Dodaj do ulubionych

Klapsy w przedszkolu....

02.08.06, 16:28
Nie wiem co myśleć. Synek od wczoraj poszedł do przedszkola, ma 4 lata. Rano
grupą zajmuje się Pani, którą synek bardzo polubił i bez problemu sam zostaje
w przedszkolu. Ale koło południa panie się zmieniają i tu zaczyna się problem.
Mianowicie już wczoraj synek stwierdził, że tej drugiej Pani nie lubi, a
dzisiaj po wyjściu, powiedział, że pani dała mu klapsa. Spytaliśmy synka
dlaczego to zrobiła (Pani o niczym nas nie poinformowała jak odbieraliśmy syna
i sprawa wyszła na jaw już w domu), i mały przyznał, że powiedział pani,że
jest głupia. My nie stosujemy klapsów jako metody wychowawczej, choć rozumiem,
że komuś mogą puścić nerwy. Nie wiemy jak zareagować, tym bardziej, że z
Panią kontakt jest utrudniony-syna zabieramy o 13-14 a pani w tym czasie
zajęta jest dziećmi. Druga z pań na synka nie narzeka, jest zadowolona - mówi
że jest grzeczny. Na razie grupy są połączone, od września dzieci trafią do
właściwych - boimy się że mały trafi na nielubianą panią. Jak to rozegrać ? I
co robić?
Obserwuj wątek
    • gazetaforum Re: Klapsy w przedszkolu.... 02.08.06, 17:43
      Ja na pewno podjęłabym próbę rozmowy nawet jeżeli jest to utrudnione. a jeżeli
      to by nie wyjaśniło sprawy zawsze można "zaatakować " panią dyrektor.
    • dorotadu Re: Klapsy w przedszkolu.... 02.08.06, 20:05
      koniecznie porozmawiac z panią
      grupe na chwilke może zostawic pod opieka innej pani
      • mamadacja Re: Klapsy w przedszkolu.... 02.08.06, 20:50
        Dzięki za odpowiedzismile Problem w tym, że mały w tej chwili boi się tej panisad
        Chce iść znowu do przedszkola ale tylko do tej drugiej wychowawczyni. To jego
        pierwsze przygody z przedszkolem - to jedyne przedszkole w naszym pipidówie, w
        którym go przyjęlisad Miejsca nie ma nawet w jedynym przedszkolu prywatnym. W tej
        chwili grupa jest jedna (bo wakacje), a co jak to właśnie ta nielubiana pani
        będzie mieć opiekę nad jego grupą? Czy uprzedzone dziecko da się przekonać?
        Zastanawiamy się czy dalsze przełamywanie lodów w przedszkolu ma sens w takiej
        sytuacji? Jutro mamy nadzieję dowiedzieć się, kto zajmie się jego grupą.
        Strasznie nam go szkoda i żal, że w ogóle musi się adaptować ( ale to chyba
        normalne, że jest nam smutno nie?), a jeszcze taka sytuacja...
        • mysz56 Re: Klapsy w przedszkolu.... 02.08.06, 23:20
          obserwuj synka,jak się zachowuje,czy dalej się boi i skarży .jeżeli sytuacja
          nie ulegnie zmianie ja na twoim miejscu porozmawiałabym z panią dobro dziecka
          najważniejsze,a tak wogóle klapsy w przedszkolu są dla mnie niedopuszczalne...
    • ariana1 Re: Klapsy w przedszkolu.... 03.08.06, 08:55
      Mamadacja, i jak? Dowiedziałaś się która pani będzie z dziećmi na stałe? U mnie
      problem trochę podobny. Od września oprócz "starej pani", którą dzieciaki
      lubią, dojdzie na stałe druga nauczycielka, która dotychczas miała tylko dyżury
      na godziny w tej grupie. Jest to osoba bardzo konfliktowa, antypatyczna,
      nerwowa i leniwa. Pytaliśmy dyrekcji wprost dlaczego akurat ona ma pracować z
      naszymi dziećmi. Dyrekcja rozłożyła bezradnie ręce: "bo gdzieś MUSI". I tą
      decycją utwierdziła mnie w przekonaniu,że drugiej córki juz na pewno do tego
      przedszkola nie zapiszę.
      • mamadacja Re: Klapsy w przedszkolu.... 03.08.06, 09:37
        Dowiedziałam się dzisiaj, że to właśnie ta pani będzie mieć czterolatkisad Mały
        wczoraj wieczorem wpadł w histerię jak próbowaliśmy go namawiać na przedszkolesad
        Chwilowo nie ma babci, która się nim opiekuje (urlop), ale babcia wraca w
        sobotę. Dzisiaj od rana była histeria - w domu jeszcze i koniec końców mały
        zapakował się chrzestnemu studentowi. W tej sytuacji po prostu rezygnujemy z
        tego przedszkola- nie ma możliwości, żeby był z panią, którą polubiłsad Ale
        szukamy dalej - może inne przedszkole, tylko u nas kompletny brak miejscsad
    • monia145 Re: Klapsy w przedszkolu.... 05.08.06, 21:11
      A czy oprócz planów zmiany przedszkola próbowałaś wyjasnić sprawę, dlaczego
      Twój syn nazwał panią głupią? Rozmawiałaś o tym z dzieckiem i z panią?
      • mamadacja Re: Klapsy w przedszkolu.... 05.08.06, 22:49
        Rozmawiałam i z synem i z Panią. Syn wie, że źle zrobił, pani nie widzi niczego
        niestosownego w klapsowaniusad
        • moofka Re: Klapsy w przedszkolu.... 06.08.06, 07:28
          za co synek dostal tego klapsa?
          • mamadacja Re: Klapsy w przedszkolu.... 06.08.06, 19:53
            Klapsa dostał bezpośrednio po nazwaniu panią głupią. I ja się z tą reakcją
            zgadzam, żeby nie było niedopowiedzeń. Zgadzam się, że mogą puścić nerwy i w
            ogóle może szlag człowieka trafić. Mi tylko szkoda, bo mały za nic w świecie nie
            pójdzie do tego przedszkola terazsad Uprzedził się do tej pani i rozmowy nie dają
            skutku - histeria na samo wspomnienie pani. To był jego drugi dzień w karierze
            przedszkolnej - polubił panią z rannej zmiany i w ogóle było fajnie. Zaznaczę,
            że pani z rannej zmiany bardzo dziecko chwaliła - owszem płakał ale bez agresji
            (w pierwszy dzień). Mały twierdzi, że pójdzie do innego przedszkola - ale bez
            "pani w białej koszulce". Rozmawiałam z panią - młody nikogo nie bił, nie gryzł
            itd., nazwał panią głupia, bo kazała mu sprzątnąć klocki. Nie jestem na nią w
            zasadzie zła - ale mam żal - bo może w pierwszych dniach da się przymknąc oko,
            bądź zastosować inny rodzaj kary...
            • bea.bea Re: Klapsy w przedszkolu.... 06.08.06, 22:01
              miałam podobna sytuacje w moim przedszkolu.....pani dała klapsa mojemu synowi za
              to że skakał po lezakach....

              powiedział mi o tym bo nigdy wcześniej klapsa nie dostał....

              więc najpierw wytłumaczyłam młodemu , że zachował sie nieładnie i pewnie pani
              sie zdenerwowała...potem powiedzialam dziecku , że porozmawiam z pania by wiecej
              go nie biła ( bo dzieci bić nie wolno), i że gdy nie bedzie grzeczny pani mi
              powie i nie będzie ...bajki, lodów itp...

              potem porozmawiałam z panią, że rozumiem jej zdenerwowanie, ale prosze by wiecej
              w ten sposób mojego dziecka nie karała, poniewaz ja takich metod nie uznaję, że
              jesli mój syn będzie niegrzeczny ma mi to powiedzieć, a jemu powiedzieć, ze
              porozmawia z mamą , bo mama powiedziała, że "przyjemnosci " nie bedzie...jestem
              osoba konsekwentna i otarta na współprace, więc na pewno zrobimy jak pani powie..smile
              pani podjeła wspólprace ze mna...i nawet ostatnio chwali moje dziecko..smile)

              a w tamten dzień ..odbierając syna z przedszkola w obecnosci pani powedzialam
              mu, ze rozmawiałam z pania...i pani bedzie teraz zawsze mówiła mi czy był
              grzeczny czy nie...

              i teraz kiedy odbieram dziecko pytam pani czy wszystko było ok..i czy mozemy
              iśćna lody....pani mówi że ok...
              atmosfera jest miła....


            • mysz56 Re: Klapsy w przedszkolu.... 06.08.06, 23:12
              okres adaptacyjny w przedszkolu u poszczególnych dzieci to sprawa
              indywidualna ,dla każdego niemal dziecka jest to sytuacja nieco
              stresująca;rozstanie z domem na pół dnia,nowe miejsce ,duża liczba nowych
              dzieci,zasady którym trzeba się podporządkować,ramowy rozklad dnia itd.i nie
              należy oczekiwać aby dziecko po pierwszym dniu pobytu w przedszkolu od razu
              dobrze się czuło ,wykonywało bez szemrania wszelkie polecenia
              pani,uczestniczyło od razu we wszystkich zajęciach dodatkowych i z tego myślę
              dobry pedagog powinien zdawać sobie sprawę,w takich sytuacjach według mnie
              tylko spokój,cierpliwość i zrozumienie niełatwej sytuacji dziecka mają rację
              bytu a nie żadne,,puszczanie nerwów;i egzekwowanie posłuszeństwa na siłę i nie
              dziwię się twojemu synkowi że tak zareagował.moj synek na początku pobytu w
              przedszkolu nie wykonywał prawie zadnych poleceń pani nie zasiadał do
              posiłków ,nie chciałuczestniczyć w zajęciach,nie sprzątal po sobie po prostu
              obserwował nowe otoczenie a na próby forsowania reagował agresją słowną lub
              płaczem- na szczęście panie były bardzo wyrozumiałe,o co je zresztą poprosiłam
              mając nadzieję że czas zrobi swoje i zrobił po pewnym czasie synek przekonał
              się do przedszkola i całkowicie zaklimatyzował mieliśmy jednak to szczęście
              trafić na wspaniałe cierpliwe,cieple panie które przy okazji nigdy nie
              podniosły ręki na dziecko dla mnie w przedszkolu jest to niedopuszczalne.
              • mamadacja Re: Klapsy w przedszkolu.... 06.08.06, 23:38
                My jeszcze się nie poddajemy-szukamy innego przedszkola. Mały w czasie opieki
                pani z porannej zmiany i bawił się w grupie(śpiewał, tańczył co mu się nie
                zdarza), jadł z dziećmi. A przy drugiej pani - szok, przemiana i 0 współpracy.
                Mam nadzieję, że to jeszcze nie jest koniec jego przygody z przedszkolemsmile
                • malwes Re: Klapsy w przedszkolu.... 10.08.06, 09:30
                  A ja jestem trochę zaskoczona Waszym "spokojem" w tym temacie. Wg mnie jaka
                  kolwiek forma kar fizycznych w przedszkolu jest nedopuszczalna, i niezależnie
                  od tego co zrobił Twój synek - ja bym powiedziała i owej pani i Dyrekcji
                  przedszkola, że jeśli jeszcze raz podniesie rękę na jakiekolwiek dziecko to
                  zawiadomię policję i prokuraturę. Tylko i wyłącznie rodzice są uprawnieni do
                  podejmowania decyzji o tym, czy dziecko dostanie klapsa czy nie. W żadnym
                  żłobku, przedszkolu, szkole ŻADNA osoba NIE MA DO TEGO PRAWA. Naprawdę jestem w
                  szoku, że to tolerujecie. Poza tym, mam dziwne wrażenie, że nazwanie
                  kogoś "głupią" - przez małe, durne, 4letnie dziecko - nie jest powodem do
                  BICIA! Nawet lekkiego. Naprawdę dzieci robią gorsze rzeczy - rozumiem, gdyby to
                  chodziło o bicie jednego dziecka przez dtugie, stwarzanie niebezpiecznych
                  sytuacji typu wyrywanie się i wybieganie na ulicę, wchodzenia na parapety
                  okien, udarzanie się kijami, rzucanie kamieniami itp - ale to i tak nie
                  dawałoby prawa tej kobiecie na uderzenie dziecka. Jeśli sobie nie radzi -
                  powinna zadzownić do rodzica i powiadomić o sytuacji. A ona udarzyła dziecko,
                  bo nazwał ją "głupią"....Błagam!
                  • mamadacja Re: Klapsy w przedszkolu.... 10.08.06, 10:31
                    Rozmawialiśmy i z Panią i z dyrekcją - skutek żaden. Nasz syn nie chodzi do tego
                    przedszkola już - szukamy innego, bo tam nie było możliwości zmian. My się z
                    klapsowaniem nie zgadzamy, ale nie wybielałam synka - napisałam co zrobił,
                    rozumiem też, że czasem mogą puścić nerwy. Jako, że mam możliwość innej opieki
                    dla syna teraz, a nie mam najmniejszej ochoty (ciąża) na walkę z systemem to po
                    prostu zrezygnowałam. Awanturę zrobiliśmy lokalną - w przedszkolu, skutek żaden,
                    więc odpuściliśmy, co nie znaczy, że zgadzam się na klapsowanie.
                    • azoorek Re: Klapsy w przedszkolu.... 10.08.06, 12:27
                      tez mi sie wydaje, ze to jest niedopuszczalne, zeby ktos bil dziecko. Tak sie
                      zaczyna, a potem dziecko ktore uzna to za normalne nie powie rodzicom, ze
                      starszy kolega zabiera mu kieszonkowe, bo po co, skoro rodzice przyzwalaja na
                      to. Zreszta skoro bije dziecko, to znaczy, ze sobie nie radzi.
                      • mysz56 Re: Klapsy w przedszkolu.... 10.08.06, 21:00
                        nie dziwię się dziecku że nie chce chodzić zraził się i tyle też bym się
                        zraziła ,zdrowa reakcja na przemoc.
                    • bajka601 Re: Klapsy w przedszkolu.... 10.02.07, 23:34
                      Gdyby ktoś uderzył moje dziecko ......wszystko jedno za co i jak... wyrwałabym
                      mu rękę!
                    • bajka601 Re: Klapsy w przedszkolu.... 10.02.07, 23:37
                      Gdyby ktoś wszystko jedno za co i jak uderzyłby moje dziecko ....wyrwałabym mu
                      rękę!
                  • juki4 Re: Klapsy w przedszkolu.... 31.01.07, 14:04
                    malwes napisała:
                    > Naprawdę dzieci robią gorsze rzeczy - rozumiem, gdyby to
                    > chodziło o bicie jednego dziecka przez dtugie, stwarzanie niebezpiecznych
                    > sytuacji typu wyrywanie się i wybieganie na ulicę, wchodzenia na parapety
                    > okien, udarzanie się kijami, rzucanie kamieniami itp

                    czyżby opis z autopsji?
                    najpierw nazywanie głupią
                    potem plucie
                    potem kamienie
                    .......
                    poczekaj, gdy za parenaście lat dzieciątko zacznie Ci wchodzić na głowę
                    bezstresowe wychowanie
                    wink

                    nie kupienie lodów to nie jest kara
                    to brak nagrody
                    • itaka5 Re: Klapsy w przedszkolu.... 07.02.07, 19:11
                      juki...zero wiedzy pedagogicznej jak widze..no szkoda.
                  • itaka5 Re: Klapsy w przedszkolu.... 07.02.07, 19:09
                    zgadzam sie z Twoją wypowiedzia..Dziwie się też matce, ze tak spokojnie na tego
                    klapsa zareagowała...
            • nchyb Re: Klapsy w przedszkolu.... 28.08.06, 06:44
              > Klapsa dostał bezpośrednio po nazwaniu panią głupią. I ja się z tą reakcją
              > zgadzam, żeby nie było niedopowiedzeń. Zgadzam się, że mogą puścić nerwy i w
              > ogóle może szlag człowieka trafić.
              Żeby nie było niedomówień. A ja się z taką reakcją nie zgadzam i uważam, że
              wychowawczyni w przedszkolu nerwy nie powinny puszczać, szczególnie przy takich
              drobiazgach. Jak jej puszczają, to się ona nie nadaje do tej pracy i może przy
              taśmie w fabryce powinna stać. Maszyna jej nie powie, ze jest głupia, co
              najwyżej szef, a tego już nie uderzy...

              Dodatkowo, uważam, ze Ty nie powinnaś się zgadzać na taką reakcję nauczycielki
              przedszkolnej.
              Osobiście sądzę, że przedszkole wspaniała sprawa, ale ta własnie pani może
              sprawić, że Twoje dziecko z lękiem będzie je wspominać. Zrobiłabym wszystko co
              możliwe, by dziecko do przedszkola chodziło, ale do innej pani...
            • asiorek75 Re: Klapsy w przedszkolu.... 06.09.06, 15:33
              W zyciu nie zaakceptowałąbym gdyby Pani majaca opiekowac się moim dzieckiem w
              przedszkolu dała mu klapsa!!! Obojętnie, co by zrobił. Uważam, ze kiedy jest
              problem można skarcić dziecko i zwrócić się do rodzica/opiekuna. Nie wyobrażam
              sobie żeby jakakolwiek "mądra" opiekunka dostaął moją zgodę na bicie MOJEGO
              dziecka. Babę podałabym do sądu. jeśłi ja mojego syna nie obronie przed atakami
              innych to KTO to zrobi? To moze powólmy żeby wszyscy, którzy uznają że nasze
              dzieci żel się zachowują mogli wymierzyć im karę. A co niech się uczą
              dyscypliny! Skąd tyle tolerancji na bicie własnych dzieci drogie Mamy?!
              • itaka5 Re: Klapsy w przedszkolu.... 07.02.07, 19:13
                asiorek..zgadzam się w 100%!!
            • inga-39 Re: Klapsy w przedszkolu.... 07.09.06, 21:04
              A mnie przerażają nadopiekuńczy rodzice, którzy miarę klapsa wyolbrzymiają do
              rozmiarów tajfuna. Dla mnie jest to co najmniej śmieszne i infantylne.
              Porozmawiać z dzieckiem- roumiem. Ale ulegać? A w ogóle skąd u takieg małego
              szkraba tendencja mówienia starszej osobie - że jest głupia? Śmiem sądzić, że
              rodzice do siebie tak mówią , albo pozwalają maluchowi tak mówić do siebie i do
              dziadków również. Szkoda , bo można wychowanie i kształtowanie szacunku wobec
              dorosłych - zaczynać już w domu. Ale nie wszyscy - jak widać - o tym wiedzą.
              • mama007 Re: Klapsy w przedszkolu.... 12.10.06, 09:25
                inga-39 napisała:

                > A mnie przerażają nadopiekuńczy rodzice, którzy miarę klapsa wyolbrzymiają do
                > rozmiarów tajfuna. Dla mnie jest to co najmniej śmieszne i infantylne.
                > Porozmawiać z dzieckiem- roumiem. Ale ulegać? A w ogóle skąd u takieg małego
                > szkraba tendencja mówienia starszej osobie - że jest głupia? Śmiem sądzić, że
                >
                > rodzice do siebie tak mówią , albo pozwalają maluchowi tak mówić do siebie i
                do
                >
                > dziadków również. Szkoda , bo można wychowanie i kształtowanie szacunku wobec
                > dorosłych - zaczynać już w domu. Ale nie wszyscy - jak widać - o tym wiedzą.

                ???????????????
                to ze ktos nie bije dziecka to nadopiekunczosc???
                jak chcesz ksztaltowac szacunek w malym czlowieku pokazujac mu silowo, ze masz
                nad nim przewage? nauczy sie nie szacunku, ale tego, ze ten kto jest
                silniejszy - ma racje.
                dzizas...
                • mila5 Re: Klapsy w przedszkolu.... 12.10.06, 09:34
                  Inga39, a mnie przeraża Twoja infantylność!! I jednokierunkowość myślenia
                  sugerujące, że to rodzice się do siebie tak odzywają i pozawalają uzywać takich
                  określeń w stosunku do siebie samych i do dziadków. Otóż moja droga dowiedz
                  się, że dzieci przebywają nie tylko w domu z rodzicami i dziadkami, ale również
                  wychodza na podwórko, do przedszkola i kontaktuja się również z innymi ludźmi i
                  od nich tez moga się nauczyć takich okresleń.
                  Jeżeli Ty szacunek do dorosłych osiagasz wcirami w tyłek to gratuluje
                  rodzicielskich metod wychowawczych i współczuję Twojemu dziecku!!!!
                  No cóż, ale takie metody wynosi się z domu rodzinnego. Ktoś kto nie był bity
                  sam nigdy nie będzie bił swojego dziecka. A ktoś kto był sam bity uważa , że to
                  normalne i nie zaszkodzi!!!!
              • itaka5 Re: Klapsy w przedszkolu.... 07.02.07, 19:18
                nie wiem kto dał Ci prawo do wysnuwania tak delece idących wniosków...to
                dziecko ma 4 lata. jak ja mialam 4, czy 5 lat powiedziałam mamie ze jest głupia
                (dla sprawdzenia, czym to słowo jest i jakie moze wywołać reakcje...dziecko tak
                sprawdza rodzica czy opiekuna),mama tak na mnie wtedy spojrzała i powiedziała
                cos w stylu, ze tak nie mozna mówic (wytłumaczyła mi wszystko, ale takim tonem,
                ze juz nigdy potem do osoby starszej od siebie tak nie powiedziałam..gdy
                podrosłam z bratem się tak przekomazałam, ale to juz co inneowink )
    • lolinka2 Re: Klapsy w przedszkolu.... 11.08.06, 20:27
      iść do dyrekcji. i kropka. nie ma co pozwalać żeby nauczyciel mógł w ten sposób
      wymierzać 'sprawiedliwość', karę czy cokolwiek....
      jeśli ktokolwiek mógłby dać dziecku klapsa, jest to własny rodzic. placówka
      wychowawcza takich kompetencji nie posiada. piszę to i jako nauczyciel, i jako
      rodzic który czasem ręki nie oszczędza na małym tyłku.
    • mjermak Re: Klapsy w przedszkolu.... 11.08.06, 21:51
      jak mozesz mowic, ze rozumiesz, ze pani dala klapsa, zwlaszcza, ze sama takich
      kar nie stosujesz? Bo co, bo to pani przedszkolanka?
      Moze jestem zamerykanizowana ale tutaj klapsy sa niedopuszczalne!!! A poza tym
      takie tlumaczenie, ze pani sie zdenerwowala nie ma sensu. To jest tej pani
      zawod, zeby zajmowac sie a czasami, powiedzmy sobie szczerze, uzerac sie z
      maluchami. sama go sobie wybrala, ma miec po temu kwalifikacje i za to jej sie
      placi. Czy ty w pracy, jak ktos cie wkurzy to masz prawo stosowac przemoc
      fizyczna czy inna? Nie! To jakim parwem pani przedszkolanka w swojej pracy
      moze? Bo dziecko jest male? Bo mozna go terroryzowac? Bo nie odda? W USA za
      danie publiczne klapsa dziecku mozna trafic do wiezienia (za bicie w domu tez,
      tylko trzeba to w sadzie udowodnic).
      Panie w przedszkolu tam pracuja i ich praca plega tez na dyscyplinowaniu
      dzieci. i ono nie powinno byc na zasadach silowych a inteligentnych.
      W amerykanskich przedszkoalch sparwdza sie swietnie zasada time out (dziecko
      musi przez 3-4 minuty siedzic na wyznaczonym krzeselku, nie wolno mu sie bawic
      niczym, gadac, wstac-dla malucha 4 letniego 4 minuty bez zajecia to meka). My
      ja tez stosujemy w domu. Dziala cuda! I nikt sie nie denerwuje, nie podnosi
      glosu, dziecko na sam dzwiek time out od razu robi sie grzeczne bo wizja
      siedzenia bez zajecia jest bardzo niemila. Nie wiem, czyw Poslce sie stosuje
      taka metode ale dla mnie to eureka.
      I przy wstepnej rozmowie o warunki w pzredszkolu zawsze pytamy, jak
      dyscyplinuja dzieci i dostajemy szczegolwy opis, co panie robia. Oczywsce
      wszedzie ejst time out a jak dziecko wiecej niz raz wtygodniu cos zbroi
      natychmiast sie powiadamia rodzicow. Inna "kara" tez jest wyslanie dziecka do
      pokoju pani dyrektor-nie na "dywanik" tylko, zeby sobe tam siedzialo-ale tez
      nic robic nie moze. Pani dyrektor sie nawet do niego usmiecha od czasu do czasu
      ale generalnie zajmuje sie swoja papierkowa robota.
      • mamadacja Re: Klapsy w przedszkolu.... 12.08.06, 12:41
        Napisałam, że rozumiem Panią nie w sensie, że się z jej reakcją zgadzam. Po
        prostu wiem, że człowieka szlag może czasem trafić. Ja sama też stosuję metodę
        time out - u nas to wymarsz do swojego pokoju. I wiem już, że są przedszkola,
        które też opierają się na tej zasadzie - tylko w naszym pipidówie nie ma miejsc
        w przedszkolach. W związku z tym, że dyrekcja i pani przedszkolanka są oporne
        na moje sugestie, a w Polsce chyba nie da się nikogo zaskarżyć o tego klpasa,
        zabrałam dziecko z tej placówki i więcej tam nie pójdzie. Szukam innej, lepszej
        opcji - znajdę to dobrze, nie znajdę - od lutego mam macierzyński, więc problem
        nie jest palący.
        Pozdrawiamsmile
        • etna78 Re: Klapsy w przedszkolu.... 14.08.06, 10:47
          A JA NIE ROZUMIEM!!!!Absolutnie nikt nie ma prawa uderzyć mojego dziecka i
          absolutnie taka reakcja jest niedopuszczalna. Ja na szczęście nie spotkałam się
          z taką reakcją Pani w przedszkolu do którego chodzi moja córka i całe
          szczęście, bo nie ręcze za siebie w takiej sytuacji. Temat rzeka, ale napiszę
          tylko tyle, że zaskoczyła mnie Twoja "wyrozumiałość" i myślę ,że Twojego syna
          również - skoro mama twierdzi, że pani w przedszkolu miała prawo mnie uderzyć
          bo puściły jej nerwy to co będzie w podstawówce i później?A co do "Pani
          Przedszkolanki" to chyba minęła się z powołaniem.Szkoda słów
          • mamadacja Re: Klapsy w przedszkolu.... 14.08.06, 11:39
            Synek wie, że nikt (nawet mama) nie ma prawa go uderzyć. Bardzo niefortunnie
            użyłam słowa "rozumiem". Sama jestem furiatką i uderzyć nie raz i nie dwa mam
            ochotę. Stąd słowo rozumiem. Z tym, że ja osobiście nie uderzam - na ochocie się
            kończy, ewentualnie odreagowaniu na ścianie (dziecko tego nie widzi). Dzięki wam
            na forum upewniłam się co do mojej reakcji - że wszczęcie awantury było dobrą
            reakcją, a nie jak to stwierdziły panie dyrektor i przedszkolanka - że jestem
            zbyt wyrozumiała dla dziecka.
            • itaka5 Re: Klapsy w przedszkolu.... 07.02.07, 19:25
              "zbyt wyrozumiała dla dziecka"?? szok...dlatego ze dziecko zrobi coś nie tak to
              trzeba je uderzyc?...zacofane metody...szkoda słów...
      • renja Re: Klapsy w przedszkolu.... 07.09.06, 10:51
        U nas przedszkolu (Polska) też jest time-out. Długość siedzenia bez zajęcia
        zależy od wieku dziecka tzn. 3latek - 3 minuty, czterolatek-4, itd. Kolejna
        kara jeśli to nie skutkuje, to stanie w kąciku tyłem do dzieci a potem rozmowa
        z rodzicami. Z tego co wiem to z zasady wystarcza pierwsze ostrzeżenie, że jak
        sie dziecko nie uspokoi to usiądzie na krzesełko. Przemoc nie jest stosowana
        wcale. W przedszkolu jest sporo dzieci z jakimiś problemami typu lekki
        niedowład, silna nadpobudliwośc lub inne i pomimo, że nie jest to przedszkole
        integracyjne to personel doskonale sobie z takimi dziećmi radzi, także skoro
        pani musi uderzyc dziecko bo inaczej sobie nie radzi to może niech sporzątaczką
        zostanie - to też jest pożyteczny i potrzebny zawód.
    • monia774 Re: Klapsy w przedszkolu.... 26.08.06, 14:26
      Nikt nie ma prawa wymierzać kary fizycznej naszym dzieciom.Jeśli ta pani jest
      bezradna i nie potrafi radzic sobie z maluchami powinna zmienić zawód i to od
      zaraz.Swoja drogą nie dziwie sie ze takie zachowanie dziecka ma prawo oburzać i
      że wychowanie dziecka zaczyna się w domu, ale nie uważam by klaps cokolwiek tu
      załatwił.Nie zdziwie sie jak spowoduje jeszcze wiekszy bunt dziecka i niechec
      do Pani.Jesli szanse na zmiane grupy i opiekunów byłyby marne napewno
      zabrałabym dziecko z tego chorego przedszkola.
      • verdana Re: Klapsy w przedszkolu.... 27.08.06, 14:43
        Czterolatek nie kontroluje tak dobrze swoich wypowiedzi, zeby uznać nazwanie
        pani "głupią" - i to w sytuacji stresujacej - bo na poczatku pobytu w
        przedszkolu - za zasługujące w ogóle na jakakolwiek karę, poza
        powiedzeniem "Wiesz, tak się do ludzi nie mówi, powinieneś mnie przeprosić".
        Pani jest od wychowywania - a tu wyglada na to, ze pani jest absolutnie
        nieprzygotowana do pracy z dziećmi.
        Nie ukrywam, ze moim zdaniem należalo zrobić z tego aferę. Nagrać wypowiedzi
        pani i dyrektorki, ktore nie widzą nic zlego w biciu cudzych dzieci, następnie
        iść z tym do kuratorium. Ta pani powinna zostać natychmiast zwolniona
        dyscyplinarnie - jesli na drobny objaw nieposluszeństwa tak reaguje, co zrobi z
        naprawdę niegrzecznym dzieckiem?
        • mami7 Re: Klapsy w przedszkolu.... 12.10.06, 00:03
          Nie pojmuję, jak nauczycielce w przedszkolu w ten sposób mogły puścic nerwy i można uważać to za stan usprawiedliwiony.
          I żeby dyrekcja była w stanie bronić takiej postawy?

          Również przedstawiłabym taką sprawę w Kuratorium.

    • leeloo2002 Re: Klapsy w przedszkolu.... 11.10.06, 23:45
      porozmawiaj z nauczycielka i dyrektor. Klapsy sa niedopuszczalne
    • mila5 Re: Klapsy w przedszkolu.... 12.10.06, 08:46
      No nie to już skandal!!!!
      Dziecko 4 letnie może mówić różne rzeczy. Przecież to tylko dziecko.
      Nie wiadomo nawet od kogo usłyszy, że ktoś jest głupi i chodzi i powtarza. Nie
      wiadomo, czy świadomie, czy nie. Przecież to tylko malutkie dziecko!!! A takiej
      pani to niestety nie powinny puszczać nerwy, bo pracuje w przedszkolu i powinna
      mieć odpowiednie podejście do dzieci!!! Powinna wytłumaczyć, że nieładnie tak
      mówić do dorosłych, powinna porozmawiać z mamą i powiedzieć, że synek uzywa w
      stosunku do niej takich epitetów. Ale żeby dawać klapsa???!!! TO JUZ JEST
      NORMALNIE SKANDAL< ZEBY OBCA OSOBA DAWAŁA KLAPSA NASZEMU DZIECKU!! Od tego są
      ewentualnie rodzice, żeby karcić, a pani w przedszkolu jest po to, żeby się
      opiekować i informować rodziców o zachowaniu dziecka!!! Przecież jak ktoś obcy
      daje klapsa naszemu dziecku to to może wpłynąć potem na jego psychikę...takie
      dziecko może sobie potem myśleć, że każdy OBCY może go skarcić, może mu wydac
      polecenie, może go zastraszyć. To może wpłynąć na obniżenie własnej samooceny.
      Synek już się boi pani. Druga pani jakoś nie ma problemów z chłopcem. Ja bym
      odrazu poruszyla tę kwestię z panią dyrektor i powiedziała, że nie życzę sobie,
      aby moje dziecko było karcone przez obcą osobę za wypowiedziane słowa. Tym
      bardziej, że malutkie dziecko prawdopodobnie nie ma świadomości co to tak
      naprawdę znaczy. Nie zna wagi tych słów. Może ta pani jest zbyt nerwowa??? albo
      sama była bita???? NIE NADAJE SIĘ WOBEC TEGO DO OPIEKI NAD MALUSZKAMI!!
      Normalny skandal.
    • abeatab Re: Klapsy w przedszkolu.... 27.01.07, 17:12
      ja bym proponowala porozmawiac z pania dyrektor tego przedszkola i ustalic kto
      podejmuje decyzje o tym ktore dziecko trafia do jakij grupy. trzeba ,
      przynajmniej sprobowac, poprosic dyrektorke, by przydzielila nasze dziecko do
      grupy tej pani, ktora ono lubi. jezeli pani syn trafi do grupy tej nielubianej
      pani, to znow moze cos powiedziec (jak to dziecko) i dostac kolejne klapsy.
      jezeli nie pomoze prosba o przydzielenie dziecka do grupy lubianej pani, to ja
      na Pani miejscu zmienilabym przedszkole. nikt nie ma prawa bic nieswoich
      dzieci. a niektore przedszkolanki niezbyt sie przejmuja nie swoimi dziecmi i
      dla nich klaps, to najprostrza metoda wyegzekwowania czegos od dziecka.
      • misia_mama_ptysia hmmmm 29.01.07, 13:09
        Hmmmm, w naszym przedszkolu jest podejrzenie trzepania spodni/ nowa odmiana
        klapsów po pupie/, bicia po rączkach i główce. I co? Jeden z rodziców zadzwonił
        do kuratorium /po raz kolejny zresztą/, nie wiem czy w sprawie bicia, ale wiem
        że chodziło o jedną z pań. Owa pani wyżaliła się rodzicom, na skutek czego
        rodzice podjęli inicjatywę, aby wystosować list"dziękczynny" do kuratorium. W
        liście rodzice stwierdzili , że dzieci są niesforne, niegrzeczne i wymagają
        surowych kar, natomist pani, na którą są skargi jest lubiana etc i nie stosuje
        kar cielesnych wobec naszych dzieci. Nie cytuję dosłownie bo tylko raz czytałam
        ten list. Nie podpisałam go, bo mam do pracy tej pani wiele zastrzeżeń, ale
        dzięki temu rodzice mają już pewność , że to ja jestem tą czarną owcą która
        zakłóca święty spokój pani przedszkolance/o tym pani informowała rodziców już
        miesiąc wcześniej/. Dodam, że osoba która dzwoniła podpisała sie na liście , a
        z kolei rozmowy z dyrekcja niczego nie wnoszą. Kuratorium też nic nie robi /
        były telefony, potem list pochwalny- dla mnie to sygnał, że coś się dzieje; dla
        kuratorium nie/.
        Zdumiewa mnie to ,że rodzice nie próbowali pytać innych co takiego się dzieje,
        w czym jest problem. Baaa, rodzice swoja postawą kwestionowali prawo innego
        rodzica do zawiadomienia kuratorium o sytuacji w przedszkolu. Pozwalają nawet
        na stosowanie "trzepania spodni", a tyle sie mówi o biciu, że agresja rodzi
        agresję. W całym przedszkolu panuje przyzwolenie na takie metody, a i niestey
        przyzwolenie dają również rodzice, nie tylko brakiem reakcji, ale i zarzutami
        wobec tych rodziców którzy próbują coś zrobić.
        Jedno przedszkole - jedna grupa, a tak odmienne zdania.
    • marghe_72 Re: Klapsy w przedszkolu.... 29.01.07, 13:19
      to niedopuszczale, zeby przedszkolanka karała dzieci klapsem
      NIC jej nie usprawiedliwia
    • iberka A druga strona? 08.02.07, 09:28
      To,że pani uderzyła malucha to poważne, bo uwazam,że dziecko jeśli już w ogóle
      miałoby dostac klapsa to tylko od rodzica a nie od Pani w przedszkolu. Nerwy
      nerwami ale to jednak pedagog i przez kilka lat uczyła się o tym,że klaps nic
      nie da.
      Ale....zawsze jest ale i mnie od razu nasuwa się pytanie: dlaczeg dziecko mówi
      do Pani nauczycielki,że jest głupia? Nawet jeśli to maluch mający 3 lata to
      należy porozmawiać w miarę możliwości co t znaczy "głupia" i dlaczego obraża
      nauczycielkę?
      Wina jest po obu stronach i obie należy sprawdzić

      Iza
    • mama.kasia Re: Klapsy w przedszkolu.... 13.02.07, 09:42
      Według mnie, jesli ta Pani to zrobiła, to będzie to robić niezależnie od
      upominania ze strony rodziców. Ja bym radziła sie przełamać i pójść do
      dyrektorki. Oby ta druga nie miała podobnego podejścia do dzieci. Klaps to tez
      bicie, to też przemoc, więc jak i to nie poskutkuje, to do kuratorium. Albo
      pani się zmieni albo do widzenia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka