Jestem w 39 tc (38.3 hbd). Cierpię strasznie, bolą mnie plecy kiedy leżę,
puchną mi nogi, pocę się jak dzika świnia na wybiegu brrr... Chciałabym już
urodzić, najlepiej natychmiast, a nic nie zwiastuje zbliżającego się porodu.
Szyjka niezbyt krótka, niezgładzona, przytwierdzona do kręgosłupa

Jak sobie
pomyślę, że mam czekać jeszcze co najmniej 11 dni, to szlag mnie trafia. W
domu nie mogę sobie znaleźć miejsca, jest mi niemiłosiernie gorąco, wszystko
mnie wkurza, a już najbardziej to oczekiwanie. Kiedy to się skończy? Czy ja w
końcu urodzę ...