I nie, nie jestem w ostatnich tygodniach ciąży, tylko w 16....... Te ciągłe dylematy, czy to mogę zjeść, czy nie, czy to zaszkodzi, czy nie, czy tym kremem można się smarować, czy nie. Czy pracować jeszcze, bo się dobrze czuję, czy nie, bo już muszę korzystać z windy a nie ze schodów, nawet na pierwsze piętro. Czy to, że mam egzamin za 2 tygodnie na który muszę ryć to dobrze czy źle? No i oczywiście, czy wszystko dobrze się rozwija (tak, wiem.. byłam parę dni temu na kontroli i jest wszystko dobrze) Głupia baba myśli za dużo i się dłuży... i jeszcze ta zima..... Czy są tu przyszłe mamy, którym tez się dłuży, mimo , że mają masę obowiązków na głowie, pracę, dom????? I jak tu cieszyć się ciążą? Jak wyluzować? Chyba musi być wiosna i lato

Ani na narty nie pojdę, ani na rower.... ECH.