Hej
Który trymestr według Ciebie jest czy był najgorszy i dlaczego? A który
wspominasz czy przeżywasz w danej chwili z uśmiechem na ustach?
U mnie:
trymestr I - choć poprzeplatany silnymi wymiotami i mdłościami dziś oceniam
jako średni i do przeżycia
trymestr II - rewelacja, energii full, zero oznak zmęczenia, mogłam w tym
okresie "diabłu łeb urwać"

trymestr III - porażka, masakra, 2 ostatnie miesiące dały mi i dają (37 tc)
fizycznie nieźle popalić, spanie po 2 godziny (dłużej wszystko drętwieje),
kręgosłup pęka, obrzęki bydlaki, w lusterku widzę z pewnością nie siebie