kiraout 07.02.09, 21:37 ...o poronieniu? Bądźcie wyrozumiałe. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ensata Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 07.02.09, 22:04 kiraout napisała: > ...o poronieniu? Bądźcie wyrozumiałe. a w druga strone, ta wyrozumiałośc to juz nie działa;->? Odpowiedz Link Zgłoś
gonia28b Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 07.02.09, 22:06 jak najbardziej... są nawet specjalne fora gdzie docierają rodzice dotknięci tym nieszczęściem, gdzie spotykają innych rodziców i tam się łączą wszyscy w bólu, ale zdarza się, że nawet i tu na tym forum pojawiają się tego typu wątki napisane w żalu, bólu i cierpieniu - ale nikogo stąd w takiej "biedzie" nie wyrzucamy. Rozumiemy... A czy Ciebie coś trapi? Odpowiedz Link Zgłoś
kiraout goniu28b 09.02.09, 17:48 ...problem w tym, że większość wątków o poronieniu to nie są teksty "napisane w żalu, bólu i cierpieniu", chociaż takie są i te rozumiem, rozumiem, rozumiem! Natomiast zdecydowana większość to są zwykłe zapytania, bardzo często wraz ze szczegółami "technicznymi" w samym temacie i one spokojnie mogą lądować na forach specjalistycznych, jak mniemam. Miło, że pytasz o moje zmartwienia... Odpowiedz Link Zgłoś
balsamina-niecierpek Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 07.02.09, 22:31 Mogłam. Pisałam o poronieniu na forum "Poronienie" i przyszło mi niedługo potem bardzo tego żałować. Znalazły się bowiem istoty, bo ludźmi tego nazwać nie mogę, które nie zgadzając się ze mną w innych sprawach na innych forach pisały pod moim adresem teksty w rodzaju "dobrze, że poroniłaś, natura broni się przed rozmnażaniem takich kretynów jak ty". Od tej pory nie wspominam publicznie o żadnych swoich sprawach z tym związanych. Bydła na świecie nie brakuje. Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 07.02.09, 22:55 Debile znajda sie zawsze i wszedzie i to, ze akurat zdarzylo Ci sie spotkac takich na forum o poronieniach o niczym nie swiadczy. I nie usprawieliwia pisania o poronieniach na forach ciazowych. Bo ja rozumiem sposob myslenia zalozycielki watku. Pozytywne nastawienie jest nie mniej wazne niz testy, USG czy unikanie pasztetu. A moze i wazniejsze. Tymczasem czytajac takie posty latwo sie zdolowac, zeschizowac, zaczac niepotrzebnie stresowac kazdym strzyknieciem w dole brzucha. Rozumiem, bol dziewczyn po poronieniu, ale tez i rozumiem bol ludzi chorych na raka. A jednak jestem im wdzieczna za to, ze opisuja swoje historie na forum "Nowotwory" a nie na forum, na ktorym dyskutuje sie o chorobach skory, wycinaniu migdalkow czy dyskopatii... Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 07.02.09, 23:56 nic dodac, nic ujac...wystarczajaco duzo tu tematow stresujacych o samej ciazy, by jeszcze dokladac poronienia. czasami odnosze wrazenie, ze lepiej w ogole tu nie zagladac... Odpowiedz Link Zgłoś
balsamina-niecierpek Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 16:28 wilma.flintstone napisała: > Debile znajda sie zawsze i wszedzie i to, ze akurat zdarzylo Ci > sie spotkac takich na forum o poronieniach o niczym nie swiadczy. Przeczytaj, co napisałam. Nie spotkałam ich na forum o poronieniach, tylko na zupełnie innych, dotyczących wychowania, imion, ruchu drogowego etc. Z forum Poronienie jedynie dowiedziały się o tym, co mnie spotkało, a co sprawiło im taką radość. Od tej pory o swoich sprawach związanych z macierzyństwem nie piszę na forum Gazety wcale, a pociechę znalazłam na stronie www.poronienie.pl. Jest to strona bardzo sensownie prowadzona i na pewno łatwiej tam znaleźć zrozumienie niż wśród nas - przeżywających radości i kłopoty ciąży. Z tego, co czytam wypowiedzi uczestniczek naszego forum, wiele dziewczyn ma ten dramat za sobą - ale właśnie ZA sobą; już go przeżyły, pozbierały się jakoś, a teraz cieszą się tym, co PRZED nimi. Dlatego z tym co piszesz merytorycznie się zgadzam, gorąco współczuję dziewczynom po stracie dziecka, tym bardziej, że sama też wiem, co to jest - ale nie uważam forum "Ciąża i poród" za miejsce, gdzie znajdą pociechę. My po prostu żyjemy innymi problemami. Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 17:05 balsamina, i wlasnie o to chodzi (twoje ostatnie zdania). szkoda tylko, ze retoryka wielce wspolczujacych tu przejawia sie jedynie w szafowaniu slowem "dupa". taka tez jest jej jakosc. Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 17:06 balsamina-niecierpek napisała: > Przeczytaj, co napisałam. Nie spotkałam ich na forum o poronieniach, > tylko na zupełnie innych, dotyczących wychowania, imion, ruchu > drogowego etc. Z forum Poronienie jedynie dowiedziały się o tym, co > mnie spotkało, a co sprawiło im taką radość. Co nie zmienia faktu, ze debile znalezli sie na forum o poronieniach. A juz jak okrezna droga na nich trafilas, ma znaczenie drugorzedne... Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 18:06 Nie przejmuj sie. Ja tez kiedys tutaj sie dowiedzialam, ze takie przyglupy jak ja nie powinny plodzic dzieci. I pisaly to przyszle matki, ech...Zycze zdrowego dzidziusia! Odpowiedz Link Zgłoś
dragica Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 01:23 Poronienia sie przeciez zdarzaja tylko zlym kobietom!Obudz sie,co 5 kobieta poroni i ciezarna powinna wiedziec jakie sa objawy poronienia!Jestes 156666645673z kolei forumowa panna,ktora taka wrazliwa i udaje,ze poronien ,smierci,brzydoty nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
cerezanita Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 09:41 Poronienie jest tak samo związane z ciążą jak poranne mdłości. Czemu? Bo się po prostu zdarza Odpowiedz Link Zgłoś
ensata Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 10:55 Wiecie co ręce opadaja. Przeciez te dziewczyny które pisza o poronieniu były w ciązy!!!tak,tak, tak samo jak My. Rozumiem ze jak sie urodzi dziecko z ZD, to tez maja się cichutko wyniesc na odpowiednie forum i ani mru, mru, bo sie towarzystwo zestresuje;->cerezanita ma racje, wystarczy nie czytac watków o poronieniu i tyle. Nie da się jednak ukryc i wymazac z rzeczywisctosci, ze takie rzeczy sie zdarzaja. Przegonienie dziewczym po poronieniu, nie spowoduje ze nasza ciąża będzie miła, spokojna i bez niemilych niespodzianek Odpowiedz Link Zgłoś
basia9989 Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 11:12 Witaj.Na swoim przykładzie mogę ci powiedzieć iż trudno komuś pisać o poronieniu jak ten temat osobiscie przerabiał.Ja poroniłam pierwsze dzieciatko i nie chcę myslami wracac do tamtych chwil tymbardziej iz teraz jestem w 29 tyg ciaży.Szczerze staram się omijać takie temay i rozdrapywać stare rany.Tak jak tam moja przedmówczyni pisała wtedy wchodziłam na forum poronirnie i pisałam o swim bólu i cierpieniu .Mogę wam tylko jedno napisać ,te dziewczyny które tego nie przezyły osobiscie nie mają zielonego pojęcia co wtedy ta kobieta przezywa.Pozdrawiam cię kolezanko i głowa do góry. Odpowiedz Link Zgłoś
cerezanita Basiu! 08.02.09, 16:39 Przykro mi z powodu Twojej straty, ale nie jestem pewna, czy dobrze Cię zrozumiałam. Czy chodzi o to, że omijasz temat dla swojego spokoju, czy wolałabyś w ogóle już nic podobnego nie słyszeć od innych i o innych? Bo to zasadnicza różnica. Sama masz prawo robić, co Ci serce dyktuje. Uważam jednak, że nikt nie ma prawa odwracać się od kobiet po stracie lub wykluczać je z jakiegokolwiek grona. I tylko o to chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
zoria_polunocznaja Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 09.02.09, 14:07 to mi przypomina sytuację jednego z forów rówieśniczych. Tam ziewczyna, która poroniła i była założycielką forum (czy też jedną z adminek) została po jakimś czasie zmuszona do odejścia z ofrum. bez komentarza. Również przychylam się do zdania, że wystarczy nie wchodzić na wątki o poronieniach. Ja nie chcę się stresować i ich nie czytam. koniec kropka. Odpowiedz Link Zgłoś
nini6 Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 12:20 A możesz po prosyu nie czytać wątków, które ci nie odpowiadają? Bądź wyrozumiała... Odpowiedz Link Zgłoś
nini6 Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 12:25 I jeszcze jedno: proponuję bardzo wrażliwym dziewczynom nie czytać wogóle for ciążowych i przerzucić na słodkopierdzące gazetki typu "Twój Maluszek" - tam na pewno nie znajdziecie nic poza zdjęciami ślicznych wesołych bobasków i dylematami na temat koloru ciuszków dla chłopca i dziewczynki. Zadnych poronień, żadnych chorób.... Odpowiedz Link Zgłoś
fabiankaa Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 12:34 kiraout - jak taka wrazliwa jestes - nie czytaj tych watków, ba, nie czytaj tego forum. Bo po co - tylko sie zdenerwujesz. Gdyby te atki byly niezgodne z netykietą czy tematyką forum - adminka by je przeniosła na inne forum. A jednak są... Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 12:40 skoro tak sie domagacie tolerancji od zalozycielki watku i innych "wrazliwych"-swoja droga coz za ociekajace ironia okreslenie w tym przypadku-to moze okazcie i jej odrobine owej slawetnej tolerancji? moze pozwolcie i jej wyrazic swoje zdanie na ten temat? bzdura jest takze stwierdzenie, ze poronienie to normalne zagadnienie o ciazy. nie, to jest jeden z najgorszych mozliwych scenariuszy, cos o czym NIE chcemy myslec przezywajac swoja ciaze, mimo ze przeciez kazda inteligentna kobieta WIE doskonale, ze moze sie to przydarzyc i jej. wiec nie odmawiajcie prawa do bronienia sie przed tym tematem osobom, ktore nie chca miec z nim stycznosci na zasadzie "normalnego zagadnienia", poza specjalistycznymi forami. bo nie wiecie, co takie osoby przezyly i dlaczego nie chca akurat lektura o poronieniach przeplatac sobie innych, "zwyklych" ciazowych watkow. bo to, ze tytul mowi wszystko (i nie trzeba otwierac watku) w ogole w niczym nie pomaga. Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 12:44 ...ciekawa tez jestem, dlaczego np watki typu "jaki wybrac wozek' czy "co sadzicie o imieniu Czeslaw' odsylane sa z predkoscia blyskawicy na specjalistyczne fora, i nikt nie argumentuje, ze to przeciez normalne zagadnienie dotyczace ciazy i posiadania dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 12:47 Green, lepiej bym tego nie ujela Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 12:59 A mnie intryguje ta maniera, że już niczego oprócz lekarza prowadzącego i położnej nie można poddać w wątpliwość, czy skrytykować. I zawsze jest ta sama odpowiedź - nie podoba Ci się, nie czytaj. Słyszę uszami duszy za każdym razem wypowiedzi pisowców - "Nie podoba Ci się to, co się dzieje w Polsce, to się wyprowadź!" A ja myślałam, ze forum jest z zasady dla wszystkich, by mogli w granicach pewnej kultury osobistej, podzielić się swoimi przemyśleniami, a nie tylko dla "poprawnie" myślących. Odpowiedz Link Zgłoś
dragica Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 16:21 green_naranja napisla bo nie wiecie, co takie osoby przezyly i dlaczego nie chca akurat lektura o poronieniach przeplatac sobie innych, "zwyklych" ciazowych watkow. bo to, ze tytul mowi wszystko (i nie trzeba otwierac watku) w ogole w niczym nie pomaga. A skad wiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 17:03 ale co, skad wiem? skad wiem, ze widzac watek o tytule"poronienie" ktorego nie musze niby otwierac, i tak wiem, co jest jego trescia, a wiec nie pomaga mi to, ze nie musze go otwierac? co tu jest trudnego do zrozumienia? Odpowiedz Link Zgłoś
dragica Re: Green_naranja 08.02.09, 17:19 Skad wiesz co czuje kobieta po poronieniu?Skad wiesz,ze nie chca czytac i mowic o poronieniu?I skad wiesz c0 pomaga a co nie? Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: Green_naranja 08.02.09, 18:12 skad wiesz dragica, ze ja nie wiem?co ci daje podstawe do takiego twierdzenia? otoz zareczam ci, ze akurat o tym wiem sporo-nie oznacza to jednak, ze bede ci ze szczegolami opowiadac. jesli nie masz pojecia o cudzych uczuciach i przezyciach, to sie na ich temat nie wypowiadaj. Odpowiedz Link Zgłoś
dragica Re: Green_naranja 08.02.09, 22:19 Ty takze-jesli bys wiedziala,mialabys wiecej empatii. Odpowiedz Link Zgłoś
kiraout Re: Green_naranja 08.02.09, 18:24 dragica, ale na wszystko jest odpowiednie miejsce? Forum jest wielkie Skąd wiesz, co czuję czytając sam tytuł "poroniłam", znowu poroniłam" "poroniłam w tym i w tym miesiącu", "czy to już poronienie?" itp. itd. No jak myślisz, co mogę czuć? Dlatego prosiłam o wyrozumiałość. Odpowiedz Link Zgłoś
dragica Re: Green_naranja 08.02.09, 22:22 A co moze czuc kobieta,ktora straci ciaze i zostanie wykleta na forum,ktore jeszcze kilka dni temu mowilo o jej martwym plodzie per dzidzia?Podobna sytuacja byla na moim forum rowiesniaczym-foremka poronilaw 19tc,inne ja zbesztaly,ze im idylle ciazowa psuje... Odpowiedz Link Zgłoś
polly055 Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 12:45 Jejku,wlasnie jak ktos tak pisze to czasem az dreszcze przechodza... Poronieniem sie zadna nie zarazi,to nie choroba...A jezeli chodzi o nakrecanie sie i twiredzenie ze glowa wazniejsza od niejedzenia pasztetu,to proponuje omijac szerokim lukiem watki tego typu,jezeli szkodzi pasztet to go nie jem,jezeli Tobie szkodzi czytanie watku o bolu kobiety,ktora tak jak Ty byla w ciazy,ale miala mniej szczescia,to poprostu nie czytaj Ot cala filozofia... Wyrozumialosc musi dzialac w dwie strony. Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 12:57 A ta sie pasztetu uczepila, no rzeczywiscie, kluczowy element tej dyskusji...D Odpowiedz Link Zgłoś
kiniox Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 13:15 To mi się jednak z jakimś gettem kojarzy. Niby sama nie mam ochoty czytać o poronieniach (zwłaszcza, że mnie także to kiedyś dotknęło i baaardzo ciężko to przeżyłam), ale usuwanie poza zasięg wzroku tematów niewygodnych wywołuje we mnie odruch sprzeciwu. Dzisiaj poronienie, a co jutro? Puste jaja płodowe? ZD? Depresja poporodowa? Jakoś niefajnie. Odpowiedz Link Zgłoś
ensata Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 13:28 Wiecie co, a dla mniej jest obrzydliwe, ze w przypadku takiej tragedii jaka jest poronienie, ktos myśli o własnej dupie za przeproszeniem i o swoim komforcie, bo nuż mu sie humor popsuje;->Przy kalece tez lepiej nie siadać, bo sie opluje, zaślini i bedzie fujjj, a ja za chwilę wyberam się taka śliczna z wszystkimi konczynami na deser. Getto, bardzo dobre okreslenie.... Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 14:07 a kto tu, poza toba, wspomina o "wlasnej dupie"? potrafisz poza wlasne wulgarne slowa wyjsc i zrozumiec, o czym tutaj sie pisze ( i w jaki sposob)? Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 14:14 kiniox, tu nie chodzi o usuwanie poza zasieg wzroku, bo wiadomo, ze temat poronienia tak samo, jak temat chorob genetycznych czy owych pustych jaj plodowych nie jest i nie moze byc niewidzialnym sloniem w pokoju. to sa zagadnienia, ktorych kazda z nas jest swiadomoa i ktorych kazda sie boi, ale po ta sa wlasnie specjalistyczne fora (np forum o poronieniach), by tam wlasnie owe zagadnienia poruszac. ja sobie zdaje sprawe, ze w kazdej chwili mnie na przyklad, ten problem moze rowniez dotknac. (zreszta, skad te wszystkie oburzone wiedza, ze nie dotknal?) ale na pewno nie przychodzilabym z tym tutaj, na forum gdzie jednak MAMY nadzieje, ze wszystko dobrze pojdzie...nie tylko dlatego, by nie denerwowac co wrazliwszych, ale tez dlatego, ze wieksze zrozumienie (i slowa nieco bardziej urozmaicone niz;"glaski", "wspolczuje, przytulam" od obcych osob do mnie dotra). po prostu. chcialabym, by te wszystkie rozkrzyczane panie nawolujace o "tolerancje" (o dziwo, slowo dla nich wyjatkowo jednostronne) postaraly sie zrozumiec i ten punkt widzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
ensata Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 14:28 > chcialabym, by te wszystkie rozkrzyczane panie nawolujace o "tolerancje" (o > dziwo, slowo dla nich wyjatkowo jednostronne) postaraly sie zrozumiec i ten > punkt widzenia. Nie jednostronne, to jest proszenie o wyrozumiałość i dyskretna prosba, by ktos sie wyniósł, bo psuje nam dobre samopoczucie. Zero empatii. Dziewczyna po poronieniu wrócła na forum na kórym sie udzielała. Pewnie z czasem, kiedys znajdzie miejsce gdzie bedzie wiecej osób w takiej samej sytuacji. Kiedys...Łatwiej chyba Tobie np ominąć taki post, niż kopac leżące. Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 16:00 ach, teraz dochodzimy do "kopania lezacych", retoryka podziwu godna! gratuluje hm, osobliwej wyobrazni. Odpowiedz Link Zgłoś
annneczka Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 16:13 żenada po prostu...o jakiej tolerancji wy tu piszecie??? oczywiście że myślicie tylko o własnych dupach... nie pomyślałyście, że 30 % kobiet tu piszących i będących w swojej wyczekanej ciąży właśnie ten temat kiedyś przerabiały, i mimo iż teraz jest wszystko w porządku z ich ciążą, to co - cicho sza o tym co je spotkało??bo nie można psuć humorku księżniczkom?? A nie pomyślałyście, że właśnie one są nadzieją dla tych, które dotknęło to teraz, i może jakby więcej wątków poruszających ten temat tu się znalazło to pomogłyby komuś? Przecież nie chodzi o fachowe porady nt poronienia - takich rzecz jasna lepiej szukać na forach specjalistycznych. Nie chodzi też o "uściski i słowa współczucia" od obcych. Chodzi o nadzieję... Ale żadna z panienek które tego nie przeżyły nie zrozumieją tego. Więc rada dla nich - jeśli cię to nie dotyczy nie czytaj, ale nie bądź samolubem bo ktoś może chce to poczytać i napisać swoją historię, która tym razem ma szanse skończyć się szczęśliwie... Odpowiedz Link Zgłoś
nellaa Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 16:35 annneczka zgadzam się z Tobą w 100%.Egoizm,brak zrozumienia ..smutne to Odpowiedz Link Zgłoś
seytan_a_22 Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 17:00 Watek poronienie powinien byc na forum o poronieniach, a nie na forach dla starajacych sie i przyszlych mam. Jakbym chciala czytac o poronieniach to poszlabym na to forum, ktore o nich jest, tak samo nie chce czytac o chorych dzieciach, umierajacych noworodkach itp itd. Tu jest forum, by przezywac ciaze, a nie poronienia, a niestety czesto temat ''poronilam'' rzuca sie w oczy choc nawet tego nie chcemy. To, ze problem moze dotyczyc wielu z nas to dla mnie zaden argument, bo ''moglby'', ale obecnie nie dotyczy. Dziewczyny czytaja takie watki i potem schizuja caly czas, ze ich dziecko zaraz poronia, a nie ma nic gorszego niz niepotrzebny stres. Z tego co wiem na forum o poronieniach sa takze matki, ktore potem urodzily i pocieszaja tam inne kobiety dotkniete tym problemem i daja im nadzieje...dlatego tym bardziej jestem na ''nie''pisaniu o tym tutaj. W domu mam mozliwosc nie czytania, nie ogladania gdy jest temat o poronieniach tu tej mozliwosci nie mam, bo samo rzuca sie w oczy i to co ktorys watek. Ja chce tu przezywac moja ciaze, dzielic sie radosciami, obawaimi, a nie zagnebiac tematem smierci. Odpowiedz Link Zgłoś
annneczka Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 17:06 seytan_a_22 napisała: > Ja chce tu przezywac moja ciaze, dzielic sie radosciami, obawaimi, a nie > zagnebiac tematem smierci. To dziel się, przezywaj, nikt ci tego nie broni. Wiec ty nie broń innym dzielić się swoimi obawami przez pryzmat nieprzyjemnej przeszłości... Tyle tylko... Odpowiedz Link Zgłoś
seytan_a_22 Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 17:26 > > To dziel się, przezywaj, nikt ci tego nie broni. Wiec ty nie broń innym dzielić > się swoimi obawami przez pryzmat nieprzyjemnej przeszłości... > Tyle tylko... wlasnie tutaj bronie, bo nie chce tego, nie chce tutaj takich watkow, nie chce sie martwic i stresowac, ciekawe, ze nikt nie pomysli o tych dziewczynach co poronily, a teraz ciesza sie tu ciaza, po co do diabla im przypominac o stracie, ktora przezyly i zwiekszac ich strach, ktory istnieje w ich podswiadomosci, strach przed powtorka.Kobiety ciezarne nie wchodza na forum o poronieniach i nie zakladaja tam watkow typu, o jak wspaniale jestem w ciazy, wszystko jest super i nie slodza tym przygnebionym (nie biore pod uwage trolli), a te co poronily wrecz przeciwnie przychodza tutaj i strasza inne, po co? co im dam, ze beda wsrod tych szczesliwych, to jeszcze tylko dobija Odpowiedz Link Zgłoś
fabiankaa Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 20:27 seytan_a_22 napisała: > wlasnie tutaj bronie, bo nie chce tego, nie chce tutaj takich watkow, BRONISZ???????// hahahaha.. dobre sobie.... jak ci sie nie podoba - to ZAŁÓZ WLASNE FORUM ! A na tym zabraniacz niczego nie mozesz, bo nie jestes adminka. Wiec przestan sie szarogesic. Odpowiedz Link Zgłoś
seytan_a_22 fabiankaa alfa i omega CiP 08.02.09, 20:35 ty tez nie, a tez sie szarogesisz i bronisz mi na moim wlasnym watku sie wypowiadac o Polsce...nie ma jak byc taka hipokrytka jak ty!!!i dobrze, ze ty tez nie jestes, bo juz bym zbierala podpisy , by cie stad usuneli za hipokryzje! Odpowiedz Link Zgłoś
polly055 Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 19:27 Hah,po przeczytaniu tytulu "poronilam" stresujesz sie?Nie chce byc wredna,ale jak w tv uslyszysz :poronilam"-to co robisz?Sluchasz czy wylaczasz?Tu mozesz zrobic podobnie...z tym ze nikt tu nie mowi tylko pisze,wszystko jest ciche,wiec samo przeczytanie tytulu,nie zaszkodzi zadnej ciazy...a tresc takiego watku poprostu nie musi byc otwierana...czytasz tytul i "odchodzisz" na inny watek o innym temacie..np."jaki kolor wozka" Co w tym takiego trudnego ? Tez stracilam dziecko,i gdy napisalam o tym na forum rowiesniczym,nie spotkalam sie z zadna taka wypowiedzia,dziewczyny byly bardzo cieple,niektore pomagaly,ale zadna nie stwierdzila zebym nie pisala o swoim zalu...Bylam wtedy tak samo oczekujaca na dziecko i mialam prawo napisac o "finale" tego oczekiwania...Nie kazda kobieta doczekuje radosnego... Dlatego apeluje do mam-cieszcie sie kazdym dniem swojej ciazy,i nie zamykajcie na LUDZI! Kobieta po poronieniu nie jest gorsza kategoria! Jest taka sama jak Ty czy Ona... Jak skrecisz noge to tez nie napiszesz o tym na forum?Moze lepiej nie pisz,bo jeszcze po opisie "skrecilam noge" ktoras sie zestresuje, ze tez skreci noge,i jak to wplynie na dziecko.. Dziewczyny wyluzujcie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kata-szka Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 12.02.09, 18:32 Ja też poroniłam i było mi ciężko - ale to forum mi pomogło, przeczytałam mnustwo ciepłych słów.... Jeśli komuś to przeszkadza, niech omija takie wątki, nie musi tego czytać, ale taka jest prawda, że omijając wątki na forum równie dobrze można się z nimi spotkać w życiu codziennie czasem jest to nieuniknione??? Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 20:53 Ja chce tu przezywac moja ciaze, dzielic sie radosciami, obawaimi, a nie > zagnebiac tematem smierci. A posty "ratunku, krwawię" albo "nie ma serduszka" to jeszcze dzielenie się obawami czy już temat kwalifikujący na fora śmierci? . Dziewczyny czytaja taki > e > watki i potem schizuja caly czas, ze ich dziecko zaraz poronia, a nie ma nic > gorszego niz niepotrzebny stres. Proponuję więc wywalić wszelkie wątki "czy domestos szkodzi fasolce?", "czy pomidor szkodzi fasolce", "czy farbowanie włosów szkodzi fasolce" itd jako stresujące. Szczególnie temat farbowania włosów podnosi ciśnienie, więc powinien być zakazany w regulaminie. Jeszcze któraś przez to poroni... Ups, sorry, zapomniałam, że tego słowa tu się nie wymawia... Odpowiedz Link Zgłoś
cerezanita jeszcze pod rozwagę... 08.02.09, 17:04 Nieczęsto są tu wątki o stracie, zwykle kobiety piszą tu w pierwszym odruchu, szukając pocieszenia wśród osób, z którymi wesoło pisały przez pierwszy (drugi, trzeci) miesiąc ciąży. Potem znajdują inne miejsca, gdzie może łatwiej im poradzić sobie z bieżącymi przeżyciami. Przecież nikogo nie "męczą" miesiącami, a uwierzcie Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: jeszcze pod rozwagę... 08.02.09, 17:07 cerezanita, ale kto pisze o "odtracaniu"? ktos tam nawet wczesniej uzyl okreslenia "kopanie lezacego". .. paranoja po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
kiraout Re: jeszcze pod rozwagę... 08.02.09, 17:25 Nie, nie jestem ani zbytnio przewrażliwiona, ani nieczuła (co kilka z tutejszych pań chętnie mi przypisuje). O swoich przeżyciach pisałam na forum Wcześniaki i nie przyszło by mi do głowy zakłać tu wątek: "miałam straszne problemy i urodziłam w 28 tygodniu dziecko na krawędzi przeżycia, posłuchajcie", ponieważ od tego jest właśnie to inne forum. Tutejsze forum jest od czegoś innego i po to tutaj zaglądam. Rozumiem, jak ktoś faktycznie napisze w odruchu, ale naprawdę, poronienie pojawia się na tym forum w samych tylko tematach (!) postów 397 razy! Odpowiedz Link Zgłoś
kaeira Re: jeszcze pod rozwagę... 08.02.09, 18:09 kiraout napisała: > ale naprawdę, poronienie > pojawia się na tym forum w samych tylko tematach (!) postów 397 razy! ??? I co z tego wynika? Odpowiedz Link Zgłoś
kiraout Re: jeszcze pod rozwagę... 08.02.09, 18:26 > ??? I co z tego wynika? Może to, że o temacie piszmy na forum tematycznym, skoro takie jest. A jak nie, to stwórzmy (proszę bardzo, będzie to jasne) forum, "ciąża, poród, poronienie" Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: jeszcze pod rozwagę... 08.02.09, 19:18 kiraout napisała: > > > Tutejsze forum jest od czegoś innego i po to tutaj zaglądam. > Rozumiem, jak ktoś faktycznie napisze w odruchu, ale naprawdę, poronienie > pojawia się na tym forum w samych tylko tematach (!) postów 397 razy! > z ta wrazliwoscia to byla niezla podpucha, bo w wyszukiwarce juz nie balas sie czytac hasla "poronienie"? ja po kilku stratach nie bylam w stanie tego zrobic, to znaczy, ze jestes twardsza ode mnie, a ja do mieczakow sie nie zaliczam Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 17:20 annneczka napisała: > porządku z ich ciążą, to co - cicho sza o tym co je spotkało??bo nie można psuć > humorku księżniczkom?? Humorku? A nie przyszlo Ci do glowy, ze takie watki przyczyniaja sie do wiekszej schizy i strachu wsrod ciezarnych? Dlaczego zadna z Was, krzykaczek, nie wypowie sie na temat postu dziewczyny, ktora w tym watku pisze ze poronila i NIE CHCE wiecej do tego wracac bo znowu jest w ciazy? Ona chyba wie o czym mowi? Dlaczego tyle na tym forum piep...nia o farbowaniu wlosow, jedzeniu salaty i wynikach toxo, a NIKT nie zwroci uwage jak dziewczyny pisza ze zyja od USG do USG? A zyja, bo sie po prostu BOJA, ze plod obumarl, ze ronia, ze cos tam...A skad wiedza? Z wykopalisk? Nie, moje panie, z forum! A ja nie dalej jak wczoraj przeczytalam wypowiedz szwedzkiego naukowca, ktory powiedzial ze zbyt czeste USG moze powodowac mikrouszkodzenia w ukladzie nerwowym plodu. Przyznal, ze nie ma jescze wystarczajacych badan zeby to stwierdzic z cala pewnoscia, ale zeby unikac robienia USG bez potrzeby. A tu laski lataja, bo sie boja, zwyczajnie ze STRACHU, a nie bo im sie "humorek" zepsul! Tak, tak, wiem co uslysze, ze moge nie czytac. Totez ja takich watkow staram sie nie czytac, ale rozumiem spokojna i grzeczna prosbe zalozycielki watku. W przeciwienstwie do wrzeskliwej i zenujacej retoryki niektorych "obronczyn tolerancji". Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 20:57 Dlaczego zadna z Was, > krzykaczek, nie wypowie sie na temat postu dziewczyny, ktora w tym > watku pisze ze poronila i NIE CHCE wiecej do tego wracac bo znowu > jest w ciazy? Ale przecież nikt nie zakłada wątków o dziewczynie, która poroniła i nie chce do tego wracać. Każda z nas pisze tu o sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
ensata Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 19:26 green_naranja napisała: > ach, teraz dochodzimy do "kopania lezacych", retoryka podziwu godna! > gratuluje hm, osobliwej wyobrazni. Dziękuję, tobie tez troche wyobrazni by sie przydało;->może latwiej by bylo ci zrozumiec osoby, które potraktowano w ten sposób. Konczę temat, bo nie dogadamy się. Ciesze sie tylko, ze nie mam w swoim otoczeniu takich osób jak Ty Odpowiedz Link Zgłoś
maretina a dlaczego? 08.02.09, 17:28 nie ma obowiazku czytania wszystkich watkow, postow. nie udawajmy, ze kazda ciaza konczy sie happy endem i rozowym pulchnym bobasem. rodza sie chore dzieci, a niektore ciaze koncza sie przed czasem. nie wolno nikogo z tego powodu alienowac. Odpowiedz Link Zgłoś
kiraout Re: a dlaczego? 08.02.09, 17:47 Nikogo nie chcę alienować. Zaproponowałam tylko rozwiązanie, hm.., może właściwsze po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: a dlaczego? 08.02.09, 17:51 zalezy dla kogo "wlasciwsze". za czubkiem twojego nosa tez jest swiat, zrozum to. Odpowiedz Link Zgłoś
kaeira Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 17:46 Poronienie (szczególnie w I trymestrze) jest tak częste, że można je wręcz przyjąć za swego rodzaju normę. Unikanie tego tematu to absurd. Czy o złych wynikach USG czy PAPP-a też nie należy pisać? A wszystkie problemy z ciążą - fru na forum Trudna ciąża? Odpowiedz Link Zgłoś
aneta.ula Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 17:58 A podobno mamy w Polsce demokrację ???????????? Dziewczyno, sama nie przeżyłaś poronienia i Bogu dziękuj. Ja je przeżyłam, następnie urodziłam cudną córkę, ale ciągle wyliczam dni i miesiące, ile miałoby tamto dzieciątko. To trauma i nie mozna po niej przejść do porządku dziennego. Współczuję takiej znieczulicy, jesteś bez serca, ale cóż. Tacy podobno w życiu mają lepiej, bo kto ma miękkie serce, ten ma twardą d... Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 18:10 Ja bym od razu dziewczyny tak nie skreslala, ze bez serca etc. Generalnie wiele osob nie lubi tematow o chorobach, smierci etc. A w ciazy dziewczyny czasem staja sie jeszcze bardziej przewrazliwione. Uszanujmy to, a one niech nie czytaja po prostu "trudnych" watkow. Odpowiedz Link Zgłoś
seytan_a_22 Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 18:19 Uszanujmy to, a one niech nie > czytaja po prostu "trudnych" watkow. Ciezko sobie nie przypomniec o poronieniu czytajac tytul, ktory brzmi:''PORONIENIE'' ''PRZEZYLAM PORONIENIE'' ''PORONILAM W TRZECIM MIESIACU'' itd. samo to slowo wywoluje u niektorych kobiet strach!a one sa w ciazy i nie chca myslec o takich rzeczach, sama jestem i tez nie chce. No chyba, ze ktoras lubi masochistycznie podchodzic do ciazy, czytac o wszelkich mozliwych najgorszych wersjach porodu, smierci lozeczkowej, chorobach itd.ale te moga sobie zawracac glowe poronieniem na forum o tym temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
kiniox Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 18:48 A to wszystko wina błędnego opisu forum: "Tu mamy (przyszłe i obecne) wymieniają się doświadczeniami na temat ciąży i porodu." Sugeruję zmianę opisu na: "Tu mamy (przyszłe i obecne) wymieniają się WYŁĄCZNIE DOBRYMI doświadczeniami na temat ciąży i porodu.", żeby wszystko było jasne od początku. Po prostu niektórym z nas w głowach się poprzewracało i wydaje nam się, że na publicznym forum o doświadczeniach związanych z ciążą i porodem wolno nam opisać swoje nieprzyjemne doświadczenia związane z ciążą i porodem. Ale teraz, skoro tak nam wszystko ładnie wyjaśniłaś, to ja ze swojej strony do tematów zakazanych zgłaszam wszystkie wątki o tym, co wolno, a czego nie wolno jeść, jak się jest w ciąży (jest na to forum o dietach) oraz o tym, czego nie wolno robić, jak się jest w ciąży (jest na to forum humorum). Rozumiem, że dla niektórych osób w ciąży to jest istotne i szanuję to, ale ja NIE CHCĘ o tym czytać, bo mnie to denerwuje, a zestresowana matka, to zestresowane dziecko. Bo rozumiem, że każda z nas może zgłosić tematy, których NIE CHCE? Czy tylko ty? Podsumowując, niech osoby zainteresowane tymi tematami zawracają sobie głowę na innych forach. Odpowiedz Link Zgłoś
grace1982 szok! 08.02.09, 18:41 przeczytałam ten wątek i się zastanawiam co wy macie w swoich łbach, przecież dziewczyny które poroniły nie piszą tu z wami przez miesiąc, rok itd. W pierwszym szoku, po tym co się stało, w obliczu ich osobistej tragedii piszą o niej i szukają pomocy-potem przenoszą się na fora o tematyce poronienia. Parę dni wcześniej pisały z Wami o radościach bycia w ciąży a teraz odwracacie się od nich udając że temat poronienia nie dotyczy ciąży? Niestety poronienie jest częścią niektórych ciąż, czy Wam się to podoba czy nie. I nigdy nie wiecie co Was jeszcze spotka, kiedy Wy będziecie potrzebować wsparcia. Smutne to Wasze zachowanie, zamiatanie problemów pod dywan, żyjcie w swoim idealnym światku, nie zauważajcie ludzkich tragedii. Pamiętajcie, nie każda ciąża kończy się pięknym ,zdrowym, różowiutkim bobaskiem i pamiętajcie że do końca nie wiecie jak się skończy u Was. Mam nadzieję że skończy się dobrze ale jak nie to też mam nadzieję że nie traficie na takich ludzi i taką reakcję otoczenia jaka teraz fundujecie innym dziewczynom. Żal mi Was dziewczyny, na prawdę żal. Jeszcze jak któraś mi powie że jest wierząca i chodzi do kościoła to nic tylko usiąść i się śmiać. Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: szok! 08.02.09, 18:45 jak masz dwie kreski albo "dzidzie", "fasole" w brzusiu, to jestes cool, jak napiszesz, ze dziecko ma ZD lub, ze ronisz to idz e w 3,14 zdu! jestes be! Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: szok! 08.02.09, 18:54 maretina napisała: > jak masz dwie kreski albo "dzidzie", "fasole" w brzusiu, to jestes cool, jak > napiszesz, ze dziecko ma ZD lub, ze ronisz to idz e w 3,14 zdu! >jestes be! Maretina, wybacz, ale szczeka mi opadla, bo myslalam ze jestes rozsadna osoba. Dlaczego wkladasz w usta dziewczyn, ktore sie tu wypowiedzialy przeciwko takim watkom slowa, ktorych nie wypowiedzialy? Dlaczego dorabisz do tego taka ideologie? Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: szok! 08.02.09, 19:07 no tak wilmo, bo teraz najlatwiej paniom obronczyniom spolaryzowac w druga strone. to taka latwa argumentacja, prawda?sprowadzic oponentki do poziomu odmozdzonych mimoz, ktore nie chca o niczym zlym slyszec. szkoda, ze czytac ze zrozumieniem jednak nie potrafia te, ktore najglosniej krzycza o tolerancji itp. bo ze z tym maja problemy, to widac golym okiem, jak rowniez to, ze w calej tej dyskusji wylano juz przyslowiowe dziecko z kapiela co najmniej kilka razy. Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: szok! 08.02.09, 19:07 pisze jasno o tym co na CiPie dzieje sie od lat. 5 lat temu, kiedy bylam w ciazy z kajtkiem bylo to samo, ponad rok temu, kiedy znowu meczylam sie 9 miesiecy w ciazy tu bylo to samo. jak ktoras napisala, ze ma dziecko letalnie chore i idzie zrobic aborcje to nagonka, ze mowi o tym na CiPie, jak ktos byl tu 12 tygodni i pisal o mdlosciach i zachciankach byl fajna kumpela, jak napisal, ze stracil dziecko, to krzyzyk na droge i watek z 300 wpisami , w ktorych ciezarne sie produkuja o tym, jak to im szkodzi czytanie, ze ktos poronil i nie powinno sie tu tego pisac. hipokryzja, zaklinanie rzeczywistosci. za to znakomicie maja sie watki typu: czy moge jesc pasztet? czy moge uniesc do gory rece? czy krem do twarzy nie zaszkodzi dzidzi? itd....acha! jeszcze modne i poczytne sa watki w stylu: lekarz nie dal ci leku xyz? nie zrobil ci usg dzien po spodziewanej miesiaczce? zmien tego konowala! zbior cioc "dobra rada", ktore wszystko wiedza najlepiej i nie zycza sobie psuc nastroju smutnymi przypadkami. maja do tego prawo OMIJAJAC watki i posty. nie inaczej. jesli zawiodlam cie w moim "rozsadku" to przykro mi. mimo swoich poronien nigdy na tym forum sie z tego nie spowiadalam, bo w moim odczuciu to forum jest po prostu puste i na maksa dezinformuje, nakreca...o dziwo mniej mozna sie nakrecic poronieniami niz tymi pasztetami, badaniem szyjki i wsluchiwanie sie w brzuch, czy "dzidzia" ma czkawke czy puscila baka. Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: szok! 08.02.09, 19:25 maretina napisała: > jak ktoras napisala, ze ma dziecko letalnie chore i idzie zrobic >aborcje to nagonka, ze mowi o tym na CiPie, Zly przyklad. Nie zapominaj, ze mowimy o POLSKIM forum i ze od lat sie nam pierze mozgi, ze nie zarodek, embrion czy plod mamyw sobie a "zycie nienarodzone". Kobiety decydujace sie na aborcje napietnowane sa wiec nie tylko tu, a sama kiedys czytalam watek o dziewczynie ktora probowala udowodnic ze usuniecie plodu bezmozgowego, ktory umiera natychmiast po urodzeniu jest niemoralne. Bo takie dziecko tez ma prawo poczuc milosc matki, chociaz przez sekunde. W jaki sposob istota pozbawiona mozgu, czyli gownego osrodka odczuwania moze cokolwiek poczuc wyjasnic nie umiala, ale twardo obstawala przy swoim zdaniu. Jednak za to podziekowac nalezy panom w czarnych sukienkach. hipokryzja, > zaklinanie rzeczywistosci. Nie, Maretina, nie badz niesprawiedliwa. Ja, mimoze moze odezwy protestacyjnej nie wystosowalam, to czasami czuje zimne ciary na placech jak czytam niektore watki. Kiedy bylam w ciazy 16 lat temu, w czasach gdy nie bylo netu, zagrozenia przeciez czyhaly na mnie te same. Tez moglam poronic, urodzic dziecko uposledzone, niedotlenione itd. A jednak jakze milo wspominam tamta ciaze, w ktorej po prostu podswiadomie wiedzialam ze tow szystko istnieje, ale nie bylam takimi historiami zewszad bombardowana, jak teraz...Jasne, przeciez mozna nie czytac, jak piszecie. No mozna, ale jak juz jest to forum, to sie czyta. mimo swoich poronien nigdy > na tym forum sie z tego nie spowiadalam, bo w moim odczuciu to forum jest po > prostu puste i na maksa dezinformuje, nakreca...o dziwo mniej mozna sie nakreci > c > poronieniami niz tymi pasztetami, badaniem szyjki i wsluchiwanie sie w brzuch, > czy "dzidzia" ma czkawke czy puscila baka. A jednak moje zdanie o Twoim rozsadku nie bylo takie bezzasadne Tyle tylko, ze oceniasz troche przez pryzmat wlasnych doswiadczen, a ja staram sie zrozumiec kogos kto sie po prostu boi i woli odsuwac zle mysli...Jasne, moze to nie jest do konca sprawiedliwe wobec dziewzyn ktore poronily, ale gdyby nie bylo forow tematycznych, to slowa bym nie powiedziala. A tak...sama nie wiem... Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: szok! 08.02.09, 19:28 wilma.flintstone napisała: >gownego Pardon, mialam na mysli, oczywiscie : "glownego" Odpowiedz Link Zgłoś
alice.munro Re: szok! 08.02.09, 18:50 grace1982 napisała: Niestety poronienie jest > częścią niektórych ciąż, czy Wam się to podoba czy nie. grace1982 napisała: >Niestety poronienie jest > częścią niektórych ciąż, czy Wam się to podoba czy nie. No to zapraszam: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=37372 Nie, wolalabys nie? Smierc jest czescia KAZDEGO zycia, a na nowotowr choruje teraz co czwarty mieszkaniec naszej planety. >I nigdy nie wiecie co > Was jeszcze spotka, kiedy Wy będziecie potrzebować wsparcia. I niby otrzymamy je od anonimowego nika na forum internetowym? Dobre. Odpowiedz Link Zgłoś
kiraout Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 18:19 Nie przeżyłam, więc mam się nie odzywać. Przeżyłam urodziny ekstremalnego wcześniaka i dziko boję się o tę ciążę i liczę jej każdy dzień. Nie przeżyłaś tego? Wybacz, każdy ma swoje przeżycia. Moje nie są ważniejsze od Twoich i odwrotnie w ogólnym rozrachunku. A ja proszę tylko o zwykłe dostosowywanie się tematyczne. Oczywiście jak się da. Nic więcej Widząc po raz setny tutaj temat o poronieniu zaczynam schizować na temat obecnej. To bez sensu. To nie jest moje odosobnione zdanie. Podobnie myśli wiele dziewczyn, którym przyszło tu zaglądać. Czy jesteśmy znieczulone? Nie sądzę Odpowiedz Link Zgłoś
maretina na psyche 08.02.09, 18:28 lepiej wybrac terapeute, zmierzyc sie z tematem a nie zabawiac sie w strusia bedac dorosla osoba, ktora za chwile bedzie odpowiedzialna za drugiego czlowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
seytan_a_22 Re: na psyche 08.02.09, 18:37 lepiej wybrac terapeute, zmierzyc sie z tematem a nie zabawiac sie w strusia > bedac dorosla osoba, ktora za chwile bedzie odpowiedzialna za drugiego czlowiek > a. Sorry ale twoj tekst to dla mnie pier...lenie o Szopenie. My wszystkie dokladnie wiemy co to jest poronienie, ale nie musismy ciagle byc bombardowane tym tematem jakby juz zadnego innego wazniejszego nie bylo szczegolnie przy zdrowej ciazy. A ty co? myslisz o tym, ze umrzesz kazdego dnia? kazdego dnia zadreczasz sie tym, ze zaraz ktos zadzwoni z informacja, ze jest bardzo chory? jesli tak to najlepiej sama wybierz sie do terapeuty. Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: na psyche 08.02.09, 18:44 pomoc psychologa to p****e? wow! zatem co zaproponujesz? regularnie odwiedzam to forum i bombardowan poronnych nie widze. "ty co? myslisz o tym, ze umrzesz kazdego dnia? kazdego dnia zadreczasz sie tym, > ze zaraz ktos zadzwoni z informacja, ze jest bardzo chory? jesli tak to > najlepiej sama wybierz sie do terapeuty." no wlaśnie autorka wątku ma schize na punkcie swojej ciąży... czyli zgadzasz się ze mną, że powinna poprosić o pomoc? ja mimo 4 poronien nie pialam wszem i wobec, ze codziennie sie boje o ciaze i nie odbieralam innym prawa do dzielenia sie wiadomosciami o ciazy, nawet, jak dzialo sie im zle. moze dlatego, ze jestem dorosla i wiem, ze nikt na mnie uroku nie rzuci? moze dlatego, ze wiem, ze los mojej ciazy nie zalezy od pisania innych na forum? Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: na psyche 08.02.09, 18:56 maretina napisała: > ja mimo 4 poronien nie pialam wszem i wobec, ze codziennie sie boje o ciaze i > nie odbieralam innym prawa do dzielenia sie wiadomosciami o ciazy, A ie przyszlo Ci do glowy, ze ktos moze byc bardziej wrazliwy? Bardziej strachliwy? Latwiej sie schizujacy? Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: na psyche 08.02.09, 19:12 przyszlo.dlatego uwazam, ze nie trzeba wszystkiego czytac jak leci. Odpowiedz Link Zgłoś
grace1982 zmiencie tytuł na forum-zdrowa ciąża-idealny poród 08.02.09, 18:48 zmieńcie tytuł na forum-zdrowa ciąża-idealny poród -może wtedy dziewczyny się dostosuja do Waszych chorych próśb.beda pisac tylko o mdlosciach, bolacym kregoslupie, o kremach na roztepy, o zgadze (o hemoroidach nie daj Boże bo jeszcze się zarażą- w ogóle po co taki nie przyjemny temat!). potem opiszą swój idealny 2 godzinny poród który w ogóle nie bolał, o położnej i lekarzu którzy byli bardzo mili (nie pisać przypadkiem o tym że was odesłali do innego szpitala) Jeżeli Twoje dziecko nie dostało 10 punktów to też nie piszcie!!Bo jeszcze inne dziewczyny sie zestresuja!Chore! Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: na psyche 08.02.09, 21:12 Seytan, to troszkę nielogiczne co piszesz... My wszystkie dokladni > e > wiemy co to jest poronienie, ale nie musismy ciagle byc bombardowane tym temate > m > jakby juz zadnego innego wazniejszego nie bylo szczegolnie przy zdrowej ciazy. Tak, masz rację, ważniejsze jest wałkowane pierdylion razy zagadnienie jak wydębić L4 w zdrowej ciąży i czy podniesienie rąk w zdrowej ciąży zaszkodzi fasolce. > A > ty co? myslisz o tym, ze umrzesz kazdego dnia? kazdego dnia zadreczasz sie tym, > ze zaraz ktos zadzwoni z informacja, ze jest bardzo chory? No właśnie NIE zadręczam się tematem śmierci i chorób. Nawet, jeśli dowiem się o chorobie w rodzinie, o masowym wypadku gdzieśtam, o epidemii eboli, o dziecku, które wyleciało przez przednią szybę auta. Pracowałam na hematologii, tam dość często ktoś umierał. I ja tym bardziej nie roztrząsałam tego tematu, nie schizowałam, nie zadręczałam moim osobistym ryzykiem śmierci. Miałam powiedzieć ludziom "a, przestańcie pier... o ym, że umieracie, ja mam ważniejsze sprawy-mój brzuch- i proszę mnie nie stresować"? Odpowiedz Link Zgłoś
seytan_a_22 Re: na psyche 08.02.09, 21:24 Sa tacy co przezywaja bardziej i sa tacy co przezywaja mniej. Wole czytac o L4, bo to w zaden sposob mnie nie zmartwi ani nie spowoduje nawrotu zlych wspomnien choc jestem osoba ''twarda'' z natury niz wciaz czytac o tym jak sie zle zakonczyla ciaza. Na czas ciazy odpuscilam sobie calkowicie ogladanie wiadomosci ze swiata, bo mam dosc wyzierajacego zewszad nieszczescia, smierci itd... ja czekam obecnie na nienarodzone jeszcze zycie, a nie na smierc i tak chce o tym myslec. Odpowiedz Link Zgłoś
fabiankaa Re: na psyche 08.02.09, 21:28 seytan_a_22 napisała: > Sa tacy co przezywaja bardziej i sa tacy co przezywaja mniej. Wole czytac o L4, > bo to w zaden sposob mnie nie zmartwi ani nie spowoduje nawrotu zlych wspomnien > choc jestem osoba ''twarda'' z natury niz wciaz czytac o tym jak sie zle > zakonczyla ciaza. Na czas ciazy odpuscilam sobie calkowicie ogladanie wiadomosc > i > ze swiata, bo mam dosc wyzierajacego zewszad nieszczescia, smierci itd... ja > czekam obecnie na nienarodzone jeszcze zycie, a nie na smierc i tak chce o tym > myslec. WIEC ODPUŚCI SOBIE TEZ TO FORUM!!!!!!! Proste. I oczywiste. I nie dyktuj, co ma byc, a czego nie tutaj, bo NIE OD CIEBIE to zalezy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
puellapulchra Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 18:50 Ja właśnie dzięki licznym wątkom typu: "poroniłam", "odpadłam" itp. przez całą ciążę histeryzowałam i średnio raz na 2 tygodnie lądowałam na IP. Oczywiście, okazywało się zawsze, że wszystko jest, ciąża była książkowa, donosiłam i urodziłam szczęśliwie zdrowe dziecko. Ale siostrze, która się stara, nie polecam lektury forum Ci... właśnie z powodu jaki wyżej opisałam - im mniej stresu tym lepiej. Ja nie udaję, że poronień, śmierci itp. nie ma, wiem że są, ale dla mnie pisanie o tym na forum ciążowym jest trochę jak ogłaszanie czyjegoś pogrzebu na mszy ślubnej. Odpowiedz Link Zgłoś
iza30_1979 Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 18:57 szczerzewam napisze nie mialm zlych zamiarow piszac ckololwiek o poronieniu chcialam tylko uslyszec ze ktoras z was to przeszla i teraz cieszy sie zdrowa ciaza ale widze ze tylko wprowadzilam zamet na tym forum zycze wam milego roziwaznia a ja sobie jakos poradze dziekuje za " dodanie otuchy" Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 19:09 Mnie w lekturze watkow takich jak Twoj zadziwia przede wszystkim fakt, ze ja sama, gdyby spotkalo mnie nieszczescie, to pomijajac ze pewnie bym nie chciala o tym pisac w necie i ze, jak slusznie pisala Green, anonimowe "glaski i przytulania" nieczego by w moim samopoczuciu nie zmienily, to jesli w ogole chcialabym sie podzielic doswiadczeniami to raczej na forum tematycznym. Bo tam mialabym gwarancje, ze rzeczywiscie ludzie sie znaja na rzeczy. Mialam pare tygodni temu silne bole jajnika, no i tutaj sie naczytalam takich bzdur o ciazach pozamacicznych, ze po prostu bylam pewna ze to to. Ale jest na portalu Gazety forum tematyczne o ciazach pozamacicznych, poczytalam tam i od razu bylo lepiej i inaczej. A tutaj zas nie dosc, ze stosunkowo niewiele dziewczyn przezylo to co Ty, wiec i pomoc za bardzo nie pomoga, to jeszcze sie wlasnie niektore najedza strachu. Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 19:09 iza, uszy w gore. mam dwoje dziedzi a przed nimi bylo mase komplikacji. doczekasz sie szczescia. tego sie trzymaj. Odpowiedz Link Zgłoś
emigrantka34 poroniony watek 08.02.09, 18:53 Poroniony to ten watek troche jest. Idac tym tropem, aby biedne ciezarne byly jak najmniej narazone na stresy, powinny rowniez przestac ogladac wiadomosci, w ktorych roi sie od mrozacych krew w zylach opowiesci czarnej tresci, niemowletach zatluczonych albo pobitych przez pijanego ojca, zamachach bombowych, a ba – nawet kryzysie finansowym ; powinny przestac ogladac filmy zawierajace okrutne sceny gwaltow i morderstw. A co zrobic maja te, ktore maja stresujace zawody ? Odpowiedz jasna – siedziec na L4, wglednie np zamiast analizowac opinie bieglych z sekcji zwlok, zadac od pracodawcy przeniesienia do pracy w archiwum. Nie przypominam sobie, abym bedac w ciazy i czytajac watki “poronne” na eCiazy (ktorych zreszta nie ma tak wiele) jakos szczegolnie sie stresowala. W koncu mamy zdrowy rozsadek od tego, zeby zachowac dystans do tego, co czytamy, a zwlaszca tego, co czytamy w necie. Jeszcze nie slyszalam, zeby od czytania o poronieniu jakas ciezarowka poronila. Nie sadze tez, aby od przeczytania od czasu do czasu jakiegos “poronnego” watku (pewnie zreszta umieszczonego przez przypadek badz z rozpedu, prawdopodobnie dzialajac w oparciu o emocje) przezywanie mojej ciazy nie stalo sie przez to mniej radosne. Ciekawa jestem co w tej materii maja do powiedzenia panie moderatorki. Odpowiedz Link Zgłoś
grace1982 alice.munro 08.02.09, 19:16 tak jak poronienie bardzo często jest bezpośrednio powiązane z ciążą tak nowotwór bardzo rzadko. i nie robi na mnie wrażenia wklejony przez ciebie link. być może będzie mi sie niestety zmierzyć i z tym tematem bo moja mama za tydzień ma operacje wycięcia guzów. Mam nadzieje że to nie będą złośliwe guzy.. ale mimo że mnie to osobiscie nie dotknęło do tej pory to nie odwracałam wcześniej głowy od tej tematyki, tylko dlatego że w danym momencie mnie nie dotyczył. i wierz mi że wielu osobom bardziej pomógł w obliczu ich osobistej tragedii anonimowy nick z forum niz najbliżsi. otoczenie najbliższe czesto nie umie rozmawiac o trudnych tematach, boja sie ze beda ranic kiedy beda z nimi rozmawiac o tym co ich spotkało, martwia sie etc i to powoduja ze duzo trudniej sie z nimi rozmawia. Mimo że mam wielu przyjaciół i kochaną rodzinkę to wiem że im było bardzo trudno ze mna rozmawiać, po prostu bali się, nie wiedzieli "jak ugryźć temat" Ale co ty mozesz o tym wiedziec? Odpowiedz Link Zgłoś
ariella wynocha tym, które... 08.02.09, 20:20 piszą o poronieniach, wcześniakach, dramatycznych porodach, powiększonych przeziernościach, braku kości nosowej, etc, bo mnei to stresuje, a przecież jestem księżniczką w ciąży i jestem pępkiem świata. Można pisać tylko o dzidziach, orgazmicznych porodach i cudzie miłości, który wypływa z piersi nabrzmiałych od dobroczynnego mleka. Bo o kłopotach z laktacją też już nie, bo to też stresujące jest. No i pozłośćmy się na staruszki, które nam nie ustępują miejsca w przychodni, bo przecież na widok brzucha powinny stanąć na baczność! PS. Wiecie, ze jak przeczytałam ten post, to pomyślałam, ze to jakiś żart jest? A to było na poważnie... pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
emigrantka34 Re: wynocha tym, które... 08.02.09, 20:28 Ale ktory post dokladnie? Bo jezeli chodzi o moj, to przekaz jest chyba jasny, a mianowicie, ze nie mam nic przeciwko pisaniu o poronieniach na eciazy? Czy tez nie zrozumialas ironii? Odpowiedz Link Zgłoś
alice.munro Re: alice.munro 08.02.09, 20:42 grace1982 napisała: > tak jak poronienie bardzo często jest bezpośrednio powiązane z ciążą tak > nowotwór bardzo rzadko. Czytaj ze zrozumieniem. Nie napisalam, ze nowotwor ma cos wspolnego z ciaza, ale z zyciem w ogole. Wiec podazajac za twoim tokiem myslenia powinnysmy tam siedziec i rozmawiac o tym wszedzie non- stop, bo kazda z nas to moze spotkac. > że mnie to osobiscie nie dotknęło do tej pory to nie odwracałam wcześniej głowy > od tej tematyki, tylko dlatego że w danym momencie mnie nie dotyczył. A jednak nie napisalas na tamtym forum ani jednego posta. Czyli moze jednak wolisz nie czytac i nie zamartwiac sie na zapas? otoczenie najbliższe czesto nie umie > rozmawiac o trudnych tematach, boja sie ze beda ranic kiedy beda z nimi > rozmawiac o tym co ich spotkało, No wlasnie, najblizsi po prostu nas kochaja i boja sie nas zranic. A dla internetowego nika jestesmy takze tylko internetowymym nikiem, o ktorego problemach zapomna minute po wylaczeniu kompa. Naprawde, powiedziec "wspolczuje" w necie to bardzo niewielki wysilek. Tylko ile w tym prawdziwego wspolczucia, ktore rzeczywiscie dana osoba moze poczuc i ktora moze ja pocieszyc? > Ale co ty mozesz o tym wiedziec? A o tym to juz ty akurat tez nie mozesz wiedziec zbyt wiele. Odpowiedz Link Zgłoś
grace1982 Re: alice.munro 08.02.09, 21:04 to po co wklejałaś link do wątków o nowotworach. Co to miało wspólnego z tematyką tego wątku?? A poronienie ma dużo wspólnego z ciążą wiec dlatego taka tematyka się bedzie tu przewijać. Odpowiedz Link Zgłoś
alice.munro Re: alice.munro 08.02.09, 21:31 grace1982 napisała: > to po co wklejałaś link do wątków o nowotworach. Co to miało >wspólnego z tematyką tego wątku?? Dlatego, ze myslalam ze uda mi sie cos ci pokazac i wytlumaczyc na zasadzie analogii. Ale wybacz, jesli cie przecenilam. Odpowiedz Link Zgłoś
grace1982 Re: alice.munro 08.02.09, 21:55 no i wracamy do punktu wyjscia, tak jak poronienie jest bezposrednio zwiazane z ciaza tak nowotwory nie (chociaż i zdarza się - słyszałaś o czymś takim jak zaśniad groniasty - jest to choroba ciąży prowadząca do poronienia i może być nowotworem). Po prostu analogia Ci nie wyszła i tyle.... ale dobrze że się starałaś. Zawsze to coś, może nastepnym razem się uda Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: alice.munro 10.02.09, 13:58 A ja weszłam na tamto forum, ale co miałam pisać? Miałam odpowiadać na pytania o terapię genową czerniaka, o której wiem, że istnieje, ale nic poza tym? Mam omawiać efekty radioterapii i rokowanie w raku drobnokomórkowym, na czym się po prostu nie znam? Czy w każdym wątku trollować "och, jakże mi przykro"? Odpowiedz Link Zgłoś
gonia28b Przypominam: 08.02.09, 19:53 o tym, że forum posiada tekst wstępny, a w nim kilka przydatnych linków, z którymi warto się zapoznać przed skorzystaniem z forum. a tu kilka wskazówek: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=59236231 szczególnej uwadze polecam punkt 5. oraz Netykietę Odpowiedz Link Zgłoś
ensata Re: Przypominam: 08.02.09, 20:02 gonia28b > szczególnej uwadze polecam punkt 5. oraz Netykietę Brawo!!!!!mam wrażenie, ze to wyjasnia wszystko. A pkt 5 idealnie oddaje istote rzeczy Odpowiedz Link Zgłoś
seytan_a_22 Re: Przypominam: 08.02.09, 20:18 Taa jak ktos w akcie rozpaczy zalozy tu watek o poronieniu to powinnismy byc wyrozumiali i go odeslac na wlasciwe forum, ale przedtem wszystkie matki, ktore przez to przeszly maja wspaniala przyjemnosc przezyc jeszcze raz swoje cierpienie. Proponuje zmienic tytul forum na Smierc i Ciaza bo jakby nie patrzyl poronienie nie zalicza sie dla mnie ani do kategorii ciaza, bo juz sie w niej nie jest ani do kategorii porod, bo poronienie nie jest porodem. jestem ciekawa czy kiedys nie zalozy jakas watku o tym jak dwa razy poddala sie aborcji a teraz jest w ciazy. Na pewno poprawi humor tym co sie staraja, albo tym ktore sa bardzo wierzace i moralne, ale nie ma i tak zadnego prawa tego watku przeniesc, bo jakby nie patrzyl jest o ciazy. Po co zakladano wiec forum o poronieniach? Odpowiedz Link Zgłoś
fabiankaa Re: Przypominam: 08.02.09, 20:33 Nie podoba ci sie - NIE CZYTAJ !!!!!!!!!!!!!! Nikt cie nie zmusza do czytania takich watkow!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
seytan_a_22 Re: Przypominam: 08.02.09, 20:36 I znow zaczynasz, skoro ci sie moje posty nie podobaja to NIE CZYTAJ I NIE ODPISUJ na nie HIPOKRYTKO! nie bedziesz miala wtedy problemu Odpowiedz Link Zgłoś
seytan_a_22 Re: Przypominam: 08.02.09, 20:40 Nie podoba ci sie - NIE CZYTAJ !!!!!!!!!!!!!! Nikt cie nie zmusza do czytania takich watkow!!! a tak wogole wejdz najlepiej na forum oczekiwanie i kazdej ktora tam sie skarzy, ze nie moze zajsc w ciaze napisz, ze dobrze tak, bo a nuz widelec, by poronila...na pewno sie te dziewczyny bardzo uciesza Odpowiedz Link Zgłoś
fabiankaa Re: Przypominam: 08.02.09, 20:43 seytan_a_22 napisała: > Nie podoba ci sie - NIE CZYTAJ !!!!!!!!!!!!!! > Nikt cie nie zmusza do czytania takich watkow!!! > > a tak wogole wejdz najlepiej na forum oczekiwanie i kazdej ktora tam sie skarzy > , > ze nie moze zajsc w ciaze napisz, ze dobrze tak, bo a nuz widelec, by > poronila...na pewno sie te dziewczyny bardzo uciesza Co ty bredzisz? TYlko ty mogłas wymyslic cos tak glupiego. Odpowiedz Link Zgłoś
seytan_a_22 Re: Przypominam: 08.02.09, 20:47 > > Co ty bredzisz? TYlko ty mogłas wymyslic cos tak glupie No co planowanie rodziny tez jest zwiazane z poronieniem, skoro tak sie upierasz, by mowic o tym na tym forum tu uswiadamiaj tez te starajace, by wiedzialy co je czeka. W koncu PORONIENIE JEST NIEODLACZNA CZESCIA CIAZY wedlug niektorych z was i NIE MA CO CHOWAC GLOWY W PIASEK przed rzeczywistoscia. Odpowiedz Link Zgłoś
fabiankaa Re: Przypominam: 08.02.09, 20:51 ?????? Chyba masz problem z czytaniem ze zrozumieniem. KAZDA ciaza moze sie skonczyc poronieniem, wiec trzeba sie z tym liczyc i miec swiadomosc, ze cos takiego jak poronienie istnieje. Wiec udawanie na forum, ze poronień nie ma - to hipokryzja. Odpowiedz Link Zgłoś
seytan_a_22 Re: Przypominam: 08.02.09, 21:08 fabiankaa napisała: > ?????? > > Chyba masz problem z czytaniem ze zrozumieniem. KAZDA ciaza moze sie > skonczyc poronieniem, wiec trzeba sie z tym liczyc i miec > swiadomosc, ze cos takiego jak poronienie istnieje. > Wiec udawanie na forum, ze poronień nie ma - to hipokryzja. > bierzesz wszystkie matki i przyszle matki tutaj za niedorozwiniete? wszyscy wiedza, ze ciaza moze, ale nie musi skonczyc sie poronieniem, po cholere epatowac tym tematem. Hipokryzja jest dla mnie zmuszanie tych ktore przezyly poronienie do tego, by przy kolejnej ciazy otwieraly forum i widzialy watki o ''PORONIENIU'' Odpowiedz Link Zgłoś
fabiankaa Re: Przypominam: 08.02.09, 21:21 seytan_a_22 napisała: > bierzesz wszystkie matki i przyszle matki tutaj za niedorozwiniete? Nie, to raczej ty masz wszystkie matki za idiotki, ktore moga czytac tylko o śpioszkach, fasoleczkach, przytulanku i pięknych przezyciach. A od słowa "poronienie" od razu sie roni.. >wszyscy wiedza, ze ciaza moze, ale nie musi skonczyc sie poronieniem, po cholere epatowac tym tematem. Nikt tu nie epatuje. To, ze raz na dzien zdarzy sie takie watek - to nie tragedia!!! > Hipokryzja jest dla mnie zmuszanie tych ktore przezyly poronienie do tego, by przy kolejnej ciazy otwieraly forum i widzialy watki o ''PORONIENIU'' ??????? Przezylas poronienie? NIE... wiec sie nie wypowiadaj. Ja przezylam, wiem co to znaczy i ten fakt pozostanie zawsze w moim zyciu. Nie potrzebuje udawac, ze słowo "poronienie" nie istnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
seytan_a_22 Re: Przypominam: 08.02.09, 21:32 Nie, to raczej ty masz wszystkie matki za idiotki, ktore moga czytac > tylko o śpioszkach, fasoleczkach, przytulanku i pięknych > przezyciach. A od słowa "poronienie" od razu sie roni.. nie twierdze, ze od slowa poronienie sie roni, nigdzie tego tez nie napisalam, stwierdzilam, ze to slowo wplywa na psychike, na faktor stresu, a stres nawet jesli nie doprowadzi do poronienia to ni jak jest dobry dla dziecka. Nikt tu nie epatuje. To, ze raz na dzien zdarzy sie takie watek - to > nie tragedia!!! dla ciebie moze nie, ale inni moga to odczuwac inaczej niz ty ??????? Przezylas poronienie? NIE... wiec sie nie wypowiadaj. Ja > przezylam, wiem co to znaczy i ten fakt pozostanie zawsze w moim > zyciu. Nie potrzebuje udawac, ze słowo "poronienie" nie istnieje. > zadalas pytanie retoryczne, nawet nie chcesz znac odpowiedzi. Ale odpowiem mimo, ze juz sobie dorobilas opinie. TAK PRZEZYLAM PORONIENIE NIE CALE DWA LATA TEMU!!!ZAJELO MI TROCHE BY DOJSC DO SIEBIE I NIE BUDZIC SIE PO NOCY WSPOMINAJAC JAK SKROBANO RESZTKI MOJEGO DZIECKA!teraz jestem w ciazy i nie chce myslec o tamtym!czy to jest az takie niezrozumiale, chce gadac o pie...ch, ale nie o smierci. Ja nie udaje, ze cos nie istnieje, po prostu nie chce o tym czytac. Odpowiedz Link Zgłoś
fabiankaa Re: Przypominam: 08.02.09, 21:37 seytan_a_22 napisała: > nie twierdze, ze od slowa poronienie sie roni, nigdzie tego tez nie napisalam, > stwierdzilam, ze to slowo wplywa na psychike, na faktor stresu, a stres nawet > jesli nie doprowadzi do poronienia to ni jak jest dobry dla dziecka. Zestresowac mozna sie wszystkim - brzydką pogodą, pryszczem na nosie i złamanym paznokciem. Wiec nie uzywaj takich glupich argumentów. Jak ktos ma niski próg stresu - to NIE WCHODZI na fora ciazowe, nie czyta o poronieniach, wymiotach, zanikajacych objawach, testach ciazowych, rozstepach na brzuchu itp. > dla ciebie moze nie, ale inni moga to odczuwac inaczej niz ty Jesli tak odczuwaja - niech nie czytają forow ciazowych. Albo niech wybiorą inne. > zadalas pytanie retoryczne, nawet nie chcesz znac odpowiedzi. Ale odpowiem mimo > , > ze juz sobie dorobilas opinie. TAK PRZEZYLAM PORONIENIE NIE CALE DWA LATA > TEMU!!!ZAJELO MI TROCHE BY DOJSC DO SIEBIE I NIE BUDZIC SIE PO NOCY WSPOMINAJAC > JAK SKROBANO RESZTKI MOJEGO DZIECKA!teraz jestem w ciazy i nie chce myslec o > tamtym!czy to jest az takie niezrozumiale, chce gadac o pie...ch, ale nie o > smierci. Ja nie udaje, ze cos nie istnieje, po prostu nie chce o tym czytac. TO NIE CZYTAJ !!!!!!!!!!!!!!!! Ja tez straciłam ciaze i nie mam problemu z watkami "poroniłam". Jestem z tym pogodzona. Jesli ty nie - nie wchodz do internetu tylko leż i czekaj na porod. Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: Przypominam: 08.02.09, 21:50 fabiankaa napisała: > Zestresowac mozna sie wszystkim - brzydką pogodą, pryszczem na nosie > i złamanym paznokciem. Wiec nie uzywaj takich glupich argumentów. Fabianko, czytam Ciebie na tym i innych forach od dluzszego czasu, uwazam Twoj glos za jeden z rozsadniejszych (mimo ze nie zawsze sie z Toba zgadzam), wiec powiem Ci szczerze: to jest argument ponizej Twojego poziomu. Naprawde, stac Cie na wiecej niz porownywanie stresowania sie poronieniem do stresowania sie pryszczem. > Jak ktos ma niski próg stresu - to NIE WCHODZI na fora ciazowe, A jednak dobrze, ze ten watek powstal, bo okazalo sie nagle ze kto ma niski prog stresu to fora ze dwora! Przepraszam, ktos tu pisal o gettach, braku tolerancji, egoizmie, czy wrecz, ze zacytuje: "mysleniu tylko o wlasnej dupie"? > Ja tez straciłam ciaze i nie mam problemu z watkami "poroniłam". > Jestem z tym pogodzona. Good for you. Jednak moze kto inny jest mniej pogodzony. Aczkowliek znam juz odpowiedz Pan Szanownych: jak ktos tak ma to won stad pod namiot tlenowy. Bo dziewczyny od poronien moga pojsc na forum tematyczne, a te co wola nie widziec takich watkow niech w ogole spadaja na dzrewo. Coz, jak zwykle w takich dyskusjach okazalo sie, ze obronczynie ucisnionych przed brutalami od brutali nie roznia sie w zasadzie niczym. Co najwyzej fasada na twarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
fabiankaa Re: Przypominam: 08.02.09, 21:59 wilma.flintstone napisała: > fabiankaa napisała: > > Fabianko, czytam Ciebie na tym i innych forach od dluzszego czasu, > uwazam Twoj glos za jeden z rozsadniejszych (mimo ze nie zawsze sie > z Toba zgadzam), wiec powiem Ci szczerze: to jest argument ponizej > Twojego poziomu. Naprawde, stac Cie na wiecej niz porownywanie > stresowania sie poronieniem do stresowania sie pryszczem. Ależ wilmo - tutaj jest całe mnostwo stresujacych watków.. Pamietam, jak bedąc w ciazy przeczytalam tutaj watek "streptococus agalaciae=śmierc" i byłam przerazona. Poziom stresu mi sie podniosł.. czy to znaczy ze watek nalezy skasowac? NIE, bo dzieki temu dowiedzialam sie co i jak i poprosilam mojego gina o skierowanie na to badanie. Czy to znaczy, ze wszystkie watki stresujace trzeba wywalic? no sorry.. Jesli w kims samo słowo "poronienie" wywołuje wstrząs i megastres - to powinien sie chyba leczyc psychiatrycznie. > > > Jak ktos ma niski próg stresu - to NIE WCHODZI na fora ciazowe, > > A jednak dobrze, ze ten watek powstal, bo okazalo sie nagle ze kto > ma niski prog stresu to fora ze dwora! Przepraszam, ktos tu pisal o gettach, braku tolerancji, egoizmie, czy wrecz, ze > zacytuje: "mysleniu tylko o wlasnej dupie"? NIE. Tu przeciez jest lista watkow, roznych, madrych i glupich. Mnie cisnienie podnosza watki "czy mozna farbowac włosy" - to moze tez skasowac? > Good for you. Jednak moze kto inny jest mniej pogodzony. > Aczkowliek znam juz odpowiedz Pan Szanownych: jak ktos tak ma to won > stad pod namiot tlenowy. Bo dziewczyny od poronien moga pojsc na > forum tematyczne, a te co wola nie widziec takich watkow niech w > ogole spadaja na dzrewo. Coz, jak zwykle w takich dyskusjach okazalo > sie, ze obronczynie ucisnionych przed brutalami od brutali nie > roznia sie w zasadzie niczym. Co najwyzej fasada na twarzy. Cóz wilmo, kazdy broni swojego zdania. Mniej lub bardziej brutalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: Przypominam: 08.02.09, 22:01 to swietnie, super po prostu, ze ty i inne panie dajecie sobie prawo do brutalnosci, odmawiajac go tym, ktore mysla inaczej. rewelacja! Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: Przypominam: 08.02.09, 22:09 fabiankaa napisała: > Poziom stresu mi sie > podniosł.. czy to znaczy ze watek nalezy skasowac? NIE, bo dzieki > temu dowiedzialam sie co i jak i poprosilam mojego gina o > skierowanie na to badanie. Ano wlasnie. Te wszystkie watki o toxo, cukrzycach i innych takich pomagaja kobietom znalezc pomoc i zapobiec. A na poronienie najczesciej nie mamy zadnego wplywu, to sie po prostu staje i jesli nie jets spowodowane niedoborami hormonalnymi, ktore mozna leczyc, to pozostaje nam sie tylko pogodzic z tym ze nam sie przydarzylo. Stad pewnie taki strach niektorych dziewczyn, przed czyms na co ni cholery nie mamy wplywu. > NIE. Tu przeciez jest lista watkow, roznych, madrych i glupich. Mnie > cisnienie podnosza watki "czy mozna farbowac włosy" No wlasnie, to mozna w koncu czy nie mozna...? > Cóz wilmo, kazdy broni swojego zdania. Mniej lub bardziej brutalnie. > Niestety grupa obronczyn dziewczyn od poronien robi to bardziej brutalnie. Malo jestescie przez to wiarygodne. I kiepsko sie Was czyta, bo oprocz Kiniox to chyba zadna sobie nie darowala wiadra pomyj na glowe rozmowczyn. Ja mysle, ze watki o poronieniach stad nie znikna i niechze nie znikaja. Jednak uwazam, ze nikt nie ma prawa bronic nam posiadania malo optymistycznego nastawienia do takich tresci. Odpowiedz Link Zgłoś
alice.munro Re: Przypominam: 08.02.09, 21:39 fabiankaa napisała: > Wiec udawanie na forum, ze poronień nie ma - to hipokryzja. Fabianka, dlaczego tak uparcie twierdzisz ze prosba do dziewczyn zeby o poronianiach pisaly na forach tematycznych jest automatycznie udawaniem, ze poronien nie ma? To jest prosba o oszczedzenie bardziej wrazliwym czy przejmujacym sie ciezarowkom tresci, na ktore moze niekoniecznie byly gotowe wchodzac na forum o ciazy i porodzie. I nie dlatego, ze udawaly ze poronien nie ma, ale dlatego ze wolaly w ciazy nawet o tym glupim podnoszeniu rak poczytac niz na zapas sie marwtic czy moze im sie przydarzy cos zlego. Tak mysle. Odpowiedz Link Zgłoś
fabiankaa Re: Przypominam: 08.02.09, 21:43 alice.munro napisała: > fabiankaa napisała: > > > Wiec udawanie na forum, ze poronień nie ma - to hipokryzja. > > > Fabianka, dlaczego tak uparcie twierdzisz ze prosba do dziewczyn > zeby o poronianiach pisaly na forach tematycznych jest automatycznie > udawaniem, ze poronien nie ma? To jest prosba o oszczedzenie > bardziej wrazliwym czy przejmujacym sie ciezarowkom tresci, na ktore > moze niekoniecznie byly gotowe wchodzac na forum o ciazy i porodzie. > I nie dlatego, ze udawaly ze poronien nie ma, ale dlatego ze wolaly > w ciazy nawet o tym glupim podnoszeniu rak poczytac niz na zapas sie > marwtic czy moze im sie przydarzy cos zlego. Tak mysle. Ale watkow o poronieniach nie ma tutaj wiele. Poza tym jest wiele innych watków, ktore moga "przestraszyc" wrazliwe ciezarne - o nadwadza, upławach, obrzmieniiu piersi, o cukrzycy, cholestazie, skracaniu sie szyjki, paciorkowcu, strachu przed porodem = CZY wszystkie te watki nalezy usunac??????? przeciez zazwyczaj pisze sie tutaj, jak ma sie PROBLEM, a nie jak sie chce słodko pociumkac nad rosnacym brzuchem.... Litosci... dlaczego z ciezarnych robicie idiotki, ktore nie mysla racjonalnie i nie potrafią wybrac, ktory watek przeczytac, a ktorego nie??????????? Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Przypominam: 08.02.09, 21:19 Proponuje zmienic tytul forum na Smierc i Ciaza bo jakby nie patrzy > l > poronienie nie zalicza sie dla mnie ani do kategorii ciaza, bo juz sie w niej > nie jest ani do kategorii porod, bo poronienie nie jest porodem. Seytan, jeszcze nigdy nie miałam ochoty tak komuś walnać w pysk, jak Tobie teraz. Przepraszam, że tak ostro, ale to, co napisałaś, jest okrutne, głupie i bezduszne. Czy wiesz, że "poronienie" od "porodu" może dzielić zaledwie jeden dzień i dzieli je tylko umowna granica? Odpowiedz Link Zgłoś
kaeira Re: Przypominam: 08.02.09, 21:34 memphis90 napisała: > to, co napisałaś, jest okrutne, głupie i bezduszne. Zgoda. Odpowiedz Link Zgłoś
seytan_a_22 Re: Przypominam: 08.02.09, 21:34 Seytan, jeszcze nigdy nie miałam ochoty tak komuś walnać w pysk, jak Tobie > teraz. Przepraszam, że tak ostro, ale to, co napisałaś, jest okrutne, głupie i > bezduszne. Czy wiesz, że "poronienie" od "porodu" może dzielić zaledwie jeden > dzień i dzieli je tylko umowna granica? dla mnie tak jest i to jest moje prywatne zdanie i mam do niego prawo, a bezduszne jest ciagle przypominanie o fakcie poronienia wszystkim, ktore poronily, a pozbieraly sie jakos i znow musza od nowa zmagac sie z tym cholernie gownianym tematem Odpowiedz Link Zgłoś
grace1982 seyatan 08.02.09, 20:49 ty masz w ogóle mózg?bo co Twoja wypowiedź to wydaje mi się że jednak nie. Pusto tam w główce masz Odpowiedz Link Zgłoś
seytan_a_22 Re: seyatan 08.02.09, 21:04 Jak juz przepisujesz czyjs nick to chociaz nie rob w nim, bledow, bo to swiadczy o twoim braku mozgu. Mam prawo sie wypowiedziec co mysle o tym ciaglym gadaniu o poronieniach tutaj, nie musi sie to zgadzac z twoja opinia. Odpowiedz Link Zgłoś
grace1982 Re: seyatan 08.02.09, 21:09 no tak, ta literówka mnie wydała - jestem jełopem bez mózgu Opinia opinią, ale poziom wypowiedzi i to jakie masz podejście do życia, trudnych tematów etc świadczy o Twoim poziomie. O tym jaki to poziom według mnie już napisałam, niech każdy oceni sobie sam. Odpowiedz Link Zgłoś
seytan_a_22 Re: seyatan 08.02.09, 21:16 no tak, ta literówka mnie wydała - jestem jełopem bez mózgu > Opinia opinią, ale poziom wypowiedzi i to jakie masz podejście do życia, > trudnych tematów etc świadczy o Twoim poziomie. O tym jaki to poziom według mni > e > już napisałam, niech każdy oceni sobie sam. oczywiscie, bo powinnam sie zgadzac z toba, wtedy bym byla ok, nie...jak bede chciala sobie poczytac o poronieniach to wejde na forum o tym temacie, wtedy przynajmniej mam wybor klikam i czytam, a tutaj chce porozmawiac z mamami i przyszlymi mamami a nie z kobietami ktore poronily, bo ja nie mam z nimi na ta chwile wspolnego tematu i nie chce myslec o tym. I wybacz jak widac nie tylko ja jedna mam takie podejscie do tematu. A co do literowki, to przekrecanie czyjegos imienia, nazwiska lub nicku swiadczy o braku szacunku dla tejze osoby. Odpowiedz Link Zgłoś
grace1982 Re: seyatan 08.02.09, 21:22 może coś w tym braku szacunku jest, szczególnie w Twoim wypadku. Nie będę kłamać że Cię szanuję bo tak nie jest ..... A Ty nie musisz otwierać wątków o poronieniu i rozmawiać z tymi kobietami. I jak chcesz wiedzieć kobiety które poroniły też są Mamami. Tylko nie miały tyle szczęścia mieć swoje dziecko przy sobie. Straciły je. Anielka 18 miesięcy szczęścia, Aniołek (16.06.2008), Helenka (28tc) Odpowiedz Link Zgłoś
emigrantka34 Re: seyatan 08.02.09, 21:25 seytan_a_22 napisała: "A co do literowki, to przekrecanie czyjegos > imienia, nazwiska lub nicku swiadczy o braku szacunku dla tejze osoby." Seytan, z kazdym postem pograzasz sie coraz bardziej - przestac PIERD....C Zachowujesz sie jak zimna ryba i gowniara nie majaca pojecia o zyciu. Odpowiedz Link Zgłoś
seytan_a_22 Re: seyatan 08.02.09, 21:39 Zachowujesz sie jak zimna ryba i gowniara nie majaca pojecia o zyciu. > kazdy ma swoj sposob na radzenie sobie z bolem, ja jestem zimna jak kostnica i na moje szczescie to skutkuje, gdyby nie skutkowalo to zapewne obejrzalabys sobie mnie na cmentarzu jako kolejny nagrobek. Czy wszyscy po stracie musza byc wspaniale ciepli i optymistycznie nastawieni? Odpowiedz Link Zgłoś
kiniox Re: seyatan 08.02.09, 21:47 seytan_a_22 napisała: Czy wszyscy po stracie musza byc > wspaniale ciepli i optymistycznie nastawieni? Bynajmniej. I dlatego właśnie nie muszą w pierwszej kolejności altruistycznie myśleć o tobie i czy ci nie sprawiają przypadkiem przykrości. Mogą za to myśleć głównie o sobie, o swoim cierpieniu, o tym, że gadanie im pomoże i że potrzebują to z siebie wykrzyczeć na forum (czy co tam jeszcze im pomoże). To miło, że doszłyśmy do porozumienia w kwestii tego, że osoby po poronieniu nie muszą być świętsze od papieża. Odpowiedz Link Zgłoś
emigrantka34 Seytan - konfabulacje 08.02.09, 21:49 A moim zdaniem, gdybys przezyla poronienie, to wykazalabys wiecej empatii wobec zalozycielki tamtego watku, o ktorym toczy sie ta dyskusja. Twoje nienaturalne wrecz infantylne zacietrzewienie i pewien postepujacy kretynski dramatyzm oraz histeryczny ton (te slowa o Tobie na cmentarzu - no wybacz - to jest chwyt ponizej pasa) daje mi do myslenia, ze jestes po prostu niezrownowazona i uwielbiasz konfabulacje. Odpowiedz Link Zgłoś
seytan_a_22 Re: Seytan - konfabulacje 08.02.09, 22:00 To co chce ci teraz powiedziec nie nadaje sie do zadnej publikacji, bo zniewazasz wlasnie moje dziecko poddajac pod zwatpienie jego istnienie i mnie nazywajac ''niezrownowazona''!tu nikt nie ma prawa myslec inaczej niz wy, tu wszyscy musza miec jasne kanony piekna i brzydoty i sie ich trzymac. NIE WOLNO miec swojego sposobu na zycie i przezycie niektorych sytuacji. Ja nie chce z empatia podchodzic do poronienia, ja nie chce po prostu o nim pamietac, a zakladanie takich watkow nie na forum tematycznym powoduje u mnie nie tyle ''zacietrzewienie'' co probe obrony przed tym co moze sie zdarzyc. Nie chce o tym myslec!jesli inna forumka po poronieniu chce o tym myslec jak faabianka i potrafi o tym myslec to jest jej wielkie szczescie, ja nie potrafie. I nie jestem nia, by to potrafic. Odpowiedz Link Zgłoś
emigrantka34 Re: Seytan - konfabulacje 08.02.09, 22:06 Na Twoim miejscu wylaczylabym komputer i poszla spac. I pisze to teraz bez zadnej zlosliwosci. Odpowiedz Link Zgłoś
fabiankaa Re: seyatan 08.02.09, 21:26 seytan_a_22 napisała: >>tutaj chce porozmawiac z mamami i > przyszlymi mamami a nie z kobietami ktore poronily, bo ja nie mam z nimi na ta chwile wspolnego tematu i nie chce myslec o tym. To NIE MYŚL, nie rozmawiaj - czy ktos cie do tego zmusza?????? Po prostu olewasz taki watek i gotowe.. prawda, ze proste???? > A co do literowki, to przekrecanie czyjegos > imienia, nazwiska lub nicku swiadczy o braku szacunku dla tejze osoby. .... albo o pomyleniu literek, bo sie pisze w pośpiechu. Nie zdarzylo ci sie to nigdy????? Odpowiedz Link Zgłoś
seytan_a_22 Re: seyatan 08.02.09, 21:36 To NIE MYŚL, nie rozmawiaj - czy ktos cie do tego zmusza?????? Po prostu olewasz taki watek i gotowe.. prawda, ze proste???? taaa i najlepiej miej wybiorczy wzrok, by nie zauwazyc tego cholernego slowa Odpowiedz Link Zgłoś
fabiankaa Re: seyatan 08.02.09, 21:39 seytan_a_22 napisała: > To NIE MYŚL, nie rozmawiaj - czy ktos cie do tego zmusza?????? Po > prostu olewasz taki watek i gotowe.. prawda, ze proste???? > > taaa i najlepiej miej wybiorczy wzrok, by nie zauwazyc tego cholernego slowa To idz do psychologa !!!! Bo twoje zachowanie NIE JEST normalne. Odpowiedz Link Zgłoś
seytan_a_22 Re: seyatan 08.02.09, 21:52 Nie no wiecie co dzieki wielkie po prostu, po to wchodze na forum o ciazy i porodach, by nie czytac o poronieniach,ale widze, ze nie mam do tego prawa. Moze podeslecie mi forum gdzie kobiety mowia o jasnych stronach bycia w ciazy, a nie o tych zlych, bo ja wybaczcie nie jestem w stanie czytac tych historii z koszmaru wzietych. To idz do psychologa !!!! Bo twoje zachowanie NIE JEST normalne. > owszem moje zachowanie jest calkiem normalne, nosze pod sercem dziecko i nie chce myslec, ze ono moze zostac wyskrobane po tym jak jego serce nie daj Boze przestanie bic jak u poprzedniego, a ja bede znow na krawedzi zycia lub smierci. Staram sie wierzyc, ze tamto zdarzenie bylo pol fikcja, a czemu pol, bo moj synek wrocil znow do mnie i znow jest. Widze jednak, ze tu trzeba przezywac poronienie w jakis przyjetych kanonach, nie tak jak ja. Ok niech wam bedzie. Za dwa tyg. urodze szczesliwe, zdrowe, cale dziecko z bijacym serduszkiem i NIE BEDZIE INACZEJ!!! Odpowiedz Link Zgłoś
fabiankaa Re: seyatan 08.02.09, 22:03 seytan_a_22 napisała: > Nie no wiecie co dzieki wielkie po prostu, po to wchodze na forum o ciazy i > porodach, by nie czytac o poronieniach,ale widze, ze nie mam do tego prawa. Moz > e > podeslecie mi forum gdzie kobiety mowia o jasnych stronach bycia w ciazy, a nie > o tych zlych, bo ja wybaczcie nie jestem w stanie czytac tych historii z > koszmaru wzietych. Proste, załóz sobie forum prywatne, gdzie beda tylko słodziutkie watki. Odpowiedz Link Zgłoś
nini6 Re: seyatan 09.02.09, 09:51 > Nie no wiecie co dzieki wielkie po prostu, po to wchodze na forum o ciazy i > porodach, by nie czytac o poronieniach,ale widze, ze nie mam do tego prawa. Moz > e > podeslecie mi forum gdzie kobiety mowia o jasnych stronach bycia w ciazy, a nie > o tych zlych, bo ja wybaczcie nie jestem w stanie czytac tych historii z > koszmaru wzietych Powtórzę się - polecam słodkopierdzące kolorowe gazetki typu "Twój Maluszek". Tam nie znajdziesz żadnych strasznych wiadomości, tylko zdjecia różowych bobasków i słodkie artykuły o czkawce u dzidzi. Na fora raczej nie wchodź. Odpowiedz Link Zgłoś
ik07 seytan_a_22 - tamtego dziecka nie ma.. 09.02.09, 11:05 zdaj sobie z tego sprawę. pod sercem nosisz DRUGIE, inne, kolejne dziecko. masz problem.. to widać w każdej twojej wypowiedzi. nie można negować pewnych faktów. nie musisz do tego wracać i omawiać. ale też przyjmij, że są częścią twojego życiorysu, czy tego chcesz czy nie, nie było pół-fikcją... im szybciej sie z tym uporasz i zaakceptujesz tym lżej Ci będzie, a posty dziewczyn po przejściach nie będą budzić traum, ale chęć niesienia pomocy.. bo możesz im pomóc, gdybyś tylko chciała.. nie wmawiaj innym, że najlepiej jest zapomnieć, nie dotykać tego tematu... nie trzeba rozdrapywać ran, żeby się z nich wyleczyć. wystarczy po prostu zrozumieć co się wydarzyło i żyć dalej.. życzę Ci spokojnych ostatnich 2 tygodni.. i radości z narodzin! Odpowiedz Link Zgłoś
seytan_a_22 Re: seytan_a_22 - tamtego dziecka nie ma.. 09.02.09, 21:36 Moze sie mylisz, a moze nie! wierze w reinkarnacje, nikt mi nie zabroni...dlaczego mam podchodzic do mojego poronienia tak jak wy uwazacie za sluszne?ja uwazam, ze moj synek jest znowu ze mna i to jest moja osobista sprawa. Wszyscy glosza wielkie hasla o niesieniu pomocy i pocieszenia...ale ja nie zamierzam ani nikogo pocieszac ani niesc pomocy w sprawie poronien, bo mam swoja opinie, ze najlepiej zapomniec. Jedni wola zapomniec inni wola mowic, nie ma monopolu na przezywanie, dlatego ja zostane przy swojej opcji i nie bede udawac, ze jestem Matka Teresa, bo nia nie jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
ik07 Re: seytan_a_22 - tamtego dziecka nie ma.. 10.02.09, 10:22 skoro dajesz sobie prawo taiego przeżywania straty, a w zasadzie nie- przezywania jej, to daj też prawo innym rodzicom uznać, że stracili dziecko.. nie musisz pocieszać, w ogóle nic nie musisz robić... zostań przy swojej opcji, nikt Cię nie przekona na siłę do niczego. ale wierz mi, znam wiele rodziców po stracie i to, że przepracowali temat, a nie udawali, że nic się nie stało, bardzo im pomogło i kolejne dziecko przyjmowali z całą jego wyjątkowością, jak piękny dar.. powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia Re: seyatan 09.02.09, 12:06 Masz prawo przeżywać swoją żałobę i swoje życie, jak tego chcesz i jak Ci to pomaga. Każdy jest inny i ma prawo do swojej innej konstrukcji psychicznej. I do wyrażania jej. Odpowiedz Link Zgłoś
mantis_after_dinner Do przemyslenia 08.02.09, 21:40 Zostalam kiedys potraktowana w podobny sposob, jak Wy potraktowalyscie teraz dziewczyny z problemami - z ta roznica ze w moim przypadku nie bylo to w necie ... powiedziala mi to osoba istniejaca w rzeczywistosci. Komunikat moze nie byl baaardzo brutalny, ale sprowadzal sie do tego, ze sama swoja obecnoscia i faktem, ze mam za soba spory bagaz doswiadczen, psuje blogi spokoj przyszlej mamy, bo ilekroc mnie widzi, to przypomina sobie ze poronienia istnieja ... Spowodowala w ten sposob, ze przez nastepne 3 miesiace balam sie bywac wsrod ludzi (bo balam sie odtracenia), coraz bardziej zamykalam sie w sobie, wpadalam w niezle deprechy. Wyciagnelo mnie z tego kilka oddanych mi osob i psycholog. Pomyslcie zanim kogos w ten sposob odtracicie - nawet jesli to jest tylko odtracenie wirtualne. Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: Do przemyslenia 08.02.09, 21:55 odnosze wrazenie, ze wieksza agresja i zaciekloscia charakteryzuja sie w tej dyskusji te osoby, ktore wrzeszcza o tolerancji i otwartym pisaniu o tematach specjalistycznych (tak, tematem specjalistycznym jest poronienie, ktoremu agora poswieca kilka oddzielnych forow). nie rozumiem takiego podejscia, tym bardziej, ze -za wyjatkiem seytan, ktora tu zbiorowo wychlostano za slabe nerwy i specyficzny sposob wyrazania sie-znakomita wiekszosc tych pogardliwie okreslanych "wrazliwych" spokojnie argumentuje swoj sposob myslenia i podejscia do tematu. w zamian oblewa sie nas smola i podpala stos. ciekawe, ze osoby kulturalnie argumentujace przeciwko nadmiernemu rozrostowi tematyki dotyczacej poronienia okreslane sa mianem nieczulych, zimnych, nieludzkich czy glupich bez zadnych hamulcow. to tyle w kwestii kultury, swobody wypowiedzi ...ktore jak widac, obowiazuja tylko w jedna strone. Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: Do przemyslenia 08.02.09, 22:01 green_naranja napisała: > odnosze wrazenie, ze wieksza agresja i zaciekloscia charakteryzuja sie w tej > dyskusji te osoby, ktore wrzeszcza o tolerancji i otwartym pisaniu o tematach > specjalistycznych ( Green, nie pozostaje mi nic innego niz znowu sie z Toba zgodzic Ja, po tej dyskusji, na miejscu dziewczyn po poronieniah nie napisalabym na tym forum ani slowa. I to nie przez takie osoby jak Saytan, ale przez te wszytskie tolarancyjne i szlachetne, ktorym wlasnie wylecialo spod klawiatury tyle agresji, zlosci i zwyklego g...na, ze poroniwszy wolalabym otowrzyc okno i wyc do ksiezyca niz otrzymac "wspolczucie" od ludzi tego pokroju. Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: Do przemyslenia 08.02.09, 22:03 wlasnie wilmo, bo ile warte jest takie wspolczucie?no, chyba ze komus "glask i przytulasek " wystarczy. koniecznie przez zacisniete szczeki. Odpowiedz Link Zgłoś
emigrantka34 Re: Do przemyslenia 08.02.09, 22:17 A ja mysle, po pierwsze, ze gdyby autorka TEGO watku przeczytala zasady obowiazujace na forum, przytoczone w tym watke przez moderatorke, to nie powstalby ten watek . I dlatego, uwazam ze w kontekscie netykiety nie na miejscu bylo zwracanie uwagi w ten sposob - mogla to zrobic piszac na priva albo rzucajac do administracji haslo do przemyslenia. Po trzecie, jezeli Ty uwazasz, ze autorka watku ma racje, a watki "poronne" nie powinny pojawiac sie na tym forum - to tez napisz prosze do administracji forum, jezeli nie przekonuja Cie argumenty zamieszczone w Zasadach korzystania z forum. Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: Do przemyslenia 08.02.09, 22:26 emigrantka34 napisała: > I dlatego, uwazam ze w kontekscie netykiety Gadal slepy o kolorach... > Po trzecie, jezeli Ty uwazasz, ze autorka watku ma racje, a watki > "poronne" nie powinny pojawiac sie na tym forum - to tez napisz > prosze do administracji forum, jezeli nie przekonuja Cie argumenty > zamieszczone w Zasadach korzystania z forum. Dopoki jest to forum publiczne, dopoty moga sie tu wypowiadac nie tylko dziewczyny ktore poronily i ich obronczynie, ale takze osoby o innym punkcie widzenia. No chyba, ze uwazasz iz powinno byc inaczej, to zasugeruj to administracji. Na priva. Odpowiedz Link Zgłoś
emigrantka34 Re: Do przemyslenia 08.02.09, 22:44 moment moment; ja pisze bez zlosliwosci teraz; sformulowania Zasad w tym zakresie sa jasne - przeczytaj sobie dokladnie nieszczesliwy punkt piaty; Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: Do przemyslenia 08.02.09, 22:53 Czytalam, przyjelam do wiadomosci, ale tez i rozumiem dziewczyny ktore mimo wszytsko takie watki bola czy stresuja. Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: Do przemyslenia 08.02.09, 22:32 jesli o netykiecie mowa, to goraco polecam jej przestudiowanie wszystkim tym paniom, ktore nadmiernie sie podniecily przy podpalaniu stosu pod zalozycielka watku i osobami zgadzajacymi sie z nia. naprawde dziewczyny, przestudiujcie choc czesc... co do pisania na tzw. 'priva", ktore sugerujesz zalozycielce watku-przeciez tak tu wszystkie krzyczycie wielkim glosem o prawie do wypowiedzi na kazdy temat, rowniez te najtrudniejsze i bolesne...dlaczego to pojecie nie miesci w sobie glosow NIECO inaczej podchodzacych do tych wlasnie trudnych i bolesnych tematow? dlaczego nie mozna o tym otwarcie napisac, tylko dyskretnie, prywatnie, byle boziu bron nie urazic tych, ktore akurat nie chca INNEGO znadnia znac? i po trzecie, dlaczego ja (czy ktorakolwiek z oponentek) ma slac postulaty do moderacji, skoro jest to niby forum dla wszystkich?no wiec skoro dla kobiet, ktore poronily i chca tu o tym pisac, to dlaczego nie dla tych, ktore -z roznych powodow-niekoniecznie akurat TUTAJ chca o tym czytac? skad te podwojne standardy? i dlaczego jedne tematy, zwiazane z ciaza, sa wysylane od razu na specjalistyczne fora (jak owe nieszczesne wozki czy tez chocby wczoraj, watek o lekarzach), podczas gdy inne zyskuja jakis uswiecony status? czyzby kolejny w naszym koltunskim spoleczenstwie temat tabu? (tabu przewrotne, bo zakazujace protestowania czy chocby podwazania pewnych zjawisk). nie twierdze, ze jestem zdecydowanie przeciwko zamieszczaniu tutaj watkow o poronieniach. twierdze jednak, ze mozna miec prawo temu sie sprzeciwiac. i wybaczcie drogie panie, ale porownywanie stresu przed poronieniem do stresu z powodu pryszczy swiadczy o lichej wyobrazni i empatii porownujacych. od was pocieszen bym nie chciala po poronieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: Do przemyslenia 08.02.09, 22:37 green_naranja napisała: >podczas gdy inne zyskuja jakis uswiecony status? czyzby kolejny w > naszym koltunskim spoleczenstwie temat tabu? (tabu przewrotne, bo >zakazujace protestowania czy chocby podwazania pewnych zjawisk). Green, przybij piateczke, no w myslach mi czytasz A teraz uciekam, zanim sie, w RAMACH NETYKIETY, ma sie rozumiec, dowiem ze jestem nieczulym, myslacym tylko o wlasnej dupie bezmozgim debilem. Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: Do przemyslenia 08.02.09, 22:40 a to jeszcze sie nie dowiedzialas? ja juz sie zaczynam stresowac jak to wplynie na moja ekhem, "fasolke" (no bo moj brak mozgu tak mi kaze nazywac dziecko, prawda?no ciagle je tak nazywam!), zem taka samolubna zimna ryba o wlasnej rzyci tylko myslaca... Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: Do przemyslenia 08.02.09, 22:51 green_naranja napisała: > a to jeszcze sie nie dowiedzialas? No wlasnie jeszcze nie bezposrednio, bo tu ciagle Panie pisza takie rzeczy uzywajac liczby mnogiej, wiec chyba maja na mysli jakos tak zbiorowo nas wszystkie. No chyba, ze sie do mnie zwracaja w pluralis maiestatis, ale nie sadze Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: Do przemyslenia 08.02.09, 23:42 ani chybi zbiorowo, no chyba ze i do mnie w PM sie zwracaja) Odpowiedz Link Zgłoś
seytan_a_22 Re: Do przemyslenia 08.02.09, 22:54 Ale zes wszystkie wypowiedzi zebrala do ''kupy'' hehpodziwiam... Moja ''fasolka'' ma 37tyg a jutro zacznie 38 i mimo, ze ma ''bezmozga'' matke to ja go nazywam po imieniu pewnie tez zle robie...ja wszystko robie zle...chociaz calkiem niezle wyszlo mi zmajstrowanie synka zaraz ktos powie, ze zrobic dziecko jest latwo...no coz niech i tak bedzie... jesli chodzi o mnie nigdy nie poszukalabym wspolczucia na tym forum Odpowiedz Link Zgłoś
emigrantka34 Re: Do przemyslenia 08.02.09, 23:03 Regulamin, Zasady przestudiowalam - to juz jest automat ze wzgledu na zawod. Jednak tresc punktu piatego Regulaminu jest dla mnie oczywisty i pisze to bez zadnej zlosliwosci. Moim zdaniem pisanie o poronieniu wg Zasad obowiazujacych na forum jest DOZWOLONE; W zwiazku z powyzszym podejrzewam, ze "afery" nie byloby, gdyby te sama prosbe autorka TEGO watku ujela jednak w bardziej "ludzki" sposob; chodzilo o forme - wystarczylo napisac - rozumiem Cie, ale wydaje mi sie, ze pomoc znajdziesz na forum "Poronienia" albo cus w tym guscie; Odpowiedz Link Zgłoś
kiniox Re: Do przemyslenia 08.02.09, 23:19 Myślę, że to nie jest kwestia tabu i "uświęcania". Myślę, że trochę inaczej brzmi "idź na forum o wózkach, bo tam dziewczyny się naprawdę znają i mogą ci pomóc", niż "idź na forum o poronieniu, bo my tu mamy zdrowe ciąże i nie chcemy się stresować czytaniem o twoich problemach". I chociaż rozumiem, że na forum o poronieniach oczywiście lepiej się na tym znają, to jednak wcale nie taki jest wydźwięk większości (choć oczywiście nie wszystkich) wypowiedzi "przeciwniczek pisania o poronieniach" w tym wątku. Przykro też się czyta, że uważasz za absurdalne porównywanie stresu po poronieniu ze stresem z powodu pryszczy, a jednocześnie nie rozumiesz różnicy pomiędzy odsyłaniem na inne fora postów o wózkach i postów o poronieniu. Tak jak nie są to stresy tego samego kalibru, tak nie są to problemy o tym samym ciężarze gatunkowym. Natomiast słusznie piszesz - skoro prawo do pisania mają kobiety po poronieniu, to również przeciwniczki pisania o tym mają prawo wyrazić swoje zdanie. ALE skoro mamy unikać podwójnych standardów (po raz kolejny przyznaję Ci rację), to dokładnie tak samo działa to w drugą stronę. Skoro przeciwniczki mają prawo, to i te które tego pisania potrzebują, albo nie mają nic przeciwko temu, takie prawo mają. Dochodzimy więc do absurdu, w którym ta dyskusja staje się bezprzedmiotowa. Może tylko warto było poczytać i dowiedzieć się (nie bez przykrości), że jest to kolejny temat, który tak bardzo polaryzuje ludzi, że tracą panowanie nad sobą i obrzucają się inwektywami. Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: Do przemyslenia 08.02.09, 23:34 "Dochodzimy więc do absurdu, w którym ta dyskusja staje się > bezprzedmiotowa." i tu sie z toba kiniox zgodze, nie bede udawac, ze do takich samych wnioskow nie doszlam...zreszta, kilka postyow nizej dokladnie to mialam na mysli piszac o wylewaniu dziecka z kapiela. prawda jest takze to, ze poronienia od wozkow dziela lata swietlne. ale, jesli juz sie zaglebiac w ten dylemat-to tak, na zdrwoy rozsadek biorac sprawe, czy jednak nie wiecj laczy te nieszczesne wozki z ciaza i porodem, niz laczy ciaze i porod z poronieniem? bo jednak poronienie nie jest czyms nieuchronnym w znakomitej czesci ciaz, ba, jest sytuacja w pewnym sensie ekstremalna w calym spektrum ciazowym. pomijam juz emocje, bol, rozpacz, bo nie o tym mowa, bo to sa sprawy oczywiste! uwazam jednak, ze na takiej samej zasadzie, jak mija sie z celem w pewien sposob pisanie o swoim bolu po utracie na forum, ktore z natury zajmuje sie sprawami ciazy progresywnej, tak samo nikt w 38 tygodniu ciazy nie wchodzi na forum o poronieniach radosnie swiergoczac, ze ze juz za dwa tygodnie "dzidziulek bedzie z nami". bo tu nie chodzi o wrodzony brak uczuc czy empatii, tu chodzi o jakies wywazenie, o...no wlasnie, o liczenie sie z odczuciami tej wiekszosci, ktorej to nie dotyczy.w obu przypadkach. nazwijcie to eskapizmem, czarowaniem rzeczywistosci, jakkolwiek chcecie....ale nie odmawiajcie prawa do swojego zdania tym, ktore akurat na ten temat nie chca czytac. byc moze juz musialy , byc moze juz sie z tym problemem zmierzyly, a byc moze dopiero je to spotka. ale poki tak sie jeszcze nie stalo, przestancie jednak podpalac ten stos i pisac elaboraty o braku ludzkich uczuc. paleta ludzkich emocji jest olbrzymia i wcale nie taka bialo-czarna, jak byscie chcialy to widziec. Odpowiedz Link Zgłoś
kiniox Re: Do przemyslenia 09.02.09, 00:01 Tylko nie pisz do mnie w liczbie mnogiej, proszę Cię, bo ja nie czuję się reprezentantką jakiejś społeczności, nie myślę, że podpalam jakiś stos i nie uważam, że skala ludzkich emocji jest czarno-biała (chociaż uważam, że faktycznie w miarę dyskusji poglądy coraz bardziej się tu polaryzują). Piszę w swoim imieniu i nie ze wszystkimi głosami "z mojej strony barykady" się zgadzam, a już zwłaszcza nie z każdą formą wypowiedzi. Widzisz, mam takie mieszane uczucia tutaj, bo ja sama swego czasu nie chciałam mówić o poronieniu w ogóle, a już z całą pewnością nie na forum internetowym. Nie pocieszały mnie takie wątki, nie dostarczały żadnej wiedzy, którą bym chciała mieć, nie podnosiły na duchu. Nie czytuję ich również teraz. Natomiast pamiętam, jak się wtedy czułam i zastanawiam się, czy gdybym wtedy jednak napisała i spotkała się z takim "gościnnym" przyjęciem, to byłabym w stanie to znieść. No, nie poszłabym się powiesić, bez przesady, ale jakieś małe załamanie nerwowe? Czemu nie? Chodzi o to, że w stanie po poronieniu naprawdę często kobiety trzymają się ostatkiem sił. Każda musi znaleźć swój sposób, żeby sobie z tym poradzić i niektórym pomagają nawet te puste, przysłowiowe już, "głaski". Myślę, że kobiety w zdrowej ciąży mają po prostu tę przewagę, że są w zdrowej ciąży i łatwiej im "ominąć" wątki o poronieniu, niż kobietom po poronieniu zebrać się w sobie, nie brać różnych wypowiedzi do siebie, nie sprawiać innym przykrości swoim dramatem, racjonalnie myśleć o tym, które forum będzie dla nich najlepsze i w ogóle strugać bohaterki. No i ja jakoś bardziej współczuję kobietom po poronieniu, niż tym zestresowanym cudzym poronieniem, ale jednak w ciąży (chociaż też je rozumiem). Stąd moja postawa w tej dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: Do przemyslenia 09.02.09, 10:49 green_naranja napisała: > bo tu nie chodzi o wrodzony brak uczuc czy empatii, tu chodzi o jakies > wywazenie, o...no wlasnie, o liczenie sie z odczuciami tej wiekszosci, ktorej t > o > nie dotyczy.w obu przypadkach. Ano wlasnie. Paradoksem jest, ze kobieta bedaca w zdrowej i prawidlowo sie rozwijajacej ciazy czuje sie niemal winna mowiac o tym komus kto ma problemy z zajsciem czy donoszeniem. Zadna tez by nie poszla na forum o poronieniach cieszyc sie swoim szczesciem. Bo to by bylo zachowanie nieodpowiednie. Ale jak tu kiedys czytalam watek dziewczyny pod czterdziestke, ktora sie starala o dziecko i ktorej jakas "uprzejma" doradzila, zeby sobie dala spokoj bo w tym wieku to sie rodzi dzieci z ZD, to zadna z pan obronczyn sie nie uniosla. Bo z reguly nikt sie nie unosi jak przychodza tu laski i strasza niedotlenieniem, wypisuja ze sie nie zna dnia ani godziny i temu podobne...No ale ba, kobietom w zdrowej ciazy sie to nalezy - same sobie winne w koncu, a jak osmiela sie delikatnie zauwazyc ze one tez maja uczucia, moze nie tak zranione i zdruzgotane jak kobiety po poronieniach i z dziecmi uposledzonymi, ale jednak maja, to co sie okazuje? Ano to, ze im sie w dupeczkach poprzewracalo! Nie pojmuje, ze tak malo dziewczyn to rozumie, bo ja, mimo ze mam do wiekszosci takich tresci stosunek neutralny, to jednak rozumiem... Odpowiedz Link Zgłoś
kiniox Re: Do przemyslenia 09.02.09, 11:06 Owszem, unoszą się i przy niedotlenieniu i przy braku ruchów, i przy ciężkim porodzie i przy milionie innych tematów, które są tu poruszane. Takie forum (albo takie życie), że zawsze ktoś się znajdzie, kto się uniesie i powie w mniej czy bardziej kulturalny sposób "nie strasz nas". Cóż, jak pisałam, ja rozumiem strachy i zranione uczucia ciężarnych. W końcu sama jestem w ciąży i boję się o moje dziecko i o siebie, czasem irracjonalnie. Po prostu uważam, że w niektórych sytuacjach pewnych rzeczy faktycznie nie wypada robić czy mówić. Nie wiem, jak to lepiej wyrazić, niż taką zasadą - noblesse oblige. Jeśli jesteś w sytuacji w jakiś sposób uprzywilejowanej (a za taką uważam zdrową ciążę wobec jej utraty), to po prostu ..no, nie wypada. Tak to widzę. Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: Do przemyslenia 09.02.09, 11:22 kiniox napisała: > Po prostu uważam, że w niektórych sytuacjach pewnych rzeczy faktycznie nie > wypada robić czy mówić. Zgadzam sie, ale dla mnie jedna z takich sytuacji jest powiedzenie kobiecie w zdrowej ciazy, ze "wsztsko sie jeszcze moze zdarzyc", czyli ZD, niedotlenienie itp. A na takie teksty wlasnie malo kto tu reaguje, bo w stosunku do kobiety "uprzywilejowanej" zdrowa ciaza okazuje sie ze standardy taktu i delikatnosci sa inne niz wobec tych, ktore ciaze stracily. Sama zreszta, zwrociwszy uwage jedej z pan w ktoryms watku na jej brak taktu (bo wlasnie straszyla jakas laske niedotlenieniem) zostalam przez kilka stalych uczestniczek tego forum nazwana chamskim trollem z problemami hormonalnymi. I, Kiniox, ja naprawde rozumiem te subtelna roznice w sytuacji i uczuciach kobiet w zdrowej ciazy i tych po poronieniach, ale te rozne standardy tolerancji tego w jaki sposob wolno sie do nich zwrocic jest mi zaakceptowac bardzo trudno. Odpowiedz Link Zgłoś
kiniox Re: Do przemyslenia 09.02.09, 13:08 Tak, jak nie powiedziałabym kobiecie ciężarnej "może jeszcze poronisz", tak nie powiedziałabym kobiecie po poronieniu "nie chcę słuchać o twoim dramacie, bo mnie to denerwuje", dlatego nie wydaje mi się, abym akurat ja miała różne standardy (ale co do zasady rozumiem, o czym piszesz). Myślę, że u podstawy mojego podejścia do tematu leży moje przekonanie, że forum o ciąży to miejsce na dyskusję o różnych zagadnieniach związanych z ciążą, w tym o poronieniu, niedotlenieniu i wszystkich negatywnych jej aspektach (których oczywiście bardzo chciałabym uniknąć). To ja decyduję, czy tu w ogóle wchodzę, jeśli wchodzę, to na jakie wątki, o czym chcę dyskutować i z kim chcę dyskutować. Ale już nie mam prawa decydować o tym, kto powinien tu pisać, jak powinien pisać i o jakich problemach (dopóki wątki są związane z ciążą i porodem, a forma wypowiedzi nie łamie regulaminu i netykiety). Tymczasem przewijały się w tej dyskusji opinie, że pewne tematy (konkretnie poronienie) nie są na to forum odpowiednie. Argumentacją nie było jednak to, że nie dotyczą one ciąży i porodu, ale to, że "JA nie chcę, żeby były poruszane, bo MNIE to denerwuje". Dla mnie to nie jest argumentacja do przyjęcia, bo JA nie chcę np. stu wątków dziennie o farbowaniu włosów, bo to MNIE naprawdę bardzo denerwuje. Jedynym argumentem, który wydaje mi się w tej dyskusji zasadny, jest ten o forum specjalistycznym, ale właśnie raczej na zasadzie porady, że tam można uzyskać lepsze informacje, a nie na zasadzie usunięcia tematu poza zasięg wzroku, żebym nie musiała się denerwować, bo to uważam za wyjątkowo niedelikatne i, owszem, w tym wypadku uważam, że uczucia kobiety po poronieniu mają pierwszeństwo przed uczuciami kobiety w zdrowej ciąży (która w tym sensie jest dla mnie uprzywilejowana). Ufff, strasznie się rozgadałam, ale temat jest emocjonujący. Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko w porządku? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: Do przemyslenia 09.02.09, 13:41 kiniox napisała: >dlatego nie wydaje mi się, abym akurat ja miała różne > standardy He he, telepatia, wlasnie zajrzalam na forum a tu odpisalas Kiniox, wydaje mi sie ze znam Cie na tyle z Twoich wypowiedzi, ze akurat Ciebie o rozne standardy nie mam powodu posadzac. Mowilam po prostu ogolnie, na temat obserwacji tego i innych forow ciazowych. Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: Do przemyslenia 09.02.09, 13:42 kiniox napisała: >dlatego nie wydaje mi się, abym akurat ja miała różne > standardy He he, telepatia, wlasnie zajrzalam na forum a tu odpisalas Kiniox, wydaje mi sie ze znam Cie na tyle z Twoich wypowiedzi, ze akurat Ciebie o rozne standardy nie mam powodu posadzac. Mowilam po prostu ogolnie, na temat obserwacji tego i innych forow ciazowych. Argumentacją nie było jednak to, że nie dotyczą > one ciąży i porodu, ale to, że "JA nie chcę, żeby były poruszane, bo MNIE to > denerwuje". Zgadzam sie absolutnie. Tyle tylko, ze wydaje m sie ze czesto takze w przypadku takich dyskusji przekracza sie te wlasnie cienka granice roznych standardow, ze oto kobiecie X nalezy sie wiekszy szacunek niz kobiecie Y. Bo kobieta Y to nie przezyla poronienia, albo od razu w ciaze zaszla, albo to czy owo i w zwiazku z tym ma zamknac twarz. Nawet jesli sama sie spotka lub zareguje na czyjs brak taktu czy szacunku. A skoro pytasz co tam u mnie, to powiem Ci szczerze, ze nie bardzo wiem, bo jak sie orientujesz, mieszkam w kraju gdzie fasolki w wieku mojej olewa sie cieplym moczem, mowiac dosadnie. Zreszta Tobie akurat z podobnych wzgledow tlumaczyc nie musze jak jest... No w kazdym razie pozostaje mi tylko miec nadzieje, ze jest OK. I nie chodzi tu o zaklinanie rzeczywistosci, bo ja doskonale wiem jakie mam szanse na powiklania, aberracje chromosomalne i poronienie majac 35 lat. Nie chcialabym jednak, zeby mi tymi faktami rzucono tu w twarz, jak sie to zdarzylo tej dziewczynie kolo 40-tki o ktorej pisalam wczesniej. I jak powiadam, zareagowaly tam chyba tylko jedna czy dwie forumowiczki, no a juz o takim pospolitym ruszeniu w jej obronie jak tutaj, to nawet pomarzyc nie mozna bylo. Ale zgadzam sie z Toba - to dziala w obie strony, wobec czego wypraszanie z forum dziewczyn po poronieniach tez nie jest fair. Tyle tylko, ze autorka watku po prostu grzecznie zasugerowala i poprosila zeby uszanowano i jej uczucia...Moze to egoistyczne troche, ale rozumiem dziewczyne. >Dla mnie to nie jest argumentacja do przyjęcia, bo JA nie chcę np. > stu wątków dziennie o farbowaniu włosów, bo to MNIE naprawdę >bardzo denerwuje. Hmmmm, no a ja juz sama nie wiem, bo z jednej strony wydaje mi sie to piramidalnie glupie, a z drugiej pare dni temu szperalam tu w archiwum i widzialam wypowiedzi stalych forumek (notabene, obecnych i w tym watku), ktore grzmialy iz widzialy opracowania naukowe ktore wyraznie mowia, ze farbowanie wlosow w ciazy moze byc szkodliwe. W innym watku czytalam laske zaklinajaca sie na wszystkie swietosci, ze jej lekarz powiedzial, ze maliny (nie tylko liscie) moga dzialac poronnie. Mnie to tez oslabia, bo potem lapie sie na zupelnie irracjonalnych myslach podczas jedzenia malin Ale jednak to jest troche inny kaliber stresu... i, owszem, w > tym wypadku uważam, że uczucia kobiety po poronieniu mają pierwszeństwo przed > uczuciami kobiety w zdrowej ciąży (która w tym sensie jest dla mnie > uprzywilejowana). Na pewno masz sporo racji, aczkolwiek dla mnie wlasnie problemem jest ze brak szacunku dla kobiet w zdrowej ciazy jest na tym forum czesto ignorowany zupelnie. No ale moze to jest temat na inna dyskusje. > Ufff, strasznie się rozgadałam, ale temat jest emocjonujący. No ba, jest Odpowiedz Link Zgłoś
gonia28b Re: Do przemyslenia 09.02.09, 14:03 > Tyle tylko, ze autorka watku po prostu grzecznie zasugerowala i poprosila zeby uszanowano i jej uczucia...Moze to egoistyczne troche, ale rozumiem dziewczyne. o hemoroidach, to może też lepiej pisać na innym forum, bo nie mam ochoty czytać, ze takie paskudztwo może mi się zrobić, tak? niestety, ale na to wychodzi... Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: Do przemyslenia 09.02.09, 14:15 Szkoda, ze tylko to Ci sie rzucilo w oczy w calej mojej konwersacji z Kiniox. Reszte argumentacji pominelas milczeniem. No mozna i tak, klocic sie z Toba nie bede. Odpowiedz Link Zgłoś
gonia28b Re: Do przemyslenia 09.02.09, 15:59 przeczytałam całość, ale uznałam za zbędne cytowanie całości - wszystko się sprowadza do jednego. tak naprawdę to rzuca mi się w oczy hipokryzja: szacunek - tak, ale coś mi się widzi, że działa on tylko w jedną stronę... smutne na tym forum jest to, że tak trudno forumowiczkom pojąć, że każda jedna tutaj, którą mamy do czynienia po drugiej stronie monitora - czy to poroniła, czy nie poroniła i niezależnie od jakichkolwiek innych problemów, a także od tego czy pyta się czy można jeść sałatę - jest normalną żywą osobą z krwi i kości i jak każda z nas ma jakieś swoje obawy. Kobiety bądźcie wyrozumiałe dla siebie nawzajem i nie przysparzajcie koleżankom dodatkowych nerwó, a jeśli Was tak bardzo denerwuje kolejny wacik o farbowaniu włosów, to naprawdę... weźcie po prostu głęboki oddech, policzcie do dziesięciu zanim wysiadując całymi dniami przed kompem napiszecie jakąś kolejną pierdołę... Miłego dnia życzę! Odpowiedz Link Zgłoś
kiniox Re: Do przemyslenia 09.02.09, 16:05 Jakoś mi się przykro zrobiło, że przytoczyłaś akurat to moje nieszczęśne farbowanie włosów, jako przykład wypisywania pierdół, hipokryzji i braku szacunku. Tymczasem to był jedynie przerysowany przykład na to, że właśnie NIE powinnyśmy narzucać innym, co mają pisać na forum, a czego nie, bo dla każdego inny temat jest ważny, a inny go irytuje. Tobie też życzę miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
gonia28b Re: Do przemyslenia 09.02.09, 16:33 farbowanie włosów, bo o tym akurat jest ostatnio głośno i podałam je jako jedno z wielu przykładów. ale źle mnie zrozumiałaś, ale to może ja niezbyt składnie wyraziłam swoją myśl. to nieszczęsne farbowanie włosów podałam nie jako przykład wypisywania pierdół, ile jako taki właśnie "ofiarny" wątek w którym pada wiele zupełnie bezsensownych odpowiedzi... Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: Do przemyslenia 09.02.09, 16:39 to ja jeszcze w koncowce tej dyskusji (oby!) dodam, ze milo mi bylo wymienic argumenty z toba kiniox, bo jako jedyna z "obozu przeciwnego" (do ktorego sama sie zaliczylas) potrafilas nie tylko pojac o co chodzi mnie, wilmie czy innym osobom spoza "barykady", ale tez rzeczowo sie do tego ustosunkowac, bez tekstwo o dupach, zimnych rybach i emocjonalnych truposzach;/ wiadomo, ze nie przekonamy sie wzajemnie do swoich racji, zreszta nie w tym rzecz. ja jednak przytocze ponownie swoja refleksje sprzed ilus tam postow: niestosownym byloby zamieszczenie hurra-optymistycznego watku/postu w stylu:"Moja dzidzia juz za dwa tygodnie przyjdzie na swiat, jeslesmy z mezem tacy szczesliwi!"czy tez: "Zaszlam w pierwszym cyklu staran, ciaza rozwija sie dobrze, jakie polecacie cwiczenia na swiezym powietrzu?" na forum o poronieniach. nie ma co do tego watpliwosci.,.. dlaczego wiec stosownymi wydaja sie watki w duchu tych przytoczonych przez kiraout, czy tez oscylujace wokol przemyslen typu: "poronilam , czy to mozliwe ze przez jazde na rowerze?" , "czy zjedzenie brokula moglo przyczynic sie do tego, ze poronilam w 12-ym tygodniu?", zamieszczane na forum Ciaza i Porod? bo wbrew temu, co pisze wiekszosc oburzonych moim czy innych oponentek "brakiem" tolerancji (albo zgola drenazem emocjonalnym)-watki o poronieniu zakladane na CiP NIEZMIERNIE rzadko sa pragnieniem dania ujscia cierpieniu przez kobiety, ktore stracily dziecko... Odpowiedz Link Zgłoś
kiniox Re: Do przemyslenia 09.02.09, 17:36 Przepraszam, że ciągnę tę dyskusję, ale to dlatego, że też mi się miło z Tobą rozmawia Bardzo fajny ten przykład podałaś. Bardzo przemawia do wyobraźni w każdym razie. Ale wiesz, właśnie pod wpływem tego przykładu zaczęłam się zastanawiać nad taką sprawą. Załóżmy, że mamy forum o raku, na którym piszą osoby chore oraz członkowie ich rodzin, którzy jakoś walczą z tą chorobą, z nawrotami, ze służbą zdrowia i wszystkimi problemami z tym związanymi. Cieszą się z każdego sukcesu, z lepszych wyników, z cofnięcia się choroby, zadają pytania, dzielą się doświadczeniami itp. I teraz ktoś nagle zakłada wątek "przegraliśmy z chorobą" i pisze, że zaniedbali coś tam, że nie wystarczyło im pieniędzy, albo - jeszcze gorzej - że zrobili wszystko, co w ich mocy, a jednak przegrali i mąż/matka/dziecko odeszli. Czy uważasz, że mogą? Czy raczej powinni się od razu przenieść na forum o śmierci bliskich, żeby nie odbierać odwagi tym, co wciąż jeszcze walczą? Pytam, bo jestem ciekawa Twojej opinii. Ja sama nie wiem, a w każdym razie mam wątpliwości. Gdyby było dwrotnie, gdyby na forum o utracie bliskich w wyniku raka wszedł ktoś i napisał "a u nas to nikt na to nie choruje", albo "a my to pokonaliśmy w dwa miesiące" to jakoś automatycznie uznałabym, że burak. Ale odwrotnie? Nie wiem. Ostatnio czytałam jakiś artykuł o propagandzie sukcesu w walce z rakiem piersi. O tych wszystkich (bardzo ważnych i potrzebnych!) akcjach, kokardkach i ogólnej wizji raka piersi jako choroby, którą w sprzyjających warunkach można przejść jak katar. I w tym artykule kobieta (która sama działa w organizacji walki z rakiem) zwierzała się, że zagubiono w tym wszystkim fakt, że rak może jednak zakończyć się śmiercią. Nikt nie chce o tym pamiętać, nie chce o tym mówić, nie jest to medialne. W efekcie jej przyjaciółka umierała w szpitalu sama, kiedy ona miała odczyt o tym, że raka piersi można pokonać. I znów - ja doskonale rozumiem, że ludzie walczący z chorobą (własną lub bliskich) odpychają od siebie myśl, że może się nie udać, że wiadomości o kolejnej porażce ich dołują, ale czy to znaczy, że nie powinno się o tym mówić na forum o raku? No, nie wiem. Co Ty o tym myślisz? Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: Do przemyslenia 09.02.09, 18:09 wytoczylas przyklad ciezkiego kalibru, i nie potrafie sie do niego ot, tak ustosunkowac, zwlaszcza ze choroba ta przeraza mnie jak nic innego...wydaje mi sie jednak, ze to bylaby chyba nieco abstrakcyjna sytuacja i dylemat. bo jednak, juz chocby raison d`etre forum o tytule, powiedzmy "Walka z Rakiem" zaklada wszelkie mozliwe aspekty owej walki, a ta wiadomo-moze miec rozny przebieg i roznie sie zakonczyc. ale gdyby istnialy dwa oddzielne fora, Walka z Rakiem (na zasadzie analogii do CiP-u), i na przyklad Przegrana z Rakiem, to juz sytuacja moglaby wygladac inaczej...przypuszczam, ze wowczas inaczej postrzegana bylaby zasadnosc wspolistnienia obu forow. ale sama nie jestem pewna tego, co pisze-mysle sobie bowiem po cichu, ze jednak Ciaza i Porod ma miec ogolnie pozytywny przekaz, jako miejsce dla kobiet oczekujacych dziecka (a przeciez owo oczekiwanie to nie tylko radosne kupowanie pieluch i dzielenie sie informacjami na temat przyrostu masy ciala "fasolki", to takze strachy i uzupelnianie brakow w wiedzy o chorobach, zagrozeniach...), jako miejsce, gdzie juz ten najgorszy strach ( dla wiekszosci jest to wlasnie utrata dziecka, poronienie) pozostawiamy za soba, gdzie nie ma on dostepu. nie kobiety, ktore to przezyly, ale ten strach...ta ostatecznosc. i mysle sobie tez, ze wlasnie takim wentylem bezpieczenstwa jest forum o poronieniach. tylko teraz rzeczywiscie pozostaje dylemat, czy kobiety ktore sa w ciazy, maja prawo czuc sie nieswojo czytajac watki zawierajace slowa-klucze:"poronienie", "poronilam", zalozone na tym hm, "optymistycznym" czy tez pelnym nadziei forum CiP przez kobiety, ktore juz w ciazy nie sa...? otoz wydaje mi sie, ze maja prawo, i maja prawo owe uczucia wyrazac. podobnie jak kobiety po stracie maja prawo dzielic sie swym bolem. rzecz w tym, ze na forum CiP malo jest tego rzeczywistego dzielenia sie... Odpowiedz Link Zgłoś
asiaiwona_1 Re: Do przemyslenia 09.02.09, 19:07 A co w sytuacji, gdy ktoś założy wątek o swojej szczęśliwej ciąży, a potem, za jakiś czas poroni? Ma dalej pisać, że wszystko jest ok czy uciec z forum lub zmienić nicka? Ja na przykład leżąc na Karowej założyłam wątek na forum szpitale o tymże właśnie konkretnym szpitalu. Dziewczyny mi doradzały, pytały co słychać. I co? I mój synek umarł... Napisałam więc o tym w tamtym właśnie wątku. Uważacie, że też nie powinnam? Bo co, bo jak napiszę, że w tym szpitalu umarło dziecko to znaczy, że wszystkie dzieci mogą tam umrzeć i że zakłócę spokojną i szczęśliwą ciążę czytającym? No bo nie wierzę, że jak któraś dziewczyna na forum CiP napisze o swoim poronieniu i o symptomach, które mogły go zwiastować (dajmy na to ból brzucha) to każda czytająca ciężarówka w każdym najmniejszym bólu brzucha będzie dopatrywała się poronienia. No chyba, że każdy wątek i post na forum traktujecie jako wyrocznię i ślepo wierzycie we wszystko co jest tu napisane...To już wtedy wy macie problem. No i przede wszystkim tak krytykujecie wątki o poronieniu na tym forum a chyba je dokładnie śledzicie skoro wywołały w was aż tak zaciętą dyskusję. Przecież każdy normalny człowiek wie, że z ciążą związane jest pewne ryzyko, że skoro jest życie to i jest też śmierć. Ale przecież nie trzeba jej tak namiętnie wypatrywać i schizować. Wyluzujcie trochę... Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: Do przemyslenia 09.02.09, 19:43 no wlasnie, juz od kilku dni sie zastanawiam, kto tu wlasciwie powinien wyluzowac....ale moze nie bede wiecej nic pisac, by znow nie zostac zalana tym calym jadem. Odpowiedz Link Zgłoś
seytan_a_22 Re: Do przemyslenia 09.02.09, 20:22 Na forum CiP nie wolno: 1.miec odmiennego zdania niz wiekszosc 2.miec odmiennego zdania niz wyrocznie forumowe w postaci paru nickow... 3.powiedziec zlego slowa o Polsce w niej nie mieszkajac 4.wychwalac innego kraju 5.nie wolno zadbanym isc do porodu 6.wogole nie wolno cieszyc sie ze zdrowej ciazy 7.nie wolno zakladac watkow z glupimi pytaniami (choc z tego co wiem, nie ma glupich pytan, sa tylko glupie odpowiedzi) 8.nie daj boze popelnic blad ortograficzny za to wolno: 1.miec zdanie takie samo jak wiekszosc 2.przypominac wszem i wobec, ze kazda zdrowa ciaza nie musi sie optymistycznie zakonczyc 3.nalezy obdzielac wszytkich empatia (nie tyczy sie forumowiczek majacych odmienne zdanie, im sie empatia nie nalezy) 4.pisac innym, ze maja opuscic forum,a co za tym idzie tworzyc kolka wzajemnej adoracji 5.nasmiewac sie z czyjejs niewiedzy lub podejscia do zycia to tak w skrocie na temat zasad wspolzycia tutaj Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: Do przemyslenia 09.02.09, 20:34 Kiniox, bez wdawania sie w emocjonalne szczegoly tej dyskusji, bo chyba juz tu rzeczywiscie sie nie da nic madrego wiecej powiedziec, odpowiem Ci tylko w kwestii adekwatnosci Twojego przykladu. No wiec nie do konca adekwatny. Nie do konca, bo nawet gdybysmy pograly w skojarzenia, to watpie zeby "poronienie" znalazlo sie w pierwszej piatce skojarzen ze slowem "ciaza". Tymczasem "smierci" moge zaklepac z czystym sumieniem miejsce w pierwszej trojce skojarzen z "rakiem". Ba, ze powtorze za Green, poronienie to jednak dosc ekstremalny rozwoj sytuacji w ciazy, zas w przypadku raka smierc to dosc prawdopodobny, a w przypadku niektorych odmian tago gada - jedyny scenariusz. Dlatego tez, naprawde abstrahujac juz od sytuacji w tym watku i od tego czy dziewczyny po poronieniach maja prawo tu pisac, pokusze sie o stwierdzenie ze wpolistnienie watkow o zyciu i smierci na forach rakowych widze jako cos mniej zaskakujacego niz watek o stracie ciazy otoczony rozmowami o fasolkach, farbowaniu wlosow i mierzeniu tetna dzidzi. Odpowiedz Link Zgłoś
kiniox Re: Do przemyslenia 10.02.09, 11:55 Obiektywnie przyznaję Ci rację. Subiektywnie jestem, niestety, w tej mniejszości, dla której ciąża i poronienie występują w bezpośredniej bliskości skojarzeniowej. Może stąd przyszedł mi do głowy taki ekstremalny przykład. Odpowiedz Link Zgłoś
emigrantka34 tak, gUpie jestesmy 09.02.09, 20:35 Nie jest tak green, ze my tu jakies - z obozu przeciwnego - wszystkie "gupie" jestesmy i nie rozumiemy o co Ci chodzi. Jezeli chodzi o rzucanie miesem - nie badz bardziej papieska... i nie upominaj nas tutaj. Rowniez i Tobie co najmniej pare razy zdarzylo to i owdzie drzec ryja bez merytorycznego odniesienia sie do argumentow drugiej strony. Czesto z wypowiedzi Twoich bije potwornie zarozumialy ton i mierzi mnie to. Nie masz monopolu na absolutna prawde :o Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: tak, gUpie jestesmy 09.02.09, 20:39 "drzec ryja"...emigrantko, to takie w twoim stylu mnie zas mierzi twoje zamilowanie do manipulowania cudzymi wypowiedziami, konfabulacji i -ze sie posluze tym jakze adekwatnym powiedzeniem-wciskania dziecka w brzuch. cale szczescie, ze jednak sporo tu kobiet inteligentnych, ktorym twoj falsz oczu nie zamydli...i nie zrobisz takiego wrazenia, na jakie zapewne liczysz Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: Do przemyslenia 09.02.09, 16:38 gonia28b napisała: > przeczytałam całość, ale uznałam za zbędne cytowanie całości A ja uwazam za zbedne wyjasnianie po raz siedemdziesiaty dlaczego rozumiem prosbe zalozycielki watku. Wyjasnilam to w kilkudziesieciu postach, a skoro ktos dalej zrownuje moje zrozumienie dla tej prosby z hipotetycznymi prosbami o usuwanie stad watkow o hemoroidach, to po prostu sam kompletnie nie zrozumial o czym napisalam. -> tak naprawdę to rzuca mi się w oczy hipokryzja: szacunek - tak, ale > coś mi się widzi, że działa on tylko w jedną stronę... A tu sie zgodze i widac to jak na dloni w tym watku - szcunek dla kobiet po poronieniach, a innym mozna powiedziec co sie komu zywnie podoba. > jest normalną żywą osobą z krwi i kości i jak > każda z nas ma jakieś swoje obawy. Tak, tak jak i zalozycielka watku. >zanim wysiadując całymi > dniami przed kompem napiszecie Och, coz za malenka zlosliwostka. To tak w ramach wyrozumialosci dla sposobu zycia innych, czy dyskretnego pokazania jakie to tu durne babska siedza, co to nic innego nie maja do roboty? Brawo, tez zycze milego dnia spedzonego na bardziej pozytecznych rzeczach niz wysiadywanie przed kompem. Odpowiedz Link Zgłoś
kiniox Re: Do przemyslenia 09.02.09, 14:12 wilma.flintstone napisała: czesto takze > w przypadku takich dyskusji przekracza sie te wlasnie cienka granice > roznych standardow, ze oto kobiecie X nalezy sie wiekszy szacunek > niz kobiecie Y. A tu się zgodzę, że bardzo mnie denerwuje, jak kobiety na siebie najeżdżają z powodu wyborów życiowych, które nie do końca zgadzają się z ich własnymi. Nawet jeśli czyjś wybór jest obiektywnie lepszy (nie do końca wierzę w obiektywnie lepsze wybory), to każda sytuacja jest inna i naprawdę nie ma powodu, żeby sobie nawzajem z tego tytułu szykować piekło. Trzymam kciuki za postępy. Nie zamartwiaj się tymi malinami i innymi paranojami. Gdyby to wszystko było naprawdę niebezpieczne, to by już ród ludzki milion razy wyginął. Jeśli coś jest niebezpieczne w stopniu przekraczającym błąd statystyczny, to o tym już wiemy. W końcu "lobby malinowe" nie ma aż takiej siły przebicia, żeby uciszyć wszystkie media, naukowców i opinię publiczną A jeszcze a propos podlewania fasolki ciepłym moczem - w dzieciństwie wyhodowałam w ten sposób dziadkowi dwie piękne jabłonki na środku ogródka Znaczy - damy radę Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: Do przemyslenia 09.02.09, 14:18 kiniox napisała: > A jeszcze a propos podlewania fasolki ciepłym moczem - w dzieciństwie > wyhodowałam w ten sposób dziadkowi dwie piękne jabłonki na środku ogródka > Znaczy - damy radę No, i to jest scenariusz, jakiego mi bylo trzeba Odpowiedz Link Zgłoś
seytan_a_22 Re: Do przemyslenia 08.02.09, 22:20 Zostalam kiedys potraktowana w podobny sposob, jak Wy potraktowalyscie teraz > dziewczyny z problemami - z ta roznica ze w moim przypadku nie bylo to w necie > ... powiedziala mi to osoba istniejaca w rzeczywistosci. > Komunikat moze nie byl baaardzo brutalny, ale sprowadzal sie do tego, ze sama > swoja obecnoscia i faktem, ze mam za soba spory bagaz doswiadczen, psuje blogi > spokoj przyszlej mamy, bo ilekroc mnie widzi, to przypomina sobie ze poronienia > istnieja ... > > Spowodowala w ten sposob, ze przez nastepne 3 miesiace balam sie bywac wsrod > ludzi (bo balam sie odtracenia), coraz bardziej zamykalam sie w sobie, wpadalam > w niezle deprechy. Wyciagnelo mnie z tego kilka oddanych mi osob i psycholog. > > Pomyslcie zanim kogos w ten sposob odtracicie - nawet jesli to jest tylko > odtracenie wirtualne. a ja zostalam potraktowana w ten sposob, bo wlasnie mam inny sposob patrzenia na wlasne poronienie, wyslano mnie do... wszyscy doskonale wiedza co mam na mysli. kanon jest kanonem, jesli ktos jest inny to wiadomo, ze go odrzuca. Ja nie szukam na tym forum pocieszenia z powodu poronienia, bo nie widze takiej potrzeby, napisalam o tym, bo znow zarzucono mi, ze nie znam tematu, jestescie wirtualni, i i tak nikt nie wie co myslicie naprawde. Z reszta czesc z was nie pisze swojej opinii, by sie nie narazic innym i jest to dla mnie oczywiste. Nigdy nie weszlam na forum o poronieniach, zawsze wchodzilam tutaj i jakos watkow na ten temat bylo malo, dalo sie przezyc, ale ostatnimi czasy jest ich wiecej niz tych pozytwnych i rzucaja sie w oczy. A ja jestem wlasnie w koncowce ciazy i cholernie chce wierzyc, ze bedzie wszystko dobrze, ze znow sie nie powtorzy. Niestety musze na codzien spotykac sie z tym o czym chce zapomniec mimo najszczerszych checi omijania watkow o tematyce mnie osobiscie przygnebiajacej. A co do mojego stylu pisania, pisze wszystko tak jak czuje, nie mam ochoty bawic sie w ubieranie w piekne slowa czegos co piekne dla mnie nie jest. To, ze moje zdanie zostanie tak odebrane bylo dla mnie oczywistoscia, ale z tego powodu nie zamierzam zmieniac opinii. Stworzylyscie kolko wzajemnej adoracji gdzie slowo tolerancja wypisane jest bardzo drobnymi literkami, bo jesli tolerancja jest wyrzucanie kogos z forum to ja jestem krolowa Bona.Nadal uwazam, ze watki o popronieniach powinny byc na forum tematycznym i zdania nie zmienie. Odpowiedz Link Zgłoś
kaeira Re: Do przemyslenia 08.02.09, 22:35 seytan_a_22 napisała: > jakos > watkow na ten temat bylo malo, dalo sie przezyc, ale ostatnimi czasy jest ich > wiecej niz tych pozytwnych i rzucaja sie w oczy. Więcej? To znaczy, że na przykład, że na przykład na najnowszych trzech stronach forum jest więcej wątków o poronieniach niż o zdrowych ciążach i zdrowych ciężarnych? Naprawdę? Aha. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Królowo... 10.02.09, 14:20 A ja jestem wlasnie w koncowce > ciazy i cholernie chce wierzyc, ze bedzie wszystko dobrze, Skoro jesteś na końcowce ciąży, to poronić zasadniczo nie możesz- sama wcześniej napisałaś to w mało oględnych i brutalnych słowach. Więc skoro to Ciebie aktualnie nie dotyczy, to naprawdę nie widzę powodu do rozdmuchiwania histerii, bo padło słowo na "p". >Niestety musze na codzien spotykac sie z tym o czym chce zapomniec Niestety, nie da się zmusić całego swiata, żeby przy rodzinie wisielca nie mówili o sznurku. > Stworzylyscie kolko wzajemnej adoracji gdzie slowo tolerancja wypisane jest > bardzo drobnymi literkami, bo jesli tolerancja jest wyrzucanie kogos z forum to > ja jestem krolowa Bona. To czemu postulujesz wyrzucanie dziewczyn na inne fora? I to już w kolejnym zdaniu... Nadal uwazam, ze watki o popronieniach powinny byc na > forum tematycznym Wynika z tego, ze nie jesteś tolerancyjna... Odpowiedz Link Zgłoś
gonia28b właśnie... 08.02.09, 22:49 empatia nic nie kosztuje, ale jej brakiem, można wyrządzić dużo krzywdy... powtórzę tu za kimś: oczywiście nie ma co chować głowy w piasek i udawać, że coś co mnie nie dotyczy, nie istnieje... ale: nie oznacza to też, że ponieważ jestem w ciąży jestem skazana na to, że poronię. zgadza się, napisałam, ze może się to zdarzyć każdej z nas, ale nikt nigdzie nie napisał, że tak się stać musi. chyba logicznie piszę... Odpowiedz Link Zgłoś
mini-1981 Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 21:54 A mi nie przeszkadza jak czytam posty o poronieniu. Sama z różnych względów straciłam trzy ciąże i jakoś nie trzęsę się jak czytam wątek o poronieniu. Obecnie jestem w ciąży w 33 tygodniu, grozi mi poród przedwczesny i jakoś dalej mi te wątki nie przeszkadzają. Odnośnie postów straszących i prowadzących do stresu - trzeba umieć czytać fora internetowe i oddzielać przez sito wątki mniej przydatne i nie dać się zwariować. Tyle w temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
agatracz1978 Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 09.02.09, 00:20 Mnie te wątki nie przeszkadzają. Jednak unikam ich czytania. Nie tylko żeby nie zwariować od nawału złych informacji, ale też bo nie wiem co miałabym np takiej osobie napisać. Ona nie zna mnie a ja jej, nie przeżyłam takiej straty więc zwyczajnie nie będę wiedziała co i jak napisać a na forum specjalistycznym są osoby, które są w stanie taką osobę zrozumieć i podpowiedzieć jej jak sobie poradzić z taką sytuacją. Mnie od dawna interesuje dlaczego jakoś tak jest, że jak ktoś dowiaduje się, że dziewczyna jest w ciąży to zaraz zaczyna opowiadać niesamowite historie o poronieniach, chorych i upośledzonych dzieciach, które się urodziły, problemach przy porodzie itp. Mało kto mówi o tym ile porodów zakończyło się szczęśliwie. Może i przez to szukamy miejsc, gdzie nie przeczytamy znów czegoś złego i nie zaczniemy znów czuć tego lęku. Odpowiedz Link Zgłoś
kiraout Proszę bardzo 09.02.09, 09:56 to są tytuły niektórych wątków. Nie mam ochoty ich czytać, ale same popatrzcie... Mylicie się, jeśli sądzicie, że piszą tu głównie dziewczyny w pierwszym szoku. Nie, w większości są to wątki z prośbą o wyjaśnienie faktu, opisy dość schematyczne jak to przebiegało, szczegółowo i z detalami. Bardzo fajnie, ale może to właśnie nadaje się na inne forum? O tym tylko chciałam. To oczywiście także przytyk do moderatorek, bo to one powinny dbać o porządek tutaj. I proszę, co wynika z tytułów postów: - wrozba z Tarota -poronienie - Bagatelizowanie plamien... Poronienie! - Poronienie naturalne a łyżeczkowanie. - czy to już poronienie???? - wczesne poronienie a seks w początkowej ciąży - jak wyglada poronienie??? - Kiedy 2 miesiaczka po lyzeczkowaniu?(poronienie) - poronienie zatrzymane-co teraz? - poronienie - pomozcie!!! - Czy poronienie objawia sie zawsze krwawieniem - Praca, ciąża, poronienie, bezrobotna - Konflikt w grupe krwi ABO - poronienie? - SILNY STRES A PORONIENIE Spokojnie te wszystkie posty mogłyby się znaleźć na innym forum do tego właśnie przeznaczonym ale nie wiadomo po co tkwią tutaj.Nikt mi nie powie, że "gdybanie" o poronieniu i wpiywanie tego tutaj jest dzieleniem się przeżyciami na gorąco i w szoku. Tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
dragica Re: Proszę bardzo 09.02.09, 10:01 Zenada. Widze,ze sama szukasz watkow o poronieniu a potem podnosisz lament. Odpowiedz Link Zgłoś
anik0987 Re: Proszę bardzo 09.02.09, 10:10 Cały ten wątek to jedna wielka żenada i typowa spychologia, która dominuje też poza forami internetowymi. Mam za sobą poronienie (niedawne), teraz jestem w ciąży i jakoś nie rażą mnie wątki o poronieniu. Mam wrażenie, że niektóre panie traktują poronienie jak chorobę zakaźną, którą można złapać nie tylko przez ekran komputera. Dokładnie tak samo byłam traktowana w "realu" po poronieniu. Cóż, na świecie nie brakuje egoistów, a niektórym paniom hormony ciążowe zbytnio uderzyły do główek. Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: Proszę bardzo 09.02.09, 10:51 anik0987 napisała: >Mam wrażenie, że niektóre panie traktują poronienie jak chorobę >zakaźną, którą można złapać nie tylko przez ekran komputera. Za logike, trafnosc i blyskotliowsc powyzszego spostrzezenia przyznac Ci sie powinno Grand Prix tego watku. Odpowiedz Link Zgłoś
seytan_a_22 Re: Proszę bardzo 09.02.09, 16:45 Mam za sobą poronienie (niedawne), teraz jestem w > ciąży i jakoś nie rażą mnie wątki o poronieniu. Mam wrażenie, że niektóre panie > traktują poronienie jak chorobę zakaźną, którą można złapać nie tylko przez > ekran komputera. To, ze Ciebie nie raza nie znaczy, ze inne kobiety po poronieniach sa takie jak ty i tak samo jak ty to zdarzenie przezywaja. Nie mozesz mowic o tym, ze ktos sie boi ''zarazenia'' poronieniem, bo nim sie nie mozna zarazic, ale mozna takimi watkami ''pieknie'' przypomniec komus, ze cos takiego mialo miejsce w jego zyciu. Ja mialam ta wspaniala przyjemnosc wczoraj po lekturze tego watku i na moje szczescie dzis mialam termin u lekarza, wiec obawy, ktore doprowadzily mnie do lez i nie pozwolily przespac nocy zostaly na ten moment rozwiane. Kazdy przezywa takie rzeczy jak poronienie inaczej i nie kazdy a ochote o tym myslec szczegolnie przy kolejnej zdrowej ciazy,ale jak widac tutaj tak byc musi, ze bardziej licza sie te co pisza o poronieniu niz te co sa w zdrowej ciazy nie wazne po poronieniu czy nie. Suma sumarum mam drobna nadzieje, ze teraz niektore panie zastanowia sie zanim zaloza watek o ronieniu, a nie majacy zadnej zbieznosci z traumatycznym przezyciem z ''ostatniej chwili''. Odpowiedz Link Zgłoś
kiraout Re: Proszę bardzo 09.02.09, 17:58 sama? Przed oczy się pchają. Ale może Tobie nie. W tym problem. w dodatku nie te pisane na gorąco, tylko dotyczą technicznych szczegółów, powtarzane tysiąc razy, gotujące krew samymi tytułami. A wystarczyłoby po prostu pójść na forum o.... I jeszcze korzystałam z wyszukiwarki, jest coś takiego To mnie nie przeraża Odpowiedz Link Zgłoś
dragica Re: Proszę bardzo 10.02.09, 12:29 Mnie sie jakos nie pchaja...dziwne...mozesz od razu "wspolczuc moim dziecia"! Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: Proszę bardzo 10.02.09, 14:14 dragica napisała: > "wspolczuc moim dziecia"! "Dzieciom", celownik liczby mnogiej, "dzieciom", nie "dziecia". Wystarczy to sobie glosno wypowiedziec - "ą" tam slychac na koncu? Czy moze cos innego? To jest jakas teraz epidemia w Polsce? Bo wszyscy mowia albo "ja nie rozumie", albo: "ukazal sie moim ocza". Ki diabel??? Odpowiedz Link Zgłoś
dragica WILMA!!! 10.02.09, 15:19 A wiesz co to ironia?????Forma "dziecia" jest ironiczna i pochodzi wlasnie z forum-z CiP i jematki.I dlatego napisalam to w cudzyslowiu. I nie bardzo wiem o jakiej modzie mowisz,w Polsce ladnych pare lat nie mieszkam. Forumka Deela miala swego czasu sygnaturke,w ktorej pisalo "wiem,wspolczujesz moim dziecia",klilajac na aktywny link pojawialo sie w Wikipedii haslo "ironia". Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: WILMA!!! 10.02.09, 15:30 nie mowi(i nie pisze sie) "pisalo", tylko : "bylo napisane". no, chyba ze uznasz to za ironie.... Odpowiedz Link Zgłoś
dragica Re: WILMA!!! 10.02.09, 15:35 ?????????????????Jesusmarija,naprafde? Bezcelowa jest dyskusja z Toba. Pamietaj jednak,ze jesli zdecydujesz sie na nastepna ciaze,niekoniecznie bedzie cipowo-rozowo...Co 5 kobieta poroni,nawet po prawidlowej pierwszej ciazy. Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: WILMA!!! 10.02.09, 15:38 dragica napisała: > Pamietaj jednak,ze jesli zdecydujesz sie na nastepna > ciaze,niekoniecznie bedzie cipowo-rozowo...Co 5 kobieta poroni,nawet > po prawidlowej pierwszej ciazy. I to jest wlasnie to, Dragica. Modelowy przyklad tego poziomu buractwa w zwracaniu sie do kobiet w zdrowej ciazy, ktory tutaj malo kogo razi. No chyba, ze znowu bylas ironiczna... Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: WILMA!!! 10.02.09, 15:43 a ja na takie dictum tylko powiem: przyslowie o pewnego rodzaju trzodzie i kamieniach szlachetnych posiada gleboki sens. po czym pobiegne szybko sprawdzic do lazienki, czy przypadkiem moja ciaza wlasnie zle sie nie konczy....bo kto wie,moze nie nastepna, moze juz ta nie bedzie "cipowo-rozowa"! Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: WILMA!!! 10.02.09, 15:49 green_naranja napisała: > a ja na takie dictum tylko powiem: przyslowie o pewnego rodzaju >trzodzie i kamieniach szlachetnych posiada gleboki sens. A poza tym posiada konotacje religijne, wiec nawet jak sie nim posluzysz, mozesz sie wykrecic w przypadku napasci... Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: WILMA!!! 10.02.09, 16:22 ...pozostane wiec po bezpiecznej stronie Odpowiedz Link Zgłoś
dragica Grren_naranja i Wilma 10.02.09, 19:54 Nie napisze,ze glupie jestescie,niemniej wymiotowac mi sie chce od waszego pseudointelektualnego belkotu.Z dzika radoscia was sobie wygasze na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: WILMA!!! 10.02.09, 15:31 dragica napisała: > A wiesz co to ironia?????Forma "dziecia" jest ironiczna i pochodzi > wlasnie z forum-z CiP i jematki.I dlatego napisalam to w cudzyslowiu. Coz, mea culpa, aczkowliek po ironii to sie wstawia emotikon, bo ja nie musze wiedziec czy ktos jest analfabeta na powaznie czy ironicznie. A cudzyslow moze sugerowac nie tylko ironie. > I nie bardzo wiem o jakiej modzie mowisz,w Polsce ladnych pare lat > nie mieszkam. Ja rowniez nie mieszkam w Polsce, ale nie pisze o zadnej modzie. Tylko o pladze, ktora ciagle widze na forach i to wcale nie- ironicznej. Ludzie teraz tak pisza - pokolenie giertychowskie. Co do mojej empatii - coz, niektorzy widac maja serce z kamienia... Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: WILMA!!! 10.02.09, 15:35 jesli nie stosujesz emotikonow, nie stosujesz wlasciwej "transkrypcji" wyrazen ironicznych (na uzytek internetu), tak wiec mijasz sie z celem i wprowadzasz odbiorcow swojej "ironii" w blad Odpowiedz Link Zgłoś
dragica Re: WILMA!!! 10.02.09, 15:36 Poronilam i nie stosuje emotikonow-na stos ze mna!A ty jestes genialna!Zazdroszcze Ci! Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: WILMA!!! 10.02.09, 15:36 Ja tez nie tak czesto, ale w komunikacji netowej czesto ulatwiaja zycie. Zwlaszcza jesli sie celowo robi blad, bo poziom polszczyzny na forach jest tak zenujaco niski, ze naprawde trudno sie zorientowac kto to robi na powaznie a kto dla jaj. Odpowiedz Link Zgłoś
dragica Re: Proszę bardzo-dla WIlmy 10.02.09, 15:23 Przyklady ironicznego zastosowania formy "dziecia": forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=86234090&a=86288787 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=34708&w=70546050&a=70644125 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=34708&w=60530136&a=60533835 A nieronicznego> forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=75646049&a=75690284 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=410&w=70431061&a=70511061 I empatyczna nie jestes i ironii wychwycisz nie umiesz! Moje Dzieci Jovana-24 wrzesien 2008 b1.lilypie.com/FA73p2/.png[/img][/url] Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 10.02.09, 14:25 Mnie od dawna interesuje dlaczego jakoś tak jest, że > jak ktoś dowiaduje się, że dziewczyna jest w ciąży to zaraz zaczyna opowiadać > niesamowite historie o poronieniach, chorych i upośledzonych dzieciach, Zgadzam się, też tego nie lubię i nie rozumiem. I na pewno zganiłabym post "nie ciesz się tak, możesz jeszcze poronić, bo moja koleżanka to...". Tak jak nie lubię wątków "każdy poród to trauma i koszmar!", które tylko straszą, a nic nie wnoszą. Ale rozumiem dziewczyny, które zakładają wątki tuż po poronieniu albo pytają co robić, żeby kolejny poród nie był taki trudny. Odpowiedz Link Zgłoś
maretina nawet redakcja gazety 09.02.09, 11:04 na TYM wlasnie forum umiescila art. o poronieniu do komentowania... a wy nadal czochracie sie miedzy soba o to czy do tego tematu to odpowiednie miejsce Odpowiedz Link Zgłoś
ja-27 Re: nawet redakcja gazety 09.02.09, 11:28 Ja też mam za soba poronienie (nawet dwa. Teraz jestem w 4 miesiącu i próbuję nie myśleć ot ym, ale sie nie da...tylko coś mnie zaboli to od razu się denerwuję...co nie wpływa za dobrze na ciążę... A co do tego czy wypada tutaj o tym pisać to dlaczego nie...jest jednak tyle innych wątków, a jak mnie coś nie interesuje to po prostu nie czytam...więc i tutaj nie każdy musi zaglądać... Odpowiedz Link Zgłoś
pszczolaasia Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 09.02.09, 14:58 kiraout napisała: > ... Bądźcie wyrozumiałe. pierwszorzedny tekst! Odpowiedz Link Zgłoś
hoop_cola zdaniem pierworódki... 09.02.09, 15:46 przeczytałam cały wątek od stóp do głów - i trafiają do mnie zarówno argumenty pro i contra. natomiast moje zdanie - jako niedoświadczonej, spietranej wewnętrznie swoim odmiennym stanem pierworódki jest takie: nie omijam szerokim łukiem przykrych historii z dnia codziennego, ale nie chcę znac detali. sprawa z polakiem w pakistanie - wiem o tym, ale filmiku oglądac nie chcę, jakis wypadek - zdarzył sie, ale nie chce oglądac obrazów i słuchac jak to sie stało, choroby - są na swiecie, ale nie chce na czas ciazy myslec o nich, itd. tak samo jest z tym forum. każdy przykry, smutny w wydzwięku wątek mnie przeraża. mam świadomość całej gamy wszelkich historii, kóre mogą wydażyc sie w ciązy, ale mowienie o nich głośno (czyli wyczytywanie ich na forum, gdzie szukam pomocy, moze nawet w bardzo bzdurnych sprawach), to dla mnie wywoływanie wilka z lasu. (na bank wiele z was pomysli - przesąd, banał, spalić na stosie). owszem - można nie czytać, ale gdy słowa klucze biją z tematu wątku, to "oko leci", a wraz z nim chęć posiadania informacji, czy i jak mozna było zapobiec i siła rzeczy dowiaduję sie co sie stało. a pozniej szukam objawów u siebie i spirala sie nakręca (ostatnio na podstawie jednego z wątków myslałam, ze u mnie tez juz po ciązy i miotałam sie spanikowana, ze po jaką cholerę znów o tym czytałam. uspokoiła mnie wizyta u lekarza.) jest mi bardzo przykro z powodu wydarzen opisywanych przez dziewczyny, ale nie jestem w stanie pomóc i pocieszyć, bo nie rozumiem, nie znam odczuć, moge sie jedynie łączyć nicią empatii, ale juz nie odpisuję, bo raz usłyszałam na innym forum, ze i tak nie zrozumiem co sie dzieje z kobietą po takich przejściach). więc tak jak częśc dziewczyn uważam, ze jednak zrozumienie i fachową pomoc mogą znaleźc właśnie na forach specjalistycznych. i nie chodzi mi o tworzenie gett czy jakies odtrącanie, ale po takim wydarzeniu osobiście wolałabym znalezc sie wsród kobiet w podobnej sytuacji, a nie opisywac swoje traumatyczne przezycia na forum wsród kobiet, które nadal są w ciązy, bo one nadal bedą zadawac pytania dot. właśnie tego stanu. tyle mojego. tak jeszcze przy okazji tego wątku - szkoda ze zamiast rozmawiac rozsypał się worek z emocjami... Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: zdaniem pierworódki... 09.02.09, 16:17 na forum ciaza moga tez uslyszec min. od takich jak ja....ze z poronieniami da sie wygrac, ze mozna donosic. moga sie pokrzepic. nikt po poronieniu nie szuka tu porady specjalistyczn ej, bo takowej moze udzielic jedynie lekarz. tak samo jak porady specjalistycznej ciezarnej moze udzielic tylko lekarz. Odpowiedz Link Zgłoś
hoop_cola Re: zdaniem pierworódki... 09.02.09, 16:59 mimo ze starałam sie dobierac słowa, widac tez nie wyszło przeciez to logiczne, ze cip czy inne o ciązy specjalistyczne nie są. powinnam użyc słowa tematyczne. po prostu uwazam, ze skoro są fora tematyczne, to powinno sie tam wpisywac swoje wątki, a nie mieszac tematy. przeciez one czasami są tak bardzo przeciwstawne - jedna forumka pisze o tym ze kupiła sobie fenomenalne paselowe ogrodnczki z miejscem na brzuszek, a chwile pozniej pojawia sie wątek o stracie... i przypuszczam, ze tę drugą biedną dziewczynę tez moze zaboleć, ze jej wątek znalazł sie wsród brzuchatek Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: zdaniem pierworódki... 09.02.09, 17:37 ryzyk fizyk. ja "podziwiam" kobiety, ktore zaraz po stracie sa w stanie wejsc na forum pelne ciezarnych, ale kazdy jest inny. Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: zdaniem pierworódki... 09.02.09, 16:57 hoop_cola napisała: kóre mogą wydażyc sie w ciązy, ale mowienie o nich głośno > (czyli wyczytywanie ich na forum, gdzie szukam pomocy, moze nawet w bardzo bzd > urnych sprawach), to dla mnie wywoływanie wilka z lasu. (na bank wiele z was po > mysli - przesąd, banał, spalić na stosie). Nie, dlaczego? Jest wielu ludzi, ktorzy wierza w tzw. law of attraction i pod warunkiem ze nie pojda w klimaty ekstremalnie new ageowe, ich argumentacja wydaje sie miec jakies tam realne podstawy. No bo komu bowiem nie zdarzylo sie sobie czegos "wykrakac"? Owszem, czasem kraczemy nie z powodu nadmiernego pesymizmu, ale realizmu, ale tez i czesto trudno sie oprzec wrazeniu, ze negatywnymi myslami przyciagnelismy do siebie jakies przykre zdarzenie. A w ogole to dzieki za ten rozsadny glos Odpowiedz Link Zgłoś
pestka_ks myślałam, że większość kobiet na tym forum 10.02.09, 09:38 jest rozsądna... Niestety widzę, że się myliłam To moja druga ciąża, ale również i w pierwszej nie patrzyłam na mój stan przez pryzmat: uważać, nie patrzeć, nie czytać, nie zapeszać. Boże- trochę rozsądku... i zwykłej ludzkiej empatii. Przecież, skoro widać dokładnie o czym będzie w danym wątku, to po co wchodzą tam istoty "wrażliwe", a właściwie aż do bólu przewrażliwione? Nie rozumiem takiego zachowania, bo to jakby stwierdzenie, że skoro nie słyszę, nie widzę, to mi się nic nie stanie i nie ma problemu. Nie rozumiem- a sama podkreślam jestem w drugiej ciąży i też niedawno byłam tą "pierworódką", jak można tak bardzo się stresować, tym że ktoś pisze o swoich przeżyciach, niestety ale życiowych, a nie abstrakcyjnych. Dobrze tu ktoś stwierdził, że najlepiej zmienić nazwę, na "ciąża bez problemów", czy coś takiego. Myślę, że te z nas które dołują już same hasła typu "koszmarny poród", poronienie", "podtrzymanie" itp, powinny założyć słodkie forum prywatne pt"najsłodsze dni mojego życia- życiu i trolom wstęp surowo wzbroniony!" I będzie mozna wreszcie do woli: o fasolkach, brzusiach, wypraweczce itp., gorzej jak się okaże, że już w samej ciąży mogą pojawić się poważne problemy (jak to możliwe skoro "nie zapeszałam" i się "nie stresowałam"?!)... że poród to wcale nie takie mistyczne przeżycie, może boleć(?) i to bardzo, etc. Strasznie mnie tego typu podejście zdenerwowało, bo sama staram się być bardzo wyrozumiała dla osób, które jak grzyby po deszczu wyrstają i piszą o sławnych "kawusiach" "fasoleczkach" itp. do znudzenia, a tu nagle okazuje się, że takie osoby po prostu boją się nawet słyszeć o życiu-tym prawdziwym bez przesładzania- dorosłe kobiety- wybaczcie ale dla mnie to nie zrozumiałe. Zastanawiam się tylko jak to w ogóle możliwe, że w krajach gdzie panuje "wieczna wojna", gdzie choróbska, ból, głód, śmierć (wszystko bez cenzury) to chleb powszedni, jeszcze rodzą zdrowe silne dzieci? No jak? Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: do pestka 10.02.09, 12:31 wytlumacz mi prosze: dlaczego utozsamiasz kobiety majace obiekcje (roznej natury, gdybys pofatygowala sie poczytac) co do zamieszczania watkow o poronieniach na tym forum z osobami, ktore przynaleza do infantylizujacej frakcji "brzusiow, mezusiow, fasolek i dzidziulkow"? na jakiej podstawie? mozesz wyjasnic te osobliwe mechanizmy, ktore sklonily cie do wysnucia takich , hm, "przemyslen"?bo jedynie to przebija z twojego postu nader wyraznie, podkreslone zrewszta kilka razy. ja osobiscie naleze do osob pietnujacych takowy infantylizm, i smiem twierdzic, ze wiekszosc moich szacownych tu kolezanek takze. jesli nie potrafisz ogarnac tego, co czytasz, jesli nie potrafisz wysnuc wnioskow, ktore maja cokolwiek r e l a t y w n i e wspolnego z przebiegiem dyskusji, powstrzymaj sie prosze z takimi tekstami, bo wprowadzasz tylko niepotrzebny zamet do i tak juz napietej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
alice.munro Re: do pestka 10.02.09, 13:25 green_naranja napisała: > mozesz wyjasnic te osobliwe mechanizmy, ktore sklonily cie do wysnucia takich , > hm, "przemyslen"? Budynnienie mozgu. Odpowiedz Link Zgłoś
pestka_ks Re: do pestka 11.02.09, 00:03 Chyba mogę wyrazić swoje zdanie i jakkolwiek byłoby dla Ciebie niezrozumiałe, to wybacz... ale Twój post do mnie jest w tym momencie tym bardziej niezrozumiały. Przeczytaj ze zrozumieniem, bo nie wiem o czym w ogóle piszesz (aha i wysilanie się na górnolotne słówka, które widzę specjalnie dobierasz, jest w tym momencie mało efektowne i trochę śmieszne Odpowiedz Link Zgłoś
pestka_ks Re: do pestka 11.02.09, 00:13 a tak na margienesie- żeby naprowadzic Cie na mój "nader niezrozumiały" tok myslenia: wypowiedź moja- jak łatwo zauważyc jest skierowana do watku głównego , nawet nie do autorki, co do jej toku myślenia. Owszem czytałam większość (nie wszystkie) wypowiedzi i postanowiłam wyrazić swoje zdanie. Mogę? Myślę, że podobnie jak i Ty- TAK! Jak pewnie zauważyłaś moja wypowiedź jest (a właściwie to już była) tylko jedna i nie odnosi się do konkretnej osoby, w ramach "słownych utarczek", a jest tylko moim zdaniem- nieodosobnionym zresztą, z tego co widzę- na temat podniesiony przez autorkę wątku. Tyle mam na ten temat do powiedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: do pestka 11.02.09, 11:38 nooo, teraz widac, ze kompletnie nic nie zrozumialas, a motanie sie z odpowiedzia na proste pytanie tylko to potwierdza. mniejsza z tym. nie bede juz nic wiecej do ciebie pisac, zebys nie miala problemu ze zrozumieniem hm, wyszukanego slownictwa (to w koncu "gornolotne wyrazanie sie", czy "fasolki i brzusie", bo juz sie pogubilam... zycze milej reszty tygodnia! Odpowiedz Link Zgłoś
pestka_ks Re: do pestka 11.02.09, 14:28 Kobieto jesteś po prostu... "ciekawym przypadkiem", żeby nie użyć dosadniejszego określenia A czepialstwo to chyba Twój zawód??? Na każdym kroku (nawet w tym wątku), widać Twoje atakujące, ziejące ironią i poczuciem wyższości wypowiedzi. Właściwie to nie trudno zauważyć taki duet wzajemnej adoracji... No cóż, najważniejsze że się dobrze z tym czujesz. GRATULUJĘ Ps. Jeśli widzisz , swym "fachowym" okiem, jakieś błędy stylistyczno- językowo- gramatyczno- ortograficzne, które ranią Twój wyniesiony na wyżyny inteligencji językowej umysł, to wybacz, proszę... niedouczonej.... hi hi Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: do pestka 12.02.09, 20:33 ...ty jestes przypadkiem nawet ciekawszym z pewnych, hm, zoologicznych wzgledow-behawiorystyka zawsze byla moim konikiem ale pozwol, ze wzgledu na powage tematu, ze nie bede kontynuowac wymiany zdan z toba. no, chyba ze faktycznie masz jeszcze cos do powiedzenia ad rem, nie ad personam... nic?no coz, tak myslalam Odpowiedz Link Zgłoś
pestka_ks Re: do pestka 13.02.09, 07:58 Tak, tak jasne,"powaga tematu" jest dla Ciebie, jak widać, rzeczywiście zrozumiała. Nie chce mi się liczyć Twoich wypowiedzi, zawierających jedynie bezsensowny, ironiczny "bulgot", przesączony grafomanią i godnymi pożałowania epitetami. Masz coś jeszcze do powiedzenia? Nie??? Tez tak myślałam Odpowiedz Link Zgłoś
kiniox Re: do pestka 13.02.09, 08:44 Przepraszam, temat jest przykry i co najmniej kontrowersyjny, a dla niektórych z nas dość bolesny. Czy w związku z tym nie mogłybyście się Panie trochę powstrzymać od tej nieuprzejmej wymiany zdań? Dzięki za zrozumienie. Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: do pestka 13.02.09, 09:10 1)Ty masz jakies braki intelektualne, ze sie tak mocno rozwodzisz nad cudzym sposobem wypowiadania sie? jakies kompleksy?potrafisz wyjasnic swoje zachowanie, swoje nieustanne nawiazywanie do czyjegos poziomu nie zwiazane z kompleksami wlasnie?swoj hm, "bulgot", ciagnacy sie od momentu, gdy wytknieto ci nieumiejetnosc czytania ze zrozumieniem? nie?tak myslalam 2)Droga emigrantko, wiem ze masz problemy, ale prosze cie, sprobuj sie opanowac i wreszcie, choc raz wypowiedziec AD REM.to nie jest trudne, naprawde!tym bardziej, ze nikt ciebie tu nie zaczepia, i wlasciwie to ty wpadlas znienacka z kolejnym swoim jadowitym atakiem. ale sprobuj! p.s. niektorzy ludzie nie musza sie popisywac...w przeciwienstwie do innych, najwyrazniej 3)Droga kiniox, staram sie usilnie, ale co zrobic, gdy czlowieka atakuje frakcja osobiscie urazonych pan? no co zrobic, gdy nie chca rozmawiac o problemie, a przyczepiaja sie personalnie i "bulgoca"? byc moze faktycznie nalezaloby olac.....co tez chyba uczynie. Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: a temat 13.02.09, 09:17 Temat jest przykry, niestety zostal splycony przez pewne osoby tak, ze nie da sie chyba juz nic sensownego powiedziec. No bo wiemy juz, ze albo sie jest zimna ryba i infantylna idiotka myslaca tylko o swojej du..ie i "fasolce", albo prawdziwie wyrozumiala, tolerancyjna i wspolczujaca istota ludzka-czyz nie? Zwlaszcza w kontekscie ostatnich atakow personalnych ktore tu niektore panie zajadle uskuteczniaja (widac,tu nie boja sie utraty statusu prawdziwie tolerancyjnej i czulej istoty ludzkiej!) powiedzenie o trzodzie nabiera mocy. szkoda-szkoda dla tej konkretnej dyskusji. ale, jak twierdzi moja znajoma pani psycholog, taka wymiana zdan tez oczyszcza i dla pewnych typow osobowosci (i tu sie owa behawiorystyka klania...) jest waznym elementem zachowan spolecznych, wiec skoro im to pomaga, to coz... Odpowiedz Link Zgłoś
agata-gryfino Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 10.02.09, 12:09 Proponuje jeszcze nie pisac o wymiotach ,mdlosciach,lewatywie,pobieraniu krwi i o porodzie bo jestem zbyt delikatna zeby o tym czytac........... >> błagam badzmy jeszce bardziej ograniczone w blogiej nieswiadomosci niecierpienia. Odpowiedz Link Zgłoś
alice.munro Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 10.02.09, 13:19 W tym watku byla juz mowa o roznicach miedzy postami o pobieraniu krwi czy wymiotach a tymi o poronieniu, bo te pierwsze to bardziej integralna czesc ciazy niz poronienia. Byla tez mowa o powodach tego protestu, ktory bynajmniej nie wzial sie z "blogiej nieswiadomosci cierpienia". Ale niektore panie dalej klepia swoje mantry, nawet nie widzac jak bardzo sie osmieszaja, nie tyle juz nawet nieumiejetnoscia zrozumienia innego punktu widzenia, ale zwykla nieumiejetnoscia zrozumienia czytanego tekstu. Odpowiedz Link Zgłoś
green_naranja Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 10.02.09, 13:53 ano wlasnie, alice.munro. mnie juz opadly i rece, i rzesy, i wszystko bo co bysmy nie napisaly, to i tak sie wszystko sprowadzi do tego, ze jestesmy banda "zimnych, nieczulych, przewrazliwionych mimoz, ktore tylko o wlasna dupe dbaja", zas ich umysly nie potrafia wyjsc poza kontemplacje rozwijajacych sie "fasolek, najlepiej w objeciach mezusiow". jest takie powiedzenie o perlach i trzodzie, ale nie bede go przytaczac, bo mi znow emigrantka wyskoczy z tekstem ad personam, jak to ma w zwyczaju, gdy argumentow ad rem zabraknie.. Odpowiedz Link Zgłoś
emigrantka34 ad rem, ad personam 13.02.09, 00:25 1. Nie odzywalam sie przez ostatnie pare dni, choc watek podczytuje. 2. Nie podejmuje z Toba "dyskusji" NIE z braku argumentow, a dlatego, ze autorytatywny, zarozumialy i nie znoszacy jakiegokolwiek sprzeciwu ton Twoich wypowiedzi mnie MIERZI. Ja po prostu nie mam ochoty dyskutowac z Toba. 3. Jezeli chodzi o teksty rzekomo wypowiedziane ad personam - Ty jestes w tym temacie specjalistka, czyz nie?. PS. Nie popisuj sie tutaj tak znajomoscia laciny. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 10.02.09, 14:35 To ja bardzo proszę, żeby: -nie pisać o ospie; moja siostra miała bardzo ciężkie powikłania po ospie i mam bardzo traumatyczne przeżycia z tym związane. Nie mam ochoty przypominać sobie dni walki o jej życie, tego, jak przestała chodzić, jak dostała zapalenia mózgu. Proszę w ogóle nie używa słowa na "o". Ja się nie mogę stresować, bo mi mleko skiśnie -o hemoroidach; na jednej stronie są 3 wątki na ten temat; jako że obecnie jestem dotknięta tą bolesną przypadłością nie mam ochoty przypominać sobie o niej poza odwiedzinami w wc, bo na samą myśl tyłek mi cierpnie. Już sam tytuł jest koszmarny. A jak się zestresuję- mleko mi skiśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
wilma.flintstone Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 10.02.09, 14:47 A ja bardzo prosze, zeby czytac co napisano dwa posty wyzej i zeby czytac ze zrozumieniem, bo ja na analfabetyzm mam takie uczulenie ze po prostu dostaje skurczy, alergii i palpitacji serca! I jak przez to padne trupem, to skonczy sie nie tylko zycie nie narodzone, ale tez i narodzone! Odpowiedz Link Zgłoś
seytan_a_22 Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 10.02.09, 14:58 > A ja bardzo prosze, zeby czytac co napisano dwa posty wyzej i zeby > czytac ze zrozumieniem, bo ja na analfabetyzm mam takie uczulenie ze > po prostu dostaje skurczy, alergii i palpitacji serca! I jak przez > to padne trupem, to skonczy sie nie tylko zycie nie narodzone, ale > tez i narodzone! Ty padniesz trupem od tego, a ja od politycznej poprawnosci jaka przewija sie na wszystkich watkach,a ostatnio o tym o seksie podczas ciazy. Odpowiedz Link Zgłoś
madzienka82 Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 10.02.09, 18:09 dziewczyny przestańcie już.Wydawać by się mogło,ze temat został już wyczerpany, każdy powiedział co chciał powiedzieć a Wy jeszcze naśmiewacie się z tego co kto i jak napisał, co już kompletnie nic nie wnosi do tematu. To trochę mi wygląda na uwielbienie sensacji... Odpowiedz Link Zgłoś
nellaa Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 10.02.09, 18:32 koniec wątku ..../(mam nadzieje) Odpowiedz Link Zgłoś
amelia_11 Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 11.02.09, 11:42 Koniec wątku? A ja przebrnęłam prawie przez cały wątek, bo chciałam się ustosunkować Więc może tak całkiem na koniec? Nie byłam jeszcze nigdy aktywnym uczestnikiem żadnego forum. Czytam "Wrześniówki" teraz bardzo często, jestem na zwolnieniu do końca tygodnia i mam czas. Moja koleżanka mnie zachęciła do zajrzenia tu, ona urodziła w zeszłym roku, była bardzo aktywną uczestniczką i do tego stopnia polubiła z częścią dziewczyn, że organizują sobie spotkania z dziećmi. Myślę, że u nas też wyłoni się grupka osób, które będą się nawzajem mocno interesowały swoimi sprawami. Dlatego rozumiem, że osoby, które straciły swoje ciąże, chcą się tym z nami podzielić niekoniecznie po to, żeby je pocieszać, ale po prostu poinformować, co się z nimi stało, dlaczego znikają, może ktoś będzie się zastanawiał, dlaczego forumowiczka nagle przestała pisać? pozdrawiam Was wszystkie Odpowiedz Link Zgłoś