julka811
14.09.05, 09:30
Moje dziecko poszło do przedszkola. Ma już prawie cztery lata, więc nie ma
problemu z zostawaniem w nowym miejscu.
Problem jest z wychodzeniem z przedszkola po południu - płacze, wpada w
spazmy, krzyczy, że nie chce jeszcze iść... Istny horror! Generalnie bardzo
czeka na każdy poranek i już od początku dnia mówi z uśmiechem, że chce iść
do przedszkola. I to jest ok.
Problem pojawia się w nocy, bo mój synek płacze przez sen, krzyczy
przestraszony, jest rozdygotany i często trwa to przez godzinę lub dłużej.
Pytałam w przedszkolu, jakie bajki mu czytają, jakimi zabawkami się bawi, czy
ktoś go czymś straszy - ale nie, wszystko jest dobrze; bajki są pogodne,
dzieci bawią się grzecznie, nikt nikogo nie straszy...
Z czego więc może wynikać takie zachowanie?
Pomóżcie, bo jestem przerażona.