Dodaj do ulubionych

Cytomegalia - umieram ze strachu:(((((

06.11.08, 09:20
Jestem w 10 tc. Wczoraj poczytałam o cytomegalii i jestem
przerażona. Lekarz ani przed ciążą ani już teraz w ciąży nie kazał
mi robić tych badań. Wczoraj po lekturze paru artykułów zadzwoniłam
do niego i spytałam o to. Jestem przerażona, bo mam w domu
przedszkolaka, mój mąż wiecznie ma problemy z gardłem, a ja w 6tc
chorowałam na gardło (brałam duomox). Lekarz wczoraj powiedział mi,
że faktycznie dobrze by było gdybym zrobiła te badania. Ale czy
teraz ma to sens. Zrobię i później będę zamartwiać się do końca
ciąży, bo i tak z tym nie można nic zrobić. Jestem załamana. Może
lepiej nie wiedzieć?
Obserwuj wątek
    • figa33 Re: Cytomegalia - umieram ze strachu:((((( 06.11.08, 09:23
      Oczywiście że ma sens, ja robiłam w 7 tc więc nie sądzę, aby w 10
      było z jakiegoś powodu za późno. Też oczywiście się nakręciłam
      czytając to wszystko o cytomegalii, i zupełnie niepotrzebnie, bo
      okazało się że już przechodziłam (nie mam pojęcia kiedy) i mam
      odporność. Zrób badania jak najszybciej, będziesz spokojniejsza.
      • kiki1975 Re: Cytomegalia - umieram ze strachu:((((( 06.11.08, 09:44
        Najbardziej się boję, że wyjdzie coś nie tak i wtedy do końca ciąży
        będę żyła w koszmarze. A i tak nic nie da się już wtedy zrobić, bo
        przecież tego się nie leczy. Jak przeczytałam wczoraj z jakimi
        wadami może urodzić sić dziecko, to po prostu się załamałam. Czy mój
        mąż też powinien się przebadać? On ma bardzo często problemy z
        gardłem. Teraz też bierze antybiotyk.
        • figa33 Re: Cytomegalia - umieram ze strachu:((((( 06.11.08, 11:20
          Po 1) przestań panikować i się zadręczać - chyba nie chcesz takim
          stanem zaszkodzić maluszkowi ?
          Po 2) Musisz sobie odpowiedzieć na pytanie czy wolisz wiedzieć, czy
          żyć w nieświadomości ? Nie znam się na tym, ale jestem pewna, że
          istnieją tak samo jak przy toxo, jakies normy itp i na ich podstawie
          na pewno lekarz może ocenić, jak duże/małe jest ewentualnie
          zagrożenie.
          I przestań czytać te wszystkie artykuły i fora o cytomegalii. Serio.

          Ja bym osobiście poszła jak najszybciej do lekarza i na spokojnie
          omówiła z nim po 1 swoje wyniki, po 2 wszystkie ewentualne
          zagrożenia.
          Życzę powodzenia i mam nadzieję że naprawde niepotrzebnie
          panikujesz wink
    • madziuula83 Re: Cytomegalia - umieram ze strachu:((((( 06.11.08, 09:41
      Witam. Ja obecnie jestem w 31 tc. W sierpniu tego roku robilam badania na
      cytomegalię i okaało się ze ją niestety mam! Powtórzyłam badania aby wylkuczyć
      ewentualną pomyłkę ale niestety też były pozytywne. Od tamtej pory nie robiłam
      badań bo cytomegalii się przecież nie leczy więc nie ma to sensu. Będę musiała
      tylko zrobić je tuż przed porodem bowiem gdy dalej ją mam to nie będę mogła
      karmić dziecka piersią bo mogłoby się zarazić. Co prawda są dwie opinie na ten
      temat jedni mówią że można karmić oby tylko dziecko nie było wcześniakiem inni
      twierdzą ze nie można.
      Powodzenia
      • beatar9 Re: Cytomegalia - umieram ze strachu:((((( 06.11.08, 11:57
        ..sorry,ale takie badanie ma sens zanim się zacznie starania o
        dziecko....sami 4lata temu robiliśmy z mężem takie badania na własną
        rękę,zapłaciliśmy za nie trochę,ale głowę miałam spokojną do końca
        ciąży,pozdrawiam życząc zdrowia
        • figa33 Re: Cytomegalia - umieram ze strachu:((((( 06.11.08, 12:07
          beatar9 napisała:

          > ..sorry,ale takie badanie ma sens zanim się zacznie starania o
          > dziecko....
          Ja nie robiłam tego w trakcie starań, wtedy zlecono mi tylko toxo i
          różyczkę. Widocznie jakiś sens musi mieć, skoro gin kazała mi je
          zrobić teraz, na początku ciąży.

          >sami 4lata temu robiliśmy z mężem takie badania na własną
          > rękę,zapłaciliśmy za nie trochę,ale głowę miałam spokojną do końca
          > ciąży,pozdrawiam życząc zdrowia

          Tak z ciekawości, ile kosztuje to badanie ? Ja mam darmowe w
          pakiecie w LIM ale słyszałam że to nie są tanie badania. Chyba toxo
          tak samo.
          • beatar9 figa33 06.11.08, 13:48
            za badania zapłaciliśmy ok.300-400złotych-w to był pakiet-
            różyczka,tokso i cmv właśnie,okazało się,że oboje przechorowaliśmy i
            mamy przeciwciała...gin gdy zobaczył badania wyśmiał nas,ze tyle
            kasy i w ogóle po co.....a właśnie po to żeby dowiedzieć się czy
            chorowaliśmy i czy nie jesteśmy w trakcie choroby,właśnie po to żeby
            nie narazić dziecka tak jak stało się to w mojej rodzinie-dziecko ma
            5lat,nie mówi,nie słyszy,nie chodzi,nie usiądzie
            samodzielnie...właśnie po to...nie da się inaczej nazwać takiego
            lekarza jak "ignorant"wg mnie to badanie powinno być w standardzie
            tak jak krew,mocz...pozdrawiam
        • aga-agata Re: Cytomegalia - umieram ze strachu:((((( 06.11.08, 12:12
          z tą spokojną głową to nie tak do końca - bo jeśli przed ciążą nie
          miałaś przeciwciał zarażenie się w ciąży jest bardzo groźne.
          • beatar9 aga agata 06.11.08, 13:50
            ...akurat to badanie pokazuje Igm i Igg,więc miałam baaardzo
            spokojną głowę,bo oboje mieliśmy przeciwciałasmile)
            • aga-agata Re: aga agata 06.11.08, 14:46
              o tym właśnie mówię - nie każdy może mieć spokojną głowę. Ja na
              przykład nie mam przeciwciał, na toxo też nie, więc powtarzam
              badania i staram się nie mieć schizy. Chociaż pani w laboratorium
              bardzo dziwnie na mnie patrzyła wczoraj przy pobieraniu krwi
              • beatar9 Re: aga agata 06.11.08, 16:33
                oczywiście,że brak przeciwciał to zupełnie inna historia..w każdym
                razie trzymam kciuki za zdrówko mamy i maluszka,wszystkiego dobrego
        • aniulekq Re: Cytomegalia - umieram ze strachu:((((( 08.11.08, 15:01
          beatar9 napisała:

          > ..sorry,ale takie badanie ma sens zanim się zacznie starania o
          > dziecko....sami 4lata temu robiliśmy z mężem takie badania na
          własną
          > rękę,zapłaciliśmy za nie trochę,ale głowę miałam spokojną do końca
          > ciąży,pozdrawiam życząc zdrowia

          Przez 4 lata mogło się wiele wydarzyc...
          Zacznijmy od tego, że cytomegalia to nie to samo co toxoplazmoza
          jeśli chodzi o przeciwciała. Jeśli zachoruje się na cytomegalię raz
          nie jest powiedziane, że już nabyliśmy odpornośc. Ten wirus w nas
          siedzi i czeka aż organizm będzie osłabiony żeby zaatakowac. Często
          nie wiemy, że akurat jesteśmy chorzy na cyto bo ma takie same objawy
          jak grypa. Jedynym plusem jeśli można tak powiedziec to to, że jeśli
          cyto już przebyliśmy to kolejne reaktywacje będą mniej szkodliwe dla
          naszego maleństwa. Jeśli natomiast w ciąży zarazimy się pierwszy raz
          to mogą byc nieciekawe konsekwencje.
          Niestety cyto się nie leczy ale po narodzinach dziecko dostaje leki,
          które powinny obniżyc działalnośc wirusa. Dlatego ważne jest
          wiedziec, czy było/jest się chorym czy nie.

          Badajcie się dziewczyny na cytomegalię, jeśli wyjdzie wynik
          pozytywny jest szansa, że dziecko będzie zdrowe po podaniu leków po
          porodzie.
          • malwes Przestańcie wreszcie umierać ze strachu... 08.11.08, 17:06
            dopóki się nic nie dzieje....kurczę, zaczyna mnie to denerować.
            Życie jest trudne i najwyższy czas przestać się tak zachowywać.
            Wiele z nas (np. ja) nie przechodziło przed ciążami toxo,
            cytomegalii, listeriozy, różyczki itd. Na tyle ile mamy wpływ to
            oczywiście zapobiegamy (szczepimy się przeciwko różyczce i grypie,
            nie jemy potrwa z niedogotowanego mięsa itp) ale przecież dalej
            należy żyć normalnie.

            Przejście cytomegalii nie gwarantuje, że nie zachorujemy znów. Sama
            styczność z wirusem powoduje zachowanie o określonego % osób, nie u
            wszystkich. Z tych zarażonych tylko określony % infekuje płód, a z
            zainfekowanych płodów tylko % ma powikłania czy problemy z powrotem
            do zdrowia.

            Przecież na tej zasadzie lepiej nie wychodzić z domu, bo może w nas
            uderzyć samochód. Nie wsiadać w samochód, bo może być wypadek.
            Przecież na Boga - zdarzają się poronienia, straty dzieci, choroby
            dzieci - tak samo jak my możemy stracić rękę, złamac kręgosłup,
            zachorować na raka.

            Zajść w ciążę, donosić i urodzić to jest nic - potem człowiek całe
            życie też się boi, jak dziecko choruje, jak złamie nogę, jak wybije
            zęba, jak skaleczy oko, jak zaczyna chodzić do szkoły, wracać
            wieczorami, zadawać się z dziwnym towarzystwem, uprawiać seks,
            szukać pracy itp.....

            Oczywiście, że strach jest naturalną rzeczą, obawy też - ale
            odróżnijmy strach od lęku: sytuacje wktórej naprawdę się coś dzieje
            i możemy siebie wesprzeć tu na forum - od sytuacji możliwych, które
            się nie wydarzyły.

            Jeżeli nie jesteśmy przygotowane na życie to może nie warto
            decydować się na dziecko bo to trudniejsze niż zamartwiania się na
            zapas jedną z miliona złych rzeczy, która nas może spotkać.

            Dbajmy o siebie, badajmy się, ale przestańmy wreszcie "umierać ze
            strachu"!
    • alicja0000 Re: Cytomegalia - umieram ze strachu:((((( 06.11.08, 12:53
      ja przez cytomegalię straciłam dwie ciąże.
      • kiki1975 Re: Cytomegalia - umieram ze strachu:((((( 06.11.08, 13:10
        Lekarz przed ciążą powiedział, że najważniejsze są badania na
        rożyczkę i toksoplazmozę. Nie wspomniał o cytomegalii. Teraz gdy go
        o to spytałam powiedział, że nie mówił, bo są to badania
        niestandardowe. Poza tym powiedział, że jak na razie ciąża rozwija
        się wzorcowo, więc nie ma powodu do paniki. Tak, teraz, ale jeśli
        zachoruję, na pewno się to zmieni.
        Przed chwilą wróciłam z laboratorium. Zrobiłam te badania. Teraz 10
        dluuugich dni oczekiwania na wyniki.
        Mam nadzieję, że panikuję niepotrzebnie.
        • embeel Re: Cytomegalia - umieram ze strachu:((((( 06.11.08, 13:26
          mnie też gin dał listę dopiero, kiedy zaszłam. Łącznie z tokso i różyczką, no i
          cyto. No, ale może dlatego, że we Francji potem, gdyby coś, można podjąć bez
          prawnych konsekwencji decyzję o przerwaniu ciąży? tak sobie dumam, bo czasem mam
          takie wrażenie...
          • kiki1975 Re: Cytomegalia - umieram ze strachu:((((( 06.11.08, 13:47
            Ja badania na tokso i różyczkę robiłam przedd zajściem w ciążę. O
            cyto nic mi lekarz nie powiedział, dopiero teraz jak sama
            wspomniałam o tym. Zaufałam mu , bo w moim mieście jest uważany za
            najlepszego ginekologa.
    • kiki1975 Re: Cytomegalia - umieram ze strachu:((((( 06.11.08, 14:04
      Dziwne jest to, że to moja druga ciąża i lekarz prowadzący pierwszą
      ciążę też nie wspominał mi o tym badaniu. Na szczęście wtedy
      wszystko dobrze się skończyło i teraz mam śliczną, zdrową 4-letnią
      córeczkę. Przejrzałam wszystkie poradniki o ciąży, które mam w domu
      i tylko w 2 (najbardziej aktualnych) wspomina się o tym badaniu. W
      pozostałych ani słowa. Być może nie pisze się o tym żeby nie
      denerwować przyszłych mam, bo i tak nie mamy wpływu na skutki tej
      choroby.
      • aga-agata Re: Cytomegalia - umieram ze strachu:((((( 06.11.08, 14:50
        jedyny wpływ jaki mamy to stwierdzić przed zajściemw ciążę czy
        aktualnie nie chorujemy i sie wstrzymac ze staraniami do wyleczenia
        • kiki1975 Re: Cytomegalia - umieram ze strachu:((((( 06.11.08, 15:31
          Ale do jakiego wyleczenia? Tego się nie leczy. Po prostu wtedy chyba
          trzeba czekać aż się zachoruje i nabędzie odporność. I dopiero wtedy
          starać się o dziecko. Gdyby lekarz mnie o tym poinformował to na
          pewno bym zaczekała z ciążą. A tak teraz pozostaje nadzieja, że już
          kiedyś chorowałam na to dziadostwo i że wszystko będzie ok.
          • aga-agata Re: Cytomegalia - umieram ze strachu:((((( 06.11.08, 15:47
            wyleczenie to skrót myślowy - miałam na myśli przechorowanie i
            nabycie odporności. Czekać z zajściem w ciążę aż zachoryjesz? A jak
            nie zachorujesz nigdy?
            • kiki1975 Re: Cytomegalia - umieram ze strachu:((((( 06.11.08, 15:57
              No właśnie, czyli nie ma za bardzo wyjścia z tej sytuacji. Bo nawet
              gdybym zrobiła wyniki przed ciążą i wyszłoby, że nie chorowałam, to
              i tak chyba musialabym podjąć ryzyko i nie czekać aż zachoruję.
              Chyba że wyniki pokazałaby , że akurat jestem w trakcie choroby, to
              wtedy wiadomo, że trzeba byłoby się wstrzymać. Teraz i tak nie
              pozostaje mi nic innego tylko wierzyć, że już na to choróbsko
              chorowałam i mam odporność. Muszę w to wierzyć, bo inaczej zwariuję.
              • kiniox Re: Cytomegalia - umieram ze strachu:((((( 06.11.08, 19:18
                Mieszkam w kraju, w którym panują trochę inne zasady dotyczące
                aborcji niż w Polsce i lekarz wytłumaczył mi to tak - badań na
                cytomegalię nie robi się automatycznie, bo o ile toxo i różyczka w
                ciąży są wskazaniem do jej usunięcia (stąd wszyscy badają toxo i
                różyczkę), o tyle cytomegalia nie jest takim wskazaniem. A nie jest
                wskazaniem z bardzo pocieszających powodów. Po pierwsze nie każda
                kobieta z przeciwciałami tak naprawdę choruje. Nawet jeśli kobieta
                choruje, to tylko u pewnego procenta cytomegalia przeniknie także do
                wód płodowych. Jeśli nawet przeniknie, to tylko u małej części
                zachoruje również dziecko (pomimo zakażenia wód płodowych). Nawet
                jeśli dziecko zachoruje, to tylko u niektórych dzieci wywoła to
                jakieś konsekwencje. Nawet jeśli wywoła to konsekwencje, to tylko u
                części naprawdę groźne (jak uszkodzenie mózgu lub słuchu). To
                wszystko razem powoduje, że ryzyko oczywiście jest, ale nie tak
                duże, jak przy różyczce i toxo. Oczywiście, opisałam to w bardzo
                prostych słowach, a nie naukowo, ale mam nadzieję, że przesłanie
                jest jasne i jednak pocieszające.
                • ciesia Re: Cytomegalia - umieram ze strachu:((((( 08.11.08, 14:43
                  Ja tez jestem w ciazy w 7 tygodniu.Moj 1,5 roczny synek jest
                  wczesniakiem i zostal zarazony cytomegalia podczas transfuzjii ,na
                  szczescie wszystko jest w porzadku i nie ma zadnych powiklan po
                  dzialalnosci wirusa.Podczas ostatniej ciazy mialam robione badanie
                  na cytomegalie i mialam przeciwciala.Czy jesli teraz jestem w
                  ciazy ,cos grozi mojemu dziecku?czy jesli w tej chwili toczy sie
                  jakis proces chorobowy czy moze zagrozic dziexcku,czy nabywa rowniez
                  ode mnie przeciwciala?
    • osa551 Re: Cytomegalia - umieram ze strachu:((((( 09.11.08, 22:03
      Możesz oczywiście zrobić badania, ale umierać ze strachu chyba nie ma sensu. Ja
      mam w domu przedszkolaka, ale przedszkolak to pikuś. Jak byłam w 8 miesiącu
      drugiej ciąży to okazało się, że kolega mojego męża z którym mąż dosyć często
      się kontaktuje i który bywa u nas w domu ma cytomegalię i od mniej więcej 2
      miesięcy jest w fazie zarażania. Myślałam, że zejdę. Ponieważ byłam na 4
      tygodnie przed porodem lekarze stwierdzili, że nie ma sensu robić badań. Badania
      zrobiłam dopiero po porodzie (żeby nie kłuć dziecka najpierw sama się zbadałam).
      Wyszło na to, że nie miałam kontaktu z wirusem. Cytomegalia to nie ospa wietrzna smile.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka