bebezet 17.07.09, 08:35 czy przy każdym porodzie naturalnym przecina sie krocze? Może jest jakiś sposób żeby tego uniknąć?? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
viewiorka Re: przecięcie korcza 17.07.09, 09:31 W Polsce 99% pierworódek jest nacinana, z czego z 90% niepotrzebnie. Ja przy drugim porodzie nie byłam nacinana, bo poprosiłam położną o ochronę kroczą. A już nożyczki szykowała. Nie pękłam, nic nie trzeba było szyć. A sposób by tego uniknąć? Przede wszystkim mądra położna i pozycja werrtykalna przy porodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
gonia28b Re: przecięcie korcza 17.07.09, 11:03 przestudiuj sobie na przykład stronę Fundacji "Rodzić Po ludzku", a tutaj daję Ci link do artykułu "Nie daj się naciąć": www.rodzicpoludzku.pl/index.php?option=com_content&view=category&layout=blog&id=85&Itemid=3733 Odpowiedz Link Zgłoś
sroka75 temat-bumerang 17.07.09, 13:17 ten temat był i jest dość często "wałkowany" i omawiany na wszystkie strony zarówno na "ciąża i poród" jak i na "dobry poród" (bardzo dobre porady p. K. Oleś), poszperaj trochę we wcześniejszych wątkach na pewno znajdziesz duuużo informacji, po co się powtarzać, pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
embeel Re: temat-bumerang 17.07.09, 13:43 a poza tym, nikt, broń boże nie przecina...brrr...ewentualnie nacina Odpowiedz Link Zgłoś
wakacyjna_iguana Re: przecięcie korcza 18.07.09, 07:39 Ja tam wolałam być nacięta niż pęknąć. O! Koleżanka popękała i 2 lata dojść do siebie nie mogła, masakra!!! Odpowiedz Link Zgłoś
falka32 Re: przecięcie korcza 18.07.09, 11:35 > Ja tam wolałam być nacięta niż pęknąć. O! Koleżanka popękała i 2 lata dojść do > siebie nie mogła, masakra!!! I to jest jakiś dowód na to, że nacięcie jest lepsze? A ile znasz kobiet, które po nacięciu nie mogą przez kilka lat dojść do siebie? Poszukaj tutaj nawet na forum. Bo fakty są takie, że samoistne pęknięcie goją się szybciej i lepiej niż nacięcia a także przy samoistnym pęknięciu jest MNIEJSZA szansa na poważny uraz, bo pęknięcie idzie po najsłabszej tkance - zaś nacięcie jest równorzędne z pęknięciem drugiego stopnia. No i jeszcze jest jeden drobiazg taki, że przy dobrze prowadzonym porodzie w pozycji wertykalnej jest bardzo mała szansa na poważne pęknięcia, zaś pęknięcie na leżąco może byc dużo bardziej groźne, bo tkanki krocza w tej pozycji są nienaturalnie, za bardzo napięte. Ja należę do tej frakcji, która woli ani nie pęknąć, ani nie być nacięta, jednakowoż przy ostatnich dwóch porodach wypisałam oświadczenie, że wolę pęknąć po szyję, niż zostać choć odrobinę nacięta i że zgadzam się na nacięcie tylko w sytuacji absolutnej konieczności zabiegu (np. kleszcze). I jakoś oba porody przeszły bez najmniejszego pęknięcia... Odpowiedz Link Zgłoś
wakacyjna_iguana Re: przecięcie korcza 18.07.09, 13:13 Ja rodziłam na leżąco pod oxytocyną pierwsze dziecko, miałam duże nacięcie,moje krocze było mało elastyczne. Zagoiło się i szew mało widać a w niczym nie przeszkadza mi. Ta wspomniana koleżanka też rodziła na leżąco i pękła w kierunku odbytu, gorzej byc nie mogło. Wiesz, wolę zaufać personelowi niż upierać się przy rzeczach na których się nie znam. A niech mnie nacinają - wolę to niż brać udział w loterii z serii"w którą stronę pęknę". Mieszkam w Polsce a nie w Stanach czy Anglii gdzie kładzie się nacisk na ochronę krocza. Ja tam nic złego w nacinaniu nie widzę i nigdy nie rozumiałam czemu laski tak sie upierają przy tym żeby broń Boże nie nacinać. Moja mama rodziła 3 dzieci, tylko że to było dawno, też popękała i miała kłopoty, raz nawet tego popękania nie zszyli bo to były inne czasy, wogóle masakra jakaś. Dlatego ja jestem za nacinaniem, wolę to niż ryzykować. Odpowiedz Link Zgłoś
falka32 Re: przecięcie korcza 18.07.09, 13:48 A ja rodziłam na kucki bez oksytocyny i nie było potrzeby nacinania ani szycia, chociaż pewnie gdybym rodziła na leżąco pod oksytocyną w twoim szpitalu, to byłabym nacięta po sam koniec tyłka przy tych samych rozmiarach moich i dziecka. Podejrzewam przy tym moje krocze o małą elastyczność, bo po pierwszym porodzie miałam gigantyczne nacięcie, po którym blizna nie sprzyja specjalnie elastyczności. Więc porównując połóg po nacięciu i dwa połogi bez nacięć i szwów zdecydowanie wybieram to drugie - nawet, jeżeli nacięcie się ładnie zagoiło, to ja wolę nie mieć niepotrzebnych ran między nogami do gojenia się. Aha, no i oba te porody bez nacięć były w Polsce. Z tym, że ja nie jestem z tych, co uważają, że swój poród należy oddać całkowicie w ręce lekarzy i nie interesować się tym, czy to co robią jest potrzebne, bezpieczne i właściwe. Zatem się najpierw dokształciłam sama, zanim wypisałam z pełną świadomością moje oświadczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
kai_30 Re: przecięcie korcza 18.07.09, 17:53 dwa razy rodziłam na leżąco i z nacięciem, i połóg to był koszmar. a seks po porodzie nie wchodził w grę przez wiele miesięcy (!). Przy trzecim dziecku nikt mnie na szczęście na plecy nie usiłował kłaść i urodziłam bez nacięcia, a Młody miał prawie 4,700g. Różnica kolosalna, od razu po porodzie mogłam normalnie siedzieć, bo miałam tylko minimalne pęknięcie śluzówki i jeden szew. dobra położna, która nie zmusza do leżenia na plecach, potrafi tak poprowadzić poród, żeby krocze nie pękło lub pękło minimalnie, a nacięcie minimalne nigdy nie jest. Zrozum wreszcie, że to pozycja leżąca jest szkodliwa, a nie brak nacięcia. Odpowiedz Link Zgłoś
falka32 Re: przecięcie korcza 19.07.09, 02:09 Zrozum wreszcie, że to pozycja leżąca jest szkodliwa, a nie brak naci > ęcia. O, to to! Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: przecięcie korcza 19.07.09, 09:30 Gdzie zdobylas te niewiarygodne informacje? Odpowiedz Link Zgłoś
freederike Re: przecięcie korcza 23.07.09, 18:23 zaś pęknięcie na leżąco może byc dużo bardziej groźne, bo > tkanki krocza w tej pozycji są nienaturalnie, za bardzo napięte. No właśnie, a wiele kobiet nie chce nacięcia, a rodzą w pozycji leżącej, lub pół leżącej. Mam za sobą dwa porody i dwa nacięcia, niestety zbyt późne, bo już po tym, jak mnie rozerwało. Druga rana była o tyle gorsza, że pękłam wzdłuż starej blizny po porodzie, ból okropny, wolałabym samo nacięcie, poważnie, bo akurat w moim wypadku gorzej goiła się poszarpana rana, która sięgała prawie od pachwiny, aż do odbytu i łatana była na kilkanaście szwów - rozpuszczalnych wewnątrz i takich do zdjęcia (brrrrrrr) bliżej pachwiny. Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 ehe 18.07.09, 12:24 wakacyjna_iguana napisała: > Ja tam wolałam być nacięta niż pęknąć. O! Koleżanka popękała i 2 lata dojść do > siebie nie mogła, masakra!!! Zapewne nie przez pekniecie tylko przez zle zszycie no ale nie ma co ,trza siac panike i glupie ploty o kolezankach kolezanek Odpowiedz Link Zgłoś
pagaa Re: przecięcie korcza 18.07.09, 10:32 nie przy każdym, ja nie miałam nacinanego, podobno dziewczyny stosują masaże krocza i napary różnego rodzaju, ale ja nic takiego nie robiłam i było ok Odpowiedz Link Zgłoś
zabulin Re: przecięcie korcza 19.07.09, 09:59 Mnie spytano, czy wyrażam zgoedę na naciecie krocza i wyraziłam. Bo wolę nacięcie niż peknięcie a nikt mi nie zagwarantuje, że nie pęknę. Klika godzin po porodzie normalnie chodziłam, siedziałam, szybko się zagoiło. (Acha, podczas partych leżałam)Stosowałam tylko tantum rosa do higieny krocza. I u mnie na szczęście nie było tak, że nacięcie krocza spowodowało przymusowaa abst. seks. przez wiele miesięcy jak u którejś pani powyżej Za to moja kolezanka anie nie pękła, ani nie była nacinana, ale n a tyłku przez tydzień normalnie usiąść nie mogła. Nie wiem, może tak ją porozciągało że z bólu nie mogła wytrzymać Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: przecięcie korcza 19.07.09, 10:09 > Za to moja kolezanka anie nie pękła, ani nie była nacinana, ale n a > tyłku przez tydzień normalnie usiąść nie mogła. Nie wiem, może tak > ją porozciągało że z bólu nie mogła wytrzymać Nie, bo kolezanke powinni byli naciac na wszelki wypadek, na pewno byloby jej lepiej, a tak to miala za swoje. Odpowiedz Link Zgłoś
zabulin Re: przecięcie korcza 19.07.09, 10:14 Zawsze to lepiej mieć za swoje niż za cudze Odpowiedz Link Zgłoś
killah_kg Re: przecięcie korcza 19.07.09, 10:22 czesto robia to rutynowo, zwlaszcza przy pierwszym porodzie, mozna tego uniknac, ale nei zawsze to zalezy od ciebie. Sa polozne ktore nacinaja i nic Ci o tym nie mowia, wiec niemasz wtedy wplytu, ale lepsze to zeby Cie naciela jak widzi taka koniecznosc, niz mialo by Ci peknac, a pekniecie moze byc skomplikowane. Mozesz wykonywac cwiczenie Kegla, smarowac krocze oliwka itp, wszystkie fajne info dotyczace nie tylko tego problemu znajdziesz na str. edziecko.pl polecam, tam nawet masz kalendarz ciazy dzien po dniu Odpowiedz Link Zgłoś
andzia-lj Re: przecięcie korcza 22.07.09, 14:15 ja miałam nacinane krocze zgodziłam się na to bo miałam wąskie przejście więc i tak pewnie bym pękła. (lekarz przed porodem pytal jak tędy dzidzia przejdzie). Szybko doszłam do siebie. Z seksem też nie było problemów po za tym, że zszyli mnie ciaśniej niż było przed porodem ale mężowi nie przeszkadza Odpowiedz Link Zgłoś