detroit5
14.04.11, 13:42
Moje dziecko nie zawalifikowało sie do żadnego przedszkola z 7 wskazanych na liście preferencji. Mieliśmy punkty wyłącznie za obydwoje pracujących rodziców.
Jestem zbulwersowana skalą problemu, ponieważ poinformowano mnie w przedszkolu pierwszegow yboru, że jestem jedną z ponad 100 osób, których dzieci NIGDZIE się nie dostały...
Uważam, że każde dziecko powinno mieć równe prawa uczestnictwa w zajęciach przedszkolnych, bez koniecznosći kombinowania na lewo i prawo i praktykowania dziwnych technik zwiększających szanse na zdobycie większej liczby punktów. Nie powinno mieć znaczenia z jakiej rodziny dziecko pochodzi - ile ma rodzeństwa lub czy ma tylko jednego rodzica czy oboje (względnie czy ma oboje, ale żyją bez ślubu) - dla każdegod dziecka chętnego powinno znaleść się miejsca, wszakrze wszyscy płacimy takie same podatki, dlaczego zatem moje dziecko ma byś gorsze od dziecka sąsiadów... (nie wnikając w charakter formalny ich związku bo nic mi do tego)
Natknęłam sie w sieci na nst artykuł
praca.gazetaprawna.pl/artykuly/504184,gminy_musza_zapewnic_miejsca_w_przedszkolach.html
i szukam chętnych do złożenia zbiorowego odwołania do burmistrza naszej dzielnicy - może uda się zorganizować przez okres wakacyjny dodatkowe oddziały dla naszych dzieci?
Jako, że zapewnienie edukacji przedszkolnej jest obowiązkiem gmin zamierzam z mojego prawa skorzystać i w razie braku miejsca to prawo egzekwować.
Czy ktoś się przyłączy?
Chętnych prosze o podanie maila tutaj lub na maila (detroit5@gazeta.pl)