Dodaj do ulubionych

Wyjazd w 25 tygodniu ciazy

28.04.08, 20:53
Witam wszystkie przyszle i obecne mamusie.
Mam wielkie pytanie. Zanim zaszlam w ciaze zaplanowalismy z mezem
wielkie wakacje (bilety kupilismy w styczniu) - wycieczka koleja
transyberyjska od Rosji, przez Mongolie do Chin. Caly wyjazd
zabierze 4 tygodnie i zaplanowany jest na koniec sierpnia. Problem
jest w tym, ze ja bede wtedy w 25 tygodniu ciazy. To jest moja
pierwsza dzidzia i nie mam pojecia jak kobieta sie czuje w tym
czasie. Czy moze ktoras z Pan mi doradzic co powinnismy zrobic?
Jechac (3 tyg w pociagu z przerwa 3 dniowa w Irkucku i 4 dniami w
Mongolii oraz 11 dni pobytu w Chinach), czy dac sobie spokoj? Wiem,
ze jak nie zrobimy tego teraz to zapewne nie uda nam sie wyjechac w
taka podroz bardzo dlugo. Strasznie chce jechac ale nie mam pojecia
czy powinnam. Bardzo prosze o porade.
Obserwuj wątek
    • dzika41 Re: Wyjazd w 25 tygodniu ciazy 28.04.08, 22:53
      Generalnie jestem za tym żeby, przy zdrowej ciąży, nie zsiedzieć na tyłku w domu
      tylko korzystać ze zdobyczy cywilizacji (samochód/pociąg/samolot) i podróżować wink

      Jednakże na taką podróż już bym się nie zdecydowała.
      Za długo i za daleko.
      Niewielkie prawdopodobieństwo dotarcia do szpitala w razie gdyby coś....
      Bałabym się.
    • galela Re: Wyjazd w 25 tygodniu ciazy 28.04.08, 23:00
      A co ty zrobisz w tej kolei transsyberyjskiej gdy nagle przestaniesz
      odczuwać ruchy albo poczujesz skurcze, albo dostaniesz poważnej
      intymnej infekcji albo nieintymnej a np. pęcherza? Pojedź sobie nad
      morze ale nie do Chin raczej. Moim zdaniem, to baaaardzo zły pomysł.
      Gdyby to chociaż Zachód był. Może się nie znam ale ja bym nie
      pojechała.
    • gaja78 Re: Wyjazd w 25 tygodniu ciazy 28.04.08, 23:39
      W życiu bym nie pojechała.
      W pierwszym trymestrze - tak, bo jeśli zdarzyłoby się nieszczęście, to byłoby to
      poronienie i tyle.

      25 tydzień to przekroczenie granicy przeżywalności dziecka. W takiej podróży
      szanse na zapewnienie natychmiastowej pomocy maleją.

      No i trochę to takie kuszenie losu. TAKA podróż to duże obciążenie dla
      organizmu, nawet jeśli adrenalina związana z podnieceniem podróżą nie daje tego
      odczuć.

      No nie pojechałabym i już.
    • mamimaksa Re: Wyjazd w 25 tygodniu ciazy 29.04.08, 11:50
      W pierwszej ciąży w 30 tygodniu byłam w Portugalii, w tej ciąży w 31
      tygodniu wybralam sie autem do Włoch na narty z rodziną (na nartach
      nie jezdziłam). generalnie polecam podróze ale nie wiem czy na
      trzytygodniową podróz pociągiem bym sie zdecydowala. W Portugalii
      bylam pewna ze blisko hotelu jest szpital, że 2 godziny mam do
      Lizbony a podróż samolotem to tylko 3 godzinki.... we Włoszech to
      samo.. wykupiłam specjalne ubezpieczenie, sprawdzilam gdzie jest
      najblizszy szpital i korzystalam z pieknej pogodny. Dziś jestem w 38
      tygodniu i nadal chodzę do pracy. Ciąze traktuję jako stan naturalny
      i w 25 tygoniu polecialabym do Chin....samolotem!
      • kozak_apj Re: Wyjazd w 25 tygodniu ciazy 29.04.08, 12:01
        Ja osobiście nie wzięłabym na siebie takiej odpowiedzialności.
        Być może jesteś w ciąży ten jeden jedyny raz ? dziecko to wielki
        dar, może sie już nie powtórzyć, a przecież w taką podróż jeszcze
        spokojnie możecie sie wybrać w przyszłości, całe życie przed wami !!
        • dougie Re: Wyjazd w 25 tygodniu ciazy 29.04.08, 12:21
          Dzieki dziewczyny za odpowiedz. W sumie spodziewalam sie takiej
          odpowiedzi sad lanowalismy ten wyjazd z mezem dwa lata i troche
          ciezko tak z niego zrezygnowac ale najprawdopodobniej bedziemy
          musieli. Chin to ja sie nie obawiam, bo tam jest mnostwo swietnych
          prywatnych szpitali, najbardziej obawiam sie syberii i mongolii -
          jakoze tam o szpitale bardzo ciezko. Ahhhhh..... sad Dzidzia
          wazniejsza!
          • szachula30 Re: Wyjazd w 25 tygodniu ciazy 29.04.08, 14:56
            Sądzę, że rezygnacja z tak długiej podróży pociągiem to dobra decyzja. Powiem
            tak - do 30 tc jeździłam pociągiem średnio co dwa tygodnie jakieś 5-6 godzin
            pociągiem w weekendy ( w jedną stronę). Do końca życia nie zapomnę bólu
            kręgosłupa, zmęczenia, znużenia i ogólnie słabej formy podczas takich podróży. W
            25 tc będziesz już takie podróże odczuwać dość kiepsko. Pozdrawiam!
            • titta Re: Wyjazd w 25 tygodniu ciazy 03.05.08, 00:30
              Pociagu jako takiego to bym sie nie bala, bo na upartego to mozna
              przelezec cala podroz (chociaz ja po 30 h swirowalam). Problemem
              moze byc jednak ewentualna pomoc medyczna... Pewnie nie byla by
              potrzebna ale...
              Kolezanka w 6 miesiacu byla na rowerach w Gorach skalistych...z
              dwulatkiem w siodelku (przelot + miesiac pedalowania). Ale jakos
              brzmi to bardziej bezpiecznie niz bezkresy Syberi...
              • landri83 Re: Wyjazd w 25 tygodniu ciazy 03.05.08, 08:24
                Ja generalnie jestem w ciazy bardzo mobilna (oprocz poczatku, kiedy mialam krwiaka i musialam sie oszczedzac). W zeszly weekend (26 tydzien) bylam pracowo w UK, niestety musialam tam duzo sie krecic, wlasciwie dwa cale dni spedzilam na miejscu w roznych srodkach lokomocji (pociag, autobus). Takze meczaca byla nie tyle wyprawa samolotem, a raczej podroze na miejscu - wiele godzin siedzenia jest bardziej dokuczliwe, kiedy dodatkowo brzuch obciaza kregoslup i krazenie (a nie mam z nimi jakis specjalnych problemow, zylakow itp). Poza tym czesciej trzeba siusiu smile No i wazna jest higiena, zeby nie dorobic sie zakazenia bakteryjnego, ktore i tak jest czeste w ciazy.

                No i dostep do lekarza ma duze znaczenie - bo na tym etapie zagrozenie nie dotyczy juz tylko plodu (jak w wiekszosci przypadkow w I trymestrze), ale oznacza przedwczesny porod i dla kobiety tez moze byc niebezpieczne.
    • arte10 Re: Wyjazd w 25 tygodniu ciazy 03.05.08, 15:50
      Pomyśl o dziecku a nie o sobie, to jest już dość zaawansowana ciąża
      • alushka Re: Wyjazd w 25 tygodniu ciazy 04.05.08, 14:03
        Teraz się czujesz dobrze ale nie wiesz jak sie bedziesz czuła w 25 tc i dalej.
        Ja obecnie jestem w 27 tc i od 3 tyg mam skracającą sie szyjke macicy i przy tym
        zadnych objawów na moje samopoczucie w ciązy. Tak teraz mam sie oszczedzac,
        jestem na zwolnieniu ale zdecydowałam sie jechac do rodziców na weekend majowy
        prawie 300km samochodem z przerwami i oczywiscie jako pasazer to i tak sie
        czulam zmeczona. Moja rada nie jechac jednak choc podroz ciekawa.
    • missfreud Re: Wyjazd w 25 tygodniu ciazy 05.05.08, 14:58
      Widzac temat, od razu chcialam powiedziec- jedz, na zdrowie. 25
      tydzien to swietny moment na wakacje. jednak czytajac dokladniej o
      twoich wakacjach, musze powiedziec, ze ja nie zdecydowalabym sie na
      nie. Kolej transsyberyjska, Mongolia... Niechby, odpukac, cokolwiek
      sie stalo, dostep do porzadnej opieki medycznej masz tam watpliwy...
      Super wycieczka, ale ja, jako ciezarna raczej zamienilabym to na cos
      mniej aktywnego, w bardziej europejskich klimatach... (choc z natury
      jestem zwolenniczka aktywnych wakacji z przygodami...).
    • annapa7 Transsib z własnego doświadczenia 05.05.08, 16:39
      Podróż Transsibem a bycie aktywnym w ciąży i wakacje to dwie różne
      bajki. Jak już któraś z dziewczyn pisała - kraj cywylizowany i
      bliskość szpitala - wtedy czemu nie. Ja sama chcę bryknąć na wczasy
      i odpoczywać w miarę aktywnie, nie jako foka plażowa.
      Ale.
      Ja jechałam Koleją Transsyberyjską (oczywiście bez ciąży) i wiem jak
      to wygląda. Przygoda fantastyczna, ale warunki... hmmmm... mogą byc
      uciążliwe. Zależy oczywiście, jakie bilety wykupiliście (chodzi mi o
      jakość podróży- klasę wagonu), niemniej jednak - gorąco jak cholera,
      ciężko się poruszać, tłok, smród - nie wszyscy dbają o higienę
      niestety. No i puuuuuuusto naokoło! Wioski czasami, sporadycznie
      duże miasta. Pomijając ten drobny fakt, że trzęsie Tobą, jakby nie
      było, przez parę ładnych dni non stop. Niby się przyzwyczajasz i
      tego nie czujesz, ale trzęsie.
      No i taka wyprawa to jednak trochę ryzyko pod względem żywności -
      myśmy starali się "odkażać", ale to akurat w ciąży zabronione wink) A
      tak serio, nie da się tam być bez jedzenia lokalnych rzeczy, nie
      dasz rady zabrać ze sobą jedzenia na miesiąc, a nie wiesz, jak Twój
      organizm zareaguje na lokalną kuchnię. Pyszną, ale bardzo inną niż
      nasza...
      No i dochodzi do tego plecak - mąż, jakby cudowny nie był, nie da
      rady taskać rzeczy dla dwóch osób, sorry, ale w takich podróżach
      takie są realia - nie ma miejsca na bycie chronioną kobietką. A
      walizka na kółkach może nie zdać egzaminu np. na stepach Mongolii wink

      Podsumowując - nie polecałabym Ci takiego wyjazdu. Wiem, czym to
      pachnie i uważam, że trochę za mocno ryzykowałabyś w takiej
      sytuacji. Poczekajcie sobie parę lat, Juniora do
      cioci/wujka/babci/itp a sami wtedy w drogę. Albo, jak spotkani przez
      nas turyści tam - dzieci mocno nastoletnie i w drogę razem smile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka