Dodaj do ulubionych

Dziś koczkodan nadszedł...kto startuje ze mną??

12.06.05, 18:25
Zaczynam ...
1 dc, powolutku będe się rozkręcać.
Było by mi miło gdyby dołączył do mnie ktoś, kto niedawno przywitał
wstretnego czerwonego koczkodana.
Jakoś na innych wątkach sa już daleko...połowa cyklu albo dalej.
Chce sie odnaleźć z kimś kto ma podobne emocje -czyli właśnie wita z nadzieją
nowy cykl.
Moze tu nadzejdzie moje szczęsie ?
Obserwuj wątek
    • ebbe A ja Cię nie opuszczam:)))) 13.06.05, 10:46
      12.06 - 1dc.
      Łeb w łebsmile))))
      Ilu dniowe masz cykle?U mnie 32...
      • monias3 Ebbe !! jak sie cieszę !!! 13.06.05, 12:56
        Super, super, super !
        Kto by pomyslał, ze my jak te stare kobyłki łeb w łeb idziemy.
        U mnie cykle z reguły troche krótsze -ok. 26. Ale ostatni trwał aż 30 więc moze
        i tym razem się wydłuży...
        A najlepiej to żeby się nam wydłużył tak do jakiś 9 mcy.Che, che...
    • mirotka Re: Dziś koczkodan nadszedł...kto startuje ze mną 13.06.05, 10:54
      Chętnie się podłączę.
      10.06 (piątek) pojawił się koczkodan (super określenie, hi,hi). Dziś jest 4 dc.
      Cykle mam 28 dniowe, więc niedługo do dzieła! Tak sobie myślę, że może już
      zaczniemy, to będzie większe prawdopodobieństwo. To będzie mój pierwszy cykl
      starań i liczę na szczęście (pierwszy synek też został poczęty za pierwszym
      podejściem).
      Mam nadzieję, że ten wątek przetrwa.
      • monias3 Witam cieplutko Mirotka !! 13.06.05, 13:03
        Ależ z Ciebie szczęściara !! Za pierwszym razem dzidek się udał...no
        zazdroszczę. Ja w ogóle jeszcze nie mam dzieciaka i dotychczasowe starania
        jakoś tylko cierpliwości mnie uczą...
        Fajnie ,ze będziesz tutaj z nami.
        A wątek przetrwa na pewno, o ile nie bedziemy przysypiały nad klawiaturą !
    • amelka1974 Re: Dziś koczkodan nadszedł...kto startuje ze mną 13.06.05, 11:15
      To i ja się dołącze choć u mnie ciut dalej bo 7dc przy cyklach 28. Mam nadzieje
      że może tym razem sie uda....czego i Wam życze.
      • ebbe Re: Dziś koczkodan nadszedł...kto startuje ze mną 13.06.05, 11:35
        Marzę o przeniesieniu się na wątek pt "marzec 2006"smile))))))
        • monias3 Ja tez o tym marzę... 13.06.05, 13:05
          ech, cudnie by było...
          Pamiętaj ,ze poprzedni watek, na którym byłyśmy "zaowocował" poroma ludzikami,
          więc...
        • feema-to-ja Re: Dziś koczkodan nadszedł...kto startuje ze mną 13.06.05, 14:06
          na pewno sie tak spotkamy Dziewczyny, zobaczyciesmile
    • crocuss Re: Dziś koczkodan nadszedł...kto startuje ze mną 13.06.05, 12:10
      Witam i dołączam......niestety sad dzisiaj przyszła wstrętna @ i wszystko trzeba
      zaczynać od nowa. A już miałam nadzieję, że się uda. To będzie mój 2 cykl
      starań i mam nadzieję, że teraz wszystko pójdzie ok..Pozdrówka
      • monias3 Witaj crocuss ! 13.06.05, 13:10
        Wyglada ,ze jestes na razie najmłodsza "cyklowo".
        Uruchomaimy tutaj pozytywne myslenie.
        Po pierwsze:
        wątki ,które zakładam zawsze sa owocne w co najmniej kilka ciąż, więc możesz
        sie juz naszykować, che, che...
        po drugie:
        jak będziesz miała chwile zwątpienia to wal ze wszystkim smiało-
        tutejsze "wątkowiczki", jak przeczuwam, są najlepsze w odpędzaniu złych mysli !
    • mirotka Nic mi się nie chce.... 13.06.05, 13:46
      Bardzo się cieszę, że jest nas trochę.
      Co robicie o tej porze? Pracujecie?
      Ja pracuję (o ile można to co dzisiaj robię nazwać pracą!). Nic mi się nie chce
      i czekam z utęsknieniem na 16. Jakaś apatia mnie ogarnęła czy co??? To chyba
      przez tą beznadziejną pogodę. Za to jak wrócę do domu to mój mały rozbójnik od
      razu mnie rozbudzi!!!
      Napiszcie, czy mówiłyście rodzinie i znajomym o staraniach? Ja wszystko trzymam
      w tajemnicy, aby nie zapeszyć. W pracy tym bardziej nic nie mówię.
      • feema-to-ja Re: Nic mi się nie chce.... 13.06.05, 14:08
        ja tam chlapie jezykiem bez skrepowania. Oczywiscie wiedza bliscy znajomi, nie
        zaczepiam ludzi na ulicy mowiac-. hej, staram sie o dziecko, wiesz?jestem
        troche dalej od Was ale bede zagladac, jesli pozwolicie oczywisciesmile
        • monias3 Re: Nic mi się nie chce.... 13.06.05, 19:31
          U mnie się domyślają, jakos chyba w moim wieku nie da się ukryc tego, i czasem
          sama się tak zachowuję, np.wychwalam się moim 1,5 chrzesniakiem ,,pokazuje jego
          zdjęcia w pracy jakby był "mój". I chyba to po mnie widać...że myslę o
          dzieciaku.
          tesciowa się dopytuje dyskretnie, zawsze patrzy mi na pępek i czy kawe piję,
          bardzo by chciała wnuka, no cóż ja ją rozumiem...
          Albo mi się tylko wydaje.
        • monias3 Femmusia ! Oj tak , tak, zaglądaj do nas 13.06.05, 19:35
          I to jak tylko masz ochote...
          Pobajdurzymy o głupotkach i smutkach.
          A za czas jakiś...?
          Ech, bedzie się działo !!!
    • kotka22 Re: Dziś koczkodan nadszedł...kto startuje ze mną 13.06.05, 14:22
      Hej dziewczyny, to mój też pierwszy cykl starań...Wczoraj miałam 12 dc. więc
      mam nadzieje że juz jestem tuż tuż...smileOczywiście były starania, mam nadzieje
      że jesteśmy już albo juz za chwilke będziemy!
    • lolinka2 Re: Dziś koczkodan nadszedł...kto startuje ze mną 13.06.05, 15:07
      Monia, dołączam się. @ wprawdzie jeszcze nie ma ale nie wytrzymałam i zrobiłam
      test. Jedna krecha jak nic. Zamawiam w desperacji testy owulacyjne. Coś z tym w
      końcu trzeba zrobić!!
      • monias3 Lolinko 13.06.05, 19:33
        Strasznie miło Cię znów usłyszeć!
        Testy owu ? Dobry pomysł, na pewno ułatwią Wam "wcelowanie się".
        Ale ja jeszcze chce spróbowac na "niczym", ot jak totolotek .Chybił-trafił
        A nuż ??
    • agaaga19 Re: Dziś koczkodan nadszedł...kto startuje ze mną 13.06.05, 22:26
      pozwolicie, że się przyłączę, dziś rano @ przyszła, jak zwykle po 13 dniach
      podwyższonej tempki, a prawie byłam pewna, że się udało, @ tym razem jakaś
      inna, bolesna i z dziwnymi skrzepami (sorki), a po urodzeniu córeczki wszystkie
      cykle miałam bezbolesne
      im bliżej lata, tym moje nadzieje bardziej rosną, bo marzę o drugiej dzidzi na
      wiosnę, lato , miała być w tym roku, ale się nie udało, może taraz?
      aga
      • monias3 Re: Dziś koczkodan nadszedł...kto startuje ze mną 14.06.05, 10:33
        Ja podobnie -marzę, żeby urodzic na wiosne albo wczesnym latem.
        A tak na marginesie to przy okazji mogłabym poparadowac z brzuszkiem w jakiejś
        uroczej ciążóweczce...
        • ebbe Re: Dziś koczkodan nadszedł...kto startuje ze mną 14.06.05, 10:42
          Cześć dziewczyny w ten pięęęęękny wtorek.
          3 dc, a czekać muszę do 17-18dc...Jeszcze dwa tygodnie.Mam zamiar w tym czasie
          robić badanie na toksoplazmozę, bo u mnie na klatce mieszka kot. Tylko boję
          się, że nie mam przeciwciał i będę musiała się szczepić...A to by oznaczało
          odłozenie starań a ja już NIE MAM SIŁY CZEKAĆ!!!!!!!! Już dwa lata czekałam na
          możliwośc starań!!!!Nie wiecie, ile by trzeba po szczepieniu odczekać?
          • monias3 Ebbe ! 14.06.05, 11:47
            Po szczepieniu trzeba obowiązkowo poczekać min. 3 mce -pytałam ginki bo też
            troche panikowałam.
            Badałam to cudo w zeszłym roku, przeciwcial odpornościowych nie mam i co ??
            I mi to lata i powiewa! Ja już czekałam 3 mce po szczepionce na grypę , która
            ginka kazałal mi wziąć. Rozumiem, wzięłam, zaczekałam.
            Ale ilez będe czekac i się szczepić ??? tak mozna do czterdziestki !A ryzyko
            różnych choróbsk i tak istnieje.
            Zreszta wyczytałam na forum ze żeby się zarazic od kota terzeba, zdaniem jakieś
            ginki, mieć bezposredni kontakt z kocimi odchodami...No to chyba Ci to nie
            grozi.
            Zreszta zbadasz poziom przeciwcial to się moze okazac że już dawno na to
            chorowałaś (przebieg jest bezobjawowy praktycznie) i że teraz jesteś odporna.
            Czego Ci zyczę !!
            • ebbe Re: Ebbe ! 15.06.05, 09:44
              Chyba za dużo czytam...W pierwszej ciaży nic nie mierzyłam, nie wiedziałam,
              kiedy mam owu, o testach owu nikt bladego pojęcia nie miał, w 35dc nawet nie
              myśląc o ciąży zżarłam na raz dwa ibuprofeny, podobno "śmiertelnie groźne" dla
              płodu, nie wariowałam w okolicach 24 dc, że "moze już", o tokso nawet nie
              wiedziałam...I mam zdrowe dziecko!!!!!!!!!!!
              Tylko że teraz na klatce mieszka kot, który włóczy się tam ciągle. Bywalo, że i
              tam się załatwiał. Wnosi się przecież ew. zarazki na butach do domu....Ale
              czekać 3 MIESIĄCE???????Ło rety!!!!
              • monias3 Re: Ebbe ! 15.06.05, 14:17
                jeśli miałaś kontakt od dłużezsego czasu z ewentaulnymi wydalinami tego
                kiciusia to jest duże prawdopodobieństwo,ze juz to przechorowalś i masz
                odporność.
                Zbadaj szybko te przeciwciala bo takie gdybanie niewiele da.
                No i pochwal sie wynikiem.
      • aga5556 Do Mirotki i Agi19 i do Wszystkich 14.06.05, 11:35
        U mnie 6dc.Podobnie jak wy mam już jednego Malucha.I też staram się o drugiego-
        3 cykl(Za pierwszym razem prawie 1,5 roku starań).Bardzo chcę mieć drugie
        dziecko ale mam też potworne obawy-a Wy nie?Jak sobie poradzę z dwójką.Pierwsza
        ciąża to jeśli nic się nie dzieje to swoisty relaksik.Jest się "pod ochroną" w
        domu i w sumie dość przyjemnie wszyscy rozpieszczają ale jeśli jest już jeden
        Maluch to może być od początku ciąży ciężko.Był moment że myśłałam, że jestem w
        ciąży i byłam przerażona a później oczywiście rozczarowana mocno że nie jestem.
        • monias3 Re: Do Mirotki i Agi19 i do Wszystkich 14.06.05, 11:50
          Moge tylko powiedziec Ci jedno : zazdroszczę ,że masz już jednego cudaczka...
          Dla mnie to o czym piszesz to zupełnie inna bajka, bo staram sie o pierwsze a
          mam juz 28 lat.
          • aga5556 Re: Do Mirotki i Agi19 i do Wszystkich 14.06.05, 11:59
            Moniu.Masz rację dlatego też trochę "luźniej" podchodzę do tych starań nie tak
            nerwowo jak za pierwszym razem.Jak się nie uda to widocznie takma być.Ja mam 34
            a pierwsze dziecko urodziłam w wieku 32 więc bardzo sie wtedy denerwowałam że
            to tak długo trwa.A okres ciąży wspominam bardzo przyjemnie.Także spokojnie-
            jesteś całkiem młoda i czasami może trochę potrwać a później przed Tobą mimo
            pewnych niedogodności bardzo przyjemny czas.Biorę sie do pracy.
          • feema-to-ja Re: Do Mirotki i Agi19 i do Wszystkich 15.06.05, 08:13
            no Monia, to my rowiesniczki jestesmysmile
            • monias3 To bardzo mi miło ! 15.06.05, 14:19
              żeśmy rózwiśniczki
        • mirotka Re: Do Mirotki i Agi19 i do Wszystkich 14.06.05, 11:52
          Witaj, oczywiście że mam obawy! Szczególnie teraz, gdy mój dwulatek właśnie
          przechodzi okres buntu. Czasami trudno poradzić sobie z jednym, a co dopiero z
          dwójką???? Ale tłumaczę sobie, że najgorszy będzie pierwszy rok, bo dzidzia
          mała, a synek zazdrosny. Ale rok szybko minie - nawet nie zauważyłam kiedy
          minęły te dwa lata. Mój synek zawsze był grzecznym dzieckiem, pięknie spał, nie
          miał kolki (tylko teraz jakiś diabeł w niego wstąpił!!!) Mam nadzieję, że
          drugie dziecko też takie będzie, no a jeśli nie, to jakoś damy radę!
          Najbardziej boję się zagrożonej ciąży - pierwsza taka właśnie była, musiałam
          leżeć nawet w szpitalu. Mamy jednak nianię dla synka, więc podczas mojej
          upragnionej ciąży oraz po urodzeniu dzidziulka będzie miał się kto nim
          zajmować. A od września 2006 roku chcemy go dać do przedszkola (będzie miał 3,5
          roku) więc też będzie troszkę łatwiej. Bardzo chcę drugiego dzieciaczka i po
          prostu staram się nie myśleć co będzie potem. Będzie co ma być.
          • aga5556 Re: Do Mirotki i Agi19 i do Wszystkich 14.06.05, 12:08
            To mnie jednak trochę pocieszyłaś bo podobnie myślę.Moja córeczka ma 16
            miesięcy,chodzi do złobka.Też myślę ze ten najcięższy pierwszy okres szybko
            minie.Również nie miałam problemów z kolkami itp.My okres buntu mamy chyba
            przed sobą.Trochę się obawiam jak sobie poradzę w tym pierwszym okresie-
            rodzice i teściowie ponad 600 km.Ja właśnie obawiam się żeby druga ciąża nie
            była z problemami,bo z obserwacji koleżanek w moim wieku widzę że tak w kilku
            przypadkach było - ale nie ma co sie martwić na zapas.To że jakoś sie nie udaje
            paradoksalnie mnie uspokaja. Za to ty możesz drugą ciąże przejsć już
            bezproblemowo czego naprawdę Ci życzę.
        • agajak2003 Re: Do Mirotki i Agi19 i do Wszystkich 14.06.05, 12:09
          Cześć!!! U mnie 10 dc. Własnie rozpoczęliśmy starania o drugie dziecko. Mój
          Kubuś ma 21 miesięcy, jest pogodnym i grzecznym dzieckiem. Uwielbia dzieci
          (wszystkie- nie ma znaczenia czy to kilkudniowy maluch czy starsza od niego
          kilka lat koleżanka z podwórka) i chcielibyśmy, żeby miał rodzeństwo. Ja tak
          jak Ty jestem pełna obaw. Nie tylko o to jak dam sobie radę z dwójką małych
          dzieci, ale także, a może przede wszystkim o to jak dam sobie radę finansowo.
          Co prawda drugie dziecko kosztuje znacznie mniej niż pierwsze (mam wózek,
          łóżeczko, fotelik samochodowy i wiele innych rzecz) ale w obecnych czasach nie
          jest łatwo, nawet jeśli się pracuje, utrzymać rodziny na godnym poziomie. Wiem
          też, że jeśli nie zdecydowałabym się teraz to nigdy nie będzie odpowiedniego
          momentu na przyjęcie drugiego maleństwa - teraz Kuba jest mały, więc jak się
          pojawi druga kruszynka na pewno nie będzie mi lekko, ale jak Kuba będzie
          większy to już nie będzie mi się chciało wracać do pieluch. Jeżeli możesz
          liczyć na bliskich to z pewnością dasz sobie radę. Pomyśl jak sobie radzą
          kobiety, które mają np. trojaczki. Trzymam kciuki!!!! Oby nasze starania były
          owocne.
          • aga5556 Re: Do Mirotki i Agi19 i do Wszystkich 14.06.05, 12:21
            Masz rację-tak naprawdę to zawsze jest jakieś ale...a zasadzie ciągłości
            łatwiej jest odchować dwóch maluchów. Co do kwestii finansowych to słuszna
            uwaga, obecnie nie narzekam ale sytuacja finansowa sie może zmienić a potrzeby
            związane z dziećmi niestety rosną.Fajnie, że odezwałyście się, bo starania to
            jedno ale mnie jakoś "leży" problem konieczności pogodzenia potrzeb dwójki
            dzieci
            • agajak2003 Re: Do Mirotki i Agi19 i do Wszystkich 14.06.05, 12:32
              Dziewczyny, musi być dobrze!!! Grunt to pozytywne nastawienie do starań(nawet
              jeśli nie od razu nam się uda) i do tego, co będzie jak na świecie pojawią się
              nasze maleństwa. Najważniejsze żeby były zdrowe, reszta się jakoś
              ułoży!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              • monias3 Re: Do Mirotki i Agi19 i do Wszystkich 14.06.05, 12:36
                też tak uważam.
                Zreszta nie martwcie się na zapas o to co będzie jak urodzicie -bo w ciążę, jak
                widac np na moim przypadku, wcale tak łatwo sie nie zachodzi...
                Życzę żeby Wam sie udało jak najszybciej .
                A sobie jeszcze szybciej, che, che...
                • agajak2003 Re: Do Mirotki i Agi19 i do Wszystkich 14.06.05, 12:44
                  Bo Twoje dziecko szuka odpowiedniego momentu żeby pojawić się w Twoim życiu.
                  Już niedługo będziesz dzieliła się z nami radosną nowiną. Jestem tego pewna.
                  Pozdrowienia
                  • aga5556 Re: Do Mirotki i Agi19 i do Wszystkich 14.06.05, 13:13
                    Tak jest z tą odpowiednią chwilą.U mnie też przecież nie było szybko a z
                    perspektywy czasu widzę że wtedy kiedy sie pojawiło to był najlepszy
                    moment.Powodzenia Wszystkim i dobrych nastrojów.
                  • monias3 Re: Do Mirotki i Agi19 i do Wszystkich 14.06.05, 17:32
                    Dzięki agajak, bardzo ładnie to określiłaś.
                    I przekonuje mnie to.
    • monias3 Nie spać proszę !!! 14.06.05, 17:44
      To jest forum a nie noclegownia, che, che...
      Więc ?
      Ja zmagam się na razie z małpiszonem, 3 dc.
      I jajniki już mnie zaczynają napierdzielac intensywnie, czyżby owulacja tak się
      przygotowywała?
      Macie tak ?
      Od kiedy czujecie jajniki ?, tzn. od któredo dc ??
      Bo ja ostatno czuję je prawie cały cykl.
      • aga5556 Re: Nie spać proszę !!! 14.06.05, 18:38
        Podobnie ja.Boli mnie właściwie cały miesiąc.Jako lekarstwo lekarz - o ironio! -
        poleca tabletki antykonc.W tym miesiacu chyba nie wiele wyjdzie z moich starań
        (utrudnione przynajmniej)- akurat w przyszłym tygodniu(calutki) będę miała
        gości-małżeństwo z dziećmi)Że też musi coś wypaść wq ciagu tych kilku dni!
        • monias3 Eeeeee... to jeszcze nic straconego 14.06.05, 20:01
          no chyba ,ze goście i Wy bedziecie spac w jednym pokoju.
          A tak to...w zasadzie przeciez niewiele szkodzi.
          Mi by nawet NIC nie szkodziło, no chyba ze zbyt głośne efekty dźwiękowe by
          powstały...
          Ale przecież jak trza to da się zciszyć "fonię" ?
          Co o tym sądzisz ?
          Bajanie?
          • aga5556 Re: Eeeeee... to jeszcze nic straconego 14.06.05, 21:15
            Moniu-masz rację:nic straconego.Nie śpimy w jednym pokoju z gośćmi, ale
            utrudnione będzie np,jakiś alkohol-a mój mąż uważa, że należy działać w tym
            przypadku na trzeźwo.Trochę przesadza ale chyba i racji trochę ma. Pozatym
            zmęczenie-będziemy pewnie objezdzac Wybrzeze w okolicy.Ale czasami najmniej
            sprzyjające okoliczności okazują sie najlepszymi...
            • monias3 Re: Eeeeee... to jeszcze nic straconego 14.06.05, 21:55
              no własnie , lampka wina tylko doda Wam animuszu...
              Ja bym nie spisywała jeszcze tego cyklu na straty
    • monias3 czy tylko mnie bola jajniki cały cykl ? 14.06.05, 21:12
      szczególnie ostatnie cykle takie miałam, już się boję czy to nie jakiś stan
      zapalny czy co..
      Nie jest to wielki ból ale pobolewanie, podkłówanie itp. przez parę godzin
      dziennie w sumie .
      Dziś w nocy to zawet dość ostra jazda -taki intessywny ból parę minut, czy to
      jest w normie?
      • aga5556 Re: czy tylko mnie bola jajniki cały cykl ? 14.06.05, 21:19
        Chodziłam ostatnio z takimi dolegliwościami.USG dwa razy (i dopochwowe i
        brzuszne) nic nie wykazało.Zdaniem gin. i chirurga -nalezy"wyłaczyc
        jajniki"czyli tabl.anty.narazie dałam spokój i znosze te bóle poprostu
        • aga5556 Re: czy tylko mnie bola jajniki cały cykl ? 14.06.05, 21:20
          byłas u lekarza?
          • monias3 Re: czy tylko mnie bola jajniki cały cykl ? 14.06.05, 22:02
            Można powiedzieć ,ze chodze cały czas, bo co i raz coś mi "wyskoczy". Ostatnio
            byłam ze skierowaniem na usg dopochwoe (plamienia śródcykliczne) no i był to 7
            dc. Bolały mnie juz wtedy i czułam ,ze coś tam "pączkuje", usg nie wykazalo nic
            nieprawidłowego. Jedynie rosnżce pęcherzyki - na prawym jajniku -4 a na lewym -
            3, średnio od 8-12 mm. No ale to chyba norma ??? Wszystkie hormony miłam w
            normie - ale badałam je pare m-cy temu , wiec moze cuś się zmienilo?
            Gin przypisał mi duphaston na te plamienia od 15-15 dc. Brałam i po skończeniu
            dalej cały cza smnie bolą aż do dziś a dziś 3 dzień@.
            No i czy to normalne,że w czasie @ nawet bolą.
            Wczesniej bolały mnie tylko w okresie okołoowul.
            Co o tym powiesz ??
            • aga5556 Re: czy tylko mnie bola jajniki cały cykl ? 14.06.05, 22:12
              Właściwie jesteś lepiej przebadana ode mnie bo nigdy nie badałam hormonów.Kiedy
              miałam badać zaszłam w ciaże i zrezygnowałam.Powiem ci tylko, że też bolały
              mnie wokresie okołow.a od jakiegoś czasu właściwie bez przerwy tzn.lepiej jest
              po owulacji ale też czuje. Czasami czuje sie fizycznie i psychicznie jakbym
              miała @ cały miesiąc.Moze u mnie rzeczywiście to cos z hormonami.Badania też
              nie wykazują jakichś nieprawidłowości.Dodatkowo często bolą mnie piersi.Masz
              może z tym problem?
              • monias3 Re: czy tylko mnie bola jajniki cały cykl ? 14.06.05, 22:22
                Z piersiami w ogóle nie mam większych dolegliwości.
                za to mam zespół napięcia przedmiesiączkowego a to znaczy....że nie mozna ze
                mna wytrzymac . Najgorsza jestem oczywiście dla męża, che, che...ach te nerwy,
                rzucanie gerami i trzaskanie drzwiami z byle powodu...to okropne !!

                Dzięki Aga, troche mnie pocieszyłaś , bo to znaczy ze nie jestem jakiś zupełnym
                odszczepieńcem.
                No chyba, ze obie nim jesteśmy ?
                Oby nie, myslę, ze to przejściowe zawirowania w naszych cyklach.
                • aga5556 Re: czy tylko mnie bola jajniki cały cykl ? 14.06.05, 22:39
                  Ty też mnie pocieszyłaś.Nikt z moich znajomych nie ma takich dolegliwości ale
                  okazuje się,że nie ja jedna.I mam nadzieje, że nie tylko nas dwie.A zespół
                  napięć... też mam niestety.Czasami nawet uda mi się jakoś przebrnąć bez kłótni.
                  • monias3 Re: czy tylko mnie bola jajniki cały cykl ? 14.06.05, 22:45
                    O kobieto ! powiedz jak to robisz??!
                    Ja w ogole jestem nerwus a "wtedy" to już wredna czepialska paskuda...
                    • aga5556 Re: czy tylko mnie bola jajniki cały cykl ? 14.06.05, 22:52
                      Czasami "przetrzymam" w sobie a ogólnie stosuje taktykę ostrzegania-czasami sie
                      udaje. Nerwus też jestem ale mam chyba parę latek więcej od Ciebie więc miałam
                      więcej czasu na trening.
    • pysiekp Cześć,tak tylko do Was wpadłam 14.06.05, 22:16
      Smutno mi bez Was sad((
      Macie rozkaz ode mnie zafasolkować w tym cyklu i dołączyć do mnie na forum
      ciażowym!!!
      Tak fajnie mi się z Wami pisało. Zawsze umiałyście mnie pocieszyć, teraz nie ma
      mnie kto pocieszać.
      Na prywatne forum luty 2006 jakoś nie umiem sie wgryść.
      Nie potafię się tam otworzyć,wyżalić i żartować.
      A u Was nie mogę mówić o swoich zmartwieniach, bo powiecie,że chciałybyście
      takie mieć.
      No i czuje sie taka samotna sad(((
      Cała gębkę mam w strasznie bolących i wielkich pryszczach.
      Jak myślę o seksie to mi sie robi niedobrze(mój biedny mąż,najpierw prawie
      codziennie a teraz celibat!!)
      Nic mi nie smakuje,nic mi sie nie chce robić(obiad to był ze 100 lat temu, a
      odkurzałam z 200).
      Do pracy nie mam siły wstawać i jeszcze zaczyna mi sie jakieś obrzydliwe
      przeziebienie(albo uczulenie na prace smile))
      No i denerwuje sie strasznie tym czwartkiem.Czy bedzie wszystko ok,czy tam
      naprawde KTOŚ jest( w listopadzie 2003 poroniłam w 6 tc)itd
      Z mężem się ciągle mijam i tak mi jakos żle,ze nie mam się
      z kim cieszyć z naszego maleństwa.
      Krzysiowi jeszcze nie mówię, bo wszystkim będzie sie chwalił, a ja na razie
      nikomu nie chcę mówić.
      No to sie wyżaliłam i już Wam nie przeszkadzam w Waszych staraniach.
      Tylko pamietajcie o moim rozkazie, bo jak nie to "przez kolano"
      Pozdrawiam Iza
      P.S. mam nadzieję,że nikogo nie uraziłam
      • monias3 Pyśku !!! Mordeczka !!! 14.06.05, 22:31
        Cudnie,że wpadłaś i koniecznie rób to częsiej . Nasze forum jest otwarte i
        żądne, nawet bardzo, wizyt świeżo zafasolkowanych babek bo te, jak mawiaja
        Górale, roznoszą zbawienne fluidki.A tych nam potzreba jak chleba.
        Otóż moja droga, Twój nastrój jest dla mnie najlepszym dowodem na to że jesteś
        w ciązy i to bardzo typowej, jeśli moge tak powiedzieć. Zmiany w nastroju to
        ekstra objaw, to ż enic Ci się nie chce to narmalka i daj sobie do tego prawo.
        Wszak przechodzisz teraz wielki ehormonalne szaleństwo i wszystko Ci wolno.
        Pociesz sie że to mija i w II trymestrze będziesz w królewskim nastroju, a moze
        wczesniej.
        No a teraz ściskam Cie i zacznij się cieszyć babo bo miłas na naszym starym
        watku niesamowite szczęsie...
        No i wstyd chyb a,żebym ja sie za Ciebie tu cieszyła ?
        • pysiekp Bardzo się cieszę,że Ty się cieszysz!! 15.06.05, 07:27
          Bo ja jakoś nie mam siły się cieszyć.
          Jutro mam nadzieje zobaczyć bijące serduszko na monitorze i wtedy chyba tak
          naprawde TO do mnie dotrze.
          Tak właśnie było z Krzysiem, jak Go zobaczyłam na USG to wtedy zrozumiałam,że
          jest we mnie nowe życie.
          Chyba bedę musiała isć na zwolnienie,bo się coraz gorzej czuje. Gardło już nie
          boli, ale zaczynam kasłać i katarzyć.I ogólnie jestem "boląca".
          Zawsze na egzaminy jestem chora,a teraz mam w sobotę i jak zwykle pojdę
          nieprzytomna(jak wogóle pójdę)
          Dzisiaj moj dyżur na 7 do pracy.Myślałam,ze nie wstanę.Będę musiała coś
          wymyśleć,żeby nie chodzić na tą 7.
          Cieszę się,że przechodza mi poranne mdłości i od tej strony zaczynam sie coraz
          lepiej czuć.
          Pozdrawiam Was dziewczyny i błagam zafasolkujcie,bo bez Was umrę z nudów!!!
          • monias3 Re: Bardzo się cieszę,że Ty się cieszysz!! 15.06.05, 07:41
            Obiecuję, ze zafasolkujemy !
            A tymczasem odwiedzaj nas i koniecznie powiedz jak było na wizycie !
            Miłego dnia pomimo wszystko...
      • jolinek77 Re: Witam wszystkie zawiedzione 15.06.05, 09:56
        i jestem ja z wami po 4 dniach plamienia nadeszła z rańc a@@@@@@@@@@@@@, choc
        był to u mnie pierwszy cykl starań byłam pewna ze to juz bo i siuku latałam (
        to pewnie truskawki) i wogóle czułam sie do bani. Dzisiaj moje imieninki a ja
        od rana doła ogromnego mam. Czy chlerne plamienia przed miesiaczka nie sa
        wynikiem za małej ilosci progesteronu po @@@ ide do gina po skierowanie na
        badania.
        A w domku mam juz prawie 2 letniego synalka- pozdrowionka
        • monias3 cześć Jelinek -wszystko jeszcze przed Tobą 15.06.05, 14:25
          Ja też myśałam że w ciążę to sie łatwo zachodzi, ale jak widać nie takie to
          proste...
          Przyczyny plamień przed @ mogą być różne -leczę to od 10 mcy, a wiec już sie o
          tym osłuchałam:
          1.niedomoga lutealna, czyli tak jak mówisz -za niski poziom progesteronu
          2.polipy, endpmetrioza vel. inne zmainy rozrostowe
          najlepeze zyczenia dla solenizantki i głowa do góry -za pierwszym razem to mało
          komu wychodzi...
      • ebbe Re: Cześć,tak tylko do Was wpadłam 15.06.05, 09:56
        Z tego, co ja wiem, to wszelkie TAKIE objawy powinnaś witać z otwartymi łapami:
        bo oznaczają, że dziecko rośnie, wydziela coraz więcej hormonków, dzięki którym
        Twoj organizm przystosowuje się do ciąży. Moja koleżanka czuła się super i
        ekstra, a potem szybciutko wylądowała na podtrzymaniu...Tak że ciesz się i
        czekaj, aż Ci przejdziesmile)))
        • ebbe Nie opuszczać mnie!!!!!! 15.06.05, 12:47
          Bo ja tu tkwię sama i mi smutno!!!!! Nie spać, nie ziewać, nie pracowac, na
          forum się udzielać!!!!!
          • aga5556 Re: Nie opuszczać mnie!!!!!! 15.06.05, 12:54
            No właśnie strasznie mi się nie chce pracowac.Piszę ale idzie kiepsko.Zaglądam
            i mam wyrzuty że nie pracuję.Zamknięty krąg.
            • agajak2003 Re: Nie opuszczać mnie!!!!!! 15.06.05, 13:07
              Ja już nie mam wyrzutów. Jestem tak zdemotywowana do pracy, że robię tylko to,
              co muszę. Reszta może zaczekać. Trudno się pracuje jeżeli nikt Cię nie docenia.
              Gdybym tylko znalazła inną pracę, ale cóż to nie jest taka prosta sprawa.
              • monias3 Re: Nie opuszczać mnie!!!!!! 15.06.05, 14:29
                agajak , zdradźże jesli możesz, co takiego robisz , co nie jest doceniane ?
                I kopnij od nas w tyłek swojego pracodawcę, che, che...
                • agajak2003 Re: Nie opuszczać mnie!!!!!! 15.06.05, 15:27
                  Pracuję w kancelarii prawniczej- przygotowuję pozwy, pisma do Sądu, komornika
                  itd. I wbrew temu co większość osób myśli, zarabiam naprawdę małe pieniądze. A
                  najgorsze jest to, że od niedawna mam nową koleżankę, która zarabia
                  duuuuuuuuuuużo więcej tylko dlatego, że jest "ambitna" (tak się to teraz
                  nazywa). Zrozumiałabym, gdyby pracowała więcej niż ja, ale nie. Nie ma
                  sprawiedliwości na tym świecie, a Ty gdzie pracujesz?
                  • monias3 Re: Nie opuszczać mnie!!!!!! 15.06.05, 21:17
                    jestem psychologiem , pracuję w swoim zawodzie,
                    ale o zarobkach lepiej nawet nie wspomnę
          • monias3 melduję się na rozkaz 15.06.05, 14:26
            chetnie pogwarzę bo obaiedek nastawiony, i mam trochę czasu
            • ebbe Przepisy 15.06.05, 15:10
              A mnie się nie chciało gotować i będzie bigosik świątecznysmile))))
              Po kilku dniach optymizmu coś ogarnia mnie dół. Zaczynam się obawiać, że znowu
              w TE dni coś mi wypadnie jak ostatnio...I tak:
              1)mąż w pracy do 2 w nocy
              2)pokłócimy się
              3)ktoś będzie chory
              4)mąz uśnie z synkiem
              5)ja usnę...
              A przecież nie mogę mu powiedzieć "chodź, bo dzisiaj trzeba", bo on nie lubi,
              jak mu się kaze..smile))Gdyby nie kobiece hormony to ludzki ród by wyginął..
              A tak bym chciała pojechać na wakacje w czwóreczkęsmile))))I sobie spokojnie
              odpoczywać....Marzy mi się marcowa dzidzia, najchętniej córeczka...Chętnie
              posłucham przepisu na dziewczynkę, bo na chłopca: proszę bardzo: często
              trzebasmile))
              • agajak2003 Re: Przepisy 15.06.05, 15:42
                Też chciałabym mieć córeczkę. i tak myślę, że skoro plemniki "żeńskie" dłużej
                żyją a "męskie" szybciej się poruszają to przytulam się od 8 dc codziennie
                (cykl mam 28 dni więc jajeczkowanie gdzieś wok. 13,14 dnia). W takiej sytuacji
                plemnik "męski" nie ma Zadnych szans(tak myślę). Chciałabym, żeby moja teoria
                sprawdziła się w praktyce.
                • ebbe Re: Przepisy 15.06.05, 16:38
                  Ja wg tego przepisu w kwietniu nie zaciążyłam wcalesmile)))
              • aga5556 Synek czyli córeczka 15.06.05, 17:05
                No właśnie też się obawiam że coś wypadnie.A co do córeczki to ja według
                twojego przepisu powinnam mieć synka a mam córeczkę!
      • feema-to-ja Pysiu, nie martw sie:) 15.06.05, 13:34
        poczekaj na nas troszeczke i potem zalozymy sobie lutowo-marcowy wateksmile a
        tymczasem wpadaj tutaj albo na moj watek i bedziemy sobie gadac , ok?
        • cytrusowa to co, ja sie tez dołączę 15.06.05, 16:44
          bo w sumie u mnie to dopiero 9 dc i na innych wątkach byłam mocno w tylesmile
          • monias3 Re: to co, ja sie tez dołączę 15.06.05, 21:20
            to witamy Cytrusku...miłego gaworzenia.
        • pysiekp Dzięki dziewczyny 15.06.05, 17:17
          Napewno będę Was odwiedzać na tych wątkach.
          Wiecie co ja chyba jestem pesymistką!!
          Dzisiaj czuje sie dobrze bo jest burza, a ja pomimo,że sie jej boję to ją
          lubię smile Jakaś dziwna jestem. Mam nadzieje,ze to tylko przez ciąze taki
          pesymizm.
          A moze zamnieniam sie w wampira??!!
          W dzień bym spała,a w nocy wogóle na to nie mam ochoty.
          Idę zaraz z Krzysiem do alergologa i zapytam sie przy okazji Pani Doktor,czy
          mogę już teraz w ciaży zrobić coś,zeby drugi maluch nie był takim alergikiem.
          A tak wogóle to u Nas ciągle krąży burza i nie wiem czy uda mi sie wbić
          pomiędzy,żeby tam pójść.Mąż w pracy i muszę jechać autobusem sad
          No to spadam. Buziaczki
          • monias3 Re: Dzięki dziewczyny 15.06.05, 21:22
            Widzę Pysku ,ze chyba trochę sie lepiej czujesz,
            oj , to cieszy, cieszy...
            A ja tez lubie burze i to takie z piorunkami.
    • lolinka2 Re: Dziś koczkodan nadszedł...kto startuje ze mną 15.06.05, 17:49
      Aleście nastukały, dziewczyny.... Nie nadążam z czytaniem smile)

      U mnie @ brak, ciąży brak, humor obecny. W pierwszym dniu kolejnego cyklu
      zaczynam brać parlodel bo co mi z biustu kapie, po pół tabletki każdego dnia,
      zobaczymy, jak sądzę to skacząca prolaktyna (bo wcześniej brałam leki które ja
      mogą zwiększac w ramach działań ubocznych) więc ją spróbujemy zbić i moze coś
      wreszcie...

      • aga5556 Ploteczka 15.06.05, 22:13
        Przygnębiła mnie plotka w pracy, że jestem w ciąży.Gdyby to była prawda to
        świetnie ale wygląda na to że przytyłam.Po ubraniach nie widać
        szczególnie.Troszkę dołujące.
        • feema-to-ja Re: Ploteczka 16.06.05, 07:47
          a wie ktos w pracy, ze sie starasz o dziecko?
          • aga5556 Re: Ploteczka 16.06.05, 07:54
            Nie rozmawiam na ten temat w pracy.Mam już jedno dziecko więc może myślą że
            zadziała "prawo serii".No cóż-teraz nie będę myśleć o odchudzaniu.
            • feema-to-ja Re: Ploteczka 16.06.05, 07:57
              no to widocznie ludzie w pracy nie maja co robic. olej to, co masz sie
              przejmowac glupim gadaniem? pozdrawiamsmile
              • monias3 Re: Ploteczka 16.06.05, 09:42
                U mnie podobnie było...
                Rok temu wszyscy wiedzieli, ze jestem a raczej byłam w ciąży bo jak szłam do
                szpitala na zabieg i zanosiłam do roboty zwolnienia ze szpitala to się raczej
                nie dało ukryć.
                Po powrocie nikt nic nie mówił, dyskretne milczenie.
                Ale od jakiegoś czasu teksty ponaglajaco-pytajace w stylu "oj w tyłku coś
                przytyłaś", "no to jak urodzisz to...", "niedługo bedzie ci przysługiwał
                zasiłek na dziecko...", "co tu tak ciągle jesz i jesz?".
                Zlewam to zupełnie, na razie mnie nie drazni a raczej śmieszy, też to komentuję
                śmiechem.
                • aga5556 Re: Ploteczka 16.06.05, 10:03
                  Słusznie.Nigdy nie byłam szczególnie szczupła-średnia.nr 38.Po dzidzi 38-
                  40,choć i 42 się zdarzyło-oczywiście tłumaczę sobie dziwaczną numeracją.Nigdy
                  nie odchudzałam się.Ale boję się przegapić moment z którego trudno wrócić
                  do "średniej"wagi.
    • aga5556 Dobry czas-kiedy? 16.06.05, 10:09
      Nie chce mi się pracować więc jeszcze chwilka bumelowania.Czy pasowałby Wam
      jakiś określony czas na ciążę czy zupełnie nie ma to dla Was znaczenia?Ze
      względu na charakter pracy mnie najlepiej pasowałby początek ciąży kwiecień-
      czerwiec.
      • ebbe Re: Dobry czas-kiedy? 16.06.05, 10:14
        Ja może powiem, kiedy by mi NIE pasowało: nie chciałabym urodzić dziecka od
        września do grudnia. Zamiast na spacery to trzeba siedzieć całymi dniami w
        domu, zaraz robi się ciemno, leje i wieje...Już wolę styczeń, bo przynajmniej
        jest (w założeniusmile) zima i jakoś tak optymizmem wieje, ze wiosna niedługo. Ale
        np. listopad, ohyda!!!
        • aga5556 Re: Dobry czas-kiedy? 16.06.05, 10:18
          Z jednej strony racja,ale z drugiej to na wiosnę dzieciaczek trochę
          podrośnięty.A w lecie to już prawie rok ma.Można się gdzieś wyprawić i pełniej
          korzystać z ładnej pogody.
          • agajak2003 Re: Dobry czas-kiedy? 16.06.05, 10:27
            Ja urodziłam w drugiej połowie września. Pogoda aż do listopada była bardzo
            ładna więc mogłam dużo czasu spędzać z synkiem na dworze, a w lipcu, kiedy
            pojechaliśmy na wakacje mój Kubuś był już bardzo kontaktowym dzieckiem -
            siedział na kocyku i bawił się, oczywiście pod moim okiem, z innymi dziećmi.
            Wszystko ma swoje dobre i złe strony.
            • aga5556 Re: Dobry czas-kiedy? 16.06.05, 11:02
              Tak mi się wydawało, ze to dobry czas-urodzić jesienią.Ja urodziłam w lutym i w
              lecie jednak to był maluszek.Jak dorasta widzę, żę te parę miesięcy to
              dużo.Dlatego właśnie ze względu na miesiace wiosenno-letnie i większe
              możliwości skorzystania z nich kiedy dziecko ma prawie rok uważam że to dobry
              czas. Wiek dziecka jednak determinuje możliwości robienia czegokolwiek czy to
              wiosna czy zima.A co do mnie to właściwie teraz zbliżają się miesiące w
              których - jeśli kierowałabym się rozsądkiem - powinnam dać sobie spokój ze
              staraniami conajmniej do stycznia ale bez przesady nie wszystko na rozum.
              • monias3 Re: Dobry czas-kiedy? 16.06.05, 11:27
                Wychodzę z złaożenia ze każda pora ma plusy i minusy...
                Długo analizowałam czy ten czy tamtan miesiąc bo tu za gorąco a tu za zimno ale
                to nie ma większego sensu (oczywiście dla mnie). Przecież to tak wiele
                skomplikowanych zalezności pogodowo-wiekowo-zdrowotno-innych ,ze człowiek nie
                ogarnie.
                Mi przynajmniej bardzo rtudno byłoby zdecydować jednoznacznie , kiedy
                najlepiej. Zawsze cos zasakuje i się okazuje że tak na prawdę to nie ma
                znaczenia.
                A zresztą, po co ja mam się spinać żeby mi akurat np a lutym wyszło -przez te
                nesrwacje to by najpewniej NIC nie wyszło.
          • ebbe Re: Dobry czas-kiedy? 16.06.05, 12:03
            Ale wiosną to już się w pracy siedzi i szlag trafia, że za oknem pięknie a Ty w
            pracy...
    • aga5556 O nie?!! 16.06.05, 11:23
      Spojrzałam na stronę i ...Chyba polubiłam Was bo mnie tu ostatnio
      najwięcej.Albo uzależniłam sie w krótkim czasie od komp.!Tu Monias mogłaby coś
      powiedzieć z racji zawodu.Ale teraz do pracy-dużo pracuję w domu przy
      komputerze i stąd łatwość zrealizowania pokusy - i obiecuję sobie, że nie
      zajrzę conajmniej do wieczora.Narazie
      • monias3 Re: O nie?!! 16.06.05, 11:31
        spokojnie...
        tez się na jakiś czas "uzalezniam", che, che... Przynajmniej mąż mi to mówi jak
        widzi mnie ciagle na tym samym forum.
        • feema-to-ja Re: O nie?!! 16.06.05, 14:00
          no to ja tez sie dolaczam z moim uzaleznieniem. Z Wami moge przynajmniej
          pogadac, inni znajomi ciagle tylko: za duzo o tym myslisz, wyluzuj i inne takie
          bla, bla bla.Wy jestescie na tym samym etapie co ja i razem mozemy tutaj
          analizowac tysiackrotnie wszystko, co nas dreczysmilePoza tym nie lubie jak mi
          ktos mowi o czym mam myslec czy co mam robic. Nawet moja mama ma dosc, bo
          czesto do niej dzwonie do pracy i marudze w sluchawkesad O moim chopie to juz
          nie wspominam, on ma juz tego dawno dosc no i seks w co drugi dzien tez go
          chyba meczy, hi hi hismile
          • aga5556 Re: O nie?!! 16.06.05, 14:20
            A jednak zajrzałam przed wieczorem ale skończyłam to co miałam zrobić.Więc
            chyba panuję nad tym miłym uależnieniem.Pędzę po dziecko.Pa
    • jolinek77 Pytanko do Monias albo innych mam 16.06.05, 17:19
      Moniu mam do ciebie pytanko czy robiłas sobie badania hormonalne jesli tak to
      daj mi znac cos na ich temat: czy sa refundowane, ile tych hormonów sie robi i
      w jakich dniach cyklu, a i jeszcze jedno a jak cykl jest krótki i niezbyt
      regularny czy tez sie te badania w schematyczne dni czy lekarz dobiera terminy
      do pacjentki, bede wdzieczna za odpowiedz
      • monias3 Re:hormonki 16.06.05, 18:28
        Ja badałam ale prywatnie. Na refundację chyba bym nie liczyła. To przykre ale
        nasze problemy z zachodzeniem w ciążę chyba państwowych biurokratów nie
        obchodzą. Przyznam,ze z góry założyłam że nie są refundowane i szkoda mi było
        paru cykli tracić na czekanie w kolejach i proszenie o łaskę. Ale wiem ,że
        wiele dziewczyn jest zdanych właśnie na to.
        Badałam w luxmedzie, wszystkie z krwi :
        1.progesteron - ten badasz dopiero w II fazie cyklu, po owulacji (w cylku moim
        26 dniowym mialam zrobic ok.20-22 dc
        2.estradiol - w pierwszej fazie , ok 3-5 dc
        3.FSH -tak samo
        4.LH -tak samo
        5.testosteron- mozesz kiedy chcesz, bo jest go stała ilość w organiźmie i z
        niego dopiero powstają żeńskie hormony płciowe
        6.hormony tarczycy- TSH, FT1, FT4 - mogłam trochę przekręcic nazwę - ja badałam
        w pierwszej fazie cyklu.
        Kurczę niestety troche to drogo wychodzi, bo jeden hormon tak średni ok. 25-28
        zł.
        • aga5556 Re:hormonki 16.06.05, 19:00
          A jak jest z prolaktyną-któreś z podanych przez Ciebie badań dotyczy tego
          hormonu?Kiedy go się bada?Kiedy starałam się ponad rok lekarz powiedział że
          może prolaktyna.Na próbę miałam brać ziołowy Castagnus.A później zrobić
          badania.Zrobić nie zdążyłam-może pomógł ten lek ziołowy.Idziesz z jakimś
          skierowaniem do laboratorium?Chyba nie?
          • monias3 Re:hormonki 17.06.05, 12:57
            niestety prolaktyny nie badałam
        • jolinek77 Re:hormonki 16.06.05, 20:36
          dziekuje ci slicznie za odpowiedz, chyba bede sie starała o skierowanie bo to
          jednak troche kasy o ile takowe badania wogóle refundują
    • monias3 Re: 5 dc 16.06.05, 18:38
      chyba głupio tak czas odliczać według cyklu...
      My nie warjujemy przypadkiem ?
      • feema-to-ja Re: 5 dc 16.06.05, 20:31
        JUZ 5 dc. Zobacz jak czas szybko leci, ani sie obejrzysz a bedziesz miec owusmile
      • lolinka2 Re: 5 dc 16.06.05, 21:56
        Owszem, wariujemy, ale nie sądzę zeby to było dziełem przypadku...

        Ja na razie nic nie liczę bo nie mam co smile)
        @ niet.
        Mam plan mini terepii jak się cykl zacznie więc zobaczymy...
        Póki co kupiłam sobie 2 pary chudych spodni w sklepie dziecięcym (ważę 43 kg w
        tej chwili przy wzroście 159cm), poprzednio jak tak zrobiłam to za miesiąc byłam
        w ciaży. Moze teraz też...
        • cytrusowa monisia 16.06.05, 23:06
          tak jak sie zaoferowalas tak cie prosze o pomoc - po jakim objawie temeratury
          wiadomo, ze jest owu?
          czy tez - jak dobrze zrobzumialam - mozna wiedziec dopiero po owu, bo wtedy
          temperatura gwałtownie wzrasta?

          nie mowie teraz o śluzie!

          chodzi mi tylko o temperature.
          Pytam, bo juz mnie jajka pobolewają, owu powolutku, powolutku nadchodzi - tak w
          weekend mozemy zaczynaćsmile

          czy cala zabawa z temperatura polega na tym, ze gwaltownie wzrasta lub opada?
          no bo jak mierze kilka dni, to troche mi skacze...no i nie wiem, jakiej
          wysokosci skoki o czyms swiadczą...

          nie wiem czy jasno to napisalam, hihihi


          a poza tym to chyba juz teraz dobrej nocki dziewczynki!
          buziaki i sciski
          • monias3 Re:tempka 17.06.05, 13:04
            Powinien byc skok tempki min o 2 kreski.Niestety patrząc jedynie na temp.
            możesz oznaczyć tylko ,że się owulacja odbyła - bo t. zwrasta własnie niestety
            tuż po owulacji, kiedy zaczyna działać progesteron wytwarzany w
            ciąłkużółtym ,kore tworzy się w miejscu peknietego pęcherzyka.
            Nie da się dokładnie okreslić dnia jajeczkowania a tylko w przybliżeniu.
            Dlatego lepiej stosować tez obserwację śluzu, wtedy okreslenie czy była owu
            jestpewniejsze.
          • monias3 Re:ps 17.06.05, 13:06
            pod koniec cyklu, tuż przed @ temp powinna spaść znów do poziomu sprzed owu.
            Jełi utzrymuje się powyżej 16 dni na wyższym poziomie to duża szansa ciązy.
            Jak masz pytania jeszcze to chetnie odpowiem
        • ebbe Re: 5 dc 17.06.05, 09:16
          Lolinka, Ty tak z natury to 43 kg??? Bo ja też bym tak chciała....
          • monias3 Re:a ja 49 kg przy 164 cm 17.06.05, 13:08
            czyli straszny chudzielec, i z tego powodu od zawsze staram się przytyć.
            ciąża to chyba niezły sposób, co nie ?, che, che...
            • feema-to-ja Re:a ja 49 kg przy 164 cm 17.06.05, 19:40
              ja mam 168 i waze 60 kg, ale wygladam bardzo szczupla, to miesnie tyle waza,
              jestem raczej wysportowana (plywanie, rower, stepper).
              • monias3 Re:a ja 49 kg przy 164 cm 17.06.05, 20:18
                no to myśle ze po ciąży to się raczj nam nie utrzyma...
                Nie wiem jak Ty ele ja bym chciała troche przytyć.
                Tak juz o wszystkim to by się przydało ,zeby zostało ze 3-4 kilo.
                Fantastka ze mnie , ale pomarzyć miła rzecz.
              • monias3 a tak w ogóle to 17.06.05, 20:37
                z Ciebie jakaś wysportowana laska jest ??
                Podziwiam i gratuluje że tak dbasz o kondycję, w ciąży to zawsze procentuje.
                Mądra dziewczyna !
                Ja tylko na joge chodze i to z ociąganiem wielkim.
                Typem lenia jestem po prostu. Co tu kryć.
                • feema-to-ja Re: a tak w ogóle to 18.06.05, 08:16
                  joga jest super, wplywa nie tylo na cialo korzystnie ale i na duszesmile, poza tym
                  w ciazy jest idealnasmiletak wiec cwicz ile wlezie Moniasmile Tez probowalam jogi i
                  tai-chi ale to "sporty" nie dla mnie, za nerwowa jestem. Musze sie zmeczyc,
                  zasapac i wtedy czuje sie super. Dzisiaj mam w planie rower, niestety musze
                  sama, bo moj ukochany nie ma czasusad
          • lolinka2 Re: 5 dc 17.06.05, 13:59
            Z natury 45-46 było zawsze, teraz mnie jakiś szlag dopadł i chudnę, bo jeść nie mogę, już kilka miesięcy. Podobno uwarunkowane psychicznie. W każdym razie jeden posiłek porządny dziennie jest (obiad w barze bo w domu nie tknę), a reszta to truskawki i ziemniaki z kefirem.
    • agajak2003 mam pytanie 17.06.05, 09:26
      Bardzo chciałabym mieć dziewczynkę (mam już synka). Może Wy znacie jakieś
      sposoby na dziewczynkę? Co ile dni należy się przytulać, żeby zajść w ciążę.
      Ostatnio słyszałam, że nie powinnam robić tego codziennie, bo wtedy plemniki są
      za słabe- co Wy na to???
      • monias3 Re: mam pytanie 17.06.05, 13:11
        To prawda podobno, musi byc 1-2 dni przerwy pomiedzy starankami.
        A istnieje tez taka teoria planowania płci, ze jak przytulasz się przed owu to
        bedzie dziewczynka (plemniki żeńskie sa silniejsze i dłużej żyją), a jak w dniu
        owu to większa szansa na chłopaka bo plemniki "męskie" są szybsze ponoć i
        predzej dopadną jajeczko.
        • lolinka2 Re: mam pytanie 17.06.05, 14:00
          i to nie tylko teoria, ja w ten sposób uplanowałam córkę
    • monias3 Ciąża a wczasy daleko i autokarem- radźcie 17.06.05, 20:33
      macie takowy dylemat?
      Jak to zorganizować ,ze by dzidzi nie zaszkodzić (oczywiście zakładam ,ze uda
      mi się zaciążyć)
      Czy dac se spokój z wywczasami dalekoz a granicą (Chorwacja)??
      Czy takie tłuczenie we wczesnej ciąży autokarem jest "bezsensowne, durne,
      nieprzemyslane , egoistyczne i wręcz smieszne" ??
      Oczywiście wiem, zże ostatecznie decyduję sama po konsultacji z ginem ale od
      czego ma sie mądre koleżanki ?/
      Niech tez coś poopowiadaja na ten temat.
      No ijak Wy planujecie spędzić wakacje??
      Tylko starania na miejscu we "własnym łóżku", czy gdzieś maoze na dzikich
      palżach ??
      Ach, jakież to by było romantyczne, ach, och, ach , och...
      Na takiej dzikiej plaży to na pewno każda z nas by zaszła, che, che
      • feema-to-ja Re: Ciąża a wczasy daleko i autokarem- radźcie 18.06.05, 08:20
        ja wybieram sie na poczatku sierpnia do Polski ale to "tylko" 10 godzin jazdy i
        uczucia mam mieszane. Z jedne strony, qrde, ciaza to nie choroba, jak wszystko
        jest z dzidzia w porzadku to mozna funkcjonowac w miare normalenie. Jezeli
        autokar ma klimatyzacje (na pewno ma) i nie masz choroby lokomocyjnej to mysle,
        ze mozesz jechac. Tylko sie nie opalaj, plywaj jak najwiecej (najlepiej
        z "korkiem").
        • cytrusowa Re: Ciąża a wczasy daleko i autokarem- radźcie 18.06.05, 10:06
          no wiecie co...
          tak dywagując czy mozna czy nie, to wpadniemy w pulapke zakazow - nie dajcie
          sie zwariowac.
          szczegolnie, gdy ciaze tylko podejrzewamy
          ja bede do polski leciala samolotem, moze juz bee w ciazy?
          potem w sierpniu po razy drugi polece, a w miedzy czasie jeszcze do Londynu
          moze...
          i za kkazdym razem musialabym rezygnow\c -a co to, to nie!!!
          po stokroć nie!

          dziewczyny, jesli nie ma przeciwskazan, jezdzijcie gdzi esie da, bo z dzidzą
          przy cycku moze sie nie udac
          • monias3 Eeee tam, pułapka zakazów to nam raczej nie grozi 18.06.05, 12:41
            Tak sobie tylko dywagujemy na przeróżne najdziwniejsze tematy.
            Zawsze warto poznać zdanie tych co w podobnej sytuacji są, a nuż jakoweś
            natchnione myśli powstaną w mej główce ?
            Myślę ,ze wszystkie jasteś my na tyle rozsądne ,ze nie bedziemy tarktowąc
            naszych przyszłych ciąż jak choroby, bo to niczemu nie służy. Prawda ?
            • monias3 Re: ps 18.06.05, 12:45
              A swują drogą to naprawdę chciąlby poznać Wasze doswiadczenia a' propos
              ciążowego podróżowania (przecież niektóre szczęsciary mają już bajbusa), na co
              zwracać uwagę, jak samopoczucie wtedy wyglądłao i tp , itd.
              Jestem z natury strachliwa ,
              no jeśli chodzi o ciążę to mój men też (pewnie to dlatego ,ze stracilićmy już
              jedną).
              No więc?
              Powywnętrzniajcie się jeszcze na ten temat, bardzo proszę...
              • aga5556 Podróżowanie w ciąży. 18.06.05, 19:04
                Ja przeszłam to praktycznie.W ciązę zaszłam w czerwcu-jeszcze nie wiedząc że
                jestem pojechałam z Wybrzeża do Wrocławia i Kotliny Kłockiej, byliśmy też w
                Czechach.Latałam po górach.A za tydzień wyszło że jestem w ciąży.Tuż przed
                ujawnieniem ciąży byłam na niezłej imprezie więc też się później martwiłam. Na
                wakacjach dwa razy pokonaliśmy 700 km do rodziców i od rodziców.Zjeździłam też
                z gośćmi którzy nas wtedy odwiedzali pół Wybrzeża i Mazur.I nic.Później byliśmy
                jeszcze u rodziców w listopadzie i w grudniu.Czułam się dobrze i zupełnie mi
                nie szkodziły podróże przez całą ciążę.
              • aga5556 PS 18.06.05, 19:43
                Ale może być też inaczej. Moja koleżanka poroniła 3 razy-jej zdaniem
                przyczyniły się do tego podróże samochodem.Faktycznie za 4 razem udało sie ale
                nie ruszała sie poza miasto.W przypadku Monias byłabym ostrożna, co nie znaczy
                że zrezygnowałabym z podróży
                • monias3 Re: PS 18.06.05, 20:01
                  dzięki
                  właśnie o opisy takich doświadczen mi chodziło
                  więcej wiecej
                  prosze o jeszcze
                • lolinka2 Re: PS 19.06.05, 12:28
                  moze tak być że się rzeczywiście przyczyniły. Ja przed ciążą podróżowałam dłuugo
                  do pracy (100km w jedną stronę pociągiem i autobusem) ale jak zaszłam
                  momentalnie wylądowałam w szpitalu z ryzykiem poronienia. Zakaz podrózy ma się
                  rozumieć (zmieniłam uczelnię i system studiów z zaocznych na dzienne) i tak az
                  do zdjęcia szwu w 36 t.c. Wtedy owszem sobie poszalałam (nawet na rowerze, wstyd
                  się przyznać) i niedługo potem urodziła się Talka. Ale myślę że gdybym nie
                  zmieniła trybu życia to ona pewnie zrealizowałaby swój zamiar ucieczki z 5
                  tygodnia (a później 22, 28 i 34...)
                  • agajak2003 Re: PS 20.06.05, 08:34
                    Trudno mi powiedzieć jak to jest na początku ciąży. Ja wyjechałam na wakacje
                    nad morze kiedy byłam w ósmym miesiącu ciąży(mieszkam w Katowicach). jechaliśmy
                    samochodem więc kiedy tylko chciałam to mogliśmy się zatrzymać. Nad morzem też
                    się nie oszczędzałam, dużo chodziłam, kąpałam się w morzu. 3 tygodnie przed
                    terminem porodu poszłam na wesele, na którym też nieźle się bawiłam, a mimo
                    tego mój synek nie bardzo spieszył się na ten świat(urodził się tydzień po
                    terminie). Myślę, że jeżeli nic się nie dzieje to podróż nawet długa nie
                    zaszkodzi. Natomiast jeżeli były jakieś problemy z ciążą lub poprzednimi to
                    wolałabym dmuchać na zimne i zrezygnować z wakacji. Nigdy bym sobie nie
                    darowała, że przez moją głupotę stało się coś mojemu dziecku.
              • ebbe Re: ps 20.06.05, 09:29
                Ja we wczesnej ciąży zostałam wysłana w Bieszczady w delegację na.. tydzień.
                Akurat była STRASZNA ZIMA.Mróz śnieg i zamiecie. W pracy oczywiście nikt nic
                nie wiedział. Nic mi nie było, a nawet mi mdłości przeszłysmile))
                W tym roku wybieram się nad morze i nie zamierzam ew."jakąś" ciążą się
                przejmowaćsmile))
    • mirotka Re: Dziś koczkodan nadszedł...kto startuje ze mną 20.06.05, 10:10
      Cześć dziewczynki, dziś u mnie 11 dc. Czy już zaczynać staranka, czy poczekać
      do 14 dc?
      Trochę chce mi się śmiać z samej siebie, ponieważ kiedy chciałam zajść w
      pierwszą ciążę to po prostu poprzytulaliśmy się właśnie w 14 dc i udało się za
      pierwszym razem, a teraz mam po prostu jakiegoś bzika. Fakt, wtedy nawet nie
      wiedziałam, że istnieje to Forum i tak naprawdę niewiele wiedziałam o różnych
      fazach cyklu. Teraz się naczytałam i żyję w stresie - uda się czy nie? Kupiłam
      nawet testy owulacyjne, o istnieniu których nie miałam wcześniej pojęcia!

      Pozdrawiam
      • monias3 Re: Dziś koczkodan nadszedł...kto startuje ze mną 20.06.05, 14:00
        no widzisz...
        dzieki takiemu jak to furum można zgłupieć tylko,
        nie martw sie , nie jesteś sama.
        A tak już poważniej: im człowiek ma więcej informacji tym większy chaos w ich
        przetwarzaniu, stąd czasem wariuje i nie wie co robić.
        Cóz , taka to nasza natura...
        Ja w tym miesiącu jeszcze bez testów owu.
        Zobaczymy, moze się uda.
    • monias3 Wszędzie sennie, nawet na forum... 20.06.05, 21:46
      pospali się wszyscy ?
      mam wrażenie ,ze jestem tu sama...

      Na razie nawet nic nie zapowiada u mnie owulacji, cisza.
      Nie mierze póki co tempki, moze za 2 dni zacznę.
      Marazm mnie jakowyś ogarnął.
      A Was??
      • ebbe Beznadzieja 20.06.05, 22:05
        U mnie jeszcze tydzień czekania, nawet ponadsad(((( I nawet nie wiem, czy będzie
        na co czekaćsad((( Dzisiaj M się ciężko obraził, o karteczkę się obraził, którą
        mu zostawiłam, kazałam mu odkurzyć i dodałam, że raz na miesiac mu nie
        zaszkodzi. Miałam o to awanturę, a teraz obrażony śpi z synemsad((( Przyszedł na
        gazie i chyba szukał zaczepkisad((( Smutno mi, bo nic złego nie miałam na myśli:
        ((((
        Dlaczego oni są tacy pop....ni????
        • monias3 Re: Beznadzieja 21.06.05, 09:04

          Nie martw sie na zapas, tylko jak mu emocje się wyrównają to zwyczajnie pwiedz
          mu, ze nic złego nie mialas na myśli, przecież obrazić się o wycieranie kurzy
          to straszana dziecinada.
          Nie chce się bawic w analizy psychologiczne ale powiem Ci jedno: połowa
          nieporozumień (jeśli nie wiecej)między partnerami to zła komunikacja, która
          powoduje ,ze jedna strona źle zrozumiala drugą i coś tam sobie wyobraża.
          Najlepiej dostarszyc mu prawdziwych informacji ale tak na spokojnie , bez
          emocji, tylko wtedy zrozumie cię o co Ci chodziło.Wierze ,ze M bardzo Cie kocha
          tylko nie dogadaliście sie.

          ps.
          No i jesli zrobil Ci rzeczywiście awanturę o malą kartkę to dobrze by
          było ,zebyście się razem zastanowili dlaczego z małego pryszcza zrobił się
          wulakan. Zwykle cała wina nie rozkłada sie po jednej stronie.

          Uszy do góry.
          Bo każdy się kłóci.
          Najważniejsze,żeby się pogodzić !!I to przed zachodem słońca!
          • agajak2003 Cześć dziewczynki! 21.06.05, 11:12
            Cześć. Ostatnio coś zaniedbujemy swoje forum. Nic ciekawego się u Was nie
            dzieje?? Niemożliwe. Ja jestem w pracy-to znaczy moje ciało tu jest bo duchem
            jestem już na wakacjach. Nie mogę się doczekać urlopu. A poza tym czekam na
            dzień, w którym będę mogła testować. To jeszcze 2 tygodnie. Strasznie się
            denerwuję, tak bardzo bym chciała, żeby nasze intensywne starania przyniosły
            tak oczekiwany "skutek".
          • lolinka2 Sensacyjne odkrycie- możliwe...? 21.06.05, 11:15
            Słuchajcie, dzis rano w wc przyszło mi do głowy dlaczego mam problemy z cyklami, z zajściem w ciażę, dlaczego to mnie tak fatalnie boli wszystko itp. Przeczytajcie proszę i oceńcie na ile to jest prawdopodobne...
            Otóż, mieliśmy zimą poważne problemy rodzinne, kazde miało kogoś na boku nawet, wstyd mówić... No więc mnie kiedyś z owym 'nabocznym' zawiodła prezerwatywa. On wtedy mnie spytał co myslę o postinorze- ja na to ze nie bo swiatopogląd i szacunek dla zycia a nade wszystko nie bo mam problemy hormonalne i jeszcze bardziej mi się wszystko pokręci a tak jestem już ustawiona. Więc on sobie luźno zażartował ze w zasadzie to nawet bym się nie zorientowała ze coś brałam, a ja w odpo. ze owszem tak i czułabym tę orientację przez kilka kolejnych miesięcy. Potem kiedyś jeszcze rzucił pytanko czy może chorowałam na żółtaczkę...
            A potem wyjeżdżaliśmy na weekend... i podczas tego wyjazdu w tajemniczych okolicznosciach zaczęłam wymiotować (podobno po brandy ale aż tak dużo nie wypiłam) i tak cały wieczór. 3 dni póxniej nieplanowane krwawienie (znaczne) na 3/4 cyklu. I od tamtej pory tak mi się wszystko rozregulowało totalnie- cykle bez owu, skaczaca temperatura, ból brzucha, dułgie cykle itp. Teraz nam się pozmieniało i staramy się z mężem o dzidzię 3 miesiąc bez skutku.
            Czy to mozliwe ze ten patafian podał mi Postinor tak, ze o tym nie wiedziałam??
            Czy są możliwe takie objawy po tej pseudoantykoncepcji??
            Oczywiście, facet się nie przyznaje...
            • monias3 Re: Sensacyjne odkrycie- możliwe...? 21.06.05, 12:21
              Kurde, jeśli to by była prawda to przerażające...
              Historia makabryczna.
              Ale powiedz po co on nCi by miła podawać ten postinor?? Czy bała się ,ze mozesz
              być w ciąży a nie chciała wtedy dziecka?? Czy obawaił sie ,ze to dziecko moze
              nie być jego ?? Jesli tak , to...
              Lolinko , jest za dużo niewiadomych, zeby coć przypuszczać. Zapytaj go ,
              podejdź jakoś sprytnie i dowiedz się koniecznie więcej , bo na rzie do same
              domysły i wyobraźnia karmiona takimi wybiórczymi faktami zaczyna pracować...
              Te fakty, które podajesz (wymioty, krwawienie, i te jego pytania o postinor)
              wszystko to rzeczywiście bardzo podejrzane.
              Lolinko, powęsz koniecznie -bo tej sprawy bez dopowiedzenie nie można
              zostawić!!!
              A gdyby on tak "na wszelki wypadek" chciał Cię "przeczyścieć"-przepraszam za
              wyrazenie, to po prostu w głowie się nie miści!!!
              Koniecznie powiedz czego się dowiedzialaś!!
              Gdyby to była jednak prawda to znaczy ,ze facet nie tylko nie liczył sie z
              Twoim zdrowiem (postinor moze powodować bardzo groźne powikłania i trzeba to
              monitorować KONIECZNIE z lekarzem) ale też z ewentualnym atwoim dzieckiem...
              Mi to wszystko mrozi krew w żyłach.
              • lolinka2 Re: Sensacyjne odkrycie- możliwe...? 21.06.05, 15:16
                Mógł się obawiać że to będzie ewentualne jego dziecko z tej pękniętej prezerwatywy.... a jest to istota nie licząca się z ersztą świata, facet typu "zachować twarz za wszelką cenę"...
                Pytałam wprost, czy ewnetualnie kiedyś.... twierdzi że zabsolutnie nie nigdy w życiu itp no i nawet jakichkolwiek wzmianek o postinorze w rozmowach się wypiera a to już śmierdzi...
                Obawiam się jednak ze bez zorganizowania mu rozpierduchy w domu (zona) nie dowiem się nic więcej... a ponieważ generalnie z tym ludziem się nie chcę już zadawać więc zobaczymy co dalej. W każdym razie mój mąż jest poważnie zapieniony. Nie na mnie. I wcale się mu nie dziwię.
                • monias3 Re: Sensacyjne odkrycie- możliwe...? 21.06.05, 17:55
                  Zdaje się ,że chyba Ci to podał.
                  Kurcze, ale jak mu to udowodnić??
                  To jest karalne pewnie.
                  Ale jedno jest pewne- niezły popapraniec (sorry)ale inne słowa nie przycjodza
                  na myśl..
                  • lolinka2 Re: Sensacyjne odkrycie- możliwe...? 21.06.05, 21:12
                    Udowodnić się nie da. Słowa lekarza; "Sprawdzić nie można. Domniemanie pozostaje"
                    Też mi wszystko na to wskazuje. A słowo popapraniec to znacznie za mało na okreslenie (...)- cenzura wycięła.
                    Tak czy inaczej na pewno w tym momencie doszczętnie się z gościa wyleczyłam i już mnie romantyczne wspomnienia nie najdą. I bardzo dobrze.
                    • monias3 Re: Sensacyjne odkrycie- możliwe...? 21.06.05, 22:08
                      szkoda, że musiałaś doświadczyc aż tego...
                      Ale z drugiej strony dobrze ,że Cię z nim już nic nie łączy bo kto wie na co
                      jeszcze byłoby go stać. Aż strach się bać!
                      Lolinko, to chyba sroga "nauczka" ale pewnie tak miłao być, myślę że to daje
                      bardzo dużo do myslenia. Moim zdaniem mialś bardzo dużo szczęścia ,ze wszystko
                      tak się skończyło a nie gorzej. Trzymaj się tego co masz i szanuj to bo to
                      wielki skarb. Przepraszam za ten mentorski ton ale takie historie zawsze
                      powodują, ze zaczynam bardzo cenić zaufanie do partnera i szacunek do tego co
                      się ma "zadane".
                      Pozdrawiam Cię i oby Twój związek wzmocnił się po tych przezyciach.
                      • lolinka2 Re: Sensacyjne odkrycie- możliwe...? 21.06.05, 22:34
                        Potraktowałam to jako konsekwencję własnych kretyńskich wyborów i najlepsze=jedyne lekarstwo na kompletne odkręcenie się. I niech tak zostanie. Z mężem się pogodziliśmy na dobre juz kawałek czasu temu (w marcu), oboje mieliśmy sobie sporo do wybaczenia, poznaliśmy smak życia bez siebie i obok siebie a nie ze sobą i to nie to co tygrysy lubią najbardziej.... Chociaż żeby naprawdę było dobrze, to musieliśmy korzystać z fachowej pomocy- i bardzo jesteśmy za nią wdzięczni. Tera zjuż tylko lepiej może być.
                        A póki co- strzeżcie się dziewczyny gościa o nicku stan_33 (kręcił się gdzieś na forum gazetowym też). Ja go akurat znam z pracy, jeśli któraś chce szczegóły żeby uważać, to dam na priva. Przez niego moje rozstroje.

                        Pozdrawiam.
                        • monias3 Re: Sensacyjne odkrycie- możliwe...? 22.06.05, 13:57
                          Dzieki za ostrzeżenie, bede sie miała na baczności.
                          Naprawde bardzo sie cieszę, ze w Twoim związku wszystko się dobrze juz układa.
                          Teraz nic tylko starac się o drugiego bejbika!!!
    • monias3 Nie spać !! Odzywać się proszę! 22.06.05, 19:28
      u mnie chyba czas poważnie pomysleć o przytulanku, zbliza się owu, chmmm...moze
      jakiś romantyczny nastrój ? Akurat mąż siedzi nad papierzyskami a ja po akcji w
      kuchni i na działce nieco padam na ryja.
      • cytrusowa Re: Nie spać !! Odzywać się proszę! 22.06.05, 19:36
        no to kobieto - ciuchy weg i do gwałć męża!!!
        u mnie na tescie owu wyrazna druga kreska, wiec pewnie czas zaczać...
      • ebbe A u mnie chyba znowu nici:(( 22.06.05, 23:29
        Jestem chora, na lekarstwachsad((( Zastanawiam się, czy znowu nie odpuścić:
        ((((Może zaczekam na wyjazd urlopowy?
      • feema-to-ja Monia, jak... 23.06.05, 08:11
        rozpoznajesz owu? Jesli dobrze pamietam to sue juz nie mierzysz. Obserwujesz
        sluz i szyjke czy wyliczasz na oko dni plodne?
        • monias3 Re: Monia, jak... 23.06.05, 09:13
          Dokąd mierzyłam to nie było z tym problemu, ale jakoś mi zbrzydł termometr po
          dwóch latach, zwyczajnie już mi sie nie chce...
          A jak mierzyłam to owu poprzedzał delikatny spadek tempki tuż przed, a na drugi
          dziń już sporo podwyzszona -i tak mialam na ogół, plus oczywiście sluz.
          I teraz bazuje tylko na śluzie i na moim takim charakterystycznym kłuciu
          jajnika.
          nie wiem na ile mi się "uda" trafić.
          Mam nadzieje ,ze to wystarczy.
          SZyjki zawsze bałam się badac "własnorecznie", jakoś mam opory sama sobie
          tak "wtykać dogłebnie" moje paluszki, chociaż powinnan się i tego nauczyć,
          zawsze to większa pewność.
          W testy owu to pewnie zinwestuję w wakacje, jak tera nic nie wyjdzie.
          • monias3 dziś robię dżem z truskawek !! 23.06.05, 09:17
            Tez robicie takie przetwory ??
            Jesteście aż tak wspaniałe jak ja?
            No bo wiecie, nic nie chce mówić ale jak zajdziemy to akurat w czasie zimowej
            zawieruchy bedziemy miały pyszności z wiatminami i to własnej produkcji .
            Mniam, mniam , mniam...slurp !
            • monias3 nikt ze mna nie chce gadać 23.06.05, 11:05
              to sama ze sobą se pogadam
              dżemik wyszedł pychota
              i zapchałam przy okazji zlew
              wiecie co pomyślałm w pierwszej chwili?
              "o rany, mąż znowu bedzie robił z igły widły i mi łeb suszył, ze źle
              użytkuję...i ze będzie musiał przepychac jakoś -a kompletnie nie ma to takicj
              prac talentu ani ochoty"
              i wiecie co zrobiłam?
              Zabrałam się sama do roboty i to zrobiłam
              na medal !!!
              jestem z siebie dumna
              i cieszy mnie fakt że przy okazji uniknęłam gderania!
              • monias3 ps 23.06.05, 11:06
                powinnam zostać hydraulikiem ??
              • lolinka2 Re: nikt ze mna nie chce gadać 23.06.05, 11:11
                Gratuluję! jedyny dżem jaki robiłam był z jagódek (tylko dlatgo że mała miała często biegunki w niemowlęctwie i pani doktor kazała). Poza tym uciekam od kuchni na kilometr. A zlew umiem i lubię przepchać smile)

                A poza tym, to nie tak że nikt nie chce z tobą gadać, bo chce tylko pracować musi. Ja w tym celu np za chwilkę muszę wyjść (mam zajęcia o 12, potem o 15 i to chyba dziś wszystkie na szczęscie, bo zaczęłam o 7.00).
                Ze mną najlepiej się gada wieczorem. Jak chcesz to spróbuj. GG 3219687.
                • monias3 Re: nikt ze mna nie chce gadać 23.06.05, 11:46
                  ja tez dziś pracuję tylko ze w czwartki zaczynam dopiero od 15.00, no i widzę,
                  że w tym czasie to większość w robocie już siedzi...

                  Zaraz wychodze do gina, mam dziś wizyte kontrolną, odbiór cyto itakie tam ble
                  ble ble...
                  Ciekawa jestem czy doktorek będzie w stanie dpopweidzieć mi na moje miliony
                  pytań.
                  No to odezwę się chyba wieczorem.
              • feema-to-ja a ja qrde? 23.06.05, 12:55
                no przeciez caly czas gadam! I w dodatki na Twoim watku!smile Powodzenia u gina i
                daj znac.
                aha, tak sie zastanawialam, ktora metoda daje najwiecej pewnosci, ze owu
                nadchodzi. Polazlam na forum NPR (chociaz za nim nie przepadam) i wyczytalam,
                ze najlepsze jest jednak mierzenie tempki. Jesli tak jest, to dlaczego Ty nie
                trafilas? Sama juz nie wiem...W ogole skolowana jestem.
                • monias3 Re: a ja qrde? 23.06.05, 13:46
                  Nie trafiłam ?? To nie polega tylko przeciez na "trafieniu " w moment owulacji,
                  poza właściwym momentem współźżycia jest jeszcze mnóstwo czynników, które sa
                  tak samo ważne.
                  Trudno powiedzięc , czy na pewno nie trafiłam bo nie wiadomo czy nie docjodziło
                  jednak do zapłodnienia tylko potem zarodek się nie mógł zagnieździć (tak dzieje
                  się w ok 50% wszystkich dopiero poczetych ciąż, o czym pisza też na
                  opakowaniach testów ciążowych. I te ciąże lecą w terminie @ a babki nawet nie
                  wiedza że zaciążyły. No wieć nie wiem jak było u mnie.
                  A ponadto jest jeszcze inny problem. Czytałam że aby plemniki były zdolne do
                  zapłodnienia musza przebywać ok 6 godz w śluzie kobiety w kryptach szyjki -
                  wtedy nabieraja tej zdolności zapładniania ale jak się to dzieje to nie mam
                  pojęcia bo nie napisali.
                  No więc trzeba się wstrzelic w bardzo "ścisłym " momencie, który wręcz
                  niemożłiwe, zęby dokładnie namierzyć nawet mająsc testy owu. I dlatego pewnie
                  lekarze mówią, zeby poprostu wyluzowac i "poddac się " naturze bo tylko ona
                  sama moze tego skomplikowanego cudu dokonać.
                  Myślę że mierzenie tempki o tyle ułatwia sprawe ,ze wisdomo kiedy MNIEJ WIĘCEJ
                  JEST TA OWU , zeby wtedy zintesyfikować przytulanie. A zkolei jak się to robi
                  za często to (czytałam) że nowe, "świerze" palmniki mają blokowane przejście
                  do komórki jajowej przez te starsze, często juz nieżywe. Wiec trzeba odczekać
                  ok 1 dzień aby się te stare same usunęły...
                  I jak widzicie same przeszkody i problemy. Dlatego to takie trudne.
                  Kto wie , może najlepiej rzeczywiście zdac sie na tą naturę?
                  A obserwacje prowadzić tak "z grubsza", bez histerii, aby jedynie wiedzić ,ze
                  oto nadchodza dni , kiedy przytualnko moze dac efekty.

                  No i co Wy na takie dictum ??
                  • feema-to-ja Re: a ja qrde? 24.06.05, 08:36
                    jasne, ze lepiej zdac sie na nature, to w koncu ona wie najlepiej co i jak. Ale
                    naturze czasami mozna pomoc, nie?
        • mirotka Re: Monia, jak... 23.06.05, 11:46
          Dziewczynki, dziś mam 14dc (drugi cykl po odstawieniu tabletek - pierwszy był
          28 dniowy). Wczoraj i dziś zrobiłam test owu i druga kreseczka była bardzo
          blada. Jestem teraz w kropce. Został mi jeszcze jeden test i nie wiem, czy
          robić go jutro czy może później? A może już brać się do roboty? Żadnych innych
          objawów zbliżającej sie owulacji nie mam. Przy pierwszych staraniach nawet nie
          wiedziałam kiedy była owu, gin po prostu powiedział, żeby starać się 14 dc i
          tak zrobiliśmy. Jeden jedyny raz i udało się. A teraz to juz sama nie wiem.
          Napiszcie coś.
          • feema-to-ja Re: Monia, jak... 23.06.05, 12:52
            dziewczyno noe trac czasu i do roboty! Co drugi dzien i na pewno traficie.Nie
            znam sie za bardzo na testach owu, co pisza w ulotce? Czy bladosc drugiej
            kreski ma znaczenie?
            • monias3 Re: Mirotko... 23.06.05, 13:55
              Femmma dobrze Ci radzi - po prostu spokojnie co drugi dzień.
              To co ze kreska jest blada, byc moze za dwie godz byłaby juz silniejsza od
              testowej -tego nie przewidzisz.
              Po prostu spokojniutko dzialajcie z mężulkiem i cieszcie się tym.
              Nawet jesli do owu pozostało parę chwil to Twój organizm wytwarza odpowiedni
              dla przetrwania plemników śluz, więc maja szanse dopaść Twoja komóreczkę, gdy
              już będzie gotowa.
              Natura jest madzrzejsza od nas wszystkich razem i od testów owu , więc nie
              wpadajmy w paranoję.
              Ja na to konto np po dwóch latach zarzuciłam mierzenie tempki- tylko mnie to
              stresowało i napinało, wypatrywałam tej wyższej temp jak zbawienia i co?
              I nic.
              Teraz luzik, staram sie jedynie mniej więćej -po śluzie i to od czasu do czasu
              tylko obserwować czy dni sa płodne, tak aby ewentualni rycerze mogli tam w
              środku pożyc sobie w komfortowych warunkach aż królewna będzie gotowa na ich
              przyjęcie. A ta paniusia miewa często chumaory i lubi sie spóźniać. Olałam wiec
              ją.
              Żyje teraz własnym życiem a nie zyciem mojej owulacji.
              • mirotka Re: Mirotko... 23.06.05, 14:15
                Tak też chyba zrobię - co ma byc to będzie. Poczułam lekki ból w podbrzuszu i
                myślę sobie, że to chyba na owu. No cóż, zaganiam dzisiaj mężulka do roboty
                (chociaż jeszcze nie jest do końca przekonany ("już tak normalnie się
                zrobiło..."). Trzymam kciuki za Was wszystkie i oczywiście za siebie. Pa.
    • monias3 wróciłam od gina właśnie 23.06.05, 14:42
      Gin raczej z gatunku "jak nie musze to się nie odzywam" ale i tak go o pare
      pytań zgwałciłam.
      Cyto -grupa pierwsza więc bardzo mnie to cieszy,
      Ale moje plamienia majs sie świetnie.
      zapisał mi duphaston (drogie cholerstwo)na 3 mce, no to szarpnie mnie na podad
      stówę.
      O ten duphaston wypatałam się dokładnie, co i jak to działa, wieć w razie czego
      to Wam powiem.
      Papatki, ide do roboty !
      • agaaga19 Re: wróciłam od gina właśnie 23.06.05, 15:08
        a u mnie teraz są te właściwe dni, śluzik już jakby nawet się kończył, a to
        11dc, staranka w toku od dwóch dni, tempkę mierzę, ale u mnie nie ma spadku
        przed skokiem, więc pozwala mi ona jedynie dokładnie przewidzieć, kiedy
        przyjdzie @, a ta niestety po urodzeniu córeczki nie może się zdecydować i
        cykle mam od 26 do 29 dni, a wcześniej przychodziła jak w zegarku co 28 dni,
        testów owu jeszcze nigdy nie stosowałam, ale tak sobie myślę, że chyba w
        wakacje kupię
        pozdrawiam aga
        • monias3 Witam Agaga19 ! 23.06.05, 21:00
          To cykle masz podobne do moich , moje też nie moga się zdecydować od 26 do 29.
          Miłych staranek !!
          No i owocnych rzecz jasna !
      • lolinka2 Duphaston 24.06.05, 08:21
        Duphaston jest pierwszym rzutem farmakologicznym przy leczeniu niepłodności (takie cokolwiek na początek), więc może zwiększyć Twoje szanse.
        A co się tyczy ceny bo o tym chciałam mówić, poszukaj w róznych aptekach z tego co wiem to różnica moze być do 15 zł na opakowaniu nawet!
    • mirotka Żegnam się z Wami - smutno mi.... 24.06.05, 11:28
      Niestety muszę się na razie z Wami pożegnać . Przekładamy starania. Zdawałam
      sobie sprawę, że mąż mój ma pewne obawy, ale myślałam, że już się przekonał do
      drugiego dzieciaczka. I wczoraj, kiedy mieliśmy szansę (14 dc) przytulił się do
      mnie i powiedział, że nie chce jeszcze drugiej dzidzi, że po prostu strach go
      paraliżuje, gdy sobie o tym pomyśli. Popłakałam się, ale oczywiści uszanuję
      jego uczucia. Chcę, aby to była nasza wspólna decyzja. Nie wiem jak sobie z tym
      poradzę, bo bardzo pragnę dziecka. Muszę mu jednak dać trochę czasu - może
      zmieni zdanie. Na szczęście mam w domu małego Bąbla, który nie pozwala mi się
      nudzić i za dużo myśleć.
      Tak więc żegnam się i trzymam za Was kciuki(oczywiście będę śledzić Wasze
      staranka).
      • lolinka2 Re: Żegnam się z Wami - smutno mi.... 24.06.05, 11:37
        mirotka, ja juz tez raz przekładałam starania. I teraz, w ostatecznym rozrachunku, stwierdzam, że to w sumie na dobre wyszło. Co prawda teraz byc moze dłużej nam to zajmie, ale fajnie ze nie w ciąży spotkały mnie problemy jakie niedawno miałam i których nie mogłam przewidzieć.
        Rozumiem jednak, ze musi być ci przykro...
        Cóz, 3maj się cieplutko, zagladaj tu i kibicuj nam wiernie. A potem my (mam nadzieję już z maluszkami albo zaciążone) będziemy kibicowały tobie.
        Papa
      • agajak2003 Re: Żegnam się z Wami - smutno mi.... 24.06.05, 11:47
        Podziwiam Cię!!!. Naprawdę to trudna decyzja ale bardzo mądra-nic na siłę. Mąź
        by miał do Ciebie żal, że tak ważną decyzję podjęłaś sama-mam nadzieję, że
        wkrótce zrozumie jak to jest dla Ciebie ważne i sam zaproponuje starania o
        drugie maleństwo. Porozmawiaj z nim-wypisz argumenty za i przeciw, tych
        pierwszych jest z pewnością znacznie więcej: mała różnica wieku między dziećmi
        ma bardzo dużo plusów: dzieci są mniej rozpieszczone, mają lepszy kontakt ze
        sobą, a kiedy są trochę większe-nie absorbują tak bardzo rodziców, bo mają
        towarzysza swoich zabaw, rozmów. Wiem, że tak jest, bo mam młodszą o rok
        siostrę i moja mama mówiła, że tylko na początku było jej ciężko. Potem same
        potrafiłyśmy zagospodarować swój czas (oj potrafiłyśmy). Powodzenia w rozmowach
        z mężem. Trzymam kciuki. Odzywaj się czasem (może zanim nam wszystkim uda się
        zafasolkować Ty znowu będziesz z nami).
      • agajak2003 Re: Żegnam się z Wami - smutno mi.... 24.06.05, 11:50
        Ja też mam prawie dwuletniego synka i udało mi się przekonać mojego faceta, że
        to najlepszy moment na drugiego bejbika. Tobie też się uda. Napewno.
        • mirotka Re: Żegnam się z Wami - smutno mi.... 24.06.05, 12:14
          Dziękuję Wam dziewczynki za miłe słowa. Rozmawiając z mężem o dzidziusiu użyłam
          wszelkich możliwych argumentów za. Widocznie nie jest jeszcze gotowy i muszę to
          zrozumieć. Nie chcę go na siłę przekonywać - to ma być nasze wspólne marzenie.
          Mam jednak nadzieję, że wrócę niedługo na to forum. Trzymajcie się.
      • aga5556 Re: Żegnam się z Wami - smutno mi.... 24.06.05, 13:20
        Myślę że Twój mąż dojrzeje do Tego szybko jeśli nie będziesz nalegać.Słusznie
        robisz.U mnie jest właściwie odwrotnie-mąż chce bardziej niż ja.Ale w przypadku
        pierwszego dziecka były z jego strony spore opory.Nalegałam i to podgrzewało
        sytuację
        • monias3 Re: Żegnam się z Wami - smutno mi.... 24.06.05, 13:35
          Mirotko, głowa do góry (choć wiem że Ci trudno), Twój mąż na pewno kiedyś się
          zdecyduje, i to super, ze potrafiłaś uszanować treaz jego decyzję. Czas, kóry
          otrzymał od Cibie i na "dojrzenie" do tej decyzji na pewno ni epójdzie na marne.

          Trzymam kciuki, zeby za długo nie zwlekał !!
          I pamietaj: NIE MA TEGO ZŁEGO CO BY NA DOBRZE NIE WYSZŁO !
    • lolinka2 Monia...? 24.06.05, 12:20
      Czy ja dobrze wyśledziłam (oglądam inne fora właśnie) ze Ty z Lublina jesteś...?
      Pewniej bym się poczuła, bo ja sobie z W-wy do lekarza do Lublina pielgrzymuję regularnie smile)
      • monias3 Re: Monia...? 24.06.05, 13:37
        ciepło, ciepło...
        jestem z lubelskiego, do samej Metropolii mam z 90 km.
        • lolinka2 Re: Monia...? 24.06.05, 13:48
          Ja jestem oryginalnie z Białej Podlaskiej. Z której strony masz do Lublina 90 km??
          • monias3 Re: Monia...? 24.06.05, 17:20
            dokładnie z przeciwnej strony niz Ty...
        • aga5556 Re: Monia...? 24.06.05, 14:20
          "Lublin","lubelskie"- to brzmi bardzo ciepło dla mnie.Teraz mieszkam na
          Wybrzeżu ale pochodzę z odległości 90 km do Lublina-często tam bywam i w
          Lublinie i u rodziców, studiowałam też na UMCS.
          • lolinka2 Re: Monia...? 24.06.05, 14:24
            więc skoro jest nas trzy z tego rejonu (albo nawet więcej tylko jak dotąd reszta się nie ujawniła) to pozwolę sobie wyciagnąć przypuszczenie ze to może skażenie po Czarnobylu jest powodem naszych kłopotów...?
            Dobrze jest mieć na kogo złożyć winę smile)
            • monias3 Re: Monia...? 24.06.05, 17:23
              właśnie , właśnie...
              mam 6 palców u jednej reki, co przeszkadza pisac mi na klawiaturze (dlatego
              tyle pomyłek w moich postach)
              no i....te cholerne czułki - nie mieszcza się pod żadną czapką !
          • monias3 Re: Monia...? 24.06.05, 17:21
            No a ja studiowałam praiwe obok Ciebie Aga - na KUL-u

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka