Hej, mam problem i może któraś z Was miała podobnie i coś poradzi. Najpierw
przez cały luty miałam katar "nocny". Raz jedna, raz druga dziurka zapchana,
ale dało się spać, w dzień miałam spokój. W marcu złapałam przeziębienie, a
potem zapalenie oskrzeli (niestety skończyło się antybiotykiem), więc katar
się nasilił, bez kropli nie dawałam rady. Obecnie jestem właściwie zdrowa (30
tydzień ciąży), ale katar mnie nie opuścił

Nos się zapycha całkowicie, w
dzień czy w nocy. Nie wiem już, co robić

Nigdy nie cierpiałam na alergię;
zatoki też mnie nie bolą. Katar jest niewinny, przejrzysty, ale skutecznie
mnie wykańcza. Czy któraś z Was też tak ma/miała? Co robić?