Dodaj do ulubionych

kiedy dziecko przeżyje?

29.12.03, 14:12
Od którego tygodnia ciaży, wcześniejszy poród nie spowoduje utraty dziecka?
słyszałam juz różne wersje, ze da sie uartować dwudziestokilku tyg ciaże, ale
mój ginekolog powiedział, ze tak naprawdę mozna mówic że bedzie ok, po 33
tyg. ciaży? znacie jakies szczególne przypadki?
Iza
Obserwuj wątek
    • malilka Re: kiedy dziecko przeżyje? 29.12.03, 14:16
      Chyba nie ma reguły- wszystko zależy od wagi, jaką dziecko zdąży osiągnąć i jak
      mu się rozwiną narządy wewnętrzne. Moja siostra cioteczna urodziła się w 31
      tygodniu (!) i nawet nie była w inkubatorze- miała dobrą wagę, rozwinięte płuca
      i inne narządy i po tygodniu została wypuszczona z mamą ze szpitala.
    • apolka Re: kiedy dziecko przeżyje? 29.12.03, 14:49
      Z tego co pamiętam to 80% dzieci urodzonych w 25 tyg. ma szansę na przeżycie.
      Inna sprawa, jaka będzie jakość tego życia.
    • ariana1 Re: kiedy dziecko przeżyje? 29.12.03, 14:49
      W dużej mierze zależy to od szpitala. Specjalistyczne kliniki ratują wcześniaki
      nawet ok. 25 tyg. o wadze poniżej 1 kg!! W małym powiatowym szpitaliku
      natomiast, maluch urodzony przed 35 tyg. ma niewielkie szanse. Generalnie
      jednak dziecko ma szanse przeżycia kiedy płuca mu się rozwiną a następuje to
      ok. 33 tyg.
    • ese1 Re: kiedy dziecko przeżyje? 29.12.03, 14:51
      Teoretycznie juz od 23 tygodnia ciazy, ale to wszystko zalezy od tego, czy
      dziecko jest silne i czy szpital ma odpowiednio dobra aparature. W klinice w
      Krakowie tego lata urodzily sie piecioraczki. Mama byla w okolo 26 tygodniu
      ciazy. Czworo z nich przezylo. To duzy sukces.
      • agaa5 Re: kiedy dziecko przeżyje? 29.12.03, 15:51
        Ciąża donoszona jest od 37 tyg natomiast między 24-37 poród przedwczesny.
        Przeżywalność jest zależna bardziej od trwania ciąży niż od masy urodzeniowej.
        I tak jak pisały poprzedniczki decydujący jest rozwój płuc.
        Dużo zależy też od jakości opieki medycznej tj sprzętu i fachowości.
        Z tego co czytałam o wcześniakach w Stanach ratowane są już 28 tyg.
        Nie wiem jak to wygląda w Polsce.
        Pozdrawiam Aga
        • melka_x Re: kiedy dziecko przeżyje? 29.12.03, 21:41
          Uważa się, że granicą przeżywalnosci jest 22 lub 23 tydzien), co ma
          odzwierciedlenie w prawie, wczesniejsze rozwiązanie ciąży jest uważane za
          poronienie, późniejsze za przedwczesny poród ze wszystkimi prawnymi
          konsekwencjami (świadectwo urodzenia, zgonu, możliwość pochówku). Tyle teoria.
          W praktyce: widziałam dziewczynkę wypisaną do domu po 3 miesiącach pobytu na
          intensywnej terapii noworodka, która urodziła się 23 tygodniu ciąży, choć
          wiadomo, że to rzadki przypadek. W 28 tygodniu dziecko ma ponad 80% szans na
          przeżycie, i z każdym dniem one rosną. Rozwój płuc u płodu można przyspieszyć,
          tak się robi w przypadku zagrażającego przedwcześnie porodu. Najmniejsze
          uratowane w Polsce dziecko ważyło niewiele ponad 400 g, ale znowu to rzadki
          przypadek. Widziałam natomiast sporo maluchów, których waga urodzeniowa
          oscylowała koło 500 - 700 g.
          • asis Re: kiedy dziecko przeżyje? 29.12.03, 22:57
            tez mnie to interesowalo. Przeczytalam gdzies ze "teraz ratuje sie juz pol
            kilowe dzieci", niewiem jednak kiedy osiagaja taka wage. Ja jestem w 30 tyg,
            moj synek ma 1,5 kg i gdyby sie pospieszyl, przezylby. A co do rozwoju pluc,
            to za malego wczesniaka oddycha przeciez respirator, a w tym czasie podaje sie
            leki na przyspieszenie rozwoju pecherzykow plucnych. Ja bym sie raczej
            obawiala o niedorozwoj mozgu, mozliwe wylewy, krwiaki czy uposledzenie.
            asis
    • grrrrw Re: kiedy dziecko przeżyje? 29.12.03, 23:26
      Najciekawsze w tym wszystkim sa przepisy USC dotyczace rejestracji urodzonych
      tak wczesnie dzieci i zupełnie nie przystajace do nich przepisy ZUS oraz
      rozmaitych firm ubezpieczających na wypadek urodzenia ( i ewentualnej śmierci)
      potomka.
      Nie wspominajć o przepisach szpitalnych i komunalnych .
      • aniaop Re: kiedy dziecko przeżyje? 30.12.03, 09:24
        Ja urodzilam sie w 32 tyg z waga 1910g. Lezalam ze 2-3 tyg w inkubatorze, bo
        prawie 30 lat temu wypisywano do domu dziecko dopiero z waga min 2500g. No i
        oddychalam bez respiratora, mimo, ze wtedy lekow na rozwoj pluc nie podawano.
        Karmiano mnie zato sonda, bo nie mialam odruchu ssania
        • atka22 Re: kiedy dziecko przeżyje? 30.12.03, 09:36
          Znajoma urodziła dziecko w 27 czy 28 tygodniu ciąży, ważyło 1300 g. Dzieciak
          miewa się świetnie, nie stwierdzono żadnych wad, jest zupełnie zdrowe.
          Oczywiscie dosyć długo leżało w inkubatorze. Słyszałam, że nawet przypadki 800
          gramowe są do uratowania, ale faktycznie - połowa sukcesu zalezy od szpitala.
    • mopek1 Re: kiedy dziecko przeżyje? 30.12.03, 12:29
      Pierwsza sprawa to jak małe dziecko można uratować – i tu faktycznie od 500g
      już ok. 50 % dzieci przezywa, ale druga sprawa i wg mnie ważniejsza to : co to
      znaczy uratować?
      Niestety większość tych dzieci cierpi potem na różne komplikacje wynikające z
      kilkumiesięcznego podtrzymywania życia przy pomocy respiratora, podgrzewacza
      oraz innych zabiegów medycznych. Poza tym jeśli rodzi się maleństwo 500 gramowe
      to zwykle ma ku temu jakiś „powód” którym jest choroba matki lub jakaś wada
      wrodzona –a to też obniża jego szanse sad
      Jeśli chodzi o większe dzidziusie to aktualnie jeśli nie ma innych „powodów” do
      pozostania w szpitalu- dziecko 1800 gramowe może już iść z mamą do domu smile

    • ewa.analityk1 Re: kiedy dziecko przeżyje? 30.12.03, 23:43
      Urodziłam wcześniaka na końcu 36 tygodnia, napatrzyłam się na dzieci na
      oddziale wcześniaków w dużym szpitalu z dobrym oddziałem neonatologicznym.
      Dziecko do 29 tygodnia urodzone marne szanse, nawet jak na początku ok, szybko
      łapie syf szpitalny i niestety. Pomiędzy 30 a 35 szanse rosną, ale nie ma co
      się łudzić czeka potem męka przez neurologów, retinopatię, rehabilitację,
      często nie rozwinięte płuca respirator i ryzyko infekcji wzrasta. Po 35 każdy
      tydzień to już sukces. A statystyki często brane są z zachodnich szpitali i nie
      ma co porównywać bo w USA wskaźnik śmiertelności niemowląt wynosi około 2.4
      promila a w Polsce 9 promili i jest bardzo wysoki.
      Większość ludzi myśli, że te wszystkie afery z zarażeniem wcześniaków na
      oddziałach to wymysł, ale wystarczy przejrzeć karty leczenia wcześniaków prawie
      każdy w antybiogramie ma szpitalny syf czyli bakterię typową szpitalną. Nam się
      udało wyszłyśmy po 8 dniach, ale napatrzyłąm się wsytarczająco
      • ikpk Re: kiedy dziecko przeżyje? 31.12.03, 00:40
        Witam. A ja proponuje wejsc na strone internetowa: www.wczesniak.pl - tam są
        opisy dotyczace dzieci urodzonych przed 37 tyg., z tego co przeczytalam to
        najmlodszy uratowany opisany na tej stronie to wczesniak urodzony w 26 tyg.
        ciazy.
        Pozdrawiam,
        Iwka smile
        • ariana1 Re: kiedy dziecko przeżyje? 31.12.03, 15:00
          Bardzo pięknie ,że uratowany przed 26 tygodniem, ale co go czeka? Właśnie to co
          napisała poprzedniczka: neurolog, rehabilitacje, retinopatie, może niedosłuch ,
          może upośledzenie umysłowe różnego stopnia itp. Jedna z forumowiczek dobrze
          zapytała: co to znaczy uratować? Na jakie życie skazać to dziecko?
          • jaga2003 Re: kiedy dziecko przeżyje? 31.12.03, 15:13
            Uwaga, stąpacie po grząskim gruncie.
            Pamiętajcie, że czytają to też mamy, które straciły wcześniaki i
            przeżyły/przeżywają tragedię.

            "Na jakie życie skazać to dziecko"

            Nie bardzo sobie wyobrażam decyzję mamy, żeby nie wkładać dziecka do
            inkubatora, nie podłączać do respiratora, nie walczyć o jego życie.
            Pomyśl, powiedziałabyś lekarzom - nie ratujcie mojego synka/córeczki, niech
            lepiej umrze? I wtedy nie byłabym potworem?
            Nie wierzę - zawsze ma się nadzieję, że wszystko będzie dobrze.
            Dziewczyny, pomyślcie, co właśnie WY zrobiłybyście w takiej sytuacji.









            • ariana1 Re: kiedy dziecko przeżyje? 31.12.03, 15:52
              Nie, nie o to mi chodziło. Pytanie założycielki wątku było "od KIEDY dziecko
              przeżyje?" Pojawiły się różne opinie, od 23, tygodnia , od 25 itd. Sedno sprawy
              tkwi jednak chyba w tym ,że najlepiej jest donosić ciążę do tego 37 tygodnia.
              Najlepiej dla dziecka. Mam na myśli sytuacje , kiedy lekarz zaleca leżenie a
              mama beztrosko prowadzi nadal aktywny tryb życia, bo leżenie plackiem ją męczy.
              Zdarzają się takie wbrew pozorom. Ze mną w szpitalu była babka z przodującym
              łożyskiem , która godzinami wisiała na telefonie ( na automacie) albo latała po
              korytarzu , po koleżankach. Urodziła w 33 tygodniu i nie wiem co z dzieckiem.
              Podziwiam jej lekkomyślność...
            • melka_x Re: kiedy dziecko przeżyje? 31.12.03, 17:26
              Sama miałam wcześniaka, więc i sporo czytałam na ten temat (publikajci
              medycznych, a nie gazetowych historii gdzie niestety często dziennikarze nie
              mają pojęcia o czym piszą), i rozmawiałam z neonatologami wyspecjalizowanymi w
              skrajnym wcześniactwie, znam wielu rodziców innych wcześniaków. Większość
              (oczywiście nie wszystkie, ale zdecydowana większość!) tych dzieci w ciągu
              roku dogoniła równieśników, owszem były rehabilotowane, ale teraz chowają się
              dobrze. Być moze będę miały klopoty ze skupieniem uwagi w szkole(choć
              niekoniecznie i nie wszystkie), ale i donoszonym dzieciom to się zdarza, a to
              chyba mała cena za przeżycie.
              Inne: inkubator nie wpływa na stan dziecka, to prostu cieplarka zapewniająca
              temperaturę podobną do tej która panuje w macicy. Respirator w ogromnej częsci
              wypadków jest zdejmowany po kilku dniach, i kilkudniowe czy tygodniowe
              intubowanie nie wpływa na rozwój (zreszta niektóre dzieci, nawet te urodzone
              przed 30 tygodniem) nie potrzebuje respiratora.
              A co do retinopatii, to rzeczywiście grozi ona wczesniakom, ale dlatego trzeba
              często kontrolować stan oczu, retinopatia II stopnia często cofa się sama, w
              najgorszym wypadku pozostaje operacja laserem. Ogromna część dzieci które mają
              kłopoty ze wzrokiem w wyniku retinopatii to wynik zaniedbań w szpitalu,
              ewentualnie zaniedbań rodziców a nie siła wyższa. Problem czy ratować
              wcześniaki i od którego momentu to dokładnie taki sam problem jak długo i w
              jakim stanie ratować ludzi bardzo ciężkich chorych. Pozdrawiam
              • ewa.analityk1 Re: kiedy dziecko przeżyje? 01.01.04, 17:36
                Jeżeli masz wcześniaka, to na pewno napatrzyłaś się na wcześniaki urodzone
                przed 33 tygodniem. Nie wiem skąd dane o 90 % przeżywalności. W ciągu czasu
                jaki spędziłam w szpitalu i na wcześniakach nie przeżył żaden z 4 wcześniaków
                (oddział neonatologiczny wyspecjalizownay) dzieci 27 tydzień (1000 gr) 29
                tydzień (900 g) i 2 z 31 tygodnia (około 1200 g). Doskonale znam sytuację
                ponieważ leżał tam synek mojej koleżanki z 27 tygodnia i umarł po miesiącu
                zarażony Klebsiellą. Asia leżała później i jako 36 tygodniowy noworodek nikt
                nawet nie traktował jej jako wcześniaka, ale takie są procedury. Najfaniej
                wyglądał chłopiec 3100 urodzony w 35 tygodniu z cechami wcześniactwa. Nie
                mieścił się w inkubatorze.
                A teraz z innej beczki, lekarka sama mi powiedziała, że czasami jak ratuje
                dzieci do 31 tygodnia z wylewami mózgu, niedosłyszące skazane na kalectwo itd.
                to ma wiele wątpliwości więc normalne, że my je też mamy.
    • haribo Re: kiedy dziecko przeżyje? 01.01.04, 14:41
      Witaj! Wiadomo, że czym ciąża starsza tym szanse na przeżycie maluszka rosną,
      ale uważa się, że dziecko może przeżyć poza macicą od 22 tyg. ciązy. Poród,
      który następuje przed tym terminem to poronienie.Niebezpieczny jest poród w 22
      tyg., zdarzają się bowiem przypadki uszkodzeń narządów wewnętrznych, które
      moga spowodować upośledzenie fizyczne lub umysłowe. Jeśli poród będzie po 22
      tyg., to będzie to tzw. poród przedwczesny, a dziecko zostanie umieszczone w
      inkubatorze na oddziale intensywnej opieki. Po 28 tyg. ciązy ryzyko zmniejsza
      się, a szanse dziecka na przeżycie znacznie rosną (ponad 90%).
      Ale nie martw się na zapas. Dbaj o siebie i czekaj cierpliwie do conajmniej 38
      tygodnia.
      Pozdrawiam.

      Kasia - na 9 przed porodem.
    • ewa.analityk1 Re: kiedy dziecko przeżyje? 01.01.04, 17:52
      Przeliczyłam sobie statystyki i tu mam problem bo wszędzie podawane są dane
      okołoporodowe w Polsce to nie wiem czy dziecko mojej koleżanki, które zmarło po
      miesiącu też jest w tej grupie. Ale wychodzi mi śmiertelność dla dzieci do 2500
      g 20% !!! (6% wszystkich narodzin) do 1000 g rodzi się około 1 % a śmiertelność
      w Polsce wynosi 60% !!! 1000 g ma dziecko około 28 tygodnia !!!
      • malwes Re: kiedy dziecko przeżyje? 01.01.04, 18:36
        To dziwne - szpital na Karowej oficjalnie podaje w swoich broszurach, że ratują
        80% dzieci z masą 700g-1000g (u nich w szpitalu) i jest to prawdą. Długo
        leżałam w tym szpitalu i rzeczywiście problemy bywają ale bez przesady... Moja
        gin z tego szpitala sama opowiadała o maluszku niewiele ponad 400g (25tydz)...
        dziś ma już 4 kilo i ma się świetnie. Od lat kobiety rodzą w 7-mym miesiącu (od
        29 tyg w górę) i mają zdrowe dzieci. Nie opowiadajmy przesady, że dzieci z wagą
        2kg są nie do uratowania albo z jakimiś wadami. To się oczywiście zdarza, ale
        nie taką skalę. I mówie o Polsce. I ja i siostra jesteśmy wcześniakami i nie
        byłyśmy ani rehabilitowane ani nic w tym stylu a moja siostra niedługo skończy
        49lat a ja 28!!! I wiele z moich koleżanek urodziło wcześniaki i w 7-mym i w 8-
        mym miesiącu i na szczęście wszystkie mają się dobrze....!
        Powodzenia i oby jak najmniej z nas musiało się martwić o swoje wcześniaczki.
        • melka_x Re: kiedy dziecko przeżyje? 02.01.04, 14:14
          Do Ewy Anatalityk: dane o przeżywalności pochodzą z IMiDz, Karowej i
          publikacji medycznych przeznaczonych dla neonatologów.

          4 zmarłe wcześniaki to mało, żeby mówić o reprezantywnej grupie i wyciągać
          wnioski, skoro w 28 tygodniu smiertelność wynosi 20%, to te 4 niestety w tym
          się mieszczą, nawet jak są starsze.

          Od kiedy ratować wcześniaki? Dobrze by było gdyby odpowiedź była prosta. Ale
          nie jest z wielu powodów. Po pierwsze nie ma wyraźnej granicy (czy to
          mierzonej długością trwania ciąży czy wagą urodzeniową) na podstawie której
          można orzec jaka będzie jakość życia dziecka. Zdarzają się wcześniaki wążące
          ponad 1.5 kg i urodzone w 34 tygodniu z którymi są bardzo duże problemy i
          zdarzają się wcześniaki ważące pół kg i urodzone np. w 26 tygodniu, gdzie już
          po latach widać, że rozwijają się prawidłowo. Dlatego lekarze nigdy nie mają
          pewności co z danym dzieckiem będzie dalej, a na podstawie prawdopodobieństwa
          rokowań trudno podejmować decyzje czy ratować czy nie. Po drugie to bardzo
          szeroki problem, nie ograniczający się do wcześniaków. Czy osobę po bardzo
          rozległym wylewie, gdzie lekarze przypuszczają, że będzie sparaliżowana, nie
          będzie mówić itd. należy ratować czy odpuścić? Po trzecie trochę tu mieszamy
          pojęcia, co innego zasada nie ratowania życia za wszelką cenę, zupełnie co
          innego intubowanie, umieszczenie w cieplarce, karmienie przez sondę itd.
          Zasada nie ratowania życia za wszelką cenę to tylko odstąpienie od dalszego
          leczenia (ale bez zabierania leków, które dziecko czy chory dostawał do tej
          pory), nie reanimowanie, gdy wiadomo, że reanizmacja tylko wydłuży cierpienie.
          Nikt natomiast nie wyjmie dziecka z cieplarki czy nie odłączy mu respiratora,
          i całe szczęście. Podłączenie pod respirator to normalna procedura w przypadku
          bardzo ciężkich chorych, dzięki respiratorowi żyje np. moja mama. I naprawdę
          żaden dobry neonatalog nie powie patrząc na wcześniaka jaka będzie jego
          przyszłość. Tego nikt nie wie i dlatego te dzieci ratuje się.

          A tak w ogóle to chyba z naszą percepcją wcześniactwa jest jeden problem.
          Media uwielbiają przedstawiać ekstrema, albo z bezmyslną radością donoszą,że
          najmniejsza Polka waży 450 g podczas gdy dziecko rozpaczliwie walczy o życie
          (i później część ludzi sobie wyobrażają, że wcześniak co to za problem, poleży
          i dojrzeje w inkubatorze i po kłopocie) albo przedstawiają wizje w których
          dzieci przed 30 tygodniem nie mają szans na normalny rozwój (sama czytalam
          wywiad z neonatologiem, który twierdził, że dziecko urodzone w 26 tygodniu -
          BEZ ŻADNYCH WĄTPLIWOŚCI- nigdy nie będzie siadać, mówić itp. Szkoda, że ów pan
          posiłkował się się wiedzą sprzed 30 lat, taki lekarz to zgroza). Żadna z tych
          wizji nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.
          • malwes Re: kiedy dziecko przeżyje? 02.01.04, 14:27
            Masz jak najbardziej rację, Melko.
            Przesada w żadną strone nie jest dobra. Dobrze by było, byśmy mieli jak
            najmniej wcześniaczków, bo po to mamy 40 tyg ciąży aby ich było 40 a nie mniej
            (i tak jak mówisz to nie jest tak, że "...najwyżej poleży w inkubatorku")- a z
            drugiej strony, nie można zakładać, że nawet najmniejszy wcześniak nie ma
            szans, tylko lekarze powinni starać się zrobić wszystko co w ich mocy aby dac
            mu szansę na szczęśliwy rozwój i jest to wspaniałe pocieszenie dla kobiet,
            które są zagrożone przedwczesnym porodem (albo takowy następuje
            niespodziewanie), że mogą mieć nadzieję, iż dzięki medycynie mają szansę
            cieszyć się swoimi zdrowymi maluszkami, które troszkę się pospieszyły....
            Pozdrawiam Was wszystkie bardzo mocno w Nowym Roku!!!
            Gosia i 35 tyg Szymon
          • melka_x Re: kiedy dziecko przeżyje? 02.01.04, 14:31
            Jeszcze coś. Padło zdanie o przyczynach wcześniactwa (wady). W ogromnej części
            przyczyny przedwczesnego porodu nie są związane z wadami gentetycznymi czy
            rozwojowymi dziecka. Większość płodów z wadami jest ronionych w I trymestrze
            ciąży (choć wiadomo nie wszystkie, w końcu i w 40 tygodniu rodzą się dzieci z
            poważnymi wadami). Najczęstsze przyczyny przedczesnych porodów to
            niezdiagnozowana w porę niewydolność szyjki macicy, zakażenia bakteryjne
            (przede wszystkim dróg rodnych i moczowych), gestoza, brak właściwej opieki
            medycznej, alkohol, papierosy, ciężka praca fizyczna, bardzo silny stres, a
            nawet brak właściwej higieny.
            • melka_x DO MALWES 02.01.04, 14:59
              Przepraszam, że na chwilę zmienię temat, ale zobaczyłam Gosię - Malwes i nie
              mogę sie powstrzymać. Pamiętam Cię z innych wątków i pamiętam, że sporo
              historii za Tobą. Skoro to już 35. tydzień to rozumiem, że najgorsze za Tobą i
              gratuluję! Pozdrawiam ciepło
              • malwes Re: DO MALWES 02.01.04, 15:18
                Witaj Melko,
                Mam nadzieję, że jest tak jak mówisz... jeśli chodzi o tygodnie, to faktycznie
                jest już bezpieczniej, bo to 35 tydz z USG i 37 z OM. Nie ukrywam jednak, że
                strach o maleństwo pozostał... po tamtych wszystkich przejściach organizm
                zafundował mi jeszcze cukrzycę ciążową, więc teraz mam strach "ostatniego
                miesiąca"... no wiesz, czeka mnie pewnie obserwacja w szpitalu, jak znam życie
                to testy oxytocynowe i poród indukowany - a to są wszystko rzeczy o których
                sama nie wiem, co myśleć. Modlę się tylko, żeby dzidziuś był zdrowy i nic mi
                więcej do szcześcia nie trzeba.
                A Tobie bardzo dziekuję za pamięć i życzę Ci w Nowym Roku aby spełniły się
                wszystkie Twoje najskrytsze marzenia i aby 2004 i każdy kolejny rok przynosił
                ci już tylko samą radość, spokój, spełnienie. I dziękuję Melko, że mogłam Cię
                tu "poznać", na forum, bo jesteś dla mnie naprawdę ogromnym autorytetem. I nie
                tylko dlatego (nie wiem jak ująć, żebyś mnie zrozumiała dobrze), że poruszyła
                mnie Twoja historia ale dlatego, że Twoje wypowiedzi były dla mnie (i myślę, że
                wielu osób na forum)często najlepszą radą, pocieszeniem, ostrzeżeniem. ardzo Ci
                za to wszystko dziękuję.
                Pozdrawiam serdecznie,
                Gosia
                • nicol-e Re: DO MALWES 02.01.04, 17:12
                  Ostatnio krewna urodzila dziecko w 6 m-cu/ cesarka/ z powodu zatrucia
                  ciażowego i lekarze powiedzieli, że jak przezyje dobe, to przezyje- na razie z
                  dzidzią jest wszystko ok- to bywa różnie, zalezy jakim sprzętem dysponuje
                  szpital
                  pozdrawiam- Aurelia
        • aniaop Re: kiedy dziecko przeżyje? 04.01.04, 10:57
          Zgadzam sie. Nie popadajmy w przesade. Jak juz pisalam, mam 28 lat, jestem 7-
          miesiecznym wczesniakiem z waga urodzeniowa 1910g, urodzona na Madalinskiego.
          Nie bylam W OGOLE rehabilitowana. Mam sie dobrze i nigdy nie mialam zadnych
          problemow ze zdrowiem (moja corka urodzona w terminie)
    • ewa.analityk1 Re: kiedy dziecko przeżyje? 02.01.04, 20:41
      No ja patrzyłam na ogólne statystyki. Łatwiej jest uratować dziecko, które
      urodzi się w szpitalu ze sprzętem. Ja również znam wcześniaki z 31 tygodnia, co
      to studia pokończyły. Ja trochę przeszłam niestety, i pamiętam tą determinację
      lekarzy, żeby utrzymać ciążę powyżej 33 tygodnia co najmniej. To była wielka
      determinacja. Udało się do 36. Teraz znowu jestem w ciąży i nie chcę się
      oszukiwać, modlę się o dotrzymanie znowu do 36 tygodnia, nie wiem czy te
      komplikacje się powtórzą (miałąm łożysko przodujące).
      Statystyki niestety inaczej wyglądają w szpitalach gdzie jest wszystko, ale
      większość porodów jest w małych szpitalach 1 stopnia gdzie nie ma nawet
      inkubatorów, a karetka dla noworodka jedzie około godziny, to tam te dzieci są
      najbardziej narażone.
      I taka moja prywatna prośba. Asia leżała w inkubatorze Wielkiej Orkiestry
      Świątecznej Pomocy, wiele dzieci też. Jeżeli możecie rzućcie groszem, to
      uratuje więcej dzieci.
      • ariana1 Re: kiedy dziecko przeżyje? 03.01.04, 14:14
        Ja nie znam statystyk, ale też mam straszne doświadczenia z utrzymaniem ciąży.
        Niewydolność szyjki miałam stwierdzoną w 28 tyg. i polecenie bezwzględnego
        leżenia. Przeleżałam 12 tygodni i szczęśliwie udało się do końca 39 tyg. Moja
        córeczka urodziła się o czasie, ale tych wcześniejszych tygodni nigdy nie
        zapomnę. Nie było dnia ,żebym nie ryczała ze strachu o dziecko,liczyłam dni i
        przerzucałam stosy czasopism i literatury,żeby pocieszać się czy moje dziecko
        ma już szanse w 30, 32 , 33 tygodniu itp. Koszmar! A mój lekarz bez ogródek
        poinformował mnie,że jak nie donoszę do 36 tyg. , to dziecko nie przeżyje.
        Teraz mu wierzę ,że miał rację: w naszym szpitalu na pewno nie!
        Teraz boję się drugiej ciąży,że będzie to samo. Ale mimo wszystko chcę mieć
        drugie dziecko i jestem gotowa znów leżeć, bo nie ma zbyt wysokiej ceny za
        dziecko ,jeśli chce się je mieć.
    • jelvet Re: kiedy dziecko przeżyje? 04.01.04, 18:16
      moja córcia urodziła się w 31 tyg z rozpoznana hipotrofia 1235g 44cm mimo to
      oddychała samodzielnie sama jadła nie dopadła jej żadna infekcja oczki miała
      zdrowe, nie wymagała rehabilitanta,nie miała żadnych wylewów do mózgu, neurolog
      nie miała żadnych zastrzezeń,pierwszy katar złapała jak miała ponad pół roku. W
      tej chwili jest normalnie rozwinieta 2 latka razem z nia lezało wiele dzieci
      urodzonych ok 30 tyg i naprawdę są to w tej chwili normalne zdrowe dzieci nie
      sparwiające swoim rodzicom zadnych medycznych problemów. Mało tego Gosia jest
      na pewno większym okazem zdrowia niz mój donoszony bratanek urodzony z wagą 4
      kg. 62cm który choruje własciwie bez przerwy
    • magda1971 Re: kiedy dziecko przeżyje? 04.01.04, 22:45
      Moją Emilkę urodziłam w 30 tyg. ciąży z wagą 1580 g. Ciąża była wysokiego
      ryzyka od samego początku z powodu wady macicy i co z tego wynika
      niekorzystnych warunków do rozwoju łożyska. Mój aniołeczek ma w tej chwili 3,5
      roku i można powiedzieć, że jest zdrowa. Spędziłam z nią 31 długich dni w
      szpitalu modląc się by przeżyła, a później każdego dnia prosiłam Boga by
      pozwolił jej godnie żyć. Właściwie dwa lata jej życia spędziłam na leczeniu,
      konsultacjach , rehabilitacji itp. Miała wiele problemów zdrowotnych, na
      szczęście wszystkie okazały się czasowe a nie trwałe. Miałam, a właściwie moja
      córka miała wiele szczęścia.
      Powiem Wam, łatwo jest mówić badanie na retinopatie, łatwo jest mówić porażenie
      mózgowe, wylewy do nadnerczy, sterydy, niedosłyszenie itd. jak nie dotyczy to
      Twojego dziecka. Co innego jak stoisz twarzą w twarz z lekarzem, który mówi Ci,
      że dziecko, które właśnie przytulasz do serca prawdopodobnie nie będzie
      widziało, chodziło, słyszało. A to nie jest film, dostajesz informacje i musisz
      coś z tym zrobić, musisz sprawdzić diagnozę, zastanowić się nad sposobem
      leczenia i musisz podejmować nagle tysiące decyzji, które stanowić będą o tym
      czy Twoje dziecko będzie ... normalnie żyć. To zupełnie co innego niż opieka i
      pielęgnacja zdrowego dziecka, to zupełnie co innego niż zastanawianie się czy
      podać antybiotyk.
      Piszę to wszystko żeby powiedzieć Wam, że jak moja córka leżała na OIOM-ie to
      gdzieś miałam statystyki, tygodnie ciąży. Chciałam aby MOJE DZIECKO żyło, a
      potem chciałam aby MOJE DZIECKO widziało, chodziło, słyszało.
      U wcześniaków właściwie każdy przypadek jest inny. Może dziecko urodzone w 28
      tyg. nie mieć żadnych poważnych problemów z adaptacją a może nigdy nie być
      sprawne - to samo dotyczy się każdego dziecka urodzonego przed czasem, obojętne
      czy w 30 czy w 35 tygodniu.
      Generalnie uznaje się, że jeżeli dziecko urodzi się zdrowe po 33 tyg. ciąży to
      wszystko będzie dobrze, ale musi urodzić się zdrowe, bez powikłań
      okołoporodowych.
      Jak ja leżałam na patologii ciąży lekarze mówili każdy dzień na wagę złota.
      Pozdrawiam Magda

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka