Dodaj do ulubionych

Bal (hehehehe) w Mikołajku

13.02.06, 20:27
Ręce mi dziś opadły. Do tego stopnia, że muszę co nieco tu napisać.
Moje dziecko chodzi do Mikołajka.
Jak każde przedszkole ma różne plusy i nie mniej minusów.
Dzisiejszy brak organizacji totalnie mną zatrząsł.
Mój smyk cieszył się niesamowicie na dzisiejszy bal, ale nie tej radości i
szczegółach będzie.
I dziś okazało się, że dziecko które rano było rozentuzjazmowane, wróciło
rozżalone, smutne i zawiedzione.
Dlaczego?
Ano dlatego, że bal miał być tylko dla przedszkolaków. A okazało się, że są
równiejsi rodzice, którzy mogą tam wejść. I na kogo ja wychodzę? Tłumaczę
dzieciakowi cały weekend, że rodziców tam nie będzie. A są. Co teraz mam
odpowiedzieć na pytanie "dlaczego tato Ciebie nie było".
Organizacja w tym przedszkolu jest naprawdę......
Nie mam siły iść i zapytać Pani Właścicielki wprost czy Ci rodzice, ktrórzy
byli na balu płacą więcej i dlaczego mają takie profity.
Nie zapytam, bo za bardzo jestem wzburzony i nie mógłbym rozmawiać spokojnie.
Szczególnie, że nie jest to pierwsza sytuacja tego typu.
Tak więc Pani Dyrektor. Gratuluję. Orwell-a i jego Folwark wzięła sobie Pani
bardzo do serca.
Sorry, musiałem sobie ulżyć, bo szlag mnie trafia od południa.
Obserwuj wątek
    • pieguska1 Re: Bal (hehehehe) w Mikołajku 13.02.06, 22:39
      wiesz, to nie jest domena mikolajka. Moja corka tez juz jest po balu i ja na
      nim tez bylam, bawilam sie razem z dziecmi i innymi rodzicami, ktorzy mogli
      przyjsc, przyszlo tez mlodsze rodzenstwo dzieci. Ulotka inf. o balu wisiala
      wczesniej i byli na bal zaproszeni wszyscy, oczywiscie przyszedl ten kto mogl.
      W poprzednim przedszkolu, do ktorego chodzila corka bylo podobnie. Nie wiem czy
      w mikolajku mowino ze nie bedzie rodzicow na balu? czy tylko tobie sie wydawalo
      ze nie bedzie?
      Wiem ze niektorym dzieciom moglo byc przykro, szczegolnie maluszkom, ale takie
      sytuacje beda sie zdarzaly nie tylko na balach, ale np na wycieczkach. Mi tez
      czasem jest smutno jak ja odbieram, a ona juz jest sama, bo po wszystkich
      przyszli juz rodzice, trzeba to jakos przelknac. No chyba ze byles zapewniony
      ze innych rodzicow nie bedzie, to juz nie fair...
      pozdrawiam
      pieg
    • mikolajek5 od mikolajek 5 do tatabratlata 14.02.06, 00:00
      Szanowny Rodzicu,

      Przykro mi, że nie odpowiada Panu forma przedszkola- że jesteśmy placówką
      otwartą, że Rodzic może przyjśc o każdej porze dnia i zerknąć co się dzieje z
      jego maluszkiem, że nie zamykamy przedszkola o godz. 8.00 i nie wypraszamy
      Rodziców a na Rodziców którzy przyprowadzą dziecko później nie
      patrzymy "wilkiem".
      Co do dzisiejszego balu, czy jakichkolwiek innych imprez organizowanych w
      naszym przedszkolu- jest sprawą oczywistą, że są one dla dzieci tak jak same
      przedszkole jest przede wszystkim dla dzieci (oczywiście nie mówię tu o Dniu
      Babci i Dziadka, Wigilii czy Dniu Rodziny- kiedy szczególnie ważny jest
      udział "zaproszenych gości" w postaci Dziadków czy Rodziców dziecka).
      Jeżeli jednak jakikolwiek Rodzic , czy opiekun dziecka ma życzenie uczestniczyć
      w jakiejkolwiek innej imprezie okolicznościowej, towarzyszyć dziecku w zabawie-
      to Mu to umożliwiamy.
      Nie wiem skąd się wziął u Pana pomysł, żeby wmawiać dziecku, że nie będzie
      żadnych Rodziców na balu- przecież nie jest to pierwsza impreza oraganizowana w
      naszym przedszkolu- i praktycznie na każdej z nich w mniejszym lub większym
      stopniu uczestniczyli opiekunowie dziecka. Przykro mi, ale nigdy nie napiszę
      specjalnego ogłoszenia dla Rodziców: "Uwaga!Rodzice wstęp wzbroniony", czy
      też: "Rodzice precz".
      Dziwię się, że nie skorzystał Pan z możliwości uczestniczenia we wspólnej
      zabawie karnawałowej z dzieckiem . Jeżeli nie dysponował Pan czasem to można
      było to jakoś inaczej dziecku wytłumaczyć- a nie zwalac winę na przedszkole-
      nie przypominam sobie abym wieszała jakąkolwiek informację dla Rodziców, że
      wstęp na bal mają wyłącznie dzieci.

      Specjalnych zaproszeń dla VIP-ów też nie drukowałam, bo dla mnie wszyscy
      Rodzice (również Pan) i ich dzieci są ważne- przyszli Ci którzy mieli czas i
      życzenie. Nie przypominam sobie również ,żebym wynajęła specjalną ekipę która
      by pilnowała wejścia do przedszkola i wpuszczała tylko tych, którym lepiej z
      oczu patrzy. Nigdy nie dyskryminowałam ani dzieci ani tym bardziej ich Rodziców-
      oni są wszyscy dla mnie ważni.
      Szkoda, że nie porozmawiał Pan ze mną bezpośrednio na ten temat- w końcu
      większość dnia jestem do dyspozycji Rodziców- a ogłoszenia o zabawie
      karnawałowej nie wywiesiłam na dwa dni przed balem.

      Serdecznie pozdrawiam i proszę się czuć zaproszonym (również dotyczy to
      wszystkich a nie wybranych Rodziców "Mikołajka") na kolejne imprezy
      okolicznościowe organizowane w naszym przedszkolu.

      Iwona G.

      Przedszkole Mikołajek
      • pieguska1 Re: od mikolajek 5 do tatabratlata 14.02.06, 09:05
        jakie to fascynujace ze pani zawsze stoi na strazy swojego przedszkola i nie
        ujdzie nikomu plazem chocby odrobina krytyki smile
    • edytek1 Re: Bal (hehehehe) w Mikołajku 14.02.06, 01:04
      Jakiś czas temu wraziłam swoją opinię czemu moje dziecko nie poszło do
      Mikołajka, ale na miły Bog co to byłoby za przedszkole które by powiedzieło
      rodzicowi co przyszedł z apartem nie wolno wejść dowidzenia. Toć to z takiego
      predszkola wiać należy szybko razem z dzieckiem!
      Kazdy rodzic mogł się przecież wychowcę zapytać czy moze przyjść. U nas było
      powiedziane, że dzieci lepiej się bawią bez rodziców i zapraszają, ale
      najlepiej na krótko, bo zaraz robi się zamęt, ciasno, duszno. Mimo to część z
      rodziców została na cały bal. Też musiałam tłumaczyć córce czemu była tylko
      chwileczkę, ale przede mną jako mamą jeszcze wiele ( trudnych) rozmów z
      dzieckiem. Bal pewnie był dla przedszkolakow a czy na dzień babci nie może
      przyjść ciocia czy mama? Czyta pan istrukcje jak mój mąż wink Pozdrawiam
      wszystkich balowiczów i tych po balu i tych przed.
    • linusia_75 Re: Bal (hehehehe) w Mikołajku 14.02.06, 07:42
      Problem nie dotyczy Mikołajka, ale chyba każdego przedszkola.
      u nas w przedszkolu wisiało zaproszenie cyt:" zapraszamy wszystkie dzieci...".
      dla mnie przekaz był jasny i jednocześnie oczywisty: gdyby tak zechcieli
      przyjść wszyscy rodzice i robić zdjęcia to raz, że zrobiłoby się zamieszanie i
      tłok, dwa, że wynajęty fotograf nic by nie zarobił /bosz, 5 zł za zdjęcie
      10x15, 14 zł za 18x13 uncertain.
      oczywiście sporo rodziców było, nikt ich nie wyprosił, a ja nie poczułam się
      gorszym rodzicem. raczej przeciwnie, po prostu ja czytać umiem ze
      zrozumieniem wink.
      ale rozumiem rozgoryczenie, moje dziecko chodzi do przedszkola 2 rok i choć
      naszą obecność odnotowało i zapytało, to nie był to żaden problem. dzieci
      młodsze, świeżo zaadaptowane, czy zwyczajnie, wrażliwsze, mogą naprawdę czuć
      się pokrzywdzone.
    • tatabratlata Re: Bal (hehehehe) w Mikołajku 14.02.06, 08:42
      Ja też uważam, że rodzice powinni móc wejść i zobaczyć co robią dzieci.
      Tylko, że sprawa jest trochę bardziej skomplikowana.
      Jak żona przychodzi po dziecko, to nie może wejść do sali i zobaczyć swojej
      pociechy, tylko musi w tajemnicy zapukać, wtedy w prawie wielkiej tajemnicy
      dziecko zostaje wyprowadzone (w lato proponuje wprowadzić system znaków
      dymnych).

      A pani dyrektor szanowna niech uświadomi swoją pracownicę tzw. Ciocię Asię,
      żeby w związku z tym nie wpuszczała rodziców w maliny. Bo żona pytała czy to
      bal dla dzieci czy dzieci i rodziców.
      I właśnie na tej podstawie nasze dziecko otrzymało informację, że będą się
      bawić tylko dzieciaki.
      A może poprostu to co mówi Pani Asia (bo żadna z niej ciocia) trzeba puszczać
      mimo uszu i robić swoje.

      Przykro mi, ale kiedy chodzi o dobro dzieci jestem bezwzględny.

      tatabratlata
      • mikolajek5 od mikolajek 5 do tatabratlata 14.02.06, 10:07
        Szanowny Rodzicu,

        Pani Asia dobrze Pana poinformowała- bo jeszcze raz potwierdzam, że zarówno
        przedszkole jak inne imprezy okolicznościowe (poza kilkoma wcześniej
        wspomnianymi)czy tzw. dodatkowe atrakcje są jak najbardziej przede wszystkim
        dla dzieci. Jeżeli Rodzic jednak ma czas i życzenie może zawsze dziecku
        towarzyszyć- czy to w balu czy wycieczce. Bardzo się cieszymy, jeżeli Rodzice
        chcą uczestniczyć w życiu przedszkola- w końcu to my wszyscy- dzieci, Rodzice,
        nauczyciele-a nie jakaś tam Pani Dyrektor- tworzymy atmosferę przedszkola.
        Dlatego też po to organizujemy zajęcia otwarte czy dni otwarte dla Rodziców,
        nie zamykamy drzwi przed Rodzicem (czy to na imprezach okolicznościowych czy
        też w ciągu całego roku szkolnego). Cieszymy się że spora część Rodziców nie
        traktuje instytucji przedszkola jako przechowalni- na zasadzie wrzucić rano
        dziecko do sali a wieczorem je stamtąd wyjąć, lecz interesuje się tym jak
        dziecko spędza tu czas.

        Co do pukania w drzwi- kiedy Rodzic przychodzi po dziecko do sali - tą sprawę
        uzgodniła Pani Asia z Rodzicami na początku roku- kiedy dzieci borykały się z
        problemem okresu adaptacyjnego- chodziło o zminimalizowanie stresu u dzieci,
        które pozostawały dłużej w przedszkolu i na widok Rodziców innego dziecka
        natychmiast przypominały sobie o swoich własnych- co wiadomo jaki przynosiło to
        efekt.

        Jeszcze raz zachęcam do bezpośrednej rozmowy ze mną w przedszkolu- jestem po to
        żeby rozwiązywać wszystkie problemy przedszkola i wyjaśniać wszystkie
        wątpliwości- nie ukrywam się przed Rodzicami tylko przez większość dnia jestem
        do ich dyspozycji- szkoda, że nie skorzystał wcześniej Pan z takiej możliwośći
        tylko swoje emocje postanowił Pan wyrazić od razu na publicznym forum.

        Serdecznie pozdrawiam.

        Iwona G.

        Przedszkole Mikołajek
        • gugusiaczek Re: od mikolajek 5 do tatabratlata 14.02.06, 11:43
          Witam
          Wszystkich serdecznie.Jestem mama i ja rowniez uczesticze w zyciu
          przedszkola ,jesli tylko mam na to czas
          Ja takze umiem czytac ze zrozumieniem.Wydaje mi sie tylko ze jest jakas dziwna
          nagonka na rodzicow ktorzy dysponuja wieksza iloscia czasu niz inni.Rodzice
          maja prawo brac udzial w zyciu przedszkola czy szkoly.
          Dlatego bywam(w miare mozliwosci)na balach u dzieci i prosze mi uwierzyc tlumow
          nie ma.Nawet na imprezach typowo dla wszystkich -dla dzieci i rodzicow
          Ja nikogo tu nie krytykuje,ale musze jedna rzecz powiedziec.Jestem w Radzie
          Rodzicow(dobrowolnie!)-szkoda tylko jesli sa jakies wazne DATY i wydarzenia
          czesc rodzicow nie ma ochoty w jakiejkolwiek pomocy.Tlumaczac sie ,ze nie maja
          czasu sad
          Ja tez jestem osoba pracujaca,wychowujaca dwojke dzieci.Ale na Boga tu chodzi o
          nasze dzieci.Wystarczy troche CHĘCI!!!
          Po przeczytaniu paru maili tutaj ,wg niektorych chyba powinnam przeprasic ze
          interesuje sie zyciem przedszkola moich dzieci.Za to ze czasem zorganizuje
          troche czasu ,zeby zamiast do fryzjera czy kosmetyczki czy ew wolego dnia pracy
          (co oczywiscie musze potem i tak odrobic), ide na impreze swojego dziecka???
          jestesmy wszyscy zabiegani i zaaferowani praca ze ,jak ktos inny odstaje ponad
          przecietna naszych wyobrazen to jest zly,nieodpowiedzialny i jak tu
          przeczytalam-nie umie czytac ze zrozumieniem!!
          Gosia
          • tatabratlata Re: do gugusiaczka 14.02.06, 11:49
            Ale ja naprawdę nie mam pretensji do rodziców, którzy przyszli.
            Moja żona ma taką sytuację zawodową, że mogła też przyjść.I tak by zrobiła.
            Tyle że dostała jasną i -jak jej się wydawało prawdziwą- informację, że bal
            jest tylko dla dzieci.

            A co do pomocy, to proszę bardzo, ja się chętnie zaangażuję, ale to chyba nie
            wskazane, biorąc pod uwagę, że do sali własnego dziecka nie mam wstępu.
            • mikolajek5 od mikolajek5 do tatabratlata 14.02.06, 19:01
              Szanowny Tato,

              Pisze Pan "A co do pomocy, to proszę bardzo, ja się chętnie zaangażuję, ale to
              chyba nie
              > wskazane, biorąc pod uwagę, że do sali własnego dziecka nie mam wstępu."
              Czy na pewno Pana dziecko chodzi do Mikołajka? Nigdy Rodzice nie mieli i nie
              będą mieli zakazu wchodzenia czy do przedszkola czy tym bardziej do sali grupy
              własnego dziecka. Prawdą jest o czym pisałam wcześniej- że we wrześniu była
              sugestia (i wyłącznie sugestia)- dla zminimalizowania stresu u adaptaujących
              się dzieci, żeby pukać do drzwi sali i starać się nie pokazywać pozostałym
              dzieciom- bo u takich maluszków efekt jest jeden- płacz i tęsknota za własnymi
              Rodzicami. Ale ta sugestia dotyczyła września, gdzie dzieci najbardziej
              przeżywają okres adaptacji. Już od dawna Rodzice z grupy maluszków wchodzą
              bezpośrednio do sali, część z nich odwiedziła nas na zajęciach otwartych, wielu
              z nich przychodzi z młodszym rodzeństwem, które baraszkuje sobie przez chwilę z
              pozostałymi dziećmi. Naprawdę nie wiem dlaczego Pana żona uważa że
              wprowadziliśmy zakaz wstępu Rodziców do sali- proszę porozmawiać z pozostałymi
              Rodzicami z tej grupy. Widzę że warto zorganizować zebranie ogólne dla Rodziców
              (widocznie same zajęcia otwarte czy zebrania otwarte w grupach są
              niewystarczające)- będzie okazja do wspólnego ustalenia różnych spraw
              spędzających sen z powiek Rodziców.
              Chętnien wysłucham wszystkich propozycji- może wspólnie będzie nam łatwiej
              znaleźć konstruktywne rozwiązanie.

              Serdecznie pozdrawiam

              Iwona G.

              Przedszkole Mikołajek
      • piskorzatko do tatabratlata 14.02.06, 10:32
        Witam! Napisał Pan, że chodzi Panu tylko o dobro dzieci i w tym przypadku jest
        Pan bezwzględnysmile.Czy to troszeczkę nie jest ironiczne??.Każdy z Nas jako
        rodzic pragnie , aby dzieci były szczęśliwesmile.To naturalnesmile. Ja byłam na tym
        balu, który przyznam szczerze, był zorganizowany profesjonalnie!. Nie poszłam
        tam tylko dlatego, żeby małej zrobić przyjemność, ale wiedziałam, że będzie Jej
        smutno i będzie troszkę zagubiona, gdyż od niedawna uczęszcza do
        przedszkola.Obserwowałam zachowanie Pań opiekujących się dziećmi i z całą
        odpowiedzialnością stwierdzam, że "oddawały" się w pełni opiece i zabawie z
        dziećmi.Nie mniej dziwi mnie Pana zachowanie!, gdyż informacja o balu była
        ogłoszona już chyba miesiąc temu i miał Pan czas na rozwianie Swoich
        wątpliwośći!.Każdą sytuację można rozwiązać, jeżeli tylko się tego chce.Pana
        problemy z "ciociami" powinien Pan rozwiązać raczej osobiście, a nie za
        pośrednictwem forum, pozwoli to Panu na osiągnięcie szybszego
        konsensusu.Wracając do balu, jeszcze raz pozwolę sobie podkreślić, że wszystkie
        dzieci bawiły się "super", program był dostosowany do ich umiejętności i w
        pełni angazował je w zabawę.Dlatego z całą odpowiedzialnością zapewniam
        wszytskich nieobecnych rodziców, że Ich dzieci bawiły się bardzo dobrze!!!.
        • tatabratlata Re: 14.02.06, 10:45
          "Każdą sytuację można rozwiązać, jeżeli tylko się tego chce".
          A może udzieli mi Pani kilku wskazówek, jak się załatwia takie sprawy. Wydaje
          mi się że ludzi dorosłych pewne zasady powinny obowiązywać.
          Żona poszła zapytać czy jest to bal tylko dla dzieci, czy bal z rodzicami.
          Otrzymała jednoznaczną odpowiedź. Nikt jej nie powiedział, że to bal dla
          dzieci, ale jeżeli sobie pani życzy proszę bardzo.
          Nie będziemy się pchać z buciorami na bal(szczególnie, że dostaliśmy jasną
          odpowiedź), jeżeli nie mam prawa zajrzeć do sali i muszę na migi wywoływać moje
          dziecko jak zbrodniarz.
          Nie jestem przeciwnikiem balów dla samych przedszkolaków, albo z rodzicami. To
          kwestia ustaleń między przedszkolem i rodzicami.
          Ja jestem zwolennikiem uczciwości, o której niektórzy nie mają pojęcia.

          Kiedy wczoraj przed snem rozmawialiśmy z dzieckiem o balu i padło kolejny raz
          pytanie: a dlaczego was nie było, odpowiedzieliśmy z czystym sercem: bo pani
          Asia nas okłamała...
          Dlaczego to my mamy wyjść na tych złych, a pani Asia z przyklejonym uśmiechem
          dalej będzie ściemniać.

          Jak trochę ochłonę, to z pewnością pofatyguję się do Pani Dyrektor.
          A więc do miłego.....
          • edytek1 Re: tatabratlata 14.02.06, 11:06
            Pania druga wypowiedź zmusza mnie do weryfikacji pogladów skoro dostali
            państwo taką informację, że na balu bedą tylko dzieci to zmienia postać
            sprawy. Wiem, ze dobrze wybrałam a w przedszkolu mojej córki wszystkie dzieci
            są traktowane równo. Rodzice też nie ma równych i równiejszych i mozę dlatego
            jest tam tak fajnie.
            • edytek1 Re: tatabratlata 14.02.06, 11:10
              ups miał być pana bardzo przepraszam
              • tatabratlata Re: tatabratlata 14.02.06, 11:16
                edytek1 napisała:

                > ups miał być pana bardzo przepraszam

                Nie bądźmy drobiazgowi, wcale się nie gniewam smile
        • tatabratlata Re: 14.02.06, 11:15
          piskorzatko napisała:

          >Wracając do balu, jeszcze raz pozwolę sobie podkreślić, że wszystkie
          dzieci bawiły się "super", program był dostosowany do ich umiejętności i w
          pełni angazował je w zabawę.Dlatego z całą odpowiedzialnością zapewniam
          wszytskich nieobecnych rodziców, że Ich dzieci bawiły się bardzo dobrze!!!.


          A ja zapewniam, że przy odbieraniu mojego dziecka sprawa wyglądała zupełnie
          inaczej. Napewno były dzieci szczęśliwe, ale były i takie które przyklejone do
          pani Asi, z minkami w podkówkę czekały na swoich rodziców (których
          niejednokrotnie dzięki pani Asi zabrakło).

          • piskorzatko Re: 14.02.06, 11:29
            Pozwolę sobie na drobną sugestię w Pana kierunku, a mianowicie, jeżeli
            opisywana przez Pana sytuacja miała miejsce to posługując się własnym
            przykładem, proponuję Panu dokonanie konwersacji z Panią Asią i Panią Dyrektor.
            Taka rozmowa pozwoli na wyjaśnienie wielu trapiących Nas sytuacji,
            niedomówień,ja tak zrobiłam i wspólna rozmowa przyniosła efekty. W końcu
            jesteśmy tylko ludźmi!!!.Każdy z Nas innaczej interpretuje i odbiera
            rzeczywistość. Wracając do odbierania dzieci,jestem zdziwiona, gdyż ja zawsze
            otwieram drzwi i odbieram dziecko "normalnie".Myślę, że wspólna rozmowa pomoże
            Państwu na lepsze porozumiewanie się. Pozdrawiam.
    • zenkowa101 Re: Bal (hehehehe) w Mikołajku 14.02.06, 09:40
      Dzień Dobry
      Jak to czasem dobrze zajrzeć na forum.
      Ja też dostałam informację, że w porze między śniadaniem a obiadkiem będzie bal
      tylko dla dzieci. Nie bądźmy śmieszni porównując bal do przedstawinia dla Babci
      czy Rodziców.
      Jakiś czas temu byłam z młodą na balu w domu kultury. Bawiła się przednio, a
      wczoraj tej radości po balu nie było widać.
      Może to "dzięki" dodatkowym gościom. Muszę zapytać małej, bo (kurcze) nawet nie
      wiedziałam, że ktoś był.
      Rozumiem, że ktoś chciał towarzyszyć swojemu dziecku. Ja też chciałam, pytałam
      i dostałam jasną odpowiedź.

      A co do organizacji, to rzeczywiście - w tym przedszkolu jest do czterech liter.

      ALE SIĘ ZAJEŻYŁAM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • wesolek11 Re: Bal (hehehehe) w Mikołajku 14.02.06, 09:58
        Nie znam tego przedszkola, moja córka chodzi do innego i bal też był. Mogłam z
        Nią iść, ale uznałam, że dziecko inaczej bawi sie jak jest rodzic, a inaczej
        jak nie ma. Co to za bal, jak córa co chwila by do mnie przybiegała lub w ogóle
        ze mną siedziała, bo to wydarzenie - mama w przedszkolu. A później by był płacz
        o wcześniejsze wyjście do domu z mamą.
        I nie czuje sie winna. To bal dla dzieci i niech tak zostanie.
      • mikolajek5 od mikolajek5 do zenkowa101 14.02.06, 10:31
        Jeżeli ma Pani jakiekolwiek zastrzeżenia czy do organizacji czy też
        jakichkolwiek spraw związanych z przedszkolem- to dlaczego Pani tego nigdy mi
        nie zgłosiła- jestem po to żeby rozwiązywać problemy a nie je tworzyć. Naprawdę
        zachęcam do odwiedzania mnie częściej- w końcu do Mikołajka chodzi spora grupka
        dzieci i co za tym idzie- wiele różnych często sprzecznych oczekiwań Rodziców -
        jestem jednak po to żeby we wszystkich sprawach znaleźć jakiś kompromis. Jest
        to dla mnie szokujące, że Rodzic woli narzekać, że czegoś nie akceptuje zamiast
        po prostu problem zgłosić bezpośrednio w przedszkolu. Jeżeli Rodzice kryją się
        z jakimś problemem to trudno mi odgadnąć co ich trapi. Jeszcze raz zachęcam
        wszystkich Rodziców- cokolwiek budzi Państwa zastrzeżenia proszę mi to zgłosić-
        postaram się jak najszybciej rozwiązać problem.

        Serdecznie pozdrawiam

        Iwona G.

        Przedszkole Mikołajek
        • agular Re: od mikolajek5 do zenkowa101 14.02.06, 10:50

    • aniko16 Re: Bal (hehehehe) w Mikołajku 14.02.06, 10:50
      Moje dziecko (na szczęście!) nie chodzi do Mikołajka ale naprawdę wzburzyły
      mnie wypowiedzi pani Dyrektor. Z jednej strony niby to zaprasza do
      bezpośredniego zgłaszania problemów, a z drugiej bez mrugnięcia okiem bierze
      stronę pracownicy chociaż wina ewidentnie leży po stronie przedszkola - brak
      rzetelnej informacji. Przecież jasne jest, że żona autora wątku chciała się
      dowiedzieć czy bal jest tylko dla dzieci czy też mogą przyjść również rodzice.
      Poinformowano ją , że bal jest tylko dla dzieci i postąpiła zgodnie z otrzymaną
      informacją. W przeciwieństwie do pewnych rodziców ci to "robią swoje". Też
      byłabym wściekła tym bardziej, że niepotrzebnie sprawiłam przykrość własnemu
      dziecku. W odpowiedzi przedszkole tłumaczy mętnie, że niby dla dzieci ale
      rodziców też, niemalże obrażając poniektórych nieobecnych pisząc, że rodzice
      którzy zjawiają się nieproszeni nie traktują przedszkola jak przechowalni.
      Okropne. Skoro p.dyrektor tak dba o uczucia dzieci, że nie wpuszcza rodziców
      odbierających dzieci do sali to dlaczego ta troska opuściła ją podczas balu i
      jakoś nie przejęła się przykrością jaką ta sytuacja może sprawić dzieciom?! Na
      szczęście w moim przdszkolu osoba odbierająca swobodnie wchodzi do sali,
      dziecko kończy zabawę, żegna się i jakoś nikt nie przeżywa traumy z tego
      powodu. Za to na balu bawiły sie tylko dzieci.
      • agular Re: Bal (hehehehe) w Mikołajku 14.02.06, 11:14

        --ja pracowalam sweo czasu w jednym z prywatnych przedszkoli ( bardzo znanym) i
        tam bylo tak ze rodzice byli informowani ze bal jest tylko dla dzieci ale oni
        chcac zrobic zdjecie swojej pociesze beda mieli pierwsze 15 minut balu na to a
        po tym czasie rodzice byli wyprasami i zaczynala sie wspaniala zabawa gdyz
        dzieci nie czuly sie skrepowane widokiem rodzicow ktorzy szaleli z kamerami i
        aparatami a dzieci oprocz tego ze mialy wtedy miej miejsca na szalenstwo to
        ciagle musialy usmiechac sie do aparatu bo mamusia wlasnie chciala zrobic dobre
        ujecie smile
        jestem zwolenniczka takiego rozwiazania smile
        Agnieszka
    • tatabratlata Re: Bal (hehehehe) w Mikołajku 14.02.06, 11:43
      Poczytajcie sobie zatem kochani rodzice jak u nas wygląda organizacja i
      konsekwencja.

      Tak napisała Pani Dyrektor.

      Co do pukania w drzwi- kiedy Rodzic przychodzi po dziecko do sali - tą sprawę
      uzgodniła Pani Asia z Rodzicami na początku roku- kiedy dzieci borykały się z
      problemem okresu adaptacyjnego- chodziło o zminimalizowanie stresu u dzieci,
      które pozostawały dłużej w przedszkolu i na widok Rodziców innego dziecka
      natychmiast przypominały sobie o swoich własnych- co wiadomo jaki przynosiło to
      efekt.

      A to napisała jedna z mamuś.


      Wracając do odbierania dzieci,jestem zdziwiona, gdyż ja zawsze
      otwieram drzwi i odbieram dziecko "normalnie".Myślę, że wspólna rozmowa pomoże
      Państwu na lepsze porozumiewanie się. Pozdrawiam.


      Poradźcie mi, czy zatem słuchać tego co mówią panie i uczyć dziecko
      dostosowywania się do zasad, po czy odpowiadać na pytania, dlaczego czyjaś mama
      może a ty nie.
      Czy inaczej - olewać to co mówią panie i uczyć dziecko, że my też możemy stać
      się tymi "równiejszymi".


      • piskorzatko do tatabratlata 14.02.06, 12:03
        Obserwując Pana wypowiedzi, nasuwa się zasadnicze pytanie: co w ten sposób Pan
        chce osiągnąć???. Wybiera Pan sobie zdania z całości wypowiedzi i operuje nimi
        pokazując Swoją krzywdę!!!.Gdyby rzeczywiście Panu zależało na dobrych
        relacjach to załatwiłby Pan tę sprawę inaczej, ale tu najprawdopodobniej
        chodzi o pokaz jaki to czlowiek jest pokrzywdzony. To żenujące gdyż chyba nie
        czyta Pan dobrych rad, tylko szuka dziury w całym!Najwidoczniej ma Pan czas
        na "klepanie " swoich żali w klawiaturę i wzbudzaniu ogólnego zainteresowania,
        a brakuje Panu czasu na rzetelną rozmowę. A może tu nie chodzi o
        czas??!!!.Chyba, że uwielbia Pan rozwiązywać problemy dotyczące Pana dziecka za
        pośrednictwem forum.Podpisała jedna z mamuś.
        • tatabratlata Re: do tatabratlata 14.02.06, 12:12
          Podpisała jedna z mamuś. Czyzby mamusia Zuzi
          • piskorzatko Re: do tatabratlata 14.02.06, 12:21
            tatabratlata napisał:

            > Podpisała jedna z mamuś. Czyzby mamusia Zuzi

            Swoim postem ewidentnie pokazuje Pan o co w tym wszystkim Panu chodzi!!!smile.
            Szkoda tylko, że wykorzystuje Pan tak mocne argumenty, o których nagle Pan
            zapomina: DZIECI!!!. Niestety nie ma Pan zadatków na detektywasmile)), nie jestem
            mamą Zuzi.PUDŁOsmile.
            • tatabratlata Re: 14.02.06, 12:42
              Nie zamierzam być detektywem, mam całkiem niezły zawód i nie zamierzam go
              zmieniać.
              Pani natomiast przydałyby się korepetycje z wielu przedmiotów.

              Nie wiem czemu uważa pani, że zapominam o dobru dziecka. Wprost przeciwnie.
              Posłaliśmy dziecko do tego a nie innego przedszkola z różnych względów. Ale to,
              że płaci się mniej niż innych prywatnych przedszkolach nie znaczy że nie ma się
              prawa wymagać.
              Ja wymagam tylko tyle, żeby moje dziecko miało takie same prawa jak inne.
              Jeżeli mama taka czy owaka ma prawo siedzieć z dzieckiem w przedszkolu to
              dlaczego ja dostaję zupełnie inną informację. Do jasnej......

              Chyba zamiast do szanownej pani właścicielki, udam się do urzędu z zapytaniem
              dlaczego jest tak mało Normalnych przedszkoli państwowych, którym takie
              Folwarki nie dorastają do pięt.

              Adieu
              • piskorzatko do tatabratlata 14.02.06, 13:04
                Za sugestię dziękuję, nie skorzystamsmile. Wystarczą mi dwa fakultety jakie
                osiągnęłam w swoim życiu zawodowym.Uważam, że zapomina Pan o dobru dziecka po
                Pana wcześniejszych wypowiedziach- to analogiasmile.Moje wypowiedzi miały na celu
                pomoc w znalezieniu Panu i Pana dziecku najlepszego rozwiązania złej sytuacji.
                Niestety spotkały się z drwiną z Pana strony i doszukiwanie się "kto jest
                kim", "mamuśka"!.Na temat rad, jakie starałam się przekazać nie napisał Pan
                nic, tylko wyrywał zdania z kontekstu.Proszę odpowiedzieć sobie samemu o co w
                tym wszystkim tak naprawdę chodzi?!.Moja kultura nie pozwala mi napisać co
                przydałoby się Panu. Na zakończenie dodam, że życzę Panu troszeczkę dystansu,
                do ludzi którzy wyciągają pomocną dłoń. Na tym świecie są jeszcze ludzie,
                którzy bezinteresownie pomagają innym.Pozdrawiam.
                • tatabratlata Re: 14.02.06, 13:19
                  Pani wybaczy ale za taką pomoc dziękuję. Niech pani może zajmie się trzecim
                  fakultetem skoro tak świetnie to pani wychodzi. smile))))
                  Ucząc się tak intensywnie napewno spotkała się pani z powiedzeniem "chroń mnie
                  Boże od przyjaciół, bo z wrogami sam sobie poradzę".
                  Tak więc dziękuję za chwilę uwagi i "pomoc". Więcej nie trzeba, proszę
                  oszczędzić swój intelekt na wyższe sprawy, gdzie pani kultura pozwoli się
                  swobodnie wypowiadać.
                  baju baju
                  • piskorzatko Re: 14.02.06, 13:42
                    tatabratlata napisał:

                    > Pani wybaczy ale za taką pomoc dziękuję. Niech pani może zajmie się trzecim
                    > fakultetem skoro tak świetnie to pani wychodzi. smile))))
                    > Ucząc się tak intensywnie napewno spotkała się pani z powiedzeniem "chroń
                    mnie
                    > Boże od przyjaciół, bo z wrogami sam sobie poradzę".
                    > Tak więc dziękuję za chwilę uwagi i "pomoc". Więcej nie trzeba, proszę
                    > oszczędzić swój intelekt na wyższe sprawy, gdzie pani kultura pozwoli się
                    > swobodnie wypowiadać.
                    > baju baju
                    Pana wypowiedź pokazuje, ze " kto jest ze mną jest przyjacielem, kto nie-
                    wrogiem".Kulturę człowieka można ocenić po pytanaich jakie nam zadaje i po Jego
                    wypowiedziach, co też Pan uczynił. Komentarz jest zbędny.Ludzie, którym
                    zabrakło argumentów zawsze atakują!.
                    • tatabratlata Re: 14.02.06, 14:30
                      Jedna odpowiedź piskorzątka:
                      Komentarz jest zbędny.Ludzie, którym
                      zabrakło argumentów zawsze atakują!.

                      Druga odpowiedź piskorzątka:
                      Pani wypowiedź pozostawię bez komentarza, gdyż ...

                      To pozostaw dziewcze drogie i idź zajmij się swoimi sprawami. Jaki jest sens
                      brać się za odpowiadanie na posty jeżeli pisze się tylko "nie
                      skomentuje", "pozostawię bez komentarza" smile))) hihihihihihih

                      A co do bezwzględności, to owszem będę taki, jeżeli chodzi o dzieci. Nie ma dla
                      mnie nic ważniejszego niż ich dobro i nikt w tej kwestii nie będzie miał u mnie
                      ulgi.

                      • piskorzatko Re: 14.02.06, 15:00
                        tatabratlata napisał:

                        > Jedna odpowiedź piskorzątka:
                        > Komentarz jest zbędny.Ludzie, którym
                        > zabrakło argumentów zawsze atakują!.
                        >
                        > Druga odpowiedź piskorzątka:
                        > Pani wypowiedź pozostawię bez komentarza, gdyż ...
                        >
                        > To pozostaw dziewcze drogie i idź zajmij się swoimi sprawami. Jaki jest sens
                        > brać się za odpowiadanie na posty jeżeli pisze się tylko "nie
                        > skomentuje", "pozostawię bez komentarza" smile))) hihihihihihih
                        >
                        > A co do bezwzględności, to owszem będę taki, jeżeli chodzi o dzieci. Nie ma
                        dla
                        >
                        > mnie nic ważniejszego niż ich dobro i nikt w tej kwestii nie będzie miał u
                        mnie
                        >
                        > ulgi.
                        >
                        Sens udzielania odpowiedzi jest wtedy, gdy dotyczy wątku,który dał początek tym
                        wypowiedziom!.Gdyż dyskusja z Pana strony dotycząca balu przerodziła się w
                        nagonkę, która chyba ma poprawić Pana samopoczuciesmile.
                        • tatabratlata Re: 14.02.06, 15:26
                          No to zostaw moją "nagonkę" w spokoju. Na post już odpisałaś, prawda?

                          A co do "nagonki" to powinienem pewnie siedzieć cichutko, bo to wszak
                          chodzi "tylko" o moje dziecko.

                          dobre smile))
                • aniko16 Re: do piskorzatko 14.02.06, 13:48
                  Wystarczą mi dwa fakultety jakie
                  > osiągnęłam w swoim życiu zawodowym.
                  Skoro te "fakultety" osiągnęłaś w życiu zawodowym a nie akademickim, no to sama
                  powiedziałaś wszystko ...
                  Wybacz, ale osoba nawet średnio wykształcona nie pisze takich bzdur.
                  Tatabratlata: powtarzam, co napisałam wyżej, że wobec hipokryzji dyrekcji i
                  nastawienia mamusiek (tak, to odpowiednie słowo wobec pojawiających się tu
                  wypowiedzi) żadna "szczera" rozmowa nie przyniesie rezultatu. Jednak tak jak na
                  początku napisałeś,bądź bezwzględny jak chodzi o dobro dziecka.
                  • piskorzatko Re: do piskorzatko 14.02.06, 14:13
                    aniko16 napisała:

                    > Wystarczą mi dwa fakultety jakie
                    > > osiągnęłam w swoim życiu zawodowym.
                    > Skoro te "fakultety" osiągnęłaś w życiu zawodowym a nie akademickim, no to
                    sama
                    >
                    > powiedziałaś wszystko ...
                    > Wybacz, ale osoba nawet średnio wykształcona nie pisze takich bzdur.
                    > Tatabratlata: powtarzam, co napisałam wyżej, że wobec hipokryzji dyrekcji i
                    > nastawienia mamusiek (tak, to odpowiednie słowo wobec pojawiających się tu
                    > wypowiedzi) żadna "szczera" rozmowa nie przyniesie rezultatu. Jednak tak jak
                    na
                    >
                    > początku napisałeś,bądź bezwzględny jak chodzi o dobro dziecka.

                    Pani wypowiedź pozostawię bez komentarza, gdyż jak sama Pani wcześniej pisała
                    nie uczestniczy w zyciu tego przedszkola.Pani poziom wykształcenia również
                    pominę, bo co to jest za rodzic, który cytuję " jest bezwzględny, jeżeli chodzi
                    o dobro dziecka"!!!.
                    • edytek1 Re: do piskorzatko i innych 14.02.06, 14:52
                      A czy czy pani piskorzatko która założyła sobie gazetowe konto po to by pisać
                      peany na temat Mikołajka i nie wypowiada się na zaden inny temat nie prowadzi
                      kilku intertowych żyć? Strasznie te posty podobne do wypowiedzi niejakiej
                      jamakinom i ta wymiana lekami które obie panie uskuteczniają w przerwach miedzy
                      wychwalaniem przedszkola. Zainteresowanych proszę o skorzystanie z wyszukiwarki
                      i wpisanie najpierw w autorze jamakinom a potem pisorzatko. Może to dziwne, ale
                      ja mam dziwne wrażenie, że takowe wypowiedzi wcale nie przynoszą splendoru
                      placówce i są rodem z magla.
                      Chwalący czy ganiacy rodzice nie powinni bać się napisać imienia dziecka jeśli
                      dyskutujemy na forum publicznym to róbmy to jawnie. Przecież można żal napisać
                      też na priva czy porozmawiać w 4 oczy.
                      Nie zdecydowałam sie na Mikołajka choć byłam blisko( kusił mnie ładny plac
                      zabaw, starodrzew w okolicy dzieci znane przez moja córkę od kołyski) a także
                      to co było w planach czyli jazda konna i francuski dla dzieci. Rozmawiałam z
                      panią matką - dyrektorką i wiedziałam, ze choć planowana oferta jest bogata
                      ( glottodyktyka , dziecięca matematyka itp)to ciężko nam będzie się dogadać w
                      innych elementarnych codziennych sprawach. Poglądy mamy zbyt rózne ( dieta w
                      przedszkolu czyli żywienie przez firmę zewnętrzą, nauczyciele i ich rotacja,
                      podejście do spraw organizacyjnych) o czym pisałam w innym wątku.
                      Dla mnie Mikołajek to jedno z przedszkoli które odwiedziłam i nie wybrałam a
                      dla pani dyrektor to jej " dziecko" i kilka lat pracy więc nawet ja
                      rozumiem , ze broni swojego przedszkola niczym lwica i da na nie złego słowa
                      powiedzieć jak każda matka na swoje dziecko. Jeśli pani dyrektor Mikolajka
                      zacheca niemikołajkowych rodziców do milczenia na temat jej przedszkola to może
                      zacheci też jednorazowe niki do większej otwartości przecież to nie wstyd
                      napisać, ze jest sie mamą Zosi, Jasia czy Frania i jest się zadowolonym z
                      przedszkola. Moze jestem dziwna, ale jednorazowe niki zwłaszcza takie plujace
                      jadem na odległość nie wzbudzają mego zaufania. Pozdawiam nie bojąca się
                      zdemaskowania Edyta mama prawie 4 letniej Karolinki.
                      • piskorzatko do edytek1 14.02.06, 15:13
                        Nie jestem osobą, która prowadzi "kilka żyć". Tak jak wiele innych osób staram
                        się być obiektywna.Chętnie spotkam się z ososba by porozmawiać w "cztery oczy".
                        Mam dość interesujące własne zycie. Dlatego jak naisałam dzisiaj wcześniej,
                        sama taki problem rozwiązałam poprzez rozmowę i to zasugerowałam, ale zaczęło
                        się....Proszę prześledzić dzisiejsze posty i obiektywnie na nie spojrzeć. Ja
                        nie atakuję ludzi.Nie wydaje mi się, abym faworyzowała placówkę, tak jak kazde
                        przedszkole ma swoje wady i zalety. Ja gdy widze problem staram się go
                        rozwiązywać. Chetnie spotkam się w celu rozmowy.
      • mikolajek5 od mikolajek5 do tatabratlata 14.02.06, 19:12
        Drogi tato

        Obie mamy rację- ja pisałam o wrześniu - czyli najtrudniejszym okresie
        adaptacji dzieci (jeszcze raz podkreślam, że była to sugestia a nie żaden
        zakaz) i takie rozwiązanie o którym pisałam miało sens, a jak to Pan niemile
        określił "jedna z mamuś" pisze o sytuacji bieżącej.

        Pozdrawiam

        Iwona G.

        Przedszkole Mikołajek
    • mamasylwusi-1977 Re: Bal (hehehehe) w Mikołajku 14.02.06, 13:28
      A może pani dyrektor celowo prowadzi przedszkole z zasadą "Równi i równiejsi".
      W życiu dorosłym nie będą miały już problemów.
      Albo przyzwyczają się, że są gorsi, albo wezmą udział w szkolnym wyścigu
      szczurów i na jakiejśtam pozycji się znajdą.

      Szczerze Wam współczuję rodzice, bo ja też wpadłabym w furię, gdyby okazało
      się, że ja nie mogę wejść, a ktoś bez problemu to robi.

    • ania2603 Re: Bal (hehehehe) w Mikołajku 14.02.06, 15:29
      Słuchajcie. Siedzę ze znajomymi i padam wprost ze śmiechu.
      Odpuśćcie sobie już.
      Ja uważam, że tatabratlata ma świętą rację, też bym się nieźle zdenerwowała.
      Ale po co to ciągnąć. Może piskorzątko jest panią dyrektor, albo jej
      pracownicą. Przecież jej nie znamy.

      A Pan szarpie sobie nadal nerwy.
      Nie warto.

      pozdrawiam
    • zenkowa101 Re: Bal (hehehehe) w Mikołajku 14.02.06, 15:33
      A więc słuchajcie co powiedziało moje dziecko.

      " Tak, były jakieś panie, jak ich nie znam, bawiły się z dziećmi X, Y, Z
      (rozumiem, że to mamy), a dziewczynka .... już na śniadaniu powiedziała, że jej
      mama będzie z nią tańczyć na balu. A do mnie nikt nie przyszedł."

      BRAWO Pani Dyrektor, zorganizowała Pani SUPER BAL.
      Nic tylko pogratulować.
      • dantex987 Re: Bal (hehehehe) w Mikołajku 14.02.06, 16:19
        Z dużym zainteresowaniem przeczytałam wszystkie posty na temat balu w
        Mikołajku. Moje dziecko też chodzi do prywatnego przedszkola (okolice
        Piaseczna) i mam wrażenie, że scenariusz był następujący: Rodzice zostali
        poproszeni o nieuczestniczenie w balu, gdyż dzieci swobodniej bawią się w swoim
        towarzystwie, jest za duży tłok i zaduch, itp. itp. Jednakże, jak to zwykle
        bywa znaleźli sie tacy, którzy "po prostu nie wyobrażali sobie, że dziecko
        mogłoby bez ich obecności świetnie się bawić" i po prostu zjawili się w
        przedszkolu. Dyrekcja i panie są w tym momencie w nieszczególnej sytuacji, gdyż
        nie chca obcesowo wyprosić bądź co bądź Klientów. W rezultacie, rodzice tacy
        jak "tatabratlata" stosujący się do wczesniejszych ustaleń denerwują się tym,
        że inni rodzice przyszli, świetnie się bawili, ich dzieci też a dzieci rodziców
        przestrzegajacych zasad - niekoniecznie.
        Z moich obserwacji wynika, że większość rodziców dzieci z prywatnych
        przedszkoli traktuje te przedszkola jak swój "folwark" i nie traktuje poważnie
        próśb personelu, nie zważając przy tym na dobro dzieci, w tym także własnych.
        Nie wyolbrzymiałabym natomiast podniesionej kwestii opłaty za zdjecie, bo
        jeżeli ktoś płaci kilkaset złotych za przedszkole to raczej nie robi problemu z
        kilkunastu złotych za zdjecie. Ja osobiście wolę popatrzeć jak moje dziecko
        tańczy, śpiewa, uczestniczy w zabawie, niz latać za nim z aparatem,
        żeby "złapać" ciekawe ujęcie.
      • mikolajek5 Wyjaśnienie dla wszystkich uczestników tego postu 14.02.06, 23:02
        Drodzy Państwo,

        Cała ta dyskusja niestety przerodziła się w jeden wielki "magiel" - posypały
        się - myślę że zupełnie niepotrzebnie słowa- obrażające i krzywdzące innych,
        pojawiły się głosy również osób, które epatują się taką dyskusją. Emocje
        jednych kreowały emocje kolejnych.
        Są to wewnetrzne problemy przedszkola- które naprawdę bez zbędnych emocji można
        rozwiązać- bez konieczności robienia tego na forum publicznym.

        Jeszcze raz zapraszam do siebie zaintersowane strony.

        Myślę że jednak warto zorganizować ogólne zebranie dla wszystkich Rodziców-
        podzielimy się wspólnie tym co nas trapi i jak można najszybciej problem
        rozwiązać.
        Takie zebranie planuję w pierwszej połowie marca.
        Serdecznie zapraszam.

        Iwona Gadalska

        Przedszkole Mikołajek
    • piskorzatko Do zainteresowanych!!! 14.02.06, 16:40
      Pragnę wszystkich poinformować, a w szczególności tych, którzy sugerują, że
      jestem Panią Dyrektor, Jej znajomą, czy też pracownicą, że są w błędzie. Jestem
      mamą 3,5 letniego przedszkolaka i bardzo dziwi mnie fakt, że każdy tak otwarcie
      rozpisuje się na forum o problemach, opowiada w szatni, a nie przedstawia ich
      osobom zainteresowanym.Moim zdaniem, jezeli został popełniny błąd, to nalezy go
      wyjaśnić, a nie piętnować tych, którzy mają inne zdanie.
    • kozarzesio1 Re: Pyt..do Rodziców dzieci uczęszcz.do Mikołajka 22.05.06, 14:19
      Witam,
      ja mam takie pytanie - jak często w tym przedszkolu Wasze pociechy chorują? Mam
      na myśli najmłodszą grupę. Wiem że to tak trufno określiś, ale może jakoś tak
      mniej więcej.

      Dzięki i pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka