Dodaj do ulubionych

cukrzycowa paranoja

26.11.03, 23:26
Dwa tygodnie temu robiłam w przychodni na Karowej test obciążenia glukozą
50g, wynik 89 i 142 (a więc norma przekroczona). Dostałam do ręki broszurę o
cukrzycy ciążowej, kazano mi też przyjść za tydzień na następne,
dokładniejsze badanie (75 g). Ponieważ jestem niedowiarkiem, następnego dania
powtórzyłam badanie z 50 g w Fundacji Zdrowie przy szpitalu na Niekłańskiej,
już prywatnie. Wynik: 66 i 93, więc częściowo poniżej normy. Gdyby chodziło
tylko o mnie, pewnie wzruszyłabym tylko ramionami i nie zawracała sobie tym
więcej głowy. Ale już miałam wizję, że moja dzidzia do porodu osiągnie 7 kg,
i w wyznaczonym terminie poszłam na Karową zrobić test obciążenia glukozą 75
g. Wynik: 87, 178, 148 i diagnoza: cukrzyca ciążowa. Dostałam glukometr, od
tygodnia mierzę poziom cukru na czczo i po posiłkach. Mam pokłute palce, no i
ta dieta... chudnę zamiast przybierać na wadze, jestem ciągle głodna i zła.
Dziś zowu poszłam na Niekłańską, gdzie powtórzyłam test obciążenia 75 g
glukozy (znów moja własna inicjatywa). Wyniki: 63, 106, 67 - poniżej normy. I
co wy na to? Mam cukrzycę, czy też jestem niedocukrzona? Dodam tylko, że na
Karowej badają poziom cukru glukometrem, a na Niekłańskiej - z krwi
obwodowej.
Obserwuj wątek
    • joan78 Re: cukrzycowa paranoja 27.11.03, 12:14
      Cześć,

      też mam cukrzycę ciążową. I też kłuję się 4X dziennie. Do diety już
      przywykłam. Czemu chodzisz głodna? Przecież mięso, ryby, jajka itp. można jeść
      bez ograniczeń. Bo że zła to rozumiem: jak tu być zadowolonym kiedy mając
      ochotę na miód musisz zjadać mięso smile

      Te różne wyniki badań mogą wynikać z tego że teraz stosujesz już dietę i
      metabolizm jakoś tam się zmienia. Po kilku tygodniach lekarz zleca bardziej
      szczegółowe badanie dotyczące przyswajania glukozy ( ja mam w przyszłym
      tygodniu)

      A próbowałaś badać sobie krew glukometrem dwa razy podczas tego samego badania?
      bo ja byłam w niezłym szoku gdy pierwszy wynik miałam np 140 a następny 95.
      Różnica czasu- 4 sek. Lekarka powiedziała że te urządzenia raczej dokładne nie
      są a badania są bardziej dla mnie bym nauczyła się dietę stosować.A oceniać je
      trzeba globalnie, na przestrzeni tygodni smile No coż teraz sama nie wiem co
      myśleć...

      Co do tycia: przytyłam tylko jakieś 2 kilo a jestem w 24 tyg. Moja ginekolog
      twierdzi że to naturalne bo na tej diecie nie da się przytyć. Byle tylko
      dzieciątko rosło- wtedy jest ok.

      Asia
      • ainer1 Re: cukrzycowa paranoja 19.12.03, 23:04
        Czesc!

        otrzymalam dzis wyniki(27 tydzien) - na czczo - 76 mg/dl (norma do 110)
        po 1h od przyjecia 50 g glukozy - wynik 156 mg/dl (norma wg mego gina do 140)
        i mam kupic glukometr, paski, ksiazke o diecie itp...
        Jak bylo u Was?
        Macie moze tez wyniki?
        Przyznam ze przed swietami to srednio mila wiadomosc...
        DODAM, ZE NIE MA CUKRU W MOCZU.

        Renia
        • malwes Re: cukrzycowa paranoja 20.12.03, 11:29
          Domil?
          A robili z zyły czy glukometrem?????
          Jak glukometrem to powtórz, bo cuda wychodzą.
          A tu masz wszelkie info na temat cukrzycy, także ciążowej:
          www.cukrzyca.akcjasos.pl/?a=text&id=49Pozdrawiam,
          Gosia
          • domil Re: cukrzycowa paranoja 22.12.03, 11:38
            Poprzednio pisałam trochę chaotycznie, bo byłam wzburzona po odebraniu
            ostatnich wyników. Teraz mam do sprawy większy dystans. Rzecz w tym, że wg
            badań glukometrem (50 i 75 g) mam cukrzycę ciążową, a wg badań z krwi żylnej
            (też 50 i 75 g) nie tylko nie mam cukrzycy, ale wręcz można mówić o
            niedocukrzeniu. Tych różnic nie można tłumaczyć dietą, bo badania robiłam w
            podobnym czasie, jedząc z grubsza to samo.
            Badania glukometrem robiłam na Karowej, z krwi żylnej to moja "samowolka", za
            którą zostałam skrzyczana w poradni cukrzycowej (bo ja to co, lekarz jestem,
            żeby sobie na własną rękę jakieś badania robić?). Tak więc w papierach mam
            cukrzycę ciążową, w którą nie wierzę. Tydzień temu byłam prywatnie u lekarza,
            do którego chodziłam, zanim wprowadziłam cięcia w budżecie. Też uśmiał się z
            mojej cukrzycy. Zrobił mi USG, wielkość dzidziusia jest zupełnie przeciętna i
            wszystko jest OK.
            Pani z poradni cukrzycowej wysyła mnie na kolejne badania (75 g, oczywiście u
            nich, glukometrem), ale ja mam już tego dość. Zamiast pić tą glukozę już wolę
            zjeść sobie batonika, tym bardziej, że jednak drastycznie ograniczyłam
            słodkości sad Mam wypożyczony glukometr i dla spokoju sumienia co kilka dni
            mierzę poziom cukru, jest w porządku, nawet po kontrowersyjnych posiłkach.
            Tylko że teraz już wiem, że przed badaniem powinnam dokładnie wysuszyć palec,
            bo wigotny zmienia wynik (tego mi przed badaniem na Karowej nie powiedzieli).
            Jeszcze tylko zacytuję położną ze szkoły rodzenia (też Karowa): "tyle teraz
            ciąż powikłanych cukrzycą..." Ale ta sytuacja ma też swoje dobre strony, po
            odstawieniu czekolady i pączków dużo wolniej przybieram na wadze i przytyję
            pewnie ok. 12-13 kg (w poprzedniej ciąży 19). A do końca zostało mi jescze ok.
            5 tygodni... (Malwes, czy to ty, tak jak ja, masz termin na 2 lutego?)
            • miska77 Re: cukrzycowa paranoja 22.12.03, 12:15
              Ja zawsze mialam niski poziom glukozy we krwi. Podczas badania obciazenia
              glukoza po 50g wyszlo mi 187, na czczo 79. Zostalam skierowana do poradni
              diabetologicznej, wypozyczono mi glukometr i mam sie nakluwac 4 razy dziennie.
              Stosowalam diete, jadlam WASE zamiast normalnego pieczywa pelnoziarnistego,
              ograniczalam warzywa do minimum. Mierzylam poziom cukru i zrednio wychodzilo mi
              95-110 po godzinie. Poszlam po miesiacu na kontrole do ginekologa i okazalo
              sie, ze schudlam ponad kilogram a dzidza w nocy gloduje !!!! To bylo w okolixcy
              35 tyg. ciazy.
              Pani diabetolog natomiast nakrzyczala na mnie jak zobaczyla, ze pewnego dnia
              zjadlam na obiad 12 jedn. wegl. a poziom mialam 124 (po 1 h). Byly w tym 2
              ciastka, galaretka, makaron...
              Od 2 tygodni nie mierze, zeby sie nie denerwowac i jem normalnie. Jestem w 36-
              37 tyg. i od poczatku ciazy przytylam 8 kg. Wg USG dzidzia wcale nie jest duza
              tylko przecietna. Prawde mowiac wole urodzic duze dziecko niz malutkie i
              niedozywione. Kiedys nie robilo sie kobietom takich testow i wszystko bylo
              dobrze. Same popadamy w paranoje.
              Jem to na co mam ochote - batonik, makaron, mleko 2%, miod. Teraz jestem chora
              i co najmniej 3 razy dziennie pije mleko z maslem i miodem, do tegho syropek (z
              cukrem) , rennie (z cukrem) i wszystko jest OK.

              Pozdrawiam,
              Ewa

            • malwes Re: cukrzycowa paranoja 22.12.03, 15:30
              Tak Domil, termin z OM mam na 2-go lutego!!!!
              Ale nie wiem, kiedy urodzę, bo termin z USG mam na Walentynki, taka różnica 2
              tyg jest od samego początku, i teraz się niweluje bo maluch sporawy. No i grozi
              mi wcześniaczek, więc trudno przewidzieć.
              I będę rodzić na Karowej - u mnie niestety cukrzyca wyszła z badań żylnych,
              więc nie mam wątpliwości, że były prawidłowe. Natomiast nie chodzę do poradni
              cukrzycowaej przy Karowej, bo prowadzi mnie lekarz z Karowej i nie było
              potrzeby. Mam pójść raz, po swiętach, pokazać się z wynikami badań po
              posiłkach, dla świętego spokoju. Badam się glukometrem 4x dziennie i cukier mam
              ok. Dieta bez zmian - jedynie nie piję soków z kartonu.
              Domil, gdzie zamierzasz rodzić? I wyprawka już gotowa???
              Pozdrawiam,
              Gosia
              • domil Re: cukrzycowa paranoja 22.12.03, 23:02
                Malwes, chciałabym rodzić na Karowej, też chodzę tam do przychodni. No i może
                mnie nie odeślą z porodówki, przecież uznali, że mam cukrzycę, a patologia ma
                pierwszeństwo smile
                Mój termin na 2.02. to z OM, z moich wyliczeń wynika, że może być trochę
                wcześniej, a z USG - że później. Może będziemy rodziły razem?
                Wyprawka już prawie gotowa, większość rzeczy mam po córeczce (3,5 l.). Dziś
                Asia przez pół dnia jeździła w dzidziowej wanience po pokoju, udając, że to
                łódka. A ubranka w kółko przymierza swojej lali - niemowlakowi. Muszę jakoś
                wydrzeć i wyprać, nie będzie łatwo...
                Pozdrawiam, Dorota
    • yoko76 Re: cukrzycowa paranoja 29.12.03, 00:21
      Witam serdecznie!
      Jestem osobą która miała dwukrotnie cukrzycę podczas ciąży.
      W pierwszej ciązy podczas badań miałam po 50 glukozy 156 ale potem po 75 wyniki
      jednoznacznie wskazywały na cukrzycę.
      Natomiast podczas drugiej ciązy już po 50 miałam 189 co od razu wskazywało na
      cukrzycę.
      Zabieram tutaj głos z tego powodu że chciałam Wam uświadomić że w tym nie
      chodzi tylko o to że dziecko będzie duże jesli sie nie stosuje diety. Gorsze
      jest cos innego.
      Podczas ciązy dziecko dostaje dużo za dużo cukru od którego robi się większe
      (co czasem może mieć konsekwencje w trudniejszym porodzie lub zakończeniu ciązy
      cesarką).
      Natomiast niebezpieczeństwo może nastąpić po porodzie gdy dziecko zostaje tak
      jakby odlączone od tej nadmiernej dostawy cukru. Wtedy może u dziecka nastąpić
      niedocukrzenie co nie jest rzeczą wskazaną i do końca bezpieczną.
      Dlatego sądzę że nie należy tak do końca bagatelizować tej diety. Ja osobiście
      wcale na nią nie narzekałam. A to żeby dzidzia nie była "głodna" w nocy
      załatwia sie posiłkiem który trzeba zjeść przed samym snem. Ja też czasem
      miałam od lekarki (w pierwszej ciązy chodziłam na KArową, w drugiej nie
      chciałam) że sama się głodzę bo jej powiedziałam że już nie mam miejsca na ten
      ostatni posiłek to już inna bajka smile.
      Co do wyników z glukometra to faktycznie sama nieraz byłam zdziwona róznicami w
      bardzo małych odstępach czasu.
      A jeśli chodzi o poród to ja uciekłam z Karowej bo tam z powodu cukrzycy
      chciali mnie położyć na tydzień przed terminem i na siłe wywoływać poród lub
      cesarkę.
      Natomiast jeszcze jedna rzecz chciałam dodać. NIe sugerujcie sie tak do końca
      wynikami USG ponieważ jesli chodzi o wagę dziecka w/g USg to może być rónica
      nawet do kilograma.
      Ja idąc do szpitala na poród drugiego dziecka we czwartek miałam wieczorem
      robione usg i lekarz powiedział mi że dzidzia waży ok. 3650. Natomiast
      urodziłam w poniedziałek rano synka o wadze 4130, tak więc nie jest możliwe
      żeby przytył przez kilka dni pół kilo.
      Kończę i mam nadzieje że nie wystraszyłam Was za bardzo bo tego bym nie chciała.
      Chciałam tylko zwrócić uwagę że choć cukrzyca ciązowa może wydawać się nie
      groźna to jednak warto mieć nad tym kontrolę.
      Pozdrawiam serdecznie i życzę unormowanych poziomów cukru. smile
      PS. Jeśli chcecie mam dokładną dietę cukrzycową, a na ewentualne pytania
      chętnie odpowiem.
      Mój numer GG: 1786094, e-mail: yoko25@wp.pl

      Yoko po przejściach cukrzycowych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka