Dodaj do ulubionych

Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora

07.02.09, 21:37
...o poronieniu? Bądźcie wyrozumiałe.
Obserwuj wątek
    • ensata Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 07.02.09, 22:04
      kiraout napisała:

      > ...o poronieniu? Bądźcie wyrozumiałe.
      a w druga strone, ta wyrozumiałośc to juz nie działa;->?
    • gonia28b Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 07.02.09, 22:06
      jak najbardziej...
      są nawet specjalne fora gdzie docierają rodzice dotknięci tym
      nieszczęściem, gdzie spotykają innych rodziców i tam się łączą
      wszyscy w bólu, ale zdarza się, że nawet i tu na tym forum pojawiają
      się tego typu wątki napisane w żalu, bólu i cierpieniu - ale nikogo
      stąd w takiej "biedzie" nie wyrzucamy. Rozumiemy...

      A czy Ciebie coś trapi?
      • kiraout goniu28b 09.02.09, 17:48
        ...problem w tym, że większość wątków o poronieniu to nie są teksty "napisane w
        żalu, bólu i cierpieniu", chociaż takie są i te rozumiem, rozumiem, rozumiem!
        Natomiast zdecydowana większość to są zwykłe zapytania, bardzo często wraz ze
        szczegółami "technicznymi" w samym temacie i one spokojnie mogą lądować na
        forach specjalistycznych, jak mniemam.
        Miło, że pytasz o moje zmartwienia... smile
    • balsamina-niecierpek Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 07.02.09, 22:31
      Mogłam. Pisałam o poronieniu na forum "Poronienie" i przyszło mi
      niedługo potem bardzo tego żałować. Znalazły się bowiem istoty, bo
      ludźmi tego nazwać nie mogę, które nie zgadzając się ze mną w innych
      sprawach na innych forach pisały pod moim adresem teksty w
      rodzaju "dobrze, że poroniłaś, natura broni się przed rozmnażaniem
      takich kretynów jak ty". Od tej pory nie wspominam publicznie o
      żadnych swoich sprawach z tym związanych. Bydła na świecie nie
      brakuje.
      • wilma.flintstone Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 07.02.09, 22:55

        Debile znajda sie zawsze i wszedzie i to, ze akurat zdarzylo Ci sie
        spotkac takich na forum o poronieniach o niczym nie swiadczy. I nie
        usprawieliwia pisania o poronieniach na forach ciazowych. Bo ja
        rozumiem sposob myslenia zalozycielki watku. Pozytywne nastawienie
        jest nie mniej wazne niz testy, USG czy unikanie pasztetu. A moze i
        wazniejsze. Tymczasem czytajac takie posty latwo sie zdolowac,
        zeschizowac, zaczac niepotrzebnie stresowac kazdym strzyknieciem w
        dole brzucha. Rozumiem, bol dziewczyn po poronieniu, ale tez i
        rozumiem bol ludzi chorych na raka. A jednak jestem im wdzieczna za
        to, ze opisuja swoje historie na forum "Nowotwory" a nie na forum,
        na ktorym dyskutuje sie o chorobach skory, wycinaniu migdalkow czy
        dyskopatii...
        • green_naranja Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 07.02.09, 23:56
          nic dodac, nic ujac...wystarczajaco duzo tu tematow stresujacych o samej ciazy,
          by jeszcze dokladac poronienia.
          czasami odnosze wrazenie, ze lepiej w ogole tu nie zagladac...
        • balsamina-niecierpek Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 16:28
          wilma.flintstone napisała:

          > Debile znajda sie zawsze i wszedzie i to, ze akurat zdarzylo Ci
          > sie spotkac takich na forum o poronieniach o niczym nie swiadczy.

          Przeczytaj, co napisałam. Nie spotkałam ich na forum o poronieniach,
          tylko na zupełnie innych, dotyczących wychowania, imion, ruchu
          drogowego etc. Z forum Poronienie jedynie dowiedziały się o tym, co
          mnie spotkało, a co sprawiło im taką radość. Od tej pory o swoich
          sprawach związanych z macierzyństwem nie piszę na forum Gazety
          wcale, a pociechę znalazłam na stronie www.poronienie.pl. Jest to
          strona bardzo sensownie prowadzona i na pewno łatwiej tam znaleźć
          zrozumienie niż wśród nas - przeżywających radości i kłopoty ciąży.
          Z tego, co czytam wypowiedzi uczestniczek naszego forum, wiele
          dziewczyn ma ten dramat za sobą - ale właśnie ZA sobą; już go
          przeżyły, pozbierały się jakoś, a teraz cieszą się tym, co PRZED
          nimi. Dlatego z tym co piszesz merytorycznie się zgadzam, gorąco
          współczuję dziewczynom po stracie dziecka, tym bardziej, że sama też
          wiem, co to jest - ale nie uważam forum "Ciąża i poród" za miejsce,
          gdzie znajdą pociechę. My po prostu żyjemy innymi problemami.
          • green_naranja Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 17:05
            balsamina, i wlasnie o to chodzi (twoje ostatnie zdania). szkoda tylko, ze
            retoryka wielce wspolczujacych tu przejawia sie jedynie w szafowaniu slowem
            "dupa". taka tez jest jej jakosc.
          • wilma.flintstone Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 17:06
            balsamina-niecierpek napisała:

            > Przeczytaj, co napisałam. Nie spotkałam ich na forum o
            poronieniach,
            > tylko na zupełnie innych, dotyczących wychowania, imion, ruchu
            > drogowego etc. Z forum Poronienie jedynie dowiedziały się o tym,
            co
            > mnie spotkało, a co sprawiło im taką radość.

            Co nie zmienia faktu, ze debile znalezli sie na forum o
            poronieniach. A juz jak okrezna droga na nich trafilas, ma znaczenie
            drugorzedne...
      • annajustyna Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 18:06
        Nie przejmuj sie. Ja tez kiedys tutaj sie dowiedzialam, ze takie przyglupy jak
        ja nie powinny plodzic dzieci. I pisaly to przyszle matki, ech...Zycze zdrowego
        dzidziusia!
    • dragica Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 01:23
      Poronienia sie przeciez zdarzaja tylko zlym kobietom!Obudz sie,co 5
      kobieta poroni i ciezarna powinna wiedziec jakie sa objawy
      poronienia!Jestes 156666645673z kolei forumowa panna,ktora taka
      wrazliwa i udaje,ze poronien ,smierci,brzydoty nie ma.
    • cerezanita Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 09:41
      Poronienie jest tak samo związane z ciążą jak poranne mdłości. Czemu? Bo się po
      prostu zdarza
      • ensata Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 10:55
        Wiecie co ręce opadaja. Przeciez te dziewczyny które pisza o poronieniu były w
        ciązy!!!tak,tak, tak samo jak My. Rozumiem ze jak sie urodzi dziecko z ZD, to
        tez maja się cichutko wyniesc na odpowiednie forum i ani mru, mru, bo sie
        towarzystwo zestresuje;->cerezanita ma racje, wystarczy nie czytac watków o
        poronieniu i tyle. Nie da się jednak ukryc i wymazac z rzeczywisctosci, ze takie
        rzeczy sie zdarzaja. Przegonienie dziewczym po poronieniu, nie spowoduje ze
        nasza ciąża będzie miła, spokojna i bez niemilych niespodzianek
        • basia9989 Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 11:12
          Witaj.Na swoim przykładzie mogę ci powiedzieć iż trudno komuś pisać o poronieniu jak ten temat osobiscie przerabiał.Ja poroniłam pierwsze dzieciatko i nie chcę myslami wracac do tamtych chwil tymbardziej iz teraz jestem w 29 tyg ciaży.Szczerze staram się omijać takie temay i rozdrapywać stare rany.Tak jak tam moja przedmówczyni pisała wtedy wchodziłam na forum poronirnie i pisałam o swim bólu i cierpieniu .Mogę wam tylko jedno napisać ,te dziewczyny które tego nie przezyły osobiscie nie mają zielonego pojęcia co wtedy ta kobieta przezywa.Pozdrawiam cię kolezanko i głowa do góry.
          • cerezanita Basiu! 08.02.09, 16:39
            Przykro mi z powodu Twojej straty, ale nie jestem pewna, czy dobrze Cię
            zrozumiałam. Czy chodzi o to, że omijasz temat dla swojego spokoju, czy
            wolałabyś w ogóle już nic podobnego nie słyszeć od innych i o innych? Bo to
            zasadnicza różnica. Sama masz prawo robić, co Ci serce dyktuje. Uważam jednak,
            że nikt nie ma prawa odwracać się od kobiet po stracie lub wykluczać je z
            jakiegokolwiek grona.
            I tylko o to chodzi.
        • zoria_polunocznaja Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 09.02.09, 14:07
          to mi przypomina sytuację jednego z forów rówieśniczych. Tam ziewczyna, która poroniła i była założycielką forum (czy też jedną z adminek) została po jakimś czasie zmuszona do odejścia z ofrum. bez komentarza.

          Również przychylam się do zdania, że wystarczy nie wchodzić na wątki o poronieniach. Ja nie chcę się stresować i ich nie czytam. koniec kropka.
    • nini6 Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 12:20
      A możesz po prosyu nie czytać wątków, które ci nie odpowiadają?
      Bądź wyrozumiała...
      • nini6 Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 12:25
        I jeszcze jedno: proponuję bardzo wrażliwym dziewczynom nie czytać wogóle for
        ciążowych i przerzucić na słodkopierdzące gazetki typu "Twój Maluszek" - tam na
        pewno nie znajdziecie nic poza zdjęciami ślicznych wesołych bobasków i
        dylematami na temat koloru ciuszków dla chłopca i dziewczynki. Zadnych poronień,
        żadnych chorób....
    • fabiankaa Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 12:34
      kiraout - jak taka wrazliwa jestes - nie czytaj tych watków, ba, nie
      czytaj tego forum. Bo po co - tylko sie zdenerwujesz.
      Gdyby te atki byly niezgodne z netykietą czy tematyką forum -
      adminka by je przeniosła na inne forum. A jednak są...
      • green_naranja Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 12:40
        skoro tak sie domagacie tolerancji od zalozycielki watku i innych
        "wrazliwych"-swoja droga coz za ociekajace ironia okreslenie w tym przypadku-to
        moze okazcie i jej odrobine owej slawetnej tolerancji?
        moze pozwolcie i jej wyrazic swoje zdanie na ten temat?

        bzdura jest takze stwierdzenie, ze poronienie to normalne zagadnienie o ciazy.
        nie, to jest jeden z najgorszych mozliwych scenariuszy, cos o czym NIE chcemy
        myslec przezywajac swoja ciaze, mimo ze przeciez kazda inteligentna kobieta WIE
        doskonale, ze moze sie to przydarzyc i jej.

        wiec nie odmawiajcie prawa do bronienia sie przed tym tematem osobom, ktore nie
        chca miec z nim stycznosci na zasadzie "normalnego zagadnienia", poza
        specjalistycznymi forami.
        bo nie wiecie, co takie osoby przezyly i dlaczego nie chca akurat lektura o
        poronieniach przeplatac sobie innych, "zwyklych" ciazowych watkow. bo to, ze
        tytul mowi wszystko (i nie trzeba otwierac watku) w ogole w niczym nie pomaga.
        • green_naranja Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 12:44
          ...ciekawa tez jestem, dlaczego np watki typu "jaki wybrac wozek' czy "co
          sadzicie o imieniu Czeslaw' odsylane sa z predkoscia blyskawicy na
          specjalistyczne fora, i nikt nie argumentuje, ze to przeciez normalne
          zagadnienie dotyczace ciazy i posiadania dziecka.
        • wilma.flintstone Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 12:47

          Green, lepiej bym tego nie ujela smile
        • sanciasancia Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 12:59
          A mnie intryguje ta maniera, że już niczego oprócz lekarza prowadzącego i
          położnej nie można poddać w wątpliwość, czy skrytykować.
          I zawsze jest ta sama odpowiedź - nie podoba Ci się, nie czytaj. Słyszę uszami
          duszy za każdym razem wypowiedzi pisowców - "Nie podoba Ci się to, co się dzieje
          w Polsce, to się wyprowadź!"
          A ja myślałam, ze forum jest z zasady dla wszystkich, by mogli w granicach
          pewnej kultury osobistej, podzielić się swoimi przemyśleniami, a nie tylko dla
          "poprawnie" myślących.
        • dragica Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 16:21
          green_naranja napisla
          bo nie wiecie, co takie osoby przezyly i dlaczego nie chca akurat
          lektura o
          poronieniach przeplatac sobie innych, "zwyklych" ciazowych watkow.
          bo to, ze
          tytul mowi wszystko (i nie trzeba otwierac watku) w ogole w niczym
          nie pomaga.


          A skad wiesz?
          • green_naranja Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 17:03
            ale co, skad wiem? skad wiem, ze widzac watek o tytule"poronienie" ktorego nie
            musze niby otwierac, i tak wiem, co jest jego trescia, a wiec nie pomaga mi to,
            ze nie musze go otwierac?

            co tu jest trudnego do zrozumienia?
          • dragica Re: Green_naranja 08.02.09, 17:19
            Skad wiesz co czuje kobieta po poronieniu?Skad wiesz,ze nie chca
            czytac i mowic o poronieniu?I skad wiesz c0 pomaga a co nie?
            • green_naranja Re: Green_naranja 08.02.09, 18:12
              skad wiesz dragica, ze ja nie wiem?co ci daje podstawe do takiego twierdzenia?
              otoz zareczam ci, ze akurat o tym wiem sporo-nie oznacza to jednak, ze bede ci
              ze szczegolami opowiadac.

              jesli nie masz pojecia o cudzych uczuciach i przezyciach, to sie na ich temat
              nie wypowiadaj.
              • dragica Re: Green_naranja 08.02.09, 22:19
                Ty takze-jesli bys wiedziala,mialabys wiecej empatii.
            • kiraout Re: Green_naranja 08.02.09, 18:24
              dragica, ale na wszystko jest odpowiednie miejsce? Forum jest wielkie smile
              Skąd wiesz, co czuję czytając sam tytuł "poroniłam", znowu poroniłam" "poroniłam
              w tym i w tym miesiącu", "czy to już poronienie?" itp. itd.
              No jak myślisz, co mogę czuć? Dlatego prosiłam o wyrozumiałość.
              • dragica Re: Green_naranja 08.02.09, 22:22
                A co moze czuc kobieta,ktora straci ciaze i zostanie wykleta na
                forum,ktore jeszcze kilka dni temu mowilo o jej martwym plodzie per
                dzidzia?Podobna sytuacja byla na moim forum rowiesniaczym-foremka
                poronilaw 19tc,inne ja zbesztaly,ze im idylle ciazowa psuje...
      • polly055 Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 12:45
        Jejku,wlasnie jak ktos tak pisze to czasem az dreszcze przechodza...
        Poronieniem sie zadna nie zarazi,to nie choroba...A jezeli chodzi o
        nakrecanie sie i twiredzenie ze glowa wazniejsza od niejedzenia
        pasztetu,to proponuje omijac szerokim lukiem watki tego typu,jezeli
        szkodzi pasztet to go nie jem,jezeli Tobie szkodzi czytanie watku o
        bolu kobiety,ktora tak jak Ty byla w ciazy,ale miala mniej
        szczescia,to poprostu nie czytaj smile Ot cala filozofia...
        Wyrozumialosc musi dzialac w dwie strony.
        • wilma.flintstone Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 12:57

          A ta sie pasztetu uczepila, no rzeczywiscie, kluczowy element tej
          dyskusji...D
    • kiniox Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 13:15
      To mi się jednak z jakimś gettem kojarzy. Niby sama nie mam ochoty czytać o
      poronieniach (zwłaszcza, że mnie także to kiedyś dotknęło i baaardzo ciężko to
      przeżyłam), ale usuwanie poza zasięg wzroku tematów niewygodnych wywołuje we
      mnie odruch sprzeciwu. Dzisiaj poronienie, a co jutro? Puste jaja płodowe? ZD?
      Depresja poporodowa? Jakoś niefajnie.
      • ensata Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 13:28
        Wiecie co, a dla mniej jest obrzydliwe, ze w przypadku takiej tragedii jaka jest
        poronienie, ktos myśli o własnej dupie za przeproszeniem i o swoim komforcie, bo
        nuż mu sie humor popsuje;->Przy kalece tez lepiej nie siadać, bo sie opluje,
        zaślini i bedzie fujjj, a ja za chwilę wyberam się taka śliczna z wszystkimi
        konczynami na deser. Getto, bardzo dobre okreslenie....
        • green_naranja Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 14:07
          a kto tu, poza toba, wspomina o "wlasnej dupie"?
          potrafisz poza wlasne wulgarne slowa wyjsc i zrozumiec, o czym tutaj sie pisze (
          i w jaki sposob)?
      • green_naranja Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 14:14
        kiniox, tu nie chodzi o usuwanie poza zasieg wzroku, bo wiadomo, ze temat
        poronienia tak samo, jak temat chorob genetycznych czy owych pustych jaj
        plodowych nie jest i nie moze byc niewidzialnym sloniem w pokoju.
        to sa zagadnienia, ktorych kazda z nas jest swiadomoa i ktorych kazda sie boi,
        ale po ta sa wlasnie specjalistyczne fora (np forum o poronieniach), by tam
        wlasnie owe zagadnienia poruszac.

        ja sobie zdaje sprawe, ze w kazdej chwili mnie na przyklad, ten problem moze
        rowniez dotknac. (zreszta, skad te wszystkie oburzone wiedza, ze nie dotknal?)
        ale na pewno nie przychodzilabym z tym tutaj, na forum gdzie jednak MAMY
        nadzieje, ze wszystko dobrze pojdzie...nie tylko dlatego, by nie denerwowac co
        wrazliwszych, ale tez dlatego, ze wieksze zrozumienie (i slowa nieco bardziej
        urozmaicone niz;"glaski", "wspolczuje, przytulam" od obcych osob do mnie dotra).
        po prostu.

        chcialabym, by te wszystkie rozkrzyczane panie nawolujace o "tolerancje" (o
        dziwo, slowo dla nich wyjatkowo jednostronne) postaraly sie zrozumiec i ten
        punkt widzenia.
        • ensata Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 14:28
          > chcialabym, by te wszystkie rozkrzyczane panie nawolujace o "tolerancje" (o
          > dziwo, slowo dla nich wyjatkowo jednostronne) postaraly sie zrozumiec i ten
          > punkt widzenia.

          Nie jednostronne, to jest proszenie o wyrozumiałość i dyskretna prosba, by ktos
          sie wyniósł, bo psuje nam dobre samopoczucie. Zero empatii. Dziewczyna po
          poronieniu wrócła na forum na kórym sie udzielała. Pewnie z czasem, kiedys
          znajdzie miejsce gdzie bedzie wiecej osób w takiej samej sytuacji.
          Kiedys...Łatwiej chyba Tobie np ominąć taki post, niż kopac leżące.
          • green_naranja Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 16:00
            ach, teraz dochodzimy do "kopania lezacych", retoryka podziwu godna!
            gratuluje hm, osobliwej wyobrazni.
            • annneczka Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 16:13
              żenada po prostu...o jakiej tolerancji wy tu piszecie??? oczywiście że myślicie
              tylko o własnych dupach...
              nie pomyślałyście, że 30 % kobiet tu piszących i będących w swojej wyczekanej
              ciąży właśnie ten temat kiedyś przerabiały, i mimo iż teraz jest wszystko w
              porządku z ich ciążą, to co - cicho sza o tym co je spotkało??bo nie można psuć
              humorku księżniczkom?? A nie pomyślałyście, że właśnie one są nadzieją dla tych,
              które dotknęło to teraz, i może jakby więcej wątków poruszających ten temat tu
              się znalazło to pomogłyby komuś?
              Przecież nie chodzi o fachowe porady nt poronienia - takich rzecz jasna lepiej
              szukać na forach specjalistycznych. Nie chodzi też o "uściski i słowa
              współczucia" od obcych. Chodzi o nadzieję...
              Ale żadna z panienek które tego nie przeżyły nie zrozumieją tego.
              Więc rada dla nich - jeśli cię to nie dotyczy nie czytaj, ale nie bądź samolubem
              bo ktoś może chce to poczytać i napisać swoją historię, która tym razem ma
              szanse skończyć się szczęśliwie...
              • nellaa Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 16:35
                annneczka zgadzam się z Tobą w 100%.Egoizm,brak zrozumienia ..smutne
                to
                • seytan_a_22 Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 17:00
                  Watek poronienie powinien byc na forum o poronieniach, a nie na forach dla
                  starajacych sie i przyszlych mam. Jakbym chciala czytac o poronieniach to
                  poszlabym na to forum, ktore o nich jest, tak samo nie chce czytac o chorych
                  dzieciach, umierajacych noworodkach itp itd. Tu jest forum, by przezywac ciaze,
                  a nie poronienia, a niestety czesto temat ''poronilam'' rzuca sie w oczy choc
                  nawet tego nie chcemy. To, ze problem moze dotyczyc wielu z nas to dla mnie
                  zaden argument, bo ''moglby'', ale obecnie nie dotyczy. Dziewczyny czytaja takie
                  watki i potem schizuja caly czas, ze ich dziecko zaraz poronia, a nie ma nic
                  gorszego niz niepotrzebny stres. Z tego co wiem na forum o poronieniach sa takze
                  matki, ktore potem urodzily i pocieszaja tam inne kobiety dotkniete tym
                  problemem i daja im nadzieje...dlatego tym bardziej jestem na ''nie''pisaniu o
                  tym tutaj. W domu mam mozliwosc nie czytania, nie ogladania gdy jest temat o
                  poronieniach tu tej mozliwosci nie mam, bo samo rzuca sie w oczy i to co ktorys
                  watek. Ja chce tu przezywac moja ciaze, dzielic sie radosciami, obawaimi, a nie
                  zagnebiac tematem smierci.
                  • annneczka Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 17:06
                    seytan_a_22 napisała:



                    > Ja chce tu przezywac moja ciaze, dzielic sie radosciami, obawaimi, a nie
                    > zagnebiac tematem smierci.

                    To dziel się, przezywaj, nikt ci tego nie broni. Wiec ty nie broń innym dzielić
                    się swoimi obawami przez pryzmat nieprzyjemnej przeszłości...
                    Tyle tylko...

                    • seytan_a_22 Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 17:26
                      >
                      > To dziel się, przezywaj, nikt ci tego nie broni. Wiec ty nie broń innym dzielić
                      > się swoimi obawami przez pryzmat nieprzyjemnej przeszłości...
                      > Tyle tylko...

                      wlasnie tutaj bronie, bo nie chce tego, nie chce tutaj takich watkow, nie chce
                      sie martwic i stresowac, ciekawe, ze nikt nie pomysli o tych dziewczynach co
                      poronily, a teraz ciesza sie tu ciaza, po co do diabla im przypominac o stracie,
                      ktora przezyly i zwiekszac ich strach, ktory istnieje w ich podswiadomosci,
                      strach przed powtorka.Kobiety ciezarne nie wchodza na forum o poronieniach i nie
                      zakladaja tam watkow typu, o jak wspaniale jestem w ciazy, wszystko jest super i
                      nie slodza tym przygnebionym (nie biore pod uwage trolli), a te co poronily
                      wrecz przeciwnie przychodza tutaj i strasza inne, po co? co im dam, ze beda
                      wsrod tych szczesliwych, to jeszcze tylko dobija
                      • fabiankaa Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 20:27

                        seytan_a_22 napisała:

                        > wlasnie tutaj bronie, bo nie chce tego, nie chce tutaj takich
                        watkow,

                        BRONISZ???????// hahahaha.. dobre sobie.... jak ci sie nie podoba -
                        to ZAŁÓZ WLASNE FORUM !
                        A na tym zabraniacz niczego nie mozesz, bo nie jestes adminka. Wiec
                        przestan sie szarogesic.
                        • seytan_a_22 fabiankaa alfa i omega CiP 08.02.09, 20:35
                          ty tez nie, a tez sie szarogesisz i bronisz mi na moim wlasnym watku sie
                          wypowiadac o Polsce...nie ma jak byc taka hipokrytka jak ty!!!i dobrze, ze ty
                          tez nie jestes, bo juz bym zbierala podpisy , by cie stad usuneli za hipokryzje!
                  • polly055 Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 19:27
                    Hah,po przeczytaniu tytulu "poronilam" stresujesz sie?Nie chce byc
                    wredna,ale jak w tv uslyszysz :poronilam"-to co robisz?Sluchasz czy
                    wylaczasz?Tu mozesz zrobic podobnie...z tym ze nikt tu nie mowi
                    tylko pisze,wszystko jest ciche,wiec samo przeczytanie tytulu,nie
                    zaszkodzi zadnej ciazy...a tresc takiego watku poprostu nie musi byc
                    otwierana...czytasz tytul i "odchodzisz" na inny watek o innym
                    temacie..np."jaki kolor wozka"
                    Co w tym takiego trudnego ?

                    Tez stracilam dziecko,i gdy napisalam o tym na forum
                    rowiesniczym,nie spotkalam sie z zadna taka wypowiedzia,dziewczyny
                    byly bardzo cieple,niektore pomagaly,ale zadna nie stwierdzila zebym
                    nie pisala o swoim zalu...Bylam wtedy tak samo oczekujaca na dziecko
                    i mialam prawo napisac o "finale" tego oczekiwania...Nie kazda
                    kobieta doczekuje radosnego...
                    Dlatego apeluje do mam-cieszcie sie kazdym dniem swojej ciazy,i nie
                    zamykajcie na LUDZI! Kobieta po poronieniu nie jest gorsza kategoria!
                    Jest taka sama jak Ty czy Ona...
                    Jak skrecisz noge to tez nie napiszesz o tym na forum?Moze lepiej
                    nie pisz,bo jeszcze po opisie "skrecilam noge" ktoras sie
                    zestresuje, ze tez skreci noge,i jak to wplynie na dziecko..
                    Dziewczyny wyluzujcie!!!
                    • kata-szka Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 12.02.09, 18:32
                      Ja też poroniłam i było mi ciężko - ale to forum mi pomogło,
                      przeczytałam mnustwo ciepłych słów.... Jeśli komuś to przeszkadza,
                      niech omija takie wątki, nie musi tego czytać, ale taka jest prawda,
                      że omijając wątki na forum równie dobrze można się z nimi spotkać w
                      życiu codziennie czasem jest to nieuniknione???
                  • memphis90 Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 20:53
                    Ja chce tu przezywac moja ciaze, dzielic sie radosciami, obawaimi, a nie
                    > zagnebiac tematem smierci.
                    A posty "ratunku, krwawię" albo "nie ma serduszka" to jeszcze dzielenie się
                    obawami czy już temat kwalifikujący na fora śmierci?

                    . Dziewczyny czytaja taki
                    > e
                    > watki i potem schizuja caly czas, ze ich dziecko zaraz poronia, a nie ma nic
                    > gorszego niz niepotrzebny stres.
                    Proponuję więc wywalić wszelkie wątki "czy domestos szkodzi fasolce?", "czy
                    pomidor szkodzi fasolce", "czy farbowanie włosów szkodzi fasolce" itd jako
                    stresujące. Szczególnie temat farbowania włosów podnosi ciśnienie, więc powinien
                    być zakazany w regulaminie. Jeszcze któraś przez to poroni... Ups, sorry,
                    zapomniałam, że tego słowa tu się nie wymawia...
                • cerezanita jeszcze pod rozwagę... 08.02.09, 17:04
                  Nieczęsto są tu wątki o stracie, zwykle kobiety piszą tu w pierwszym odruchu,
                  szukając pocieszenia wśród osób, z którymi wesoło pisały przez pierwszy (drugi,
                  trzeci) miesiąc ciąży. Potem znajdują inne miejsca, gdzie może łatwiej im
                  poradzić sobie z bieżącymi przeżyciami. Przecież nikogo nie "męczą" miesiącami,
                  a uwierzcie
                  • green_naranja Re: jeszcze pod rozwagę... 08.02.09, 17:07
                    cerezanita, ale kto pisze o "odtracaniu"?
                    ktos tam nawet wczesniej uzyl okreslenia "kopanie lezacego". ..

                    paranoja po prostu.
                  • kiraout Re: jeszcze pod rozwagę... 08.02.09, 17:25
                    Nie, nie jestem ani zbytnio przewrażliwiona, ani nieczuła (co kilka z tutejszych
                    pań chętnie mi przypisuje).
                    O swoich przeżyciach pisałam na forum Wcześniaki i nie przyszło by mi do głowy
                    zakłać tu wątek: "miałam straszne problemy i urodziłam w 28 tygodniu dziecko na
                    krawędzi przeżycia, posłuchajcie", ponieważ od tego jest właśnie to inne forum.
                    Tutejsze forum jest od czegoś innego i po to tutaj zaglądam.
                    Rozumiem, jak ktoś faktycznie napisze w odruchu, ale naprawdę, poronienie
                    pojawia się na tym forum w samych tylko tematach (!) postów 397 razy!

                    • kaeira Re: jeszcze pod rozwagę... 08.02.09, 18:09
                      kiraout napisała:
                      > ale naprawdę, poronienie
                      > pojawia się na tym forum w samych tylko tematach (!) postów 397 razy!

                      ??? I co z tego wynika?
                      • kiraout Re: jeszcze pod rozwagę... 08.02.09, 18:26

                        > ??? I co z tego wynika?

                        Może to, że o temacie piszmy na forum tematycznym, skoro takie jest. A jak nie,
                        to stwórzmy (proszę bardzo, będzie to jasne) forum, "ciąża, poród, poronienie"
                    • maretina Re: jeszcze pod rozwagę... 08.02.09, 19:18
                      kiraout napisała:


                      >
                      >
                      > Tutejsze forum jest od czegoś innego i po to tutaj zaglądam.
                      > Rozumiem, jak ktoś faktycznie napisze w odruchu, ale naprawdę, poronienie
                      > pojawia się na tym forum w samych tylko tematach (!) postów 397 razy!
                      >
                      z ta wrazliwoscia to byla niezla podpucha, bo w wyszukiwarce juz nie balas sie
                      czytac hasla "poronienie"?smile
                      ja po kilku stratach nie bylam w stanie tego zrobic, to znaczy, ze jestes
                      twardsza ode mnie, a ja do mieczakow sie nie zaliczamsmile
              • wilma.flintstone Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 17:20
                annneczka napisała:
                > porządku z ich ciążą, to co - cicho sza o tym co je spotkało??bo
                nie można psuć
                > humorku księżniczkom??

                shock shock shock


                Humorku? A nie przyszlo Ci do glowy, ze takie watki przyczyniaja sie
                do wiekszej schizy i strachu wsrod ciezarnych? Dlaczego zadna z Was,
                krzykaczek, nie wypowie sie na temat postu dziewczyny, ktora w tym
                watku pisze ze poronila i NIE CHCE wiecej do tego wracac bo znowu
                jest w ciazy? Ona chyba wie o czym mowi?

                Dlaczego tyle na tym forum piep...nia o farbowaniu wlosow, jedzeniu
                salaty i wynikach toxo, a NIKT nie zwroci uwage jak dziewczyny pisza
                ze zyja od USG do USG? shock A zyja, bo sie po prostu BOJA, ze plod
                obumarl, ze ronia, ze cos tam...A skad wiedza? Z wykopalisk? Nie,
                moje panie, z forum! A ja nie dalej jak wczoraj przeczytalam
                wypowiedz szwedzkiego naukowca, ktory powiedzial ze zbyt czeste USG
                moze powodowac mikrouszkodzenia w ukladzie nerwowym plodu.
                Przyznal, ze nie ma jescze wystarczajacych badan zeby to stwierdzic
                z cala pewnoscia, ale zeby unikac robienia USG bez potrzeby. A tu
                laski lataja, bo sie boja, zwyczajnie ze STRACHU, a nie bo im
                sie "humorek" zepsul! Tak, tak, wiem co uslysze, ze moge nie czytac.
                Totez ja takich watkow staram sie nie czytac, ale rozumiem spokojna
                i grzeczna prosbe zalozycielki watku. W przeciwienstwie do
                wrzeskliwej i zenujacej retoryki niektorych "obronczyn tolerancji".
                • memphis90 Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 20:57
                  Dlaczego zadna z Was,
                  > krzykaczek, nie wypowie sie na temat postu dziewczyny, ktora w tym
                  > watku pisze ze poronila i NIE CHCE wiecej do tego wracac bo znowu
                  > jest w ciazy?
                  Ale przecież nikt nie zakłada wątków o dziewczynie, która poroniła i nie chce do
                  tego wracać. Każda z nas pisze tu o sobie.
            • ensata Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 19:26
              green_naranja napisała:

              > ach, teraz dochodzimy do "kopania lezacych", retoryka podziwu godna!
              > gratuluje hm, osobliwej wyobrazni.

              Dziękuję, tobie tez troche wyobrazni by sie przydało;->może latwiej by bylo ci
              zrozumiec osoby, które potraktowano w ten sposób. Konczę temat, bo nie dogadamy
              się. Ciesze sie tylko, ze nie mam w swoim otoczeniu takich osób jak Ty
    • maretina a dlaczego? 08.02.09, 17:28
      nie ma obowiazku czytania wszystkich watkow, postow. nie udawajmy, ze kazda
      ciaza konczy sie happy endem i rozowym pulchnym bobasem. rodza sie chore dzieci,
      a niektore ciaze koncza sie przed czasem. nie wolno nikogo z tego powodu alienowac.
      • kiraout Re: a dlaczego? 08.02.09, 17:47
        Nikogo nie chcę alienować. Zaproponowałam tylko rozwiązanie, hm.., może
        właściwsze po prostu.
        • maretina Re: a dlaczego? 08.02.09, 17:51
          zalezy dla kogo "wlasciwsze". za czubkiem twojego nosa tez jest swiat, zrozum to.
    • kaeira Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 17:46
      Poronienie (szczególnie w I trymestrze) jest tak częste, że można je wręcz
      przyjąć za swego rodzaju normę. Unikanie tego tematu to absurd.

      Czy o złych wynikach USG czy PAPP-a też nie należy pisać? A wszystkie problemy z
      ciążą - fru na forum Trudna
      ciąża?https://www.clicksmilies.com/s1106/aktion/action-smiley-011.gif
      • aneta.ula Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 17:58
        A podobno mamy w Polsce demokrację ???????????? Dziewczyno, sama nie
        przeżyłaś poronienia i Bogu dziękuj. Ja je przeżyłam, następnie
        urodziłam cudną córkę, ale ciągle wyliczam dni i miesiące, ile
        miałoby tamto dzieciątko. To trauma i nie mozna po niej przejść do
        porządku dziennego. Współczuję takiej znieczulicy, jesteś bez serca,
        ale cóż. Tacy podobno w życiu mają lepiej, bo kto ma miękkie serce,
        ten ma twardą d...
        • annajustyna Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 18:10
          Ja bym od razu dziewczyny tak nie skreslala, ze bez serca etc. Generalnie wiele
          osob nie lubi tematow o chorobach, smierci etc. A w ciazy dziewczyny czasem
          staja sie jeszcze bardziej przewrazliwione. Uszanujmy to, a one niech nie
          czytaja po prostu "trudnych" watkow.
          • seytan_a_22 Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 18:19
            Uszanujmy to, a one niech nie
            > czytaja po prostu "trudnych" watkow.

            Ciezko sobie nie przypomniec o poronieniu czytajac tytul, ktory
            brzmi:''PORONIENIE'' ''PRZEZYLAM PORONIENIE'' ''PORONILAM W TRZECIM MIESIACU''
            itd. samo to slowo wywoluje u niektorych kobiet strach!a one sa w ciazy i nie
            chca myslec o takich rzeczach, sama jestem i tez nie chce. No chyba, ze ktoras
            lubi masochistycznie podchodzic do ciazy, czytac o wszelkich mozliwych
            najgorszych wersjach porodu, smierci lozeczkowej, chorobach itd.ale te moga
            sobie zawracac glowe poronieniem na forum o tym temacie.
            • kiniox Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 18:48
              A to wszystko wina błędnego opisu forum: "Tu mamy (przyszłe i obecne) wymieniają
              się doświadczeniami na temat ciąży i porodu."
              Sugeruję zmianę opisu na: "Tu mamy (przyszłe i obecne) wymieniają się WYŁĄCZNIE
              DOBRYMI doświadczeniami na temat ciąży i porodu.", żeby wszystko było jasne od
              początku. Po prostu niektórym z nas w głowach się poprzewracało i wydaje nam
              się, że na publicznym forum o doświadczeniach związanych z ciążą i porodem wolno
              nam opisać swoje nieprzyjemne doświadczenia związane z ciążą i porodem. Ale
              teraz, skoro tak nam wszystko ładnie wyjaśniłaś, to ja ze swojej strony do
              tematów zakazanych zgłaszam wszystkie wątki o tym, co wolno, a czego nie wolno
              jeść, jak się jest w ciąży (jest na to forum o dietach) oraz o tym, czego nie
              wolno robić, jak się jest w ciąży (jest na to forum humorum). Rozumiem, że dla
              niektórych osób w ciąży to jest istotne i szanuję to, ale ja NIE CHCĘ o tym
              czytać, bo mnie to denerwuje, a zestresowana matka, to zestresowane dziecko. Bo
              rozumiem, że każda z nas może zgłosić tematy, których NIE CHCE? Czy tylko ty?
              Podsumowując, niech osoby zainteresowane tymi tematami zawracają sobie głowę na
              innych forach.
          • grace1982 szok! 08.02.09, 18:41
            przeczytałam ten wątek i się zastanawiam co wy macie w swoich łbach, przecież
            dziewczyny które poroniły nie piszą tu z wami przez miesiąc, rok itd. W
            pierwszym szoku, po tym co się stało, w obliczu ich osobistej tragedii piszą o
            niej i szukają pomocy-potem przenoszą się na fora o tematyce poronienia. Parę
            dni wcześniej pisały z Wami o radościach bycia w ciąży a teraz odwracacie się od
            nich udając że temat poronienia nie dotyczy ciąży? Niestety poronienie jest
            częścią niektórych ciąż, czy Wam się to podoba czy nie. I nigdy nie wiecie co
            Was jeszcze spotka, kiedy Wy będziecie potrzebować wsparcia. Smutne to Wasze
            zachowanie, zamiatanie problemów pod dywan, żyjcie w swoim idealnym światku, nie
            zauważajcie ludzkich tragedii. Pamiętajcie, nie każda ciąża kończy się pięknym
            ,zdrowym, różowiutkim bobaskiem i pamiętajcie że do końca nie wiecie jak się
            skończy u Was. Mam nadzieję że skończy się dobrze ale jak nie to też mam
            nadzieję że nie traficie na takich ludzi i taką reakcję otoczenia jaka teraz
            fundujecie innym dziewczynom. Żal mi Was dziewczyny, na prawdę żal. Jeszcze jak
            któraś mi powie że jest wierząca i chodzi do kościoła to nic tylko usiąść i się
            śmiać.
            • maretina Re: szok! 08.02.09, 18:45
              jak masz dwie kreski albo "dzidzie", "fasole" w brzusiu, to jestes cool, jak
              napiszesz, ze dziecko ma ZD lub, ze ronisz to idz e w 3,14 zdu! jestes be!
              • wilma.flintstone Re: szok! 08.02.09, 18:54
                maretina napisała:

                > jak masz dwie kreski albo "dzidzie", "fasole" w brzusiu, to jestes
                cool, jak
                > napiszesz, ze dziecko ma ZD lub, ze ronisz to idz e w 3,14 zdu!
                >jestes be!


                Maretina, wybacz, ale szczeka mi opadla, bo myslalam ze jestes
                rozsadna osoba. Dlaczego wkladasz w usta dziewczyn, ktore sie tu
                wypowiedzialy przeciwko takim watkom slowa, ktorych nie
                wypowiedzialy? Dlaczego dorabisz do tego taka ideologie? shock
                • green_naranja Re: szok! 08.02.09, 19:07
                  no tak wilmo, bo teraz najlatwiej paniom obronczyniom spolaryzowac w druga
                  strone. to taka latwa argumentacja, prawda?sprowadzic oponentki do poziomu
                  odmozdzonych mimoz, ktore nie chca o niczym zlym slyszec.
                  szkoda, ze czytac ze zrozumieniem jednak nie potrafia te, ktore najglosniej
                  krzycza o tolerancji itp. bo ze z tym maja problemy, to widac golym okiem, jak
                  rowniez to, ze w calej tej dyskusji wylano juz przyslowiowe dziecko z kapiela co
                  najmniej kilka razy.
                • maretina Re: szok! 08.02.09, 19:07
                  pisze jasno o tym co na CiPie dzieje sie od lat. 5 lat temu, kiedy bylam w ciazy
                  z kajtkiem bylo to samo, ponad rok temu, kiedy znowu meczylam sie 9 miesiecy w
                  ciazy tu bylo to samo.
                  jak ktoras napisala, ze ma dziecko letalnie chore i idzie zrobic aborcje to
                  nagonka, ze mowi o tym na CiPie, jak ktos byl tu 12 tygodni i pisal o mdlosciach
                  i zachciankach byl fajna kumpela, jak napisal, ze stracil dziecko, to krzyzyk na
                  droge i watek z 300 wpisami , w ktorych ciezarne sie produkuja o tym, jak to im
                  szkodzi czytanie, ze ktos poronil i nie powinno sie tu tego pisac. hipokryzja,
                  zaklinanie rzeczywistosci.
                  za to znakomicie maja sie watki typu: czy moge jesc pasztet? czy moge uniesc do
                  gory rece? czy krem do twarzy nie zaszkodzi dzidzi? itd....acha! jeszcze modne i
                  poczytne sa watki w stylu: lekarz nie dal ci leku xyz? nie zrobil ci usg dzien
                  po spodziewanej miesiaczce? zmien tego konowala! zbior cioc "dobra rada", ktore
                  wszystko wiedza najlepiej i nie zycza sobie psuc nastroju smutnymi przypadkami.
                  maja do tego prawo OMIJAJAC watki i posty. nie inaczej.
                  jesli zawiodlam cie w moim "rozsadku" to przykro mi. mimo swoich poronien nigdy
                  na tym forum sie z tego nie spowiadalam, bo w moim odczuciu to forum jest po
                  prostu puste i na maksa dezinformuje, nakreca...o dziwo mniej mozna sie nakrecic
                  poronieniami niz tymi pasztetami, badaniem szyjki i wsluchiwanie sie w brzuch,
                  czy "dzidzia" ma czkawke czy puscila baka.
                  • wilma.flintstone Re: szok! 08.02.09, 19:25
                    maretina napisała:

                    > jak ktoras napisala, ze ma dziecko letalnie chore i idzie zrobic
                    >aborcje to nagonka, ze mowi o tym na CiPie,


                    Zly przyklad. Nie zapominaj, ze mowimy o POLSKIM forum i ze od lat
                    sie nam pierze mozgi, ze nie zarodek, embrion czy plod mamyw sobie
                    a "zycie nienarodzone". Kobiety decydujace sie na aborcje
                    napietnowane sa wiec nie tylko tu, a sama kiedys czytalam watek o
                    dziewczynie ktora probowala udowodnic ze usuniecie plodu
                    bezmozgowego, ktory umiera natychmiast po urodzeniu jest niemoralne.
                    Bo takie dziecko tez ma prawo poczuc milosc matki, chociaz przez
                    sekunde. W jaki sposob istota pozbawiona mozgu, czyli gownego
                    osrodka odczuwania moze cokolwiek poczuc wyjasnic nie umiala, ale
                    twardo obstawala przy swoim zdaniu. Jednak za to podziekowac nalezy
                    panom w czarnych sukienkach.


                    hipokryzja,
                    > zaklinanie rzeczywistosci.

                    Nie, Maretina, nie badz niesprawiedliwa. Ja, mimoze moze odezwy
                    protestacyjnej nie wystosowalam, to czasami czuje zimne ciary na
                    placech jak czytam niektore watki. Kiedy bylam w ciazy 16 lat temu,
                    w czasach gdy nie bylo netu, zagrozenia przeciez czyhaly na mnie te
                    same. Tez moglam poronic, urodzic dziecko uposledzone, niedotlenione
                    itd. A jednak jakze milo wspominam tamta ciaze, w ktorej po prostu
                    podswiadomie wiedzialam ze tow szystko istnieje, ale nie bylam
                    takimi historiami zewszad bombardowana, jak teraz...Jasne, przeciez
                    mozna nie czytac, jak piszecie. No mozna, ale jak juz jest to forum,
                    to sie czyta.


                    mimo swoich poronien nigdy
                    > na tym forum sie z tego nie spowiadalam, bo w moim odczuciu to
                    forum jest po
                    > prostu puste i na maksa dezinformuje, nakreca...o dziwo mniej
                    mozna sie nakreci
                    > c
                    > poronieniami niz tymi pasztetami, badaniem szyjki i wsluchiwanie
                    sie w brzuch,
                    > czy "dzidzia" ma czkawke czy puscila baka.


                    A jednak moje zdanie o Twoim rozsadku nie bylo takie bezzasadne wink
                    Tyle tylko, ze oceniasz troche przez pryzmat wlasnych doswiadczen, a
                    ja staram sie zrozumiec kogos kto sie po prostu boi i woli odsuwac
                    zle mysli...Jasne, moze to nie jest do konca sprawiedliwe wobec
                    dziewzyn ktore poronily, ale gdyby nie bylo forow tematycznych, to
                    slowa bym nie powiedziala. A tak...sama nie wiem...
                    • wilma.flintstone Re: szok! 08.02.09, 19:28
                      wilma.flintstone napisała:

                      >gownego

                      Pardon, mialam na mysli, oczywiscie : "glownego" big_grin
            • alice.munro Re: szok! 08.02.09, 18:50
              grace1982 napisała:

              Niestety poronienie jest
              > częścią niektórych ciąż, czy Wam się to podoba czy nie.

              grace1982 napisała:

              >Niestety poronienie jest
              > częścią niektórych ciąż, czy Wam się to podoba czy nie.

              No to zapraszam:

              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=37372
              Nie, wolalabys nie? Smierc jest czescia KAZDEGO zycia, a na nowotowr
              choruje teraz co czwarty mieszkaniec naszej planety.



              >I nigdy nie wiecie co
              > Was jeszcze spotka, kiedy Wy będziecie potrzebować wsparcia.

              I niby otrzymamy je od anonimowego nika na forum internetowym? Dobre.


        • kiraout Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 18:19
          Nie przeżyłam, więc mam się nie odzywać. Przeżyłam urodziny ekstremalnego
          wcześniaka i dziko boję się o tę ciążę i liczę jej każdy dzień. Nie przeżyłaś tego?
          Wybacz, każdy ma swoje przeżycia. Moje nie są ważniejsze od Twoich i odwrotnie w
          ogólnym rozrachunku.
          A ja proszę tylko o zwykłe dostosowywanie się tematyczne. Oczywiście jak się da.
          Nic więcej

          Widząc po raz setny tutaj temat o poronieniu zaczynam schizować na temat
          obecnej. To bez sensu.

          To nie jest moje odosobnione zdanie. Podobnie myśli wiele dziewczyn, którym
          przyszło tu zaglądać. Czy jesteśmy znieczulone? Nie sądzę

          • maretina na psyche 08.02.09, 18:28
            lepiej wybrac terapeute, zmierzyc sie z tematem a nie zabawiac sie w strusia
            bedac dorosla osoba, ktora za chwile bedzie odpowiedzialna za drugiego czlowieka.
            • seytan_a_22 Re: na psyche 08.02.09, 18:37
              lepiej wybrac terapeute, zmierzyc sie z tematem a nie zabawiac sie w strusia
              > bedac dorosla osoba, ktora za chwile bedzie odpowiedzialna za drugiego czlowiek
              > a.

              Sorry ale twoj tekst to dla mnie pier...lenie o Szopenie. My wszystkie dokladnie
              wiemy co to jest poronienie, ale nie musismy ciagle byc bombardowane tym tematem
              jakby juz zadnego innego wazniejszego nie bylo szczegolnie przy zdrowej ciazy. A
              ty co? myslisz o tym, ze umrzesz kazdego dnia? kazdego dnia zadreczasz sie tym,
              ze zaraz ktos zadzwoni z informacja, ze jest bardzo chory? jesli tak to
              najlepiej sama wybierz sie do terapeuty.
              • maretina Re: na psyche 08.02.09, 18:44
                pomoc psychologa to p****e? wow! zatem co zaproponujesz?
                regularnie odwiedzam to forum i bombardowan poronnych nie widze.
                "ty co? myslisz o tym, ze umrzesz kazdego dnia? kazdego dnia zadreczasz sie tym,
                > ze zaraz ktos zadzwoni z informacja, ze jest bardzo chory? jesli tak to
                > najlepiej sama wybierz sie do terapeuty."
                no wlaśnie autorka wątku ma schize na punkcie swojej ciąży... czyli zgadzasz się
                ze mną, że powinna poprosić o pomoc?smile
                ja mimo 4 poronien nie pialam wszem i wobec, ze codziennie sie boje o ciaze i
                nie odbieralam innym prawa do dzielenia sie wiadomosciami o ciazy, nawet, jak
                dzialo sie im zle. moze dlatego, ze jestem dorosla i wiem, ze nikt na mnie uroku
                nie rzuci? moze dlatego, ze wiem, ze los mojej ciazy nie zalezy od pisania
                innych na forum?
                • wilma.flintstone Re: na psyche 08.02.09, 18:56
                  maretina napisała:

                  > ja mimo 4 poronien nie pialam wszem i wobec, ze codziennie sie
                  boje o ciaze i
                  > nie odbieralam innym prawa do dzielenia sie wiadomosciami o ciazy,


                  A ie przyszlo Ci do glowy, ze ktos moze byc bardziej wrazliwy?
                  Bardziej strachliwy? Latwiej sie schizujacy?
                  • maretina Re: na psyche 08.02.09, 19:12
                    przyszlo.dlatego uwazam, ze nie trzeba wszystkiego czytac jak leci.
              • grace1982 zmiencie tytuł na forum-zdrowa ciąża-idealny poród 08.02.09, 18:48
                zmieńcie tytuł na forum-zdrowa ciąża-idealny poród -może wtedy dziewczyny się
                dostosuja do Waszych chorych próśb.beda pisac tylko o mdlosciach, bolacym
                kregoslupie, o kremach na roztepy, o zgadze (o hemoroidach nie daj Boże bo
                jeszcze się zarażą- w ogóle po co taki nie przyjemny temat!). potem opiszą swój
                idealny 2 godzinny poród który w ogóle nie bolał, o położnej i lekarzu którzy
                byli bardzo mili (nie pisać przypadkiem o tym że was odesłali do innego szpitala)
                Jeżeli Twoje dziecko nie dostało 10 punktów to też nie piszcie!!Bo jeszcze inne
                dziewczyny sie zestresuja!Chore!
              • memphis90 Re: na psyche 08.02.09, 21:12
                Seytan, to troszkę nielogiczne co piszesz...

                My wszystkie dokladni
                > e
                > wiemy co to jest poronienie, ale nie musismy ciagle byc bombardowane tym temate
                > m
                > jakby juz zadnego innego wazniejszego nie bylo szczegolnie przy zdrowej ciazy.
                Tak, masz rację, ważniejsze jest wałkowane pierdylion razy zagadnienie jak
                wydębić L4 w zdrowej ciąży i czy podniesienie rąk w zdrowej ciąży zaszkodzi
                fasolce.

                > A
                > ty co? myslisz o tym, ze umrzesz kazdego dnia? kazdego dnia zadreczasz sie tym,
                > ze zaraz ktos zadzwoni z informacja, ze jest bardzo chory?
                No właśnie NIE zadręczam się tematem śmierci i chorób. Nawet, jeśli dowiem się o
                chorobie w rodzinie, o masowym wypadku gdzieśtam, o epidemii eboli, o dziecku,
                które wyleciało przez przednią szybę auta. Pracowałam na hematologii, tam dość
                często ktoś umierał. I ja tym bardziej nie roztrząsałam tego tematu, nie
                schizowałam, nie zadręczałam moim osobistym ryzykiem śmierci. Miałam powiedzieć
                ludziom "a, przestańcie pier... o ym, że umieracie, ja mam ważniejsze sprawy-mój
                brzuch- i proszę mnie nie stresować"?
                • seytan_a_22 Re: na psyche 08.02.09, 21:24
                  Sa tacy co przezywaja bardziej i sa tacy co przezywaja mniej. Wole czytac o L4,
                  bo to w zaden sposob mnie nie zmartwi ani nie spowoduje nawrotu zlych wspomnien
                  choc jestem osoba ''twarda'' z natury niz wciaz czytac o tym jak sie zle
                  zakonczyla ciaza. Na czas ciazy odpuscilam sobie calkowicie ogladanie wiadomosci
                  ze swiata, bo mam dosc wyzierajacego zewszad nieszczescia, smierci itd... ja
                  czekam obecnie na nienarodzone jeszcze zycie, a nie na smierc i tak chce o tym
                  myslec.
                  • fabiankaa Re: na psyche 08.02.09, 21:28
                    seytan_a_22 napisała:

                    > Sa tacy co przezywaja bardziej i sa tacy co przezywaja mniej. Wole
                    czytac o L4,
                    > bo to w zaden sposob mnie nie zmartwi ani nie spowoduje nawrotu
                    zlych wspomnien
                    > choc jestem osoba ''twarda'' z natury niz wciaz czytac o tym jak
                    sie zle
                    > zakonczyla ciaza. Na czas ciazy odpuscilam sobie calkowicie
                    ogladanie wiadomosc
                    > i
                    > ze swiata, bo mam dosc wyzierajacego zewszad nieszczescia, smierci
                    itd... ja
                    > czekam obecnie na nienarodzone jeszcze zycie, a nie na smierc i
                    tak chce o tym
                    > myslec.


                    WIEC ODPUŚCI SOBIE TEZ TO FORUM!!!!!!!
                    Proste. I oczywiste.
                    I nie dyktuj, co ma byc, a czego nie tutaj, bo NIE OD CIEBIE to
                    zalezy!!!
    • puellapulchra Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 18:50
      Ja właśnie dzięki licznym wątkom typu: "poroniłam", "odpadłam" itp.
      przez całą ciążę histeryzowałam i średnio raz na 2 tygodnie
      lądowałam na IP. Oczywiście, okazywało się zawsze, że wszystko jest,
      ciąża była książkowa, donosiłam i urodziłam szczęśliwie zdrowe
      dziecko. Ale siostrze, która się stara, nie polecam lektury forum
      Ci... właśnie z powodu jaki wyżej opisałam - im mniej stresu tym
      lepiej.

      Ja nie udaję, że poronień, śmierci itp. nie ma, wiem że są, ale dla
      mnie pisanie o tym na forum ciążowym jest trochę jak ogłaszanie
      czyjegoś pogrzebu na mszy ślubnej.
      • iza30_1979 Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 18:57
        szczerzewam napisze
        nie mialm zlych zamiarow piszac ckololwiek o poronieniu chcialam
        tylko uslyszec ze ktoras z was to przeszla i teraz cieszy sie zdrowa
        ciaza ale widze ze tylko wprowadzilam zamet na tym forum
        zycze wam milego roziwaznia a ja sobie jakos poradze
        dziekuje za " dodanie otuchy"
        • wilma.flintstone Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 19:09

          Mnie w lekturze watkow takich jak Twoj zadziwia przede wszystkim
          fakt, ze ja sama, gdyby spotkalo mnie nieszczescie, to pomijajac ze
          pewnie bym nie chciala o tym pisac w necie i ze, jak slusznie pisala
          Green, anonimowe "glaski i przytulania" nieczego by w moim
          samopoczuciu nie zmienily, to jesli w ogole chcialabym sie podzielic
          doswiadczeniami to raczej na forum tematycznym. Bo tam mialabym
          gwarancje, ze rzeczywiscie ludzie sie znaja na rzeczy. Mialam pare
          tygodni temu silne bole jajnika, no i tutaj sie naczytalam takich
          bzdur o ciazach pozamacicznych, ze po prostu bylam pewna ze to to.
          Ale jest na portalu Gazety forum tematyczne o ciazach
          pozamacicznych, poczytalam tam i od razu bylo lepiej i inaczej. A
          tutaj zas nie dosc, ze stosunkowo niewiele dziewczyn przezylo to co
          Ty, wiec i pomoc za bardzo nie pomoga, to jeszcze sie wlasnie
          niektore najedza strachu.
        • maretina Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 19:09
          iza, uszy w gore. mam dwoje dziedzi a przed nimi bylo mase komplikacji.
          doczekasz sie szczescia. tego sie trzymaj.
    • emigrantka34 poroniony watek 08.02.09, 18:53
      Poroniony to ten watek troche jest.
      Idac tym tropem, aby biedne ciezarne byly jak najmniej narazone na
      stresy, powinny rowniez przestac ogladac wiadomosci, w ktorych roi
      sie od mrozacych krew w zylach opowiesci czarnej tresci, niemowletach
      zatluczonych albo pobitych przez pijanego ojca, zamachach bombowych,
      a ba – nawet kryzysie finansowym ; powinny przestac ogladac filmy
      zawierajace okrutne sceny gwaltow i morderstw.
      A co zrobic maja te, ktore maja stresujace zawody ? Odpowiedz jasna
      – siedziec na L4, wglednie np zamiast analizowac opinie bieglych z
      sekcji zwlok, zadac od pracodawcy przeniesienia do pracy w archiwum.
      Nie przypominam sobie, abym bedac w ciazy i czytajac watki “poronne”
      na eCiazy (ktorych zreszta nie ma tak wiele) jakos szczegolnie sie
      stresowala. W koncu mamy zdrowy rozsadek od tego, zeby zachowac
      dystans do tego, co czytamy, a zwlaszca tego, co czytamy w necie.
      Jeszcze nie slyszalam, zeby od czytania o poronieniu jakas ciezarowka
      poronila.
      Nie sadze tez, aby od przeczytania od czasu do czasu jakiegos
      “poronnego” watku (pewnie zreszta umieszczonego przez przypadek badz
      z rozpedu, prawdopodobnie dzialajac w oparciu o emocje) przezywanie
      mojej ciazy nie stalo sie przez to mniej radosne.

      Ciekawa jestem co w tej materii maja do powiedzenia panie
      moderatorki.
      • grace1982 alice.munro 08.02.09, 19:16
        tak jak poronienie bardzo często jest bezpośrednio powiązane z ciążą tak
        nowotwór bardzo rzadko. i nie robi na mnie wrażenia wklejony przez ciebie link.
        być może będzie mi sie niestety zmierzyć i z tym tematem bo moja mama za tydzień
        ma operacje wycięcia guzów. Mam nadzieje że to nie będą złośliwe guzy.. ale mimo
        że mnie to osobiscie nie dotknęło do tej pory to nie odwracałam wcześniej głowy
        od tej tematyki, tylko dlatego że w danym momencie mnie nie dotyczył.

        i wierz mi że wielu osobom bardziej pomógł w obliczu ich osobistej tragedii
        anonimowy nick z forum niz najbliżsi. otoczenie najbliższe czesto nie umie
        rozmawiac o trudnych tematach, boja sie ze beda ranic kiedy beda z nimi
        rozmawiac o tym co ich spotkało, martwia sie etc i to powoduja ze duzo trudniej
        sie z nimi rozmawia. Mimo że mam wielu przyjaciół i kochaną rodzinkę to wiem że
        im było bardzo trudno ze mna rozmawiać, po prostu bali się, nie wiedzieli "jak
        ugryźć temat"
        Ale co ty mozesz o tym wiedziec?
        • ariella wynocha tym, które... 08.02.09, 20:20
          piszą o poronieniach, wcześniakach, dramatycznych porodach,
          powiększonych przeziernościach, braku kości nosowej, etc, bo mnei to
          stresuje, a przecież jestem księżniczką w ciąży i jestem pępkiem
          świata.
          Można pisać tylko o dzidziach, orgazmicznych porodach i cudzie
          miłości, który wypływa z piersi nabrzmiałych od dobroczynnego mleka.
          Bo o kłopotach z laktacją też już nie, bo to też stresujące jest.
          No i pozłośćmy się na staruszki, które nam nie ustępują miejsca w
          przychodni, bo przecież na widok brzucha powinny stanąć na baczność!
          PS. Wiecie, ze jak przeczytałam ten post, to pomyślałam, ze to jakiś
          żart jest? A to było na poważnie...
          pozdr

          • emigrantka34 Re: wynocha tym, które... 08.02.09, 20:28
            Ale ktory post dokladnie?
            Bo jezeli chodzi o moj, to przekaz jest chyba jasny, a mianowicie, ze
            nie mam nic przeciwko pisaniu o poronieniach na eciazy?
            Czy tez nie zrozumialas ironii?
        • alice.munro Re: alice.munro 08.02.09, 20:42
          grace1982 napisała:

          > tak jak poronienie bardzo często jest bezpośrednio powiązane z
          ciążą tak
          > nowotwór bardzo rzadko.

          Czytaj ze zrozumieniem. Nie napisalam, ze nowotwor ma cos wspolnego
          z ciaza, ale z zyciem w ogole. Wiec podazajac za twoim tokiem
          myslenia powinnysmy tam siedziec i rozmawiac o tym wszedzie non-
          stop, bo kazda z nas to moze spotkac.

          > że mnie to osobiscie nie dotknęło do tej pory to nie odwracałam
          wcześniej głowy
          > od tej tematyki, tylko dlatego że w danym momencie mnie nie
          dotyczył.


          A jednak nie napisalas na tamtym forum ani jednego posta. Czyli moze
          jednak wolisz nie czytac i nie zamartwiac sie na zapas?


          otoczenie najbliższe czesto nie umie
          > rozmawiac o trudnych tematach, boja sie ze beda ranic kiedy beda
          z nimi
          > rozmawiac o tym co ich spotkało,


          No wlasnie, najblizsi po prostu nas kochaja i boja sie nas zranic. A
          dla internetowego nika jestesmy takze tylko internetowymym nikiem, o
          ktorego problemach zapomna minute po wylaczeniu kompa. Naprawde,
          powiedziec "wspolczuje" w necie to bardzo niewielki wysilek. Tylko
          ile w tym prawdziwego wspolczucia, ktore rzeczywiscie dana osoba
          moze poczuc i ktora moze ja pocieszyc?

          > Ale co ty mozesz o tym wiedziec?

          A o tym to juz ty akurat tez nie mozesz wiedziec zbyt wiele.
          • grace1982 Re: alice.munro 08.02.09, 21:04
            to po co wklejałaś link do wątków o nowotworach. Co to miało wspólnego z
            tematyką tego wątku?? A poronienie ma dużo wspólnego z ciążą wiec dlatego taka
            tematyka się bedzie tu przewijać.
            • alice.munro Re: alice.munro 08.02.09, 21:31
              grace1982 napisała:

              > to po co wklejałaś link do wątków o nowotworach. Co to miało
              >wspólnego z tematyką tego wątku??

              Dlatego, ze myslalam ze uda mi sie cos ci pokazac i wytlumaczyc na
              zasadzie analogii. Ale wybacz, jesli cie przecenilam.
              • grace1982 Re: alice.munro 08.02.09, 21:55
                no i wracamy do punktu wyjscia, tak jak poronienie jest bezposrednio zwiazane z
                ciaza tak nowotwory nie (chociaż i zdarza się - słyszałaś o czymś takim jak
                zaśniad groniasty - jest to choroba ciąży prowadząca do poronienia i może być
                nowotworem). Po prostu analogia Ci nie wyszła i tyle.... ale dobrze że się
                starałaś. Zawsze to coś, może nastepnym razem się uda
              • memphis90 Re: alice.munro 10.02.09, 13:58
                A ja weszłam na tamto forum, ale co miałam pisać? Miałam odpowiadać na pytania o
                terapię genową czerniaka, o której wiem, że istnieje, ale nic poza tym? Mam
                omawiać efekty radioterapii i rokowanie w raku drobnokomórkowym, na czym się po
                prostu nie znam? Czy w każdym wątku trollować "och, jakże mi przykro"?
    • gonia28b Przypominam: 08.02.09, 19:53
      o tym, że forum posiada tekst wstępny, a w nim kilka przydatnych
      linków, z którymi warto się zapoznać przed skorzystaniem z forum.

      a tu kilka wskazówek:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=59236231

      szczególnej uwadze polecam punkt 5. oraz Netykietę
      • ensata Re: Przypominam: 08.02.09, 20:02
        gonia28b
        > szczególnej uwadze polecam punkt 5. oraz Netykietę

        Brawo!!!!!mam wrażenie, ze to wyjasnia wszystko. A pkt 5 idealnie oddaje istote
        rzeczy
        • emigrantka34 Re: Przypominam: 08.02.09, 20:17
          dokladnie - o to chodzilo!
        • seytan_a_22 Re: Przypominam: 08.02.09, 20:18
          Taa jak ktos w akcie rozpaczy zalozy tu watek o poronieniu to powinnismy byc
          wyrozumiali i go odeslac na wlasciwe forum, ale przedtem wszystkie matki, ktore
          przez to przeszly maja wspaniala przyjemnosc przezyc jeszcze raz swoje
          cierpienie. Proponuje zmienic tytul forum na Smierc i Ciaza bo jakby nie patrzyl
          poronienie nie zalicza sie dla mnie ani do kategorii ciaza, bo juz sie w niej
          nie jest ani do kategorii porod, bo poronienie nie jest porodem.
          jestem ciekawa czy kiedys nie zalozy jakas watku o tym jak dwa razy poddala sie
          aborcji a teraz jest w ciazy. Na pewno poprawi humor tym co sie staraja, albo
          tym ktore sa bardzo wierzace i moralne, ale nie ma i tak zadnego prawa tego
          watku przeniesc, bo jakby nie patrzyl jest o ciazy. Po co zakladano wiec forum o
          poronieniach?
          • fabiankaa Re: Przypominam: 08.02.09, 20:33
            Nie podoba ci sie - NIE CZYTAJ !!!!!!!!!!!!!!
            Nikt cie nie zmusza do czytania takich watkow!!!!!
            • seytan_a_22 Re: Przypominam: 08.02.09, 20:36
              I znow zaczynasz, skoro ci sie moje posty nie podobaja to NIE CZYTAJ I NIE
              ODPISUJ na nie HIPOKRYTKO! nie bedziesz miala wtedy problemu
            • seytan_a_22 Re: Przypominam: 08.02.09, 20:40
              Nie podoba ci sie - NIE CZYTAJ !!!!!!!!!!!!!!
              Nikt cie nie zmusza do czytania takich watkow!!!

              a tak wogole wejdz najlepiej na forum oczekiwanie i kazdej ktora tam sie skarzy,
              ze nie moze zajsc w ciaze napisz, ze dobrze tak, bo a nuz widelec, by
              poronila...na pewno sie te dziewczyny bardzo ucieszauncertain
              • fabiankaa Re: Przypominam: 08.02.09, 20:43

                seytan_a_22 napisała:

                > Nie podoba ci sie - NIE CZYTAJ !!!!!!!!!!!!!!
                > Nikt cie nie zmusza do czytania takich watkow!!!
                >
                > a tak wogole wejdz najlepiej na forum oczekiwanie i kazdej ktora
                tam sie skarzy
                > ,
                > ze nie moze zajsc w ciaze napisz, ze dobrze tak, bo a nuz widelec,
                by
                > poronila...na pewno sie te dziewczyny bardzo ucieszauncertain

                Co ty bredzisz? TYlko ty mogłas wymyslic cos tak glupiego.
                • seytan_a_22 Re: Przypominam: 08.02.09, 20:47
                  >
                  > Co ty bredzisz? TYlko ty mogłas wymyslic cos tak glupie

                  No co planowanie rodziny tez jest zwiazane z poronieniem, skoro tak sie
                  upierasz, by mowic o tym na tym forum tu uswiadamiaj tez te starajace, by
                  wiedzialy co je czeka. W koncu PORONIENIE JEST NIEODLACZNA CZESCIA CIAZY wedlug
                  niektorych z was i NIE MA CO CHOWAC GLOWY W PIASEK przed rzeczywistoscia.
                  • fabiankaa Re: Przypominam: 08.02.09, 20:51
                    ??????

                    Chyba masz problem z czytaniem ze zrozumieniem. KAZDA ciaza moze sie
                    skonczyc poronieniem, wiec trzeba sie z tym liczyc i miec
                    swiadomosc, ze cos takiego jak poronienie istnieje.
                    Wiec udawanie na forum, ze poronień nie ma - to hipokryzja.
                    • seytan_a_22 Re: Przypominam: 08.02.09, 21:08
                      fabiankaa napisała:

                      > ??????
                      >
                      > Chyba masz problem z czytaniem ze zrozumieniem. KAZDA ciaza moze sie
                      > skonczyc poronieniem, wiec trzeba sie z tym liczyc i miec
                      > swiadomosc, ze cos takiego jak poronienie istnieje.
                      > Wiec udawanie na forum, ze poronień nie ma - to hipokryzja.
                      >

                      bierzesz wszystkie matki i przyszle matki tutaj za niedorozwiniete? wszyscy
                      wiedza, ze ciaza moze, ale nie musi skonczyc sie poronieniem, po cholere
                      epatowac tym tematem.
                      Hipokryzja jest dla mnie zmuszanie tych ktore przezyly poronienie do tego, by
                      przy kolejnej ciazy otwieraly forum i widzialy watki o ''PORONIENIU''
                      • fabiankaa Re: Przypominam: 08.02.09, 21:21

                        seytan_a_22 napisała:

                        > bierzesz wszystkie matki i przyszle matki tutaj za
                        niedorozwiniete?

                        Nie, to raczej ty masz wszystkie matki za idiotki, ktore moga czytac
                        tylko o śpioszkach, fasoleczkach, przytulanku i pięknych
                        przezyciach. A od słowa "poronienie" od razu sie roni..

                        >wszyscy wiedza, ze ciaza moze, ale nie musi skonczyc sie
                        poronieniem, po cholere epatowac tym tematem.

                        Nikt tu nie epatuje. To, ze raz na dzien zdarzy sie takie watek - to
                        nie tragedia!!!

                        > Hipokryzja jest dla mnie zmuszanie tych ktore przezyly poronienie
                        do tego, by przy kolejnej ciazy otwieraly forum i widzialy watki
                        o ''PORONIENIU''

                        ??????? Przezylas poronienie? NIE... wiec sie nie wypowiadaj. Ja
                        przezylam, wiem co to znaczy i ten fakt pozostanie zawsze w moim
                        zyciu. Nie potrzebuje udawac, ze słowo "poronienie" nie istnieje.
                        • seytan_a_22 Re: Przypominam: 08.02.09, 21:32
                          Nie, to raczej ty masz wszystkie matki za idiotki, ktore moga czytac
                          > tylko o śpioszkach, fasoleczkach, przytulanku i pięknych
                          > przezyciach. A od słowa "poronienie" od razu sie roni..

                          nie twierdze, ze od slowa poronienie sie roni, nigdzie tego tez nie napisalam,
                          stwierdzilam, ze to slowo wplywa na psychike, na faktor stresu, a stres nawet
                          jesli nie doprowadzi do poronienia to ni jak jest dobry dla dziecka.

                          Nikt tu nie epatuje. To, ze raz na dzien zdarzy sie takie watek - to
                          > nie tragedia!!!

                          dla ciebie moze nie, ale inni moga to odczuwac inaczej niz ty

                          ??????? Przezylas poronienie? NIE... wiec sie nie wypowiadaj. Ja
                          > przezylam, wiem co to znaczy i ten fakt pozostanie zawsze w moim
                          > zyciu. Nie potrzebuje udawac, ze słowo "poronienie" nie istnieje.
                          >
                          zadalas pytanie retoryczne, nawet nie chcesz znac odpowiedzi. Ale odpowiem mimo,
                          ze juz sobie dorobilas opinie. TAK PRZEZYLAM PORONIENIE NIE CALE DWA LATA
                          TEMU!!!ZAJELO MI TROCHE BY DOJSC DO SIEBIE I NIE BUDZIC SIE PO NOCY WSPOMINAJAC
                          JAK SKROBANO RESZTKI MOJEGO DZIECKA!teraz jestem w ciazy i nie chce myslec o
                          tamtym!czy to jest az takie niezrozumiale, chce gadac o pie...ch, ale nie o
                          smierci. Ja nie udaje, ze cos nie istnieje, po prostu nie chce o tym czytac.
                          • fabiankaa Re: Przypominam: 08.02.09, 21:37
                            seytan_a_22 napisała:

                            > nie twierdze, ze od slowa poronienie sie roni, nigdzie tego tez
                            nie napisalam,
                            > stwierdzilam, ze to slowo wplywa na psychike, na faktor stresu, a
                            stres nawet
                            > jesli nie doprowadzi do poronienia to ni jak jest dobry dla
                            dziecka.

                            Zestresowac mozna sie wszystkim - brzydką pogodą, pryszczem na nosie
                            i złamanym paznokciem. Wiec nie uzywaj takich glupich argumentów.
                            Jak ktos ma niski próg stresu - to NIE WCHODZI na fora ciazowe, nie
                            czyta o poronieniach, wymiotach, zanikajacych objawach, testach
                            ciazowych, rozstepach na brzuchu itp.

                            > dla ciebie moze nie, ale inni moga to odczuwac inaczej niz ty

                            Jesli tak odczuwaja - niech nie czytają forow ciazowych. Albo niech
                            wybiorą inne.

                            > zadalas pytanie retoryczne, nawet nie chcesz znac odpowiedzi. Ale
                            odpowiem mimo
                            > ,
                            > ze juz sobie dorobilas opinie. TAK PRZEZYLAM PORONIENIE NIE CALE
                            DWA LATA
                            > TEMU!!!ZAJELO MI TROCHE BY DOJSC DO SIEBIE I NIE BUDZIC SIE PO
                            NOCY WSPOMINAJAC
                            > JAK SKROBANO RESZTKI MOJEGO DZIECKA!teraz jestem w ciazy i nie
                            chce myslec o
                            > tamtym!czy to jest az takie niezrozumiale, chce gadac o pie...ch,
                            ale nie o
                            > smierci. Ja nie udaje, ze cos nie istnieje, po prostu nie chce o
                            tym czytac.

                            TO NIE CZYTAJ !!!!!!!!!!!!!!!!
                            Ja tez straciłam ciaze i nie mam problemu z watkami "poroniłam".
                            Jestem z tym pogodzona. Jesli ty nie - nie wchodz do internetu tylko
                            leż i czekaj na porod.
                            • wilma.flintstone Re: Przypominam: 08.02.09, 21:50
                              fabiankaa napisała:

                              > Zestresowac mozna sie wszystkim - brzydką pogodą, pryszczem na
                              nosie
                              > i złamanym paznokciem. Wiec nie uzywaj takich glupich argumentów.

                              Fabianko, czytam Ciebie na tym i innych forach od dluzszego czasu,
                              uwazam Twoj glos za jeden z rozsadniejszych (mimo ze nie zawsze sie
                              z Toba zgadzam), wiec powiem Ci szczerze: to jest argument ponizej
                              Twojego poziomu. Naprawde, stac Cie na wiecej niz porownywanie
                              stresowania sie poronieniem do stresowania sie pryszczem.


                              > Jak ktos ma niski próg stresu - to NIE WCHODZI na fora ciazowe,

                              A jednak dobrze, ze ten watek powstal, bo okazalo sie nagle ze kto
                              ma niski prog stresu to fora ze dwora! Przepraszam, ktos tu pisal o
                              gettach, braku tolerancji, egoizmie, czy wrecz, ze
                              zacytuje: "mysleniu tylko o wlasnej dupie"?


                              > Ja tez straciłam ciaze i nie mam problemu z watkami "poroniłam".
                              > Jestem z tym pogodzona.

                              Good for you. Jednak moze kto inny jest mniej pogodzony.
                              Aczkowliek znam juz odpowiedz Pan Szanownych: jak ktos tak ma to won
                              stad pod namiot tlenowy. Bo dziewczyny od poronien moga pojsc na
                              forum tematyczne, a te co wola nie widziec takich watkow niech w
                              ogole spadaja na dzrewo. Coz, jak zwykle w takich dyskusjach okazalo
                              sie, ze obronczynie ucisnionych przed brutalami od brutali nie
                              roznia sie w zasadzie niczym. Co najwyzej fasada na twarzy.
                              • fabiankaa Re: Przypominam: 08.02.09, 21:59

                                wilma.flintstone napisała:

                                > fabiankaa napisała:
                                >
                                > Fabianko, czytam Ciebie na tym i innych forach od dluzszego czasu,
                                > uwazam Twoj glos za jeden z rozsadniejszych (mimo ze nie zawsze
                                sie
                                > z Toba zgadzam), wiec powiem Ci szczerze: to jest argument ponizej
                                > Twojego poziomu. Naprawde, stac Cie na wiecej niz porownywanie
                                > stresowania sie poronieniem do stresowania sie pryszczem.

                                Ależ wilmo - tutaj jest całe mnostwo stresujacych watków.. Pamietam,
                                jak bedąc w ciazy przeczytalam tutaj watek "streptococus
                                agalaciae=śmierc" i byłam przerazona. Poziom stresu mi sie
                                podniosł.. czy to znaczy ze watek nalezy skasowac? NIE, bo dzieki
                                temu dowiedzialam sie co i jak i poprosilam mojego gina o
                                skierowanie na to badanie.
                                Czy to znaczy, ze wszystkie watki stresujace trzeba wywalic? no
                                sorry.. Jesli w kims samo słowo "poronienie" wywołuje wstrząs i
                                megastres - to powinien sie chyba leczyc psychiatrycznie.


                                >
                                > > Jak ktos ma niski próg stresu - to NIE WCHODZI na fora ciazowe,
                                >
                                > A jednak dobrze, ze ten watek powstal, bo okazalo sie nagle ze kto
                                > ma niski prog stresu to fora ze dwora! Przepraszam, ktos tu pisal
                                o gettach, braku tolerancji, egoizmie, czy wrecz, ze
                                > zacytuje: "mysleniu tylko o wlasnej dupie"?


                                NIE. Tu przeciez jest lista watkow, roznych, madrych i glupich. Mnie
                                cisnienie podnosza watki "czy mozna farbowac włosy" - to moze tez
                                skasowac?

                                > Good for you. Jednak moze kto inny jest mniej pogodzony.
                                > Aczkowliek znam juz odpowiedz Pan Szanownych: jak ktos tak ma to
                                won
                                > stad pod namiot tlenowy. Bo dziewczyny od poronien moga pojsc na
                                > forum tematyczne, a te co wola nie widziec takich watkow niech w
                                > ogole spadaja na dzrewo. Coz, jak zwykle w takich dyskusjach
                                okazalo
                                > sie, ze obronczynie ucisnionych przed brutalami od brutali nie
                                > roznia sie w zasadzie niczym. Co najwyzej fasada na twarzy.


                                Cóz wilmo, kazdy broni swojego zdania. Mniej lub bardziej brutalnie.
                                • green_naranja Re: Przypominam: 08.02.09, 22:01
                                  to swietnie, super po prostu, ze ty i inne panie dajecie sobie prawo do
                                  brutalnosci, odmawiajac go tym, ktore mysla inaczej. rewelacja!
                                • wilma.flintstone Re: Przypominam: 08.02.09, 22:09
                                  fabiankaa napisała:

                                  > Poziom stresu mi sie
                                  > podniosł.. czy to znaczy ze watek nalezy skasowac? NIE, bo dzieki
                                  > temu dowiedzialam sie co i jak i poprosilam mojego gina o
                                  > skierowanie na to badanie.


                                  Ano wlasnie. Te wszystkie watki o toxo, cukrzycach i innych takich
                                  pomagaja kobietom znalezc pomoc i zapobiec. A na poronienie
                                  najczesciej nie mamy zadnego wplywu, to sie po prostu staje i jesli
                                  nie jets spowodowane niedoborami hormonalnymi, ktore mozna leczyc,
                                  to pozostaje nam sie tylko pogodzic z tym ze nam sie przydarzylo.
                                  Stad pewnie taki strach niektorych dziewczyn, przed czyms na co ni
                                  cholery nie mamy wplywu.

                                  > NIE. Tu przeciez jest lista watkow, roznych, madrych i glupich.
                                  Mnie
                                  > cisnienie podnosza watki "czy mozna farbowac włosy"

                                  No wlasnie, to mozna w koncu czy nie mozna...? big_grin


                                  > Cóz wilmo, kazdy broni swojego zdania. Mniej lub bardziej
                                  brutalnie.
                                  >


                                  Niestety grupa obronczyn dziewczyn od poronien robi to bardziej
                                  brutalnie. Malo jestescie przez to wiarygodne. I kiepsko sie Was
                                  czyta, bo oprocz Kiniox to chyba zadna sobie nie darowala wiadra
                                  pomyj na glowe rozmowczyn. Ja mysle, ze watki o poronieniach stad
                                  nie znikna i niechze nie znikaja. Jednak uwazam, ze nikt nie ma
                                  prawa bronic nam posiadania malo optymistycznego nastawienia do
                                  takich tresci.
                    • alice.munro Re: Przypominam: 08.02.09, 21:39
                      fabiankaa napisała:

                      > Wiec udawanie na forum, ze poronień nie ma - to hipokryzja.


                      Fabianka, dlaczego tak uparcie twierdzisz ze prosba do dziewczyn
                      zeby o poronianiach pisaly na forach tematycznych jest automatycznie
                      udawaniem, ze poronien nie ma? To jest prosba o oszczedzenie
                      bardziej wrazliwym czy przejmujacym sie ciezarowkom tresci, na ktore
                      moze niekoniecznie byly gotowe wchodzac na forum o ciazy i porodzie.
                      I nie dlatego, ze udawaly ze poronien nie ma, ale dlatego ze wolaly
                      w ciazy nawet o tym glupim podnoszeniu rak poczytac niz na zapas sie
                      marwtic czy moze im sie przydarzy cos zlego. Tak mysle.
                      • fabiankaa Re: Przypominam: 08.02.09, 21:43
                        alice.munro napisała:

                        > fabiankaa napisała:
                        >
                        > > Wiec udawanie na forum, ze poronień nie ma - to hipokryzja.
                        >
                        >
                        > Fabianka, dlaczego tak uparcie twierdzisz ze prosba do dziewczyn
                        > zeby o poronianiach pisaly na forach tematycznych jest
                        automatycznie
                        > udawaniem, ze poronien nie ma? To jest prosba o oszczedzenie
                        > bardziej wrazliwym czy przejmujacym sie ciezarowkom tresci, na
                        ktore
                        > moze niekoniecznie byly gotowe wchodzac na forum o ciazy i
                        porodzie.
                        > I nie dlatego, ze udawaly ze poronien nie ma, ale dlatego ze
                        wolaly
                        > w ciazy nawet o tym glupim podnoszeniu rak poczytac niz na zapas
                        sie
                        > marwtic czy moze im sie przydarzy cos zlego. Tak mysle.

                        Ale watkow o poronieniach nie ma tutaj wiele.
                        Poza tym jest wiele innych watków, ktore moga "przestraszyc"
                        wrazliwe ciezarne - o nadwadza, upławach, obrzmieniiu piersi, o
                        cukrzycy, cholestazie, skracaniu sie szyjki, paciorkowcu, strachu
                        przed porodem = CZY wszystkie te watki nalezy usunac???????
                        przeciez zazwyczaj pisze sie tutaj, jak ma sie PROBLEM, a nie jak
                        sie chce słodko pociumkac nad rosnacym brzuchem....
                        Litosci... dlaczego z ciezarnych robicie idiotki, ktore nie mysla
                        racjonalnie i nie potrafią wybrac, ktory watek przeczytac, a ktorego
                        nie???????????
          • memphis90 Re: Przypominam: 08.02.09, 21:19
            Proponuje zmienic tytul forum na Smierc i Ciaza bo jakby nie patrzy
            > l
            > poronienie nie zalicza sie dla mnie ani do kategorii ciaza, bo juz sie w niej
            > nie jest ani do kategorii porod, bo poronienie nie jest porodem.

            Seytan, jeszcze nigdy nie miałam ochoty tak komuś walnać w pysk, jak Tobie
            teraz. Przepraszam, że tak ostro, ale to, co napisałaś, jest okrutne, głupie i
            bezduszne. Czy wiesz, że "poronienie" od "porodu" może dzielić zaledwie jeden
            dzień i dzieli je tylko umowna granica?
            • kaeira Re: Przypominam: 08.02.09, 21:34
              memphis90 napisała:
              > to, co napisałaś, jest okrutne, głupie i bezduszne.

              Zgoda.
            • seytan_a_22 Re: Przypominam: 08.02.09, 21:34
              Seytan, jeszcze nigdy nie miałam ochoty tak komuś walnać w pysk, jak Tobie
              > teraz. Przepraszam, że tak ostro, ale to, co napisałaś, jest okrutne, głupie i
              > bezduszne. Czy wiesz, że "poronienie" od "porodu" może dzielić zaledwie jeden
              > dzień i dzieli je tylko umowna granica?

              dla mnie tak jest i to jest moje prywatne zdanie i mam do niego prawo, a
              bezduszne jest ciagle przypominanie o fakcie poronienia wszystkim, ktore
              poronily, a pozbieraly sie jakos i znow musza od nowa zmagac sie z tym cholernie
              gownianym tematem
      • martabg Re: Przypominam: 08.02.09, 20:27
        No, ktoś to wspaniale ubrał w słowa...
        • grace1982 seyatan 08.02.09, 20:49
          ty masz w ogóle mózg?bo co Twoja wypowiedź to wydaje mi się że jednak nie. Pusto
          tam w główce masz
          • julimama79 Re: seyatan 08.02.09, 20:58
            Wyjęłaś mi to z ust smile
            • emigrantka34 Re: seyatan 08.02.09, 21:05
              mnie tez. rece opadaja
          • seytan_a_22 Re: seyatan 08.02.09, 21:04
            Jak juz przepisujesz czyjs nick to chociaz nie rob w nim, bledow, bo to swiadczy
            o twoim braku mozgu. Mam prawo sie wypowiedziec co mysle o tym ciaglym gadaniu o
            poronieniach tutaj, nie musi sie to zgadzac z twoja opinia.
            • grace1982 Re: seyatan 08.02.09, 21:09
              no tak, ta literówka mnie wydała - jestem jełopem bez mózgu smile
              Opinia opinią, ale poziom wypowiedzi i to jakie masz podejście do życia,
              trudnych tematów etc świadczy o Twoim poziomie. O tym jaki to poziom według mnie
              już napisałam, niech każdy oceni sobie sam.
              • seytan_a_22 Re: seyatan 08.02.09, 21:16
                no tak, ta literówka mnie wydała - jestem jełopem bez mózgu smile
                > Opinia opinią, ale poziom wypowiedzi i to jakie masz podejście do życia,
                > trudnych tematów etc świadczy o Twoim poziomie. O tym jaki to poziom według mni
                > e
                > już napisałam, niech każdy oceni sobie sam.

                oczywiscie, bo powinnam sie zgadzac z toba, wtedy bym byla ok, nie...jak bede
                chciala sobie poczytac o poronieniach to wejde na forum o tym temacie, wtedy
                przynajmniej mam wybor klikam i czytam, a tutaj chce porozmawiac z mamami i
                przyszlymi mamami a nie z kobietami ktore poronily, bo ja nie mam z nimi na ta
                chwile wspolnego tematu i nie chce myslec o tym. I wybacz jak widac nie tylko ja
                jedna mam takie podejscie do tematu. A co do literowki, to przekrecanie czyjegos
                imienia, nazwiska lub nicku swiadczy o braku szacunku dla tejze osoby.
                • grace1982 Re: seyatan 08.02.09, 21:22
                  może coś w tym braku szacunku jest, szczególnie w Twoim wypadku. Nie będę kłamać
                  że Cię szanuję bo tak nie jest .....
                  A Ty nie musisz otwierać wątków o poronieniu i rozmawiać z tymi kobietami. I jak
                  chcesz wiedzieć kobiety które poroniły też są Mamami. Tylko nie miały tyle
                  szczęścia mieć swoje dziecko przy sobie. Straciły je.


                  Anielka 18 miesięcy szczęścia, Aniołek (16.06.2008), Helenka (28tc)
                • emigrantka34 Re: seyatan 08.02.09, 21:25
                  seytan_a_22 napisała:

                  "A co do literowki, to przekrecanie czyjegos
                  > imienia, nazwiska lub nicku swiadczy o braku szacunku dla tejze
                  osoby."

                  Seytan, z kazdym postem pograzasz sie coraz bardziej - przestac
                  PIERD....C
                  Zachowujesz sie jak zimna ryba i gowniara nie majaca pojecia o zyciu.
                  • seytan_a_22 Re: seyatan 08.02.09, 21:39
                    Zachowujesz sie jak zimna ryba i gowniara nie majaca pojecia o zyciu.
                    >
                    kazdy ma swoj sposob na radzenie sobie z bolem, ja jestem zimna jak kostnica i
                    na moje szczescie to skutkuje, gdyby nie skutkowalo to zapewne obejrzalabys
                    sobie mnie na cmentarzu jako kolejny nagrobek. Czy wszyscy po stracie musza byc
                    wspaniale ciepli i optymistycznie nastawieni?
                    • kiniox Re: seyatan 08.02.09, 21:47
                      seytan_a_22 napisała:
                      Czy wszyscy po stracie musza byc
                      > wspaniale ciepli i optymistycznie nastawieni?

                      Bynajmniej. I dlatego właśnie nie muszą w pierwszej kolejności altruistycznie
                      myśleć o tobie i czy ci nie sprawiają przypadkiem przykrości. Mogą za to myśleć
                      głównie o sobie, o swoim cierpieniu, o tym, że gadanie im pomoże i że potrzebują
                      to z siebie wykrzyczeć na forum (czy co tam jeszcze im pomoże).
                      To miło, że doszłyśmy do porozumienia w kwestii tego, że osoby po poronieniu nie
                      muszą być świętsze od papieża.
                    • emigrantka34 Seytan - konfabulacje 08.02.09, 21:49
                      A moim zdaniem, gdybys przezyla poronienie, to wykazalabys wiecej
                      empatii wobec zalozycielki tamtego watku, o ktorym toczy sie ta
                      dyskusja.
                      Twoje nienaturalne wrecz infantylne zacietrzewienie i pewien
                      postepujacy kretynski dramatyzm oraz histeryczny ton (te slowa o
                      Tobie na cmentarzu - no wybacz - to jest chwyt ponizej pasa) daje mi
                      do myslenia, ze jestes po prostu niezrownowazona i uwielbiasz
                      konfabulacje.
                      • seytan_a_22 Re: Seytan - konfabulacje 08.02.09, 22:00
                        To co chce ci teraz powiedziec nie nadaje sie do zadnej publikacji, bo
                        zniewazasz wlasnie moje dziecko poddajac pod zwatpienie jego istnienie i mnie
                        nazywajac ''niezrownowazona''!tu nikt nie ma prawa myslec inaczej niz wy, tu
                        wszyscy musza miec jasne kanony piekna i brzydoty i sie ich trzymac. NIE WOLNO
                        miec swojego sposobu na zycie i przezycie niektorych sytuacji. Ja nie chce z
                        empatia podchodzic do poronienia, ja nie chce po prostu o nim pamietac, a
                        zakladanie takich watkow nie na forum tematycznym powoduje u mnie nie tyle
                        ''zacietrzewienie'' co probe obrony przed tym co moze sie zdarzyc. Nie chce o
                        tym myslec!jesli inna forumka po poronieniu chce o tym myslec jak faabianka i
                        potrafi o tym myslec to jest jej wielkie szczescie, ja nie potrafie. I nie
                        jestem nia, by to potrafic.
                        • emigrantka34 Re: Seytan - konfabulacje 08.02.09, 22:06
                          Na Twoim miejscu wylaczylabym komputer i poszla spac. I pisze to
                          teraz bez zadnej zlosliwosci.
                • fabiankaa Re: seyatan 08.02.09, 21:26

                  seytan_a_22 napisała:

                  >>tutaj chce porozmawiac z mamami i
                  > przyszlymi mamami a nie z kobietami ktore poronily, bo ja nie mam
                  z nimi na ta chwile wspolnego tematu i nie chce myslec o tym.

                  To NIE MYŚL, nie rozmawiaj - czy ktos cie do tego zmusza?????? Po
                  prostu olewasz taki watek i gotowe.. prawda, ze proste????

                  > A co do literowki, to przekrecanie czyjegos
                  > imienia, nazwiska lub nicku swiadczy o braku szacunku dla tejze
                  osoby.


                  .... albo o pomyleniu literek, bo sie pisze w pośpiechu. Nie
                  zdarzylo ci sie to nigdy?????
                  • seytan_a_22 Re: seyatan 08.02.09, 21:36
                    To NIE MYŚL, nie rozmawiaj - czy ktos cie do tego zmusza?????? Po
                    prostu olewasz taki watek i gotowe.. prawda, ze proste????

                    taaa i najlepiej miej wybiorczy wzrok, by nie zauwazyc tego cholernego slowa
                    • fabiankaa Re: seyatan 08.02.09, 21:39

                      seytan_a_22 napisała:

                      > To NIE MYŚL, nie rozmawiaj - czy ktos cie do tego zmusza?????? Po
                      > prostu olewasz taki watek i gotowe.. prawda, ze proste????
                      >
                      > taaa i najlepiej miej wybiorczy wzrok, by nie zauwazyc tego
                      cholernego slowa



                      To idz do psychologa !!!! Bo twoje zachowanie NIE JEST normalne.
                      • seytan_a_22 Re: seyatan 08.02.09, 21:52
                        Nie no wiecie co dzieki wielkie po prostu, po to wchodze na forum o ciazy i
                        porodach, by nie czytac o poronieniach,ale widze, ze nie mam do tego prawa. Moze
                        podeslecie mi forum gdzie kobiety mowia o jasnych stronach bycia w ciazy, a nie
                        o tych zlych, bo ja wybaczcie nie jestem w stanie czytac tych historii z
                        koszmaru wzietych.

                        To idz do psychologa !!!! Bo twoje zachowanie NIE JEST normalne.
                        >

                        owszem moje zachowanie jest calkiem normalne, nosze pod sercem dziecko i nie
                        chce myslec, ze ono moze zostac wyskrobane po tym jak jego serce nie daj Boze
                        przestanie bic jak u poprzedniego, a ja bede znow na krawedzi zycia lub smierci.
                        Staram sie wierzyc, ze tamto zdarzenie bylo pol fikcja, a czemu pol, bo moj
                        synek wrocil znow do mnie i znow jest. Widze jednak, ze tu trzeba przezywac
                        poronienie w jakis przyjetych kanonach, nie tak jak ja. Ok niech wam bedzie. Za
                        dwa tyg. urodze szczesliwe, zdrowe, cale dziecko z bijacym serduszkiem i NIE
                        BEDZIE INACZEJ!!!
                        • fabiankaa Re: seyatan 08.02.09, 22:03

                          seytan_a_22 napisała:

                          > Nie no wiecie co dzieki wielkie po prostu, po to wchodze na forum
                          o ciazy i
                          > porodach, by nie czytac o poronieniach,ale widze, ze nie mam do
                          tego prawa. Moz
                          > e
                          > podeslecie mi forum gdzie kobiety mowia o jasnych stronach bycia w
                          ciazy, a nie
                          > o tych zlych, bo ja wybaczcie nie jestem w stanie czytac tych
                          historii z
                          > koszmaru wzietych.

                          Proste, załóz sobie forum prywatne, gdzie beda tylko słodziutkie
                          watki.
                        • nini6 Re: seyatan 09.02.09, 09:51
                          > Nie no wiecie co dzieki wielkie po prostu, po to wchodze na forum o ciazy i
                          > porodach, by nie czytac o poronieniach,ale widze, ze nie mam do tego prawa. Moz
                          > e
                          > podeslecie mi forum gdzie kobiety mowia o jasnych stronach bycia w ciazy, a nie
                          > o tych zlych, bo ja wybaczcie nie jestem w stanie czytac tych historii z
                          > koszmaru wzietych

                          Powtórzę się - polecam słodkopierdzące kolorowe gazetki typu "Twój Maluszek".
                          Tam nie znajdziesz żadnych strasznych wiadomości, tylko zdjecia różowych
                          bobasków i słodkie artykuły o czkawce u dzidzi.
                          Na fora raczej nie wchodź.
                        • ik07 seytan_a_22 - tamtego dziecka nie ma.. 09.02.09, 11:05
                          zdaj sobie z tego sprawę. pod sercem nosisz DRUGIE, inne, kolejne
                          dziecko.
                          masz problem.. to widać w każdej twojej wypowiedzi. nie można
                          negować pewnych faktów. nie musisz do tego wracać i omawiać. ale też
                          przyjmij, że są częścią twojego życiorysu, czy tego chcesz czy nie,
                          nie było pół-fikcją... im szybciej sie z tym uporasz i zaakceptujesz
                          tym lżej Ci będzie, a posty dziewczyn po przejściach nie będą budzić
                          traum, ale chęć niesienia pomocy.. bo możesz im pomóc, gdybyś tylko
                          chciała..

                          nie wmawiaj innym, że najlepiej jest zapomnieć, nie dotykać tego
                          tematu... nie trzeba rozdrapywać ran, żeby się z nich wyleczyć.
                          wystarczy po prostu zrozumieć co się wydarzyło i żyć dalej..

                          życzę Ci spokojnych ostatnich 2 tygodni.. i radości z narodzin!
                          • seytan_a_22 Re: seytan_a_22 - tamtego dziecka nie ma.. 09.02.09, 21:36
                            Moze sie mylisz, a moze nie! wierze w reinkarnacje, nikt mi nie
                            zabroni...dlaczego mam podchodzic do mojego poronienia tak jak wy uwazacie za
                            sluszne?ja uwazam, ze moj synek jest znowu ze mna i to jest moja osobista
                            sprawa. Wszyscy glosza wielkie hasla o niesieniu pomocy i pocieszenia...ale ja
                            nie zamierzam ani nikogo pocieszac ani niesc pomocy w sprawie poronien, bo mam
                            swoja opinie, ze najlepiej zapomniec. Jedni wola zapomniec inni wola mowic, nie
                            ma monopolu na przezywanie, dlatego ja zostane przy swojej opcji i nie bede
                            udawac, ze jestem Matka Teresa, bo nia nie jestem.
                            • ik07 Re: seytan_a_22 - tamtego dziecka nie ma.. 10.02.09, 10:22
                              skoro dajesz sobie prawo taiego przeżywania straty, a w zasadzie nie-
                              przezywania jej, to daj też prawo innym rodzicom uznać, że stracili
                              dziecko.. nie musisz pocieszać, w ogóle nic nie musisz robić...
                              zostań przy swojej opcji, nikt Cię nie przekona na siłę do niczego.
                              ale wierz mi, znam wiele rodziców po stracie i to, że przepracowali
                              temat, a nie udawali, że nic się nie stało, bardzo im pomogło i
                              kolejne dziecko przyjmowali z całą jego wyjątkowością, jak piękny
                              dar..
                              powodzenia!
                        • sanciasancia Re: seyatan 09.02.09, 12:06
                          Masz prawo przeżywać swoją żałobę i swoje życie, jak tego chcesz i jak Ci to pomaga.
                          Każdy jest inny i ma prawo do swojej innej konstrukcji psychicznej. I do
                          wyrażania jej.
    • mantis_after_dinner Do przemyslenia 08.02.09, 21:40

      Zostalam kiedys potraktowana w podobny sposob, jak Wy potraktowalyscie teraz
      dziewczyny z problemami - z ta roznica ze w moim przypadku nie bylo to w necie
      ... powiedziala mi to osoba istniejaca w rzeczywistosci.
      Komunikat moze nie byl baaardzo brutalny, ale sprowadzal sie do tego, ze sama
      swoja obecnoscia i faktem, ze mam za soba spory bagaz doswiadczen, psuje blogi
      spokoj przyszlej mamy, bo ilekroc mnie widzi, to przypomina sobie ze poronienia
      istnieja ...

      Spowodowala w ten sposob, ze przez nastepne 3 miesiace balam sie bywac wsrod
      ludzi (bo balam sie odtracenia), coraz bardziej zamykalam sie w sobie, wpadalam
      w niezle deprechy. Wyciagnelo mnie z tego kilka oddanych mi osob i psycholog.

      Pomyslcie zanim kogos w ten sposob odtracicie - nawet jesli to jest tylko
      odtracenie wirtualne.
      • green_naranja Re: Do przemyslenia 08.02.09, 21:55
        odnosze wrazenie, ze wieksza agresja i zaciekloscia charakteryzuja sie w tej
        dyskusji te osoby, ktore wrzeszcza o tolerancji i otwartym pisaniu o tematach
        specjalistycznych (tak, tematem specjalistycznym jest poronienie, ktoremu agora
        poswieca kilka oddzielnych forow).

        nie rozumiem takiego podejscia, tym bardziej, ze -za wyjatkiem seytan, ktora tu
        zbiorowo wychlostano za slabe nerwy i specyficzny sposob wyrazania sie-znakomita
        wiekszosc tych pogardliwie okreslanych "wrazliwych" spokojnie argumentuje swoj
        sposob myslenia i podejscia do tematu.

        w zamian oblewa sie nas smola i podpala stos.

        ciekawe, ze osoby kulturalnie argumentujace przeciwko nadmiernemu rozrostowi
        tematyki dotyczacej poronienia okreslane sa mianem nieczulych, zimnych,
        nieludzkich czy glupich bez zadnych hamulcow.

        to tyle w kwestii kultury, swobody wypowiedzi ...ktore jak widac, obowiazuja
        tylko w jedna strone.
        • wilma.flintstone Re: Do przemyslenia 08.02.09, 22:01
          green_naranja napisała:

          > odnosze wrazenie, ze wieksza agresja i zaciekloscia charakteryzuja
          sie w tej
          > dyskusji te osoby, ktore wrzeszcza o tolerancji i otwartym pisaniu
          o tematach
          > specjalistycznych (

          Green, nie pozostaje mi nic innego niz znowu sie z Toba zgodzic wink
          Ja, po tej dyskusji, na miejscu dziewczyn po poronieniah nie
          napisalabym na tym forum ani slowa. I to nie przez takie osoby jak
          Saytan, ale przez te wszytskie tolarancyjne i szlachetne, ktorym
          wlasnie wylecialo spod klawiatury tyle agresji, zlosci i zwyklego
          g...na, ze poroniwszy wolalabym otowrzyc okno i wyc do ksiezyca niz
          otrzymac "wspolczucie" od ludzi tego pokroju.
          • green_naranja Re: Do przemyslenia 08.02.09, 22:03
            wlasnie wilmo, bo ile warte jest takie wspolczucie?no, chyba ze komus "glask i
            przytulasek " wystarczy. koniecznie przez zacisniete szczeki.
            • emigrantka34 Re: Do przemyslenia 08.02.09, 22:17
              A ja mysle, po pierwsze, ze gdyby autorka TEGO watku przeczytala
              zasady obowiazujace na forum, przytoczone w tym watke przez
              moderatorke, to nie powstalby ten watek .
              I dlatego, uwazam ze w kontekscie netykiety nie na miejscu bylo
              zwracanie uwagi w ten sposob - mogla to zrobic piszac na priva albo
              rzucajac do administracji haslo do przemyslenia.
              Po trzecie, jezeli Ty uwazasz, ze autorka watku ma racje, a watki
              "poronne" nie powinny pojawiac sie na tym forum - to tez napisz
              prosze do administracji forum, jezeli nie przekonuja Cie argumenty
              zamieszczone w Zasadach korzystania z forum.
              • wilma.flintstone Re: Do przemyslenia 08.02.09, 22:26
                emigrantka34 napisała:

                > I dlatego, uwazam ze w kontekscie netykiety

                Gadal slepy o kolorach...

                > Po trzecie, jezeli Ty uwazasz, ze autorka watku ma racje, a watki
                > "poronne" nie powinny pojawiac sie na tym forum - to tez napisz
                > prosze do administracji forum, jezeli nie przekonuja Cie argumenty
                > zamieszczone w Zasadach korzystania z forum.

                Dopoki jest to forum publiczne, dopoty moga sie tu wypowiadac nie
                tylko dziewczyny ktore poronily i ich obronczynie, ale takze osoby o
                innym punkcie widzenia. No chyba, ze uwazasz iz powinno byc inaczej,
                to zasugeruj to administracji. Na priva.
                • emigrantka34 Re: Do przemyslenia 08.02.09, 22:44
                  moment moment;
                  ja pisze bez zlosliwosci teraz;
                  sformulowania Zasad w tym zakresie sa jasne - przeczytaj sobie
                  dokladnie nieszczesliwy punkt piaty;
                  • wilma.flintstone Re: Do przemyslenia 08.02.09, 22:53

                    Czytalam, przyjelam do wiadomosci, ale tez i rozumiem dziewczyny
                    ktore mimo wszytsko takie watki bola czy stresuja.
              • green_naranja Re: Do przemyslenia 08.02.09, 22:32
                jesli o netykiecie mowa, to goraco polecam jej przestudiowanie wszystkim tym
                paniom, ktore nadmiernie sie podniecily przy podpalaniu stosu pod zalozycielka
                watku i osobami zgadzajacymi sie z nia.
                naprawde dziewczyny, przestudiujcie choc czesc...

                co do pisania na tzw. 'priva", ktore sugerujesz zalozycielce watku-przeciez tak
                tu wszystkie krzyczycie wielkim glosem o prawie do wypowiedzi na kazdy temat,
                rowniez te najtrudniejsze i bolesne...dlaczego to pojecie nie miesci w sobie
                glosow NIECO inaczej podchodzacych do tych wlasnie trudnych i bolesnych tematow?
                dlaczego nie mozna o tym otwarcie napisac, tylko dyskretnie, prywatnie, byle
                boziu bron nie urazic tych, ktore akurat nie chca INNEGO znadnia znac?

                i po trzecie, dlaczego ja (czy ktorakolwiek z oponentek) ma slac postulaty do
                moderacji, skoro jest to niby forum dla wszystkich?no wiec skoro dla kobiet,
                ktore poronily i chca tu o tym pisac, to dlaczego nie dla tych, ktore -z roznych
                powodow-niekoniecznie akurat TUTAJ chca o tym czytac?

                skad te podwojne standardy?

                i dlaczego jedne tematy, zwiazane z ciaza, sa wysylane od razu na
                specjalistyczne fora (jak owe nieszczesne wozki czy tez chocby wczoraj, watek o
                lekarzach), podczas gdy inne zyskuja jakis uswiecony status? czyzby kolejny w
                naszym koltunskim spoleczenstwie temat tabu? (tabu przewrotne, bo zakazujace
                protestowania czy chocby podwazania pewnych zjawisk).

                nie twierdze, ze jestem zdecydowanie przeciwko zamieszczaniu tutaj watkow o
                poronieniach. twierdze jednak, ze mozna miec prawo temu sie sprzeciwiac.

                i wybaczcie drogie panie, ale porownywanie stresu przed poronieniem do stresu z
                powodu pryszczy swiadczy o lichej wyobrazni i empatii porownujacych.
                od was pocieszen bym nie chciala po poronieniu.
                • wilma.flintstone Re: Do przemyslenia 08.02.09, 22:37
                  green_naranja napisała:


                  >podczas gdy inne zyskuja jakis uswiecony status? czyzby kolejny w
                  > naszym koltunskim spoleczenstwie temat tabu? (tabu przewrotne, bo
                  >zakazujace protestowania czy chocby podwazania pewnych zjawisk).

                  Green, przybij piateczke, no w myslach mi czytasz smile A teraz
                  uciekam, zanim sie, w RAMACH NETYKIETY, ma sie rozumiec, dowiem ze
                  jestem nieczulym, myslacym tylko o wlasnej dupie bezmozgim debilem.
                  • green_naranja Re: Do przemyslenia 08.02.09, 22:40
                    a to jeszcze sie nie dowiedzialas? ja juz sie zaczynam stresowac jak to wplynie
                    na moja ekhem, "fasolke" (no bo moj brak mozgu tak mi kaze nazywac dziecko,
                    prawda?no ciagle je tak nazywam!), zem taka samolubna zimna ryba o wlasnej rzyci
                    tylko myslaca...
                    • wilma.flintstone Re: Do przemyslenia 08.02.09, 22:51
                      green_naranja napisała:

                      > a to jeszcze sie nie dowiedzialas?

                      No wlasnie jeszcze nie bezposrednio, bo tu ciagle Panie pisza takie
                      rzeczy uzywajac liczby mnogiej, wiec chyba maja na mysli jakos tak
                      zbiorowo nas wszystkie. No chyba, ze sie do mnie zwracaja w pluralis
                      maiestatis, ale nie sadze wink
                      • green_naranja Re: Do przemyslenia 08.02.09, 23:42
                        ani chybi zbiorowo, no chyba ze i do mnie w PM sie zwracajasmile)
                    • seytan_a_22 Re: Do przemyslenia 08.02.09, 22:54
                      Ale zes wszystkie wypowiedzi zebrala do ''kupy'' hehsmilepodziwiam...
                      Moja ''fasolka'' ma 37tygbig_grin a jutro zacznie 38 i mimo, ze ma ''bezmozga'' matke
                      to ja go nazywam po imieniubig_grin pewnie tez zle robie...ja wszystko robie
                      zle...chociaz calkiem niezle wyszlo mi zmajstrowanie synkabig_grin zaraz ktos powie,
                      ze zrobic dziecko jest latwo...no coz niech i tak bedzie...

                      jesli chodzi o mnie nigdy nie poszukalabym wspolczucia na tym forum
                • emigrantka34 Re: Do przemyslenia 08.02.09, 23:03
                  Regulamin, Zasady przestudiowalam - to juz jest automat ze wzgledu
                  na zawod.
                  Jednak tresc punktu piatego Regulaminu jest dla mnie oczywisty i
                  pisze to bez zadnej zlosliwosci.
                  Moim zdaniem pisanie o poronieniu wg Zasad obowiazujacych na forum
                  jest DOZWOLONE;
                  W zwiazku z powyzszym podejrzewam, ze "afery" nie byloby, gdyby te
                  sama prosbe autorka TEGO watku ujela jednak w bardziej "ludzki"
                  sposob; chodzilo o forme - wystarczylo napisac - rozumiem Cie, ale
                  wydaje mi sie, ze pomoc znajdziesz na forum "Poronienia" albo cus w
                  tym guscie;
                • kiniox Re: Do przemyslenia 08.02.09, 23:19
                  Myślę, że to nie jest kwestia tabu i "uświęcania". Myślę, że trochę inaczej
                  brzmi "idź na forum o wózkach, bo tam dziewczyny się naprawdę znają i mogą ci
                  pomóc", niż "idź na forum o poronieniu, bo my tu mamy zdrowe ciąże i nie chcemy
                  się stresować czytaniem o twoich problemach". I chociaż rozumiem, że na forum o
                  poronieniach oczywiście lepiej się na tym znają, to jednak wcale nie taki jest
                  wydźwięk większości (choć oczywiście nie wszystkich) wypowiedzi "przeciwniczek
                  pisania o poronieniach" w tym wątku. Przykro też się czyta, że uważasz za
                  absurdalne porównywanie stresu po poronieniu ze stresem z powodu pryszczy, a
                  jednocześnie nie rozumiesz różnicy pomiędzy odsyłaniem na inne fora postów o
                  wózkach i postów o poronieniu. Tak jak nie są to stresy tego samego kalibru, tak
                  nie są to problemy o tym samym ciężarze gatunkowym.
                  Natomiast słusznie piszesz - skoro prawo do pisania mają kobiety po poronieniu,
                  to również przeciwniczki pisania o tym mają prawo wyrazić swoje zdanie. ALE
                  skoro mamy unikać podwójnych standardów (po raz kolejny przyznaję Ci rację), to
                  dokładnie tak samo działa to w drugą stronę. Skoro przeciwniczki mają prawo, to
                  i te które tego pisania potrzebują, albo nie mają nic przeciwko temu, takie
                  prawo mają. Dochodzimy więc do absurdu, w którym ta dyskusja staje się
                  bezprzedmiotowa. Może tylko warto było poczytać i dowiedzieć się (nie bez
                  przykrości), że jest to kolejny temat, który tak bardzo polaryzuje ludzi, że
                  tracą panowanie nad sobą i obrzucają się inwektywami.
                  • green_naranja Re: Do przemyslenia 08.02.09, 23:34
                    "Dochodzimy więc do absurdu, w którym ta dyskusja staje się
                    > bezprzedmiotowa."
                    i tu sie z toba kiniox zgodze, nie bede udawac, ze do takich samych wnioskow nie
                    doszlam...winkzreszta, kilka postyow nizej dokladnie to mialam na mysli piszac o
                    wylewaniu dziecka z kapiela.

                    prawda jest takze to, ze poronienia od wozkow dziela lata swietlne.
                    ale, jesli juz sie zaglebiac w ten dylemat-to tak, na zdrwoy rozsadek biorac
                    sprawe, czy jednak nie wiecj laczy te nieszczesne wozki z ciaza i porodem, niz
                    laczy ciaze i porod z poronieniem?

                    bo jednak poronienie nie jest czyms nieuchronnym w znakomitej czesci ciaz, ba,
                    jest sytuacja w pewnym sensie ekstremalna w calym spektrum ciazowym. pomijam juz
                    emocje, bol, rozpacz, bo nie o tym mowa, bo to sa sprawy oczywiste!

                    uwazam jednak, ze na takiej samej zasadzie, jak mija sie z celem w pewien sposob
                    pisanie o swoim bolu po utracie na forum, ktore z natury zajmuje sie sprawami
                    ciazy progresywnej, tak samo nikt w 38 tygodniu ciazy nie wchodzi na forum o
                    poronieniach radosnie swiergoczac, ze ze juz za dwa tygodnie "dzidziulek bedzie
                    z nami".
                    bo tu nie chodzi o wrodzony brak uczuc czy empatii, tu chodzi o jakies
                    wywazenie, o...no wlasnie, o liczenie sie z odczuciami tej wiekszosci, ktorej to
                    nie dotyczy.w obu przypadkach.

                    nazwijcie to eskapizmem, czarowaniem rzeczywistosci, jakkolwiek chcecie....ale
                    nie odmawiajcie prawa do swojego zdania tym, ktore akurat na ten temat nie chca
                    czytac. byc moze juz musialy , byc moze juz sie z tym problemem zmierzyly, a
                    byc moze dopiero je to spotka. ale poki tak sie jeszcze nie stalo, przestancie
                    jednak podpalac ten stos i pisac elaboraty o braku ludzkich uczuc.

                    paleta ludzkich emocji jest olbrzymia i wcale nie taka bialo-czarna, jak byscie
                    chcialy to widziec.

                    • kiniox Re: Do przemyslenia 09.02.09, 00:01
                      Tylko nie pisz do mnie w liczbie mnogiej, proszę Cię, bo ja nie czuję się
                      reprezentantką jakiejś społeczności, nie myślę, że podpalam jakiś stos i nie
                      uważam, że skala ludzkich emocji jest czarno-biała (chociaż uważam, że
                      faktycznie w miarę dyskusji poglądy coraz bardziej się tu polaryzują). Piszę w
                      swoim imieniu i nie ze wszystkimi głosami "z mojej strony barykady" się zgadzam,
                      a już zwłaszcza nie z każdą formą wypowiedzi.
                      Widzisz, mam takie mieszane uczucia tutaj, bo ja sama swego czasu nie chciałam
                      mówić o poronieniu w ogóle, a już z całą pewnością nie na forum internetowym.
                      Nie pocieszały mnie takie wątki, nie dostarczały żadnej wiedzy, którą bym
                      chciała mieć, nie podnosiły na duchu. Nie czytuję ich również teraz. Natomiast
                      pamiętam, jak się wtedy czułam i zastanawiam się, czy gdybym wtedy jednak
                      napisała i spotkała się z takim "gościnnym" przyjęciem, to byłabym w stanie to
                      znieść. No, nie poszłabym się powiesić, bez przesady, ale jakieś małe załamanie
                      nerwowe? Czemu nie? Chodzi o to, że w stanie po poronieniu naprawdę często
                      kobiety trzymają się ostatkiem sił. Każda musi znaleźć swój sposób, żeby sobie z
                      tym poradzić i niektórym pomagają nawet te puste, przysłowiowe już, "głaski".
                      Myślę, że kobiety w zdrowej ciąży mają po prostu tę przewagę, że są w zdrowej
                      ciąży i łatwiej im "ominąć" wątki o poronieniu, niż kobietom po poronieniu
                      zebrać się w sobie, nie brać różnych wypowiedzi do siebie, nie sprawiać innym
                      przykrości swoim dramatem, racjonalnie myśleć o tym, które forum będzie dla nich
                      najlepsze i w ogóle strugać bohaterki. No i ja jakoś bardziej współczuję
                      kobietom po poronieniu, niż tym zestresowanym cudzym poronieniem, ale jednak w
                      ciąży (chociaż też je rozumiem). Stąd moja postawa w tej dyskusji.
                    • wilma.flintstone Re: Do przemyslenia 09.02.09, 10:49
                      green_naranja napisała:

                      > bo tu nie chodzi o wrodzony brak uczuc czy empatii, tu chodzi o
                      jakies
                      > wywazenie, o...no wlasnie, o liczenie sie z odczuciami tej
                      wiekszosci, ktorej t
                      > o
                      > nie dotyczy.w obu przypadkach.


                      Ano wlasnie. Paradoksem jest, ze kobieta bedaca w zdrowej i
                      prawidlowo sie rozwijajacej ciazy czuje sie niemal winna mowiac o
                      tym komus kto ma problemy z zajsciem czy donoszeniem. Zadna tez by
                      nie poszla na forum o poronieniach cieszyc sie swoim szczesciem. Bo
                      to by bylo zachowanie nieodpowiednie. Ale jak tu kiedys czytalam
                      watek dziewczyny pod czterdziestke, ktora sie starala o dziecko i
                      ktorej jakas "uprzejma" doradzila, zeby sobie dala spokoj bo w tym
                      wieku to sie rodzi dzieci z ZD, to zadna z pan obronczyn sie nie
                      uniosla. Bo z reguly nikt sie nie unosi jak przychodza tu laski i
                      strasza niedotlenieniem, wypisuja ze sie nie zna dnia ani godziny i
                      temu podobne...No ale ba, kobietom w zdrowej ciazy sie to nalezy -
                      same sobie winne w koncu, a jak osmiela sie delikatnie zauwazyc ze
                      one tez maja uczucia, moze nie tak zranione i zdruzgotane jak
                      kobiety po poronieniach i z dziecmi uposledzonymi, ale jednak maja,
                      to co sie okazuje? Ano to, ze im sie w dupeczkach poprzewracalo! Nie
                      pojmuje, ze tak malo dziewczyn to rozumie, bo ja, mimo ze mam do
                      wiekszosci takich tresci stosunek neutralny, to jednak rozumiem...
                      • kiniox Re: Do przemyslenia 09.02.09, 11:06
                        Owszem, unoszą się i przy niedotlenieniu i przy braku ruchów, i przy ciężkim
                        porodzie i przy milionie innych tematów, które są tu poruszane. Takie forum
                        (albo takie życie), że zawsze ktoś się znajdzie, kto się uniesie i powie w mniej
                        czy bardziej kulturalny sposób "nie strasz nas".
                        Cóż, jak pisałam, ja rozumiem strachy i zranione uczucia ciężarnych. W końcu
                        sama jestem w ciąży i boję się o moje dziecko i o siebie, czasem irracjonalnie.
                        Po prostu uważam, że w niektórych sytuacjach pewnych rzeczy faktycznie nie
                        wypada robić czy mówić. Nie wiem, jak to lepiej wyrazić, niż taką zasadą -
                        noblesse oblige. Jeśli jesteś w sytuacji w jakiś sposób uprzywilejowanej (a za
                        taką uważam zdrową ciążę wobec jej utraty), to po prostu ..no, nie wypada. Tak
                        to widzę.
                        • wilma.flintstone Re: Do przemyslenia 09.02.09, 11:22
                          kiniox napisała:


                          > Po prostu uważam, że w niektórych sytuacjach pewnych rzeczy
                          faktycznie nie
                          > wypada robić czy mówić.

                          Zgadzam sie, ale dla mnie jedna z takich sytuacji jest powiedzenie
                          kobiecie w zdrowej ciazy, ze "wsztsko sie jeszcze moze zdarzyc",
                          czyli ZD, niedotlenienie itp. A na takie teksty wlasnie malo kto tu
                          reaguje, bo w stosunku do kobiety "uprzywilejowanej" zdrowa ciaza
                          okazuje sie ze standardy taktu i delikatnosci sa inne niz wobec
                          tych, ktore ciaze stracily. Sama zreszta, zwrociwszy uwage jedej z
                          pan w ktoryms watku na jej brak taktu (bo wlasnie straszyla jakas
                          laske niedotlenieniem) zostalam przez kilka stalych uczestniczek
                          tego forum nazwana chamskim trollem z problemami hormonalnymi. I,
                          Kiniox, ja naprawde rozumiem te subtelna roznice w sytuacji i
                          uczuciach kobiet w zdrowej ciazy i tych po poronieniach, ale te
                          rozne standardy tolerancji tego w jaki sposob wolno sie do nich
                          zwrocic jest mi zaakceptowac bardzo trudno.
                          • kiniox Re: Do przemyslenia 09.02.09, 13:08
                            Tak, jak nie powiedziałabym kobiecie ciężarnej "może jeszcze poronisz", tak nie
                            powiedziałabym kobiecie po poronieniu "nie chcę słuchać o twoim dramacie, bo
                            mnie to denerwuje", dlatego nie wydaje mi się, abym akurat ja miała różne
                            standardy (ale co do zasady rozumiem, o czym piszesz).
                            Myślę, że u podstawy mojego podejścia do tematu leży moje przekonanie, że forum
                            o ciąży to miejsce na dyskusję o różnych zagadnieniach związanych z ciążą, w tym
                            o poronieniu, niedotlenieniu i wszystkich negatywnych jej aspektach (których
                            oczywiście bardzo chciałabym uniknąć). To ja decyduję, czy tu w ogóle wchodzę,
                            jeśli wchodzę, to na jakie wątki, o czym chcę dyskutować i z kim chcę
                            dyskutować. Ale już nie mam prawa decydować o tym, kto powinien tu pisać, jak
                            powinien pisać i o jakich problemach (dopóki wątki są związane z ciążą i
                            porodem, a forma wypowiedzi nie łamie regulaminu i netykiety). Tymczasem
                            przewijały się w tej dyskusji opinie, że pewne tematy (konkretnie poronienie)
                            nie są na to forum odpowiednie. Argumentacją nie było jednak to, że nie dotyczą
                            one ciąży i porodu, ale to, że "JA nie chcę, żeby były poruszane, bo MNIE to
                            denerwuje". Dla mnie to nie jest argumentacja do przyjęcia, bo JA nie chcę np.
                            stu wątków dziennie o farbowaniu włosów, bo to MNIE naprawdę bardzo denerwuje.
                            Jedynym argumentem, który wydaje mi się w tej dyskusji zasadny, jest ten o forum
                            specjalistycznym, ale właśnie raczej na zasadzie porady, że tam można uzyskać
                            lepsze informacje, a nie na zasadzie usunięcia tematu poza zasięg wzroku, żebym
                            nie musiała się denerwować, bo to uważam za wyjątkowo niedelikatne i, owszem, w
                            tym wypadku uważam, że uczucia kobiety po poronieniu mają pierwszeństwo przed
                            uczuciami kobiety w zdrowej ciąży (która w tym sensie jest dla mnie
                            uprzywilejowana).
                            Ufff, strasznie się rozgadałam, ale temat jest emocjonujący. Mam nadzieję, że u
                            Ciebie wszystko w porządku? Pozdrawiam smile
                            • wilma.flintstone Re: Do przemyslenia 09.02.09, 13:41
                              kiniox napisała:

                              >dlatego nie wydaje mi się, abym akurat ja miała różne
                              > standardy


                              He he, telepatia, wlasnie zajrzalam na forum a tu odpisalas smile
                              Kiniox, wydaje mi sie ze znam Cie na tyle z Twoich wypowiedzi, ze
                              akurat Ciebie o rozne standardy nie mam powodu posadzac. Mowilam po
                              prostu ogolnie, na temat obserwacji tego i innych forow ciazowych.
                              • wilma.flintstone Re: Do przemyslenia 09.02.09, 13:42
                                kiniox napisała:

                                >dlatego nie wydaje mi się, abym akurat ja miała różne
                                > standardy


                                He he, telepatia, wlasnie zajrzalam na forum a tu odpisalas smile
                                Kiniox, wydaje mi sie ze znam Cie na tyle z Twoich wypowiedzi, ze
                                akurat Ciebie o rozne standardy nie mam powodu posadzac. Mowilam po
                                prostu ogolnie, na temat obserwacji tego i innych forow ciazowych.


                                Argumentacją nie było jednak to, że nie dotyczą
                                > one ciąży i porodu, ale to, że "JA nie chcę, żeby były poruszane,
                                bo MNIE to
                                > denerwuje".


                                Zgadzam sie absolutnie. Tyle tylko, ze wydaje m sie ze czesto takze
                                w przypadku takich dyskusji przekracza sie te wlasnie cienka granice
                                roznych standardow, ze oto kobiecie X nalezy sie wiekszy szacunek
                                niz kobiecie Y. Bo kobieta Y to nie przezyla poronienia, albo od
                                razu w ciaze zaszla, albo to czy owo i w zwiazku z tym ma zamknac
                                twarz. Nawet jesli sama sie spotka lub zareguje na czyjs brak taktu
                                czy szacunku. A skoro pytasz co tam u mnie, to powiem Ci szczerze,
                                ze nie bardzo wiem, bo jak sie orientujesz, mieszkam w kraju gdzie
                                fasolki w wieku mojej olewa sie cieplym moczem, mowiac dosadnie.
                                Zreszta Tobie akurat z podobnych wzgledow tlumaczyc nie musze jak
                                jest...wink No w kazdym razie pozostaje mi tylko miec nadzieje, ze
                                jest OK. I nie chodzi tu o zaklinanie rzeczywistosci, bo ja
                                doskonale wiem jakie mam szanse na powiklania, aberracje
                                chromosomalne i poronienie majac 35 lat. Nie chcialabym jednak, zeby
                                mi tymi faktami rzucono tu w twarz, jak sie to zdarzylo tej
                                dziewczynie kolo 40-tki o ktorej pisalam wczesniej. I jak powiadam,
                                zareagowaly tam chyba tylko jedna czy dwie forumowiczki, no a juz o
                                takim pospolitym ruszeniu w jej obronie jak tutaj, to nawet pomarzyc
                                nie mozna bylo.

                                Ale zgadzam sie z Toba - to dziala w obie strony, wobec czego
                                wypraszanie z forum dziewczyn po poronieniach tez nie jest fair.
                                Tyle tylko, ze autorka watku po prostu grzecznie zasugerowala i
                                poprosila zeby uszanowano i jej uczucia...Moze to egoistyczne
                                troche, ale rozumiem dziewczyne.


                                >Dla mnie to nie jest argumentacja do przyjęcia, bo JA nie chcę np.
                                > stu wątków dziennie o farbowaniu włosów, bo to MNIE naprawdę
                                >bardzo denerwuje.

                                Hmmmm, no a ja juz sama nie wiem, bo z jednej strony wydaje mi sie
                                to piramidalnie glupie, a z drugiej pare dni temu szperalam tu w
                                archiwum i widzialam wypowiedzi stalych forumek (notabene, obecnych
                                i w tym watku), ktore grzmialy iz widzialy opracowania naukowe ktore
                                wyraznie mowia, ze farbowanie wlosow w ciazy moze byc szkodliwe. W
                                innym watku czytalam laske zaklinajaca sie na wszystkie swietosci,
                                ze jej lekarz powiedzial, ze maliny (nie tylko liscie) moga dzialac
                                poronnie. Mnie to tez oslabia, bo potem lapie sie na zupelnie
                                irracjonalnych myslach podczas jedzenia malin wink Ale jednak to jest
                                troche inny kaliber stresu...



                                i, owszem, w
                                > tym wypadku uważam, że uczucia kobiety po poronieniu mają
                                pierwszeństwo przed
                                > uczuciami kobiety w zdrowej ciąży (która w tym sensie jest dla mnie
                                > uprzywilejowana).

                                Na pewno masz sporo racji, aczkolwiek dla mnie wlasnie problemem
                                jest ze brak szacunku dla kobiet w zdrowej ciazy jest na tym forum
                                czesto ignorowany zupelnie. No ale moze to jest temat na inna
                                dyskusje.

                                > Ufff, strasznie się rozgadałam, ale temat jest emocjonujący.

                                No ba, jest smile
                                • gonia28b Re: Do przemyslenia 09.02.09, 14:03
                                  > Tyle tylko, ze autorka watku po prostu grzecznie zasugerowala i
                                  poprosila zeby uszanowano i jej uczucia...Moze to egoistyczne
                                  troche, ale rozumiem dziewczyne.

                                  o hemoroidach, to może też lepiej pisać na innym forum, bo nie mam
                                  ochoty czytać, ze takie paskudztwo może mi się zrobić, tak?
                                  niestety, ale na to wychodzi...
                                  • wilma.flintstone Re: Do przemyslenia 09.02.09, 14:15

                                    Szkoda, ze tylko to Ci sie rzucilo w oczy w calej mojej konwersacji
                                    z Kiniox. Reszte argumentacji pominelas milczeniem. No mozna i tak,
                                    klocic sie z Toba nie bede.
                                    • gonia28b Re: Do przemyslenia 09.02.09, 15:59
                                      przeczytałam całość, ale uznałam za zbędne cytowanie całości -
                                      wszystko się sprowadza do jednego.
                                      tak naprawdę to rzuca mi się w oczy hipokryzja: szacunek - tak, ale
                                      coś mi się widzi, że działa on tylko w jedną stronę...
                                      smutne na tym forum jest to, że tak trudno forumowiczkom pojąć, że
                                      każda jedna tutaj, którą mamy do czynienia po drugiej stronie
                                      monitora - czy to poroniła, czy nie poroniła i niezależnie od
                                      jakichkolwiek innych problemów, a także od tego czy pyta się czy
                                      można jeść sałatę - jest normalną żywą osobą z krwi i kości i jak
                                      każda z nas ma jakieś swoje obawy.
                                      Kobiety bądźcie wyrozumiałe dla siebie nawzajem i nie przysparzajcie
                                      koleżankom dodatkowych nerwó, a jeśli Was tak bardzo denerwuje
                                      kolejny wacik o farbowaniu włosów, to naprawdę... weźcie po prostu
                                      głęboki oddech, policzcie do dziesięciu zanim wysiadując całymi
                                      dniami przed kompem napiszecie jakąś kolejną pierdołę...
                                      Miłego dnia życzę!
                                      • kiniox Re: Do przemyslenia 09.02.09, 16:05
                                        Jakoś mi się przykro zrobiło, że przytoczyłaś akurat to moje nieszczęśne
                                        farbowanie włosów, jako przykład wypisywania pierdół, hipokryzji i braku
                                        szacunku. Tymczasem to był jedynie przerysowany przykład na to, że właśnie NIE
                                        powinnyśmy narzucać innym, co mają pisać na forum, a czego nie, bo dla każdego
                                        inny temat jest ważny, a inny go irytuje. Tobie też życzę miłego dnia.
                                        • gonia28b Re: Do przemyslenia 09.02.09, 16:33
                                          farbowanie włosów, bo o tym akurat jest ostatnio głośno i podałam je
                                          jako jedno z wielu przykładów.
                                          ale źle mnie zrozumiałaś, ale to może ja niezbyt składnie wyraziłam
                                          swoją myśl. to nieszczęsne farbowanie włosów podałam nie jako
                                          przykład wypisywania pierdół, ile jako taki właśnie "ofiarny" wątek
                                          w którym pada wiele zupełnie bezsensownych odpowiedzi...
                                        • green_naranja Re: Do przemyslenia 09.02.09, 16:39
                                          to ja jeszcze w koncowce tej dyskusji (oby!) dodam, ze milo mi bylo wymienic
                                          argumenty z toba kiniox, bo jako jedyna z "obozu przeciwnego" (do ktorego sama
                                          sie zaliczylas) potrafilas nie tylko pojac o co chodzi mnie, wilmie czy innym
                                          osobom spoza "barykady", ale tez rzeczowo sie do tego ustosunkowac, bez tekstwo
                                          o dupach, zimnych rybach i emocjonalnych truposzach;/

                                          wiadomo, ze nie przekonamy sie wzajemnie do swoich racji, zreszta nie w tym rzecz.
                                          ja jednak przytocze ponownie swoja refleksje sprzed ilus tam postow:

                                          niestosownym byloby zamieszczenie hurra-optymistycznego watku/postu w
                                          stylu:"Moja dzidzia juz za dwa tygodnie przyjdzie na swiat, jeslesmy z mezem
                                          tacy szczesliwi!"czy tez: "Zaszlam w pierwszym cyklu staran, ciaza rozwija sie
                                          dobrze, jakie polecacie cwiczenia na swiezym powietrzu?" na forum o
                                          poronieniach. nie ma co do tego watpliwosci.,..
                                          dlaczego wiec stosownymi wydaja sie watki w duchu tych przytoczonych przez
                                          kiraout, czy tez oscylujace wokol przemyslen typu: "poronilam , czy to mozliwe
                                          ze przez jazde na rowerze?" , "czy zjedzenie brokula moglo przyczynic sie do
                                          tego, ze poronilam w 12-ym tygodniu?", zamieszczane na forum Ciaza i Porod?

                                          bo wbrew temu, co pisze wiekszosc oburzonych moim czy innych oponentek "brakiem"
                                          tolerancji (albo zgola drenazem emocjonalnym)-watki o poronieniu zakladane na
                                          CiP NIEZMIERNIE rzadko sa pragnieniem dania ujscia cierpieniu przez kobiety,
                                          ktore stracily dziecko...
                                          • kiniox Re: Do przemyslenia 09.02.09, 17:36
                                            Przepraszam, że ciągnę tę dyskusję, ale to dlatego, że też mi się miło z Tobą
                                            rozmawia smile Bardzo fajny ten przykład podałaś. Bardzo przemawia do wyobraźni w
                                            każdym razie. Ale wiesz, właśnie pod wpływem tego przykładu zaczęłam się
                                            zastanawiać nad taką sprawą. Załóżmy, że mamy forum o raku, na którym piszą
                                            osoby chore oraz członkowie ich rodzin, którzy jakoś walczą z tą chorobą, z
                                            nawrotami, ze służbą zdrowia i wszystkimi problemami z tym związanymi. Cieszą
                                            się z każdego sukcesu, z lepszych wyników, z cofnięcia się choroby, zadają
                                            pytania, dzielą się doświadczeniami itp. I teraz ktoś nagle zakłada wątek
                                            "przegraliśmy z chorobą" i pisze, że zaniedbali coś tam, że nie wystarczyło im
                                            pieniędzy, albo - jeszcze gorzej - że zrobili wszystko, co w ich mocy, a jednak
                                            przegrali i mąż/matka/dziecko odeszli. Czy uważasz, że mogą? Czy raczej powinni
                                            się od razu przenieść na forum o śmierci bliskich, żeby nie odbierać odwagi tym,
                                            co wciąż jeszcze walczą? Pytam, bo jestem ciekawa Twojej opinii. Ja sama nie
                                            wiem, a w każdym razie mam wątpliwości. Gdyby było dwrotnie, gdyby na forum o
                                            utracie bliskich w wyniku raka wszedł ktoś i napisał "a u nas to nikt na to nie
                                            choruje", albo "a my to pokonaliśmy w dwa miesiące" to jakoś automatycznie
                                            uznałabym, że burak. Ale odwrotnie? Nie wiem. Ostatnio czytałam jakiś artykuł o
                                            propagandzie sukcesu w walce z rakiem piersi. O tych wszystkich (bardzo ważnych
                                            i potrzebnych!) akcjach, kokardkach i ogólnej wizji raka piersi jako choroby,
                                            którą w sprzyjających warunkach można przejść jak katar. I w tym artykule
                                            kobieta (która sama działa w organizacji walki z rakiem) zwierzała się, że
                                            zagubiono w tym wszystkim fakt, że rak może jednak zakończyć się śmiercią. Nikt
                                            nie chce o tym pamiętać, nie chce o tym mówić, nie jest to medialne. W efekcie
                                            jej przyjaciółka umierała w szpitalu sama, kiedy ona miała odczyt o tym, że raka
                                            piersi można pokonać. I znów - ja doskonale rozumiem, że ludzie walczący z
                                            chorobą (własną lub bliskich) odpychają od siebie myśl, że może się nie udać, że
                                            wiadomości o kolejnej porażce ich dołują, ale czy to znaczy, że nie powinno się
                                            o tym mówić na forum o raku? No, nie wiem. Co Ty o tym myślisz?
                                            • green_naranja Re: Do przemyslenia 09.02.09, 18:09
                                              wytoczylas przyklad ciezkiego kalibru, i nie potrafie sie do niego ot, tak
                                              ustosunkowac, zwlaszcza ze choroba ta przeraza mnie jak nic innego...wydaje mi
                                              sie jednak, ze to bylaby chyba nieco abstrakcyjna sytuacja i dylemat.
                                              bo jednak, juz chocby raison d`etre forum o tytule, powiedzmy "Walka z Rakiem"
                                              zaklada wszelkie mozliwe aspekty owej walki, a ta wiadomo-moze miec rozny
                                              przebieg i roznie sie zakonczyc.
                                              ale gdyby istnialy dwa oddzielne fora, Walka z Rakiem (na zasadzie analogii do
                                              CiP-u), i na przyklad Przegrana z Rakiem, to juz sytuacja moglaby wygladac
                                              inaczej...przypuszczam, ze wowczas inaczej postrzegana bylaby zasadnosc
                                              wspolistnienia obu forow.

                                              ale sama nie jestem pewna tego, co pisze-mysle sobie bowiem po cichu, ze jednak
                                              Ciaza i Porod ma miec ogolnie pozytywny przekaz, jako miejsce dla kobiet
                                              oczekujacych dziecka (a przeciez owo oczekiwanie to nie tylko radosne kupowanie
                                              pieluch i dzielenie sie informacjami na temat przyrostu masy ciala "fasolki", to
                                              takze strachy i uzupelnianie brakow w wiedzy o chorobach, zagrozeniach...), jako
                                              miejsce, gdzie juz ten najgorszy strach ( dla wiekszosci jest to wlasnie utrata
                                              dziecka, poronienie) pozostawiamy za soba, gdzie nie ma on dostepu. nie kobiety,
                                              ktore to przezyly, ale ten strach...ta ostatecznosc.
                                              i mysle sobie tez, ze wlasnie takim wentylem bezpieczenstwa jest forum o
                                              poronieniach.

                                              tylko teraz rzeczywiscie pozostaje dylemat, czy kobiety ktore sa w ciazy, maja
                                              prawo czuc sie nieswojo czytajac watki zawierajace slowa-klucze:"poronienie",
                                              "poronilam", zalozone na tym hm, "optymistycznym" czy tez pelnym nadziei forum
                                              CiP przez kobiety, ktore juz w ciazy nie sa...?

                                              otoz wydaje mi sie, ze maja prawo, i maja prawo owe uczucia wyrazac. podobnie
                                              jak kobiety po stracie maja prawo dzielic sie swym bolem. rzecz w tym, ze na
                                              forum CiP malo jest tego rzeczywistego dzielenia sie...
                                              • asiaiwona_1 Re: Do przemyslenia 09.02.09, 19:07
                                                A co w sytuacji, gdy ktoś założy wątek o swojej szczęśliwej ciąży, a
                                                potem, za jakiś czas poroni? Ma dalej pisać, że wszystko jest ok czy
                                                uciec z forum lub zmienić nicka?
                                                Ja na przykład leżąc na Karowej założyłam wątek na forum szpitale o
                                                tymże właśnie konkretnym szpitalu. Dziewczyny mi doradzały, pytały
                                                co słychać. I co? I mój synek umarł... Napisałam więc o tym w tamtym
                                                właśnie wątku. Uważacie, że też nie powinnam? Bo co, bo jak napiszę,
                                                że w tym szpitalu umarło dziecko to znaczy, że wszystkie dzieci mogą
                                                tam umrzeć i że zakłócę spokojną i szczęśliwą ciążę czytającym?
                                                No bo nie wierzę, że jak któraś dziewczyna na forum CiP napisze o
                                                swoim poronieniu i o symptomach, które mogły go zwiastować (dajmy na
                                                to ból brzucha) to każda czytająca ciężarówka w każdym najmniejszym
                                                bólu brzucha będzie dopatrywała się poronienia. No chyba, że każdy
                                                wątek i post na forum traktujecie jako wyrocznię i ślepo wierzycie
                                                we wszystko co jest tu napisane...To już wtedy wy macie problem. No
                                                i przede wszystkim tak krytykujecie wątki o poronieniu na tym forum
                                                a chyba je dokładnie śledzicie skoro wywołały w was aż tak zaciętą
                                                dyskusję. Przecież każdy normalny człowiek wie, że z ciążą związane
                                                jest pewne ryzyko, że skoro jest życie to i jest też śmierć. Ale
                                                przecież nie trzeba jej tak namiętnie wypatrywać i schizować.
                                                Wyluzujcie trochę...
                                                • green_naranja Re: Do przemyslenia 09.02.09, 19:43
                                                  no wlasnie, juz od kilku dni sie zastanawiam, kto tu wlasciwie powinien
                                                  wyluzowac....ale moze nie bede wiecej nic pisac, by znow nie zostac zalana tym
                                                  calym jadem.
                                                  • seytan_a_22 Re: Do przemyslenia 09.02.09, 20:22
                                                    Na forum CiP nie wolno:

                                                    1.miec odmiennego zdania niz wiekszosc
                                                    2.miec odmiennego zdania niz wyrocznie forumowe w postaci paru nickow...
                                                    3.powiedziec zlego slowa o Polsce w niej nie mieszkajac
                                                    4.wychwalac innego kraju
                                                    5.nie wolno zadbanym isc do porodutongue_out
                                                    6.wogole nie wolno cieszyc sie ze zdrowej ciazy
                                                    7.nie wolno zakladac watkow z glupimi pytaniami (choc z tego co wiem, nie ma
                                                    glupich pytan, sa tylko glupie odpowiedzi)
                                                    8.nie daj boze popelnic blad ortograficzny
                                                    za to wolno:

                                                    1.miec zdanie takie samo jak wiekszosc
                                                    2.przypominac wszem i wobec, ze kazda zdrowa ciaza nie musi sie optymistycznie
                                                    zakonczyc
                                                    3.nalezy obdzielac wszytkich empatia (nie tyczy sie forumowiczek majacych
                                                    odmienne zdanie, im sie empatia nie nalezy)
                                                    4.pisac innym, ze maja opuscic forum,a co za tym idzie tworzyc kolka wzajemnej
                                                    adoracji
                                                    5.nasmiewac sie z czyjejs niewiedzy lub podejscia do zycia

                                                    to tak w skrocie na temat zasad wspolzycia tutajbig_grin
                                            • wilma.flintstone Re: Do przemyslenia 09.02.09, 20:34

                                              Kiniox, bez wdawania sie w emocjonalne szczegoly tej dyskusji, bo
                                              chyba juz tu rzeczywiscie sie nie da nic madrego wiecej powiedziec,
                                              odpowiem Ci tylko w kwestii adekwatnosci Twojego przykladu. No wiec
                                              nie do konca adekwatny. Nie do konca, bo nawet gdybysmy pograly w
                                              skojarzenia, to watpie zeby "poronienie" znalazlo sie w pierwszej
                                              piatce skojarzen ze slowem "ciaza". Tymczasem "smierci" moge
                                              zaklepac z czystym sumieniem miejsce w pierwszej trojce skojarzen
                                              z "rakiem". Ba, ze powtorze za Green, poronienie to jednak dosc
                                              ekstremalny rozwoj sytuacji w ciazy, zas w przypadku raka smierc to
                                              dosc prawdopodobny, a w przypadku niektorych odmian tago gada -
                                              jedyny scenariusz. Dlatego tez, naprawde abstrahujac juz od sytuacji
                                              w tym watku i od tego czy dziewczyny po poronieniach maja prawo tu
                                              pisac, pokusze sie o stwierdzenie ze wpolistnienie watkow o zyciu i
                                              smierci na forach rakowych widze jako cos mniej zaskakujacego niz
                                              watek o stracie ciazy otoczony rozmowami o fasolkach, farbowaniu
                                              wlosow i mierzeniu tetna dzidzi.
                                              • kiniox Re: Do przemyslenia 10.02.09, 11:55
                                                Obiektywnie przyznaję Ci rację. Subiektywnie jestem, niestety, w tej
                                                mniejszości, dla której ciąża i poronienie występują w bezpośredniej
                                                bliskości skojarzeniowej. Może stąd przyszedł mi do głowy taki
                                                ekstremalny przykład.
                                          • emigrantka34 tak, gUpie jestesmy 09.02.09, 20:35
                                            Nie jest tak green, ze my tu jakies - z obozu przeciwnego - wszystkie
                                            "gupie" jestesmy i nie rozumiemy o co Ci chodzi.

                                            Jezeli chodzi o rzucanie miesem - nie badz bardziej papieska... i nie
                                            upominaj nas tutaj. Rowniez i Tobie co najmniej pare razy zdarzylo to
                                            i owdzie drzec ryja bez merytorycznego odniesienia sie do argumentow
                                            drugiej strony.

                                            Czesto z wypowiedzi Twoich bije potwornie zarozumialy ton i mierzi
                                            mnie to. Nie masz monopolu na absolutna prawde :o
                                            • green_naranja Re: tak, gUpie jestesmy 09.02.09, 20:39
                                              "drzec ryja"...emigrantko, to takie w twoim stylubig_grin

                                              mnie zas mierzi twoje zamilowanie do manipulowania cudzymi wypowiedziami,
                                              konfabulacji i -ze sie posluze tym jakze adekwatnym powiedzeniem-wciskania
                                              dziecka w brzuch.
                                              cale szczescie, ze jednak sporo tu kobiet inteligentnych, ktorym twoj falsz oczu
                                              nie zamydli...i nie zrobisz takiego wrazenia, na jakie zapewne liczyszsmile
                                      • wilma.flintstone Re: Do przemyslenia 09.02.09, 16:38
                                        gonia28b napisała:

                                        > przeczytałam całość, ale uznałam za zbędne cytowanie całości

                                        A ja uwazam za zbedne wyjasnianie po raz siedemdziesiaty dlaczego
                                        rozumiem prosbe zalozycielki watku. Wyjasnilam to w kilkudziesieciu
                                        postach, a skoro ktos dalej zrownuje moje zrozumienie dla tej prosby
                                        z hipotetycznymi prosbami o usuwanie stad watkow o hemoroidach, to
                                        po prostu sam kompletnie nie zrozumial o czym napisalam.

                                        -> tak naprawdę to rzuca mi się w oczy hipokryzja: szacunek - tak,
                                        ale
                                        > coś mi się widzi, że działa on tylko w jedną stronę...

                                        A tu sie zgodze i widac to jak na dloni w tym watku - szcunek dla
                                        kobiet po poronieniach, a innym mozna powiedziec co sie komu zywnie
                                        podoba.

                                        > jest normalną żywą osobą z krwi i kości i jak
                                        > każda z nas ma jakieś swoje obawy.

                                        Tak, tak jak i zalozycielka watku.


                                        >zanim wysiadując całymi
                                        > dniami przed kompem napiszecie

                                        Och, coz za malenka zlosliwostka. To tak w ramach wyrozumialosci dla
                                        sposobu zycia innych, czy dyskretnego pokazania jakie to tu durne
                                        babska siedza, co to nic innego nie maja do roboty? Brawo, tez zycze
                                        milego dnia spedzonego na bardziej pozytecznych rzeczach niz
                                        wysiadywanie przed kompem.
                                • kiniox Re: Do przemyslenia 09.02.09, 14:12
                                  wilma.flintstone napisała:
                                  czesto takze
                                  > w przypadku takich dyskusji przekracza sie te wlasnie cienka granice
                                  > roznych standardow, ze oto kobiecie X nalezy sie wiekszy szacunek
                                  > niz kobiecie Y.

                                  A tu się zgodzę, że bardzo mnie denerwuje, jak kobiety na siebie najeżdżają z
                                  powodu wyborów życiowych, które nie do końca zgadzają się z ich własnymi. Nawet
                                  jeśli czyjś wybór jest obiektywnie lepszy (nie do końca wierzę w obiektywnie
                                  lepsze wybory), to każda sytuacja jest inna i naprawdę nie ma powodu, żeby sobie
                                  nawzajem z tego tytułu szykować piekło.

                                  Trzymam kciuki za postępy. Nie zamartwiaj się tymi malinami i innymi paranojami.
                                  Gdyby to wszystko było naprawdę niebezpieczne, to by już ród ludzki milion razy
                                  wyginął. Jeśli coś jest niebezpieczne w stopniu przekraczającym błąd
                                  statystyczny, to o tym już wiemy. W końcu "lobby malinowe" nie ma aż takiej siły
                                  przebicia, żeby uciszyć wszystkie media, naukowców i opinię publiczną wink
                                  A jeszcze a propos podlewania fasolki ciepłym moczem - w dzieciństwie
                                  wyhodowałam w ten sposób dziadkowi dwie piękne jabłonki na środku ogródka wink
                                  Znaczy - damy radę smile
                                  • wilma.flintstone Re: Do przemyslenia 09.02.09, 14:18
                                    kiniox napisała:

                                    > A jeszcze a propos podlewania fasolki ciepłym moczem - w
                                    dzieciństwie
                                    > wyhodowałam w ten sposób dziadkowi dwie piękne jabłonki na środku
                                    ogródka wink
                                    > Znaczy - damy radę smile


                                    No, i to jest scenariusz, jakiego mi bylo trzeba smile smile smile
      • seytan_a_22 Re: Do przemyslenia 08.02.09, 22:20
        Zostalam kiedys potraktowana w podobny sposob, jak Wy potraktowalyscie teraz
        > dziewczyny z problemami - z ta roznica ze w moim przypadku nie bylo to w necie
        > ... powiedziala mi to osoba istniejaca w rzeczywistosci.
        > Komunikat moze nie byl baaardzo brutalny, ale sprowadzal sie do tego, ze sama
        > swoja obecnoscia i faktem, ze mam za soba spory bagaz doswiadczen, psuje blogi
        > spokoj przyszlej mamy, bo ilekroc mnie widzi, to przypomina sobie ze poronienia
        > istnieja ...
        >
        > Spowodowala w ten sposob, ze przez nastepne 3 miesiace balam sie bywac wsrod
        > ludzi (bo balam sie odtracenia), coraz bardziej zamykalam sie w sobie, wpadalam
        > w niezle deprechy. Wyciagnelo mnie z tego kilka oddanych mi osob i psycholog.
        >
        > Pomyslcie zanim kogos w ten sposob odtracicie - nawet jesli to jest tylko
        > odtracenie wirtualne.

        a ja zostalam potraktowana w ten sposob, bo wlasnie mam inny sposob patrzenia na
        wlasne poronienie, wyslano mnie do... wszyscy doskonale wiedza co mam na mysli.
        kanon jest kanonem, jesli ktos jest inny to wiadomo, ze go odrzuca. Ja nie
        szukam na tym forum pocieszenia z powodu poronienia, bo nie widze takiej
        potrzeby, napisalam o tym, bo znow zarzucono mi, ze nie znam tematu, jestescie
        wirtualni, i i tak nikt nie wie co myslicie naprawde. Z reszta czesc z was nie
        pisze swojej opinii, by sie nie narazic innym i jest to dla mnie oczywiste.
        Nigdy nie weszlam na forum o poronieniach, zawsze wchodzilam tutaj i jakos
        watkow na ten temat bylo malo, dalo sie przezyc, ale ostatnimi czasy jest ich
        wiecej niz tych pozytwnych i rzucaja sie w oczy. A ja jestem wlasnie w koncowce
        ciazy i cholernie chce wierzyc, ze bedzie wszystko dobrze, ze znow sie nie
        powtorzy. Niestety musze na codzien spotykac sie z tym o czym chce zapomniec
        mimo najszczerszych checi omijania watkow o tematyce mnie osobiscie
        przygnebiajacej. A co do mojego stylu pisania, pisze wszystko tak jak czuje, nie
        mam ochoty bawic sie w ubieranie w piekne slowa czegos co piekne dla mnie nie
        jest. To, ze moje zdanie zostanie tak odebrane bylo dla mnie oczywistoscia, ale
        z tego powodu nie zamierzam zmieniac opinii.
        Stworzylyscie kolko wzajemnej adoracji gdzie slowo tolerancja wypisane jest
        bardzo drobnymi literkami, bo jesli tolerancja jest wyrzucanie kogos z forum to
        ja jestem krolowa Bona.Nadal uwazam, ze watki o popronieniach powinny byc na
        forum tematycznym i zdania nie zmienie.
        • kaeira Re: Do przemyslenia 08.02.09, 22:35
          seytan_a_22 napisała:
          > jakos
          > watkow na ten temat bylo malo, dalo sie przezyc, ale ostatnimi czasy jest ich
          > wiecej niz tych pozytwnych i rzucaja sie w oczy.

          Więcej? To znaczy, że na przykład, że na przykład na najnowszych trzech stronach
          forum jest więcej wątków o poronieniach niż o zdrowych ciążach i zdrowych
          ciężarnych? Naprawdę?
          Aha.
        • memphis90 Królowo... 10.02.09, 14:20
          A ja jestem wlasnie w koncowce
          > ciazy i cholernie chce wierzyc, ze bedzie wszystko dobrze,
          Skoro jesteś na końcowce ciąży, to poronić zasadniczo nie możesz- sama wcześniej
          napisałaś to w mało oględnych i brutalnych słowach. Więc skoro to Ciebie
          aktualnie nie dotyczy, to naprawdę nie widzę powodu do rozdmuchiwania histerii,
          bo padło słowo na "p".

          >Niestety musze na codzien spotykac sie z tym o czym chce zapomniec
          Niestety, nie da się zmusić całego swiata, żeby przy rodzinie wisielca nie
          mówili o sznurku.

          > Stworzylyscie kolko wzajemnej adoracji gdzie slowo tolerancja wypisane jest
          > bardzo drobnymi literkami, bo jesli tolerancja jest wyrzucanie kogos z forum to
          > ja jestem krolowa Bona.
          To czemu postulujesz wyrzucanie dziewczyn na inne fora? I to już w kolejnym
          zdaniu...
          Nadal uwazam, ze watki o popronieniach powinny byc na
          > forum tematycznym
          Wynika z tego, ze nie jesteś tolerancyjna...
      • gonia28b właśnie... 08.02.09, 22:49
        empatia nic nie kosztuje, ale jej brakiem, można wyrządzić dużo
        krzywdy...

        powtórzę tu za kimś: oczywiście nie ma co chować głowy w piasek i
        udawać, że coś co mnie nie dotyczy, nie istnieje...
        ale: nie oznacza to też, że ponieważ jestem w ciąży jestem
        skazana na to, że poronię.
        zgadza się, napisałam, ze może się to zdarzyć każdej z nas, ale nikt
        nigdzie nie napisał, że tak się stać musi.
        chyba logicznie piszę...
    • mini-1981 Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 08.02.09, 21:54
      A mi nie przeszkadza jak czytam posty o poronieniu. Sama z różnych względów straciłam trzy ciąże i jakoś nie trzęsę się jak czytam wątek o poronieniu. Obecnie jestem w ciąży w 33 tygodniu, grozi mi poród przedwczesny i jakoś dalej mi te wątki nie przeszkadzają. Odnośnie postów straszących i prowadzących do stresu - trzeba umieć czytać fora internetowe i oddzielać przez sito wątki mniej przydatne i nie dać się zwariować. Tyle w temacie.
    • agatracz1978 Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 09.02.09, 00:20
      Mnie te wątki nie przeszkadzają. Jednak unikam ich czytania. Nie tylko żeby nie
      zwariować od nawału złych informacji, ale też bo nie wiem co miałabym np takiej
      osobie napisać. Ona nie zna mnie a ja jej, nie przeżyłam takiej straty więc
      zwyczajnie nie będę wiedziała co i jak napisać a na forum specjalistycznym są
      osoby, które są w stanie taką osobę zrozumieć i podpowiedzieć jej jak sobie
      poradzić z taką sytuacją. Mnie od dawna interesuje dlaczego jakoś tak jest, że
      jak ktoś dowiaduje się, że dziewczyna jest w ciąży to zaraz zaczyna opowiadać
      niesamowite historie o poronieniach, chorych i upośledzonych dzieciach, które
      się urodziły, problemach przy porodzie itp. Mało kto mówi o tym ile porodów
      zakończyło się szczęśliwie. Może i przez to szukamy miejsc, gdzie nie
      przeczytamy znów czegoś złego i nie zaczniemy znów czuć tego lęku.
      • kiraout Proszę bardzo 09.02.09, 09:56
        to są tytuły niektórych wątków. Nie mam ochoty ich czytać, ale same popatrzcie...
        Mylicie się, jeśli sądzicie, że piszą tu głównie dziewczyny w pierwszym szoku.
        Nie, w większości są to wątki z prośbą o wyjaśnienie faktu, opisy dość
        schematyczne jak to przebiegało, szczegółowo i z detalami. Bardzo fajnie, ale
        może to właśnie nadaje się na inne forum? O tym tylko chciałam. To oczywiście
        także przytyk do moderatorek, bo to one powinny dbać o porządek tutaj.
        I proszę, co wynika z tytułów postów:

        - wrozba z Tarota -poronienie
        - Bagatelizowanie plamien... Poronienie!
        - Poronienie naturalne a łyżeczkowanie.
        - czy to już poronienie????
        - wczesne poronienie a seks w początkowej ciąży
        - jak wyglada poronienie???
        - Kiedy 2 miesiaczka po lyzeczkowaniu?(poronienie)
        - poronienie zatrzymane-co teraz?
        - poronienie - pomozcie!!!
        - Czy poronienie objawia sie zawsze krwawieniem
        - Praca, ciąża, poronienie, bezrobotna
        - Konflikt w grupe krwi ABO - poronienie?
        - SILNY STRES A PORONIENIE

        Spokojnie te wszystkie posty mogłyby się znaleźć na innym forum do tego właśnie
        przeznaczonym ale nie wiadomo po co tkwią tutaj.Nikt mi nie powie, że "gdybanie"
        o poronieniu i wpiywanie tego tutaj jest dzieleniem się przeżyciami na gorąco i
        w szoku. Tyle.

        • dragica Re: Proszę bardzo 09.02.09, 10:01
          Zenada.
          Widze,ze sama szukasz watkow o poronieniu a potem podnosisz lament.
          • anik0987 Re: Proszę bardzo 09.02.09, 10:10
            Cały ten wątek to jedna wielka żenada i typowa spychologia, która dominuje też
            poza forami internetowymi. Mam za sobą poronienie (niedawne), teraz jestem w
            ciąży i jakoś nie rażą mnie wątki o poronieniu. Mam wrażenie, że niektóre panie
            traktują poronienie jak chorobę zakaźną, którą można złapać nie tylko przez
            ekran komputera. Dokładnie tak samo byłam traktowana w "realu" po poronieniu.
            Cóż, na świecie nie brakuje egoistów, a niektórym paniom hormony ciążowe zbytnio
            uderzyły do główek.
            • wilma.flintstone Re: Proszę bardzo 09.02.09, 10:51
              anik0987 napisała:

              >Mam wrażenie, że niektóre panie traktują poronienie jak chorobę
              >zakaźną, którą można złapać nie tylko przez ekran komputera.


              Za logike, trafnosc i blyskotliowsc powyzszego spostrzezenia
              przyznac Ci sie powinno Grand Prix tego watku.
            • seytan_a_22 Re: Proszę bardzo 09.02.09, 16:45
              Mam za sobą poronienie (niedawne), teraz jestem w
              > ciąży i jakoś nie rażą mnie wątki o poronieniu. Mam wrażenie, że niektóre panie
              > traktują poronienie jak chorobę zakaźną, którą można złapać nie tylko przez
              > ekran komputera.

              To, ze Ciebie nie raza nie znaczy, ze inne kobiety po poronieniach sa takie jak
              ty i tak samo jak ty to zdarzenie przezywaja. Nie mozesz mowic o tym, ze ktos
              sie boi ''zarazenia'' poronieniem, bo nim sie nie mozna zarazic, ale mozna
              takimi watkami ''pieknie'' przypomniec komus, ze cos takiego mialo miejsce w
              jego zyciu. Ja mialam ta wspaniala przyjemnosc wczoraj po lekturze tego watku i
              na moje szczescie dzis mialam termin u lekarza, wiec obawy, ktore doprowadzily
              mnie do lez i nie pozwolily przespac nocy zostaly na ten moment rozwiane. Kazdy
              przezywa takie rzeczy jak poronienie inaczej i nie kazdy a ochote o tym myslec
              szczegolnie przy kolejnej zdrowej ciazy,ale jak widac tutaj tak byc musi, ze
              bardziej licza sie te co pisza o poronieniu niz te co sa w zdrowej ciazy nie
              wazne po poronieniu czy nie. Suma sumarum mam drobna nadzieje, ze teraz niektore
              panie zastanowia sie zanim zaloza watek o ronieniu, a nie majacy zadnej
              zbieznosci z traumatycznym przezyciem z ''ostatniej chwili''.
          • kiraout Re: Proszę bardzo 09.02.09, 17:58
            sama? Przed oczy się pchają. Ale może Tobie nie. W tym problem. w dodatku nie te
            pisane na gorąco, tylko dotyczą technicznych szczegółów, powtarzane tysiąc razy,
            gotujące krew samymi tytułami. A wystarczyłoby po prostu pójść na forum o....

            I jeszcze smirkkorzystałam z wyszukiwarki, jest coś takiego smile To mnie nie przeraża smile
            • dragica Re: Proszę bardzo 10.02.09, 12:29
              Mnie sie jakos nie pchaja...dziwne...mozesz od razu "wspolczuc moim
              dziecia"!
              • wilma.flintstone Re: Proszę bardzo 10.02.09, 14:14
                dragica napisała:

                > "wspolczuc moim dziecia"!

                "Dzieciom", celownik liczby mnogiej, "dzieciom", nie "dziecia".
                Wystarczy to sobie glosno wypowiedziec - "ą" tam slychac na koncu?
                Czy moze cos innego? To jest jakas teraz epidemia w Polsce? Bo
                wszyscy mowia albo "ja nie rozumie", albo: "ukazal sie moim ocza".
                Ki diabel???
                • dragica WILMA!!! 10.02.09, 15:19
                  A wiesz co to ironia?????Forma "dziecia" jest ironiczna i pochodzi
                  wlasnie z forum-z CiP i jematki.I dlatego napisalam to w cudzyslowiu.
                  I nie bardzo wiem o jakiej modzie mowisz,w Polsce ladnych pare lat
                  nie mieszkam.
                  Forumka Deela miala swego czasu sygnaturke,w ktorej
                  pisalo "wiem,wspolczujesz moim dziecia",klilajac na aktywny link
                  pojawialo sie w Wikipedii haslo "ironia".
                  • green_naranja Re: WILMA!!! 10.02.09, 15:30
                    nie mowi(i nie pisze sie) "pisalo", tylko : "bylo napisane".
                    no, chyba ze uznasz to za ironie....
                    • dragica Re: WILMA!!! 10.02.09, 15:35
                      ?????????????????Jesusmarija,naprafde?
                      Bezcelowa jest dyskusja z Toba.
                      Pamietaj jednak,ze jesli zdecydujesz sie na nastepna
                      ciaze,niekoniecznie bedzie cipowo-rozowo...Co 5 kobieta poroni,nawet
                      po prawidlowej pierwszej ciazy.
                      • wilma.flintstone Re: WILMA!!! 10.02.09, 15:38
                        dragica napisała:

                        > Pamietaj jednak,ze jesli zdecydujesz sie na nastepna
                        > ciaze,niekoniecznie bedzie cipowo-rozowo...Co 5 kobieta
                        poroni,nawet
                        > po prawidlowej pierwszej ciazy.


                        I to jest wlasnie to, Dragica. Modelowy przyklad tego poziomu
                        buractwa w zwracaniu sie do kobiet w zdrowej ciazy, ktory tutaj malo
                        kogo razi. No chyba, ze znowu bylas ironiczna...big_grin
                        • green_naranja Re: WILMA!!! 10.02.09, 15:43
                          a ja na takie dictum tylko powiem: przyslowie o pewnego rodzaju trzodzie i
                          kamieniach szlachetnych posiada gleboki sens.
                          po czym pobiegne szybko sprawdzic do lazienki, czy przypadkiem moja ciaza
                          wlasnie zle sie nie konczy....bo kto wie,moze nie nastepna, moze juz ta nie
                          bedzie "cipowo-rozowa"!
                          • wilma.flintstone Re: WILMA!!! 10.02.09, 15:49
                            green_naranja napisała:

                            > a ja na takie dictum tylko powiem: przyslowie o pewnego rodzaju
                            >trzodzie i kamieniach szlachetnych posiada gleboki sens.


                            A poza tym posiada konotacje religijne, wiec nawet jak sie nim
                            posluzysz, mozesz sie wykrecic w przypadku napasci...wink
                            • green_naranja Re: WILMA!!! 10.02.09, 16:22
                              ...pozostane wiec po bezpiecznej stroniesmile
                              • dragica Grren_naranja i Wilma 10.02.09, 19:54
                                Nie napisze,ze glupie jestescie,niemniej wymiotowac mi sie chce od
                                waszego pseudointelektualnego belkotu.Z dzika radoscia was sobie
                                wygasze na forum.
                                • green_naranja Re: Grren_naranja i Wilma 10.02.09, 20:43
                                  oj. i co teraz??
                                  ...
                        • dragica Re: WILMA!!! 10.02.09, 19:52
                          Taz tak sobie myslalam wpierwszej ciazy.
                      • kiniox Re: WILMA!!! 10.02.09, 17:54
                        Na Miłość Boską!
                  • wilma.flintstone Re: WILMA!!! 10.02.09, 15:31
                    dragica napisała:

                    > A wiesz co to ironia?????Forma "dziecia" jest ironiczna i pochodzi
                    > wlasnie z forum-z CiP i jematki.I dlatego napisalam to w
                    cudzyslowiu.

                    Coz, mea culpa, aczkowliek po ironii to sie wstawia emotikon, bo ja
                    nie musze wiedziec czy ktos jest analfabeta na powaznie czy
                    ironicznie. A cudzyslow moze sugerowac nie tylko ironie.


                    > I nie bardzo wiem o jakiej modzie mowisz,w Polsce ladnych pare lat
                    > nie mieszkam.

                    Ja rowniez nie mieszkam w Polsce, ale nie pisze o zadnej modzie.
                    Tylko o pladze, ktora ciagle widze na forach i to wcale nie-
                    ironicznej. Ludzie teraz tak pisza - pokolenie giertychowskie.

                    Co do mojej empatii - coz, niektorzy widac maja serce z
                    kamienia...crying
                    • dragica Re: WILMA!!! 10.02.09, 15:33
                      Emotikonow nie stosuje.
                      • green_naranja Re: WILMA!!! 10.02.09, 15:35
                        jesli nie stosujesz emotikonow, nie stosujesz wlasciwej "transkrypcji" wyrazen
                        ironicznych (na uzytek internetu), tak wiec mijasz sie z celem i wprowadzasz
                        odbiorcow swojej "ironii" w bladbig_grin
                        • dragica Re: WILMA!!! 10.02.09, 15:36
                          Poronilam i nie stosuje emotikonow-na stos ze mna!A ty jestes
                          genialna!Zazdroszcze Ci!
                      • wilma.flintstone Re: WILMA!!! 10.02.09, 15:36

                        Ja tez nie tak czesto, ale w komunikacji netowej czesto ulatwiaja
                        zycie. Zwlaszcza jesli sie celowo robi blad, bo poziom polszczyzny
                        na forach jest tak zenujaco niski, ze naprawde trudno sie
                        zorientowac kto to robi na powaznie a kto dla jaj.
                        • dragica Re: WILMA!!! 10.02.09, 19:54
                          Tu sie z Toba zgodze.
                • dragica Re: Proszę bardzo-dla WIlmy 10.02.09, 15:23
                  Przyklady ironicznego zastosowania formy "dziecia":
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=86234090&a=86288787
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=34708&w=70546050&a=70644125
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=34708&w=60530136&a=60533835
                  A nieronicznego>
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=75646049&a=75690284
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=410&w=70431061&a=70511061
                  I empatyczna nie jestes i ironii wychwycisz nie umiesz!

                  Moje Dzieci
                  Jovana-24 wrzesien 2008
                  b1.lilypie.com/FA73p2/.png[/img][/url]
      • memphis90 Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 10.02.09, 14:25
        Mnie od dawna interesuje dlaczego jakoś tak jest, że
        > jak ktoś dowiaduje się, że dziewczyna jest w ciąży to zaraz zaczyna opowiadać
        > niesamowite historie o poronieniach, chorych i upośledzonych dzieciach,
        Zgadzam się, też tego nie lubię i nie rozumiem. I na pewno zganiłabym post "nie
        ciesz się tak, możesz jeszcze poronić, bo moja koleżanka to...". Tak jak nie
        lubię wątków "każdy poród to trauma i koszmar!", które tylko straszą, a nic nie
        wnoszą. Ale rozumiem dziewczyny, które zakładają wątki tuż po poronieniu albo
        pytają co robić, żeby kolejny poród nie był taki trudny.
    • maretina nawet redakcja gazety 09.02.09, 11:04
      na TYM wlasnie forum umiescila art. o poronieniu do komentowania... a wy nadal
      czochracie sie miedzy soba o to czy do tego tematu to odpowiednie miejscesmile
      • ja-27 Re: nawet redakcja gazety 09.02.09, 11:28
        Ja też mam za soba poronienie (nawet dwa. Teraz jestem w 4 miesiącu
        i próbuję nie myśleć ot ym, ale sie nie da...tylko coś mnie zaboli
        to od razu się denerwuję...co nie wpływa za dobrze na ciążę...
        A co do tego czy wypada tutaj o tym pisać to dlaczego nie...jest
        jednak tyle innych wątków, a jak mnie coś nie interesuje to po
        prostu nie czytam...więc i tutaj nie każdy musi zaglądać...
    • pszczolaasia Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 09.02.09, 14:58
      kiraout napisała:

      > ... Bądźcie wyrozumiałe.

      pierwszorzedny tekst!
    • hoop_cola zdaniem pierworódki... 09.02.09, 15:46
      przeczytałam cały wątek od stóp do głów - i trafiają do mnie zarówno argumenty pro i contra.

      natomiast moje zdanie - jako niedoświadczonej, spietranej wewnętrznie swoim odmiennym stanem pierworódki jest takie:

      nie omijam szerokim łukiem przykrych historii z dnia codziennego, ale nie chcę znac detali. sprawa z polakiem w pakistanie - wiem o tym, ale filmiku oglądac nie chcę, jakis wypadek - zdarzył sie, ale nie chce oglądac obrazów i słuchac jak to sie stało, choroby - są na swiecie, ale nie chce na czas ciazy myslec o nich, itd. tak samo jest z tym forum.

      każdy przykry, smutny w wydzwięku wątek mnie przeraża. mam świadomość całej gamy wszelkich historii, kóre mogą wydażyc sie w ciązy, ale mowienie o nich głośno (czyli wyczytywanie ich na forum, gdzie szukam pomocy, moze nawet w bardzo bzdurnych sprawach), to dla mnie wywoływanie wilka z lasu. (na bank wiele z was pomysli - przesąd, banał, spalić na stosie).
      owszem - można nie czytać, ale gdy słowa klucze biją z tematu wątku, to "oko leci", a wraz z nim chęć posiadania informacji, czy i jak mozna było zapobiec i siła rzeczy dowiaduję sie co sie stało.
      a pozniej szukam objawów u siebie i spirala sie nakręca (ostatnio na podstawie jednego z wątków myslałam, ze u mnie tez juz po ciązy i miotałam sie spanikowana, ze po jaką cholerę znów o tym czytałam. uspokoiła mnie wizyta u lekarza.)

      jest mi bardzo przykro z powodu wydarzen opisywanych przez dziewczyny, ale nie jestem w stanie pomóc i pocieszyć, bo nie rozumiem, nie znam odczuć, moge sie jedynie łączyć nicią empatii, ale juz nie odpisuję, bo raz usłyszałam na innym forum, ze i tak nie zrozumiem co sie dzieje z kobietą po takich przejściach).

      więc tak jak częśc dziewczyn uważam, ze jednak zrozumienie i fachową pomoc mogą znaleźc właśnie na forach specjalistycznych.
      i nie chodzi mi o tworzenie gett czy jakies odtrącanie, ale po takim wydarzeniu osobiście wolałabym znalezc sie wsród kobiet w podobnej sytuacji, a nie opisywac swoje traumatyczne przezycia na forum wsród kobiet, które nadal są w ciązy, bo one nadal bedą zadawac pytania dot. właśnie tego stanu.

      tyle mojego.
      tak jeszcze przy okazji tego wątku - szkoda ze zamiast rozmawiac rozsypał się worek z emocjami...
      • maretina Re: zdaniem pierworódki... 09.02.09, 16:17
        na forum ciaza moga tez uslyszec min. od takich jak ja....ze z poronieniami da
        sie wygrac, ze mozna donosic. moga sie pokrzepic.
        nikt po poronieniu nie szuka tu porady specjalistyczn ej, bo takowej moze
        udzielic jedynie lekarz. tak samo jak porady specjalistycznej ciezarnej moze
        udzielic tylko lekarz.
        • hoop_cola Re: zdaniem pierworódki... 09.02.09, 16:59
          mimo ze starałam sie dobierac słowa, widac tez nie wyszłosad
          przeciez to logiczne, ze cip czy inne o ciązy specjalistyczne nie są. powinnam użyc słowa tematyczne.

          po prostu uwazam, ze skoro są fora tematyczne, to powinno sie tam wpisywac swoje wątki, a nie mieszac tematy.
          przeciez one czasami są tak bardzo przeciwstawne - jedna forumka pisze o tym ze kupiła sobie fenomenalne paselowe ogrodnczki z miejscem na brzuszek, a chwile pozniej pojawia sie wątek o stracie... i przypuszczam, ze tę drugą biedną dziewczynę tez moze zaboleć, ze jej wątek znalazł sie wsród brzuchateksad
          • maretina Re: zdaniem pierworódki... 09.02.09, 17:37
            ryzyk fizyk. ja "podziwiam" kobiety, ktore zaraz po stracie sa w stanie wejsc na
            forum pelne ciezarnych, ale kazdy jest inny.
      • wilma.flintstone Re: zdaniem pierworódki... 09.02.09, 16:57
        hoop_cola napisała:

        kóre mogą wydażyc sie w ciązy, ale mowienie o nich głośno
        > (czyli wyczytywanie ich na forum, gdzie szukam pomocy, moze nawet
        w bardzo bzd
        > urnych sprawach), to dla mnie wywoływanie wilka z lasu. (na bank
        wiele z was po
        > mysli - przesąd, banał, spalić na stosie).


        Nie, dlaczego? Jest wielu ludzi, ktorzy wierza w tzw. law of
        attraction i pod warunkiem ze nie pojda w klimaty ekstremalnie new
        ageowe, ich argumentacja wydaje sie miec jakies tam realne podstawy.
        No bo komu bowiem nie zdarzylo sie sobie czegos "wykrakac"? Owszem,
        czasem kraczemy nie z powodu nadmiernego pesymizmu, ale realizmu,
        ale tez i czesto trudno sie oprzec wrazeniu, ze negatywnymi myslami
        przyciagnelismy do siebie jakies przykre zdarzenie.

        A w ogole to dzieki za ten rozsadny glos smile
    • pestka_ks myślałam, że większość kobiet na tym forum 10.02.09, 09:38
      jest rozsądna...
      Niestety widzę, że się myliłamsad
      To moja druga ciąża, ale również i w pierwszej nie patrzyłam na mój stan przez
      pryzmat: uważać, nie patrzeć, nie czytać, nie zapeszać.
      Boże- trochę rozsądku... i zwykłej ludzkiej empatii.
      Przecież, skoro widać dokładnie o czym będzie w danym wątku, to po co wchodzą
      tam istoty "wrażliwe", a właściwie aż do bólu przewrażliwione?
      Nie rozumiem takiego zachowania, bo to jakby stwierdzenie, że skoro nie słyszę,
      nie widzę, to mi się nic nie stanie i nie ma problemu.
      Nie rozumiem- a sama podkreślam jestem w drugiej ciąży i też niedawno byłam tą
      "pierworódką", jak można tak bardzo się stresować, tym że ktoś pisze o swoich
      przeżyciach, niestety ale życiowych, a nie abstrakcyjnych.
      Dobrze tu ktoś stwierdził, że najlepiej zmienić nazwę, na "ciąża bez problemów",
      czy coś takiego.
      Myślę, że te z nas które dołują już same hasła typu "koszmarny poród",
      poronienie", "podtrzymanie" itp, powinny założyć słodkie forum prywatne
      pt"najsłodsze dni mojego życia- życiu i trolom wstęp surowo wzbroniony!"
      I będzie mozna wreszcie do woli: o fasolkach, brzusiach, wypraweczce itp.,
      gorzej jak się okaże, że już w samej ciąży mogą pojawić się poważne problemy
      (jak to możliwe skoro "nie zapeszałam" i się "nie stresowałam"?!)... że poród
      to wcale nie takie mistyczne przeżycie, może boleć(?) i to bardzo, etc.

      Strasznie mnie tego typu podejście zdenerwowało, bo sama staram się być bardzo
      wyrozumiała dla osób, które jak grzyby po deszczu wyrstają i piszą o sławnych
      "kawusiach" "fasoleczkach" itp. do znudzenia, a tu nagle okazuje się, że takie
      osoby po prostu boją się nawet słyszeć o życiu-tym prawdziwym bez przesładzania-
      dorosłe kobiety- wybaczcie ale dla mnie to nie zrozumiałe.

      Zastanawiam się tylko jak to w ogóle możliwe, że w krajach gdzie panuje "wieczna
      wojna", gdzie choróbska, ból, głód, śmierć (wszystko bez cenzury) to chleb
      powszedni, jeszcze rodzą zdrowe silne dzieci? No jak?
      • green_naranja Re: do pestka 10.02.09, 12:31
        wytlumacz mi prosze: dlaczego utozsamiasz kobiety majace obiekcje (roznej
        natury, gdybys pofatygowala sie poczytac) co do zamieszczania watkow o
        poronieniach na tym forum z osobami, ktore przynaleza do infantylizujacej
        frakcji "brzusiow, mezusiow, fasolek i dzidziulkow"?
        na jakiej podstawie?
        mozesz wyjasnic te osobliwe mechanizmy, ktore sklonily cie do wysnucia takich ,
        hm, "przemyslen"?bo jedynie to przebija z twojego postu nader wyraznie,
        podkreslone zrewszta kilka razy.

        ja osobiscie naleze do osob pietnujacych takowy infantylizm, i smiem twierdzic,
        ze wiekszosc moich szacownych tu kolezanek takze.

        jesli nie potrafisz ogarnac tego, co czytasz, jesli nie potrafisz wysnuc
        wnioskow, ktore maja cokolwiek r e l a t y w n i e wspolnego z przebiegiem
        dyskusji, powstrzymaj sie prosze z takimi tekstami, bo wprowadzasz tylko
        niepotrzebny zamet do i tak juz napietej sytuacji.
        • alice.munro Re: do pestka 10.02.09, 13:25
          green_naranja napisała:

          > mozesz wyjasnic te osobliwe mechanizmy, ktore sklonily cie do
          wysnucia takich ,
          > hm, "przemyslen"?


          Budynnienie mozgu.
        • pestka_ks Re: do pestka 11.02.09, 00:03
          Chyba mogę wyrazić swoje zdanie i jakkolwiek byłoby dla Ciebie niezrozumiałe, to
          wybacz... ale Twój post do mnie jest w tym momencie tym bardziej niezrozumiały.
          Przeczytaj ze zrozumieniem, bo nie wiem o czym w ogóle piszesz (aha i wysilanie
          się na górnolotne słówka, które widzę specjalnie dobierasz, jest w tym momencie
          mało efektowne i trochę śmiesznesmile
        • pestka_ks Re: do pestka 11.02.09, 00:13
          a tak na margienesie- żeby naprowadzic Cie na mój "nader niezrozumiały" tok
          myslenia: wypowiedź moja- jak łatwo zauważyc jest skierowana do watku głównego ,
          nawet nie do autorki, co do jej toku myślenia.
          Owszem czytałam większość (nie wszystkie) wypowiedzi i postanowiłam wyrazić
          swoje zdanie.
          Mogę?
          Myślę, że podobnie jak i Ty- TAK!
          Jak pewnie zauważyłaś moja wypowiedź jest (a właściwie to już była) tylko jedna
          i nie odnosi się do konkretnej osoby, w ramach "słownych utarczek", a jest tylko
          moim zdaniem- nieodosobnionym zresztą, z tego co widzę- na temat podniesiony
          przez autorkę wątku.
          Tyle mam na ten temat do powiedzenia.
          • green_naranja Re: do pestka 11.02.09, 11:38
            nooo, teraz widac, ze kompletnie nic nie zrozumialas, a motanie sie
            z odpowiedzia na proste pytanie tylko to potwierdza.
            mniejsza z tym.
            nie bede juz nic wiecej do ciebie pisac, zebys nie miala problemu ze
            zrozumieniem hm, wyszukanego slownictwa (to w koncu "gornolotne
            wyrazanie sie", czy "fasolki i brzusie", bo juz sie pogubilam...big_grin

            zycze milej reszty tygodnia!
            • pestka_ks Re: do pestka 11.02.09, 14:28
              Kobieto jesteś po prostu... "ciekawym przypadkiem", żeby nie użyć dosadniejszego
              określeniawink
              A czepialstwo to chyba Twój zawód???
              Na każdym kroku (nawet w tym wątku), widać Twoje atakujące, ziejące ironią i
              poczuciem wyższości wypowiedzi.
              Właściwie to nie trudno zauważyć taki duet wzajemnej adoracji...
              No cóż, najważniejsze że się dobrze z tym czujesz. GRATULUJĘwink

              Ps. Jeśli widzisz , swym "fachowym" okiem, jakieś błędy stylistyczno- językowo-
              gramatyczno- ortograficzne, które ranią Twój wyniesiony na wyżyny inteligencji
              językowej umysł, to wybacz, proszę... niedouczonej.... hi hitongue_out


              • green_naranja Re: do pestka 12.02.09, 20:33
                ...ty jestes przypadkiem nawet ciekawszym z pewnych, hm, zoologicznych
                wzgledow-behawiorystyka zawsze byla moim konikiemwink

                ale pozwol, ze wzgledu na powage tematu, ze nie bede kontynuowac wymiany zdan z
                toba. no, chyba ze faktycznie masz jeszcze cos do powiedzenia ad rem, nie ad
                personam...

                nic?no coz, tak myslalamsmile
                • pestka_ks Re: do pestka 13.02.09, 07:58
                  Tak, tak jasne,"powaga tematu" jest dla Ciebie, jak widać, rzeczywiście
                  zrozumiała. Nie chce mi się liczyć Twoich wypowiedzi, zawierających jedynie
                  bezsensowny, ironiczny "bulgot", przesączony grafomanią i godnymi pożałowania
                  epitetami.

                  Masz coś jeszcze do powiedzenia? Nie???
                  Tez tak myślałamsmile
                  • kiniox Re: do pestka 13.02.09, 08:44
                    Przepraszam, temat jest przykry i co najmniej kontrowersyjny, a dla
                    niektórych z nas dość bolesny. Czy w związku z tym nie mogłybyście
                    się Panie trochę powstrzymać od tej nieuprzejmej wymiany zdań?
                    Dzięki za zrozumienie.
                  • green_naranja Re: do pestka 13.02.09, 09:10
                    1)Ty masz jakies braki intelektualne, ze sie tak mocno rozwodzisz nad cudzym
                    sposobem wypowiadania sie? jakies kompleksy?potrafisz wyjasnic swoje zachowanie,
                    swoje nieustanne nawiazywanie do czyjegos poziomu nie zwiazane z kompleksami
                    wlasnie?swoj hm, "bulgot", ciagnacy sie od momentu, gdy wytknieto ci
                    nieumiejetnosc czytania ze zrozumieniem?
                    nie?tak myslalambig_grin

                    2)Droga emigrantko, wiem ze masz problemy, ale prosze cie, sprobuj sie opanowac
                    i wreszcie, choc raz wypowiedziec AD REM.to nie jest trudne, naprawde!tym
                    bardziej, ze nikt ciebie tu nie zaczepia, i wlasciwie to ty wpadlas znienacka z
                    kolejnym swoim jadowitym atakiem.
                    ale sprobuj!
                    p.s. niektorzy ludzie nie musza sie popisywac...w przeciwienstwie do innych,
                    najwyrazniejsmile

                    3)Droga kiniox, staram sie usilnie, ale co zrobic, gdy czlowieka atakuje frakcja
                    osobiscie urazonych pan? no co zrobic, gdy nie chca rozmawiac o problemie, a
                    przyczepiaja sie personalnie i "bulgoca"?
                    byc moze faktycznie nalezaloby olac.....co tez chyba uczynie.
                    • green_naranja Re: a temat 13.02.09, 09:17
                      Temat jest przykry, niestety zostal splycony przez pewne osoby tak, ze nie da
                      sie chyba juz nic sensownego powiedziec.
                      No bo wiemy juz, ze albo sie jest zimna ryba i infantylna idiotka myslaca tylko
                      o swojej du..ie i "fasolce", albo prawdziwie wyrozumiala, tolerancyjna i
                      wspolczujaca istota ludzka-czyz nie?

                      Zwlaszcza w kontekscie ostatnich atakow personalnych ktore tu niektore panie
                      zajadle uskuteczniaja (widac,tu nie boja sie utraty statusu prawdziwie
                      tolerancyjnej i czulej istoty ludzkiej!) powiedzenie o trzodzie nabiera mocy.
                      szkoda-szkoda dla tej konkretnej dyskusji.

                      ale, jak twierdzi moja znajoma pani psycholog, taka wymiana zdan tez oczyszcza i
                      dla pewnych typow osobowosci (i tu sie owa behawiorystyka klania...) jest waznym
                      elementem zachowan spolecznych, wiec skoro im to pomaga, to coz...
    • agata-gryfino Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 10.02.09, 12:09
      Proponuje jeszcze nie pisac o
      wymiotach ,mdlosciach,lewatywie,pobieraniu krwi i o porodzie bo
      jestem zbyt delikatna zeby o tym czytac...........
      >> błagam badzmy jeszce bardziej ograniczone w blogiej
      nieswiadomosci niecierpienia.
      • alice.munro Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 10.02.09, 13:19


        W tym watku byla juz mowa o roznicach miedzy postami o pobieraniu
        krwi czy wymiotach a tymi o poronieniu, bo te pierwsze to bardziej
        integralna czesc ciazy niz poronienia. Byla tez mowa o powodach tego
        protestu, ktory bynajmniej nie wzial sie z "blogiej nieswiadomosci
        cierpienia". Ale niektore panie dalej klepia swoje mantry, nawet nie
        widzac jak bardzo sie osmieszaja, nie tyle juz nawet
        nieumiejetnoscia zrozumienia innego punktu widzenia, ale zwykla
        nieumiejetnoscia zrozumienia czytanego tekstu.
        • green_naranja Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 10.02.09, 13:53
          ano wlasnie, alice.munro. mnie juz opadly i rece, i rzesy, i wszystkowink
          bo co bysmy nie napisaly, to i tak sie wszystko sprowadzi do tego, ze jestesmy
          banda "zimnych, nieczulych, przewrazliwionych mimoz, ktore tylko o wlasna dupe
          dbaja", zas ich umysly nie potrafia wyjsc poza kontemplacje rozwijajacych sie
          "fasolek, najlepiej w objeciach mezusiow".

          jest takie powiedzenie o perlach i trzodzie, ale nie bede go przytaczac, bo mi
          znow emigrantka wyskoczy z tekstem ad personam, jak to ma w zwyczaju, gdy
          argumentow ad rem zabraknie..
          • emigrantka34 ad rem, ad personam 13.02.09, 00:25
            1. Nie odzywalam sie przez ostatnie pare dni, choc watek podczytuje.
            2. Nie podejmuje z Toba "dyskusji" NIE z braku argumentow, a dlatego, ze
            autorytatywny, zarozumialy i nie znoszacy jakiegokolwiek sprzeciwu ton Twoich
            wypowiedzi mnie MIERZI. Ja po prostu nie mam ochoty dyskutowac z Toba.
            3. Jezeli chodzi o teksty rzekomo wypowiedziane ad personam - Ty jestes w tym
            temacie specjalistka, czyz nie?.

            PS. Nie popisuj sie tutaj tak znajomoscia laciny.
    • memphis90 Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 10.02.09, 14:35
      To ja bardzo proszę, żeby:
      -nie pisać o ospie; moja siostra miała bardzo ciężkie powikłania po ospie i mam
      bardzo traumatyczne przeżycia z tym związane. Nie mam ochoty przypominać sobie
      dni walki o jej życie, tego, jak przestała chodzić, jak dostała zapalenia mózgu.
      Proszę w ogóle nie używa słowa na "o". Ja się nie mogę stresować, bo mi mleko
      skiśnie
      -o hemoroidach; na jednej stronie są 3 wątki na ten temat; jako że obecnie
      jestem dotknięta tą bolesną przypadłością nie mam ochoty przypominać sobie o
      niej poza odwiedzinami w wc, bo na samą myśl tyłek mi cierpnie. Już sam tytuł
      jest koszmarny. A jak się zestresuję- mleko mi skiśnie.
      • wilma.flintstone Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 10.02.09, 14:47

        A ja bardzo prosze, zeby czytac co napisano dwa posty wyzej i zeby
        czytac ze zrozumieniem, bo ja na analfabetyzm mam takie uczulenie ze
        po prostu dostaje skurczy, alergii i palpitacji serca! I jak przez
        to padne trupem, to skonczy sie nie tylko zycie nie narodzone, ale
        tez i narodzone!
        • seytan_a_22 Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 10.02.09, 14:58
          > A ja bardzo prosze, zeby czytac co napisano dwa posty wyzej i zeby
          > czytac ze zrozumieniem, bo ja na analfabetyzm mam takie uczulenie ze
          > po prostu dostaje skurczy, alergii i palpitacji serca! I jak przez
          > to padne trupem, to skonczy sie nie tylko zycie nie narodzone, ale
          > tez i narodzone!

          Ty padniesz trupem od tego, a ja od politycznej poprawnosci jaka przewija sie na
          wszystkich watkach,a ostatnio o tym o seksie podczas ciazy.
    • madzienka82 Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 10.02.09, 18:09
      dziewczyny przestańcie już.Wydawać by się mogło,ze temat został już wyczerpany,
      każdy powiedział co chciał powiedzieć a Wy jeszcze naśmiewacie się z tego co kto
      i jak napisał, co już kompletnie nic nie wnosi do tematu. To trochę mi wygląda
      na uwielbienie sensacji...
      • nellaa Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 10.02.09, 18:32
        koniec wątku ..../(mam nadzieje)
    • amelia_11 Re: Czy mogłybyście o poronieniu pisać na fora 11.02.09, 11:42
      Koniec wątku? A ja przebrnęłam prawie przez cały wątek, bo chciałam się
      ustosunkowaćsmile Więc może tak całkiem na koniec?
      Nie byłam jeszcze nigdy aktywnym uczestnikiem żadnego forum. Czytam
      "Wrześniówki" teraz bardzo często, jestem na zwolnieniu do końca tygodnia i mam
      czas. Moja koleżanka mnie zachęciła do zajrzenia tu, ona urodziła w zeszłym
      roku, była bardzo aktywną uczestniczką i do tego stopnia polubiła z częścią
      dziewczyn, że organizują sobie spotkania z dziećmi. Myślę, że u nas też wyłoni
      się grupka osób, które będą się nawzajem mocno interesowały swoimi sprawami.
      Dlatego rozumiem, że osoby, które straciły swoje ciąże, chcą się tym z nami
      podzielić niekoniecznie po to, żeby je pocieszać, ale po prostu poinformować, co
      się z nimi stało, dlaczego znikają, może ktoś będzie się zastanawiał, dlaczego
      forumowiczka nagle przestała pisać?
      pozdrawiam Was wszystkie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka