przyjechala na Wyspy i szukala na
      miejscu doktora bo konczylo jej sie zwolnienie smile
      • aniatab Re: L4 a wyjazd 11.04.08, 14:50
        hanalui napisała:

        > Swoja droga znam dziewczyne ktora przyjechala na Wyspy i szukala
        na
        > miejscu doktora bo konczylo jej sie zwolnienie smile


        A to już mistrzostwo świata i ja z najlepszymi stawać w konkury nie
        będę wink))
    • gallola nie rozumiem:) 11.04.08, 15:02
      Nie rozumiem jednej rzeczy: dlaczego po okresie macierzyńskim, gdy
      pracodawca nie przedłuża umowy Kobiety są zawsze baaaardzo
      zaskoczone... Dla mnie liczy się lojalność wobec moich kolegów z
      pracy, pracodawcy...a to działa w obie strony! oczywiście jeżeli
      kobieta ma ciąże zagrozoną,źle się czuje itp to NIC MI DO TEGO! Ja
      póki co pracuję i nie twierdzę, że pewnego dnia nie pójdę na
      zwolnienie: ale jak już tak się stanie to będę miała czyste
      sumienie, i nie będę się bała kontroli ZUS etc. Pozdrawiam
    • osa551 Re: L4 a wyjazd 11.04.08, 15:08
      Ja dopiero na tym forum przejrzałam na oczy w sprawie L4 w czasie ciąży. Po 12
      latach pracy przestałam się dziwić dlaczego pracodawcy nie chcą zatrudniać
      kobiet. Mam też ranking tego, co kobiety w ciąży potrafią robić na L4. Trochę
      się tego uzbierało.

      Mam w tej chwili jedną pracownicę na zwolnieniu w trakcie ciąży. Poszła na
      zwolnienie jak tylko zobaczyła 2 kreski na teście. Opowiadała przez telefon, że
      leży biedaczka i bierze zastrzyki. Okazało się, że nie przeszkadza jej to w
      wykańczaniu domu ani bieganiu z siatami po centrum handlowym. Nie zamierzam
      nasyłać na nią ZUS-u. Myślę, że koleżanki i tak są tak na nią rozżalone za takie
      oszustwo, że po powrocie do pracy nie będą po prostu chciały z nią pracować i
      sama odejdzie. Ja trafiłam na zwolnienie w 35 tc bo lekarz mi kazał, ale ja
      wychodzę z domu tylko do lekarza i na KTG poza tym usiłuję powstrzymać skurcze.
      Od wyjazdów na wakacje są urlopy a nie zwolnienia.
      • monko Re: L4 a wyjazd 11.04.08, 15:28
        popieram całym sercem. dla mnie jest szokujące jak panna może się
        zapytac czy na ZWOLNIENIU może jechać na WAKACJE. zero krępacji.
        sama prowadziłam firmę i właśnie z powodu takiego podejścia
        niektórych kobiet niechętnie zatrudniałam takie które potencjalnie
        mogą za chwile chcieć miec dzieci. przykre ale prawdziwe. sama
        jestem w 7 mies. mam nadzieję że od maja lekarz da mi zwolnienie bo
        mi słabo i leci mi krew z nosa. a nie dlatego że chcę się wczasowac
        nad atlantykiem. szok
    • mamajulki080506 Re: L4 a wyjazd 11.04.08, 15:45
      Jak masz napisane na L4, że możesz chodzić, to jedź i nie przejmuj
      się komentarzami...
      Moje zdanie jest podbne jak mamy_dominika, Twoja sprawa, co robisz,
      poza tym masz prawo wyjechać tam, gdzie np. jest zdrowsze powietrze
      (swoją droga, ciekawe, czy jakbyś napisała, ze leżysz, jestes na
      podrzymaniu i mąż chce Cię wywieźć na wieś do mamy, gdzie jest
      lepsza opieka, to też doczekałabyś się takich komentarzy...)

      Przez tydzień, czy dwa nic się nie stanie, jak Ciebie nie bedzie...
      miłego wypoczynku, póki jeszcze możesz smile
      • gallola Re: L4 a wyjazd 11.04.08, 15:51

        > (swoją droga, ciekawe, czy jakbyś napisała, ze leżysz, jestes na
        > podrzymaniu i mąż chce Cię wywieźć na wieś do mamy, gdzie jest
        > lepsza opieka, to też doczekałabyś się takich komentarzy...)
        >

        Nie wiem czemu ośmielasz się pisać takie rzeczy!!! Wyobraź sobie, że
        są kobiety, które muszą leżeć, są jak Ty to nazywasz
        na "podtrzymainu" ALE wierz mi im nie w głowie wyjazdy urlopowe. Ja
        nie wiem jak możesz to porównywać. Brak mi słów.
        • annubis74 Re: L4 a wyjazd 11.04.08, 18:20
          > Nie wiem czemu ośmielasz się pisać takie rzeczy!!! Wyobraź sobie,
          że
          > są kobiety, które muszą leżeć, są jak Ty to nazywasz
          > na "podtrzymainu" ALE wierz mi im nie w głowie wyjazdy urlopowe.
          > Ja nie wiem jak możesz to porównywać. Brak mi słów.


          zgadzam się, niech się zwykłe lenie, którym nie chce się ruszyć d**y
          do pracy, nie porównują z dziewczynami, które rzeczywiście muszą
          leżeć, nierzadko przez całą ciążę, i nawet do lekarza jadą z
          drżeniem serca, nie mówiąc juz o wyjazdach rekreacyjnych
      • redeel Re: L4 a wyjazd 11.04.08, 15:58
        mamajulki080506 napisała:
        > Przez tydzień, czy dwa nic się nie stanie, jak Ciebie nie bedzie...
        > miłego wypoczynku, póki jeszcze możesz smile

        A skad wiesz ze sie nie stanie? Jak jej nic sie nie stanie przez
        tydzien czy 2 na wakacjach to przeciez rownie dobrze moze jej sie
        nic nie stac w pracy. Tak sama gwarancja big_grin

        No i moze napisz jej taka gwarancje na pismie...i jak sie jej cos
        stanie to niech ciebie ciaga po sadach za straty moralne i fizyczne.
        Od dobrej kolezanki z forum big_grin
        • klaudigro.2 Re: L4 a wyjazd 11.04.08, 19:12
          powiem wam szczerze ,ze jestem jedna z tych starasznych
          kobiet ,które sa na zwolnieniu od prawie początku ciąży.najpierw
          poszłam na zwolnienie bo moje samopoczucie nie było najlepsze,mialam
          straszne mdłości i zgagę,nawet wymiotowałam ,co mi sie zdarza czasem
          jeszce do tej pory a juz jestem w 20tc..Niestety po dwoch tygodniach
          od pójścia na zwolnienie okazało się za mam krwiaka w
          macicy.brzmiało to dla mnie jak wyrok bo nie wiedzialam co bedzie z
          moim maleństwem,nie wiedziałam co sie ze mną dzieje,dostałam
          zalecenie-LEŻEC-plackiem,nie dzwigac,nie schylac sie itd.W miedzy
          czasie juz dwa razy byłam chora co jak wiadomo nie jest dobre dla
          maleństwa,ale coz mam zrobic,prawie nie wychodze z domu ,a mimo to i
          tak sie zaraziłam.teraz juz krwiaka na szczescie nie ma,wchłonął
          sie,moje samopoczucie sie troche polepszyło,pozostała okropna zgaga
          ktora to właśnie czasem doprowadza mnie do wymiotów.Nie chodze
          prywatnie do lekarza,a zwolnienie dostaje bez problemu mimo iz juz
          wszystko jest dobrze.nie prosze o nie sama zdaje sie na decyzje
          lekarza.myśle ze moglabym wocic do pracy,ale w imie czego?tego ze
          znow mogloby sie cos stac?dla mnie moje dziecko jest
          najwazniejsze,prace mozna zmienic ,znalezc inna,a dziecko jest
          cudem ,które nie kazdemu jest dane.moim zdaniem kazdej kobiecie
          nalezy sie wypoczynek i L4 w tych trudnych dniach jakimi jest ciąża.
          pozdrawiam.
          p.s.nie patrzecie na te komentarze przeciwne L4 bierzcie i
          odpoczywajcie!
          • anita2907 Re: L4 a wyjazd 11.04.08, 20:07
            Święta racja! Brawo! Pozdrawiam!
          • memphis90 Re: L4 a wyjazd 12.04.08, 19:51
            moim zdaniem kazdej kobiecie
            > nalezy sie wypoczynek i L4 w tych trudnych dniach jakimi jest ciąża.

            Na wypoczynek jest urlop wypoczynkowy. A L4 jest na chorobę, nie na odpoczywanie.
            • klaudigro.2 Re: L4 a wyjazd 27.04.08, 10:03
              >Na wypoczynek jest urlop wypoczynkowy. A L4 jest na chorobę, nie na
              odpoczywanie.

              widze kobieto ze nic nie zrozumialas z mojego posta....no trudno sa
              czasem ciezkie przypadki nieuleczalne.Urlop wypoczynkowy to jest na
              wyjazdy na wakacje a w ciązy to sobie raczej nie wyjedziesz....
              • klaudigro.2 Re: L4 a wyjazd 27.04.08, 10:08
                ...a tak wogole to znowu musze lezec,gin mi nakazała ,bo mam
                skurcze ,cały brzuch mi twardnieje,boli okropnie krzyż nawet
                siedziec nie moge....narazie nic sie nie dzieje,ale gin
                powiedziala ,ze w kazdej chwili moze zaczac...a to jeszcze duzo za
                wczesnie.
        • mamajulki080506 Re: L4 a wyjazd 14.04.08, 12:19
          dziewczyna prosiła o radę, nie gwarancje...każdy ma swój rozum i z
          wilu wypowiedzi potrafi wybrać dla sibie to, co mu odpowiada...

          jeśli chodzi o "nic się nie stanie" chodziło o ZUS - kłania się
          umiejętność czytania tekstu ze zrozumieniem...
      • memphis90 Re: L4 a wyjazd 12.04.08, 19:49
        > (swoją droga, ciekawe, czy jakbyś napisała, ze leżysz, jestes na
        > podrzymaniu i mąż chce Cię wywieźć na wieś do mamy, gdzie jest
        > lepsza opieka, to też doczekałabyś się takich komentarzy...)
        Jeśli kobieta leży na podtrzymaniu, to głupotą byłoby pakować ją do samochodu i
        wywozić gdziekolwiek.
    • aniatab Re: L4 a wyjazd 11.04.08, 18:18
      Hi hi, ale się rozpętało smile

      Dziewczyny. Albo nie czytacie uważnie, albo nie myślicie.

      Podsumuję i może uda mi się wątek zakończyć.

      Po pierwsze - nikogo po sądach ciągać nie będę za żadne rady z
      forum. Bez obaw. Na głowę nie upadłam wink

      Po drugie. Charakter mojej pracy nie pozwala mi kontynuować jej w
      czasie ciąży. Ale nie chce mi się tłumaczyć, bo nie mam z czego ani
      przed kim - bo sorrki, mogę przed zusem, ale nie na forum. Szef mnie
      rozumie, już wie. I nie robi problemu. A Wy tak. Dziwne wink

      Po trzecie. Czy ja napisałam w moim poście że chcę za granicę? Taki
      wyjazd i Atlantyk pojawił się znacznie później, nie wiem, skąd od
      razu na nagonka. A już Egipt wyszedł od Was smile Dziwny pomysł,
      doprawdy, zważywszy na ostry klimat i podejrzane jedzenie, którego
      nie zdezynfekuję korzystając z uroków "all inclusive" jak to zwykle
      robią nasi rodacy wink)
      Miejsce milsze klimatycznie - wszak w naszych Bieszczadach czy też w
      Piaskach jest klimat znacznie milszy niż np. na Śląsku, bez urazy
      Drogie Panie ze Śląska!

      Po czwarte. Nie mierzcie wszystkich swoją miarą - nie każda kobieta
      na zwolnieniu w czasie ciąży jest megakombinatorką i manipulatorką,
      migaczką od pracy i wyzyskiwaczką biednych pracujących. Jasne, są i
      takie. Ale bez generalizowania proszę. To, że nie mogę pracować
      akurat w takim czy innym miejscu nie oznacza, że mam leżeć odłogiem.
      Zamierzam tylko skorzystać z tego, co mi się należy, czyli chronić
      zdrowie swoje i mojego dziecka, na co płaciłam przez jakieś 10 lat
      co najmniej. Nawiasem mówiąc szczerze współczuję tym z Was, które
      muszą. Poważnie, to nie podpucha. Moja przyjaciółka przeleżała 7
      mies, wiem, jak to wygląda.

      I po piąte. Do Osa551 - poważnie, dopiero teraz przejrzałaś na oczy?
      To Ty nie wiesz, że ok 20% WSZYSTKICH L4, nie tylko ciążowych jest
      lewych? Kobieto, prowadzisz firmę i jeszcze tego nie zauważyłaś? To
      chyba tylko można Ci pogratulować hiperuczciwych pracowników. Serio
      i bez ironii.

      I może pora już zakończyć tą dyskusję? Co osoba to opinia,
      praktycznych info jak na lekarstwo. Ja nie pytałam o opinię. I za te
      już podziękuję.

      Ale jak bardzo chcecie to się kłóćcie dalej, tylko sensu w tym ani
      odrobiny. Bo po co? Nikogo do swoich racji nie przekonacie, a tylko
      niesmak pozostaje.

      Pozdrawiam wszystkie mamy, te które swoje maleństwa mają już obok
      siebie i te, które niedługo mieć je będą.
      Życzę pogody ducha i optymizmu smile
      • osa551 Re: L4 a wyjazd 11.04.08, 21:23
        > I po piąte. Do Osa551 - poważnie, dopiero teraz przejrzałaś na oczy?
        > To Ty nie wiesz, że ok 20% WSZYSTKICH L4, nie tylko ciążowych jest
        > lewych? Kobieto, prowadzisz firmę i jeszcze tego nie zauważyłaś? To
        > chyba tylko można Ci pogratulować hiperuczciwych pracowników. Serio
        > i bez ironii.

        Proponuje czytać ze zrozumieniem. Nie prowadzę własnej firmy. Przez ponad 8 lat
        pracowałam w amerykańskiej korporacji z czego część za granicą. Takie
        kombinatorstwo niestety zdarza się chyba tylko w Polsce i nie mamy z czego być
        dumni jako Polacy. Teraz pracuję w bardzo dużej Polskiej firmie i szczerze
        mówiąc tak nieuczciwy pracownik zdarzył mi się pierwszy raz w 12-letniej
        karierze. Szkoda, potem się oburzamy, jak po świecie ciągnie się za nami opinia
        oszustów i kombinatorów. To nie jest kwestia wiedzy czy przejrzenia na oczy - to
        kwestia postaw w życiu. Niestety te ponad 40 lat komunizmu skrzywiło nas jako
        naród.

        Poza tym jak ktoś chce sobie odpoczywać - to zrezygnujcie z pracy i zostańcie w
        domu, nie rozumiem problemu. L4 nie jest od odpoczywania. Ciekawe jak szanowne
        Panie by się czuły jakby ich koledzy z pracy brali 6 miesięcy zwolnienia, żeby
        sobie odpocząć a w tym czasie jechaliby sobie na wakacje, remontowali
        mieszkanie, szlifowali angielski i inne takie.
        • hanalui Re: L4 a wyjazd 11.04.08, 21:34
          osa551 napisała:

          > Poza tym jak ktoś chce sobie odpoczywać - to zrezygnujcie z pracy
          i zostańcie w
          > domu, nie rozumiem problemu. L4 nie jest od odpoczywania. Ciekawe
          jak szanowne
          > Panie by się czuły jakby ich koledzy z pracy brali 6 miesięcy
          zwolnienia, żeby
          > sobie odpocząć a w tym czasie jechaliby sobie na wakacje,
          remontowali
          > mieszkanie, szlifowali angielski i inne takie.

          Osa nie ma sensu tu z tym kombinatorstwem na tym forum walczyc.
          Zjedza cie conajwyzej ze glupia jestes, ze sie nie znasz, ze ci sie
          w d...poprzewracalo, ze cie zycie nic nie nauczylo, ze mialas
          lepiej, ze obrazasz i poniewierasz tysiacem innych itd, itd.
          Coniektore maja zupelnie wyprane mozgi przez "nalezy" sie, przez
          system i przez hormony. Na palcach reki mozna policzyc tu chyba
          osoby ktore maja zdanie podobne do twojego. Reszcie sie
          wszystko "nalezy" a jak nie to swieta obraza majestatu. big_grin
          • yoku Re: L4 a wyjazd 11.04.08, 21:52
            i niestety ta coraz bardziej popularna roszczeniowa (wobec ZUS-u lub
            pracodawcy) postawa jest oprócz tego, że nieetyczna bardzo groźna
            dla wszystkich kobiet, które chcą pracować zawodowo, bo z góry czyni
            z nich gorszego pracownika w oczach potencjalnego pracodawcy
            • hanalui Re: L4 a wyjazd 11.04.08, 22:15
              yoku napisała:

              > i niestety ta coraz bardziej popularna roszczeniowa (wobec ZUS-u
              lub
              > pracodawcy) postawa jest oprócz tego, że nieetyczna bardzo groźna
              > dla wszystkich kobiet, które chcą pracować zawodowo, bo z góry
              czyni
              > z nich gorszego pracownika w oczach potencjalnego pracodawcy

              A potem po ciazy beda labidzic jak to ich caly swiat oszukal,
              obrazil, skrzywdzil i jak to ich nikt nie docenil. big_grin
          • memphis90 Re: L4 a wyjazd 12.04.08, 19:53
            I że jest zawistna, nie zapominajmy o zawiści!
        • franczii Re: L4 a wyjazd 11.04.08, 22:18
          Chcialam zapytac, co wolno robic na zwolnieniu lekarskim kobiecie, ktorej nie
          zalecono lezenia a na zwolnieniu przebywa ze wzgledu na szkodliwe dla ciazy
          warunki pracy. Czytalam juz, ze nie moze isc do ch, do kosmetyczki, na fitness
          (mam na mysli taki dla ciezarnych oczywiscie). Teraz dowiaduje sie, ze nie wolno
          jej wyjechac z zadymionego miasta, zatrudnic robotnikow do remontu bo zakladam,
          ze sama nie kladzie kafelkow i glazury, a nawet uczyc sie angielskiego. No to
          co w takim razie jej wolno?
          • osa551 Re: L4 a wyjazd 11.04.08, 22:27
            Franczii, przeczytaj poprzednie wątki o L4, stamtąd wzęłam przykłady.
            Dziewczyna, która nawet nie jest jeszcze w ciąży napisała, że zamierza
            natychmiast iść na zwolnienie i poświęcić je na solidne szlifowanie
            angielskiego, druga napisała "zwolnienie wykorzystałam na remont mieszkania".

            Ja nie dyskutuję z tym, jak kogoś lekarz wysyła, bo jest to wskazane. Sama w
            drugiej ciąży zaliczam właśnie 3 czy 4 tydzień na zwolnieniu, bo lekarz mi kazał.

            Niestety część ciężarnych nie jest zbyt uczciwa jeśli chodzi o L4 i dlatego
            napisałam, że przestaję się dziwić, że pracodawcy nie chą zatrudniać kobiet.
            Ostatnio jedna z moich managerek sama mająca 2 dzieci powiedziała mi wprost, że
            zamierza zatrudnić faceta, lub kobietę, która ma dwoje dzieci. Innej opcji nie
            przewiduje, bo nie będzie ryzykować, że jej lalka za pół roku pójdzie na
            zwolnienie po zobaczeniu dwóch kresek i tyle ją widziała, a roboty dalej będzie
            tyle samo.
            • deodyma Re: L4 a wyjazd 11.04.08, 22:42
              no to w takim razie niech zatrudni faceta. w sumie wcale nie jest
              powiedziane, ze kobieta, ktora ma dwojke dzieci nie zajdzie w ciaze
              po raz trzeci. a i takie przypadki znam.
            • franczii Re: L4 a wyjazd 11.04.08, 22:43
              W porzadku, nie czytalam wszystkich watkow. Nie neguje, ze sa kobiety, ktore z
              premedytacja wykorzystuja ciaze i zalatwiaja sobie zwolnienie. Ja osobiscie nie
              spotkalam wielu takich osob ale to akurat nie jest wazne. Tylko co zjawisko
              lewych zwolnien ma wspolnego z pytaniem postawionym przez autorke tego watku,
              ktora jest na zwolnieniu z powodu rzeczywistego zagrozenia?
              • aniatab Re: L4 a wyjazd 11.04.08, 22:46
                No właśnie Franczii, dlatego ja już wątek z mojej strony zakończyłam
                bo dyskusja poszła w kosmos a niewiele się dowiedziałam (poza tym,
                żeby się spodziewać kontroli z zusu po 180 dniach, za co dzięki!)...
                Ale nic to, dziewczyny powylewały swoje żale i może dzięki temu im
                lżej.

                Dobrej nocki
                • deodyma Re: aniatab 11.04.08, 22:53
                  powiem tylko tyle, ze kobiety z ZUSU maja wiecej wyrozumialosci dla
                  ciezarnych niz przeciwniczki L4 na forumsmile mnie bynajmniej nikt nie
                  kontrolowal ani nie nachodzil z ZUSU. a nawet gdyby ktos mnie
                  odwiedzil, to co z tego?
              • deodyma Re: L4 a wyjazd 11.04.08, 22:46
                watki poswiecone L4 zawsze budza wiele emocji. na pewno rozwinie
                sie jeszcze i to nawet baaardzosmile
                • ayelet Re: L4 a wyjazd 12.04.08, 06:43
                  Odpowiadając na pytanie autorki wątku, jeżeli ZUS lub pracodawca Cię
                  nakryje na wyjeździe może wstrzymać Ci wypłaty świadczeń i zarządać
                  zwrotu tego co już Ci wypłacił. Jeżeli jesteś na L4 a chcesz
                  wyjechać weź sobie po prostu urlop i spokojnie będziesz mogła jechać
                  a po powrocie możesz kontynuować zwolnienie.
                  Ja mam w L4 może chodzić i spytałam lekarkę co to znaczy faktycznie
                  odpowiedziała, że mogę chodzić po domu i na spacerki, bo w końcu to
                  jest zwolnienie i z jakiegoś powodu go dostałam.
                  Poza tym licz się z tym, że ZUS robi też wyrywkowe kontrole. U mojej
                  koleżanki kontrola z ZUS-u pojawiła się bez zapowiedzi.
                  • aniatab Re: L4 a wyjazd 12.04.08, 10:03
                    Dzięki za konkret!
              • memphis90 Re: L4 a wyjazd 12.04.08, 19:59
                Nie napisała, ze ciąża jest zagrożona, tylko- że charakter pracy nie pozwala na
                jej kontynuowanie. Czyli- może na przykład wiązać się z wyjazdami, a płód i
                mamusia mają się super. Jeśli jednak jej ciąża rzeczywiscie jest zagrożona- to
                choćby ze względu na to wyjazdy na wakacje są zakazane (powinna być blisko
                swojego lekarza, blisko szpitala itd- a nie sądzę, zeby Bieszczady były
                zagłębiem europejskiej medycyny). Jeśli nie jest zagrożona- to i tak wpisanie
                cyferki 2 w odpowiednie okienko na zwolnieniu nie zezwala na wyjazdy. Dla ZUS'u
                jest osobą chorą i jako taka ma siedzieć w domu i się kurować.
                • 24milenka Nie ma L4 zwz. na trudne warunki pracy! 13.04.08, 02:58
                  memphis90 napisała:

                  > Nie napisała, ze ciąża jest zagrożona, tylko- że charakter pracy nie
                  > pozwala na jej kontynuowanie. Czyli- może na przykład wiązać się z
                  > wyjazdami, a płód i mamusia mają się super.

                  Jeśli kobieta jest zdrowa, a ciąża nie jest zagrożona, to kontrola ZUS wykaże,
                  że zwolnienia lekarskie jest bezzasadne. Ciężarna będzie musiała oddać wszystkie
                  pieniądze wypłacone jej w ramach zasiłku chorobowego.

                  A to dlatego, że nie ma zwolnień lekarskich ze względu na trudne warunki pracy!
                  Nigdzie w przepisach nie jest powiedziane, że ciężarna może iść na zwolnienie
                  lekarskie, jeśli pracuje w złych czy trudnych warunkach.

                  Na taką okoliczność przewidziane są inne procedury, polecam Kodeks Pracy art 179
                  isip.sejm.gov.pl/servlet/Search?todo=file&id=WDU19740240141&type=3&name=D19740141Lj.pdf

                  W skrócie: KP mówi, że w takiej sytuacji pracodawca musi przenieść kobietę na
                  inne stanowisko albo jeśli nie ma w firmie stanowiska o odpowiednich warunkach
                  pracy, pracodawca ma obowiązek polecić pracownicy, by przestała przychodzić do
                  pracy. Pracodawca nadal musi jej wypłacać pensję w pełnej wysokości.

                  Podsumowując: jeśli pracownica jest zdrowa, ale z firmie nie ma stanowisk pracy
                  o odpowiednich warunkach dla kobiet w ciąży, to koszty utrzymania niepracującej
                  ciężarnej KP przerzuca na pracodawcę a nie na ZUS.
                  • franczii Re: Nie ma L4 zwz. na trudne warunki pracy! 13.04.08, 07:23
                    No rzeczywiście też o tym słyszałam ale w praktyce czy to jest do zrealizowania?
                    Pomyślcie o takim pracodawcy: traci pracownika, więc musi kogoś na jego miejsce
                    zatrudnić i jeszcze musi wyplacać wynagrodzenie pracownicy zwolnionej z
                    obowiazku świadczenia pracy.
                    Ja w takich sytuacjach nigdy nie spotkałam sie z podobnym rozwiązaniem zwłaszcza
                    kiedy chodzi o prace, które nie są w przepisach wymienione jako zakazane w
                    ciąży. Może jeśli kobieta pracuje przy obsłudze taśmy produkcyjnej, w hałasie i
                    w narażeniu na inne czynniki szkodliwe jest to ewidentne zresztą taką pracownicę
                    łatwiej też przenieść na inne stanowisko. Natomiast jeśli kobieta wykonuje
                    pracę, która nie została umieszczona na wykazie prac szkodliwych dla kobiet i
                    zakazanych w ciąży a jednak pojawiły sie u niej przeciwskazania do jej
                    wykonywania, to po prostu idzie na l4, takie ciche porozumienie
                    ciężarna-lekarz-pracodawca za cichym przyzwoleniem zusu, który raczej nie będzie
                    dążył do wykazania, że zwolnienie sie nie należy.
                  • bafami Re: Nie ma L4 zwz. na trudne warunki pracy! 14.04.08, 12:55
                    a tak swoją drogą - czy kogokolwiek sprawdził zus na zwolnieniu w
                    czasie ciąży? A nawet jeśli ..... źle się czujesz i finał!
          • klaudigro.2 Re: L4 a wyjazd 27.04.08, 10:14
            kochana poprostu musi byc na zwolnieniu,bo na tym zwolnieniu to
            odpoczywac nie wolno.....poprostu nic nie wolno!ma na nim tylko byc
            bo wszystko inne jest złe!!!!!!!!!!!!!!
        • id.kulka Re: L4 a wyjazd 12.04.08, 10:27
          osa551 napisała:

          > > Teraz pracuję w bardzo dużej Polskiej firmie i szczerze
          > mówiąc tak nieuczciwy pracownik zdarzył mi się pierwszy raz w 12-
          letniej karierze.

          ...zatem może warto z dystansem potraktować forumowe środowisko - po
          lekturze wątkow tu zamieszczonych można wywnioskować, że prawie
          wszystkie ciężarne są na lewych L4. Moje codzienne obserwacje jakoś
          tego nie potwierdzająwink
      • mamajulki080506 Re: L4 a wyjazd 14.04.08, 12:27
        Ależ aniatab, tutaj są właściwie tylko takie dyskusje, rzadko się
        zdarza rzeczywiście konkretna porada, bez oceniania...

        spróbuj napisać, że nie będziesz karmiła piersią, albo jestes
        umówiona na wywołanie porodu 2 tyg przed terminem...dopiero
        zobaczysz, co się bedzie działo smile))

        ale przypuszczam, że mamy, którym w realnym świecie brakuje odwagi,
        aby krytykować innych, tutaj, w świecie wirtualnym mają pole do
        popisu, no i oczywiście, ogromnie wzrasta ich poczucie własnej
        wartości...wystarczy trochę zagłębić się w psychologię i już
        domyślamy, kto krytykuje (mam na myśli krytyki ostre, które bardzo
        często zdarzają się na tym i innych forach) i dlaczego...

        Aha, jesli chodzi o czytanie tekstu ze zrozumieniem, to nie
        liczyłabym na poprawę smile)
        • aniatab Re: L4 a wyjazd 14.04.08, 16:16
          Mamajulki080506, ja już od paru dni się nie wtrącam w tą dyskusję
          bo... no właśnie wink)

          A z tym porodem można by spróbować, poczekam do jesieni smile))

          Pozdrawiam cieplutko
    • memphis90 Re: L4 a wyjazd 12.04.08, 19:29
      OCZYWISCIE, że ZUS moze się przyczepić. L4 to zwolnienie z powodu zagrożenia
      zdrowia matki lub płodu, uniemożliwiające jej pracę- jak więc taka ciężko chora
      mama, która podobno czuje się zbyt źle, żeby pracować, może sobie wojażować po
      świecie? Jak się chce jechać na wakacje, to się bierze urlop, nie L4.
      • awekm Re: L4 a wyjazd 12.04.08, 21:46
        mam pytanie .. a gdzie jest sprecyzowane,że przy zwolnieniu, w
        którym jest napisane "może chodzić" można spokojnie iść do sklepu a
        nie można np. wyjechać do rodziców, gdzie będzie jak wcześniej
        napisano komfortowa opieka??? Jak do tej pory nigdzie nie spotkałam
        dozwolonch lub nie interpretacji tego zapisu.
        • malgosiek2 Re: L4 a wyjazd 13.04.08, 21:19
          Nie ma oczywiscie nigdzie napisane,ale jeśli wyjeżdżasz na dłuższy
          czas na L4 do np. rodziców masz lepszą opieką musisz poinformować
          zus o zmianie pobytu/miejsca przebywania w razie "w"
          Pzdr.Gośka
    • malgosiek2 Dajcie spokój.Jak chce to niech jedzie 13.04.08, 21:54
      na wakacje w ramach L4,bo w razie cuś to ona bedzie miała
      przechlapane i sobie nabruździ,a nie Wy.
      To ona będzie sie tłumaczyć i oddawać pieniądze,a nie Wy.
      Niekiedy "sprawiedliwa oliwa na wierzch wypływa" przecież.
      Pzdr.GOśka
    • joana.mz Re: L4 a wyjazd 14.04.08, 11:34
      możesz wyjechać jak najbardziej. nie ma obowiązku przebywania
      podczas L4 w miejscu zameldowania/zamieszkania. W razie kontroli z
      ZUS jeśli Ciebie nie zastaną to wysyłają informację, że masz się w
      jakimś tam terminie stawić u nich. Pracodawcy także nic do tego
      gdzie przebywasz.
      Czytałam na ten temat już kiedyś - byłam 2 miesiące na L4, a
      mieszkałam w miejscu innym niż mój meldunek.
    • bafami Re: L4 a wyjazd 14.04.08, 12:48
      Dziewczyny, ja was nie rozumiem. Wszędzie, na każdym portalu dla
      kobiet w ciąży jest napisane, że ciąża to jedyny czas dla kobiety i
      dziecka, jaki może poświęcić sobie, zwolnić tempo i przeżyć ten
      cudowy czas. I jak już jakaś kobiecina chce sobie dychnąć i bierze
      L4 to naskakujecie na nią jak jędze jakieś. Mam pytanie - która z
      was chodziła do porodu do pracy? Chyba tylko głupia jakaś. Ja sobie
      siedzę z 2 dzieckiem w brzuszku, jestem w 25 tygodniu i coraz
      bardziej myślę o tym, żeby sobie dać luz. Do toalety latam co
      chwilę, krzyże mnie bolą a przede mną cały maj, czerwiec i lipiec.
      Nie startuję na bohaterkę roku i pracownika miesiąca i nie będę
      nikomu nic udowadniać tylko sobie odpocznę, bo stres mnie wykańcza
      (wzrosla ilość siwych włosów i skoczyło ciśnienie). Urlopu mi
      szkoda, poza tym nikt nie ma 60 dni i każdy rozumie, że chociaż
      ciąża to nie choroba kobieta źle się czuje. Zwłaszcza pod koniec.

      A nad morze sobie i tak w czerwcu pojadę na tydzien ale ze wzgledu
      na córeczkę, której wypoczynek się należy, zdrowsza będzie. Nie
      przejmujcie się dziewczyny i jedźcie. Miłego wypoczynku!
      • hanalui Re: L4 a wyjazd 14.04.08, 13:19
        bafami napisała:
        > Mam pytanie - która z
        > was chodziła do porodu do pracy? Chyba tylko głupia jakaś.

        Ja pracowalam i bynajmniej za glupia sie nie uwazam big_grin
        Nie wiem czy bedzie sie to w stanie zmiescic w twojej glowce ale
        niektore kobiety nie pracuja tylko bo musza, niektore nawet bardzo
        lubia to co robia i daje im to bardzo duza przyjemnosc. Dla mnie
        praca akurat kara nie jest, robie to co lubie i nie wyobrazam sobie
        siedzenia w domu.

        A skoro chcesz sam na sam sobie siedziec 9 mies ze swoim brzuchem to
        niech maz utrzymuje twoja potrzebe a nie podatnicy big_grin
        • id.kulka Re: L4 a wyjazd 14.04.08, 13:31
          -hanalui napisała:

          > bafami napisała:
          > > Mam pytanie - która z
          > > was chodziła do porodu do pracy? Chyba tylko głupia jakaś.
          >
          > Ja pracowalam i bynajmniej za glupia sie nie uwazam big_grin
          > Nie wiem czy bedzie sie to w stanie zmiescic w twojej glowce ale
          > niektore kobiety nie pracuja tylko bo musza, niektore nawet bardzo
          > lubia to co robia i daje im to bardzo duza przyjemnosc.

          Aaaa, to zależy jeszcze, jaką kto ma pracęwink

          > Dla mnie
          > praca akurat kara nie jest, robie to co lubie i nie wyobrazam
          sobie
          > siedzenia w domu.

          Dla mnie też nie jest karą, ale nie byłoby możliwości, bym teraz (35
          tc) pracowała w takim tempie, co przed ciążąsad
          -
          Kulczę blade
          Skrzypek-art
          kulcze@gmail.com
        • annubis74 Re: L4 a wyjazd 14.04.08, 15:05
          ja jestem w 7 miesiącu i pracuję
          zgadzam się z hanalui że jak ktoś chce pielęgnować swoją ciążę to
          niech to robi w ramach urlopu bezpłatnego lub w ramach mężowskiego
          sponsoringu. Ja zwolniłam tempo pracy na tyle na ile mogłam, mam
          czas na czytanie książek i poradników oraz przygotowywanie się do
          porodu w szkole rodzenia, podczas gdy moja koleżanka która właśnie
          przed chwilą urodziła spędziła swoje 9-miesięczne L4 na ogądaniu
          głupich seriali i zajadaniu nudy, bo nawet jej się z domu wyjść nie
          chciało - tak niekiedy wygląda ten quality time na l4
      • franczii Re: L4 a wyjazd 14.04.08, 15:13
        Ja w poprzedniej ciąży byłam prawie cały czas na zwolnieniu bo niestety
        musiałam, ale w domu i tak pracowałam nawet w dniu porodu, pierwsze skurcze
        spedzilam przed kompem, żeby dokończyć zlecenie. Bardzo sobie doceniałam
        możliwość pracy w domu bo mogłam zająć myśli czymś innym niż ciąża i nie
        stresowałam się tak wizją porodu.
        Teraz znowu jestem w ciaży i tym razem wszystko przebiega lepiej i charakter
        pracy tez mam inny, w pracy spędzam tylko 6 godzin dziennie, praca bardziej
        samodzielna i mniej stresująca (chociaż czasami mi brakuje wcześniejszej
        adrenaliny) i bardziej dostosowana do potrzeb rodziny, część pracy mogę zrobić
        w domu więc zamierzam pracować do samego końca jeśli tylko stan zdrowia mi na
        to pozwoli, nic nie będę robić jednak na siłę.
        • bafami Re: L4 a wyjazd 15.04.08, 08:42
          franczii - i to jest mądre podejście do rzeczy, nic na siłę. A
          wszystkim ambitnym do bólu powiem jedno - i tak pracodawca tego nie
          doceni. Widzialam nie raz jak się dziewczyny starały a potem im
          podziekowano... Chron dupe swoją, niestety.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka