Dodaj do ulubionych

Poparcie dla porodów domowych i pozaszpitalnych

04.02.09, 22:05
Poniżej wkleiłam apel, który znalazłam na forum "Dobry poród". Chodzi o poparcie dla tworzenia pozaszpitalnych miejsc rodzenia, o to by kobieta miała wybór, gdzie chce urodzić.
W tej chwili kobiety nie mają wyboru - chcą czy nie chcą, muszą urodzić w szpitalu (bardzo nieliczne panie, którym udało się znaleźć odważne położne, mogą urodzić w domu).

Proszę więc o przeczytanie i wsparcie:

"Witam,
zwracam się z ogromną prośba do osób związanych z ideą Domu Narodzin o wsparcie. Nowy projekt Domu Narodzin ma w swoim założeniu zaistnienie w systemie Polskiego położnictwa jako instytucja. Nie jest to możliwe bez pomocy osób zainteresowanych realizacją takiego projektu. Jeśli ktoś z Państwa może,ma życzenie wesprzeć ideę tworzenia alternatywnych miejsc do porodu to proszę o napisanie kilku słów na wskazane adresy mailowe, są to adresy instytucji od których zależy legalizacja Domów Narodzin.

ustaniszewska@um.warszawa.pl ; oddzial@nfz-warszawa.pl;
kancelaria@mz.gov.pl
Pozdrawiam Katarzyna Grzybowska"
-------------------
www.domnarodzin.pl/
Obserwuj wątek
    • seytan_a_22 Re: Poparcie dla porodów domowych i pozaszpitalny 04.02.09, 22:31
      W Niemczech sa domy narodzin, ale ja wole szpital, miedzy innymi ze wzgledu na
      oddzial intensywnej opieki medycznej noworodkow. Zwiedzilam taki dom i nie rozni
      sie on wiele od tutejszych szpitalnych sal porodowych. Poza tym ma tysiace
      mankamentow w tym niemoznosc przeprowadzania operacji w naglym wypadku czy
      podania ZZO. Nie popieram wiec tej idei.
    • balsamina-niecierpek Re: Poparcie dla porodów domowych i pozaszpitalny 04.02.09, 22:50
      Z jednej strony idea jest szczytna ze wszech miar, i gdybym miała 25
      lat i żadnych problemów z ciążą, nie wiem, czy bym nie chciała
      rodzić w domu.
      W kwestii Domu Narodzin zastanawiam się nad tym, co mówi Seytan -
      jeżeli taki Dom Narodzin to taki gorzej wyposażony szpital z położną
      zamiast lekarza, to nie wiem, czy to ma sens.
      W tzw. razie czego, którego to razu nie życzę nikomu z obecnych i
      nieobecnych, i tak nie wynaleziono nic lepszego niż szpital z salą
      operacyjną i pan doktor ze skalpelem. Plus inkubatory i respiratory
      dla dzieciaków.
      • seytan_a_22 Re: Poparcie dla porodów domowych i pozaszpitalny 05.02.09, 00:47
        Zycia nikt nie zna i podczas porodu moze sie wydarzyc wszystko nawet tej zdrowej
        25letniej dzieczynie u ktorej ciaza byla podrecznikowa, a potem pluc sobie w
        brode, bo sie wybralo taki dom a nie szpital i przez to stalo sie cos dziecku,
        kobiecie, nie warto.
        Specjalnie znalazlam wypiske, ktora sobie zrobilam po odwiedzeniu takiego domu,
        a wiec ...
        1. nie moga wykonac ciecia krocza (bynajmniej tu w Niemczech) gdyz nie posiadaja
        odpowiedniego sprzetu
        2.nie podaja oksytocyny gdyby porod nagle ulegl zwolnieniu, zatrzymaniu
        3. nie ma znieczulenia zzo
        4. nie ma lekarza ginekologa
        5. nie ma lekarza pediatry
        6. anestezjologa tez nie
        7. nie ma operacji w wypadku naglym, co juz pisalam wczesniej
        8 ani oiomu dla niemowlakow, do najblizszego oiomu jest 15minut drogi karetka,
        specjalnie pytalam,a wiadomo, ze w takich wypadkach licza sie czesto sekundy

        natomiast w takich domach sa...

        1, wanny do porodu w wodzie
        2. akupunktura jako znieczulenie
        3. mozliwosc przyjecia dowolnej pozycji podczas porodu, pilki, maty itd.
        4. zlagodzenie bolu za pomoca muzyki i masazu
        5. ta sama polozna odwiedza nas w domu co przyjmowala porod

        inne domy nie roznia sie wiele od tego ktory ja zwiedzilam, dostepne sa w
        internecie strony z adresami i uslugi

        tak dla porownania dodam, ze szpital w ktorym ja zamierzam rodzic ma to wszystko
        co zawarte jest w plusach i minusach, a do oiomu jest doslownie pol minuty
        drogi, to samo pietro.

        Oczywiscie kazdy ma swoje zdanie, ale ja pisze na temat doswiadczen tu gdzie te
        domy funkcjonuja. Zadna z kobiet rodzacych lub ktore juz urodzily,a ktore znam
        nie zdecydowaly sie na porod w domu narodzin. Hmm i jeszcze cos, w ''moim''domu
        narodzin byly tylko dwie sale do porodu, w tym jedna podwojna. Kolejny
        mankament. Przejrzalam oferty bardzo duzej ilosci domow, szpitali, w niektorych
        bylam osobiscie i powiem szczerze nawet najgorszy z tych szpitali byl lepszy niz
        dom narodzin. Koniec wywodusmile oczyiwscie to moja opinia
        • ala.81 Re: Poparcie dla porodów domowych i pozaszpitalny 05.02.09, 07:37
          ideą porodów domowych i w domach narodzin jest poród naturalny smile czyli bez
          nacięcia krocza (a jaki to niby sprzęt jest potrzebny do nacięcia??), bez
          podawania oxy, bez zzo

          • owianka Re: Poparcie dla porodów domowych i pozaszpitalny 05.02.09, 09:07
            Miałam nacięte krocze podczas porodu we własnym domu. Oksytocynę też położna
            miała na wszelki wypadek.
            • ala.81 Re: Poparcie dla porodów domowych i pozaszpitalny 05.02.09, 09:33
              ok, tylko że to na pewno nie było rutynowe nacięcie, prawda?
          • memphis90 Re: Poparcie dla porodów domowych i pozaszpitalny 05.02.09, 11:28
            Idea- ideą, ale przecież nigdy nie wiesz, czy ból nie okaże się tak silny, że z
            radością przyjmiesz zzo albo czy nacięcie nie okaże się jednak konieczne... Ja
            się zgadzam z Seytan- jeśli domy narodzin mają polegać tylko na tym, że jest
            wanna i piłka, a krocza nie tnie się rutynowo, to ja wolę powalczyć o powyższe w
            szpitalach. Bo nie muszę brać zzo, nie muszę mieć cc, nie potrzebuję inkubatora
            czy specjalisty- ale chcę mieć to zagwarantowane w razie, gdyby okazało się
            potrzebne.
    • kania_kania Re: Poparcie dla porodów domowych i pozaszpitalny 05.02.09, 08:45
      Ja mialam rodzic w Domu Narodzin... ale po rozmowie z polozna i moja dr
      zrezygnowalam... Dlaczego? Kaska oplatana pepowina (poprzedni porod) i moja
      koszmarna anemia nie nastrajaly optymistycznie.

      Koniec koncow moja intuicja wymusila na otoczeniu porod wywolywany - okazalo sie
      ze slusznie - Madzia byla chudziutka a lozysko zwapnione (choc na USG wygladalo
      niezle).

      Mimo, ze dwa pierwsze porody mialam w pelni naturalne, praktycznie bez zadnej
      interwencji lekarskiej, to po 3 doszlam do wniosku, ze raczej wnioskowalabym o
      to aby porodowki i oddzialy poporodowe mniej przypominaly szpital.

      Po prostu NIE odwazylabym sie rodzic w miejscu, gdzie nie ma mozliwosci
      natychmiastowej interwencji lekarskiej. Co nie oznacza, ze uwazam, ze porod
      powinien byc zmedykalizowany. Po prostu warto zachowac zloty srodek. ja wiem,
      jak to jest, gdy po narodzinach dziecko NIE placze, bo jest owiniete pepowina...
      I zadnej matce takiego przezycia nie zycze... Przy Kasi na szczescie wszystko
      skonczylo sie dobrze, ale bliskosc wykwalifikowanej kadry (niekoniecznie
      uczestniczacej w porodzie, ale bedacej pod reka) dziala na mnie kojaco smile

      Kania
      • sroka75 Re: Poparcie dla porodów domowych i pozaszpitalny 06.02.09, 15:46
        wiele dzieci tuz po porodzie NIE płacze, zazwyczaj te urodzone
        własnie w domu...w ciszy, bez ostrego światła i stada obcych ludzi
        wokół
    • imbirka Re: Poparcie dla porodów domowych i pozaszpitalny 05.02.09, 11:16
      Dziewczyny, które nie chcą popierać porodów pozaszpitalnych - weźcie pod uwagę, ze chodzi tylko (i aż) o umożliwienie prawdziwego wyboru miejsca do porodu. Są kobiety, które nie chcą rodzić w szpitalu, ale chciałyby być pod opieką wykwalifikowanej położnej w trakcie porodu - ale dziś w Polsce właściwie nie mają one możliwości wyboru. Przecież nikt nie chce, aby porody w domu czy domy narodziny były zamiast szpitala - tylko obok, jako jedna z wielu możliwości, tak jak w Niemczech, Holandii czy UK.
      • memphis90 Re: Poparcie dla porodów domowych i pozaszpitalny 05.02.09, 11:33
        > Dziewczyny, które nie chcą popierać porodów pozaszpitalnych - weźcie pod uwagę,
        > ze chodzi tylko (i aż) o umożliwienie prawdziwego wyboru miejsca do porodu.

        Ale co to za różnica? Że nazywa się "nie w szpitalu"? Jak dobrze wybierzesz, to
        już teraz na porodówce szpitalnej będzie i piłka, i wanna, i dobra położna, i
        możliwość wyboru pozycji do rodzenia. ZZO nikt siłą nie zakłada, jak się nie
        zgodzisz- oxy nie podłączą, odchodzi się od rutynowego nacinania. Więc po co na
        siłę tworzyć kolejne
        placówki, zamiast udoskonalać już istniejące? Tylko po to, żeby mieć
        satysfakcję, że to nie szpital?
        • anettchen2306 Re: Poparcie dla porodów domowych i pozaszpitalny 05.02.09, 11:50
          Ja tez mieszkam w Niemczech gdzie istnieja tzw. Domy Narodzin. Maja
          bardzo ograniczony zasob srodkow medycznych, dokladnie tak, jak
          opisala to wczesniej seytan. Porod w takim miejscu nie rozni sie w
          zasadzie niczym od porodu w domu w obecnosci poloznej (zazwyczaj w
          domu ma sie tez wanne, polozna przynosi ze soba pilke, niektore maja
          uprawnienia akupunkurzystki i moga wykonac naciecie krocza...). Mimo
          to bardzo niewielki odsetek rodzacych decyduje sie na takie
          rozwiazanie. Ja osobiscie tez nie bralam tego pod uwage. Moje
          bezpieczenstwo i bezpieczenstwo dziecka jest dla mnie najwazniejsze.
          Mialam mozliwosc przekonac sie o tym na wlasnej skorze podczas
          porodu mojego pierwszego syna. Ciaza przebiegala ksiazkowo, porod
          tez byl jednym z tych "latwych i przyjemnych" (rodzilam w Poznaniu
          na Polnej). 4 godziny skurczy, 10 minut partych i maly byl juz przy
          mnie. I po tym fascynujacym, intensywnym i bezproblemowym przezyciu
          zaczal sie problem: lozysko odkleilo sie czesciowo, dostalam silnego
          krwotoku i... obudzilam sie 5 godzin pozniej. Nie mam pewnosci, czy
          zdazylabym w ciagu 10 minut do szpitala na zabieg!!! Bo w takim
          tempie znalazlam sie na stole operacyjnym. Dlatego tez nie popieram
          porodow "domowych", bo to jedna wielka niewiadoma. 100 razy sie uda.
          Za 101-wszym moze byc inaczej.
          • maj16 Re: Poparcie dla porodów domowych i pozaszpitalny 05.02.09, 14:22
            >Moje bezpieczenstwo i bezpieczenstwo dziecka jest dla mnie
            najwazniejsze.

            Czyli według Ciebie, kobieta która chce rodzić poza szpitalem nie
            dba o bezpieczeństwo swoje i dziecka...

            Być może w Niemczech "domowa" położna nie można nacinać krocza - tam
            podobno pielęgniarki i położne mają mniejsze uprawnienia do
            wykonywania zabiegów. Zapewniam, że w Polsce mogą i nacinają jeśli
            jest taka potrzeba. W szpitalu natomiast tną rutynowo.

            Sprawa łożyska. Jak się odbywało jego rodzenie? Czy nie natychmiast
            po urodzeniu dziecka? W szpitalu nie czekają aż łożysko samoistnie
            się odklei, tylko niemal wyszarpują je z macicy (tak było przy moich
            czterech porodach, na szczęście wyszarpywano je w całości). W
            porodzie domowym położna nigdy nie robi takiej hecy z łożyskiem.

            Tworząc wątek o poparciu porodów pozaszpitalnych nie chodziło mi o
            roztrząsanie, gdzie lepiej rodzić. Jedynie o solidarność z tymi
            kobietami, dla których bezpieczny poród, to poród poza szpitalem
            (np. w izbie porodowej). Brak możliwości wyboru spowodował, że
            czwarte dziecko o mało co urodziłam sama w domu. Jeśli poprzednie
            porody personel systematycznie psuł albo usiłował zepsuć przez
            niepotrzebne interwencje lekarskie, przymusowe leżenie, uważałam za
            szczyt głupoty pchać się do szpitala z ostatnim porodem. Do szpitala
            ledwo zdążyłam na sam finał. Wszystko przez brak możliwości wyboru.
            W moim mieście (ba, całym regionie) nie ma "domowych" położnych, ani
            izb porodowych, jest jedynie jeden szpital, w którym nie ma
            grymaszenia o pozycjach czy dyskusji: czy nacinać, podawać
            kroplówkę, przebijać pęcherz.
            Chodzi więc również o solidarność z tymi kobietami, które zdane są
            na jeden szpital w okolicy i nic więcej.
            Polska to nie tylko Warszawa, Poznań, Katowice, Łódź, Kraków, to
            również wiele miast, miasteczek i wsi, gdzie kobiety nie mogą
            wybierać nawet między szpitalami...
            • anettchen2306 Re: do maj16 06.02.09, 09:19
              w moim przypadku z urodzeniem lozyska czekano - czekano dlugo! Nie
              mialam zadnych skurczy zwiastujacych jego urodzenie! Nagle poczulam
              sie niesamowicie slabo a chwile po tym cieplo w kroczu. Domsylam
              sie, ze kobiety w Polsce boja sie rodzic w szpitalu (po lekturze
              forum "szpitale" nadal upewniam sie w moich odczuciach), boja sie
              rutynowego traktowania lub wrecz nieludzkiego traktowania. Stad tez
              szukanie alternatywy w postaci porodu w Domu Narodzin lub w domu w
              asyscie poloznej. Nie podelga dyskusji jednak fakt, ze obydwie te
              formy nie zapewnia ani matce ani dziecku takiego medycznego
              bezpieczenstwa jakie zapewnia szpital - z tym nie polemizuje tutaj
              zadna polozna. Aha, w Niemczech jest wymog, ze Dom Narodzin nie moze
              byc oddalony od szpitala nie wiecej, niz 15 - 20 minut jazdy karetka
              na sygnale! Ciekawe jak ma to wygladac w polskich warunkach...
              Kobiety decydujace sie na tzw. porod alternatywny w swoich
              wypowiedziach podkreslaly przede wszystkim WLASNE potrzeby: spokoj,
              obecnosc kogos z rodziny przy porodzie, nie ingerowanie BEZ POTRZEBY
              w fiziologie porodu... Praktycznie zadna z nich nie wspominala nic o
              dziecku sad W Niemczech to temat dosc czesto dyskutowany w mediach.
              W Niemczech polozne sa jak najbardziej uprawnione do nacinania
              krocza, pieknie zszywaja (mialam porownanie z "polskim" szyciem :-
              )), prawie kazda z nich zna sie na alternatywnych metodach
              lagodzenia bolu (swiatloterapia, masaze, olejki eteryczne,
              akupunktura, z ich opieki bylam wiecej niz zadowolona a porownanie z
              porodem w polskich warunkach mam) . Wszystkiego tego doswiadczylam
              podczas mojego szpitalnego porodu, wiec mozna i tak - w warunkach
              szpitalnych ale praktycznie w domowej atmosferze: bez pospiechu, bez
              zadnych kroplowek, ktg wykonano 3 razy w ciagu 6 godzin a nie przez
              caly czas, moglam pic do woli i podjadac, przy sciemnionym swietle,
              korzystac z wielgasnej wanny, rzzwarcia tez nikt nie badal w czasie
              skurczu, urodzic w dowolnej pozycji (w moim przypadku na kolanach).
              I nie potrzeba do tego tworzenia nowych miejsc narodzin. To polozna
              i nastawienie personelu sprawiaja, ze porod nie staje sie dla
              kobiety traumatycznym przezyciem.

              "Chodzi więc również o solidarność z tymi kobietami, które zdane są
              na jeden szpital w okolicy i nic więcej" - a myslisz, ze Izby
              Narodzin powstana jak grzyby po deszczu??? Ze bedzie ich tyle, ze
              kobiety te beda mogly miec wybor? Co to za wybor, jezeli do Izby
              Narodzin mam 80 km a do najblizszego szpitala 10 km? W Niemczeh do
              wyboru mialam 2 szpitale regionalne i jedna klinike, wszystkie
              oddalone ok 30-60 km od mojego miejsca zamieszkania, wiec to takze
              nie zaden wielki wybor. Wybralam maly szpitalik, ktorego porodowke
              wczesniej moglam zwiedzic, zaznajomic sie z poloznymi, porozmawiac z
              anestezjologiem - to tutaj zwyczaj. Nie mialam wynajetej poloznej,
              nacieto mnie - ale byla to koniecznosc, zalozono 3 szwy, rana
              zagoila sie blyskawicznie (mimo, ze cos takiego jak wietrzenie
              krocza tutaj nie istnieje!!!). Przy porodzie i przez caly czas
              pobytu w szpitalu mialam na sobie to, co chcialam i zycze takich
              szpitalnych warunkow kazdej kobiecie!
      • seytan_a_22 Re: Poparcie dla porodów domowych i pozaszpitalny 05.02.09, 14:07
        Dziewczyny, które nie chcą popierać porodów pozaszpitalnych - weźcie pod uwagę,
        > ze chodzi tylko (i aż) o umożliwienie prawdziwego wyboru miejsca do porodu. Są
        > kobiety, które nie chcą rodzić w szpitalu, ale chciałyby być pod opieką wykwal
        > ifikowanej położnej w trakcie porodu - ale dziś w Polsce właściwie nie mają one
        > możliwości wyboru. Przecież nikt nie chce, aby porody w domu czy domy narodzin
        > y były zamiast szpitala - tylko obok, jako jedna z wielu możliwości, tak jak w
        > Niemczech, Holandii czy UK.

        Ja na miejscu Polskiej Sluzby Zdrowia zainwestowalabym w takie wyposazenie sal
        porodowych jakie sa w Niemieckich szpitalach, bo one ''widzialam na wlasne
        oczy'' nie roznia sie niczym od tych z Domu Narodzin oprocz tego, ze ma sie
        dostep do wszlekiej medycyny w wypadku koniecznosci czy zyczenia rodzacej.Moge
        tylko zgadywac, ze ta petycje wystosowaly mamy, ktore byly niezadowolone z
        porodu w szpitalu. Nie wiem czy jest sens tworzyc przy i tak kulejacej finansowo
        sluzbe zdrowia nowe placowki. Wiadomo to kosztuje mase kasy, przystosowanie
        budynkow, wszystkie urzedowe swistki itd. ja uwazam, ze lepiej wyposazac
        porodowki w wanny i inne dogodnosci i wtedy bedzie tak jak w domu z ta mala
        roznica, ze nad rodzaca nadal bedzie czuwal aniol stroz w postaci
        wykwalifikowanej kadry z potrzebnymi medykamentami, urzadzeniami i narzedziami.

        Co do wyboru, to zdaje sie, ze w Polsce mozna wybierac szpital w ktorym chce sie
        rodzic, a jesli nie mozna, to tylko w wypadkach gdy jest to jedyna taka placowka
        w promieniu ilus tam kilometrow. Nie liczylabym na to, ze przy kazdym szpitalu
        powstanie Dom Narodzin, bo one powstaja w duzych miastach. Tak wiec panie
        skazane na najblizszy szpital dalej pozostana na niego skazane. Chyba, ze beda
        mialy mozliwosc na czas porodu gdzie indziej zamieszkac. Kwestia ''wyboru'' wiec
        pozostaje pod znakiem zapytania.

        A co do ktoregos z postow, ktory ''uswiadamial'' do jakiego porodu sluzy Dom
        Narodzin, to wiem doskonale do jakiego, tylko, ze porod rzecz nieprzywidywalna,
        chcesz urodzic sn, a nagle okaze sie, ze trzeba robic cc czy uzyc kleszczy i
        innych medycznej pomocy. Pytanie co wtedy? nie zapomnij, ze licza sie sekundy. A
        w moim wypadku zadecydowal brak oiomu dla malucha i brak mozliwosci zzo, to moj
        pierwszy porod i choc planuje SN to nie wiem czy faktycznie dam rade bez
        znieczulenia, na wszelki wypadek wole miec ta mozliwosc w zanadrzu.

        No i znow sie rozpisalamsmile
        • maj16 Re: Poparcie dla porodów domowych i pozaszpitalny 05.02.09, 14:50
          Masę lat interesuję się, zgłębiam tematykę porodów naturalnych.
          Nigdy nie słyszałam, żeby zmarło dziecko z porodu domowego w Polsce
          (tylko takie na razie są w Polsce możliwe, ostatnia izba porodowa
          została niedawno zamknięta). Położne odbierające porody w domu,
          zawsze w przypadku powikłania zdążają na czas do szpitala. Gdyby
          było inaczej, media szalałyby z newsami typu: tragedia przy domowym
          porodzie.
          Jeśli czytać relacje z porodów szpitalnych okazuje się, że poród
          naturalny niezwykle rzadko przebiega rzeczywiście naturalnie. Jest
          albo kroplówka, albo przebijanie pęcherza, nacinanie krocza,
          przymusowe leżenie. Sporo też jest filmów dotyczących rodzenia. Z
          nich wynika, że w zachwalanych przez Ciebie Niemczech nie ma
          rodzącej, która nie miałaby wetkniętej kroplówki, która w finale nie
          rodziłaby na leżąco. W kanadyjskim serialu (na Zone Reality) jest
          jeszcze gorzej. Niemal każde wejście do szpitala zaczyna się od
          interwencji wywołujących poród. Kobiety przy tym masowo leżą na
          łózkach, zero poruszania się. Bardzo często interwencje zawodzą i
          poród kończy się cesarką.
          Chyba nie o takie szpitale chodzi?
          Istnieją w tym serialu kobiety, które rodzą w domu. I jakoś udaje im
          się urodzić bez znieczuleń, bez interwencji, z poczuciem ogromnej
          satysfakcji!

          > Co do wyboru, to zdaje sie, ze w Polsce mozna wybierac szpital w
          ktorym chce sie
          > rodzic, a jesli nie mozna, to tylko w wypadkach gdy jest to jedyna
          taka placowka
          > w promieniu ilus tam kilometrow.
          >Tak wiec panie
          > skazane na najblizszy szpital dalej pozostana na niego skazane.

          No właśnie. Co tam jakaś prowincja! Co tam jakieś tam kobiety,
          daleko stąd.
          Są takie miasta jak Słupsk (prawie 100tysięczne), gdzie NIE MA
          oddziału położniczego. Najbliższy jest w Ustce, ok. 20 km, w lecie
          trasa jest bardzo niebezpieczna, masę wypadków, koszmarne ilości
          samochodów. W Słupsku przydałaby się izba porodowa czy dom narodzin,
          nazwa nie jest ważna. Chyba byłoby bezpieczniej, niż rodzić w
          samochodzie w drodze do szpitala?
          • cota Re: Poparcie dla porodów domowych i pozaszpitalny 05.02.09, 15:01
            kurcże no ja też nie popieram tej idei...dla nikogo szpital nie jest miłym
            miejscem, naprawdę większosć kobiet idąc tam zaciska zęby i idzie..ale..w
            porodize liczą się czasem sekundy. Ja miałam cc na zimno, ale widziałam, jak
            pędzili z kobietą z porodówki na salę operacyjną, bo coś działo się z dzieckiem,
            rachunek jest prosty- krótszy czas z porodówki niż domu. A tego czasu mnoze być
            niewiele. A kto potem poniesie konsekwencje jeśłi coś stanie się np. dziecku? A
            potem sa apele ze matka zbiera na rehabilitację dziecka. Czasami jest to
            wypadek, ale jeśli samemu sie prowokuje..sama mam za tydzień termin cearki -
            oczywiśce, iż nie jestem zachwycona iż idę do szpitala, ale to nie jest jakas
            tragedia i traumatyczne przezycie!
            jestem na nie.porodom domowym
            • maj16 Re: Poparcie dla porodów domowych i pozaszpitalny 05.02.09, 15:22
              "cota", chyba nie czytałaś tego co wyżej. Aż się nie chce powtarzać.

              Widziałaś, jak z kobietą pędzili na salę operacyjną. A wiesz z
              jakiego powodu? Może już wcześniej leżała na patologii ciąży. Może
              lekarze jak zwykle "zabawiali się" w przyspieszanie porodu, co
              nierzadko prowadzi do cesarki?
              Słyszałaś by w Polsce przy porodzie domowym zmarło jakieś dziecko?
              By urodziło się niedotlenione? Czy jakaś matka z domowego porodu
              zbierała na rehabilitację dziecka?
              Jak dotąd, jeśli dziecku coś złego się dzieje, to właśnie w szpitalu.

              Porody domowe są tylko dla ZDROWYCH kobiet i ciąży bez powikłań.
              Oczywiście, że i wtedy może zdarzyć się coś złego. Tyle, że większa
              szansa na samochodowy wypadek z naszym udziałem (odpukać) niż na
              rzeczywiście zagrażające życiu powikłanie przy zdrowej kobiecie i
              normalnej ciąży.
              • seytan_a_22 Re: Poparcie dla porodów domowych i pozaszpitalny 05.02.09, 15:41
                > Porody domowe są tylko dla ZDROWYCH kobiet i ciąży bez powikłań.
                > Oczywiście, że i wtedy może zdarzyć się coś złego. Tyle, że większa
                > szansa na samochodowy wypadek z naszym udziałem (odpukać) niż na
                > rzeczywiście zagrażające życiu powikłanie przy zdrowej kobiecie i
                > normalnej ciąży.

                Ale bzdurauncertain moja mama jest zdrowa kobieta, wszystkie ciaze bez powiklan, a przy
                moim bracie choc wszystko bylo wzorcowe nagle dostala krwotoku i gdyby nie
                wspanialy doktor profesor(juz nie zyjacy)Dabrowski i OIOM to bysmy byli
                sierotami. Nie miala wywolywanego porodu, naciecia krocza itd., rodzila
                calkowicie naturalnie i mimo tego nastapilo co nastapilo.
                Jakbys poczytala statystyki to wiedzialabys, ze co minute na swiecie umiera
                jedna kobieta z powodu porodu lub powiklan okoloporodowych i to gdzie
                najczesciej, tam gdzie nie ma opieki szpitalnej czyli w krajach niezbyt
                rozwinietych. Natomiast dla przykladu w Niemczech jest to 5 kobiet na 1000.
                • ala.81 Re: Poparcie dla porodów domowych i pozaszpitalny 05.02.09, 16:03
                  ta dysksusja robi się już jałowa

                  dlaczego ludzie mogą walczyć o prawo do aborcji, sterylizacji, eutanazji a poród
                  w domu to taka fanaberia?

                  JESTEM ZA domami narodzin, izbami porodowymi, za porodem NATURALNYM - tak jak
                  chcę JA, a nie znudzony personel szpitalny
                • maj16 Re: Poparcie dla porodów domowych i pozaszpitalny 05.02.09, 16:26
                  > Ale bzdurauncertain moja mama jest zdrowa kobieta, wszystkie ciaze bez
                  powiklan, a przy
                  > moim bracie choc wszystko bylo wzorcowe nagle dostala krwotoku i
                  gdyby nie
                  > wspanialy doktor profesor(juz nie zyjacy)Dabrowski i OIOM to bysmy
                  byli
                  > sierotami. Nie miala wywolywanego porodu, naciecia krocza itd.,
                  rodzila
                  > calkowicie naturalnie i mimo tego nastapilo co nastapilo.
                  > Jakbys poczytala statystyki to wiedzialabys, ze co minute na
                  swiecie umiera
                  > jedna kobieta z powodu porodu lub powiklan okoloporodowych i to
                  gdzie
                  > najczesciej, tam gdzie nie ma opieki szpitalnej czyli w krajach
                  niezbyt
                  > rozwinietych. Natomiast dla przykladu w Niemczech jest to 5 kobiet
                  na 1000.

                  Przecież napisałam :"oczywiście, że i wtedy może zdarzyć się coś
                  złego".
                  Nikt nie jest w stanie przewidzieć przyszłości, nikt nie jest w
                  stanie zagwarantować, że np. w mieszkaniu obok za chwilę nie
                  wybuchnie gaz. Czy z tego powodu mamy nie korzystać z gazu?

                  Z relacji położnej, która "patronowała" jednemu z moich dzieci
                  wynika na przykład, że gdy wody płodowe wejdą do krwioobiegu
                  kobiety, nie ma żadnego ratunku, nawet w szpitalu... Tyle, że jest
                  to niezwykle, ale to niezwykle rzadkie powikłanie. Oczywiście, że
                  rózne rzeczy mogą się zdarzyć przy porodzie. Nikt tego nie neguje.
                  Rzecz w tym, że jak piszesz, umierają kobiety w krajach niezbyt
                  rozwiniętych. Jeżeli za taki uznajesz Polskę, to tu jedyne zgony
                  odbywają się w szpitalach. Podaj mi choć jeden przykład zgonu w
                  porodzie domowym. Poczytaj o szpitalnych bakteriach niebezpiecznych
                  dla matki i dziecka.
                  Natomiast jesli chodzi o 5 zgonów kobiet na 1000 w Niemczech, to
                  dość wysoka umieralność. Ciekawe tylko, gdzie kobiety tam umierają:
                  w szpitalu czy poza nim.

                  Jeśli nie jesteś za tym by dać wolność wyboru kobietom, to Twoja
                  sprawa. Prędzej czy później poradzimy sobie i kobiety będą mogły
                  rodzić tam gdzie chcą bez względu na to "co ludzie powiedzą".


                  • seytan_a_22 Re: Poparcie dla porodów domowych i pozaszpitalny 05.02.09, 16:58
                    Przecież napisałam :"oczywiście, że i wtedy może zdarzyć się coś
                    > złego".
                    > Nikt nie jest w stanie przewidzieć przyszłości, nikt nie jest w
                    > stanie zagwarantować, że np. w mieszkaniu obok za chwilę nie
                    > wybuchnie gaz. Czy z tego powodu mamy nie korzystać z gazu?
                    >

                    korzystanie z gazu jest konieczne natomiast porod w domu z daleka od oiomu juz nie.

                    Rzecz w tym, że jak piszesz, umierają kobiety w krajach niezbyt
                    > rozwiniętych.

                    bo tam nie ma dostepu do szpitala one sa skazane na porod w domach, dlaczego w
                    wiekach poprzednich dochodzilo do tak wielkiej smiertelnosci noworodkow i ich
                    mam, bo nie bylo oiomow, medycyna byla w punkcie zerowym.To mowi samo za siebie.

                    Natomiast dla przykladu w Niemczech jest to 5 kobiet
                    > na 1000.
                    przepraszam tam ''ucieklo'' jedno 0, 5 na 10000

                    Podaj mi choć jeden przykład zgonu w
                    > porodzie domowym.

                    szpitale maja obowiazek zgalszac zgon podczas porodu, natomiast zgon w domu jest
                    traktowany jak zgon w domu i nie wazne kogo dotyczy. Przeciez nikt nie stoi nad
                    rodzacymi i nie liczy ile z nich lub ich dzieci umarlo w domu. Natomiast w
                    szpitalu jest to liczone, a co za tym idzie latwiej dostaje sie taka informacja
                    do mediow. Gdyby tak pilnowali porodow domowych to pewnie nie byloby mozliwosci
                    wyrzucenia dziecka na smietnik po porodzie domowym.

                    Powiem szczerze jak na osobe, ktora podobno tak dlugo interesuje sie idea domu
                    narodzin to nie posiadasz zadnych argumentow, a te ktore przedstawilas sa
                    niewiarygodne. Np. argument wysuwany na podstawie serialu albo twierdzenie, ze w
                    Slupsku nie ma izby porodowej. Na twoim miejscu nie kompromitowalabym sie dalej
                    taka ''znajomoscia'' tematu.

                    jeśli nie jesteś za tym by dać wolność wyboru kobietom, to Twoja
                    > sprawa. Prędzej czy później poradzimy sobie i kobiety będą mogły
                    > rodzić tam gdzie chcą bez względu na to "co ludzie powiedzą".

                    W Niemczech rodza gdzie chca i dziwnym trafem wola rodzic w szpitalach, bo w
                    szpitalach powtarzam po raz setny sa te same warunki co w Domach Narodzin z ta
                    jedna roznica, ze w wypadku komplikacji ma sie szanse na przezycie.

                    • maj16 Re: Poparcie dla porodów domowych i pozaszpitalny 05.02.09, 21:36
                      Korzystanie z gazu w warunkach domowych wcale nie jest koniecznością. Można w ogóle zabarykadować się w domu i z niego nie wychodzić, bo świat jest niebezpieczny... Tak się też da żyć.

                      Nie wiem czemu podajesz przykład krajów słabo rozwiniętych, czy poprzednich wieków. Mówimy o krajach gdzie są szpitale i nikt nie zamierza ich likwidować! Mówimy, że oprócz szpitali, powinny być również izby porodowe i bardziej dostępne porody domowe.

                      Zapewniam Cię, że zgon noworodka w domu byłby przez wszelkie media odmieniany przez wszystkie przypadki. Nie dałoby się ukryć, że przy porodzie asystowała położna. Gdybyś poczytała choćby tu, w internecie, dowiedziałabyś się, że porodu domowego nie organizuje się na wariata. Przygotowania trwają miesiące, rodzice mają systematyczne spotkania z położną, spisywane są stosowne umowy. Wie o tym zbyt wiele osób, żeby zgon przy porodzie domowym zamieść pod dywan. To samo dotyczy ewentualnych zgonów w izbach porodowych. Więc mówienie, że nikt nie stoi nad rodzącymi w domach i nie liczy zgonów to nietrafiona argumentacja. Przeciwnicy porodów domowych nie przegapiliby takiej okazji, żeby grzmieć jak niebezpieczne jest rodzenie poza szpitalem.

                      Nie robi na mnie wrażenia Twoje odczucie, że nie mam żadnych argumentów. Gdybyś przeczytała relacje z porodów domowych autorstwa Ireny Chołuj (położnej z ponad 40 letnim stażem pracy. Przyjęła co najmniej 10 tysięcy porodów szpitalnych. Odebrała w domu ponad 500 porodów): "Poród w domu", "Urodzić razem i naturalnie", to i tak stwierdziłabyś, że nie ma żadnych argumentów, że Ty wiesz lepiej. Ale chociaż dowiedziałabyś się, jaka jest różnica między szpitalnym i domowym porodem.

                      Co do izby porodowej w Słupsku, odpowiedziałam w wątku niżej. Powtórzę, sala porodowa, która jest przy szpitalu, działa na zasadzie pogotowia.
                      Zadziwiające, że z dala od Słupska, wiesz lepiej, gdzie tu można urodzić. Tak, mamy się cieszyć, że w Słupsku są awaryjne sale porodowe. To dopiero komfort!

                      > W Niemczech rodza gdzie chca i dziwnym trafem wola rodzic w szpitalach, bo w
                      > szpitalach powtarzam po raz setny sa te same warunki co w Domach Narodzin z ta
                      > jedna roznica, ze w wypadku komplikacji ma sie szanse na przezycie.

                      Właśnie, w Niemczech rodzą gdzie chcą. Dlaczego kobiety nie mogą mieć tak samo? Piszesz, że Niemki wolą rodzić w szpitalach. Czyli domy narodzin świecą pustkami? Położne siedzą sobie tam bezczynnie? Gdyby tak było, domy dawno zostałyby zamknięte. A jednak istnieją. Oznacza to, że zainteresowanie nimi jest.
                      • seytan_a_22 Re: Poparcie dla porodów domowych i pozaszpitalny 05.02.09, 23:08
                        Właśnie, w Niemczech rodzą gdzie chcą. Dlaczego kobiety nie mogą mieć tak samo?
                        > Piszesz, że Niemki wolą rodzić w szpitalach. Czyli domy narodzin świecą pustka
                        > mi? Położne siedzą sobie tam bezczynnie? Gdyby tak było, domy dawno zostałyby z
                        > amknięte. A jednak istnieją. Oznacza to, że zainteresowanie nimi jest.

                        gdybys znala system w Niemczech wiedzialabys, ze wlasnie te polozne zyja z
                        wochenbett czyli odwiedzin w domu po porodzie, ktore trwaja od 6 do 8tyg. i sa
                        oplacane przez kase chorych, zyja z kursow przygotowujacych do porodu i w domu
                        narodzin kazda polozna to robi, bo z odebranych porodow, by nie wyzyly. W
                        dodatku wiekszosc Domow Narodzin jest prywatna tzn, ze musisz zaplacic za porod
                        tam z wlasnej kieszeni.

                        Nie wiem czemu podajesz przykład krajów słabo rozwiniętych, czy poprzednich wie
                        > ków. Mówimy o krajach gdzie są szpitale i nikt nie zamierza ich likwidować! Mów
                        > imy, że oprócz szpitali, powinny być również izby porodowe i bardziej dostępne
                        > porody domowe.

                        Nie, nie powinny byc, bo to jest bezsensowne, lepiej inwestowac w szpitale i ich
                        oddzialy poloznicze, a nie tworzyc miejsca gdzie jedynym mozliwym porodem jest
                        porod naturalny. W razie komplikacji i tak trzeba przewiezc kobiete do szpitala.
                        Wtedy NFZ, ktore nie ma wystarczajacych pieniedzy na szpitale musi te pieniadze
                        jeszcze podzielic miedzy twoja izbe porodowa, a szpital. Polskiej Sluzby Zdrowia
                        nie stac na to, by na kazdej porodowce byl anastezjolog, a Ty chcesz jakis
                        smiesznych domow narodzin, ktore w innych krajach istnieja tylko po to, by
                        istniec i bardzo maly jest w nim odsetek porodow. Z tym, ze Niemcy moga sobie
                        pozwolic na utrzymywanie takich domow, a Polska nie. Dzieki takim dziwnym
                        pomyslom dojdzie do jeszcze wiekszych zadluzen. I nie bedzie ani super porodowek
                        w szpitalach ani super porodowek w domach narodzin. Uwazam, ze lepiej jakbys sie
                        wziela za wystosowanie petycji o udoskanalanie juz istniejacych sal porodowych,
                        albo o przeniesienie sali porodowej spowrotem do Slupska jesli ci nie starczaja
                        te inne tam dostepne, byloby to z korzyscia dla wszystkich. Wtedy porody bylyby
                        podobne do tych niemieckich, w ciszy, spokoju z polozna i wybrana osoba, z
                        zastosowaniem wszystkich mozliwych udogodnien. Ja bede tak rodzic niedlugo i
                        wiem, ze gdyby cos sie wydarzylo nie jestem zdana na polozna bez zadnych
                        narzedzi tylko mam grono lekarzy, pielegniarek i najlepszy sprzet. Bylam w takim
                        Domu Narodzin i z punktu widzenia przyszlej matki widze tam tylko mankamenty,
                        ktore wypisalam zdaje sie w drugim poscie. Mam nadzieje, ze spoleczenstwo
                        Polskie nie zgodzi sie na takie inwestowanie ich pieniedzy jakie ty proponujesz.
                        W zyciu sie nie podpisze pod taka idea.
                    • franczii Re: Poparcie dla porodów domowych i pozaszpitalny 06.02.09, 08:46
                      przepraszam tam ''ucieklo'' jedno 0, 5 na 10000

                      Ucieklo chyba cos wiecej niz 0. Ostatnio czytalam raport na temat zdrowia kobiet
                      w Polsce z 2006r i wskaznik umieralnosci matek przy porodach wynosil okolo 7 (6
                      z przecinkiem) na 100tys. Czyzbysmy przescigneli Niemcy?
                      • seytan_a_22 Re: Poparcie dla porodów domowych i pozaszpitalny 06.02.09, 09:24
                        moze faktycznie cos pokickalam, jestem dyskalkulikiem i mam problemy z liczbami,
                        a akurat strony gdzie byla o tym mowa nie moglam znalezcbig_grin
                    • anettchen2306 Re: szpital a dom narodzin/izba porodowa 06.02.09, 09:31
                      Nijak kobiecie nie wytlumaczysz sad Ja tez napisalam, ze atmosfera w
                      ogromnej wiekszosci niemieckich szpitali niczym nie rozni sie od tej
                      domowej lub z Domu Narodzin (pieknie urzadzone wnetrza, nikt nie
                      lata wokol ciebie w bialym kitlu, masz do wyboru alternatywne metody
                      walki z bolem - jezeli ktoras chce naturalnie bez zzo a mimo to poza
                      ta porodowka cale szpitalne zaplecze z jego mozliwosciami) i
                      rzeczywiscie niewielki odsetek kobiet decyduje sie na porod w innych
                      warunkach niz szpitalne (to raczej fanatyczki "ekologii i natury").
                      To, jakie bedzie sie mialo wspomnienia z porodu i pologu zalezy
                      przede wszystkim od nastawienia personelu: w Polsce traktowano mnie
                      przedmiotowo i nawet tak sie do mnie zwracano (per "Pokaze krocze!
                      Przystawi do cyca!"). Tutaj zupelnie co innego. Zyczliwosc na kazdym
                      kroku, gotowosc do pomocy i odpowiedzi na najbardziej bzdetne
                      pytanie swiata. Czytajac posty na forum Szpitale czy relacje z
                      porodu na tutejszym forum mam czasem wrazenie, ze w Polsce nadal
                      panoszy sie wrednosc, olewajstwo i chamskie podejcie do rodzacej i
                      jej potrzeb. I tego boja sie przyszle matki najbardziej: nie bolu
                      tylko ponizajacego traktowania! I to nalezy zmieniac a nie tworzyc
                      Izby Narodzin.
                      • seytan_a_22 Re: anettchen2306 06.02.09, 09:47
                        Nie chce byc wredna, ale jak mozna propagowac idee, ktora zna sie z czasopism,
                        seriali i nie wiem czego jeszcze, a nie z zycia. Moze jakby byla w Niemczech i
                        popatrzyla co i jak to zmienilaby zdanie. Widzialas sama co bylo napisane na
                        temat niemieckiego porodu i to na podstawie serialusmile g... nie argumentsad
                        Tak jak pisalam lepiej udoskonalac to co jest, bedzie mniej kosztownie, a
                        wyjdzie na dobre wszystkim.
          • seytan_a_22 Re: Poparcie dla porodów domowych i pozaszpitalny 05.02.09, 16:04
            Jeśli czytać relacje z porodów szpitalnych okazuje się, że poród
            > naturalny niezwykle rzadko przebiega rzeczywiście naturalnie. Jest
            > albo kroplówka, albo przebijanie pęcherza, nacinanie krocza,
            > przymusowe leżenie. Sporo też jest filmów dotyczących rodzenia. Z
            > nich wynika, że w zachwalanych przez Ciebie Niemczech nie ma
            > rodzącej, która nie miałaby wetkniętej kroplówki, która w finale nie
            > rodziłaby na leżąco.

            Aha filmy sa argumentamismiletez wyrezyseruje film gdzie kazda kobieta przy
            porodzie w domu ma komplikacje i podam jako argument.
            Jak mozesz wypowiadac sie o kraju o ktorym nie masz zielonego pojecia. Zadna z
            kobiet, ktore znam nie rodzila tu na lezaco, a kroplowka podawana jest wylacznie
            na zyczenie rodzacej i nie jest to bynajmniej kroplowka z oksytocyna, a z
            srodkiem usmierzajacym bol, ktora sie stosuje przed ostatecznoscia czyli ZZO tez
            tylko i wylacznie na zyczenie. Chodze tu do szkoly rodzenia i tam wielka wage
            przywiazuje sie do technik oddychania, usmierzania bolu w inny sposob niz
            medyczny, tak by porod odbyl sie naturalnie. Porody zmedykalizowane sa juz dawno
            nie stosowane w praktyce. W dodatku odsetek kobiet korzystajacych z Domow
            Narodzin jest tak maly, ze tych placowek jest zaledwie trzy na caly Bundesland i
            tylko w duzych miastach.

            No właśnie. Co tam jakaś prowincja! Co tam jakieś tam kobiety,
            > daleko stąd.
            > Są takie miasta jak Słupsk (prawie 100tysięczne), gdzie NIE MA
            > oddziału położniczego. Najbliższy jest w Ustce, ok. 20 km, w lecie
            > trasa jest bardzo niebezpieczna, masę wypadków, koszmarne ilości
            > samochodów. W Słupsku przydałaby się izba porodowa czy dom narodzin,
            > nazwa nie jest ważna. Chyba byłoby bezpieczniej, niż rodzić w
            > samochodzie w drodze do szpitala?

            jestes idealistka i marzysz o kraju gdzie wszystko jest uslane rozamismile w
            dodatku trafilas jak kula w plot, bo ja pochodze z okolic Slupska i owszem w
            Wojewodzkim Szpitalu Specjalistycznym imienia J. Korczaka jest oddzial
            polozniczy, wszystkie zainteresowane panie odsylam do linka
            www.szpital.slupsk.pl/oddzialy-szpitalne/oddzial-ginekologiczno-polozniczy.html
            w dodatku to o czym piszesz nie zmieni w zaden sposob sytuacji kobiet ze wsi.
            Niemoznoscia jest stworzenie w kazdej wsi Domu Narodzin lub miejsca gdzie beda
            polozne do odebrania porodu domowego. To jest nierealne. I coz jak pisalam moja
            rodzina mieszka na wsi pod Slupskiem i do najblizszego szpitala ma dokladnie
            25km wczesniej sa lasy i pola z trzema malymi miejscowosciami gdzie na rok
            zachodzi moze piec kobiet w ciaze. Jesli sfinansujesz utrzymanie tam domu
            narodzin lub stacji z przynajmniej trzema poloznymi to przyklasne idei. nawet
            gdyby te piec kobiet placilo z wlasnej kieszeni grube pieniadze za porod w domu
            lub w w/w domu narodzin to nie jestes go w stanie utrzymac przez caly rok.

            Jeszce posiadasz jakies argumenty prosto z ksiezyca?
            • maj16 Re: Poparcie dla porodów domowych i pozaszpitalny 05.02.09, 16:43
              Jeśli chodzi o filmy, być może oglądam przestarzałe, nie wiem, nie
              upieram się. Cieszę się, że wg Twojej relacji jest inaczej. Dziwne
              tylko, że nie widziałam ani jednej rodzącej np. w kucki. Nie może
              być to aż tak przestarzały film by nie wiedziano o najlepszych -
              wertykalnych pozycjach rodzenia.

              Informuję jeszcze raz: szpital połozniczy w Słupsku NIE ISTNIEJE! Po
              akcji "Rodzić po ludzku" (czarne serce od rodzących) w 2000 roku
              został przeniesiony do Ustki. Zajrzałam na stronę internetową podaną
              przez Ciebie i znalazłam:
              "Ordynator: dr n. med. Tomasz Konefka
              ul. A. Mickiewicza 12
              76-270 Ustka
              tel. do oddziału (sekretariat): (059) 815 42 20, faks: (059) 815 42
              39"
              Widzisz? USTKA. Pisze: Ustka. Oddział należy do Wojewódzkiego
              Szpitala Specjalistycznego w Słupsku, ale jest umiejscowiony w Ustce.

              Tak, jestem idealistką. Skoro w Holandii, w Niemczech można urodzić
              w domu czy izbie, u nas też to będzie możliwe. Kiedyś izby były w
              Polsce za komuny, również na wsiach. Tym bardziej jest to możliwe
              terazsmile

              • seytan_a_22 Re: Poparcie dla porodów domowych i pozaszpitalny 05.02.09, 17:05
                nizej jest zapisane gdzie znajduje sie na ulicy Zielonej w Slupsku oddzial
                ginekologiczny. Swoja droga wiem to, bo kolezanka rodzila w Slupsku, a nie w
                Ustce i to w tamtym roku
                • seytan_a_22 Re: Poparcie dla porodów domowych i pozaszpitalny 05.02.09, 17:12
                  masz tez, ze sala porodowa jest na ul. Obroncow Wybrzeza...znalazlam trzy
                  miejsca gdzie mozna urodzic w Slupsku nie jadac do Ustki
                  • maj16 Re: Poparcie dla porodów domowych i pozaszpitalny 05.02.09, 19:52
                    Znalazłam. Rzeczywiście, jest tam sala porodowa, ale z tego co pisze na stronie szpitala to funkcjonuje ona na zasadzie pogotowia. Ze spraw ciążowo - porodowych wypisane są tam następujące przypadki:
                    * Ciąża zakończona poronieniem
                    * EPH gestoza (obrzęki, białkomocz i zaburzenia nadciśnieniowe) w ciąży, porodzie i połogu
                    * Inne zaburzenia u ciężarnej związane głównie z ciążą
                    * Opieka położnicza dotycząca płodu, jamy owodni i możliwych komplikacji porodowych
                    * Powikłania czynności porodowej i porodu
                    * Sposób rozwiązania i ukończenia porodu
                    * Powikłania związane głównie z połogiem
                    * Inne stany położnicze, niesklasyfikowane gdzie indziej
                    * Stan płodu i noworodka spowodowany czynnikami matczynymi oraz powikłaniami ciąży, czynności porodowej i porodu
                    * Zaburzenia związane z czasem trwania ciąży i wzrostem płodu
                    * Uraz porodowy
                    * Zaburzenia oddechowe i sercowo-naczyniowe swoiste dla okresu okołoporodowego
                    * Zakażenia swoiste dla okresu okołoporodowego
                    * Zaburzenia krwotoczne i hematologiczne u płodu i noworodka
                    * Przemijające zaburzenia wewnatrzwydzielnicze i przemiany materii swoiste dla płodu i noworodka
                    * Zaburzenia przewodu pokarmowego płodu i noworodka
                    * Stany dotyczące powłok i termoregulacji płodu i noworodka
                    * Inne stany rozpoczynające się w okresie okołoporodowym

                    Tak więc nie jest to typowa porodówka.
                  • maj16 Re: Poparcie dla porodów domowych i pozaszpitalny 05.02.09, 20:58
                    Acha, a gdzie to trzecie miejsce?
                • maj16 Re: Poparcie dla porodów domowych i pozaszpitalny 05.02.09, 20:00
                  seytan_a_22 napisała:

                  > nizej jest zapisane gdzie znajduje sie na ulicy Zielonej w Slupsku oddzial
                  > ginekologiczny. Swoja droga wiem to, bo kolezanka rodzila w Slupsku, a nie w
                  > Ustce i to w tamtym roku

                  Na Zielonej jest prywatna klinika "Salus". Zakres leczenia taki sam, jak w szpitalu na Obrońców Wybrzeża. Czyli też pogotowie lub powikłane przypadki. Nie wiem gdzie koleżanka rodziła, może karetka zawiozła ją do jednego z tych szpitali, bo nie było czasu na Ustkę.

                  Izba porodowa nie działa na zasadzie pogotowia. Nie o to chodzi by mieszkanki Słupska czekały do ostatniej chwili w domu i liczyły na ludzki poród w awaryjnej sali porodowej. Jestem pewna, że gdyby kobieta zgłosiła się do wskazanych przez Ciebie szpitali, to jeśli nie byłaby to końcówka porodu, z pewnością odesłano by ją do Ustki.
            • maj16 Re: Poparcie dla porodów domowych i pozaszpitalny 05.02.09, 16:50
              > Niemoznoscia jest stworzenie w kazdej wsi Domu Narodzin lub miejsca gdzie beda
              > polozne do odebrania porodu domowego. To jest nierealne.

              "W latach siedemdziesiątych działały jeszcze tworzone po wojnie w małych miasteczkach i wsiach dość gęstą siecią izby porodowe. Pracowały w nich położne i pielęgniarki, wypierając działalność wiejskich babek i porody w domu."
              Tutaj więcej:
              www.wiadomosci24.pl/artykul/34629.html
    • maj16 Re: Poparcie dla porodów domowych i pozaszpitalny 06.02.09, 14:06
      Dyskusja robi się rzeczywiście jałowa i bezsensowna. Wątek dotyczy apelu o poparcie dla tworzenia pozaszpitalnych miejsc do porodu. Jeśli kogoś to nie interesuje, bez sensu jest "uświadamianie" jak groźne i nieodpowiedzialne jest rodzenie w domu czy izbie porodowej. Argumenty przeciwników domowego rodzenia są stare, nudne, wynikają z kompletnej niewiedzy o rodzeniu pozaszpitalnym.

      Mogę na koniec zaznaczyć, że nigdzie, jak sugeruje "seytan" nie twierdziłam, że wiedzę o porodach wynoszę JEDYNIE z seriali. Tylko wspomniałam o nich i opisałam, co w nich widziałam - i tyle. Nigdzie nie napisałam, że tak jest w całych Niemczech, bo rzeczywiście nie wiem jak jest. I jeszcze twierdzisz, że propaguję idee, których nie znam z życia. A na jakiej podstawie tak twierdzisz? Właśnie tak - najbardziej znam z życia! I wcale nie uważam za dziwne czy śmieszne, że wiedzę na jakikolwiek temat wynosi się z książek, czasopism, telewizji, radia, internetu, przeżyć własnych i znajomych, relacji doświadczonych położnych.
      Ciekawe czy matki w Niemczech, które zdecydowały się urodzić w domu czy izbie, też są tak piętnowane i wyszydzane, jak tu. Chyba nie, to tylko polska specyfika - wykpić "innego", obśmiać kogoś, kto ma inne poglądy.

      I jeszcze do "anettchen2306":
      Pisanie, że kobiety, które chcą rodzić w domu piszą jedynie o swoich wygodach, a nic nie wspominają o dziecku jest przymykaniem oczu, udawaniem, że się nie widzi, albo po prostu nie chce się zauważyć, że to co kieruje tymi kobietami jest przede wszystkim troska i dobro dziecka! Wystarczy wejść na jakiekolwiek forum dotyczące domowego rodzenia by się o tym przekonać.

      I tyle mam do powiedzenia. Nie przewiduję dalszej "polemiki" w typowo polskim wydaniu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka