Czy ktos wie, czy wszystko moze sie jeszcze dobrze skonczyc, jesli
wczoraj, w 6 tygodniu bylam na usg (z powodu lekkiego plamienia) i
stwierdzono pecherzyk plodowy, cialko zolte, ale brak echa zarodka?
Kazano mi zbadac bhcg - mam 15 351 (ostatni wynik jest sprzed 8 dni
i wynosil wtedy 841, czyli wyglada, ze przyrost prawidlowy. Pojutrze
ide zbadac bete ponownie, zeby sprawdzic ten przyrost. Przeczytalam
tez, ze przy takim poziomie beta nie musi juz przyrastac 2x co 2
dni, ale ok 2 x co 4 dni - czy to prawda? I czy przy takim poziomie
bety jest mozliwe, ze zarodka nie bylo widac? USG dokladnie bylo w 3
dniu szostego tygodnia (czyli 5tc+3dc). Wiem, ze zarodek powinien
byc widoczny jesli pecherzyk ma powyzej 25 mm, moj ma 11.3 mm (o ile
dobrze przeczytalam). Czytalam tez, ze przy becie powyzej 1000
powinno byc widac pecherzyk - no i widac. Ale czy jest gdzies norma
bety przy ktorej powinno byc widac zarodek? Bardzo sie martwie