Dodaj do ulubionych

smutne to...:(

18.06.07, 21:56
jak czytam to forum to zastanawiam sie, co tak naprawde interesuje rodziców w
przedszkolu...czy tylko sytuacje powiedzmy konfliktowe...jak daleko
uczestniczycie wżyciu waszego przedszkola,albo choc grupy waszego dziecka....

moje dziecko chodzi do dobrego przedszkola, mamusie lataja do pani dyrektor z
róznymi pierdołowatymi problemami...a...

a dzis było zebranie podsumowujace rok pracy z dziecmi...sukcesy porazki,
osiagniecia...i co...otóż były 2 mamy....w tym ja....smutne nie....

smutno było pani, ze mamy olewaja tak naprawe jej prace, bo kogo obchodzi co
robia z dziećmi przez rok?...
w srode jest zebranie rady rodziców...nie wiem co zrobic zeby przyszli, a nie
tylko marudzili ,ze płacic muszą....czy nikogo nie interesuje co sie dzieje z
jego kasa....?
to taka jak dla mnie smutna dygresja...
Obserwuj wątek
    • kerstink Re: smutne to...:( 19.06.07, 07:46
      Ale czy tak jest zawsze ? Bo moze po prostu rodzice sa zajeci, maja jeszcze
      wiecej dzieci, maja swoja prace, maja dom na glowie. Mysle, ze 2 rodzicow na
      zebraniu to jakis nieszczesliwy zbieg okolicznosci.

      My bardzo cenimy prace pan z przedszkola, staramy sie chodzic na zebrania i
      wspolne przedsiewziecia. Z drugiej strony mam czasem wrazenie, ze to jakies
      nieporozumienie, zeby dziecko bylo przyjete pod warunkiem ze rodzice pracuja, a
      pozniej sa zorganizowane spotkania o godz. 15.30. Kto tak pracuje ? No ale tez
      rozumiemy, ze panie koncza swoja prace o 17.00, wiec jakos zawsze znajdziemy
      jakis zloty srodek.
    • justi54 Re: smutne to...:( 19.06.07, 09:42
      A może do rodziców nie trafiło zawiadomienie o zebraniu. U nas zasada jest taka
      odpowiednio wcześniejwywieszane jest ogłoszenie na ogólnej tablicy, na
      tablicach poszczególnych grup wiekowych i na tablicy z jadłospisem (tą czyta
      każdy rodzic nie ma siły żeby nie zauwazyć zawiadomienia o zebraniu). Każde
      dziecko wykonuje też własnoręcznie zaproszenie dla rodziców a do rodziców
      dzieci nieobecnych dzwoni osobiście pani dyrektor. Druga spraw to godziny
      rozpoczęcia zebrania. U nas zaczyna się też wcześnie około 16.00 ale to
      dlatego, że rodzice będąc na zebraniu sa spokojni bo dzieci sa pod opieką
      jednej z nuczycielek z innej grupy. Tak więc nie trzeba organizować w tym dniu
      opieki nad dzieckiem udając się na zebranie i mogą wtedy przyjść oboje rodzice.
      Bardzo sobie chwalimy ten system. Dzieci są pod opieką tak długo jak długo trwa
      zebranie.
      • kerstink Re: smutne to...:( 19.06.07, 09:51
        Musze cie rozszarowac, nie czytam jadlospisu ... wiem, ze jedzenie tam jest
        dobre dla dziecka.
        • justi54 Re: smutne to...:( 19.06.07, 10:01
          Ja też wiem, że jedzenie w naszym przedszkolu jest dobre, ale jadłospis czytam
          z innych względów. Należę do matek "wpychajacych" dziecku drugi obiad w domu i
          nie chcę aby dania się powtarzały. Albo jeśli w przedszkolu na śniadanie jest
          jajecznica to wiadomo, że nie podam jej w tym dniu na kolację. Dlatego w
          poniedziałek studiuję szczegółowo jadłospis na cały tydzień i pod to planuję
          nasze jedzenie.
          • kerstink Re: smutne to...:( 19.06.07, 10:06
            Rozumiem.
          • mallard Re: smutne to...:( 19.06.07, 11:27
            justi54 napisała:

            > Dlatego w poniedziałek studiuję szczegółowo jadłospis na cały tydzień i pod
            > to planuję nasze jedzenie.

            Ty to masz odjazd... smilesmilesmile
            • justi54 Re: mallard 19.06.07, 11:45
              Dlaczego odjazd? Jesteś niemiły. Wiem, że robi tak wielu rodziców bo niby
              dlaczego mam karmić małego tym samym co miał w danym tygodniu w przedszkolu.
              • kerstink Re: mallard 19.06.07, 11:54
                Napewno duzo milosci w to wlozysz, tez chcialabym, zeby ktos mi tak gotowal ...
                • justi54 Re: kerstink 19.06.07, 12:13
                  U mnie z tym gotowaniem to chłodna kalkulacja bo odkąd zmieniłam pediatrę
                  sympatyczkę antybiotyków na lekarkę zwracajacą dużą uwagę na prawidłowe
                  odżywianie to choroby małego mineły. Ubiegły rok to tylko 6 dni nieobecności na
                  całe 10 miesięcy przedszkola, a w tym roku 7 nieobecnoći bo dopadła go
                  szkarlatyna. Zresztą poźne macierzyństwo (z premedytacją zresztą) ma w sobie
                  pewną dozę szaleństwa.
              • mallard Re: mallard 19.06.07, 17:35
                justi54 napisała:

                > Dlaczego odjazd? Jesteś niemiły.

                Nosz Justi, a nie widzisz tych trzech uśmiechniętych gąb w moim poście?! Nie
                znasz mnie?! wink
                Mądrze robisz i nie masz odjazdu, o!
                • justi54 Re: mallard 20.06.07, 09:46
                  Faktycznie nie zwróciłam uwagi na uśmiechnięte gębulki. Twoje posty zwykle były
                  bardzo dowcipne, ale ten odebrałam jakby nie od ciebie. Dzisiaj jestem w
                  totalnym psychicznym dołku więc nie dobijaj mnie.
                  • mallard Re: mallard 20.06.07, 11:31
                    justi54 napisała:

                    > Dzisiaj jestem w totalnym psychicznym dołku więc nie dobijaj mnie.

                    No wiesz?! Nigdy to nie było moim zamiarem!
                    A dołkowi się nie daj! Co?! Twój synek ma po przedszkolu spotkać się z ponurą
                    mamusią?! smilesmilesmile
                    • justi54 Re: mallard 20.06.07, 13:46
                      To właśnie z powodu małego jestem w takim dołku. W nocy miał pierwszy raz w
                      życiu krwotok z nosa i bardzo się martwiłam. Po położeniu zimnego kompresu
                      przeszło i zasnął. Rano poszedł jak skowronek do przedszkola bo bardzo chciał,
                      tyle się teraz ciekawych rzeczy dzieje, a po nocnej przygodzie ani śladu. Ale
                      ja panikarą straszną jestem jeśli chodzi o jego zdrowie. Po południu lub jutro
                      obowiązkowo do lekarza.
                      • mallard Re: mallard 20.06.07, 14:21
                        justi54 napisała:

                        > Ale ja panikarą straszną jestem jeśli chodzi o jego zdrowie.

                        Jak każda normalna mamusia wink.
                        Słuchaj, a może on po prostu wrażliwy jest. W technikum miałem kolegę - kawał
                        chłopa, ale jak pociągnął mocniej nosem, to krew mu szła "z obu luf" smile. Ile
                        razy było tak, że wchodzę do klasy, a Zbychu siedzi z głową zadartą do góry
                        (nie żeby taki zarozumiały był... smile)
    • zocha72 Re: mam identyczne odczucia 19.06.07, 09:59
      Niestety mam takie samo zdanie. Moje dziecka w tym roku idzie do 3-latków. Przy
      ogłaszaniu wyników rekrutacji w przedszkolu były wszystkie informacje dotyczące
      spotkania rodziców dzieci pierwszy raz idących do przedszkola. Dyrektorka nawet
      wydrukowała kartki z informacją i wystarczyło tylko je zabrać ze sobą, nic nie
      notować - podane na tacy. Spotkanie wyznaczono za ponad miesiąc od ogłoszenia
      wyników na godz. 18.00. Czy możecie sobie wyobrazić, ze nie było ponad połowy
      rodzioców!! Dla mnie to sytuacja CHORA. Nawet jeżeli się pracuje to można z
      miesięcznym wyprzedzeniem tak sobie ustawić pracę, żeby na 18.00!!! do
      przedszkola na spotkanie przyjść. Przecież nie tylko o to chodzi, że taka
      postawa ignorujemy nasze własne dzieci, ale przede wszystkim nauczycielki w
      przedszkolu, które po godzinach pracy zostały na spotkanie z rodzicami,
      przygotowały się do niego i zostały po prostu OLANE!! Te osoby przecież będa
      opiekować się naszymi dziećmi, należy się im bezwzględny szacunek, bo oddają
      naszym dzieciom serce. Szkoda gadać.
      • bea.bea Re: mam identyczne odczucia 19.06.07, 10:10
        no własnie...nasze spotkania tez zawsze organizowane sa o godz 17-18...do tego
        rodzice moga zostawić wszystkie dzieci...nawet te nieprzedszkolne w drógiej
        sali....i co ???...no nic...

        a potem czytamy w postach...
        - durne prezety na gwiazdke, na dzień dziecka, przecież płace na RR a
        przedszkole sie nie stara....jakby chodziła jedna z dróga to by wiedziała, ze to
        nie przedszkole wydaje ta kase, tylko rodzice

        - nie wiem co robia moje dzieci na zajeciach.....a na "wywiadówce" nikogo
        -
        a miło jest popatrzec na teczke osiagnięc własnego dziecka...jak naprzykład
        malował ludzika na poczatku raku a jak teraz....jak rysował zbiory...jak
        powolutku uczył sie liczyc...

        w natłoku codziennych spraw nawet tego specjalnie nie zauwazamy, nawet nie
        zauwazamy ile pracy włozyła pani by nasze dziecko lepiej sie rozwijało....

        no kurcze ...po takim spotkaniu moge zrozumiec panie, ze im sie odechciewa
        chcieć...bo kazdy potrzebuje "marchewki"...a jej praca to nie tylko pilnowanie
        naszych dzieci by sie nie pozabijały, i podcieranie im pupy, czy karmienie na
        posiłkach....

        • yoka1 Re: mam identyczne odczucia 19.06.07, 10:31
          a ja pzrestałam chodzić, gdy naszego małego przenieśliśmy do innego przedszkola bliżej domu, bo jestem niezadowolona z traktowania mego synka jak debila przez panie, poniżania, sadzania go oddzielnie, wręczania mu tylko autek do zabaawy,b o"jesteś za malutmni i nie umiesz". Ma 5 lat i opóźnienie mowy, co panie poczytują za opóźnienie w rozwoju. Bardzo żałuję, że przeniosłam dziecko z innej placówki oddalonej sporo od domu, do tego bliższego, bo zrobiłam mu wielką krzywdę. I dlatego nie uczestniczę w życiu tego właśnie przedszkola i nie zamierzam, w tamtym odległym byłam zawsze na wszystkich spotkaniach, występach bo widziałam chęci pań i swego dziecka, a tu nie widzę. Smutne to, ale czasami jest druga strona medalu, niestety.
          • bea.bea Re: mam identyczne odczucia 19.06.07, 10:37
            to szczerze powiem nie rozumiem twojej postawy.....w takim przypadku chyba
            chodziłabym ze zdwojona siłą...smile...
            bo nie bedą z mojego dziecka palanta robić...
            a jak nie chodzisz to jest lepiej????
            • justi54 Re: mam identyczne odczucia 19.06.07, 10:47
              Ja też bym chodziła i to wręcz upierdliwie. A dlaczego pozwalasz aby twoje
              dziecko chodziło do takiego przedszkola i było tak traktowane?
              • krasulas Re: mam identyczne odczucia 19.06.07, 13:59
                Co do zebrań - u nas z obecnością w miarę ok, ALE!! Na 3 zebraniach obecnych
                było 60-70% rodziców. W zastępstwie bywały babcie...
                Ale co z tego, jak na ok.18 matek (wszystkie otwierały buzie - ale w celach
                konsumcjibig_grin), tylko 3-4 aktywnie uczestniczyły w zebraniach. Padały pytania,
                były problemy... a jednak. Siedziały (i to wcale niektóre nie przemęczone
                pracą) i gapiły się jak ciele... A po paru dniach już klepały dziobami i
                pretensje miały o wszystko (oczywiście tylko w szatni). Dla mnie jak z innego
                świata! Nie twierdzę, że jestem wielką organizatorką, nie pcham się do RR, ale
                pomagam jak mogę. Wszelkie imprezy jak Mikołajki, bale, Dzień Matki itp (grupa
                Maluchów) to total niewypał - kiepski klimat, zero pomysłów. Jakoś tak nie miło
                to wszystko wyszło - na miejscu Pań (zmieniła się główna Pani w ciągu roku -
                co też stworzyło problemy) - byłoby mi przykro.
                Mnie pociesza jeden fakt - i tu brzydko z mojej stronysmile) - że moje dziecko
                trafi teraz do innej grupy (powtarza Maluchy) - i może będzie przynajmniej
                weselej? Może...big_grin
                pzdr
                • justi54 Re: mam identyczne odczucia 19.06.07, 14:16
                  A może powinnaś startować do RR jeśli masz chęci i możliwości pomocy. W fazie
                  przygotowań każdą z wymienionych przez ciebie imprez można wspólnymi siłami
                  przekształcić w coś atrakcyjnego i wcale nie są do tego potrzebne piniądze jak
                  mogą sądzić niektórzy rodzice. A druga sprawa należy znaleść kogoś kto
                  zwyczajnie wszystkim pokieruje np. wykona telefony do rodziców, pojedzie
                  samochodem i coś zakupi itp. No i ta osoba powinna być odporna na krytykę
                  (otwarta też), ale nie przejmować się zbytnio uwagami "leniwych" rodziców.
                  • krasulas Re: mam identyczne odczucia 19.06.07, 21:16
                    smile pomagam jak mogę - w sumie wynikało to z faktu, że moja najmłodsza była.
                    Nie chcę startować do RR, lubię dsziałać i pomagać (dałam darowiznę materialną,
                    masę gadżetów z pracy - kontakt tylko z dyr. i wychowawcą)) i lubię jak inni
                    robią to ze mną (oczywiście Ci co mogą i chcą). Ale nieraz... potrzeba minimum
                    woli/chęci/zapału/siły aby nawiązać współpracę. I może być tak miło - z byle
                    jakiej zabawy może powstać przemiłe spotkanie - a dzieci będą szczęśliwsze.
                    Pozdrawiam i życzę wszystkim Mamom wiele radości z przedszkolenej edukacji
                    Pociechbig_grin
              • yoka1 chcę przenieść, ale... 19.06.07, 15:05
                chodzę i rozmawiam z paniami, ale nie zamierzam udzielać się w dodatkowych spotkaniach, o tym chyba jest wątek?. Aprzenieść, to łatwo powiedzieć, we Wrocławiu w dobie elektronicznej rekrutacji graniczy to z cudem, walczę od 2 m-cy o miejsce w innych przedszkolu, bezskutecznie jak dotąd, bo zabrakło 800 miejsc normalnie dla rodziców składających podanie w czasie, a co dopiero mówić o przeniesieniu. Ale jak tylko się uda, to uciekamy z tego strasznego przedszkola, którego jedynym plusem jest położenie blisko naszego domu i to, że jest budynkiem 5-letnim, ale to nie zrekompensuje braku kompetencji pań. I to jest smutne najbardziej.
                • malylos życie przedszkola. 20.06.07, 11:46

    • malylos Re: smutne to...:( 20.06.07, 11:58

      Hej
      u mnie jest innego rodzaju problem , wręcz brak kontaktu z paniami z grupy,
      bo pani wychowaczyni pracyje od 7 do 12. niania do 15, dziecko rano trafia na
      przejsciówkę, po południu też . Więc panie umywają ręce bo to dzieci nie ich
      więc nic nie wiedzą. a Jak już mieliśmy wczoraj pożegnanie była okazja do
      rozmowy to się okazuje, ze dziecko praktycznie odstaje bo jest upartą
      dziewczynką bawiąca się tylko z chłopcami, nie wykazującą żadnej własnej
      inicjatywy ani chęci współpracy z nikim. nie mówiąc już o tym, ze moim błędem
      jest zapisanie dziecka na czas lata do przedszkola. a skąd ja niby mam wiedziec
      kiedy dostanę na 100 procent urlop? żeby wyjechać gdziekolwiek,
      żadnej pochwały tylko nagany.
      Dziecko ciągle chodzi zakatarzone nawet po powrocie z choroby raz dwa łapie
      katar, bo jest albo co chwilę przeciąg robiony przez panią albo lata z gołymi
      schabami w krótkim rękawku jak piździ na dworze. to jak ma być zdrowa? Albo
      problemem jest podciągnięcie galotów u maluchów po ubikacji.
      już nie wiem, co robić
      nigdy nie miałam do czynienia z malymi dziecmi, nie znam zabaw czy wierszyków
      piosenek, nie wiem jak jej pomóc się rozwijać , zwłaszcza ze nawet córka nie
      chce zeby jej poczytac bajki
      • justi54 Re: malylos 20.06.07, 13:28
        Pani nauczycielka każdej grupy powinna mieć raz w tygodniu o stałej porze
        dogodnej dla rodziców oczywiście dyżur. U nas tak jest a jesli komuś z rodziców
        nie pasuje z góry ustalony termin to może umówic sie o porze dogodnej dla obu
        stron. Tak informacja o dyżurach poszczególnych nauczycielek wisi sobie przez
        okrągły rok na tablicy ogłoszeń. Cała reszta twojego postu też świadczy o
        fatalnej kadrze nauczycilskiej. Jak problemem może być i to w maluchach pomoc w
        korzystaniu z toalety - u nas od tego jest pomoc nauczycielki. Co do twoich
        umiejetności po prostu normalnie baw się z dzieckiem w codzienne domowe
        czyności, róbcie wszystko razem a zabawa będzie przednia. Zreszta dziecko samo
        wciągnie cię w swoje zabawy.
      • nauczycielka_przedszkola Re: smutne to...:( 20.06.07, 16:25

        > u mnie jest innego rodzaju problem , wręcz brak kontaktu z paniami z grupy,
        > bo pani wychowaczyni pracyje od 7 do 12. niania do 15, dziecko rano trafia na
        > przejsciówkę, po południu też . >

        Po opisie sadze,ze jest to przedszkole prywatne (bo w panstowowym nie moze byc
        sama niania bez nauczycielki a jesli nauczycielka pracuje krocej np do 15.30 to
        raz w tygodniu ma dyzur popoludniowy na kontakty z rodzicami).Wiec nie macie
        zadnego wplywu na godziny pracy personelu?Moim zdaniem to niedorzeczne nie moc
        porozmawiac z nauczycielką swej pociechy.
        Pozdrawiam
        • malylos Re: smutne to...:( 21.06.07, 07:49
          Niestety jak najbardziej jest to przedszkole samorządowe państwowe , dyżurów -
          nie słyszałam, zeby któraś tam siedziała.z pania jest naprawde ciężko
          porozmawiać udało mi się tylko kilka razy w ciągu roku jak szłam później
          odprowadzić córkę.po godzinie 7.
    • zo_79 Re: smutne to...:( 20.06.07, 20:01
      Będę czepiać się słówek. Tak trochę obok tematu. Dlaczego wiecznie piszecie o
      mamach na zebraniach, o braku mam na zebraniach, mamy to, mamy tamto, mamy
      rozmawiają, nie rozmawiają, udzielają się lub nie. Myślałam, że te czasy się
      już skończyły, kiedy to styrana matka chodziła na wywiadówki a ojciec w tym
      czasie siedział w domu przed telewizorem. Drażni mnie wybitnie takie
      mamuśkowanie. Przecież tych ojców na zebraniach dzięki Bogu jest całkiem sporo
      i patrząc po naszym przedszkolu aktywnie włączają się w życie przedszkola.
      • kerstink Re: smutne to...:( 21.06.07, 07:32
        No, roznie bywa. I nie oszukujmy sie co do 'czasow', ktore mialy sie konczyc.

        Natomiast z wlasnego doswiadczenia wiem, ze jak mama chodzi na zebranie jest to
        oczywiste, jak tata chodzi, to sie go chwali - takie zycie. Wyciagnelam z tego
        wniosek: wysylam regularnie meza, bo w domu mam co robic.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka