Dodaj do ulubionych

Poszła do przedszkola i non stop choruje...

    • calineczka5 Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 19.07.05, 18:59
      jestem lekarzem. Ostatnio na kursie z alergologii, powiedzieli nam, ze zdaniem
      pediatrow (amerykanskich) ale podejrzewam ze polscy siez tymn zgodza) norma
      staje sie u trzylatka startujacego w przedszkolu 12 infekcji rocznie. I nie ma
      sie co dziwic bo dla prawidlowego rozwoju ukladu odpornosciowego choroba to
      tylko dobrodziejstwo bo uczy sie rozpoznawac i walczyc. Dzieki temu mozemy sie
      spodziewac ze w czsie szkoly dzicko sie juz wychoruje i bedziemy miec spokoj.
      Sama ma 2 letnia corke i zamierzam w przszlym roku poslac ja do przedszkola i
      choroby nie beda nam straszne... pozdrawiam calineczka
      • anula71 Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 25.09.05, 10:33
        I tu pojawia sie problem opieki nad dzieckiem chorym chodzacym do
        przedszkola.Moj maly byl we wrzesniu 4 dni!!!I jest szansa ze pojdzie od
        pazdziernika(zap. oskrzeli)a jak nie to juz nie bede miec opieki,bo we wrzesniu
        zajmowala sie nim studentka.Jak znalezc taka opiekunke na czas chorob?Nie mam u
        siebie zadnej rodziny...Jak sobie radzicie?Nie moge sobie pozwolic na
        zwolnienia choc juz planuje ze jedno w pazdz. wezme jesli nikogo nie
        znajde...ale i tak musze kogos miec...Pozdrawiam wszystkich!ania
        • ewag100 Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 26.09.05, 14:40
          Niestety, u nas to samo. Jaś poszedł do przedszkola od 1 września. i właśnie
          mamy drugą chorobę. Najpierw 6 dni w przedszkolu i ponad tydzień w domu, teraz
          5 dni w przedszkolu i znów temperatura. Mamy to szczęście że w razie choroby
          zajmuje się nim babcia, ale niestety tym razem babcia też zachorzała w związku
          z tym od jutra czeka mnie zwolnienie.
          Czy podajecie coś dzieciom na odporność? Co jest skuteczne?
    • izerka Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 26.09.05, 22:47
      Cześć mam 2 dzieci 4letnią córkę i 6 letniego syna. Przez cały poprzedni rok
      chorowały mi co 3-4 tygodnie.Spokój był tylko przez wakacje.Teraz juz zaliczyły
      anginę.W tym roku szczepię je przeciw grypie + uodpornościowa Pneumo 23( raz na
      5 lat).Ma być 1/3 mniej chorób. Mam nadzieję.Inne sposoby ochrony przed
      zakażeniami w naszym przypadku zawiodły.A ja jako nauczycielka też przynosiłam
      do domu różne świństwa.Musisz przetrzymac ten wstepny okres, mała zapozna
      dzieci,będzie Cię zostawiała w szatni śpiesząc się do koleżanek. Początki są
      trudne, daj jej możliwość sprawdzenia się i przełamania kolejnej bariery. Szybko
      żegnaj się rano i nie przedłużaj! tego. Kedy dzieci nie widzą bliskich szybko
      zajmują się tym co ich otacza. Moja Zuzia chodzi rok a po dłuższych przerwach
      -święta itp.- ma niewyrażna minę i łamie się jej bródka. Lecz wciągnięta do
      zabawy zapomina o smutku. Powodzenia i dużo zdrowia
    • aniagali U nas bylo tak... 27.09.05, 18:23
      Kasia poszla w styczniu do przedszkola juz po dwoch dniach miala katar, ktory
      trwal mniej wiecej tydzien, pozniej znowu dwa dni w przedszkolu i znowu katar,
      pozniej do katarów dolaczyl kaszel, pozniej zaczely powazniejsze choroby jak
      ostre zapalenie gardla , kilka razy zapalenie oskrzeli, zapalenie ucha, angina
      przy czym te ostatnie byly jak juz byla czerwcowa piekna pogoda.W sumie moze
      przez pol roku moze ze trzy tygodnie chodzila i nigdy nieudalo jej sie
      dochodzic nawet do konca tygodnia. W tym roku choc bylam bardzo pesymistycznie
      nastawiona i myslalam, ze "edukacja" przedszkolna bedzie w ciagu kilku dni
      przerwana przez chorobe ku mojemu zdziwieniu do tej pory Kasia nie miala nawet
      malego kataru, choc w przedszkolu byly juz dwie "epidemie". Nie wiem dokladnie
      co jej pomoglo, czy uodpornilo ja troche te pol roku chorób czy moze pomogla
      jej szczepionka uodparniajaca Ribomunyl- choc ona jest raczej na infekcje
      bakteryjne wiec chyba nie. Wiec mysle, ze powinnyscie dziewczyny uzbroic sie w
      cierpliwosc, ja w tamtym roku bylam zdesperowana i faszerowalam Kaske wszystkim
      o czym uslyszalam to ziola ALVEO, to tran, syropki cebulowe i czosnkowo-
      cytrynowe niestety nic nie podzialalo.Zawsze staralam sie ja dobrze odzywiac
      malo slodyczy nie lubila wrzyw wiec dostawala duzo owocow, w lato i na wiosne
      bylismy calymi dniami na dworzu, jesienia i zima minimum dwie godzinki w kazda
      pogode.
      Stawiam na cierpliwosc, trzeba jakos przecierpiec ten pirwszy rok czy pól i
      radze nie wyrzucac kasy na "cudowne" srodki uodparniajace, nie wymawiac sobie
      ze "to moja wina bo np, za malo wychodzilam z dzieckiem na spacer" , jesli
      dziecko czesto bedzie chorowalo na infekcje bakteryjne poprosic o szczepionke
      odparniajaca, i niebac sie tak strasznie antybiotykow znam mnostwo ludziktorzy
      zjedli ich w przedszkoilu tone a w szkole wogole prawie nie chorowali a teraz
      saludzmi bardzo dobrego zdrowia smile.
      Pozdrawiam serdecznie
      Anka
    • miama Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 28.09.05, 08:39
      Przerabiałam to wszystko, jak moj syn poszedl do 3-latków. Przyczyne odkryłam
      sama. WIETRZENIE. Na zebraniu ładnie pięknie, wietrzyć będą, ale dzieci będą
      zabierane do innej sali w tym czasie. w praktyce wyglądało to tak, że już od
      rana w grupie były pootwierane okna (dodam że tylko w "maluszkach") prosiłam o
      zamknięcie okien, na co pani się oburzała, że dopiero otworzyła. No, ale
      zamykała. Co z tego, jak za pół godziny szłam na spacer i okna były otwarte -
      czyli śniadanie dzieci jadły przy otwartych onkach. to samo było z obiadem i
      leżakowaniem, Ciągle otwarte okna. ile razy przechodziłam kolo przedszkola, tyle
      razy zachodziłam z prośbą o zamknięcie okien. przeziębienia skończyły się, jak
      Kacper przestał leżakować. nie chciałam rezygnować z przedszkola, do którego już
      przywykł i zaczynac wszystkiego od nowa, więc ten rok przemęczylam się. w
      czterolatkach było o niebo lepiej. Z przedszklola przyniosł ospę wietrzną, a nie
      przeokropny, ustawiczny katar. Pozdrawiam i radzę sprawdzić. no i zwracajcie
      uwagę na inne dzieci. Niektóre mamy przyprowadzają naprawdę "zakaźne" dzieci.
      Szkoda, że przedszkolanki zwracają na to tak małą uwagę. Pozdrawiam
      • plowy1 Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 28.09.05, 11:23
        a co jesli w domu swiezo upieczonego przedszkolaka jest noworodek???u nas
        niestety pierwsza infekcja przedszkolna zakonczyła sie zapaleniem oskrzeli u 6
        tygodniowego maluszka.a jesli tak bedzie dalej???dziewczyny jak to przetrwac
        dodam ze starszy syn zaczał chodzic do przedszkola we wrzesniu i obawiam sie ze
        to dopiero poczatek chorób.jak uchronic przed nimi takiego maluszka???
      • antidotumm Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 20.02.06, 17:41
        Ludzie, przeciez to najstarszy numer swiata: przedszkolanki od zawsze otwieraja
        okna, zeby dzieci chorowaly i nie przychodzily do przedszkola. Mniejsza grupa=
        mniej pracy.

        miama napisała:

        > Przerabiałam to wszystko, jak moj syn poszedl do 3-latków. Przyczyne odkryłam
        > sama. WIETRZENIE. Na zebraniu ładnie pięknie, wietrzyć będą, ale dzieci będą
        > zabierane do innej sali w tym czasie. w praktyce wyglądało to tak, że już od
        > rana w grupie były pootwierane okna (dodam że tylko w "maluszkach") prosiłam o
        > zamknięcie okien, na co pani się oburzała, że dopiero otworzyła. No, ale
        > zamykała. Co z tego, jak za pół godziny szłam na spacer i okna były otwarte -
        > czyli śniadanie dzieci jadły przy otwartych onkach. to samo było z obiadem i
        > leżakowaniem, Ciągle otwarte okna. ile razy przechodziłam kolo przedszkola, tyl
        > e
        > razy zachodziłam z prośbą o zamknięcie okien. przeziębienia skończyły się, jak
        > Kacper przestał leżakować. nie chciałam rezygnować z przedszkola, do którego ju
        > ż
        > przywykł i zaczynac wszystkiego od nowa, więc ten rok przemęczylam się. w
        > czterolatkach było o niebo lepiej. Z prz
        • tititaca Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 02.04.06, 23:23
          Z mojej praktyki pracy w dwoch takich jednostkach - musze powiedziec, ze
          istotnie jest to praktyka nagminna. A potem mamy dziwia sie, dlaczego tyle choruja.


          antidotumm napisała:

          > Ludzie, przeciez to najstarszy numer swiata: przedszkolanki od zawsze otwieraja
          > okna, zeby dzieci chorowaly i nie przychodzily do przedszkola. Mniejsza grupa=
          > mniej pracy.
          >
          >
    • wesolek11 Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 04.10.05, 16:15
      Moja córka też od września poszła do przedszkola. Pochodziła 2 tygodnie, była
      chora, poszła na tydzień i znowu w domu. Najgorsze jest to, że ledwo
      zaakceptowała fakt, że chodzi do przedszkola, zaczyna chorować i znowu się
      odzwyczaja. Zdaje sobie sprawę, że jak jest chora to siedzi z babcią, więc jak
      jest zdrowa, to babcia też jest. Trzeba mieć osobę rezerwową na wypadek choroby
      dziecka (oczywiście nie każdy ma taką możliwość i wówczas jest problem), bo na
      zwolnienia lepiej nie chodzić i przeczekać. Najgorszy pierwszy rok, póżniej się
      uodporni. Najgorsze wyjście z sytuacji, to zrezygnować z przedszkola. Za rok
      sytuacja się powtórzy!
    • palka_zapalka Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 04.10.05, 19:00
      U mnie podobie 1 tydz pochodziła a 1,5 w domu zaziębiona, ale bez antybiotyku po
      tym okresie szał, płacz,ze na nie che chodzic 4 dni były tragiczne już byłam
      skłonna sie poddac,przeszło pochdziła do 30 września i od poniedziałku zapalenie
      krtani juz z antybiotykiem crying aż sie boję co to będzie jak wróci po chorobie zy
      będzie płacz i ile znów pochodzi - dziś mnie rozłożyło jestem sama mąż prauje do
      późna płakac mi sie chce bo ledwo patrzę na oczy i musze zając sie marudzącą
      chorą córką.
      Jak wróci i zobaczę zasmarkanego i kaszlącego malca zrobię awanturę! bo ja nie
      mam zamiaru płącic za siedzenie dzieka w domu nie z mojej winy tylko z głupoty
      innyg rodziców bo oni nie mają z kim zostawic chorego dzieka i wolą
      przyporwadzac do przedszkola! jakim prawem?! Jak można tak bagatezlizowac
      zdrowie swoich dzieci i przy okazji innych ?!
      Nie poddawaj sie jedynie egzekwuj aby Dyrektor sprawdzał grupy tzn dzieci
      ewidentnie chore i domagał sie nie przyprowadzania takich
    • pacynka27 Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 07.10.05, 13:46
      A ja dla odmiany sie pochwalę. Mój trzylatek poszedł od września do przedszkola i jak narazie tylko raz był chory (grypa żałądkowa). Po trzech dniach mógł już wracać do przedszkola ale zatrzymałam go w domu do końca tygodnia (bo nie dostalibyśmy zwrotu kaski za posiłki smile)
      Przyszło mi do głowy że może dlatego sie tak trzyma bo karmiłam go piersią do 2,5 lat.
    • justa781 Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 07.10.05, 15:52
      U mnie to samo. Maksio we wrześniu był łącznie w przedszkolu 8 dni. Zapłaciłam
      za cały miesiąc, a on nic prawie nie skorzystał. Do tego wydaliśmy z mężem
      fortunę na lekarzy i lekarstwa (mam pół apteki w domu!). Najbardziej jednak mi
      żal naszego malucha, bo polubił przedszkole i chętnie tam chodzi. Nie płacze i
      nie histeryzuje przy rozstaniu, bardzo polubił obie panie.
      Teraz udało mi się opanować jego alergię, bo się znowu ujawniła. Jest zdrowy,
      jednak pani doktor kazała izolować małego do przyszłego piątku, żeby do tego
      czasu znowu nic nie złapał (musi być 100% zdrowy). Wtedy go zaszczepimy przeciw
      grypie. To dla niego jedyne wyjście. Nie przestanie chorować, ale może uda się
      go leczyć bez antybiotyku. Dodam też, że w grudniu spodziewam się narodzin
      drugiego synka, on również bedzie narażony na infekcje przyniesione przez
      starszego brata.
      Moja lekarka odradziła wypisywanie Maksia z przedszkola, bo on musi się
      wychorować. W przyszłym roku byłoby to samo. Poza tym czuję, że wyrządziłabym
      krzywdę synkowi, bo on bardzo chce chodzić "do dzieci".
      Proponuję, to co doradziła moja lekarka, zaszczepić przeciw grypie, żeby
      infekcje nie były tak długie i ciężkie w leczeniu. Najpierw jednak konieczna
      jest konsultacja lekarka, bo każdy maluch jest inny.
      Zamierzam też porozmawiać z panią dyrektor przedszkola o przyprowadzaniu przez
      niektórych rodziców chorych dzieci. Sama byłam świadkiem takiego zdarzenia.
      pozdrawiam
      • tufda Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 07.10.05, 17:00
        Okropnie to zabrzmi, ale pocieszające jest to, że nie jestem z takim problemem
        sama. Moja córcia też debiutowała we IX w przedszkolu i co??? I siedzimy juz od
        trzech tygodni w domu. Ja jestem w tej dobrej sytuacji, że od 12.09 jestem na
        urlopie macierzyńskim z drugą córcią. Ale ma to też złe strony - jak uchronić
        młodsze dziecko przed infekcjami??? Jak nie urok to przemarsz wojsk itp.
    • wadosia1974 Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 09.10.05, 20:13
      witam wszystkich!!!
      jak widzę chorowanie to chleb powszedni każdego przedszkolaka, nie wydaję mi się
      żeby jakaś mama mogła z duma napisać "moje dziecko poszło do przedszkola i nie
      choruje" mój synek ma taki oto problem też juz chorował obyło się bez
      antybiotyku ale pozostał mu kaszel i ciągle zapchany nos tzn nie leci mu katar z
      noska ale ten jest niedrożny nie pomaga euphorbium, mucofluid ani ostatnio lek
      wziewny berodual N wojtek ciągle ma i mokry i suchy kaszel zdarza sie że kaszel
      konczy się wymiotowaniem z flegmą ale najgorsze są noce bo budzi go ten męczący
      kaszel nie daje mu spać... oddycha ustami bo nos przecież zapchany, do
      przedszkola cały czas chodzi może jakas rada na ten kaszel? pozdrawiam wszystkie
      mamy i tatusiów też
      zapraszam na stronkę: www.wojtekkamola.republika.pl

      • justa781 Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 09.10.05, 21:06
        Z moim synkiem było identycznie. Musiałam zmienić lekarza, bo pediatra w
        przychodni stosowała złe leczenie. Leczyła objawy, a nie przyczyny. Teraz chodzę
        prywatnie do pediatry laryngologa dziecięcego. Po kuracji jaką zapisała synkowi
        poprawa była już na drugi dzień. Zapisała Bactrim, Hydrocortisonum 0,02 przez 5
        dni, Zyrtec (bo Maksio jest alergikiem), Ambrosal, Salbutamol oraz spray do nosa
        Flixonase, na noc Diphergan lub Sinecod. Podawałam to wszystko według wskazówek
        i teraz Maks jest już prawie zdrowy. W piątek czeka go szczepienie.
        Proponuję ci udać się szybko z dzieckiem do laryngologa dziecięcego bo problem
        tkwi w nosie. Zwlekając możesz doczekać się zapalenia oskrzkeli.
        pozdrawaiam wszystkich rodziców
        • abo2001 Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 12.10.05, 22:55
          Witam!
          A ja musze tymczasowo wypisac swojego synka (3,5 latka) z przedszkola sad Jest
          pod opieka laryngologa dzieciecego (w wieku 2,5 roku miał wyciety 3ci migdal),
          alergologa i pediatry-specjalisty z chorob zakaznych. Na wymazie wyszlo, ze ma
          grozna bakterie, która może powodowac zapalenie opon mozgowych (Neisseria). Jak
          się uaktywni, to może dojsc do tej choroby. Wystraszylam się bardzo.
          Uaktywnienie może nastapic od kazdej powazniejszej infekcji i od chorob
          zakaznych. Nie jest niebezpieczny dla innych dzieci. A infekcje lapie szybko,
          bo jego problem to zatoki-leczymy, jezdzimy nad morze, karmilam piersia rok –
          nic z tego. U niego katar trwa miesiac, ma robione plukanki w zatokach, bierze
          antybiotyki.
          Pomysl jest taki, ze likwidujemy bakterie, potem szczepionki uodparniajace i za
          około pol roku znow proba z przedszkolem.
          Czytam Wasze posty od poczatku i jestem pelna podziwu, ze możecie przetrwac te
          choroby. Ja wymieklam. Ta bakteria mnie przerazila. Proszę, niech odezwie się
          ktos, kto tez z powodu chorob wypisal dziecko z przedszkola.
          Pozdrawiam
          abo2001@go2.pl
      • malwina18 Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 15.11.05, 11:17
        Owszem są rodzice, którzy tak mogą napisć, moja Mała poszła do przedszkola
        (miała 2,5) i nie choruje. Ale może to kwestia "zimnego chowu" w przeciągach,
        wyjazdach, w towarzysttwie innych dzieci nieraz zakatarzonych i kaszlących ( i
        tak od urodzenia). Katar, czy kaszel zwłaszcza w okresie jesienno zimowym (o
        ile bez gorączki) to raczej nie tragedia (w innych krajach nikt się tym
        specjalnie nie przejmuje a dzieci jakoś się chowają).
    • agusia301 Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 17.10.05, 11:46
      A czy ktoś może szczepił 3 latka przeciw grypie Gripovaxem alno Influvaciem ?
      Czy jest sens - moja mała tez ma problemy z regularnym chodzeniem do
      przedszkola. Wszystko szybko łapie.
    • anka_28 Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 27.10.05, 10:36
      No właśnie... to jest problem,zwłaszcza jeśli ma się 3,5 letnie dziecko, które
      powinno pójść do przedszkola a za rodzi się drugie dziecko i rodzice boja się
      wysłać starsze dziecko do przedszkola, bo na 100% przyniesie jakąś infekcję. Ja
      swoją pociechę zapisałam do mini-przedszkola, gdzie grupa liczy 6 dzieciaków,
      zajęcia 4h dziennie. Ryzyko infekcji znacznie mniejsze a dziecko rozwija się,
      ma kontakt z rówieśnikami i lubi chodzić do przedszkola.

    • agnieszkape Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 28.10.05, 10:04
      Znalazłam opis szczepionek uodparniających:

      Doustna szczepionka Broncho-Vaxom, która jest stosowana w nawracających
      zakażeniach górnych dróg oddechowych oraz przewlekłych zapaleniach oskrzeli.
      Szczepionka zawiera liofilizowany lizat z namnożonych komórek patogennych
      bakterii, odpowiedzialnych za zakażenia górnych dróg oddechowych. Nie powinno
      stosować się tej szczepionki w przebiegu ostrych chorób zakaźnych, chorób
      nerek, cukrzycy. Ciąża jest również przeciwwskazaniem do stosowania szczepionki;

      Luivac (szczepionka doustna) oraz Polyvaccinum (podawana drogą iniekcji)
      znalazły zastosowanie w nawracających zakażeniach dróg oddechowych.

      Ribomunyl jest szczepionką zawierającą rybosomy bakteryjne i części błon
      komórek bakteryjnych o właściwościach immunostymulujących. Może być
      wykorzystany w zapobieganiu nawracającym zakażeniom dróg oddechowych.
      Szczepionka ta występuje w postaci m.in. aerozolu do stosowania wziewnego,
      granulatu lub tabletek doustnych;

      Doustna szczepionka Uro-vaxom ma zastosowanie w immunobioterapii zakażeń układu
      moczowego. Zawiera ekstrakt bakteryjny z Escherichia coli. Jest używana na
      przykład w: zapaleniu cewki moczowej, zapaleniu pęcherza moczowego. Choroby
      nerek, cukrzyca, wady serca, okres ciąży stanowią przeciwwskazania do jej
      stosowania;

      Donosowa szczepionka I.R.S 19, produkowana w postaci aerozolu zawierającego
      lizaty bakteryjne, jest wykorzystywana w nawracających zapaleniach jamy nosa,
      przewlekłym katarze, zapaleniu uszu. Przeciwwskazania do stosowania szczepionki
      są podobne, jak w przypadku szczepionki Broncho-Vaxom i Uro-Vaxom;
      Panodina jest zalecana w czyraczności, zapaleniu migdałków podniebiennych,
      zapaleniu gruczołu sutkowego. Jest podawana drogą iniekcji.
      Jak szczepić?
      Cały artykuł znajduje sie na stronie: www.resmedica.pl/zdart9009.html

      Czy ktoś zastosował u swojego dziecka IRS 19?
      Czy pomogło??
      • mama403 Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 28.10.05, 11:49
        IRS-19, znam osoby, którym pomogło, ale to lekarz decyduje czy akurat to.
        jednakże sa też takie, którym nie. Mój syn dostał Ribomunyl, "zabawa" trwa
        dłużej bo 6 miesięcy.
        • goja9 Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 28.10.05, 11:55
          IRS 19 nie pomógł kompletnie a po Rybomunyl-u był krótki okres spokoju. Krótki!
          Wszystko zależy o dziecka.
    • ka122 Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 06.11.05, 22:36
      też jestem za tym aby nie wypisywać. Moja córka chodziła do przedszkola przez
      tydzień, potem miała 2 przerwy, powrót był straszny, ale to juz przeszłośc,
      ufff. I również miałam problem z chorobami ale lekarka poleciła mi na
      wzmocnienie odporności Lymphozil i IRS-19. Podobno rewelacja.
      Pozdrawiam.
    • agach77 Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 07.11.05, 08:16
      Widze z tego co piszecie to norma. Moj synke poszedł od pazdziernika do
      przedszkola i pochodził zaledniwe 5 dni. Pozniej kaszle, katar i goraczka,
      skonczyło sie na zapaleniu płuc. Po kuracji antybiotykowej bałam sie posłac
      małego do przedszkola i wiecie co w ciagu tego tygodnia złapał katar i kaszle.
      Nici z przedszkola idziemy do lekarza, sprwdzic czy w płuckach cisza.

      Chciałam uodpornic synka, podaje witaminy, mysle nad szczepionka. Ale i tak te
      choroby synka mnie podłamuja bo staram sie a tu ciagle coś....
      • aw271 Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 07.11.05, 13:59
        Mam pytanie, czy dzieci rzeczywiscie musza sie wychorowac? Moj 4-latek poszedl
        we wrzesniu do przedszkola, po miesiacu zaczal chorowac.Nie mozemy wyjsc z tych
        chorob i antybiotykow.Ale najgorsze jest to ze moj dwuletni syn kazda chorobe
        odchorowuje podwojnie. Katar brata to u niego zapalenie ucha, zapalenie krtani
        brata=zapaleniu oskrzeli. Czy jesli zabiore syna z przedszkola to zacznie
        chorowac w szkole? Czy dzieci musza sie wychorowac? Kiedys oprocz kataru i
        trzydniowki nie znalam zadnej choroby.
        A swoja droga do przedszkola chodza dzieci chore, albo niedoleczone z torba
        lekarstw pod pacha.
      • azile8 Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 16.11.05, 15:07
        Na uodpornienie polecam "Fenomen natury"-miod pszczeli z pylkiem,mleczkiem i
        kitem potrojnie uszlachetniany z Puszczy Bialowieskiej.Kiedy zaczelam podawac
        ten miod mojej 6-letniej corce przestala chorowac.Mysle,ze warto sprobowac choc
        nie jest to tanie ,sloiczek 400 g kosztuje 65 zl.
    • mgoszczynska1 Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 08.11.05, 13:14
      Dziewczyny, coś na pokrzepienie!!! Rozmawiałam przed chwilą z moim lekarzem
      przez telefon bo zaniepokoiły mnie te wszystkie opinie. Zgłupiałam zwyczajnie.
      Synek ma 3latka,we IX załapał anginę potem przeziębienie. Daję mu od sierpnia
      tran!!! i RUTINACEĘ!!! Od 3tyg. niestety ma katarek (kończący się) i
      straaaaaaaaaaaaaaaaaszliwy nocny, suchy kaszel. Bałam się już że czeka mnie
      wizyta u laryngologa a tu nic z tych rzeczy... CLERATYNA (NA RECEPTĘ 11ZŁ) NA
      COC, DIPOHERGAN (RECEPTA) W RAZIE ATAKU KASZLU, KROPLE SOLANKOWE DO NOSKA I SÓŁ
      LECZNICZA DO WANNY - DZIEEEEEEEWCZYNY!!! Tak już jest z tymi
      przeczkolakami,wytrzyma tylko.Ja płakałam juz wiele razy z bezsilności i żalu
      ale to wreszczie minie... Tak trzeba myślec,wszystkie mamy te same problemy
      więc głowa do góry!!!!
      Pozdrawiam wszystkie mamusie wink
      Mamusia z Bydgoszczy
    • scania81 a mi lekarka powiedziała, ze... 08.11.05, 14:15
      moja mała by tak nie chorowała gdyby nie chodziła do przedszkola, i w ogóle
      badania odporności są dla dzieci siedzacych w domu i chorujacych, a nie takich
      z przedszkola gdzie sie zarażają... ehhh zycie,,

      a no i najwazniejsze: dziecko nawet te trzymane w domu ma prawo do 8
      przeziebień w sezonie... <wow>
    • inez.b Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 09.11.05, 22:20
      o Boże -a ja myślałam,że tylko moje dziecko tak non stop choruje,Ale po tym co
      sobie tutaj poczytałam,wiem,że nie jesteśmy z tym problemem sami.Kacper(3,5)
      od września zaczął chodzić do przedszkola i podobnie jak wasze dzieciaki
      choruje -chodzi-choruje.Ręce mi już opadają a wszystkiemu jest winny ten
      okropny katar!!!!!!!!Teraz podajemy IRS-19 zobaczymy.Ja zdaję sobie sprawę,że
      każde dziecko jest inne i nie na każde działają szczepionki uodparniające,ale
      myślę,że warto spróbować-nie zamierzamy rezygnować i poddawać się-tym
      bardziej,że Kacperek tak chętnie chodzi do przedszkola(chciałby nawet w sobotę
      i niedzielę)
      Pozdrawiam serdecznie wszystkie mamy przedszkolakówsmile))
    • mama403 Rok po... 09.11.05, 23:45
      Witajcie drogie mamy. Mogę tylko potwierdzić, że pierwszy rok w przedszkolu
      to.. dla mnie i syna była groza. Prawie nie znalismy (1x) antybiotyku, wszystko
      kończyło się na "dookoła". Dziecko pływające i chodzące na dwór Efekt: przed
      wakacjami 3xantybiotyk i problem co podać wink, decyzja wycinamy trzeci migdał.
      Ale w wakacje: morze, podwórko cały dzień na działce u babci, a po powrocie do
      domu - spotkanie z pediatrą i ustalenie co robimy. I młody do pierwszego
      przeziębienia bez niczego (koniec IX), w X podana szczepionka Ribomunyl-
      bakterie, Doliwaxil-grypa, a wczoraj laryngolog-IRS19. Teraz druga dawka
      Ribomunylu. Ale młody jest prawie OK. Nie mógł się zdecydować -katar 3 tygodnie
      ale nic więcej - tyle tylko że podny Eurespal. Dalej chodzi na basen i mam
      nadzieję, że tak się utrzyma. Dodam, że alergik, Pozdrawiam i wytwałości.
    • ania280 Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 13.11.05, 10:35
      Witajcie drogie mamy smile Mam syna czterolatka , podobnie jak wasze dzieci ciągle
      choruje i ciągle coś mu jest. W tamtym roku jak poszedł do przedszkola
      najgorsze było pierwsze pół roku - tydzień chory , dwa tygodnie zdrowy i tak
      ciągle ..... Potem to ustało i było nawet dobrze . Natomiast ten rok jest
      okropny , teraz juz nie chodzi do przedszkola miesiąc , zaczęło sie od anginy a
      skończyło na zapaleniu dróg moczowych. Od kilku dni jest zdrowy i sama nie wiem
      co zrobić , czy trzymać go w domu czy posłać już do przedszkola. Nie mam
      pojęcia czy on to łapie w przedszkolu , czy poprostu jest poddatny na wszystko.
      Ręce mi czasami opadają.... Pozdrawiam wszystkie mamy ... myslałąm , że tylko
      mój Mikołaj to taka choróbka , ale widze że nie jesteśmy sami .
    • olinka99 Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 15.11.05, 00:00
      Witam, Jak wiekszość z Was mam drogie Mamy kłopoty z chorującymi wiecznie
      córeczkami (6lat i 4latka). Poza tym jestem nauczycielem w przedszkolu i widzę
      w jakim stanie niektórzy rodzice przyprowadzają dzieci do przedszkola. Wiem, że
      w tej dyskusji i wymianie zdań biorą udział naprawdę zatroskane i
      odpowiedzialne osoby, ale chciałabym podzielić się z Wami moimi
      spostrzeżeniami. Zdarza się, że do przedszkola są przyprowadzane bardzo chore
      dzieci. Rano, gdy dziecko wchodzi do sali jest wszystko ok., bo jak się później
      okazuje "KOCHAJĄCA" mamusia podała syropek na zbicie temperatury. Po paru
      godzinach mamy np. 40 stopni gorączki, a wszystkie telefony kontaktowe do
      rodziców nie są aktualne. Praszę sobie nawet wyobrazić,że po aktywnym
      poszukiwaniach rodzic nie ma czasu przyjść po dziecko i na drugi dzień również
      jest ono przyprowadzane . Po odmowie przyjęcia do placówki zostaje dostarczona
      zdolność wypisana przez "Lekarza". Jesteśmy bezsilni dlatego RODZICE walczcie
      razem z nami o to by ograniczyć niepotrzebne zarażenia. Domagajcie się,aby do
      waszych przedszkoli nie przyjmowano chorych dzieci. Rozumiem, że w dzisiejszych
      czasach nie jest łatwo brać zwolnienia, ale chyba zdrowie Waszych dzieci jest
      najważniejsze. Lepiej chyba pobyć trochę z dzieckiem w domu niż narażać je na
      powikłania.................
      • delilian Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 15.11.05, 01:20
        A co powiecie na postawe Pani Dyrektor, ktora przy kazdym spotkaniu ze mna
        (zazwyczaj gdy przynosze zaswiadczenie lekarskie, ze dziecko bylo chore)
        opowiada, ze inne dzieci w przedszkolu AZ TAK nie choruja - tylko moj synek
        najwiecej...

        Prawda jest oczywiscie inna - wszystkie choruja, ale wiekszosc chodzi do
        przedszkola mimo choroby.
        Ja nie puszczam dziecka nawet z minimalnym katarem - po pierwsze nie chce, aby
        juz oslabiony immunologicznie podlapal cos powazniejszego, no i nie chce aby
        sam zarazal inne dzieci.

        Niestety jak juz idzie calkiem zdrowy i po dodatkowym okresie rekonwalescencji,
        to po 2-4 dniach znow cos lapie, i to niestety powazne infekcje, wymagajace
        antybiotyku - a nasz pediatra naprawde nimi nie szafuje.
        I tak w kolko.

        Mam wrazenie, ze P. Dyrektor chce takim gadaniem zatuszowac problem
        przyjmowania chorych dzieci (na poczatku roku poprosila o przyniesienie
        chusteczek dla dzieci!).

        W lipcu moj synek zlapal chlamydie, minelo kilka tygodni zanim zorientowalismy
        sie, ze to nie kaszel alergiczny (innych objawow brak).

        Po wyleczeniu, we wrzesniu poszedl 3 razy, i znow byla angina. Od tego czasu
        juz nie chodzi do przedszkola, bo na tablicy ogloszen wisi ogromna kartka z
        informacjami o chorobach zakaznych, jaki wystapily w przedszkolu. Chlamydii
        jest juz 6, owsicy 7. To choroby, ktorych okres inkubacji jest dlugi, diagnoza
        nie jest oczywista.
        Przeciez te dzieci beda sie zarazaly w nieskonczonosc - jeszcze nie
        zdiagnozowane juz zarazaja, te wyleczone zarazaja sie ponownie... Koszmar. Do
        wiosny (lub opanowania epidemii chalydii) odpuszczamy sobie przedszkole.

        I jeszcze do rodzicow, ktorzy przysylaja chore dzieci, bo nie maja co znimi
        zrobic, musza pracowac:
        posylacie dzieci przeziebione dzo przedszkola, ale jak juz u dziecka rozwinie
        sie np. zapalenie pluc, konieczny jest np. szpital - nagle okazuje sie, ze
        mozna wziac zwolnienie, mozna zalatwic jakas opieke dziecku... Pomyslcie o tym!
      • ania280 Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 15.11.05, 17:18
        W 100% sie z Tobą zgadzam wystarczy troche dłużej posiedzieć w szatni i
        posłuchać sobie jak dzieci tam kaszlą , psikają , są blade i widać chore ....
        Ale niektóre matki mają to w nosie , sama znam taką która po moim
        zapytaniu "czemy chorego syna do przedszkola prowadzi ?" odpowiada , ze jemu
        sie nudzi w domu a ona nie ma co z nim robić wiec przyszedł dziś do
        przedszkola sad po takiej odpowiedzi o nic więcej pytać nie trzeba .... ręce
        opadają !
    • asia_asica Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 15.11.05, 13:05
      Moja córka ma podobnie. Choruje na przemian z chodzieniem do przedszkola - tak
      tydzień po tygodniu. Też opadają mi już ręce ale słyszałam od lekarza, że
      najgorszy jest pierszy rok, po nim dziecko jest już bardziej odporne na choroby
      dlatego z przedszkola małej nie wypiszę. Poza tym zalezy mi by odnalazła się w
      grupie równieśników ( jest jedynaczką ) i mimo chorób zamierzam kontynuować jej
      chodzenie do przedszkola.

      VANILIOWE FORUM DLA KOBIET - Zapraszam
    • fasolka33 Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 18.11.05, 15:59
      Moja córa znowu chorasad -zapalenie oskrzeli i zastrzyki 2xdzienniesad do tego
      przyplątało się jeszcze zapalenie uchasad mam dość!!zaczynamy rozważać
      rezygnacje z przedszkola niestety,tym bardziej żelada chwila urodzi się druga
      dzidzia.
      • asix78 Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 20.11.05, 05:49
        dziecko nabywa odpornosci ok. 7 roku zycia - pelna odpornosc taka jak u
        czlowieka doroslego ksztaltuje sie okolo 12-13 roku zycia...
        " Często spotykamy się z faktem, że dziecko, które nie chorowało poważniej przez
        pierwsze trzy lata życia, po pójściu do przedszkola zaczyna chorować w sposób
        nawracający na zapalenia górnych i dolnych dróg oddechowych, niektóre z infekcji
        przewlekają się, inne wymagają hospitalizacji. Problem dotyczy najczęściej
        jedynaków, wychowywanych w bardzo dobrych warunkach, izolowanych od otoczenia
        wykazującego nawet niewielkie cechy kataralne. Czy łatwość z jaką najmłodsze
        przedszkolaki �wyłapują� wszystkie patogeny od swych rówieśników wynika ze źle
        funkcjonującego układu odpornościowego? Teoretycznie można wskazywać na
        niedojrzałość poszczególnych elementów tego układu. Ale jedynie u około 5%
        spośród dzieci zgłaszających się do Poradni Zaburzeń Odporności z powodu
        nawracających zapaleń dróg oddechowych można wykryć pierwotne lub wtórne
        zaburzenia odporności. Chociaż dojrzewające miarę rozwoju dziecka mechanizmy
        obronne wydają się w pełni zabezpieczać potrzeby organizmu to jednak powszechnie
        uważa się, że odpowiedź immunologiczna nie jest efektywna na równi z układem
        odpornościowym osoby dorosłej. Świadczą o tym wyniki badań nad zachowaniem się
        poszczególnych parametrów układu odpornościowego. Większość mechanizmów
        odporności dojrzewa w i osiąga pełną sprawność porównywalną z osobami dorosłymi
        w zasadzie w okresie przestrojenia hormonalnego. Taką zależność można
        prześledzić oceniając poszczególne elementy układu odpornościowego noworodka,
        niemowlęcia i dziecka i porównując je z osobą dorosłą. Jako przykład można podać
        wyniki badań nad zachowaniem lokomocji neutrofilów wskazujące na znaczące
        upośledzenie ich chemotaksji i spontanicznej migracji u dzieci i czy stężeń
        innego z elementów odporności naturalnej, białka wiążącego mannozę, które w
        wieku około 12 lat osiąga poziom charakterystyczny dla dojrzałego organizmu.
        Wiadomo także, że pełną zdolność produkcji IgM dziecko osiąga około 12 miesiąca,
        IgG najprawdopodobniej w wieku szkolnym, IgA dopiero około 12 roku życia.
        Najwcześniej pojawiające się przeciwciała klasy IgM mają niskie powinowactwo
        wobec antygenów, warto dodać, że efektywna produkcja przeciwciał na antygeny
        bakterii otoczkowych pojawia się około 2 roku życia (7,8,9). Na podstawie
        własnych badań przeprowadzonych na dużej grupie dzieci w różnych okresach
        rozwoju można przyjąć, że podobny do dorosłych skład subpopulacji limfocytów
        krwi obwodowej kształtuje się dopiero około 12-13 roku życia ."
        Osobnym zagadnieniem są wtórne zaburzenia odporności, które są konsekwencją
        upośledzenia odpowiedzi immunologicznej po przebytej chorobie lub w wyniku
        działania czynników jatrogennych. Prowadzi to do stałego lub okresowego
        upośledzenia odporności powodując zwiększoną predyspozycję na zakażenia
        wirusowe, bakteryjne, grzybicze i pasożytnicze. Należy pamiętać, że nawracające
        infekcje wtórnie także mogą zaburzać odporność co często doprowadza do błędnego
        koła, ważnego w patogenezie nawrotowości zapaleń. Niedożywienie, niedobór
        mikroelementów, inwazyjność współczesnej terapii, rozwój transplantologii, nowe
        kierunki immunosupresji farmakologicznej, przebieg i leczenie niektórych chorób,
        w tym metabolicznych, to jedne z najczęstszych przyczyn mogących doprowadzić do
        wtórnych zaburzeń odporności (11).
        "W naszym dociekaniu przyczyn powodujących wzrost częstości infekcji u dzieci w
        wieku przedszkolnym nie można pominąć znaczenia silnego i/lub przewlekłego
        stresu psychicznego na odpowiedź immunologiczną organizmu dziecka. Zagadnienie
        oceny związku przyczynowego pomiędzy stresem a niedoborem odporności jest
        złożone. Coraz częściej zwraca się jednak uwagę, że stres może doprowadzić do
        zaburzeń funkcjonowania układu odpornościowego, co objawia się przede wszystkim
        zwiększoną podatnością na zakażenia bakteryjne i wirusowe u dzieci zwłaszcza w
        pierwszych miesiącach ich pobytu w żłobku lub w przedszkolu (13)."
        " Znanym jest fakt, że zachowanie się mechanizmów homeostatycznych w reakcjach
        adaptacyjnych do rozmaitych szkodliwych bodźców pochodzenia zewnętrznego i
        wewnętrznego, zależy od sprawnego współdziałania układu odpornościowego, układu
        nerwowego i endokrynnego (14). W środowisku rodzinnym, przedszkolnym i szkolnym
        dziecko może znaleźć w sytuacji trudnej, przekraczającej jego możliwości
        fizyczne lub psychiczne. Nawet krótka rozłąka dziecka z najbliższą mu osobą jest
        stresem przekraczającym niekiedy jego zdolności adaptacyjne. Obecnie powszechny
        wydaje się być pogląd, że deprywacja psychiczna jest odpowiedzialna za
        zaburzenia odporności u tych dzieci.
        Rozważając kolejny z ważniejszych problemów związanych z przyczynami
        nawracających infekcji u dzieci należy także wspomnieć o powszechnie znanym
        fakcie, że zakażenia dróg oddechowych zmuszają lekarzy do stosowania
        antybiotyków wielokrotnie w ciągu roku, nierzadko nawet kilkanaście razy. Coraz
        częściej ta obusieczna broń powoduje przejściowe korzyści za cenę zwiększonej
        podatności na infekcje jako konsekwencji zaburzeń odpornościowych. Dla
        większości stosowanych antybiotyków opisano ich depresyjny wpływ na nieswoiste i
        swoiste elementy odpowiedzi odpornościowej (15,16) Ten niekorzystny wpływ na
        układ odpornościowy dziecka zachodzi przez bezpośrednie działanie na komórki
        immunologicznie kompetentne, poprzez hamowanie stymulacji układu odpornościowego
        antygenami bakteryjnymi oraz poprzez wydatne skrócenie kontaktu układu
        odpornościowego z antygenem. Wszystkie wymienione czynniki zaburzają prawidłowe
        dojrzewanie układu odpornościowego i doprowadzają do kolejnego mechanizmu typu
        błędnego koła: zakażenie - antybiotyk - depresja układu odpornościowego - wzrost
        podatności na zakażenie - zakażenie - antybiotyk (17). "

        polecam caly artykul: www.alergia.org.pl/lek/archiwum/03_02/nawrac.html
      • aw271 Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 20.11.05, 11:10
        Moim zdaniem dobrze bys zrobila gdybys zrezygnowala z przedszkola.Nie wiem ile
        ma twoja mala.Ale urodzenie drugiego dziecka to ogromny stres dla starszego i
        znowu spada jego odpornosc.Urodzilam drugiego syna jak starszy mial 2,4 lata. On
        nie chcial ani do babci, ani nigdzie pilnowal swojego "miejsca w domu".Jest
        bardzo ciezko z dwojka dzieci, ale dzieki temu ze posiedzieli w domu 2
        lata(teraz starszy poszedl do przedszkola)razem maja ze soba swietny kontakt, a
        starszy nie poczul sie odrzucony.Oczywiscie najwazniejsza sprawa sa choroby.
        Maly ma 2 lata i oczywiscie bardzo choruje od kiedy brat poszedl do
        przedszkola.Nie bede opisywac, ale jestem bliska zabrania starszego z
        przedszkola chociaz na 2 miesiace. Katar u starszego to zapalenie ucha u
        mlodszego, wszystkie choroby przechodzi dwa razy ciezej. Niech nikt mi nie mowi,
        ze tak ma byc i ze przejdzie. Bylam juz dwa razy w szpitalu z powodu zapalenia
        pluc u mlodszego, starszy oczywiscie tez wiecznie chory, bledne kolo.Jak uslysze
        kaszelek to rosnie mi cisnienie.Kiedy starszy nie chodzil do przedszkola znalam
        tylko katar i trzydniowke.Wole poslac go do jakiegos klubiku na kilka godzin w
        tygodniu.Wiem, ze dziecko w przedszkolu lepiej sie rozwija, ale jak sie ma
        malenstwo w domu to lepiej je chronic.
        • monika19782 Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 15.12.05, 01:13
          do aw271
          Dzieki za ten post.
          W kółko słysze
          kiedy Zuzia pójdzie do przedszkola, tam dzieci tak dobrze sie rozwijają ?
          i szlag mnie trafia, ona nie chodzac do przedszkola chorowała a mam jeszcze
          półroczna córeczkę. Mam dość tych tekstów znajomych w wiecznie zakatarzonymi i
          kaszlającymi dziećmi które ciagle zarażały moją córk, o wyższości przedszkola
          nad wychowaniem w domu, o wyższości ich dzieci na moim, może coś w tym jest
          jednak wcale nie zauważam jakis braków u mojego dziecka.
          Dla nich katary i kaszel to nie choroba a unas każdy kontakt z nimi kończył sie
          antybiotykiem a teraz w domu jest jeszcze malusze.
          Zgadzam sie w 1005 że można dziecko poslać na jakieś zajęcia rytmika, plastyka
          czy angielski niż pchać na siłe do przedszkola jeżeli sie nie pracuje.
          Pozdrawiam
    • batutka Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 24.11.05, 00:55
      Pozwole sobie odpisac na post, poniewaz mam na ten temat wiedze (pracuje bowiem
      w przedszkolu). Prosze Panstwa, male dzieci - szczegolnie trzylatki potrzebuja
      czasu aby sie uodpornic na wszelkie zarazki. Stykajac sie z rowiesnikami sa
      narazone na choroby i trzeba ten czas po prostu przeczekac. Uwazam, ze mimo
      wszystko to bardzo dobrze, ze dziecko ma z nimi kontakt, bowiem jego organizm w
      koncu sie na nie uodporni, w wiekszym lub mniejszym stopniu. Kiedy rok temu
      zostalam wychowawczynia najmlodszej grupy dzieci (trzylatkow)moje maluszki
      nagminnie chorowaly, natomiast w tym roku sytuacja sie zmienila - choroby sa jak
      na razie rzadkoscia.
      Teraz odpowiem po krotce na pytanie odnosnie adaptacji. W tej sytuacji trzeba
      byc bardzo delikatnym wobec dziecka, okazywac mu duzo milosci i akceptacji.
      Kazde dziecko jest inne i kazde trzeba traktowac indywidualnie: jedno "wejdzie w
      grupe" bez stresu, drugiemu natomiast bedzie bardzo trudno rozstac sie z
      rodzicami. Z takimi dziecmi rodzice powinni zostawac w przedszkolu na kilka
      godzin. Po kilku dniach wskazane jest aby umowili sie z dzieckiem, ze wyjda na
      godzine, a nastepnie wroca i zabiora je do domu. Tu chcialabym podkreslic jak
      bardzo wazne jest mowienie dziecku przawdy: jesli rodzic obieca, ze przyjdzie za
      godzine, tak powinien zrobic. Wzmocni to w maluchu poczucie bezpiczenstwa. Te
      okresy pozostawiania dziecka w przedszkolu powinny sie wydluzac (do momentu
      kiedy dziecko zaadaptuje sie na dobre). I jeszcze jedno: bardzo wazne jest to,
      aby nie zostawiac dziecka bez pozegnania, nie wychodzic cichaczem z przedszkola
      (co niestety czasem sie zdarza).
      Moim zdaniem nie nalezy sie sie zniechecac jesli dziecko placze i trwa to dluzej
      niz u innych przedszkolakow. Taka sytuacja powinna ulec zmianie po pewnym
      czasie. W moim przedszkolu bylo dziecko, ktore plakalo ponad miesiac, rozstania
      z mama byly dramatyczne. Natomiast teraz przedszkolak jest szczesliwy i radosny
      w przedszkolu, chetnie w nim przebywa. Oczywiscie wazna w okresie adaptacyjnym
      jest postawa nauczycieli - warto sie im wiec przyjrzec jaki maja stosunek do
      dziecka, czy sie nim tak po prostu interesuja i czy jest ono dla nich wazne.
      Rozpisalam sie dosc obszernie, ale i temat wymagal tego ode mnie. Mam nadzieje,
      ze choc troche pomoglam. Pozdrawiam
    • dada27 Re: Poszła do przedszkola i non stop choruje... 24.11.05, 17:00
      Moja córka też non stop choruje odkąd poszła do przedszkola. Już dwa razy od
      września miała zapalenie oskrzeli i podany antybiotyk. Pięć dni temu
      zachorowała, momentalnie powstało zapalenie oskrzeli-strasznie kaszlała aż się
      dusiła. Postanowiliśmy ją leczyć metodami tradycyjnymi a mianowicie wczoraj
      postawiliśmy małej bańki.Całą noc się pociła i piła na zmianę. Dzisiaj kaszel
      jest mokry i sporadyczny. Od kilku dni cały czas oklepuję jej plecki w kierunku
      od dołu pleców do góry i pomaga. Na razie nie wypisujemy córki z przedszkola
      tylko się zastanawiamy nad pobytem 5-godzinnym. Nie chcę tracić miejsca w
      przedszkolu a jak ją teraz wypiszę to ktoś wskoczy na jej miejsce i później we
      wrześniu ciężko będzie się dostać do 4-latków (wiem to z doświadczenia).
      Dla "nowych" czterolatków często nie ma wolnych miejsc.
      • ooptymistka Mój synek też choruję 09.12.05, 21:37
        Zaczał chodzić od 9 listopada, po tygodniu był juz chory, póltoratygodnia w
        domu teraz 7 razy w przedszkolu i dziś znów chory. I jest tak samo, nie chce
        jeść, potem wysoka temperatura, potem wymiotuję, cały czas chce pić, kaszle-
        wymiotuję, poci się, chce pić, wymiotuję. Jutro do lekarza ostatnio był mąż i
        mały dostał antybiotyk - boję się, że tym razem lekarz zleci to samo, muszę z
        nim porozmawiać i tym razem ja pójdę. Obydwoje z mężem pracujemy, ja jestem na
        prowizji, mężowi płacą tak czy inaczej i ostatnio on był na L-4
    • ksenia74 do iza232 13.12.05, 18:21
      Śledzę ten 'Twój" wątek od początku, bo miałam podobny problem z dzieciaczkiem,
      ja zabralam z przedszkola. Ciekawa jestem jak tam u Ciebie, czy córeczce
      poprawila się odporność? Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka