jackass_1
24.09.05, 17:55
Czy w Waszych przedszkolach też tak jest, że przedszkole teoretycznie pracuje
do 17, ale panie mają pretensje, kiedy dziecko jest odbierane o 16-16.30?
Oczywiście pretensje, że tak późno.
Syn jest w maluchach, ale w żłobku nie było problemów z odbieraniem go o 17.
Nie jestem wyrodną matką, która upycha dziecko na siłę do "placówki", ale
prowadząc własną firmę czasem moge go odebrać już o 14, ale niestety czasem
mogę dopiero tuż przed 17. Rozumiem, że pretensje mogłyby panie mieć, gdybym
się spóźniła i przyszła po 17. Ale przecież w umowach o pracę mają oznaczony
czas pracy i nie mogą zakładać, że zawsze będą mogły wyjść wcześniej.
Poza tym widzę, że większość rodziców stosuje się do tej niepisanej umowy i
moje dziecko zwykle od 15.45 zostaje samo z panią. Nie wierzę, żeby wszyscy
mieli luksus pracy na pół etatu. Czy spotkałyście sie z czymś takim? Czy coś
z tym można zrobić? A może lepiej rozglądać się za bardziej normalnym
przedszkolem?
Dodam, że chodzi o przedszkole w centrum Warszawy.