Dodaj do ulubionych

Bardzo mądry 3,5 -latek w Maluchach...

21.08.04, 18:50
Mój synek urodził się na początku stycznia 2001 roku, a więc według rocznika
został przypisany do grupy Maluchów. Problem w tym, że On mi zupełnie do tych
Maluszków nie pasuje! Większość dzieci nie skończyło jeszcze 3 lat, ba - są
niespełna 2-latki w pampersach! Synek jest naprawdę bardzo inteligentny,
układa pięknie zbudowane zdania, ma ogromny zasób słów, swoje
zainteresowania. Tymczasem zabawa innych dzieci opierała się głównie na
wyrywaniu sobie zabawek. Pani dyrektor potwierdziła moje spostrzeżenia
(podczas dni otwartych), ale uważa, że dzięki Niemu inne dzieci wiele
skorzystają. No tak, ale to jest moje dziecko i wolałabym, żeby synek także
skorzystał! Na razie o starszej grupie nie ma mowy; zresztą, panie w owej
grupie trochę mniej cierpliwe niż u Maluchów i szczerze mówiąc, nie przypadły
mi go gustu. Może miałyście podobne obawy? podobny problem? Z
niecierpliwością czekam na Wasze opinie...
Obserwuj wątek
    • marianka15 Re: Bardzo mądry 3,5 -latek w Maluchach... 22.08.04, 22:09
      Rozumiem Twoje obawy - kiedy moja córcia szła do przedszkola nie mając nawet
      dwóch lat, rodzice starszych Maluchów protestowali otwarcie przeciw łączeniu w
      jednej grupie dzieci tak zróżnicowanych wiekowo. Z powodu braku pieniędzy nie
      nastąpiło oczekiwane rozbicie maluchów na dwie odrębne grupy. W związku z tym
      przedszkolanki musiały radzić sobie inaczej, aby zadowolić mamy dzieci
      starszych i młodszych. Wpadły na pomysł oddzielnych zajęć edukacyjnych dla
      jednych i drugich. I to było świetne! Nikt na tym nie ucierpiał! Może i u was
      coś podobnego istnieje?
      A co do opiekuńczości pań z maluchów - to może być bardzo potrzebne! Nie wiesz
      przecież, jak Twój synek sie zaadaptuje w nowym miejscu (nawet po udanych
      dniach otwartych). One mają ogromne pokłady cierpliwości!
      Moja córka będzie od września chodziła do tej samej grupy już trzeci rok
      (zaczynała w wieku 1,5 roku, była bardzo samodzielna). Jest w tym samym wieku
      co Twój syn. Zastanawiałam się niedawno, co bym zrobiła, gdyby przedszkolanki
      przeniosły taką "weterankę" do grupy wyższej. I chyba wolałabym, aby
      pozostała... Maluchy będą zawsze maluchami, są inaczej traktowane, troskliwiej
      pilnowane na placu zabaw.
      A poza tym - niech córcia idzie dalej ze swoim rocznikiem (2001). Może znajdzie
      przyjaciół i pójdą razem do jednej klasy... Nowe środowisko, nowy stres... A
      tak - znajome twarze wokół!
    • agajan Re: Bardzo mądry 3,5 -latek w Maluchach... 23.08.04, 09:45
      Mój synek również jest ze stycznia 2001. I rownież będzie chodził do Maluchów,
      pomimo że już od roku chodzi do przedszkola. Razem z nim zostanie w tej grupie
      jeszcze chyba 2-3 dzieci w tym samym wieku, styczniowych, a pozostałe,
      kalendarzowe 4-latki przechodzą wyżej, razem ze swoją wychowawczynią. Do
      Maluchów natomiast przyjdą mniejsze dzieci, pewnie trochę 2-latków, i nowa Pani.
      Początkowo nie byliśmy z mężem tym pomysłem zachwyceni, dowiedzieliśmy się w
      czerwcu, i jakoś tak nam się wydawało, że synek jest już za duży do Maluchów, że
      na tym straci.
      Jednak po zastanowieniu stwierdziliśmy, że może tak będzie w sumie lepiej. Synek
      jest naszym zdaniem naprawdę mądry, dojrzały i rozwinięty, ale głównie w domu.
      Przedszkole to jednak inny świat... Mieliśmy okazję przyjrzeć się kilka razy,
      jak to wygląda na tle grupy, i innych, starszych dzieci, np. podczas
      przedstawienia na zakończenie roku. Naprawdę "odstawał", pomimo że znał
      wszystkie piosenki i cały tekst ćwiczyliśmy w domu wiele razy, przed
      publicznością nie wydusił z siebie ani słowa. Przebywanie wśród starszych dzieci
      ma swoje zalety, maluch stara się do nich dorownać, ale może też być
      deprymujące, jesli inni robią wszystko przeważnie szybciej i lepiej. Wydaje mi
      się, że lepiej aby był teraz najstarszy i najsilniejszy w grupie, aby nabrał
      trochę pewności siebie.

      Agnieszka
    • judytak Re: Bardzo mądry 3,5 -latek w Maluchach... 23.08.04, 10:53
      dzieci w wieku przedszkolnym, zarówno te z tego samego rocznika, bardzo się
      między sobą różnią etapem rozwoju
      to samo dziecko w wieku przedszkolnym jest na różnych "etapach rozwoju", jeśli
      chodzi o różne umiejętności (np. ruchowo, mową, rozwojem społecznym,
      plastycznie itd.)
      panie w przedszkolu na ogół dobrze sobie radzą z różnicowanymi potrzebami /
      możliwościami dzieci, czy są one w tym samym wieku, czy w różnym
      w wielu przedszkołach są grupy mieszane wiekowo,
      w niektórych przedszkolach programowo wszystkie grupy są mieszane wiekowo
      i daje to bardzo dobre rezultaty

      myślę, że będzie dobrze
      myślę też, że warto w takiej sytuacji to "trochę starsze od innych w grupie"
      dziecko zapisać na któreś z zajęć nieobowiązkowych w przedszkolu, na które
      chodzą dzieci z wyższego rocznika

      pozdrawiam
      Judyta
      • grazbed Re: Bardzo mądry 3,5 -latek w Maluchach... 23.08.04, 11:28
        jak napisała judytak:

        dzieci w wieku przedszkolnym nawet z tego samego rocznika różnią etapem
        rozwoju i mają różne umiejętności a panie w przedszkolu na ogół dobrze
        różnicują ich zabawy.

        Jednak nie radziłabym zapisywć dziecka na zajęcia pozaprzedszkolne w pierwszym
        roku - samo pójście do przedszkola i konieczność odnalezienia się w nowej
        sytuacji społecznej jest dla dziecka bardzo trudne, wystarczą napewno
        dodatkowe, nieobowiązkowe zajęcia w przedszkolu.

        Moja córka też z 6.stycznia 2001 chodzi do przedszkola od ubiegłego września,
        do stycznia była najmłodsza a potem przyszło kilkoro dzieci tez z poczatku
        2001r. Ola chodziła na nieobowiązkowy angielski i tańce. Od września idzie do
        średniaków - ale tylko ona z 2001r, reszta zostaje w maluchach. A z dziećmi z
        maluchow spotka się znów w sredniakach za rok - bo to przedszkole 3-klasowe.

        Pozdr
    • milenium5 Re: Bardzo mądry 3,5 -latek w Maluchach... 23.08.04, 13:48
      A ja odpowiem trochę inaczej - byłabym za tym, aby posłać synka do starszej
      grupy. Mój mały też jest ze stycznia 2001. W tym roku skończył 3 lata i poszedł
      do przedszkola (w styczniu). Zapisałam go do trzylatków, bo nie wiedziałam, ze
      w tej placówce funkcjonuje również grupa dwulatków. Kiedy mnie o tym
      poinformowano, chciałam poslać syna do młodszej grupy, ale odradziła mi pani
      dyrektor. Mały jest dobrze rozwinięty, inteligenty, bardzo dużo mówi, ładnie
      się bawi, a w dwulatkach dzieci w pampersach. Minęło pół roku i nie żałuje -
      mały szybko się przystosował, dużo nauczył i w niczym nie ustępuje swoim
      starszym kolegom. Teraz pójdzie z nimi do czterolatków, bo w młodszej grupie
      wygląda jak starszy kolega. Woli się bawić ze starszymi dziećmi - jak więszkość
      chłopców w jego wieku i dużo się od nich nauczył. Według mnie sytuacja gdy w
      starszej grupie jest jedno trochę młodsze dziekco jest lepsza - mały "równa" do
      góry, a pani czasem poświęca mu trochę więcej czasu, bo pamięta że jest
      młodszy. Odwrotnie - tak jak w twojej sytuacji - mały może być
      znudzony "zabawami dla dzidziusiów", trudno mu będzie dogadać się z dziećmi,
      które niewiele mówi, zadania, które będzie otrzymywać w przedskzolu mogą być
      dla niego zbyt proste i szybko przyzwyczai się, że zawsze jest najlepszy...
      Zaby było śmieszniej, grupa czterolatków w której znajdzie się od września mój
      stnek jest łączona z grupą pięciolatków, najstarszą w przedszkolu w skutek
      czego on, zamiast być w najmłodszej grupie, będzie w najstarszej.
      • basia-bma Re: Bardzo mądry 3,5 -latek w Maluchach... 23.08.04, 14:55
        Miałam podobny problem ... Moja Natalka jest z marca 2001 i od maja jest w
        grupie maluchów, gdzie większość dzieci jest od niej młodsza. W tym wieku
        różnica paru miesięcy to czasem bardzo dużo. 2 dzieci w grupie też biegało z
        pampersem, ale teraz po wakacjach już nie smile. Też mi się wydawało, że mała
        odstaje od grupy - jest dojrzalsza, lepiej mówi itd, ale pani psycholog radziła
        zostawić córcię w maluchach, gdzie są dzieci z tego samego rocznika.
        Tłumaczyła, że debiut przedszkolny będzie dla niej łatwiejszy jeśli nie będzie
        musiała "gonić" starszych dzieci, a i tak grupy 3- i 4-latków często bawią się
        razem, więc będzie miała też kontakt ze starszymi dziećmi. Zgodziłam się i
        chyba dobrze zrobiłam. Mała uwielbia przedszkole, do grupy dołączyło parę
        nowych, starszych dzieci, a od września mają powstać 3 grupy 3-latków, bo
        takich dzieci zgłosiło się zdecydowanie więcej niż pozostałych. Ciekawe, czy
        rozdzielą je wiekowo np. śpiące w dzień i nie śpiące, lepiej i gorzej mówiące
        itp., czy też zostawią "starą" grupę ze "starymi" paniami, a utworzą 2 nowe
        złożone z debiutantów. Sama nie wiem co by było lepsze. Mała bardzo lubi swoje
        panie, ma też swoich ulubionych kolegów i koleżanki. Z drugiej strony podział
        wiekowo-intelektualno-psychiczno-fizyczny (co to za dziwoląg mi wyszedł ?smile
        wydaje się logiczny. Co o tym myślicie ? Jak byłoby lepiej ?

        Pozdrawiam
        Basia

        P.S.
        Bardzo mądry 3,5 latek smile) - każda sroka swój ogonek chwali ... smile)
        • marianka15 Re: Bardzo mądry 3,5 -latek w Maluchach... 23.08.04, 17:31
          Basiu, tę srokę z ust mi wyjęłaś - pomyślałam na początku to samo, ale
          krępowałam się komentować w jakikolwiek sposób... Nie chciałabym nikomu robić
          przykrości, zresztą z doświadczenia wiem, że rzeczywistość sama weryfikuje
          nasze poglądy... Ja też kiedyś myślałam, że moje dziecko jest bardzo zdolne (w
          drugie urodziny wg pani pedagog z przedszkola miało zasób słownictwa na
          poziomie czterolatka, teraz w wieku 3,5 roku liczy do 12 rozumiejąc to, zaczyna
          dodawanie, zna sporo liter i zaczyna pisanie najprostszych słów). Ale kiedy
          poczytałam sobie o tzw. zdolnych dzieciach, nawet tutaj w internecie - to
          gdzież mojemu do tamtych! I cieszę się teraz, że nigdy głośno nie mówiłam,
          jakie osiagnięcia ma moje dziecko... Bo po tej lekturze byłoby mi chyba
          wstyd... że nie jest wcale takie wyjątkowe...
          Ale może rzeczywiście autorka wątku ma bardzo mądre dziecko i tytuł jest
          adekwatny do rzeczywistości - w tej sytuacji, tylko jej pozazdrościć!
          Poważnie! Bo zdolne dziecko jest dużą radoscią rodziców smile
          • grazbed Re: Bardzo mądry 3,5 -latek w Maluchach... 24.08.04, 10:53
            .......Ale może rzeczywiście autorka wątku ma bardzo mądre dziecko i tytuł jest
            > adekwatny do rzeczywistości - w tej sytuacji, tylko jej pozazdrościć!......

            Bardzo mądre a zdolne czy wręcz genialne to kolosalna różnica.

            Dzieci w tym samym wieku są przecież na różnych stopniach rozwoju i chyba to
            jak najbardziej prawidłowe. Dziecko bardzo mądre teraz to wcale nie oznacza, że
            będzie też takie super mądre za kilka miesięcy.

            A co do dzieci genialnych - podziwiam ale i współczuję. Bardzo często niestety
            nie mogą znaleźć wspólnego z rówieśnikami a przeciez każdy potrzebuje
            akceptacji społecznej.

            Pozdrawiam
        • agajan Re: Bardzo mądry 3,5 -latek w Maluchach... 24.08.04, 10:32
          podział
          > wiekowo-intelektualno-psychiczno-fizyczny (co to za dziwoląg mi wyszedł ?smile
          > wydaje się logiczny. Co o tym myślicie ? Jak byłoby lepiej ?

          Taki podział absolutnie nie wydaje mi się logiczny, a wręcz szkodliwy.
          W prostej linii może prowadzić do utworzenia w przyszłości podziału na dzieci
          lepsze i gorsze, te, których rodziców np. stać na zajęcia dodatkowe, i
          "margines"...
          • basia-bma Re: Bardzo mądry 3,5 -latek w Maluchach... 24.08.04, 11:08
            agajan napisała:

            > podział
            > > wiekowo-intelektualno-psychiczno-fizyczny (co to za dziwoląg mi wyszedł ?
            > smile
            > > wydaje się logiczny. Co o tym myślicie ? Jak byłoby lepiej ?
            >
            > Taki podział absolutnie nie wydaje mi się logiczny, a wręcz szkodliwy.
            > W prostej linii może prowadzić do utworzenia w przyszłości podziału na dzieci
            > lepsze i gorsze, te, których rodziców np. stać na zajęcia dodatkowe, i
            > "margines"...


            Chyba trochę źle mnie zrozumiałaś (a może źle się wyraziłam smile) Nikt tu nie
            mówi o "marginesie", pieniądzach na zajęcia dodatkowe czy dzieciach gorszych i
            lepszych. Dla mnie jest logiczne żeby dzieci śpiące w dzień i nie były w
            odzielnych grupach. Podobnie dzieci bardziej i mniej samodzielne, bardziej i
            mniej dojrzałe społecznie i psychicznie, dopiero zaczynające mówić (są i takie
            wśród 2,5 latków i uważam, że to norma)i te mówiące już pełymi zdaniami,
            śpiewające piosenki. Wcale nie uważam tych "gorszych" jak się wyraziłaś za
            gorsze. One są po prostu często nawet 8-10 miesięcy młodsze i stąd wynikają
            różnice. Oczywiście są zwolenicy grup mieszanych, ale z moich obserwacji dzieci
            lepiej jednak bawią się z rówieśnikami będacymi na mniej więcej równym etapie
            rozwoju. Wątpię, żeby rodzice byli zadowoleni, gdyby ich "bardzo mądry 3,5
            latek" był w grupie z dziećmi noszącymi jeszcze pampersy, nie jedzącymi
            samodzielnie i porozumiewającymi się raczej pojedyńczymi wyrazami niż zdaniami.

            Pozdrawiam
            Basia
            • agajan Re: Bardzo mądry 3,5 -latek w Maluchach... 25.08.04, 09:47
              Basiu,
              domyślam się, że nie miałaś nic złego na myśli i nie chodziło Ci o dzielenie
              dzieci w maluchach na "lepsze" i "gorsze". Ja też się wyraziłam skrótowo. Ale
              chodziło mi o to, żeby wyrazić obawę, że sam pomysł wprowadzania jakiegokolwiek
              podziału na zasadzie: lepiej i gorzej mówiące, bardziej i mniej zaawansowane w
              tym czy w tamtym, może _w przyszłości_ (czytaj:
              w starszakach, zerówce, czy już od początku szkoły) zaowocować skonnością do
              dalszej segregacji dzieci. A to już się robi moim zdaniem niedobre. I niestety,
              ma również częto związek z finansami, wiem, że Tobie nie o to chodziło, ale tak
              bywa. Rodzice, których dzieci od początku są lepiej zadbane, szybciej się
              rozwijają, mają fundowane pozaprogramowe zajęcia, chcieliby częto, aby ich
              dzieci były w "dobrym towarzystwie", aby ich nakłady się nie zmarnowały.
              Zdarza się więc np., że pierwsze klasy w szkołach podstawowych są tworzone w ten
              sposób, że A jest lepsza, a B gorsza, bo tam dzieci są mniej zaawansowane, nie
              mają basenu, informatyki, czy innych zajęć, bo rodziców z B na to nie stać, bądź
              też nie są zainteresowani.
              Co do rodziców, to mają oczywiście święte prawo zabiegać o to aby ich pociechy
              miały jak najlepiej. Natomiast jestem zdania, że takie instytucje jak
              przedszkola i szkoły powinny po prostu takie zapędy segregacyjne hamować, a nie
              popierać, w każdym razie na terenie szkoły czy pszedszkola. Przecież i tak jakiś
              tam podział nastąpi, w sensie że jedni będą sie zrywać z pracy, aby zawieźć
              dziecko na popołudniowy angielski czy plastykę, a inni spędzą ten czas przy
              piwku, gdy dziecko będzie się uganiać po podwórku. Tak zawsze było i będzie...

              No a wracając do tematu, czyli do maluszków, jestem zdania, że grupy powinny być
              dobierane po prostu rocznikowo. Te które śpią, to śpią, reszta w tym czasie może
              się czymś zająć w sali obok pod okiem wychowawczyni, i to jedyny podział. Dzieci
              o 8-10 miesięcy młodsze będą początkowo trochę "do tyłu" w stosunku do tych z
              początku roku, ale im później, tym bardziej te różnice się będą zacierać. To
              jest przede wszystkim zadanie przedszkolanki, aby z jednej strony dzieciom
              najmniej samodzielnym zapewniła opiekę, a z drugiej strony aby te najbadziej
              wygadane 3,5 latki nie nudziły się i mogły nauczyć czegoś nowego.

              pozdrawiam serdecznie
              Agnieszka
              • marianka15 Re: Bardzo mądry 3,5 -latek w Maluchach... 25.08.04, 17:43
                Kaimek, mam nadzieję, że nie uraziła Ciebie moja wypowiedź... Żałowałam nawet,
                że zbyt pochopnie wysłałam ten post. Przecież każda z nas jest taką sroczką...

                Jestem pod ogromnym wrażeniem, jak miło drogie eMamy rozwiązałyście ten problem
                w dyskusji. Grzecznie, z dużą kulturą osobistą! Kiedy czytałam wypowiedzi,
                pomyślałam sobie: jakie cieplutkie mamy... smile
                • kaimek :))))) 25.08.04, 23:01
                  W żadnym wypadku! A dlaczego miałaby mnie urazić? Wręcz przeciwniesmile dała mi
                  wiele do myśleniasmile I podniosła mnie na duchu! Pozdrawiamsmile
                  • marianka15 Re: :))))) 26.08.04, 10:25
                    No to kamień spadł mi z serca smile
    • kaimek Głos zabiera autorka wątku:))))) 24.08.04, 19:52
      Ogromnie dziękuję Wam za wszystkie odpowiedzi! Muszę przyznać, że kamień spadł
      mi z sercasmileSpróbuję z tą młodszą grupą. Może rzeczywiście będzie synkowi
      łatwiej zaadaptować się w przedszkolu? A czuję, że czeka nas niezła walka...
      Ale jeszcze jedno wyjaśnieniesmile nie napisałam, że mam dziecko genialne tylko po
      prostu bardzo mądresmileFakt, że trochę jestem taką sroczką (która własny ogon
      chwali), ale nie do końca. Z samego wyglądu każdy synkowi daje co najmniej 4
      latka (jest wysoki), a gdy otworzy buzię, to można paść ze śmiechusmile
      takich "dorosłych" używa słów. Często zdarza się, że to On mnie wyprowadza z
      błędu! Ale...napisałyście, że przedszkole to zupełnie inny świat. I o to chyba
      właśnie chodzi. Otworzyłyście mi oczy!!! Pozdrawiam najmocniejsmile
      • basia-bma Re: do Agajan 26.08.04, 10:59
        Agajan (Agnieszko smile),
        Przyznaję, że w Twojej wypowiedzi jest dużo racji i wiem że różnice między
        dziećmi zacierają się z wiekiem, ale na etapie 2-4 latków mogą jednak być
        bardzo duże. Też na początku nie byłam zadowolona, że w grupie Natalki są
        dzieci na pierwszy rzut oka dużo młodsze, mniej samodzielne i na dodatek dzieci
        te stanowiły większość - chciałam żeby mała "równała do góry". Podział był
        jednak rocznikowy (i taki będzie również w szkole) i Natalka zawsze będzie
        jedną z najstarszych (choć te różnice są później zupełnie niewidoczne).
        Kierownictwo naszego przedszkola zdecydowało się zostawić "starą", zżytą już i
        przystosowaną do warunków przedszkolnych grupę i utworzyć 2 nowe debiutanckie.
        Chyba tak jednak będzie najlepiej - zostają ci sami koledzy, te same panie
        (sama już nie wiem). A swoją drogą w grupie 4-latków są dzieci, które mówią
        gorzej od niektórych 3-latków (chociaż pewnie są lepsze w innych aspektach) -
        to taka moja luźna obserwacja smile

        Pozdrawiam serdecznie
        Basia
    • sylvic Re: Bardzo mądry 3,5 -latek w Maluchach... 26.08.04, 12:28
      Mój synek jed dokładnie w wieku twojego - tez styczeń 2001.
      Od września bedzie chodził do 4-latków.
      Z tym, że on juz zaliczył 3-latki i automatycznie przeszedł do następnej grupy.
      Jest najmłodszy w grupie (razem z innym chłopaczkiem).
      My decyzję o awansie do starszej grupy konsultowaliśmy z wychowawcą
      (zastanawialiśmy się co będzie dla niego lepsze).
      Okazało się że mimo, iz jest "rocznikowo" młodszy nie odbiega od średniej
      grupowej. Dokładnie powiedzawszy - jest "średniakiem" - w sensie wykonywania
      zadań, rysowania, literek, liczenia - są dzieci, które tych umiejętności
      jeszcze nie opanowały.
      Ale jesli chodzi o integrowanie z grupą, udział w ćwiczeniach, wygłupach,
      śpiewaniu piosenek - to jest pierwszy.
      Myslę, ze równiez to miało snaczenie.

      Dlatego uważam, że tak na debiut to właśnie wazniejsze są te cech, które
      pozwola małemu się zaaklimatyzować w grupie - nie umiejętnoście intelektualne
      (bo pewnie przewyższa niektórych tych 4 - latków).

      Może potem rozważycie przeniesienie o stopień wyzej.

      Mam znajomą, której córeczka mimo, ze chodziła do grupy 3-4 latków, sama "się
      przeniosła" na dodatkowy angielski i świetnie sobie radziła.
    • joanka741 Re: Bardzo mądry 3,5 -latek w Maluchach... 27.08.04, 07:43
      Mój syneczek tez jest bardzo duzym rozgadanym chłopcem,przy rówieśnikach
      wyglada przez to jak rok a czasem nawet 2 lata starszy chłopiec.
      Jednak powtarza maluchy, ponieważ uważam ze choc jest madrym chłopczykiem to
      jednak zachowanie i psychike ma 3 latka a nie 5,jego pojmowanie pewnych spraw
      nie dorasta do umieszczenia go w 4 latkach.Zreszta panie opiekujace sie gr 3
      latkow nastawione sa na płacz,nieporadnosć,konieczna pomoc i wieksza czujnosć
      na placu zabaw a to przy takim zywiole jak mój synek jest wskazane.
      Nie planowałam przeciez posłać go rok wczesniej do szkoły,nie bede zabierac mu
      dziecinstwa a w swojej grupie może pozna kolegów z którymi kiedys bedzie razem
      w szkolesmile
    • marianka15 Re: Kaimek, jak się udały początki? 12.09.04, 13:55
      Kaimek, muszę przyznać, że w chwili obecnej dokładnie rozumiem Twoje rozterki
      związane z posłaniem dziecka do grupy starszej. Mam nawet poczucie winy, że nie
      radziłam, abyś zdecydowała się na umieszczenie synka w czterolatkach. Nie
      miałam racji. Dlaczego? Pisałam już powyżej, że moja córcia trzeci rok będzie w
      maluchach, ponieważ rocznikowo do nich przynależy. No i pojawił się problem:
      mała przestała lubić przedszkole, gdyż stwierdziła, że jest "niepouczające".
      Marudzi, że się nudzi. Patrzy na płaczące maluszki i niechętnie wraca do
      przeszkola. Przestała o nim rozmawiać po powrocie do domu. Jest...zblazowana...
      Mąż postanowił, abyśmy spróbowali przenieść ją wyżej. Rozmawialiśmy z panią
      dyrektor, ale powiedziała zdecydowanie NIE, ponieważ starsza grupa jest
      przepełniona. Nie ma żadnych szans na przeniesienie.... Córka zareagowała na to
      wielkim płaczem...
      Mam nadzieję, że podjęłaś słuszną decyzję... Że wszystko się ułożyło.
      Ja ze swojej strony chcę tylko powiedzieć, że pisząc swój post w sierpniu nie
      miałam racji.
      Pozdrawiam smile
      • kaimek Początek w październiku:) 12.09.04, 21:08
        • verdana Re: Początek w październiku:) 12.09.04, 22:42
          A ja moze opowiem moją historię - bo róznie bywa. Mój synek jest z lutego. Jako
          ze dobrze mówił i był po ukonczeniu edukacji żłobkowej, bardzo chciałam, aby
          poszedł do wyższej grupy. Dyrektorka przedszkola nie zgodziła się -
          powiedziała, że społecznie prawdopodobnie nie jest dojrzały. Więc poszedł do 3-
          latków i bawił się dobrze. Ale w grupie 4-latków nauczycielka zwróciła mi
          uwagę, ze odstaje od grupy. Jest jedynym, który umie czytać. No, to umie -
          pomyślałam. Odpusciłam i zostawiłabym sprawę jak jest - gdyby nie pani woźna,
          która zawołała mnie, zaprowadziła do pokoiku i powiedziała, ze mam cos z tym
          zrobić. Moje dziecko nie nadaje sie do tej grupy. Nie dlatego, że jest
          specjalnie zdolne - nie jest. Ale dlatego, że nie bardzo umie się porozumieć z
          dziećmi. Ma inne słownictwo, inne zachowanie i rozmawia na innym poziomie.
          Poszłam do psychologa. Zbadał iloraz inteligencji, dojrzałość szkolną itd. i
          skierował dziecko do szkoły. Zerówke przerobiłam w domu.
          Mój syn jest teraz w 4 klasie. Jest dobrym uczniem, choć nie rewelacyjnym ( w 3
          byłby pewnie najlepszy). Ale absolutnie nie żałuję. Ma mnóstwo przyjaciół,
          których nie był sobie w stanie znaleźć wśród młodszych dzieci.
        • marianka15 Re: Początek w październiku:) 13.09.04, 11:12
          Kaimek, cieszę się, że odpowiedziałaś, bo ta sprawa nie dawała mi spokoju...
          Zastanawiam się, czy gdybyś od początku naciskała na przeniesienie synka do
          czterolatków - udałoby sie to załatwić? Ale może rzeczywiście trzylatki nie
          będą takim złym pomysłem... Pomysł z październikiem bardzo mnie zaskoczył -
          pozytywnie! Taki prosty, ale ja bym chyba na to nie wpadła!

          Mam nauczkę - nie należy sie wymądrzać, bo w życiu róznie bywa...

          Życzę Tobie i sobie dużo szczęścia w nowym roku przedszkolnym... Aktualnie
          pracuję nad córką starając sie ją przekonać do trzylatków. Jest jednak ciężko,
          zupełne zniechęcenie...sad
        • martinimartini Re: Początek w październiku:) 13.09.04, 12:33
          witam,

          śledzę ten wątek z ciekawością, bo w czerwcu na zebraniu rodziców trzylatków w
          naszym przedszkolu też pojawiały się pytania o możliwość przeniesienia dzieci
          do czterolatków. szczególnie naciskały mamy dzieci styczniowych, gdyż obawiały
          się o rozwój swoich pociech. dyrektorka przedszkola się nie zgodziła. moje
          dziecię jest z listopada. poczułam się trochę jak wyrzutek zaniżający poziom,
          bo moje dziecię wprawdzie kumate i elokwentne, ale prawie rok młodsze od tych
          styczniowych, więc pewnie będzie mocno odstawać... (myślę, że na miejscu tych
          mam też próbowałabym dziecię przemycić do starszaków).

          mamy już kilka dni przedszkola za sobą. moje dziecię dało sobie wytłumaczyć, że
          jak ma sie prawie trzy lata to się chodzi do przedszkola. robi to bez
          entuzjazmu ale i bez traumatycznego wyrazu twarzy (choć urządza głodówkę).
          mąż ostatnio odpytuje wychowawczynię jak sobie mały radzi i cóż słyszy? mały
          odstaje od grupy, bo trzylatki są generalnie dość dziecinne, a on jak na swój
          wiek poważny i rozwinięty i nie bardzo ma z kim pogadać. ale jak pocieszyła
          pani, dzieciaki z czasem się dotrą - inne trochę wydorośleją, mały
          zdziecinnieje i będzie ok. i takąż mam nadzieję, bo nie zamierzam przenosić go
          do czterolatków.

          jak widać dzieciaki różne są i różnie się rozwijają.

          gośka

          ps. odbieram dziecko drugiego czy trzeciego dnia z przedszkola i słyszę 'cio
          dzisiaj lobiś mamo?'. moje mówiące bardzo poprawnie i bez zdziecinnień dziecię
          nauczyło się czegoś nowego w przedszkolu. powiedziałam, że nie rozumiem co
          mówi, ma powtórzyć normalnie. jeszcze kilka razy spróbował nowej mowy, ale mu
          przeszło.

          • grzalka Re: Początek w październiku:) 13.09.04, 16:19
            W grupie mojej coreczki tez jest jeden bardzo madry trzylatek- zabawne, ze
            panie na zebraniu powiedzialy rodzicom, ze bedzie mial specjalny program, ze
            takie zdolnosci trzeba rozwijac, na co jego rodzice zareagowali protestem, ze
            oni by chcieli, zeby byl traktowany jak inne dzieci, ze zalezy im na jego
            rozwoju spolecznym itp. Panie nie daly sie przekonac wink
            • martinimartini Re: Początek w październiku:) 14.09.04, 00:47
              myślę, że prawdziwy geniusz i tak wypłynie niezależnie od starań lub zaniedbań
              pań w przedszkolu.
              a mądre panie w przedszkolu powinny wiedzieć jak organizować zajęcia, żeby
              skorzystało dziecko na każdym etapie rozwoju. i nie powinien to być program
              specjalny tylko ich praca codzienna...

              ps a poza tym to nie wierzę, że bywają dzieci niemądre. każde jest wyjatkowe na
              swój sposób, trzeba je tylko zauważyć lub pozwolić im się ujawnić.
              chciałabym mieć w sobie taką moc przyswajania wszystkiego co nowe jak moje
              maluchy. niestety w tej dziedzinie z wiekiem się głupieje...
              • mamaadama4 Re: Początek w październiku:) 14.09.04, 10:42
                Adaś - styczeń 2001 nie jest wyjątkowo zdolny, ale zdecydowanie odstawał od
                maluchów w grupie, w której był. Poza tym nie spi w dzień - inne dzieci z tej
                grupy spały. No i sprawa najważniejsza, przedszkole spodobało mu się od razu, a
                większość maluszków płakała. Po pierwszym dniu został przeniesiony do 4-latków.
                Na pewno jest mniej sprawny manulanie niz większość w tej grupie, ale myślę, że
                to go zmotywuje. Wspólna decyzja (moja i pani dyrektor) spowodowana była
                głównie tym, że Adaś w miarę natężenia płaczu dzieci był coraz bardziej
                przestraszony. Panie siłą rzeczy zajmowały się pocieszaniem dzieci a Adaś nie
                bardzo wiedział co z sobą zrobić. On jest zadowolony - odebrał to jako nagrodę -
                co jego sympatię do przedszkola jeszcze zwiększyło, a ja tez jestem
                zadowolona.
                • grzalka Re: Początek w październiku:) 14.09.04, 13:07
                  Dlatego u nas w przedszkolu sa dwie grupy- jedna trzylatkow, a druga trzy-i
                  czterolatkow (wlasnie dla dzieci z poczatku roku). Mamy, ktore uwazaly, ze ich
                  dziecko jest lepiej rozwiniete niz rowiesnicy dawaly do tej drugiej grupy.
                  • marianka15 Re: Początek w październiku:) 14.09.04, 17:10
                    grzalka napisała:

                    > Dlatego u nas w przedszkolu sa dwie grupy- jedna trzylatkow, a druga trzy-i
                    > czterolatkow (wlasnie dla dzieci z poczatku roku). Mamy, ktore uwazaly, ze
                    ich
                    > dziecko jest lepiej rozwiniete niz rowiesnicy dawaly do tej drugiej grupy.

                    Niesamowite, aż mi się wierzyć nie chce w tak rozsądne podejście na gruncie
                    polskim?! Po prostu zazdroszczę smile
    • marianka15 Re: Kaimek, jak początki? 01.10.04, 22:27
      Ciekawi mnie, jak wypadł u Was początek przedszkola? Czy wszystko dobrze?
      Czy synek jest w maluchach?
      Moja córka po propozycji pani pedagog aktualnie przechodzi testy pozwalające
      ustalić, czy można jej stworzyć coś w rodzaju "indywidualnego toku nauczania".
      Jeżeli przejdzie je pozytywnie, to pozostanie w maluchach, ale na pewne zajęcia
      edukacyjne bedzie chodzić do łączonej grupy 4- i 5-latków (oni idą programem 5-
      latków). Zobaczymy, może się uda... Już trochę przekonała się do maluchów, ale
      często marudzi: "Mam dosyć uczenia się tych samych piosenek!"
      Wiesz, już same testy ze specjalistą okazały się dla niej wielce ekscytujące -
      to znak dla mnie, że dziecko rzeczywiście nie powinno być w maluchach... Ale
      cóż zrobić?
      Pozdrawiam i czekam na Wasze wrażenia smile
      • kruszynka301 Re: Kaimek, jak początki? 02.10.04, 11:35
        W przedszkolu córy 2,3 i 4-latki są w jednej grupie, Agusia już drugi rok chodzi do maluszków. Początkowo obawiałam się, że będzie się nudzić, ale Agusia jest bardzo zadowolona. Panie podzieliły dzieci na maluchy i starsze, obie grupy wiekowe mają osobne stoliki (Agusia siedzi przy wyższych stolikach, jest bardzo dumna z tego powodu). Przedszkolanki rónież organizują inne zajęcia dla tych grup - i dzieci się nie nudzą.... Starsze dzieci chodzą jeszcze na dodatkowe zajęcia (taniec, język).
        Wydaje mi się, że to bardzo dobre rozwiązanie, a Agusia mówi z przejęciem o maluszkach - i bardzo chce w końcu mieć młodszą siostrzyczkęwink.
      • kaimek Poniedziałek - ostateczny debiut:) 02.10.04, 16:10
        Marianko, dziękuję Ci ogromnie, że pamiętałaś o mnie i o moim "bardzo mądrym
        3,5 - latku" smileWyobraź sobie, że tak naprawdę dopiero w poniedziałek czeka nas
        prawdziwy debiut. Słyszałam od wszystkich "w piątek - zły początek",
        no i posłuchałam... Ale co kilka dni zaglądaliśmy do przedszkola (żeby
        zaznajomić się z otoczeniemsmile), wśród maluszków jest kilkoro dzieci,
        które znamy ze spacerów, a panie rzeczywiście strasznie opiekuńcze bardzo
        starały się zaprzyjaźnić z synkiem (bardzo przypadły mu do gustu)...Rozmawiałam
        z jedną z nich - obiecała przyjrzeć się mojemu dziecku przez pierwsze dni.
        Wtedy zastanowimy się, czy nie byłaby jednak lepsza starsza grupa.
        Świetny pomysł z tym indywidualnym tokiem nauczania, wiesz?
        A mogłabyś napisać mi coś o tych testach? Może o to zapytam?
        Gdybyś miaa chwilkę, to, proszę, napisz, ale może na prywatny adres:
        (ale nie chciałabym nadwyrężąć Twojej uprzejmoścismile)

        wenus_z_milos@wp.pl

        Pozdrawiam cieplutko!
        • marianka15 Re: Kaimku, zajrzyj do skrzynki :) n/txt 02.10.04, 19:56

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka