Rodzić z rozkoszą

09.12.08, 15:16
To jasne, że skoro jest seks bez orgazmu (a nawet może być bolesny) równie
dobrze może być bezbolesny (a nawet orgazmiczny) poród! wink
amabilis.blox.pl
    • krokodyl_bambi Rodzić z rozkoszą 09.12.08, 15:26
      Fajnie, ze ktos zwrocil uwage, ze porod to nie jest tylko mechaniczne
      wydawanie dziecka na swiat w sterylnym szpitalu pod okiem fachowca.
      Rozumiem, ze chodzi o to, aby rodzenie nie bylo traumatycznym przezyciem, ale
      czyms co daje radosc w samym akcie jako takim. Tylko dlaczego wszystko musi
      byc sprowadzone do orgazmu? Koszmarna ta nasza kultura...
      • blanzeflor Re: Rodzić z rozkoszą 09.12.08, 16:21
        rozumiem, ze orgazm kojarzony z seksem "wyczynowym" moze byc zle
        odbierany, ale wydaje mi sie, ze tu nie chodzi o orgazm w takim
        sensie jak przedstawiaja go kolorowe pisemka, ale po prostu poczucie
        jednosci z wlasnym cialem i plynaca z tego przyjemnosc
        • joanelle Re: Rodzić z rozkoszą 28.07.09, 17:54
          blanzeflor napisała:

          > rozumiem, ze orgazm kojarzony z seksem "wyczynowym" moze byc zle
          > odbierany, ale wydaje mi sie, ze tu nie chodzi o orgazm w takim
          > sensie jak przedstawiaja go kolorowe pisemka, ale po prostu poczucie
          > jednosci z wlasnym cialem i plynaca z tego przyjemnosc

          Nie tylko, tu chodzi również o ten straszny seksualny orgazm. Dochodzi do niego
          wskutek pobudzania tych samych zakończeń nerwowych co podczas stosunku. Ale
          trudno doznać orgazmu w otoczeniu obojętnych lekarzy i piguł. Co innego w
          objęciach partnera i dyskretnej obecności życzliwych położnych, których to NIE
          GORSZY.
          • rikol Re: Rodzić z rozkoszą 28.07.09, 18:51
            Jesli kobiety mialy orgazm w trakcie porodu, to znaczy, ze jest to mozliwe.
            Proste. Natomiast nie sadze, zeby typowa polska kobieta mogla cos takiego
            przezyc. Po pierwsze, rodzi w szpitalu, na sali wieloosobowej, w stresie. Po
            drugie, jest szprycowana chemikaliami przyspieszajacymi porod, a co za tym
            idzie, zwiekszajacymi intensywnosc skurczow porodowych - te leki nasilaja bol
            porodowy po prostu. Wybor pozycji to w ogole utopia - mimo ze najlepsza pozycja
            to kuczna lub siedzaca (dopoki kobietom pomagaly akuszerki, kobiety rodzily na
            specjalnych krzeslach; w momencie kiedy porodow zaczeli dogladac mezczyzni,
            zmusili rodzace do rodzenia na plecach, bo tak bylo wygodniej dla ginekologa).
            No i na deser nacinanie krocza - ktore w rzeczywistosci jest konieczne w 10-20%
            porodow.

            Porod prawdziwie naturalny ma swoj rytm, zwykle odbywa sie w ciemnosci
            (zwierzeta tak najczesciej rodza), rodzaca moze sobie wybrac pozycje do porodu,
            porod odbywa sie w bezpiecznym miejscu (wszystkie rodzace samice na porod
            szukaja bezpiecznego miejsca). Oczywiscie, porod moze byc przyjemnoscia wtedy,
            kiedy wszystko jest w porzadku; kiedy cos jest nie tak, konieczna jest
            interwencja lekarska. Natomiast w Polsce prawie 100% porodow to porody sztuczne,
            stymulowane, z nacieciem krocza. Pacjentki sa traktowane jak automaty, a nie jak
            ludzie. Automaty nie maja orgazmu.
    • bafami Re: Rodzić z rozkoszą 09.12.08, 15:33
      Moja bratowa twierdzi, że miała orgazm w czasie porodusmile
    • dziedzicznacytadelafinansjery [...] 09.12.08, 16:00
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • ewolucja3 Przypominam, że według Kościoła Katolickiego 09.12.08, 16:01
      każdy orgazm nie będący częścią stosunku z mężem jest grzechem...
      ciężkim.
      • czysty_jogurt Re: Przypominam, że według Kościoła Katolickiego 09.12.08, 17:30
        ewolucja3 napisał:

        > każdy orgazm nie będący częścią stosunku z mężem jest grzechem...
        > ciężkim.
        Brales dzisiejsze leki?
      • lenovo0001 Re: Przypominam, że według Kościoła Katolickiego 09.12.08, 17:36
        A możesz powiedzieć gdzie tak jest napisane???Bądz kto ci takich
        głupot naopowiadał??Zapewniam Cię że nie jest to grzechem na PEWNO!!
        No chyba że od urodzenia czytasz "GW"-nianą bądz "Tęczowy
        Elementarz" no to wszystko jasne..Pozdr.
        • 4g63 Re: Przypominam, że według Kościoła Katolickiego 10.12.08, 14:30
          a co to jest grzech?
          • valana Re: Przypominam, że według Kościoła Katolickiego 13.12.08, 18:37
            4g63 napisał:

            > a co to jest grzech?

            Niepoprawnie napisaną, zgrubiałą wersją imienia Grzegorz.
          • papa_s Re: Przypominam, że według Kościoła Katolickiego 30.08.10, 20:05
            Grzech jest to przekroczenie norm istniejących w jakiejś wspólnocie religijnej. Termin powstał w języku prasłowiańskim i oznaczał w nim uchybienie, błąd.
            • mrarm Re: Przypominam, że według Kościoła Katolickiego 17.03.11, 17:21
              No, na szczęscie nie jesteśmy już prasłowianami, ani tym bardziej pasterzami z pustyni.. Także o grzechy obwiniajcie się sami, a przestańcie straszyć dzieci.
          • eti.gda Re: Przypominam, że według Kościoła Katolickiego 17.03.11, 17:28
            4g63 napisał:

            > a co to jest grzech?

            nam na lekcji religii (rok 1957) podano następującą definicję grzechu: "Grzech jest to świadome i dobrowolne zbuntowanie się przeciwko Bogu i jego przykazaniom". Ale w całej Biblii nie ma ani słowa o tym, jakoby przeżywanie orgazmu miało być grzechem.
            • protoplex Re: Przypominam, że według Kościoła Katolickiego 17.03.11, 18:23
              Św. Maria nie przeżyła ani jednego orgazmu. Niektórym to wystarcza do uznania co jest grzechem, a co nie. wink A już orgazm przy porodzie? Co to to na pewno nie.

              Kiedyś na forum katolickim przeczytałem, że Maria nie współżyła z Józefem (swoim mężem, sic!), bo nie mogła skalać swego ciała takim grzechem. Pisał to jakiś gorliwy wierny. Tylko, że Kościół dziś uważa, że seks małżeński to nie jest grzech, a więc św. Maria mogła uprawiać seks z Józefem i wciąż pozostawać bezgrzeszną. Jeszcze nie rozmawiałem o tym z katolikami na forum, trochę się boję. wink
      • mockturtle Chm, jak się zastanowić... 15.12.08, 03:39
        to w tym przypadku orgazm jest akurat częścią stosunku z mężem,
        jedynie prolongowanym na 9 miesięcy. Zakładając oczywiście, że z
        mężem.
        • eanna Re: Chm, jak się zastanowić... 25.03.09, 09:07
          o! sedno sprawy smile czyli, żadnego grzechu, wszystko po bożemu wink oczywiście,
          zakładając, że to mąż wink
        • ludwigvanbeethoven Re: Chm, jak się zastanowić... 30.08.10, 16:36
          mockturtle napisał:

          > to w tym przypadku orgazm jest akurat częścią stosunku z mężem <

          To przepraszam,ze zapytam: czy tylko maz potrafi zaserwowac kobiecie
          orgazm? Bo mojemu to sie udalo przez 13 lat tylko jeden raz.Wiec
          albo mozna "po bozemu" z mezem nie miec orgazmow albo znalezc
          prawdziwego faceta ktory juz samym glosem powoduje mrowienie nie
          mowiac juz o finale...Ja wole w ciezkim grzechu...smile
          • papa_s Problem w tym, że kobietom wyjątkowo łatwo 30.08.10, 20:22
            wmawia się, że jest im dobrzewink
      • lactum Re: Przypominam, że według Kościoła Katolickiego 30.08.10, 20:49
        każdy orgazm nie będący częścią stosunku z mężem jest grzechem...
        ciężkim.

        I co zadowolony jestes, ze twoim trywialnym komentarzem zanieczyszczasz forum,
        nieszczesliwy czlowieku (w sukience)?
        • zlosliwiec.sieciownik Re: Przypominam, że według Kościoła Katolickiego 31.08.10, 00:15
          > nieszczesliwy czlowieku (w sukience)

          Więcej tolerancji i szacunku, przebrzydły homofobie. Pamiętaj, na jakim forum
          komentujesz!
    • nit21 Rodzić z rozkoszą 09.12.08, 16:04
      Wydaje się że poród to obrzydliwe ciężkie przeżycie, jakby natura chciała męczyć. Tak można wnioskować z tego co widzimy w filmach i potem kobiety boją się urodzić dziecko. Teraz w drugą stronę przegięcie. Kobieta powinna w czasie porodu oczekiwać by dano jej orgazm. Fajnie. Bo myśleć że to zwyczajn coś, co ma sens i cel, to byłoby nie zrozumiałe w mediaach, bo normalne i może miało by trochę w sobie mądrości.
      • xezaq Re: Rodzić z rozkoszą 10.12.08, 11:07
        Sam(a) piszesz - opowieść o porodzie takim zwykłym, bez skrajnych
        emocji byłaby wysoce niemedalna - co tu opisywać, co pokazywać? No
        to się ubarwia. Moja żona też się bała, twierdziła, że nigdy nie
        urodzi naturalnie tylko przez cesarkę. I co? Urodziła, teraz
        twierdzi, że woli rodzić niż iść do dentysty. Orgazmu porodowego
        raczej nie miała.
      • skrzydlate Re: Rodzić z rozkoszą 10.12.08, 13:39
        zawsze sie zastanawialam, dlaczego porod w filmach przedstawiany jest az tak
        groteskowo, zreszta podobnie jak seks, pewnie chodzi o to zeby artysta uzasadnił
        swoje istnienie na tym padole łez

        smile
        • joanelle Re: Rodzić z rozkoszą 28.07.09, 17:57
          skrzydlate napisała:

          > zawsze sie zastanawialam, dlaczego porod w filmach przedstawiany jest az tak
          > groteskowo, zreszta podobnie jak seks, pewnie chodzi o to zeby artysta uzasadni
          > ł
          > swoje istnienie na tym padole łez

          Nie wiem czy rodziłaś, ale poród w rzeczywistości wygląda znacznie gorzej...
    • 6ik Nie uprawiaj cenzury, "Gazeto Wyborcza"! 09.12.08, 16:35
      A "GW" mnie ocenzurowała. Dla sprawnego funkcjonowania człowieka, dla
      jego zdrowia fizycznego i psychicznego orgazm jest najważniejszy. Tak
      stwierdził już w l. 30. XX w. Wilhelm Reich, o którym napisałem
      ostatnio trzy teksty pod rząd. Tytuł ostatniego to "Zombie i orgazm":
      www.jacek-cybusz.pl
      • 6ik Re: Nie uprawiaj cenzury, "Gazeto Wyborcza"! 09.12.08, 16:41
        Ze zdenerwowania (z powodu cenzury w "GW") wpisałem zły adres
        internetowy. Oto poprawny:
        www.jacek-cybusz.blog.onet.pl
        • czysty_jogurt Re: Nie uprawiaj cenzury, "Gazeto Wyborcza"! 09.12.08, 17:35
          6ik napisał:

          > Ze zdenerwowania (z powodu cenzury w "GW") wpisałem zły adres
          > internetowy. Oto poprawny:
          > www.jacek-cybusz.blog.onet.pl

          A gdzie ten artykul? W jakim pismioe z Listy Filadelfijskiej? Byl peer reviewed
          przez niezalezny zespol? Zrodla "onet.pl" NIRE sa dla mnie zrodlami wiarygodnymi.
          PS - radze skontaktowac sie z wlasnym psychiatra. Sugeruje Seroquel 300 mg PO q HS
    • adamschodowy nigdy jeszcze nie rodziłem 09.12.08, 16:46
      i się na to nie zanosi, ale coś mi mówi że ten orgastyczny poród to się zdarza
      dopiero tak jakoś przy dziesiątym - szesnastym dziecku?
      wiadomo, że im liczniejsza populacja tym więcej w niej przypadków osób którym
      ból sprawia rozkosz, może to być np miażdżenie palca u nogi, i pewnie też jest
      to frajda dostępna każdemu kto "zechce się na nią otworzyć", tylko fakty są
      takie, iż mało kto chce.
      kobiety rodza od zawsze, współtworza literaturę od kilkuset lat, a jakoś
      opisane tu przygody nie znalażły w niej odbicia. ciekawe, dlaczego smile
      • kodem_pl Do niedawna seks byl dla kobiet przykrym obowiazki 09.12.08, 17:35
        Do niedawna seks byl dla kobiet (wiekszosci) przykrym obowiazkiem. Ciekawe
        dlaczego, co?

        Porownanie porodu z miazdzonym palcem u nogi troszke jakby... dziwne. Zwlaszcza,
        jezeli wezmiemy pod uwage fakt, ze czynnosci fizjologiczne sa zazwyczaj przyjemne...
        • ciuciumorales Re: Do niedawna seks byl dla kobiet przykrym obow 09.12.08, 19:22
          widać nie widziałeś nigdy porodu. Ja byłem przy dwóch i wierz mi prawdą jest, że
          gdyby mężczyźni mieli rodzić to ludzkość by wyginęła biorąc pod uwagę
          dzisiejszych fircyków, którzy mają czelność zwać się mężczyznami. A co do
          artykułu to bez komentarza jak do większości na tym portalu. Jak to tow. Michnik
          mówił "gęgają". A że od rzeczy...
          • xezaq Re: Do niedawna seks byl dla kobiet przykrym obow 10.12.08, 11:10
            > gdyby mężczyźni mieli rodzić to ludzkość by wyginęła biorąc pod
            uwagę
            > dzisiejszych fircyków, którzy mają czelność zwać się mężczyznami.

            A to by było takie złe? Przecież natura właśnie tak jest
            skonstruowana - słabi mają wyginąć i nie przekazywać dalej swoich
            lipnych genów, mocni mają się mnożyć...
      • annam33 Re: nigdy jeszcze nie rodziłem 09.12.08, 17:39
        W życiu nie czytałam równie idiotycznego artykułu. Poród boli, czasem więcej
        czasem mniej, ale generalnie bardzo boli. Na szczęście wymyślono znieczulenie.
        Jeśli ktoś jest zwolennikiem naturalnych doznań, to niech sobie rwie zęby u kowala
        • ciuciumorales Re: nigdy jeszcze nie rodziłem 09.12.08, 19:25
          nic dodać nic ująć
        • jezeli.tylko.ja Re: nigdy jeszcze nie rodziłem 14.12.08, 16:31
          A ktoś bierze pod uwagę, ze ludzie mają różne progi bólu?? Mam kolegę który rwie
          zęby bez znieczulenia, bo nie jest to dla niego aż taki ból, a inny kolega
          mdleje na fotelu w czasie normalnego borowania, bo aż tak mocno odczuwa ból. Ja
          co miesiąc mdleje, tracę kontakt z rzeczywistością z powodu bólu... Czyli
          powinnam wyjść z założenia, że przecież dla każdej kobiety okres jest
          umieraniem, bo przecież wiele moich koleżanek tez tak ma jak ja.
        • eli-mama Re: nigdy jeszcze nie rodziłem 16.12.08, 09:26
          Zgadzam się. Idiotyzm. Przedstawiony w tym artykule orgazmiczny (!) poród porównałabym do sytuacji, gdy walisz się pałką po głowie - kiedy przestaniesz - przeżywasz ogromną przyjemność...
      • goslar Re: nigdy jeszcze nie rodziłem 09.12.08, 18:21
        Wiesz, a ja rodziłam. Przy pierwszym dziecku (26 lat temu) -
        oczywiście wsród okropnych bóli - miałam orgazm. To było
        nieoczekiwane, trochę zawstydzające i piękne. Do tej pory nikomu o tym
        nie opowiedziałam.
        Fajnie, że teraz jest taki trend, żeby przywrócic piękno i naturalność
        rodzeniu. Bo za moich czasów ... smile
        • ciuciumorales Re: nigdy jeszcze nie rodziłem 09.12.08, 19:27
          niektóre lubią jak im sutki przypalają, inni jak im jajka pod akumulator
          podłączą a ty miałaś okazję być zaskoczona reakcją swojego ciała w takiej
          sytuacji, co nie znaczy że to jest normą bo normą jest ból, ogromy ból.
          • roman_tryk ciuciumorales, zobacz że można też bez traumy: 09.12.08, 23:07
            www.youtube.com/watch?v=Aht0HqI7GSw
    • arczia Rodzić z rozkoszą 09.12.08, 18:02
      Ewolucja3 - Ty bredzisz, nie masz pojęcia co grzechem jest w Kosciele, a co
      nie i tak fanzolisz jak potłuczona i niedouczona. Już Ty lepiej nie odzywaj
      się, bo zasady kościelne są Ci dalekie jak wyższa matematyka królikowi
    • dziedzicznacytadelafinansjery Powtarzam: nie ma takiego wynaturzenia 09.12.08, 18:55
      ani takiej dewiacji, nad którą by się Gazeta Wyborcza i jej przybudówki nie
      pochyliły. Czy to wyczyścicie, czy nie - i tak to co tu wypisujecie będzie to
      wynaturzone
      • pszeszczep666 Re: Powtarzam: nie ma takiego wynaturzenia 09.12.08, 20:41
        Ale skusił cię tytuł i zajrzałeś. Niestety teraz jesteś współwinny. Grzeszna ciekawość, nieodparty magnetyzm wynaturzeń
        • dziedzicznacytadelafinansjery Re: Powtarzam: nie ma takiego wynaturzenia 09.12.08, 22:21
          pszeszczep666 napisał:

          > Ale skusił cię tytuł i zajrzałeś. Niestety teraz jesteś współwinny. Grzeszna ci
          > ekawość, nieodparty magnetyzm wynaturzeń

          Żadna ciekawość - po prostu trzeba było tu wejśći nazwać wynaturzenie
          wynaturzeniem. I kropka. Zresztą jak się ogląda stronę gazeta.pl, to trudno nie
          natknąć się na wynaturzenia.
          • pampierosy Re: Powtarzam: nie ma takiego wynaturzenia 18.03.11, 08:41
            Kurcze, część kobiet rodzących naturalnie odczuwa przyjemność w trakcie porodu. Na czym według ciebie polega to wynaturzenie? Co powinny zrobić, wg Ciebie, żeby nie zasłużyć na miano wynaturzonych? Wziąć jakieś tabletki, żeby były z powrotem "unaturzone"?
    • hermina5 Re: Rodzić z rozkoszą 09.12.08, 19:54
      Mysle, ze moment , w którym wreszcie po kilku godzinach , dzieciak
      płacze na swiecie i przestaje na.pie.przać z calej siły moze
      przypominac swoją błogością orgazm, co absolutnie nie znaczy, ze to
      jest orgazm, a raczej takie odczucie jak przy wyrwaniu bolącego
      zęba - nagła ulga.

      Teoria o kobiecym orgazmie w trakcie porodu jest bardzo perfidną
      teorią wywoodząca sie z przełomu XIX/XX z Austrii - od tych
      wszystkich swirów, których pózniejsi spadkobiercy uznali, ze sala
      porodowa to front dla kobiet,a eugenika i kobiety zapładniane przez
      dobranych Aryjczyków to najlepszy sposób rozrodu dla państwa.
      Uwazałabym bardzo z tymi teoriami, bo są perfidna mizoginią i dązą
      do tego, z e cała fizjologia kobiety - w tym i poród jest SEKSUALNA
      czyli jest dla męzczyzny, a nie dla kobiety. Kobieta krzyczy, kiedy
      doznaje przyjemnosci ergo rodząc - krzyczy-doznaje przyjenosci -
      buita- krzyczy, ale doznaje przyjemnosci. To sa klasyczne teksty
      austriackich psychiatrów z przełomu wieków . Litosci...
      • maminka-2 Re: Rodzić z rozkoszą 09.12.08, 20:03
        imo to jakiś kosmiczny idiotyzm. rodziłam lekko i przyjemnie, bo miałam cesarki
        na życzenie, ale naturalny poród jest okropny, niew iem, jak moznaby mieć
        orgazm w towarzystwie lekarza, położnej (no chyba, że w domu to męzus odbierze
        hehe) i srając pod siebie.
        • aire1 Re: Rodzić z rozkoszą 09.12.08, 20:29
          Orgazm dzięki dziecku? Nie chciałabym tego przezyć na swoim porodzie.
          • joanelle Re: Rodzić z rozkoszą 28.07.09, 18:04
            > Orgazm dzięki dziecku? Nie chciałabym tego przezyć na swoim porodzie.

            Hahahahha. Pomyśl, że życie Twojego dziecka zaczęło się od orgazmu Twojego męża
            (a może nawet, o zgrozo, Twojego!), a Twoje - od orgazmu Twojego taty! Ohyda, co? big_grin
        • dziewczynakoniczyna Re: Rodzić z rozkoszą 09.12.08, 21:53
          rodzilam dwa razy naturalnie i wierz mi, porod nie musi byc
          nieprzyjemny... nie tylko ciezko jest miec orgazm, zazwyczaj ciezko
          w ogole w pelni przezyc poród w towarzystwie lekarzy itp, dlatego
          kobiety powinny byc swiadome tego, ze porod w domu dla zdrowej
          kobiety jest dobrą, bezpieczną opcją. a polozna podczas porodu, znow
          musisz mi uwierzyc, moze byc baaardzo w tle. a opowiesci o
          tryskajacych na lewo i prawo wydzielinach sa naprawde bardzo
          przesadzone. chyba po prostu niektorych fascynuje powtarzanie
          tekstów o kale i krwi. to nie tak, to wcale nie tak!
          • veroprieto Re: Rodzić z rozkoszą 01.02.09, 02:06
            DZIEKI DZIEWCZYNOKONICZYNO! jestem w 4 msc ciazy,na mysl o porodzie
            robilo mi sie slabo! przez przypadek trafilam na Orgazmiczny Porod.
            pomysl wydal mi sie smieszny i nierealny. ale ja zawsze szukam, wiec
            znalazlam po hiszpansku ksiazki, publikacje itd. wiec prosze sobie
            wyobrazic, ze istnieja badania i publikacje naukowe traktujace o
            tym, ze fizjologia porodu jest bezbolesna i podobna do orgazmu.
            FIZJOLOGIA!!! naukowo tlumacza skad sie bierze bol podczas skurczow.
            szukajac dalej, czegos po polsku, trafilam na ten artykul, a w
            konsekwencji na to forum. nawet sie usmialam. pisze tylko dlatego,
            ze chce ci, DZIEWCZYNOKONICZYNO PODZIEKOWAC za to, ze piszesz o tym
            co inni uwazaja za, zeby to tak delikatnie ujac, niemozliwe.
            niektorzy pewnie gdyby mogli, spaliliby cie na stosie. ja jednak
            wiem, ze mozna rodzic bez bolu, czuje to, a poniewaz skoro to w co
            wierzysz spelnia sie, mam nadzieje ze tak bedzie. jezeli mozesz
            przeslac mi jakiekolwiek namiary na ksiazki, publikacje itp
            traktujace o wyzej omawianaj mozliwosci urodzenia tak jak natura to
            wymyslila, to bardzo prosze napisz tu o nich. musze dodac, ze od
            kilku lat mieszkam w hiszpanii i tu bede rodzic, wiec nie moge
            skorzystac ze szkol rodzenia w polsce, ale ksiazki, cokolwiek
            traktujacego o porodzie silami natury, przeczytam. jeszcze raz
            dzieki ogromne, super sie czytalo to co napisalas, widac, ze masz
            wiedze, nie mowiac o doswiadczeniu!!!! pozdrowionka
            • dziewczynakoniczyna Re: Rodzić z rozkoszą 03.02.09, 21:55
              witaj veroprieto! jeśli chodzi o publikacje, to ja wszystko (o
              porodzie naturalnym i domowym) czytałam po angielsku, bo rodziłam
              dwa razy w irlandii. czytałam głównie w internecie, po polsku trochę
              na stronach fundacji "rodzić po ludzku", ale o porodzie domowym jest
              tam niewiele. przed drugim porodem wpadła mi w recę książka janet
              balaskas "new active birth".
              odnośnie rodzenia bez bólu, to nie jest to takie łatwe. nawet jeśli
              jesteś nastawiona pozytywnie do porodu, to i tak może boleć. a to
              dlatego, że oprócz fizjologii jesteśmy zanurzone w cywilizacji, w
              kulturze. poród wymaga słuchania swego ciała i ponoć najlepiej jest,
              gdy pomiędzy tym co podpowiada ciało, a tym co robisz podczas porodu
              nie ma za dużo myślenia. gdy dajesz się ponieść instynktom. ale jako
              że kultura i społeczeństwo wpajają ci pewne przekonania na temat
              porodu, zazwyczaj trudno jest się tak po prostu zapomnieć. dlatego
              poród bezbolesny się zdarza, ale z tego co wiem, to rzadko. na
              szczęście nawet z tym bólem można przeżyć dobry poród.
              jeśli znasz fizjologię i postrzegasz poród jako coś pozytywnego,
              możesz łatwiej sobie radzić z bólem, kontrolować go. według mnie
              instynkty bardzo dobrze zastępuje wiedza i wiara w swoje ciało.
              powodzenia!
            • kasha77 Re: Rodzić z rozkoszą 30.08.10, 23:04
              jesli będziesz rodziła w Polsce to radzę raczej szukac dobrej położnej
              a nie książek na temat naturalnych porodów,bo to się ma nijak do naszej
              rzeczywistości.sama rodziłam i tez tak trochę sobie próbowałam poród
              złagodzic w swojej glowie(choc w sumie nie bałam się),ale zapewniam
              Cię,że jedno będzie napewno- ból,ale do zniesienia i przeżycia a w 10
              sekund po tym jak dziecko będzie na świecie nie będziesz już o nim
              pamietała,więc tak jak pisałam szukaj położej a nie mądrych
              ksiażeksmilepozdrawiam i życzę powodzenia za 5 mcysmile
              • dziewczynakoniczyna Re: Rodzić z rozkoszą 01.09.10, 19:05
                zgodzę się, że rzeczywistość polska nie zostawia zbyt dużego pola
                manewru odnośnie porodu naturalnego (nie mówiąc o domowym!). zgadzam
                się, że ważna jest położna. ale moim zdaniem to bardzo ważne
                wiedzieć i mieć zdanie/preferencje (z tych okropnych mądrych
                książek), bo niektórzy wolą jednak przejść przez poród podmiotowo,
                oraz dlatego, że nie każdy ten ból i to doświadczenie zapomina
                szybko. sam widok dziecka nie każdemu pozwoli zapomnieć bezsilność i
                upokorzenie podczas porodu, to mit
        • skrzydlate Re: Rodzić z rozkoszą 10.12.08, 13:49
          dlaczego srając? masz nadwrażliwośc jelita cienkiego?
          rodziłam dwa razy, bez lewatywy i nic sie nie wys...ło,
          nie masz pojecia o normalnym porodzie i jestes wulgarna, ciekawe dlaczego?
      • colombina to sie zdarza 10.12.08, 05:13
        Jest pewna grupa kobiet przechodzaca porody orgazmicznie, ta sama ktora
        onanizuje sie przy pomocy pily tarczowej.
      • imbirka Re: Rodzić z rozkoszą 10.12.08, 10:06
        Hermino, mylisz się, i to bardzo. "Teoria", a raczej koncepcja "orgazmicznego" porodu, właśnie zwraca poród kobiecie, uważając go za część jej życia seksualnego. Chodzi o to, że poród pod względem mechanizmów hormonalnych przypomina seks. Ale aby mógł być dla kobiety takim wyzwalającym, pozytywnym i satysfakcjonującym przeżyciem, musi przebiegać w odpowiednich warunkach - wśród bliskich osób, w intymności, bez zaburzających bodźców. Polecam ten artykuł:
        www.rodzicpoludzku.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=411:porod-w-ekstazie-przewidziany-przez-natur-hormonalny-plan-porodu&catid=59:woko-porodu&Itemid=1767
        Dla mnie wyrazem mizoginii jest uznanie porodu za rzecz z gruntu patologiczną, skażoną, która musi przebiegać pod kontrolą świata medycznego - czyli to jak jest postrzegany poród współcześnie.
        • hermina5 Re: Rodzić z rozkoszą 10.12.08, 12:09
          Nie mylę się, tylko wskazuję skąd pochodzi teoria na temat tego,
          jakoby kobieta podczas porodu doznawała orgazmu. Od męskich
          psychiatow austriackich z początku XX wieku. Kropka.

          Reszta jest juz tylko nadbudową - równei dobrze mozna stwierdzić, ze
          poród przypomina gotowanie i finalną potrawę.

          >Chodzi o to, że poród pod względem mechanizmów hormonalnych
          >przypomina seks

          Nie, nie przypomina. Jedyne co jest podobne to duze wydzielanie
          oksytocyny czyli hormonu regulującego skurcze macicy. Orgazm to
          przede wszystkim ODCZUCIA przy skurczu - przy orgazmie i wypychaniu
          sa zupełnie inne.

          Równiez uwazam medykaluizację porodu za rzecz złą, rodzenie na
          plecach za nieludzką , a szczytem wszystkiego jets dla mnie
          pokazywanie na filmach o sredniowieczu , jak kobieta rodzi lezac ,
          choc na wielu obrazach pokazujacych wnetrza mieszczańskie a
          najczęsciej na obrazach narodizn Jezusa widac jak byk krzesła
          porodowe . do tego pod względem kchormonalnym w kobietę przy
          porodzie ładuje sie syntetyczną oksytocyną , co wzmaga kilkakrotnie
          ból, a nie daje orgazmiczne przezycia.

          Wszystko pięknie, ale poród nie jest SEKSUALNY, jest fizjologiczny,
          moze być piękny, mało bolesny, intymny, domowy,ale za cholere nie
          godze się, zeby go porówbywać do SEKSU, ORGAZMU i ORGAZMICZNYCH
          przezyć, bo to po prostu zakłamane kretyństwo.
          • dziewczynakoniczyna Re: Rodzić z rozkoszą 10.12.08, 21:52
            no seks też bywa fizjologiczny, a nie seksualny tongue_out
            poród dotyczy naszej seksualności zawsze. bywa, że negatywnie (pozostawia uraz)
            i pozytywnie (sprawia, że rozwijamy skrzydła). niekoniecznie chodzi o orgazm w
            trakcie, wystarczy atmosfera, wysokie stężenie hormonów w powietrzu. to naprawdę
            może nastrajać do seksu, szczególnie gdy skurcze nie są jeszcze bardzo silne smile
            i jak jest się we własnej sypialni, która jakoś tak się z tym seksem natrętnie
            kojarzy wink
            aha, uważam, że stwierdzenie "zakłamane kretyństwo" wykracza poza zwykłą wymianę
            zdań i jakoś tak pachnie deprecjonowaniem drugiej strony. pozdrawiam
      • memphis90 Re: Rodzić z rozkoszą 13.12.08, 16:59
        Zgadzam się, uczucie po seksie i po porodzie może być podobne... Mam na myśli tę
        chwilę tuż po orgazmie, kiedy we krwi buzują endorfiny, jest błogo, nie chce się
        mówić ani ruszyć najmniejszym palcem. Po wydaniu dziecka na świat jest podobnie-
        nagle nic już nie boli, nie trzeba już przeć, można odpocząć, hormony szczęścia
        buzują na maxa... smile Ale orgazm jako orgazm...? Bo ja wiem...?
    • roman_tryk Polecam ten film wszystkim mamom które się boją... 09.12.08, 23:03
      Jest to poród, razem z tatą i akuszerkami. Bez lekarzy, zbędnych leków.. Na filmie prawie w ogóle nie widać bólu, widać ogromne szczęście praktycznie podczas całego porodu.

      www.youtube.com/watch?v=Aht0HqI7GSw
    • carpaccio4 brzmi jak kryptoreklama 10.12.08, 00:12
      rządnego nowych podatników tuska. jeśli jednak nie to jaki problem?
      stymulatory bimbałów czy za przeproszeniem oka demona są dostępne bez
      ograniczeń. a co takie cudo potrafi to wiedzą tylko ci, którzy używali. i
      mówią, że każdy czas i miejsce jest dobre. pamiętajcie przy tym, że
      zostaniecie rozliczeni za wszystkie przyjemności jakich sobie odmawiacie.
    • artdesign84 no jak ktoś jest sado- maso to oki 10.12.08, 02:00

      • dziewczynakoniczyna Re: 10.12.08, 10:10
        kurczę, widzę, że tu naprawdę sporo osób uważa, że poród to są
        jakieś tortury. że to łoże boleści i w ogóle dopust. a to nasze
        społeczeństwo (np. przedstawianie porodu w filmach, przekazywanie
        złowieszczych opowieści przez kobiety, straszący ginekologowie -
        słyszałam od mojego, że podczas porodu to mozna głównie umrzeć lub
        stracić zdrowie), to nasze myślenie tylko takim poród czyni.
        ból w naszym ciele ostrzega nas, że dzieje się coś złego, tymczasem
        ból towarzyszący porodowi, to jedyny ból mający pozytywne
        uzasadnienie, jedyny, który świadczy, że w naszym ciele dzieje się
        coś naturalnego, dobrego (zazwyczaj, bo czasami zdarzaja sie
        komplikacje, choc o wiele rzadziej niz sie uważa). dobry poród nie
        jest krzywdą dla ciała. jest procesem, którego kompleksowość,
        wynikanie jednego z drugiego (np. oksytocyna wydzielająca się
        podczas karmienia noworodka pomaga urodzić łożysko i obkurcza macicę
        zapobiegając krwawieniu!) robi naprawdę ogromne wrażenie.
        to może być wspaniałe doświadczenie. choć, przyznaję, momentami
        bolesne, ale nie jakieś sado-maso, umieranie z bólu. po prostu
        wyobraźcie sobie, że może być inaczej i nie jest to wcale jakaś
        nisza.
        • skrzydlate Re: 10.12.08, 13:48
          oni nic nie uważają, guzik wiedza a się wymądrzają i tyle smile)

          • memphis90 Re: 13.12.08, 17:01
            No wiesz, pewnie widzieli pięć amerykańskich komedii ze sceną porodu plus
            Słoneczny patrol, więc wiedzą już wszystko... uncertain
    • g.r.a.f.z.e.r.o Rodzić z rozkoszą 10.12.08, 10:25
      Pod względem hormonalnym poród jest bardzo podobny do orgazmu - może mamy do
      czynienia z większą ilością adrenaliny, ale reszta chemicznej zupy jest podobna.
      Natomiast czy kobieta będzie odczuwała poród jako przyjemne wydarzenie zależy
      głównie od warunków, nastawienia, no i biologii - bolesności porodu. Na pewno
      większe szanse na taki poród są w warunkach domowych a nie szpitalnych.
      • e-milia44 Re: Rodzić z rozkoszą 10.12.08, 14:56
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

        > Pod względem hormonalnym poród jest bardzo podobny do orgazmu - może mamy do
        > czynienia z większą ilością adrenaliny, ale reszta chemicznej zupy jest podobna
        > .
        > Natomiast czy kobieta będzie odczuwała poród jako przyjemne wydarzenie zależy
        > głównie od warunków, nastawienia, no i biologii - bolesności porodu. Na pewno
        > większe szanse na taki poród są w warunkach domowych a nie szpitalnych.


        Zgadzam się wpełni, ze poród jest pięknym przezyciem i faktycznie kontakt z
        ciałem jest niezmiernie wazny. Jest jednak niewątpliwie bardzo bolesny. Może
        hormonalnie podobny, ale trudno odczuwac rozkosz, gdy rozrywa się ciało i jest
        takie parcie na kości, że o mało nie pekną!!!
    • uleczka.pl Re: Rodzić z rozkoszą 10.12.08, 10:48
      Jak do tej pory to chyba najgłupsza rzecz o jakiejś słyszałam .
      Czego to już nie zrobią aby wymuszać poród naturalny.Nie wierze w to
      ani troche ...chyba że te kobiety nigdy nic nie czuły w czasie
      stosunku i teraz wydaje im się że to orgazm smilebo wreszcie jakieś
      odczucie . Albo jakieś masochistki , nie wyobrażam sobie jak wygląda
      ich gra wstępna ...
    • skrzydlate Rodziłam z rozkoszą 10.12.08, 13:35
      orgazm to może duzo powiedziane ale bylam blisko
      • skrzydlate niedowiarkom 10.12.08, 13:46
        wszystkim niedowiarkom powiem tak: poród jest czyms równie intymnym i pieknym
        jak poczęcie dziecka, z takiego zalozenia wyszlam i stworzylam sobie intymne i
        kameralne warunki, tak jak przy poczęciu prawie, rodziłam tak, jak chcialam, i
        nie pozwolilam zeby jakis niedouczony konował się poduczał na mnie wink,
        przepraszam lekarzy, mamy niewielki wpływ na wybór lekarza a przynajmniej wtedy
        był niewielki, wiec trafialy sie konowały, jeszcze na dodatek podszyte tchórzem

        jest taki moment, kiedy dziecko wychodzi, jest juz prawie na zewnątrz, masuje
        bardzo mocno lechtaczke i wszystkie okolice mocno unerwione niedaleko wyjścia z
        pochwy, masuje głową... jesli nikt nie doskoczy do was ze skalpelem i nie
        natnie, macie szanse... jesli nikt nie wplynie na tempo i nie przyspieszy
        zanadto prochami... macie szanse... SERIO... to jest autentyczny petting,
        mozecie nie wierzyc ale ja tak mialam i pamietam, byłam niezmiernie zaskoczona,
        i usmiechałam się.... potem powiedziałam - to cholernie podniecało, zwłaszcza
        drugi poród taki był, pierwszy był wolniejszy i trwało to dłużej, ale nie
        rejestrowałam wszystkiego, bo byłam zbyt spięta i przejeta, drugi poród był
        książkowy i jak motyl
        • memphis90 Re: niedowiarkom 13.12.08, 17:03
          > jest taki moment, kiedy dziecko wychodzi, jest juz prawie na zewnątrz, masuje
          > bardzo mocno lechtaczke
          To gdzie Ty masz tą łechtaczkę???
          • imbirka Re: niedowiarkom 13.12.08, 19:41
            memphis90 napisała:
            > To gdzie Ty masz tą łechtaczkę???
            Clitoris jest jak góra lodowa - "wystaje" tylko niewielki kawałek, a komórki czuciowe sa bardzo rozgałęzione. Przeczytać o tym można w "Geografii intymnej" Natalie Angier.
            • rikol Re: niedowiarkom 28.07.09, 18:37
              Dziecko raczej masuje punkt G, ktory jest drugim koncem lechtaczki (lechtaczka
              jest dluga).
        • siabaska do Skrzydlate Re: niedowiarkom 15.12.08, 12:50
          skrzydlate napisała:
          > jest taki moment, kiedy dziecko wychodzi, jest juz prawie na
          zewnątrz, masuje
          > bardzo mocno lechtaczke

          Tak z czystej ciekawości, jak to jest fizycznie możliwe? Masz
          łechtaczke tam gdzie ujście cewki moczowej? Sory za to pytanie, ale
          nie wyobrażam sobie jakiejkolwiek przyjemności po ok. 12 godzinach
          porodu (tak było u mnie), jedynie ból, zmęczenie, nieprzespana noc
          (zaczęło się o 23 więc całą noc nie spałam). Da się to przeżyć, ale
          przyjemność? Nie wiem o co chodzi.
        • elavicky Re: niedowiarkom 24.03.09, 23:20
          A ja myslalam,ze jestem nienormalna...Wg niektorych na tym forum-jestem.Dzieki
          Tobie wiem,ze jednak nie.W pelni zgodze sie z Twoimi slowami,bo bylo to moim
          udzialem.Zupelnie nieoczekiwanym i zawstydzajacym,bo jednak w szpitalu w
          UK-porod naturalny,bez nacinania,choc wspierany gazem,ale wielogodzinny,meczacy
          i bolesny,wsrod swietnych, choc obcych poloznych. W takich momentach nie
          spodziewa sie nikt podobnego doznania,a masochistka na pewno nie jestem smileMoze
          kiedys,gdy Moja Corcia bedzie spodziewac sie swego dzieciatka-powiem jej o
          tym,bo to piekniejsza wizja porodu niz ta,ktora niektorzy serwuja,przez co
          kobiety juz przed porodem przechodza traume na sama mysl o nim...
          • falka32 Re: niedowiarkom 12.09.09, 13:40
            Skurcze parte są bardzo podobne do skurczów macicy podczas orgazmu w ostatnim
            trymestrze ciąży.
            Jeżeli w czasie finału porodu nie trzeba przeć siłowo na komendę, tylko można
            pozwolić tym skurczom się samoistnie rozbujać (to jest możliwe w pozycjach
            wertykalnych) i nie przeszkadza się im, to naprawdę jest miłe uczucie smile
    • gorath_3 Rodzić z rozkoszą 10.12.08, 14:12
      Najwazniejsze zeby przezyc porod i aby dziecko urodzilo sie calkowicie zdrowe a
      nie orgazm czy przyjemnosc w traktcie porodu. Do orgazmu mozna sobie dochodzic w
      kazdym innym czasie.
    • 4g63 Rodzić z rozkoszą 10.12.08, 14:26
      kiedyś próbowałem tłumaczyć kobietom że ból przy porodzie można odbierać jako przyjemne doznanie, gdyż jest to najcudowniejszy ból jaki istnieje. to oczywiście zostałem wysmiany itd... widać, niewiele się myliłem,
      a wy wolicie się straszyć i szprycować jakimś gxwnem, może ten artykuł wpłynie jednak na waszą świadomość, żeby rodzić bez znieczulenia i z przyjemnością
      • hermina5 Re: Rodzić z rozkoszą 10.12.08, 18:31
        > kiedyś próbowałem tłumaczyć kobietom że ból przy porodzie można
        odbierać jako p
        > rzyjemne doznanie, gdyż jest to najcudowniejszy ból jaki
        istnieje...

        Zwłaszcza, kiedy nie ma sie żadnych szans na to, zeby kiedykolwiek
        go odczuwać...Kobietom w ogole tyle rzeczy tzreba
        wytłumaczyć...Nawet to, co czuja ...
      • olala_0 Re: Rodzić z rozkoszą 15.12.08, 00:15
        4g63 napisał:

        kiedyś próbowałem tłumaczyć kobietom że ból przy porodzie można odbierać jako
        przyjemne doznanie, gdyż jest to najcudowniejszy ból jaki istnieje. (...)jednak
        na waszą świadomość, żeby rodzić bez znieczulenia i z przyjemnością

        Żałuj, że sam nie masz takich orgazmów... Urodziłam dwoje dzieci i wspominam to
        jako lekki koszmar, choć drugi poród trwał od pierwszych, prawie niewyczuwalnych
        bóli, trochę ponad GODZINĘ!!!!!
        Wolę już bez takich uwznioślających, cudownych bólów obywać się.
        "Najcudowniejszy ból" tak p... może tylko facet!
      • kris1955 Re: Rodzić z rozkoszą 31.08.10, 01:07
        4g63 napisał:

        > kiedyś próbowałem tłumaczyć kobietom że ból przy porodzie można
        odbierać jako p
        > rzyjemne doznanie, gdyż jest to najcudowniejszy ból jaki istnieje.
        to oczywiści
        > e zostałem wysmiany itd... widać, niewiele się myliłem,
        > a wy wolicie się straszyć i szprycować jakimś gxwnem, może ten
        artykuł wpłynie
        > jednak na waszą świadomość, żeby rodzić bez znieczulenia i z
        przyjemnością
        wiesz co durniu jeden . ty sobie daj wyciac chocby wyrostek z
        rozkosza i bez znieczulenia to pogadamy. mesjasz sie znalalazł .
        masz baranie chociazpojecie o czym mówisz?
    • zielen_butelkowa Rodzić z rozkoszą 10.12.08, 14:32
      Orgazm w trakcie porodu? Czy my mamy prima aprilis dzisiaj? Zawsze
      sie znajdzie w grupie kobiet jakas o sklonnosciach masochistycznych
      jak wypowiadajaca sie ,,skrzydlate'' z taka luboscia
      opisujaca ,,masowanie lechtaczki przez glowe dziecka''brrrrr.Ja sama
      jestem matka, przezylam porod naturalny i ogrom bolu z tym zwiazany,
      ale co jak co juz wole rodzic w tym przeokropnym bolu niz przezywac
      orgazm z wlasnym dzieckiem...
      • belucci1 Re: Rodzić z rozkoszą 10.12.08, 16:24
        Skrzydlate a moze do tej pory dziecko doprowadza Cię do orgazmu???
        To co napisalas jest obrzydliwe i wynaturzone, chore to mało
        powiedziane. O czym wy ludzie piszecie, jaki kuźwa orgazm??? Przy
        narodzinach dziecka orgazm???
        Ja sie zgodzę, poród moze byc wspanialym przeżyciem, ale do cholery
        wzruszającym, a nie seksualnym!! Ten świat zmierza ku koncowi, sami
        degeneraci wokół. Mam 28 lat, urodziłam synka, poród wspominam
        boleśnie, ale mimo wszystko jako wspaniałe przezycie, bo narodzilo
        mi sie moje maleństwo,ale jak mozna mówic w takim momencie o
        orgazmie??? Debilizm.
        • dziewczynakoniczyna Re: Rodzić z rozkoszą 10.12.08, 21:39
          ale jak to? to karmić piersią też mam ze zbolałą miną, żeby broń boże ktoś nie
          pomyślał, że sprawia mi to przyjemność? czasem nawet dużą... tongue_out
          • belucci1 Re: Rodzić z rozkoszą 10.12.08, 21:54
            Dziewczyna koniczyna mam nadzieję, ze to taki żart...
            • dziewczynakoniczyna Re: Rodzić z rozkoszą 10.12.08, 23:04
              nie, to nie żart. tylko desperacja, która we mnie narasta, jak
              czytam posty o tym, że podczas rodzenia dziecka nie można myśleć o
              przyjemności seksulanej. niby dlaczego nie: jestem naga, mój partner
              obok głaszcze mnie podczas skurczy, to co? mam klepać zdrowaśki???
              jak patrzę na moje dzieci, to czasem myślę: ich początek jest w
              naszej przyjemności w łóżku. i tyle.
              • skrzydlate Re: Rodzić z rozkoszą 11.12.08, 12:40
                no własnie podczas karmienia tez mi bylo bardzo przyjemnie, rozluźniałam sie i
                zasypialam potem czesto, nawet jak mnie bolaly brodawki, masochistka (ale na
                poczatku mlode jakos niezrecznie chwytalo brodawki, chyba byly za duze...)... no
                i glupio mi bylo karmic na przystanku tramwajowym, bo odczucia byly nieco
                nieadekwatne do sytuacji... jestem zboczona, tralala.. i obrzydliwa... tralalala
                • belucci1 Re: Rodzić z rozkoszą 11.12.08, 13:49
                  No jest z Tobą coś nie hallo to prawda...
                  • prawdziweja Re: Rodzić z rozkoszą 17.03.11, 17:19
                    To ty jesteś pukniętą wariatką. Seksualność to nasze ciała, karmienie piersią może powodować podniecenie seksualne, nie ma w tym dziwnego. Dziwne, jest to, że na świecie są takie wariatki jak ty, dla których seks jest czymś brudnym i grzesznym. Ze swoim życiem rób co chcesz ale nie pouczaj innych co mają czuć podczas karmienia piersią. Seksualność ma wiele obliczy. Jak dla ciebie kojarzy się tylko z czyimś k*tasem to gratuluje wyobraźni.
        • skrzydlate belucci 11.12.08, 12:37

          twoja wypowiedź jest interesująco emocjonalna... nie pisałam o orgaźmie, zero z
          czytania ze zrozumienime
          tak, poród wspomnam równiez jako przyjemne przeżycie, jasne że skurcze byly
          trudne ale koncówka byla okej... nie kłamię, to bylo seksualne doznanie.. nie
          jestem obrzydliwa i wynaturzona, chcesz? powtorze ci to patrząc w oczy ....
        • ko2006 Re: Rodzić z rozkoszą 30.08.10, 17:00
          laski, wyluzujcie sie. patrzycie na sex z perspektywy ksiedza na ambonie albo kolorowych pisemek pornograficznych (rzeczywiscie obrzydliwych). sex jest piekny, jak najbardziej naturalny i moze miec wiele form.

          > To co napisalas jest obrzydliwe i wynaturzone, chore to mało
          > powiedziane. O czym wy ludzie piszecie, jaki kuźwa orgazm??? Przy
          > narodzinach dziecka orgazm???
      • olala_0 Re: Rodzić z rozkoszą 15.12.08, 00:26
        zielen_butelkowa napisała:

        "Ja sama
        > jestem matka, przezylam porod naturalny i ogrom bolu z tym zwiazany,
        > ale co jak co juz wole rodzic w tym przeokropnym bolu niz przezywac
        > orgazm z wlasnym dzieckiem...

        Właśnie, to jakiś lekki horror mieć, jak to zgrabnie określiłaś, "orgazm z
        własnym dzieckiem" (coś jak kazirodztwo fuj!)
        Mnie się to w głowie nie mieści, co nie znaczy, że to nie istnieje, nie oceniam
        kobiet, które to przeżywały, ale ja już wolę, że mogę wspominać tylko ból ...
        nie rozumiem też kobiet, które czuja przyjemność karmiąc piersią, dla mnie to
        trochę dziwne. Karmić dla dobra i zdrowia dziecka - tak!!! przytulać do siebie,
        głaskać - tak ale mieć przyjemność jak maluch ssie sutki???
        • dziewczynakoniczyna Re: Rodzić z rozkoszą 15.12.08, 12:04
          no ale jak określisz uczucie podczas karmienia piersią (o ile
          karmiłaś)? nieprzyjemne? bo nic czuć się raczej nie da. sam fakt, że
          dziecko przymyka z rozkoszy oczy (kulinarnej, uprzedzam zarzuty),
          sprawia, że mamie karmiącej robi się błogo. zazwyczaj nie jest to
          podniecenie, choć w odpowiedniej atmosferze może się to zdarzyć, ale
          przyjemność jak najbardziej.
        • rikol Re: Rodzić z rozkoszą 28.07.09, 18:40
          Widac efekty dlugoletniego prania mozgu: dziecko nie moze dawac matce
          przyjemnosci; dla dziecka matka tylko i wylacznie cierpi. A juz odczucia
          seksualne to najgorszy grzech, gorszy niz morderstwo i gwalt razem wziete.
          • falka32 Re: Rodzić z rozkoszą 12.09.09, 13:48
            "jak można mieć orgazm z własnym dzieckiem?" hihi, no tak, ja nie wiem w ogóle,
            jak wy przeżyłyście ten fakt, że dziecko przyszło na świat TĄ drogą i musiało
            się w ogóle dotknąć (i to buzią!) do tej części ciała, to jest dopiero
            zwyrodnienie...
            Cesarka i karmienie butelką - ja nie widzę innej możliwości poprawnego
            politycznie porodu i ochronienia dziecka przed rozbuchaną kazirodczą
            seksualnością matki tongue_out.
        • stara_dominikowa Re: Rodzić z rozkoszą 31.08.10, 09:02
          olala_0 napisała:
          > kobiet, które to przeżywały, ale ja już wolę, że mogę wspominać tylko ból ...

          To dopiero zwichnięcie. Zamiast przyjemnych skojarzeń wynikających z akceptacji
          swojego ciała, ciąży, porodu i wszystkiego co się dzieje WOLEĆ pamiętać tylko ból.
    • miimiimii Re: Rodzić z rozkoszą 11.12.08, 00:11
      co za głupota!!uncertain
      • belucci1 Re: Rodzić z rozkoszą 11.12.08, 10:55
        Najbardziej przyjemne podczas porodu jest masaowanie szyjki w celu
        szybszego rozwarcia, a póxniej wspaniale doznanie odczuwa sie
        podczas nacinania krocza, orgazm pierwsza klasa....Żenujące
        Chory artykuł i chorzy ludzie.
        • dziewczynakoniczyna Re: Rodzić z rozkoszą 11.12.08, 13:00
          belucci1 takie sa twoje doznania, z porodu, który przebiegal tak a
          nie inaczej i w dodatku w szpitalu. poród niezmedykalizowany
          przebiega inaczej. porod w domu przebiega inaczej. naciecie krocza
          potrzebne jest raczej wyjatkowo niz rutynowo (choc niestety nie w
          polsce).
          tak wiec wyobraz sobie: podczas porodu przyjmujesz rozne pozycje,
          gdziekolwiek ci sie zamarzy we wlasnym domu. jesli chcesz biezesz
          sobie prysznic. jesli chcesz pijesz ciepla herbate. zero lekarzy,
          polozna siedzi w salonie, czasem wpadnie (pukajac) spytac czy
          wszystko ok, cos zasugeruje. nikt cie nie pospiesza, nikt ci nic nie
          narzuca, to ty decydujesz. nie ma naciecia krocza, nie ma przebicia
          pecherza, nie ma kroplowek, nie ma ktg, zadnych zabiegow, oprocz
          jednego jedynego badania sprawdzajacego rozwarcie, które tez nie
          jest jakies konieczne. tylko ty i ojciec dziecka.
          nie musi to byc ekstaza, ale bywa to baardzo przyjemne
          pozdrawiam
          • belucci1 Re: Rodzić z rozkoszą 11.12.08, 13:55
            Ależ ja nie napisałam, że poród nie może być przyjemny, tylko że to
            inna przyjemność, nie związana z sexem. Są kobiety, które faktycznie
            bez problemu rodzą dzieci, wybierają poród w domu w obecności męża,
            no i ok. Ale jak mozna porównywać to z orgazmem i jeszcze opisywać
            główkę dziecka masującą łechtaczkę, to jest obleśne i wynaturzone.
            Jeśli chodzi o nacinanie krocza, w moim przypadku była to
            konieczność inaczej bym popękała, dzięki nacięciu mam maleńką
            bliznę, też nie każda kobieta ma taki problem zgadzam się, rodzą bez
            nacinania i bez pęknięć.
            • dziewczynakoniczyna Re: Rodzić z rozkoszą 11.12.08, 15:54
              twoj post oznaczał dla mnie, że nie wierzysz w przyjemnosc podczas
              porodu. przeczytaj go jeszcze raz i przyznaj sama.
              dla mnie pierwsza częśc porodu była seksualna i tyle.
              nie: "przyjemna inaczej, w sposob niezwiazany z seksem", bo
              nastrajała mnie (nas) wlasnie do seksu, a nie do innych przyjemności.
              to co napisała skrzydlate nie jest ani obleśne, ani wynaturzone,
              tylko całkowicie mieszczace sie w (dla mnie normalnej) kobiecej
              seksualności.
            • falka32 Re: Rodzić z rozkoszą 12.09.09, 13:53
              i jeszcze opisywać
              > główkę dziecka masującą łechtaczkę, to jest obleśne i wynaturzone.

              A u ciebie główka dziecka ominęła łechtaczkę, tzn jej wewnętrzne części? bo
              anatomicznie to jest raczej niemożliwe. Mogę dla pogłębienia twojego obrzydzenia
              dodać opis dziecka, które przechodzi przez ciasną pochwę, przy każdym skurczu
              wysuwa się i cofa, wysuwa się i cofa...
    • zielen_butelkowa Rodzić z rozkoszą 11.12.08, 16:14
      Jezeli kobieta w trakcie porodu jest pobudzona seksualnie to
      nazwijmy to po imieniu- jest zboczona masochistka, do ekstazy
      doprowadza ja myslenie o czekajacym ja bolu. Ktos moze napisac, ze
      widocznie ten orgazm pojawil sie samoistnie,wywolany bodzcami
      mechanicznymi ale w to to ja akurat nie uwierze.Gdyby tak bylo kazda
      z nas dostawala by orgazm przy kazdym badaniu ginekologicznym, po
      wlozeniu wziernika bo nie wystarczy tylko penetracja pochwy aby go
      osiagnac, trzeba odpowiedniego nastawienia psychicznego.Co tylko
      mnie utwierdza w przekonaniu, ze taka rodzaca kobieta, od poczatku
      mysli o seksie (z wlasnym dzieckiem!)-obrzydlistwo!Zastanawiam sie
      czy to tez nie poczatek rozwoju pedofilskich sklonnosci...
      • orvokki Re: Rodzić z rozkoszą 13.12.08, 17:06
        .Co tylko
        > mnie utwierdza w przekonaniu, ze taka rodzaca kobieta, od poczatku
        > mysli o seksie (z wlasnym dzieckiem!)-obrzydlistwo!Zastanawiam sie
        > czy to tez nie poczatek rozwoju pedofilskich sklonnosci...

        Tak, a jak kobieta przypadkiem odczuje przyjemność siedząc na siodełku roweru,
        do początek pedalstwa...

        Wyluzujcie trochę, różne kobiety różnie takie rzeczy przeżywają, jeśli w kimś ta
        wizja budzi tak zaciekły opór, to ostatecznie zawsze może urodzić w szpitalu, w
        znieczuleniu czy przez cesarkę. Ktoś inny może się na taką możliwość otworzyć,
        urodzić sobie w domu z położną i mężem w zupełnie innej atmosferze i mieć inne
        doznania, na szczęście mamy wybór.
      • minness Re: Rodzić z rozkoszą 15.12.08, 18:43
        kobieto, jaka ty jesteś biedna...
    • delfina77 Re: Rodzić z rozkoszą 13.12.08, 16:43
      To dobrze, ze chociaz dla ulamka procenta kobiet porod moze byc przyjemny - ja
      pamietam tylko koszmarny bol i ulge, gdy bylo juz po. Teraz czekam na drugi
      porod i mam nadzieje, ze bedzie szybszy i mniej bolesny, byc moze zdecyduje sie
      na znieczulenie, a orgazmu w szpitalu w obecnosci kilku osob jakos sobie nie
      wyobrazamsmile
    • lika78 Rodzić z rozkoszą 14.12.08, 21:00
      Poród siłami natury mojego, bez znieczulenia, bez pośpiechu, w małym
      powiatowym szpitalu w Otwocku, przy absolutnej bliskości męża był
      najpiękniejszą chwilą mojego życia. 6 lat wcześniej miałam cesarkę. Bez bólu,
      ale i bez emocji. Bez tego totalnego uniesienia, kiedy dziecko jest już po
      drugiej stronie.\
      Poród jest magicznym czasem, wierzcie miłe kobietki w ciążysmile
    • znowumizginelo Rodzić z rozkoszą 14.12.08, 21:17
      Nie no, możliwe jest przeżycie porodu bez szoku itd. Ale nie w polskim
      szpitalu. No chyba że prywatnie, to jeszcze uwierzę. Ale znając sposób w jaki
      się w polskich szpitalach podchodzi do pacjentów, to ni ma bata.
      Niestety, umysłowo i emocjonalnie średniowiecze.
Pełna wersja