Mam termin na 20 stycznia, czyli wtorek. 5 dni temu lekarka powiedziała, że
wszytsko mam gotowe do porodu,miękka szyjka, rozwarcie na 2cm itd

stwierdziła,że już powinnam rodzić (z resztą od świąt tak mówi) i że jak nie
urodze do wtorku to mam iść do szpitala na KTG. No i OK, dała mi skierowanie i
nie zanosi się, żebym miała urodzić do tego czasu.
Więc zastanawiam się czy po tym KTG coś mi powiedzą więcej? Bo wydaje mi się,
że chyba za dużo oczekuję... Mogą mnie zatrzymać? Albo coś na wywołanie? Czy
to będzie może tak, że mi to zrobią i jak nic nie będzie to powiedzą np. 'Pani
przyjdzie za 5 dni' i tyle...
A może powiedzą czemu nie mam żadnych skurczy przepowiadających?
Ogólnie: CO MOGĘ SIĘ DOWIEDZIEĆ PO BADANIU KTG?