zażywałam antykoncepcję prawie 4 lata bez ustanku, więc po konsultacji z lekarzem postanowiłam zrobić przerwę. taką na 2-3 miesiące... Pan doktor uprzedzał, że mogę (ale nie muszę) mieć zanik miesiączki ponieważ organizm możę odczuć "szok" po utracie hormonów. Jendak pierwsza miesiączka pojawiłą się idealnie w terminie, pomyślałam-nie jest źle. Teraz przyszedł czas na drugą i...nic. Spóźnia się 5 dni. Na początku pomyślałam, ze to owe zaniki miesiączki, ale przeciez największy szok dla organizmu był w pierwszym miesiącu niestosownaia antykoncepcji... poza tym czuję się dziwnie, dobrze ale inaczej niż zwykle... wszyscy moi znajomi mówią, że "jakoś promiennie wyglądam" (mimo iż nic nikomu nie mówiłam, czuję cały czas dziwne "motylki" w brzuchu. Nie wiem-być może to autosugestia... nie mam żadnych zawrotów głowy, mdłości ani obrzmiałych piersi...fakt, że mam strasznie dziwne zachcianki na jedzenie, ale ten objaw chyba powinien pojawić sie w późniejszym stadium... Niby nie planowaliśmy jeszcze dziecka...ale tak sobie myślę, że jak się okaże, że ta moja ciąża jest tylko urojona to bęzie mi przykro... Fakt, że dzieciątko teraz pokrzyżowałoby nam wszytskie życiowe plany... Cały czas gonimy za szczęściem, a może przeznaczenie chce inaczej? -ale nie otym tutaj

Chciałam się zapytać doświadczone koleżanki czy zanim dokładnie sprawdziły swój stan odczuwały wewnętrznie, że zostały matkami?