journalist
31.03.05, 20:40
Kochane Mamy, Drodzy Tatusiowie, potrzebuje rady. Jedna z kobiet - opiekunek
w przedszkolu bardzo zle traktuje mnie i mojego syna, ma w zwyczaju krzyczec,
dzisiaj mnie zwyzywala bo syn wrzucil jakiemus dziecku czapke za ogrodzenie,
po drugiej stronie plynie rzeka. Na pytanie gdzie wtedy byla powiedziala, ze
zle wychowalam dziecko. A ja sie naprawde staram! Kobieta bez przerwy
powtarza ze moj syn jest zakala tego przedszkola, ze jest najgorszy (za dwa
lata sie pani przekona!). Nie zajaknie sie slowem o tym, ze jest bity przez
grupe. Pomozcie, poradzcie, moze ktos z Was tez ma takie problemy z
przedszkolem. Nie wiem co robic, isc na skarge do kuratorium? Zazadac opinii
wszystkich czterech wychowawczyn? Co ja mam robic??? Moj syn ma 5 lat, nie
jest aniolem, ale tez nie jest agresywny. Wiem, ze jest w przedszkolu
nielubiany przez kilku chlopcow ktorzy go bija. Panie nie sa w stanie
wyrugowac tych zachowan u dzieci, a jedna z tych wychowawczyn, z mlodszej
grupy (grup jest tylko 2 wiec wszyscy wszystko wiedza) jest juz wyjatkowo
niegrzeczna. Poprosilam pol roku temu dyrektorke zeby grupe obejrzal
psycholog. Mial ogladac ale sprawa przyschla. Wychodze w przedszkolu na
babusa ktory szuka guza, ale w jaki sposob mam pomoc swojemu dziecku???