Dodaj do ulubionych

nacięcie krocza!!KTO WIE WIĘCEJ??

18.09.08, 21:11
Dziewczyny na czym polega to naciecie krocza i czym to skutkuje?Czy
ktoś może mi to opisac itd..
Obserwuj wątek
    • titerlitury Re: nacięcie krocza!! 18.09.08, 21:13
      www.google.pl/
      • studentka255 Re: nacięcie krocza!! 18.09.08, 22:01
        www.youtube.com/watch?v=k7XSauzFBcs&feature=related
        • absit Re: nacięcie krocza!! 19.09.08, 15:10
          studentka255 napisała:

          > www.youtube.com/watch?v=k7XSauzFBcs&feature=related

          No właśnie... oglądnij sobie raz jeszcze ten filmik, którego adres sama podałaś i odpowiedz sobie na pytanie jakim cudem takie nacięcie zewnętrzne ( prawie na pośladku ) może wpłynąć na luźność pochwy?
          • dodi_anuschka Dlaczego nie mogę obejrzec tego filmu?? 24.09.08, 20:03
            Dziewczyny trzeba sie zarejestrowac na youtoube zeby go obejrzec-tak
            tez zrobilam i nadal nie moge go zobaczycsad
            • gonia28b Re: Dlaczego nie mogę obejrzec tego filmu?? 24.09.08, 21:01
              faktycznie, żeby obejrzeć ten film trzeba się zarejestrować i
              zalogować. przy logowaniu coś tam byłjakiś przycisk, żeby
              potwierdzić datę swojego urodzenia. chodziło chyba o to, że się ma
              skończone 18 lat.
              nie wiem czemu nie możesz obejrzeć tego filmu, mnie się udało
              na tym filmie jest bardzo dobrze pokazany poród, ale to nacięcie...
              brrrrrr... uncertain/
      • limmar Re: bywa różnie 20.09.08, 11:45
        Panikarą nie jestem ale mam różne doświadczenia, przy pierwszym
        porodzie nacięcie ok, gojenie ok, bez blizny, po drugim samo nacięcie
        bez bólu ale szycie, gojenie i blizna na pupie już na zawsze bo to
        już ponad 16 m-cy, ból podczas szycia gorszy niż poród... jakby mnie
        ktoś kopał w żywą ranę, także bywa różnie... moje drugie nacinanie a
        właściwie szycie i to co potem to pech... Mąż widział obie rany, po
        drugiej stwierdził, że bardzo mnie skrzywdzili... No nic, po 2 m-cach
        przestało boleć...
    • fabiankaa Re: ................ 18.09.08, 21:29
      ale lenistwo...
      www.google.pl/search?hl=pl&q=%22naci%C4%99cie+krocza%22&lr=
      • dodi_anuschka ja wiem wiem...ale... 18.09.08, 21:43
        chciałam zeby tutaj napisaly dziewczyny ktore przez to
        przeszly...Przeplynelam oczywiscie morze internetu w poszukiwanou
        info na ten temat,ale wszedzie pisza dziewczyny bardzo
        ogolnikowo ,ze mają "uposledzoną intymnosc" ze zycie seksualne potem
        juz nie takie itd...Jaka jest prawda??Czy potem juz nie jest tak jak
        dawniej??
        • fabiankaa Re: ja wiem wiem...ale... 18.09.08, 21:53
          Ja tez przez to przeszłam, nie mam uposledzonej intymnosci, a zycie
          seksualne jets takie jak przed porodem. Blizny juz prawie nie czuje.
          Dla mnie - wiele hałasu o nic. Nacięcia podczas porodu nie czułam,
          dalo sie troche we znaki kilka dni pozniej, ale nasiadówki w szarym
          mydle raz dwa mnie wyleczyły.

          Moim zdaniem nacinanie krocza nie powinno byc standardem, ale z
          drugiej strony nalezy liczyc sie z tym, ze bedzie ono wykonane.
          Moja szwagierka przezyla 3 naciecia. I żyje. I dalej bzyka sie na
          całego z mężem smile
        • fabiankaa Re: ja wiem wiem...ale... 18.09.08, 21:54
          Acha.. jak wpiszesz w wyszukiwarke tu na forum nacinanie krocza to
          znajdziesz wiele watków na ten temat. To temat ciagle wałkowany na
          forum.
        • memphis90 Re: ja wiem wiem...ale... 22.09.08, 19:17
          Ja przez to przeszłamsmile Po nacięciu mała wyskoczyła ze mnie jak pestka ze
          śliwki, a po 20h porodu byłam już naprawdę zmęczona. Nacięcie nie bolało, w
          zasadzie go nie czułam. Szycie też zupełnie nie bolało. DO wyjęcia szwów było
          trochę problemów z siedzeniem- ciągnęły- teraz jestem 2 tyg po porodzie i jest
          ok. Nie mam "upośledzonej intymności", nie czuję się okaleczona itd, blizna jest
          mała i w zasadzie już teraz niewidoczna.
    • imbirka wszystko co warto wiedziec 18.09.08, 22:13
      www.rodzicpoludzku.pl/wartowiedziec/artykul.php?warto_wiedziec_id=13
      www.rodzicpoludzku.pl/publikacje/publikacja.php?publikacja_id=5
      • studentka255 Re: wszystko co warto wiedziec 18.09.08, 22:17
        www.prawapacjenta.eu/?pId=1258
    • rolinka81 Re 18.09.08, 22:20
      Myślę, że wszystko zależy od tego kto(w sensie umiejętności) i jak (sposób) Cię
      "tnie". Podczas mojego porodu, 2lata temu, byłam nacinana-synkowi spadało tętno
      i lekarze musieli użyć próżnociągu...Chyba byłam szczęściarą bo o nacięciu
      krocza w ogóle nie pamiętam, zero blizny (przynajniej mój obecny ginekolog się nie
      dopatrzył wink, a większy dyskomfort sprawiał mi hemoroidsad

      Z perspektywy czasu, różnic w życiu seksulanym nie odczuwam -oczywiście pierwszy
      stosunek po porodzie nie odbył się z och'ami i ach'ami, ale następne nie
      odbiegały już od normysmilesmilesmile Jeżeli chodzi o stronę męską, jakaś tam różnica
      napewno jest-chociaż mężowie i nie mężowie raczej trzymają język za zębamismile,
      albowiem niezależnie od tego czy byłyśmy nacinane, czy też nie, nasze pochwy są
      "delikatnie" rozciągnięte...

      Moim zdaniem całe "halo" na temat nacinana to przesada, walczą słownie, ze sobą,
      na tym forum zwolenniczki i przeciwniczki tej metody, a życie z czasem
      weryfikuje poglądy, czego jestem przykladem. Wszystkie musimy pamiętać, że
      decydując się na dziecko, stawiamy je jako nasz główny priorytet i jego dobro, w
      każdej następnej chwili naszego i jego życia jest najważniejsze. Jeżeli wszystko
      przebiega prawidłowo, oczywiście warto próbować,a nawet trzeba próbować
      "ratować" krocze, jednak jeżeli jest tylko minimalny cień wątpliwości, że coś
      idzie nie tak "poszerzenie uśmiechu" nie powinno być problemem, a już napewno
      nie skażeniem i oszpeceniem Waszej kobiecości...
      • studentka255 Re: Re 18.09.08, 22:22
        www.rodzicpoludzku.pl/akcja/index.php
    • smerfetka8801 opisze ci jak było u mnie... 19.09.08, 08:27
      drugą fazę porodu miałam długą ze zmęczenia powoli zaczynałam juz
      "odpadać" tzn lekko traciłam już kontakt smile kiedy połozna mnie naięła
      poczułam tylko lekkie szczypanie-żaden ból w porównaniu do porodu smile
      i od razu pojawiła sie główka tongue_out jeszcze tylko jedno parcie i moja
      mała była na świecie.
      nacięcia się spodziewałam i nie mam o nie do nikogo pretensji.
      nacięcie ma zapobiec dużym pęknieciom-zaznaczam,ze nie kazda kobieta
      musi pęknąć.
      ja mimo nacięcia i tak delikatnie peknełam więc nie wiem co by było
      bez tego.
      zakładanie szwów nie bolało bo po pierwsze mialam znieczulenie bo
      drugie kiedy dziecko jest na świecie już wszystko jest obojetne mogą
      robić z człowiekiem co chcą smile
      ja podczas szycia kwały opowiadałam smile
      mam dwie lekkie blizny 7 tyg po porodzie ledwo wyczuwalne-mąż ich
      nawet nie zauwazył mimo ,ze kazałam się dobrze przyjrzeć smile
      blizny są lekko schowane "w środku" niczego nie szpecą i nie czuję
      sie okaleczona.
      tu na forum tylko jedna osoba potrafila mówić o oszpeceniu-ale nie
      miała o tym pojęcia bo nie była nacinana...
      krocze po nacięciu szybko się zagoiło dzięki przemywaniu go szarym
      mydłem i rywanolem szybko usiadłam na tyłku.
      wczoraj byłam pierwszy raz u ginekologa- wszystko jest super badanie
      też nie było bolesne.
      a argument,że po nacięciu jest luźniej to bzdura-po porodzie jest
      luźniej ale to chyba nie jest aż tak istotne.
      ogolnie z porodu mam super wspomnienia mimo,że masochistką nie
      jestem i bólu nigdu nie lubiłam.
      nie walcz o krocze jak o niepodległość wybierz dobry szpital gdzie
      jeśli to zrobią to dlatego,że warto smile a nie z wygody choć dla mnie
      nacięcie problemem nie jest rozumiem,że ktoś woli nie mieć nacięcia
      jeśli jest ono zbędne
      • dodi_anuschka dziękuję smerfetka8801!!!O to mi chodziło!! 19.09.08, 09:59
        Właśnie o to mi chodziło.Nie o jakieś przypuszczenia,czy o to"co sie
        moze zdarzyc" itd tylko właśnie o własne doznania.będe rodzic po raz
        pierwszy i tak poprostu chciałam aby ktos o tym opowiedzial,zeby sie
        z tym oswoic.Oczywiscie nie bede walczyc o krocze bo zdrowie i zycie
        dzidzi mojej jest dla mnie najwazniejsze.Dziekuje ci jeszcze raz i
        życze wszystkiego dobrego Tobie i córci!smile
        • smerfetka8801 Re: dziękuję smerfetka8801!!!O to mi chodziło!! 19.09.08, 11:10
          u mnie z dzieckiem wszystko było ok tylko ja po 40 min parcia nie
          miałam już sił a bardzo się cieszę,ze położna zdecydowała się na
          cięcie.
      • majeczka_27 Ja też opiszę 19.09.08, 11:32
        Podczas drugiej fazy porodu lekarz z położną stwierdzili, że nie dam rady bez
        nacięcia (trochę już to moje parcie trwało) i nacięli mnie. Nie bolało w ogóle
        -podczas parcia krew odpływa i chyba dzięki temu to nie boli. Dzieciak potem
        wyszedł już szybciutko.

        Przed szyciem dostałam znieczulenie (co jest na porządku dziennym). Lekarz
        uprzedził, że mogę czuć takie lekkie ciągnięcie. Coś tam rzeczywiście czułam,
        ale nie było to nic strasznego. Tym bardziej, że miałam wtedy synka na sobie,
        więc całkowicie zajęłam się podziwianiem go i zakochiwaniem się w nimsmile))

        Po porodzie krocze bolało, ale do wytrzymania. Zresztą bez nacięcia też boli
        -taka kolej rzeczy. Teraz jestem 4 tygodnie po porodzie i nie czuję w ogóle żeby
        coś było nie tak. I to już od dłuższego czasu. Bolało mnie może przez tydzień. A
        może nawet nieco krócej. Najgorzej jest przy siadaniu i wstawaniu.

        Jeszcze napiszę, co radzono mi i co robiłam, żeby się szybciej zagoiło. Więc w
        pierwszych dniach każde siusiu pod prysznicem. Dzięki temu nie piecze za bardzo,
        no i zachowujesz czystość. Po wyjściu spod prysznica osuszanie -ja używałam
        ręczników papierowych (nie ręcznika zwykłego, bo bakterie są, chyba żeby za
        każdym razem ręcznik zmieniać). Nie używałam bielizny. Do chodzenia używałam
        pieluch belli -trzymają się, bo i tak chodzi się malutkimi kroczkami. A w łóżku
        podkłady -tak żeby nie zakrwawić wszystkiego. I tak koło tygodnia. Majtki
        założyłam tylko na wyjście ze szpitala do domu.

        Nie wiem jak w tej chwili wygląda moja "luźność", ale jak lekarz jest ok, to
        stara się zaszyć tak, żeby było jak przed porodem. Czasem nawet bardziej, co by
        partner też coś z tego miałsmile

        Mam nadzieję, że pomogłam nieco.
        Pozdrawiam.
      • kasik31 A ja Ci opisze jak bylo u mnie 19.09.08, 11:40
        Pierwszy raz rodzilam w Polsce 9 lat temu i nikt mnie nie pytal wowczas czy chce
        byc nacieta czy nie.Zreszta byl to pierwszy
        porod wiec niewiele wiedzialam na ten temat.Po porodzie bardzo dlugo siedzialam
        na jednym boku bo naciete krocze bardzo bolalo.Bardzo dlugo to trwalo zanim
        wszystko sie zagoilo.I nie tyle wspominalam zle bol porodowy co bol po nacietym
        kroczu.Teraz jestem 3 miesiace po drugim porodzie.Rodzilam w Niemczech i powiem
        ze w ogole nie ma porownania jesli chodzi o opieke w Polsce i tu.Tym razem nie
        zostalam nacieta,wprawdzie popekalam ale juz w pare godzin po porodzie moglam
        normalnie siedziec i sie poruszac.W tydzien po porodzie w ogole juz nie
        pamietalam o jakimkolwiek bolu.Oczywiscie jesli bylo by jakies wskazanie z
        medycznego punktu widzenia do naciecia to bym sie zgodzila ale naprawde o wiele
        lepiej znioslam ten dugi porod bez naciecia.Takze dziewczyny jesli bedziecie
        mialy wybor to naprawde wybierzcie porod bez naciecia!
        • goska27711 Re: A ja Ci opisze jak bylo u mnie 19.09.08, 14:30
          Ja tez prawie nie poczułam tego nacięcia krocza,fakt,ze potem gojenie troche
          boli-jakis tydzień czasu.A jesli chodzi o sprawy intymne to nic nie uległo
          zmianie smile.
          • dodi_anuschka Dziękuję!! i.... 21.09.08, 16:58
            Naprwdę dziękuję Wam dziewczyny!! Bardzo mi pomogłyscie i trochę się
            z tym osoiłam,bo nie boje sie tego bólu jak tych skutków potem:
            (( "Luźności"itpsad((
            • gonia28b Re: Dziękuję!! i.... 22.09.08, 09:53
              a ja na Twoim miejscu tak naprawdę bałabym się właśnie tego bólu
              związanego z raną po nacięciu krocza.
              z własnego doświadczenia wiem, że ma się ono zupełnie nijak do
              kwestii "luźności itp." po porodzie, ponieważ nacinany i zszywany
              jest zazwyczaj zewnętrzny fałd skóry. Nie uwierzę w żadne bajeczki
              dziewczyn, które piszą, że zostały zszyte ciaśniej.
              ja w tym miejscu przez kilka tygodni odczuwałam spory ból, nie
              mogłam się śmiać, kiedy ktoś próbował mnie rozśmieszyć i nawet
              kichnąć sobie spokojnie nie mogłam bez doświadczania ostrego bólu w
              miejscu cięcia, a jeszcze przez dobrych kilka miesięcy odczuwałam w
              tym miejscu jakiś dyskomfort.
              jak również wcale nie uchroniło mnie to przed takimi przykrymi
              przypadłościami jak na przykład nietrzymanie moczu. To zupełnie
              logiczne, mięśnie krocza podczas porodu tak czy siak ulegają
              ogromnemu rozciągnięciu, a nacięcie dodatkowo je osłabia.
              Więc jeśli jest taka możliwość, o wiele lepiej jest urodzić bez
              nacięcia krocza.
              A i te "luzy" później też myślę, że łatwiej jest nad tym popracować
              ćwicząc mięśnie Kegla - bo paktycznie bez bólu.
              Powodzenia życzę! smile
              • majeczka_27 Re: Dziękuję!! i.... 22.09.08, 16:58
                A ja myślę, że nie ma o straszyć innych...
                Widać to kwestia indywidualna, bo jestem niecały miesiąc po porodzie i nie czuję
                żadnego dyskomfortu. Może kwestia lekarza, który szyje.
                No ale rzeczywiście warto ćwiczyć mięśnie Kegla. Po pierwsze dzięki temu może
                uda się uniknąć cięcia, a po drugie -może dzięki temu właśnie, że nieco
                ćwiczyłam, teraz jest ze mną wszystko ok.
                • gonia28b Re: Dziękuję!! i.... 22.09.08, 18:02
                  nikogo nie straszę, a piszę ze swojego własnego doświadczenia
                  racja, że jest to kwestia indywidualna co nie zmienia faktu, iż
                  lepiej jest nie mieć naciętego krocza bez wyraźnej konieczności,
                  bo po co?
    • golfstrom Off topic - brzmi jak zaproszenie do konkursu :) 22.09.08, 22:50
      n/t
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka