Dodaj do ulubionych

o mało a by mi się zmarło w nocy...

23.09.11, 11:49
Nie żartuję dziewczyny, niby takie głupstwo a ja już miałam śmierć w oczach. Jestem w 37 tyg. i od jakiegoś czasu cierpię na zgagę i refluks w nocy. Wczoraj wieczorem napiłam się wieczornej herbatki i padłam na twarz po dniu z dzieciakami(mąż na dyżurze 24godz). Obudziłam się w panice ledwo przytomna zachłyśnięta , z płynem w drogach oddechowych. Ani wykaszleć tego świństwa, ani złapać oddechu. Zaczęłam się czołgać po podłodze w spazmach, charczeć, warczeć no kosmos normalnie. Czarno mi się zrobiło przed oczami(noc była w sumiesmile) już resztką sił to wykrztuszałam.
Udało mi się w końcu złapać małą wiązkę powietrza i tak na podłodze półsiedząc jakoś dochodziłam do siebie baardzo długo. Dziś czuję się tragicznie, boli mnie cała klatka piersiowa, oddycham tylko tak delikatnie, bo nie daję rady porządnie złapać oddechu, jestem cała rozpalona, serce mi bije. Jakoś chłopaków wyprawiłam do przedszkola, mąż wrócił i mówi, że miałam sporo szczęścia, że sobie sama jakoś poradziłam. Najgorsze jest to, że mogę mieć zapalenie płuc. Mąż straszy mnie rentgenem i antybiotykiem, ale chyba najpierw lepiej urodzić, ale jak tu kurczę rodzić jak nie mogę oddychać i ledwo człapię po chałupie....
------------------------------------------------------------
Mama Marysi(*),Jasia 13.07.2007 , Franka 04.11.2008 i Antka w brzuchusmile
Obserwuj wątek
    • nomya Re: o mało a by mi się zmarło w nocy... 23.09.11, 12:40
      Współczuję sad
    • zebra12 Re: o mało a by mi się zmarło w nocy... 23.09.11, 14:26
      O matko. Może śpij na pół-siedząco?
      • onka7 Re: o mało a by mi się zmarło w nocy... 23.09.11, 16:16
        Staram się, ale i tak zawsze w końcu się kładę, bo nie wytrzymam tak całą noc. Muszę zrezygnować z picia przed snem. Kurcze, tak już mnie męczy ta końcówka ciąży, niby malutko przytyłam i wszystko w miarę ok, ale ciężko mi już strasznie... Najważniejsze że Antoś się rusza wesoło i chyba dobrze się masmile
        No a teraz oddycha mi się lepiej, mogę rodzićsmile
    • yloco Re: o mało a by mi się zmarło w nocy... 23.09.11, 16:48
      Może lepiej jednak idź do lekarza?
    • sygitka21 Re: o mało a by mi się zmarło w nocy... 23.09.11, 19:12
      A mąż to lekarz?
      Jeśli nie dojdziesz do siebie, idż do lekarza. Zachłystowe zapalenie płuc może być niebezpieczne. Leczy się to tylko jednym rodzajem antybiotyku, więc nie powinno być komblinowania z różnymi ich rodzajami. Życzę zdrowia. I faktycznie, pozycja półsiedząca, z lekko uniesioną głową lub leżenie na boku, z podparciem pleców.
      • onka7 Re: o mało a by mi się zmarło w nocy... 23.09.11, 20:17
        tak, mąż jest lekarzem. Zobaczymy co będzie jutro, obserwujemy sytuację, na razie jest lepiej, ale jeszcze duża duszność...
    • ef_ka81 Re: o mało a by mi się zmarło w nocy... 23.09.11, 19:56
      jejku wspołczuję Ci tego co przeszłaś, całe szczęście że dałaś radę jakoś złapać oddech!!
      ja rok temu pijąc wodę tak sie zachłysnęlam że tchu nic nie moglam złapać, nic powiedzieć, całe szczęście maż był obok i widząc że wymachuję dziwnie rękoma z przerażeniem zaczął mnie walić po plecach, gdyby nie on udusiłabym się, masakra...Uważaj na siebie, niech obejrzy cię lekarz.
    • vanilla4 Re: o mało a by mi się zmarło w nocy... 24.09.11, 09:49
      miałam podobnie podczas pierwszej ciąży. W sumie nie przeszło mi przez myśl, żeby iść po tym do lekarza. Obudziłam się dusząc - bo kwasy mi się cofnęły i wpadły do przełyku. Nie dość, że się zatkalam to piekło niemiłosiernie. Wykasłałam to i poszłam spać dalej wink
    • justynagl Re: o mało a by mi się zmarło w nocy... 27.09.11, 20:03
      O Jezu!!! Jestem w trakcie piątej ciąży i w życiu czegos takiego nie słyszałm! To jakis horror. A swoją drogą zawsze zadziwia mnie siła kolejnej cudownej MAtki- Polki, ktora po nieprzespanych prawie 9 miesiącach, zgagach, żylakach gdzie tylko się da i twardym jak piłka brzuszku , wstaje rano jak zwykle pełna usmiechu, szykuje męża, dzieci a potem zabiera się do swojego hobby: pranie, sprzątanie, gotowanie... Skąd w nas tyle siły dziewczyny?! Musimy się trochę dopiescic słowami PODZIWU!pozdrawiam ciepło.
      p.s. Antek siedzi jeszcze sobie w brzuszku?
      • szpaczek2702 Re: o mało a by mi się zmarło w nocy... 28.09.11, 10:59
        Ja mam szklankę z czymś do picia zawsze przy łóżku, bo zazwyczaj jak się budzę w nocy to najpierw muszę się czegoś napić bo dosłownie mam saharę w ustach a później do kibelka.

        Tylko staram się pić mało, bo jak wypiję za dużo to pojawia się zgaga albo taka mała zwrotka ... do ust.

        Justynagl bardzo podoba mi się twój wpis o matce polce. Ja mam już dosyć, że wszyscy czegoś ode mnie oczekują że coś zrobię ... aaa ... A fakt, że potrafię się umalować, ubrać i uśmiechnąć jak wszystko boli ... to już nikt nie rozumie i jeszcze mi dokładają do wózka.
      • onka7 Re: o mało a by mi się zmarło w nocy... 28.09.11, 11:26
        Dzięki za wsparcie i wzajemnie smile
        My babki jesteśmy silne i szkoda, że tak mało mamy do siebie nawzajem szacunku i sympatii. Nawet na forum trudno dostrzec babską solidarnośćsmile
        Antek siedzi dzielnie, mam rozbieżne terminy z USG i miesiączki i czekam trochę jak na bombie zegarowejsmile
        • justynagl Re: o mało a by mi się zmarło w nocy... 28.09.11, 11:56
          Nienawidzę ostatniego miesiąca ciąży(teraz będę miała już po raz piątysmile A porod:brrr!!!
          Ale może znowu:chili, sex i masaż brodawek jak ostatnim razem przyspieszy Ci porod? Pamiątam ten post bo wtedy też zaglądałam na to forum z ostatnim dzieciątkiem.smile
          p.s.1 życzę Ci szybkiego, lekkiego porodu i zdrowia dla Ciebie, Antka(super imię!!!) i Reszty.pozdrawiam ciepło.
          p.s.2 moj mąż też lekarzsmile ,a ja "kura domowa(hi hi)
          • onka7 justynagl:)! 28.09.11, 13:04
            ha ha, dzięki za przypomnienie, muszę jakieś chilli sobie zafundować- z tym będzie łatwiej niż z seksem, bo ostatnio jakoś brak mi zapałusmile poruszam się wieczorem jak słoń w smole, a w ciągu dnia brak warunków...smile.
            Kura domowa, uwielbiam to określenie i sama się tak określam, chociaż pracuję i to dużo. Całą ciążę przepracowałam. Prowadzę swoją firmę i też przyjmuję pacjentów, zatrudniam kobiety, chyba nawet faworyzuję te które mają dzieci i z serca są kuramismile i uwielbiam je bo stać je na wiele.
            No ale teraz od 2 tygodni moszczę sobie gniazdo na nowo i cudownie mi z tym i mam czas na wszystko i na forumsmile tylko chciałabym już mieć za sobą poród.
            A jak Ty się czujesz?
            Jakiej specjalizacji masz doktorka?smile Mój właśnie za chwilę zdaje egzamin spec. z ortopedii, uczy się dniami i nocami, już mam go dosyć, gorzej marudzi niż babka w ciążysmile
            • justynagl Re: justynagl:)! 28.09.11, 14:13
              moj jest anestezjologiem -od dwoch lat po zdaniu egzaminu.Zrobił też intensywną i chce robic pogotowie(u nas jest trochę inny system medyczny-mieszkamy obecnie w Niemczech).Ale pamiętam czasy jego nauki :miesiąc urlopu i męża nie było bo cały czas siedział zamknięty w osobnym pokoju a starałam się zapanowac nad trojką wrzeszczących maluchow! Na słowa: "cii, o Tatus się uczy- reagowały pozytywnie i ze zrozumieniem.Ale nie zawsze oczywisciesmile
              A moje ciąże zawsze były gdzies pomiędzy szkoleniami, egzaminami i kursami i dyżurami. I da się!!!
              Czuję się swietnie :o test zrobiłam 3 dni temu! Nigdy nie rzygałam, nie miałam mdłosci. Potem dopiero dochodzą cudownosci w postaci drętwienia i mrowienia rąk i nog, zgada(ogromna!!) i bole bioder. Sama tego chciałamsmile Ja tak strasznie chciałam miec jeszcze dzidziusia, że żadne metody antykoncepcji na mnie nie zadziałały!Ale powiem Ci, że boję się okropnie znowu tego wszystkiego: każda ciąża jednak pozostawia po sobie jakąs spusciznę w moim organizmie, ktorej nie da się zregenerowac. Bo nawet nie ma kiedy. Od 7 lat: ciąża-karmienie, ciąża-karmienie,ciąża-kar.....i teraz po raz piąty.
              Ale największą nagrodę i siły dostaję zawsze tylko i wyłącznie od moich cudowych, wrzaskliwych, radosnych,wciąż głodnych brudaso-wandali dzieci w postaci wszystkiego co tylko dzieci mogą dac!
              miłego dnia , lecę z dziecmi na sport!
              • justynagl Hallo, odezwij się 01.10.11, 21:45
                Hallo co u Ciebie? pozdrawiam ciepło.
                • onka7 Re: Hallo, odezwij się 02.10.11, 10:18
                  Hej hej , jestem, tylko chłopaki mi chorują i byli w domu, nie miałam czasu zajrzeć. Włóczę się na razie, ale brzuch mi się opuścił i strasznie mnie boli cały dół, podbrzusze, pachwiny...
                  Najgorsze jest to czekanie... Z USG mam jeszcze ze 2nawet 3 tyg. ale moje dzieciaki zawsze mniejsze na Usg rodziły się wg OM.
                  Jak Twoje stawy? Gadałam z mężem jedyne co możesz zastosować to jakieś maści z ibuprofenem(ale cienką warstwę), w Polsce jest np dr żel. Nie wiem co macie u siebie.
                  Ja też mam straszne zapalenia stawów związane ze zwyrodnieniami, męczą mnie poza ciążą, wtedy najbardziej pomaga mi nimesil doustny, ale w ciąży nie możnasad
                  Buźka
                  • justynagl Re: Hallo, odezwij się 02.10.11, 12:48
                    A ten ibuprofen chocby w masci to można w ciąży? A swoją drogą muszę wtedy zakupic niezłą puszkę, żeby się cała wysmarowacsmile
                    Trzymaj siÄ dzielnie te ostatnie dni i dużo sił Ci życzę. A co z Twoimi płucami po tym zachłysnięciu? Wszystko już dobrze z oddychaniem?
                    Teraz u nas wszędzie panuje "szalenstwo dyniowe": festyny we wsi,wmiescie, w szkole i w przedszkolu.Strasznie dziwny jest ten narod.No ale coż...Polecam zupę z dyni hokaido.PRZEPYSZNA!!!! I smakuje najmniejszym. A co najważniejsze: wychodzi jej dużo, tanio i bez wysiłkusmile
                    p.s. z jakiego rejonu Polski jestes? Ja mieszkałam 28 lat w Zabrzu(Gliwice-Katowice- Sląsk). Teraz mieszkam od 7 lat w "centrum "Niemiec : ThÜringen.
                    pozdrawiam i życzę pięknej niedzieli.
                    • onka7 Re: Hallo, odezwij się 02.10.11, 17:11
                      Teoretycznie nie zaleca się, ale ostatecznie przy silnych bólach stosuje się niewielkie ilości miejscowo.
                      Muszę wypróbować tę zupkę, poszukam w internecie i może jutro zrobięsmile
                      Ja jestem z Warszawy, teraz mieszkamy na wsi pod Warszawą i pracujemy w Wawie. Super mi tu jest. Cichutko, w puszczy kampinoskiej, ostatnio do nas łosie przyszłysmile Męczę się w mieście, chociaż tam się urodziłam i prawie całe życie przeżyłam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka