mamadacja
02.08.06, 16:28
Nie wiem co myśleć. Synek od wczoraj poszedł do przedszkola, ma 4 lata. Rano
grupą zajmuje się Pani, którą synek bardzo polubił i bez problemu sam zostaje
w przedszkolu. Ale koło południa panie się zmieniają i tu zaczyna się problem.
Mianowicie już wczoraj synek stwierdził, że tej drugiej Pani nie lubi, a
dzisiaj po wyjściu, powiedział, że pani dała mu klapsa. Spytaliśmy synka
dlaczego to zrobiła (Pani o niczym nas nie poinformowała jak odbieraliśmy syna
i sprawa wyszła na jaw już w domu), i mały przyznał, że powiedział pani,że
jest głupia. My nie stosujemy klapsów jako metody wychowawczej, choć rozumiem,
że komuś mogą puścić nerwy. Nie wiemy jak zareagować, tym bardziej, że z
Panią kontakt jest utrudniony-syna zabieramy o 13-14 a pani w tym czasie
zajęta jest dziećmi. Druga z pań na synka nie narzeka, jest zadowolona - mówi
że jest grzeczny. Na razie grupy są połączone, od września dzieci trafią do
właściwych - boimy się że mały trafi na nielubianą panią. Jak to rozegrać ? I
co robić?