onka262
14.05.10, 16:21
Przepraszam że narzekam, ale mam już dosć.. Jestem w 33 tc, spodziewam sie
synka, powinnam się cieszyć, ale chce mi się płakać. Tę ciażę planowałam,
poszłam wcześniej do lekarki, spodziewałam się że dostanę jakieś skierowanie
na badania, a ona tylko powiedziała mi kiedy wpółżyć. Uznałam że może tak musi
być, może ona wie lepiej czy trzeba jakieś badania robić , czy nie,
odpuściłam. Zaszłam w ciążę, chodziłam na fundusz do lekarza, ominęło mnie
badanie na przezierność karkową, bo tego nie robili, nawet nikt nie mówił że
coś takiego powinnam zrobić. Miałam i mam anemię. Mówiłam lekarce ze mam
ciężkie warunki w pracy, ze mikrofale, a ona do mnie ze ciąża to nie choroba i
pracę trzeba szanować. W końcu zmieniłam lekarkę, chodzę teraz prywatnie,
jestem na zwolnieniu. Na ostatnim usg wyszło że dzidziuś jest za mały jak na
swój wiek. Aż się boje nazwać to, co wyczytałam o podobnych zaburzeniach
rozwoju. Jutro mam następne usg. Strasznie się denerwuję. Boże nigdy sobie nie
daruję że przez własną niewiedzę zaszkodzilam mojej dzidzi....