olinka20 10.12.13, 20:13 To zdjecie to chyba kwintesencja charakteru Padme, jak ja opisuje Mysiulek. Wystraszona, boidupka, mamusia najcudowniejszych kociakow w Ameryce Południowej Pogłaszcz ja ode mnie, strasznie ją lubie. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
stacie_o Re: Wystraszona Padme 10.12.13, 20:30 Przesyłam wyrazy sympatii. Kochana boidupka. Odpowiedz Link
pi.asia Re: Wystraszona Padme 10.12.13, 22:10 Matka Gwiazd, gwiazda matek. Piękna jest. Tajemnicza trikolorka o złamanej duszy. Odpowiedz Link
niutaki Re: Wystraszona Padme 10.12.13, 22:29 bardzo delikatna, nochalek kochany, taka buziunia drobna Odpowiedz Link
mysiulek08 Padme, kot ze zlamana dusza. 11.12.13, 04:01 Fotka najpelniej oddaje psychike Padme/Kluski, ona by chciala wyjsc do swiata, ale COS w niej ja zatrzymuje, COS kaze sie tego swiata bac. Troche kotow przewija sie przez nasza parcele, psow nie mamy to i teren przyjazny ( w miare) i jakies zarelko sie zawsze znajdzie. Niektore przychodza prawie codziennie, niektore tylko okazjonalnie, niektore widac ze domowe, zadbane, inne skazane na los wedrowca. Odkad mamy osiedle za plotem ilosc sie zwiekszyla szczegolnie zaobrozkowanych, co nas szczegolnie wkurza. I takim wlasnie kocim wedrowcem byla Padme. Widywalismy ja od poczatku pazdziernika zeszlego roku, jak to lokalny kot zwiewala w krzaki widzac czlowieka, ale wystawiane jedzonko zjadala. Udalo sie MD zrobic krotkie video, ktore nie raz widzieliscie. Stan koty wskazywal na ciaze, zycie na dworze nie wychodzilo jej na dobre. Kiedy w koncu dala podejsc do siebie, a bylo to w srode, wygladala nieciekawie. Ciaza okazala sie faktem. Decyzja o sterylce aborcyjnej zapadla szybko, ale nie udalo sie w ciagu poltora dnia nic zalatwic. Coz, lokalni weci sa bardzo etyczni. We czwartek wladowala mi sie na kolana! A w piatek rano juz nie byla sama. Jej wzrok w piatkowy wiosenny, ale chlodny ranek, byl wstrzasajacy. W jej bursztynowo-zielonkawych oczach byl strach pomieszany ze smutkiem, blaganiem o pomoc, cos tak przejmujacego widzialam pierwszy raz. Dwa maluchy tulace sie do tego maminego brzucha i dwa martwe obok... Mielismy inne wyjscie? Oczywiscie paniczne posty na forum, szybka organizacja jakiegos pudla, MD pojechal po kontener (w domu tylko Yodowy, miekki, nietykalny dla obskich). Ja siedzialam przy kocie. Zorganizowalismy gosciom pobyt w servicio i jakos tak poszlo Padme byla jak nic kotem domowym, ale musiala wiele przejsc i wycierpiec przez czlowieka. Byla bita, miala siniaki na ciele. Kazdy gwaltowniejszy gest, podniesienie glosu powodowaly u niej paniczny strach. Przez ponad trzy miesiace nie wysciubila nosa poza lazienke w servicio. Potem powoli przekonala sie do kolejnego pomieszczenia. Ale nie pokazywala sie na "pokojach", pomimo ze dzieciaki tam juz rozrabialy. Zostawilismy sprawy swojemu biegowi. Dalismy dzialac czasowi, cieplu, pelnej misce, zapewniajac spokoj i w imie lepszej sprawy, aby nie stresowac bardziej Padme, Kicia.Yoda miala ograniczone kontakty. Zreszta Kicia.Yoda'Kraken" sama postawila warunki na jakich bedzie sie ze Starwarsami spotykac, a sa to warunki twarde, niezmienne od roku. Po roku, kilku pojemniczkach feliwaya, kilku buteleczkach kropli Bacha i powyzszej terapii czasem, Padme w miare ustabilizowala swoje poczucie bezpieczenstwa. Choc dusza ciagle nie zrosnieta (i chyba nigdy nie bedzie) to kicia pozwala na dotyk, uwielbia glaskanie, widac ze przyjemnosc sprawia jej czesanie, ale to dozwolone jest tylko na bezpiecznym, oswojonym terenie czyli w servicio, ktore stalo sie dla niej i dzieciakow gniazdem i przystania. Ustalily juz sobie rytualy i nie pozostalo nam nic innego jak je zakceptowac. Na pokoje juz wychodzi ochoczo, poleguje na kanapach (choc ulubione miejsce jest na krzesle pod stolem w jadalni), bawi sie, goni za sznurkiem niczym mlode kocie, ba! nawet uskutecznia wycieczki po chalupie, wedrujac do pokoju Starszego gdzie ostatnio... uwaga, uwaga! lezy czasami na lozku Sukces. Od czasu wypadku i rekonwalescencji Lei/Miki zwyczajem staly sie wieczorne przedsenne zabawy w jednym z pokojow. Padme/Kluska dzielnie bierze w nich udzial, nie ustepuje kroku dzieciakom i doszla do tego, ze pozwala miziac sie tam po brzuchu. Oczywiscie nie zawsze, nie kazdemu, w sumie to ja dostepuje glownie tego zaszczytu Ciagle jednak czuje potrzebe bania sie, ucieka (choc juz nie tak panicznie) gdy sie obok przechodzi, boi sie halasu, szczekania psow, podniesionych meskich glosow, niektorych gestow reki. Najwyrazniej byla przeganiana z miejsca na miejsce, czyms w nia rzucano. Ale porownujac to co bylo, przebyla naprawde dluga droge. Widac, ze wraca w niej kotowatosc. Musiala byc wesolym, szczesliwym kotem, z domem, czlowieka z dobrej strony. I ten czlowiek zawiodl wtedy, gdy go naprawde potrzebowala. Lubi sluchac telewizora, ma nawet ulubiony program i nie boi sie wychylic nosa z kuchni jak sa goscie. Decyzja o pozostawieniu Starwarsow nie byla latwa, wymaga od nas ciagle logistycznych wygibasow, no i brania pod uwage humorow Kici.Yody Owszem, szukalismy domow, ale zal serce sciskal gdy maluchy biegly do servicio slyszac placz Padme. Do dzisiaj zreszta rozczulajaca jest jej opieka nad mlodymi Nie lubi gdy jej z oczu na dlugo znikaja Nie mozna bylo ich rozdzielic, a kto wezmie trzy koty, w tym jednego wymagajacego szczegolnej psychicznej troski? I choc mamy w naszym stadzie trzy neurotyczne kotki i jedna taka sama babe, to meska czesc stada jakos z tym zyje Odpowiedz Link
loola_kr Re: Padme, kot ze zlamana dusza. 11.12.13, 08:53 Jaka ona tajemnicza. Futro ma niesamowitego koloru, piękna. I dzieciaki jakie udane! Odpowiedz Link
biedroneczka47 Re: Padme, kot ze zlamana dusza. 11.12.13, 21:03 Ta kocia rodzina ma wspaniałą historię. To co zrobiliście dla tej biednej wystraszonej sierotki jest niesamowite. Lepiej by było nie wiedzieć co przeszła wcześniej. W głowie mi się nie mieści, że kot może mieć siniaki. To ostrożne, nieśmiałe spojrzenie zza zasłony (choćby symbolicznej) mówi wszystko. Odpowiedz Link
mysiulek08 Re: Wystraszona Padme 11.12.13, 04:17 cdn jutro, gdyz teraz SW otaczaja mnie jak na drapieznikow przystalo, domagajac sie wolu Po prostu czas na kolacje, siusiu i spaaccc Odpowiedz Link
mitta Re: Wystraszona Padme 11.12.13, 09:12 Jakie rozczulające, urocze fotki z Padme w roli głównej, i jej smutna historia - dobrze nam znana, i jeszcze to, co może zdziałać miłość człowieka - wszystko to jest budujące i piękne. Odpowiedz Link
stacie_o Re: Wystraszona Padme 11.12.13, 11:57 Co czytam historię na zakątku to mi się płakać chcę i nieraz płacze, jak teraz przy historii Padme. Biedna Mała, dobrze że znalazła u was schronienie. A kociaki urocze. Odpowiedz Link
klaryma Re: Wystraszona Padme 11.12.13, 20:30 Mina Padme na czwartym zdjeciu od dolu, gdy zostala potraktowana przez Miki/Leie jako drabina jest po prostu bezcenna Odpowiedz Link
super-kinia Re: Wystraszona Padme 11.12.13, 21:36 W pierwszej chwili zamurowało mnie,bo pomyślałam a co tu robi moja Figa,taki sam pycholek,i zielono-bursztynowe oczy, i tak samo jest kicią taka zamyślona,wrażliwą,jakkolwiek ma super życie,wychowawałam ją od trzeciego tygodnia życia,i z całej mej gromadki ją kocham najbardziej,ale to tak na marginesie.Historia Padme rzeczywiście poruszająca i to,że żyje teraz sobie spokojnie,i że jest taką mamą. Odpowiedz Link
yvi1 Re: Padme zwana Kluska 11.12.13, 22:58 Piekna,slodka ,cudowna i kochana! Mysiulku ,jak zwykle zdjecia fantastyczne! Szkoda,ze to tak daleko,przygarnela bym Padme od razu Jestescie wspanialymi ludzmi! Odpowiedz Link
super-kinia Re: Padme zwana Kluska 12.12.13, 12:25 Tak,zdjęcia są przepiękne,a kocia rodzinka cudowna,gratulacje za umiejętności fotograficzne. Odpowiedz Link
salimis Re: Padme zwana Kluska 12.12.13, 15:19 Jak to zazwyczaj z Kluskami bywa, bije od niej ciepło pomimo wewnętrznego strachu jaki jeszcze w niej drzemie Odpowiedz Link
zaba_300 Re: Wystraszona Padme 12.12.13, 15:55 ona jest jak moja Mini trochę - też ma plamkę na pysiu i tez taka wypłoszka... wszystkiego się boi, ucieka gdy za szybko się wyciągnie rękę albo gdy coś stuknie... Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Wystraszona Padme 12.12.13, 23:36 Prześliczna trikolorka, a te jej kociątka po prostu urocze! Zawsze powtarzam, że trikolor to trzy koty w jednym, a tu w ogóle są trzy! Podobno trikolor przynosi szczęście każdemu, kto go przygarnie - co też się Mysiulkowi słusznie należy, jako że trza mieć serce. Odpowiedz Link
mysiulek08 Re: Wystraszona Padme 13.12.13, 01:40 Najsumniejsze w historii Kluski jesto, ze czlowiek skrzywdzil ja na poczatku drogi jej zycia. Jak pojechalismy do wetka kilka dni po porodzie, wetka okreslila wiek Kluski na okolo rok Miala mniej niz teraz Leia/Miki gdy poznala okrutny swiat bezdomnego kota. Gdy sie patrzy teraz na rozbrajajaca, wariujaca Miki to serce boli, ze Kluska chyba nigdy juz nie bedzie miala tej pelnej kociej radosci zycia. Odpowiedz Link