Dodaj do ulubionych

po cesarce

18.08.08, 10:52
Witam,tym razem moje pytanie dotyczy tego co spotkać mnie może po
cc. Czytałam kilka opinii na temat samopoczucia po znieczuleniu
ogólnym - zawroty i bóle głowy, wymioty itd. Zastanawiam się czy po
znieczuleniu podpajęczynówkowym organizm zachowuje się podobnie czy
może Wasze odczucia są "przyjemniejsze". Aha i jeszcze jedno - po
jakim czasie znieczulenie podpajęczynówkowe "puszcza"?.Pozdrawiam
wszystkie mamuśkismile
Obserwuj wątek
    • slonko1335 Re: po cesarce 18.08.08, 11:00
      Nie mam porównania jeżeli chodzi o znieczulenie ogólne bo miałam tylko
      podpajęczynówkowe. Jak dla mnie było strasznie, czułam się fatalnie, miałam
      kołatanie serca, problemy z oddychaniem, nie mogłam się podnieść z łóżka bo
      natychmiast sufit wirował i traciłam przytomność, w rezultacie zamiast po dobie
      od cc, wstałam dopiero po dwóch. Uczucie po znieczuleniu paskudne, nogi jak
      kłody ale u mnie po 3 godzinach zaczęło puszczać i mogłam już nimi przynajmniej
      trochę ruszać.
      Oczywiście każda kobieta może to odczuwać indywidualnie, na sali ze mną leżała
      dziewczyna, której kompletnie nic nie dolegało, bez problemu wstawała, itd. więc
      nie sugerowałabym sie specjalnie odpowiedziami, bo to zależy od organizmu.
    • tolka11 Re: po cesarce 18.08.08, 11:02
      U mnie było na godzine i po takim czasie puściło, potem był dolargan
      dozylny przez dobe, a potem ....... Cóz powikłań miałam mnóstwo
      przez pół roku, ale jak widać zyję, więc da się to przetrwać.
      Co mnie spotkało po samym cc: gorączka, pęknięcie rany, ponieważ
      leżałam jak przykazali 12 godzin, więc głowa mnie nie bolała. potem
      przez pół roku ujawniały sie inne dolegliwości.
      Teraz, prawie 2 lata po jest ok.
      Napisałam odpowiedż, może trochę przerażająca, ale no cóż i tak bywa.
      Dla walczących z cc dodam: jestem DOSWIADCZONĄ mamą:ma za sobą 2 sn
      i 1 cc.
    • kaja_p Re: po cesarce 18.08.08, 12:07
      ja miałam dwukrotnie cc ze znieczuleniem podpajęczynówkowym. Nie było tak źle.
      Znieczulenie zaczęło puszczać po ok2-3 godzinach i pamiętam, że miałam dreszcze,
      których nie mogłam opanować. Wtedy położna poratowała mnie poduszką elektryczną,
      bo nie mogłam się rozgrzać. Wstać kazali po ok 12 godzinach, ale robiło mi się
      słabo i czarno przed oczami. Samodzielnie wstałam (nie bez problemów) po ok 24
      godzinach od cięcia i od tamtej pory zajmowałam się dzieckiem i karmiłam bez
      niczyjej pomocy, ale pod prysznic poszłam w asyście męża, bo bałam się, że "fiknę".
      Nie miałam żadnych powikłań związanych ze znieczuleniem czy samym cięciem.
      Najważniejsze jest dobre nastawienie. Pozdrawiam
      • mamciulka-nikulka Re: po cesarce 18.08.08, 13:49
        Dokładnie, najważniejsze jest dobre nastawienie smile
        Ja szykowałam się na poród sn i to bez nacięcia, wyszło cc z powodu
        wąskiej miednicy smile Kompletnie się tego nie spodziewałam i
        psychicznie przeżywałam to przez prawie rok. Głównie z powodu
        rozcięcia brzucha, mięśnie zaczęły pracować normalnie dopiero gdzieś
        po 9mcach od cc, a ja zawsze uprawiałam sporty, a tu taka
        bezsilność...
        Skutków ubocznych cc nie miałam żadnych, wstawałam po 10 godzinach
        od cc, bo już mi tyłek drętwiał od leżenia smile Trudne to było,
        podnieść się z pozycji leżącej do siedzącej bez mięśni brzucha to
        nie lada wyczyn - teraz w większości szpitali są łóżka z pilotem, że
        się nie męczysz tylko oparcie podnosisz. Ale mimo bólu radzę
        trenować wstawanie, będzie ciągnąć, ale to nieuniknione - położną
        zawsze można poprosić o znieczulenie (najpierw domięśniowe, potem
        czopki albo tabletki). Aha, jedyne co mi dokuczało po cc to
        słoniowate nogi - opuchlizna zaczęła schodzić dopiero po powrocie do
        domu.
      • azija1 Re: po cesarce 18.08.08, 13:50
        Też miałam cc w znieczuleniu pp, żadnych sensacji, dreszcze przy schodzeniu
        znieczulenia, ale takie średnie. Wstałam po 24 h, bo tak było praktykowane w
        szpitalu gdzie rodziłam. Komplikacje i różne nieprzyjemności mnie ominęły, ból
        znośny, gorsze miewałam przy okresie smile Teraz czeka mnie drugie cc i mam
        nadzieję, że będzie podobnie.
        • mamakostka Re: po cesarce 18.08.08, 15:07
          zadnych przykrych dolegliwosci nie mialam (spore dreszcze jedynie w
          trakcie), lezalam pod kroplowka nastepne 24 (nie moglam wstawac
          mialam cewnik)jedynie strasznie spac mi sie chcialo(a tu maly buczal
          ciagle..smile)), potem pierwsze wyjscie pod prysznic (tez w asyscie
          meza) i jakos poszlo!
          Jedno moge poradzic- nie uprawiaj tam heroizmu, jak Cie boli (co
          jest normalne)pros o cos przeciwbolowego. Ja po kroplowce przez
          kolejny dzien robilam z siebie bohaterke, ze nie potrzeboje prochow
          (a chodzilam zgieta z boliu i do lozka wchodzilam 5 min bo bolalo i
          ciagnelo) dostalam jedna tabletke i czulam sie normalnie, moglam
          skakac przy malym, wpiatek mialam cesarke a w niedziele bylam juz
          wdomu.

          Nie taki diabel straszny...
          Pozdrawiam
    • pluciak1 Re: po cesarce 18.08.08, 15:41
      to ja optymistycznie...
      maiłam znieczulenie pp (dziwne uczucie, bo od pasa w dół jak nie ja,
      troche kłopotów z oddychaniem - taki ciężki oddech, ale spoko do
      zniesienia). znieczulenie zaczęło puszczac po 2-3 godzinach i
      faktycznie telepały mną dreszcze. po 8 godzinach kazali wstać, więc
      wstałam i poszłam pod prysznic i od tego czasu byłam na chodzie. w
      trzeciej dobie wypisali mnie ze szpitala i od tego czasu tylko ze 3
      razy wzięłam APAP. teraz minął miesiąc i jest w miarę OK, choć
      blizna czasem ciągnie i piecze.
      a też nastawiałam się na sn, ale młody postanowił wypiąć się na
      świat tyłkiem. byłam strasznie załamana i przygotowana, że cc to
      bardzo straszne i boli...
    • bafilek Re: po cesarce 18.08.08, 17:45
      Miałam cc w ogólnym. Raz zwymiotowałam zaraz po przewiezieniu na
      salę po cc. Głowa mnie bolała, ale nie wiem, czy od tego, czy z
      powodu niezmrużenia oka przez 5 dni w szpitalu - koleżanka z sali
      okrooopnie chrapała. Wstać kazali mi po 5 godzinach, ale byłam w
      stanie tylko spuścić nogi z łóżka - na chodzenie nie miałam siły.
      Plus takiego znieczulenia: nie trzeba leżeć płasko.
    • budzik11 Re: po cesarce 19.08.08, 09:04
      Ja miałam narkozę (znieczulenie ogólne) i nie miałam żadnych sensacji. Gdyby nie
      rana po cięciu, czułabym się doskonale.
    • chmurka22 Re: po cesarce 19.08.08, 09:38
      Ja miałam dwie cesarki. Pierwsza pod narkozą, druga nie. Mam mieszane uczucia.
      Gdybym miala miała mieć trzecie cc to nie wiem na co bym się zdecydowała. Przy
      narkozie wiadomo śpi się więc zas zabieg minął szybko w moim odczuciu. Za to jak
      się obudzilam bolalo mnie wszystko, w ogóle nie byłam w stanie nakarmić córki,
      poza tym powrót do świadomości był dla mnie dosyć ciężki, no i ból gardła po
      zaintubowaniu i ta niemożność kaszlenia - bo przecież boli brzuch. Za to wstałam
      po 12 h nie obyło się od kręcenia w głowie ale nie było tak źle. Za to drugi
      poród byłam świadoma podczas zabiegu, super było usłyszeć głos synka, ale potem
      samo zszywanie ciągnęło mi się w nieskończoność. Dostałam tak porządnych
      dreszczy, ze okrywali mnie czym tylko się dało, a mi ciągle było zimno.
      Zwymiotowałam na stole operacyjnym. Za to jak już mnie zszyli. Znieczulenie
      jeszcze działało więc bez większego problemu nakarmiłam synka i się nim jeszcze
      nacieszyłam, zanim rana zaczęła mnie boleć. Za to wstawać nie mogłam 24h a im
      dłużej się leży tym gorzej wstać. Tak było u mnie ale wiadomo każdy jest inny i
      każdy organizm inaczej reaguje i na znieczulenie i na ból.
      Pozdrawiam
      • roksanaa22 Re: po cesarce 19.08.08, 10:29
        Miałam cc w ogólnym.Nie wymiotowałam wogóle i głowa też mnie nie
        bolała.Środków przeciwbólowych też mi nie dawali choć rana bolała
        okropnie.Generalnie jakoś zniosłam ale z łóżka przez 3 dni nie
        mogłam wstać...
    • dot22 Re: po cesarce 19.08.08, 10:30
      Miałam cc ze znieczuleniem podpajęczynówkowym. Czucie w nogach
      wróciło szybko, nie miałam zawrotów głowy, ani innych dolegliwości.
      Oczywiście blizna bolała bo tego się uniknąć nie da. Ok 24
      przewieźli mnie na sale poporodowa, na drugi dzień rano już wstałam,
      wzięłam prysznic, a dzidzia była ze mną od początku przez cały czas.
      Blizna bolała krótko, szybko wróciłam do siebie i ogólnie uważam, że
      cc to nic strasznego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka