Dodaj do ulubionych

Spanie w przedszkolu

07.08.16, 19:45
Dziewczyny. Pytam trochę z ciekawości. Moja córka idzie do przedszkola i zastanawiam sie, jak wasze dzieci reagowały na spanie w przedszkolu. Tzn, czy jak spały w przedszkolu, to miały problem z zaśnięciem w domu o przyzwoitej porze?smile
U nas córka już nie śpi w dzień, a kiedy zaśnie np w samochodzie w ciągu dnia, to idzie spać ok 22 a nie jak zwykle o 20. Obawiam się, ze jak pospi w przedszkolu 2 godziny, to będzie zwariować do 22, albo i gorzej.
Jak było u was?
Obserwuj wątek
    • panizalewska Re: Spanie w przedszkolu 07.08.16, 22:00
      U nas nie było problemu. Raczej się obawiałam, że córa nie będzie się chciała dostosować i się nie położy, o zaśnięciu nie marzyłam. Ale było ok. W okresie, kiedy dzień jest stosunkowo krótszy nie było problemu, żeby oboje z bratem byli w łóżkach o 20, już po wszystkich ablucjach. Im dzień dłuższy, tym ciężej, teraz chodzą spać bliżej 21, co mnie i męża wielce męczy, ale trudno. Dzisiaj był rekord, bo wycieczka popołudniowo-wieczorna i zasnęli ok 21:30. Ale tak zasadniczo w roku szkolnym nie było problemu. Przedszkole jednak nieźle wyżyma dziecko, bo tam się dziecko duuuużo więcej rusza, ciągle nowe wrażenia, dużo dzieci, to i szybko się męczy i ta drzemka jest naprawdę potrzebna. A popołudniami - o ile jest plac zabaw w programie - też młodzież pada, jak mucha wink
    • camel_3d Re: Spanie w przedszkolu 07.08.16, 23:37
      mlody do 4 roku zycia spal od 12.30 do 14... i potem padal zmeczony o 19.30...

      wstawal miedzy 6.30 a 7
    • melancho_lia Re: Spanie w przedszkolu 08.08.16, 09:49
      U najstarszego problem był. Jesli zasnął w przedszkolu (na szczęście nie zawsze) to szalał do 22-23. Jesli nie spał- zasypiał około 20. W końcu udało mi się przekonać panie by go nie kładły skór i tak nie śpi - zaprowadzaly go do starszej grupy (leżakowała tylko najmlodsza grupa, starsze dzieci miały poobiedni relaks- kto chciał to spał).
      Corka dzienna drzemkę utrzymywala przez całe przedszkole- była jedynym dzieckiem śpiącym po obiedzie w najstarszej grupie. Zasypiala wieczorem bez problemu okolo 20-21.
    • agata_abbott Re: Spanie w przedszkolu 08.08.16, 10:00
      U nas ze spania w dzień zrezygnowaliśmy jakieś 2 miesiące przed pójściem do przedszkola. W przedszkolu okazało się, że drzemka bardzo jej odpowiada - już pierwszego dnia położyła się i zasnęła z wszystkimi (a panie obstawiały, że nie ma szanssmile). W domu zasypia później niż zasypiała przed pójściem do przedszkola, ale jednak wcześniej niż zasypiała, jak jej się wcześniej zdarzyła drzemka w trakcie dnia.
    • k_linka Re: Spanie w przedszkolu 08.08.16, 13:38
      U nas problem byl spory, bo po pierwsze zaczely sie problemy z zasypianiem wieczornym (a zasypianie o 21-22 owocowalo problemami z porannym wstawaniem), ponadto jak juz corka w przedszkolu zasnela to zbudzona po 2 godzinach nie chciala wstac, byla wsciekla jak osa przez reszte popoludnia, a po trzecie - poniewaz duzo chorowala, a w domu nie dawala sie za nic polozyc do drzemki (chyba ze miala goraczke niezbita) to rytm dnia byl totalnie nieprzewidywalny, a ze w domu bylo male niemowle to bylo ciezko. Czeciowo przez obowiazkowa drzemke w maluchach przez wiekszosc pierwszego roku odbieralam mloda przed drzemka (co wymagalo nieco ekwilibrystyki, np trzeba bylo budzic mlodsze dziecko z drzemki albo przerywac karmienie w polowie).
      Nieszczesliwie corka prawie zawsze w przedszkolu zasypiala i panie chyba uwazaly, ze jestem podla matka, ktora zabrania dziecku spac (a to nie one musialy potem obcowac z rozjuszona trzylatka cale popoludnie, podstepnie zwabiac ja do sypialni po 21 i wymyslac niestworzone preteksty zeby zamknela oczy)
    • zona_mi Re: Spanie w przedszkolu 08.08.16, 18:01
      Mój syn w wieku 1,5 roku przestał sypiać w dzień.
      W przedszkolu - jako trzylatka - usiłowano go zachęcać do spania, co skutkowało wariacjami do północy, więc zabroniłam kładzenia go na siłę, argument "przyzwyczai się" do mnie nie trafiał, bo ja się nie chciałam przyzwyczaić do jego późnego zasypiania.
      Siedział sobie w sypialni z dziećmi bez obowiązku snu. Trochę się nudził, trochę rozmyślał, a w drugim półroczu, gdy dzieci nie śpiących w dzień było więcej, przestano je zmuszać, leżały w sali i słuchały bajek/czytania, a spały tylko te, które chciały/potrzebowały.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka