mikaikacper
14.10.05, 20:40
Czytam posty z przerażeniem. Złe emocje i agresja narastają lawinowo. Strach
czytać posty o przedszkolach, bo ma się wrażenie że to nie miejsce opieki nad
dziećmi tylko sale tortur. Czy nie można spraw nawet tych drastycznych
załatwić spokojnie i w sposób cywilizowany?
Druga sprawa to przerażają mnie zarzuty na tzw. części stałe przedszkola:
wielkość sal, programy, stan placu zabaw lub zajęcia dodatkowe. Przecież to
wszystko można sprawdzić, zbadać, uregulować zanim dziecko przyjdzie do
przedszkola!!! Dlaczego tego nie robicie?
A na koniec przykład z mojej pracy. Cztery z nas prowadzają dzieci do tego
samego przedszkola (b. blisko pracy), troje nawet do tej samej grupy. Dwie są
zachwycone, jedna patrzy na to bez emocji - bo nie ekscytuje się tematyką
przedszkolną, a jedna zabrała dziecko z przedszkola.
Której z tych czterech pań wierzyć? Każda myśli o swoim dziecku i chce dla
niego jak najlepiej. Każda mogła na forum to przedszkole opisać i każda
inaczej. Ale kto mi odpowie jakie to przedszkole jest?
Pozdrawiam i życzę więcej spokoju