darwina
10.09.05, 20:54
Okazuje się, że to mit, że dziecko musi "swoje" odchorować i dzięki temu
uodporni się. To dotyczy tylko chorób zakaźnych, a ludzie myślą, że
wszystkich, he,he. Ja też tak myślałam, dlatego posłałam moje 3-letnie
dziecko w zeszłym roku do przedszkola. Chodził 2% roku, resztę spędził w domu
chorując. Łudziłam się, że w tym roku będzie lepiej, ale gdzie tam. W końcu
pewien bardzo mądry lekarz kształcony w USA, wyjaśnił mi, że prawda jest
taka, że małe dziecko do 6 roku życia jest ze swej natury nieodporne na
choroby, z biegiem lat z racji wieku staje się bardziej odporne. I nie
udowodniono nigdzie, że dzieci w szkole więcej chorują te co do przedszkola
nie chodziły. I powiedział: zawsze lepiej żeby dziecko nie chorowało niż
chorowało. Zdrowie najważniejsze, a na uspołecznianie przyjdzie czas.
Zabrałam mojego już chorego synka z przedszkola/ Poślę go za rok do 5-latków.
Odetchnęłam. Wreszcie mam gwarancję, że jesień i zima nie miną mi pod znakiem
lekarstw, lekarzy, nieprzespanych nocy. Otworz a si ę nowe możliwości: w
weekendy będę chodzić z synkiem na basen, do teatru, zapiszę go do Helen
Doron. W zeszłym roku to było niemożliwe bo albo był tuż po chorobie albo tuż
przed chorobą a zwykle weekendy siedzieliśmy w domu bo chorował. Dodam, że
zanim poszedł do przedszkola synek NIGDY nie był chory.
Wypisałam go.