Dodaj do ulubionych

przedszkole - potrzebne trzylatkowi?

21.06.07, 12:35
Choć mój synek nie ma jeszcze 2lat, tak się ostatnio zastanawiam, czy
rzeczywiście posłanie trzylatka do przedszkola jest takie rewelacyjne dla jego
rozwoju. Może jest tu ktoś, kto z premedytacją opóźnił posłanie dziecka do
placówki edukacyjnej o rok, dwa? Zaznaczam, że nie chodzi mi o sytuacje
życiowe typu "tak wyszło, bo taniej, a i tak jestem w domu" albo "babcia
bardzo chciała się zajmować". Może macie doświadczenie, że trzy-, czterolatek
może się też dobrze rozwijać społecznie w kontaktach z dziećmi z piaskownicy,
rodzeństwem i dalszą rodziną? Mnie szczerze mówiąc denerwuje myśl, że miałabym
oddać dziecko na takim fajnym etapie rozwoju, jak trzylatek do instytucji. No
i jak widzę czasem te gazetki w przedszkolu - np. 30 identycznych obrazków to
czasem myślę, że lepiej byłoby to skserować, a dzieci zająć czymś bardziej
twórczym.
Obserwuj wątek
    • verdana Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 21.06.07, 12:40
      Ja - najstarszy syn nie nadawał sie do przedszkola jako trzylatek - bał się
      dzieci.
      Corak umarłaby chyba , jako trzylatka z nudów w domu, bez bandy kolegów.
      Najmłodszy świetnie radził sobie w żłobku jako 11-miesieczniak. Wszystko zależy
      od dziecka, nie od zasady.
      • sotto_voce Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 21.06.07, 18:43
        > Ja - najstarszy syn nie nadawał sie do przedszkola jako trzylatek - bał się
        > dzieci.
        Trochę się nieprecyzyjnie wyraziłam. To bym właśnie też zakwalifikowała jako
        "konieczność życiową", wiadomo nie nadaje się - nic na siłę.
        • verdana Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 21.06.07, 21:00
          Na upartego mogłabym go dać, tak strasznie się nie bał, tylko uważalam, ze
          lepiej mu będzie w domu.
    • makurokurosek Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 21.06.07, 12:47
      hej nie mam co prawda trzylatka, za to dwulatkę, chodząca do żłobka. sądzę, że
      dzieci jeżeli mają codzienny kontakt z innymi dziećmi, razem z rodzicami bawią
      sie w zabawy ruchowe typu: ciuchcia, stary niedźwiedź, krasnoludki etc.,
      rozwijają swoje umiejętności manualne poprzez malowanie kredkami, farbami ,
      zabawę z plasteliną , ugniatanie i przyklejanie kulek papierowych nie tracą
      niczego nie idąc do przedszkola. Wiele ludzi mówi, że ich dzieci po pójściu do
      tych instytucji wiele się nauczyło i to prawda , ale niestety często w domu
      brakuje właśnie wspólnych zabaw ruchowych i manualnych, dziecko zostaje samo z
      zabawkami , więc trudno aby nauczyło się wierszyków czy wiązania butów.
      • molla7 Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 21.06.07, 12:54
        przedszkole jak nazwa wskazuje przygotowuje do szkoły. Bo jest to proces
        złożony. Zajęcia manualne usprawniają koordynację oko->mózg->ręka, tak
        potrzebna do nauki pisania itp, zajęcia w grupach uczą wspólpracy i zycia w
        grupie.
        Moze są dzieci, które nie chodząc do przedszkola, zerowki swietnie sobie radzą
        w szkole ,niemniej jednak przedszkole daje wiele.
        A czy 3-latkowi potrzebne jest przedszkole to sprawa indywidualna. Moja córka
        popłakałaby sie, gdybym jej oznajmiła, że we wrześniu jednak nie pójdzie do
        przedszkola.
        • makurokurosek Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 21.06.07, 14:18
          sądzę, że rodzice są wstanie przygotować dziecko do szkoły , zapewniając mu
          codzienny kontakt z rówieśnikami oraz zabawy manualne, niestety zazwyczaj jest
          tak, że na to rodzic nie ma czasu lub ochoty.
        • sotto_voce Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 21.06.07, 18:48
          > przedszkole jak nazwa wskazuje przygotowuje do szkoły.
          A wiesz, że właśnie to mi się właśnie nie podoba w polskim systemie oświaty? Że
          etap edukacji nie jest po to, żeby dać człowiekowi najlepsze kompetencje
          potrzebne w danym momencie, tylko po to, żeby przygotować do następnego etapu. A
          ten następny też nie daje tych kompetencji, bo przecież nie zdążyłby przygotować
          do jeszcze następnego.
    • jola_ep Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 21.06.07, 12:54
      > Może jest tu ktoś, kto z premedytacją opóźnił posłanie dziecka do
      > placówki edukacyjnej o rok, dwa?

      Ja. Choć nieposyłanie wyszło mi drożej. Starsza poszła IMHO za wcześniej (w wieku trzech lat). Dlatego w przypadku synka poczekałam, aż zacznie się nudzić w domu - zaczął gdzieś po ukończeniu 4 lat i trudno było przegapić ten etap smile

      Rezulata: trudny debiut starszej (bo za wcześnie, jak dojrzała, to uwielbiała przedszkole). Debiut młodszego niemal bezproblemowy smile

      Pozdrawiam
      Jola
    • marghe_72 Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 21.06.07, 14:39
      Corka poszła do przedskzola jak miała 3 lata
      mogłam jej nie posyłac, bo obijam się w domu
      ale ja nie byłabym w stanie zapewnić jej takiej rozrywki / edukacji jaką
      zapewnia przedszkole

      Ciesze sie , ze poszła. Wydaje mi się, za naprawdę sporo zyskała
      • myelegans Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 21.06.07, 15:11
        Synek bedzie mial 3 lata we wrzesniu, zal mi troche poslac go na caly etat do
        prezdszkola, wiec pojdzie tylko na 2-3 dni po 4 godziny do poludnia. Zaczniemy
        od tego, zobaczymy jak mu bedzie, jak nie bedzie gotowy, to nie mam nacisku,
        odczekam rok i sprobujemy ponownie.
        Chodzi na grupy zabawowe z dziecmi, codziennie do parku, z tata na basen raz na
        tydzien i gimnastyke, wiec tydzien ma wypelniony.
        • marghe_72 Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 21.06.07, 21:06
          myelegans napisała:

          > Synek bedzie mial 3 lata we wrzesniu, zal mi troche poslac go na caly etat do
          > prezdszkola, wiec pojdzie tylko na 2-3 dni po 4 godziny do poludnia.
          Zaczniemy
          > od tego, zobaczymy jak mu bedzie, jak nie bedzie gotowy, to nie mam nacisku,
          > odczekam rok i sprobujemy ponownie.

          Córka miała chodzić tylko kilka godzin
          Drugiego dnia sama stwierdziła, , że "zmieniła zdanie i że chce zostawac na
          leżakowaniu" smile

          Dziś zakończyłysmy edukację przedszkolną. Szybko mineło.. ech.
          NIe żałuję, wręcz przeciwnie.
          Widzę same plusy
          i dla niej i dla siebie smile
    • iwoniaw Jestem żywym przykładem :-D 21.06.07, 16:14
      > Może macie doświadczenie, że trzy-, czterolatek
      > może się też dobrze rozwijać społecznie w kontaktach z dziećmi z piaskownicy,
      > rodzeństwem i dalszą rodziną?

      Sama jestem już matką dzieciom, do przedszkola nie chodziłam, na swój rozwój
      społeczny ani żaden inny nigdy nie miałam powodu narzekać. Mojego obecnie
      3-latka NIE poślę od września do przedszkola i nie uważam, żebym go pozbawiała
      czegoś istotnego.
      • kropkacom Re: Jestem żywym przykładem :-D 21.06.07, 17:13
        Ja też nie chodziłam do przedszkola. Żadnych problemów później nie miałam.
        Mam wrażenie że w tej chwili zrobiła sie istna moda na posyłanie dzieci do tych
        placówek. Kiedyś chodziły tam głownie maluchy, których oboje rodzice pracowali.
        Dzisiaj przedszkole traktuje sie jak kurs przygotowawczy przed pójściem do
        zerówki czyli do szkoły. Nie posłałaś córki\syna? W mentalności wielu - obniżasz
        mu szanse na starcie. Ja w to nie wierze.
        Na dzień dzisiejszy widzę że moje dzieci umieją tyle samo co rówieśnicy oddawani
        na osiem godzin do przedszkola. Jedyne w czym widziałam zacofanie to
        nieznajomość przez moją córkę Barbie.

        • sotto_voce Re: Jestem żywym przykładem :-D 21.06.07, 18:54
          > Ja też nie chodziłam do przedszkola. Żadnych problemów później nie miałam.
          A ja właśnie chodziłam i moja mama twierdzi, że się cofnęłam - przestałam
          "umieć" jeść nożem i widelcem, zubożyło mi się słownictwo itp. (prawdopodobnie w
          ramach wtapiania się w grupę). A jak zaczęłam miałam 4,5 roku. Dlatego mnie ten
          temat interesuje. Najbardziej mnie ciekawi ten mityczny "rozwój społeczny", bo
          dziecko mam na razie jednosmile
          • fogito Re: Jestem żywym przykładem :-D 21.06.07, 20:26
            Ja poslalam swojego trzylatka do przedszkola na 4 godziny dziennie, bo zaczelo
            mu sie wyraznie nudzic z mamusia i bardzo chcial do dzieci. Kiedy go
            zaprowadzilam to poszedl do dzieciakow i tylko pomachal mi na "do widzenia".
            Bardziej mi sie chcialo plakac niz jemuuncertain Zdecydowalam sie na wybor opcji pol
            dnia przez pierwszy rok, bo nie uwazam, ze dziecko w tym wieku powinno siedziec
            8 godzin w przedszkolu jak moj maz w biurze - chociaz on siedzi chyba dluzej.
            Nie wiem jak to sie dzieje, ze w polskim szkolnictwie jest tak, ze dzieci w
            przedszkolach siedza dluzej niz na przyklad dzieciaki z pierwszych klas
            podstawowek. Czasami przeciez maja zaledwie lekcje do 12:00. Nie wiem co
            rodzice robia z tymi dziecmi pozniej, ale reasumujac czasami wymagamy wiecej od
            trzylatkow niz siedmiolatkow - bo nie wszystkie przedszkolaki spia w dzien.
            Jesli chodzi o plusy przedszkola, to moj jedynak nauczyl sie w ciagu miesiaca
            tzw. samoobslugi, ale pewnie dlatego, ze to przedszkole montessori i jest w nim
            duzy nacisk na samodzielnosc. Zdecydowanie przestal jeczec, ze mu sie nie chce,
            albo nie umie. Przyklad starszych dzieci jest w tym wzgledzie nieoceniony.
            Jesli chodzi o uspolecznienie to nigdy nie byl niesmialy wiec trudno mi cos w
            tym wzgledzie powiedziec, ale na pewno w przedszkolu jest duzo spokojniejszy
            niz w domu a dla mnie to duzy plus, ze potrafi sie skoncentrowac na zajeciach.
            Minusem sa czestsze infekcje, ale na szczescie lekkiego kalibru, wiec obywa sie
            bez antybiotykow. Zarazic mozna sie tez na placu zabaw, wiec w tej kwestii
            nigdy nic nie wiadomo.
            ps. ja tez zaczelam kariere szkolna dopiero od zerowki, ale wtedy w malej wsi
            nie bylo innej opcji i moja babcia musiala sobie radzic z dzieciakami w domu.
            Tez nie sadze, zeby czegos mi z tego powodu brakowalo, ale z pewnoscia babcia
            bylaby zachwycona, gdyby mogla nas wyslac na kilka godzin do przedszkola. Tak
            jak ja jestem zachwycona, kiedy mam te kilka godzin tylko dla siebie.
            • verdana Re: Jestem żywym przykładem :-D 21.06.07, 21:05
              A ja chodziłam do przedszkola bardzo krotko, w dodatku bylam jedynaczką. mąż
              miał dużo mlodsza siostre i też do przedszkola nie chodził.
              Oboje doszlismy do wniosku, ze bardzo, ale to bardzo zabraklo nam w życiu tego
              przedszkola. Oboje mielismy problemy w kontaktach z innymi dziećmi.
              Jesli chodzi o rozwój intelektualny, to akurat moj najmloszy, ktory poszedł do
              żlobka w wieku niemowlecym, miał w wieku 6 lat takie słownictwo, poziom
              rozwoju intelektualnego i spolecznego, że poszedł rok wczesniej do szkoly. Choc
              nikogo do żłobka akurat nie zachecam. Podobnie córka, ktora poszla do
              przedszkola mając niespelna trzy lata, dy miała 6 i badania psychologiczne, jej
              rozwój mowy został oceniony na 12 lat.
              • kropkacom Re: Jestem żywym przykładem :-D 21.06.07, 21:26
                > Jesli chodzi o rozwój intelektualny, to akurat moj najmloszy, ktory poszedł do
                > żlobka w wieku niemowlecym, miał w wieku 6 lat takie słownictwo, poziom
                > rozwoju intelektualnego i spolecznego, że poszedł rok wczesniej do szkoly. Choc
                > nikogo do żłobka akurat nie zachecam. Podobnie córka, ktora poszla do
                > przedszkola mając niespelna trzy lata, dy miała 6 i badania psychologiczne, jej
                > rozwój mowy został oceniony na 12 lat.

                Przypisujesz to wszystko przedszkolu. Czyli jakby do niego nie chodziły to nie
                miały by szansy na taki rozwój? Masz po prostu inteligentne i bystre dzieci.
                Rodzice i rodzina a także kontakty z rówieśnikami też są motorem rozwoju.
                • verdana Re: Jestem żywym przykładem :-D 21.06.07, 21:40
                  Nie, skąd wszystko przypisuję sobiesmile)))
                  Chodziło mi wyłacznie o to, że żłobek i przedszkole w niczym nie zaszkodziły.
                  • kropkacom Re: Jestem żywym przykładem :-D 21.06.07, 21:51
                    > Nie, skąd wszystko przypisuję sobiesmile)))
                    > Chodziło mi wyłacznie o to, że żłobek i przedszkole w niczym nie zaszkodziły.

                    smile)
                  • szarsz Re: Jestem żywym przykładem :-D 22.06.07, 09:15
                    verdana napisała:
                    > Nie, skąd wszystko przypisuję sobiesmile)))

                    big_grin
                    • szarsz Re: Jestem żywym przykładem :-D 22.06.07, 09:22
                      Jej, tak się obśmiałam, że nie napisałam tego, co chciałam napisać.

                      Mój mąż został posłany do przedszkola jako czterolatek i moja teściowa do tej
                      pory uważa, że to rok za późno.
                      Podobnież byly z nim straszne problemy, przedszkola nienawidził on okropnie,
                      mąż wołał do swojej mamy "co z ciebie za matka!!!" W końcu stanęło na tym, że
                      był zabierany przez babcię przed leżakowaniem.

                      Pytanie tylko, czy rok wcześniej byłoby łatwiej czy trudniej?


                      Ja z kolei edukację zaczęłam od żłobka, a mimo to do przedszkola chyba tez nie
                      chciałam. To znaczy nie pamiętam, żebym go nie lubiła, ale chorowałam "na
                      przedszkole" Pół godziny po przyprowadzeniu - wysoka gorączka, wymioty, telefon
                      do mamy, żeby mnie zabrała, a w domu nagle cudem dziecko zdrowiało smile
                      Problemy z nawiązywaniem kontaktów z rówieśnikami miałam bardzo długo...
                  • iwoniaw Ależ oczywiście, że nie szkodzi :-) 22.06.07, 09:58
                    > Chodziło mi wyłacznie o to, że żłobek i przedszkole w niczym nie zaszkodziły.

                    Pewnie, że przedszkole nie znaczy "uwstecznienie", nie o tym pisałam. Autorka
                    wątku pytała, czy możliwe jest normalne funkcjonowanie w starszym wieku, gdy się
                    było "pozbawionym" przedszkola. Zatem z perspektywy dziesięcioleci mogę śmiało
                    powiedzieć, że tak - i nie miałam problemów z adaptacją w grupie w wieku
                    szkolnym i późniejszym. Mąż (mój rówieśnik, zatem dobrze porównywalny) z kolei
                    do przedszkola chodził i... doświadczenia społeczne ma _niemal identyczne_ jak
                    ja. Zatem z pewnością gdyby była taka potrzeba, dziecko do przedszkola bym
                    posłała bez rozdzierania szat, gdy takiej potrzeby (póki co) nie ma - nie
                    zamierzam i nie uważam, żeby jedna lub druga opcja dawała lub odbierała dziecku
                    jakieś szalone perspektywy. wink
    • justi54 Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 22.06.07, 09:33
      Przedszkole dla 3 latka (zakładam, że jest do tego gotowy)to najlepsza rzecz na
      świecie. A co do 30 identycznych obrazków trafiłaś na leniwe nauczycielki albo
      taki był zamysł pedagogiczny. U nas też czasem dzieci dostają te same obrazki
      ale juz technika ich wypełnienia jest dowolna. Ktoś koloruje, ktoś maluje,
      wykleja itp.
      • marysienka110 Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 22.06.07, 11:20
        Ja jestem fanka przedszkola.
        Moj synek rozstaje sie ze mna z placzem ale wraca rozpromieniony. W miedzy czasie pani dzwoni i
        opowiada co i jak. Duzo sie bawia na dworze i kontakt z dziecmi tez jest niezastapiony.
        Kreatywni tez sa, wczoraj wylepiali obrazki z gipsu i muszli. Acha synus ma 2 prawie dwa latka
    • marta406 Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 22.06.07, 21:54
      krainawiedzy.pulawy.pl/
      • marta406 Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 22.06.07, 21:55
        Przepraszam wkleiła w zły wątekwink
    • sotto_voce Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 23.06.07, 09:16
      Z większości wypowiedzi wynika, że przedszkola są jednak ok, nawet dla maluchów.
      No cóż, ja po prostu pamiętam, że było nudno. Przykład : pani miała w programie
      nauczenie kolorów. Zorientowała się szybko, które dzieci już je znają (w tej
      grupie byłam też ja), po czym kazała im "się bawić", a z dziećmi z brakami w
      wiedzy siadała przy biurku z jakąś pomocą naukową typu kolorowe klocki i
      mozolnie tłoczyła im do głowy "to jest czerwony", "a teraz powtórz". Mam
      nadzieję, że teraz już tak nie bywa, tylko wszystkie dzieci są angażowane w
      zabawę np. "kto znajdzie najwięcej czerwonych piłeczek". No i chyba rzeczywiście
      jakimś światełkiem w tunelu są te przedszkola prowadzone wg nowych metod, jak
      montesoriańskie.
      A moja obecna styczność z przedszkolem wiąże się z tym, że mamy w jednym z nich
      lokal wyborczysmile I spieszę uzupełnić, że _wszystkie_ gazetki _zawsze_ tak
      wyglądają (a wybory bywały często ostatnio). Dlatego mnie to tak uderzyłosmile
      • marta406 Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 23.06.07, 16:02
        Mam takie pytanie czego oczekujesz od przedszkola? Czy uważasz że w przedszkolu
        panie powinny być nastawione głównie na edukowanie dzieci? Jeśli tak to raczej
        będziesz zawiedziona...
        Uważam, że przedszkole rozwija raczej zdolności społeczne. W domu córa może
        pobawić się ze mną w czytanie czy porobić eksperymenty chemiczne, w przedszkolu
        niech bawi się z dziećmismile

        Oczywiście można poradzić sobie bez przedszkola (szczególnie gdy ma się większą
        rodzinę lub znajomych z dziećmi w podobnym wieku). Nauczycielki (które ja znam)
        dostrzegają jednak dużą różnice pomiędzy dziećmi przedszkolnymi i tymi, które
        nigdy do przedszkola nie chodziły... Więc całkowite zastąpienie dziecku
        przedszkola wcale nie jest takie łatwe (trzeba włożyć w to dużo energii).
        Czy 3-latek powinien chodzić do przedszkola? Uważam że nie, jednak moja córa
        pójdzie do przedszkola na 5h dziennie. Będzie to małe prywatne przedszkole, do
        którego mam zaufanie!!! Córce bardzo brakuje kontaktu z dziećmi, mieszkamy w
        nowym mieście, nie mamy znajomych z dziećmi a jesienią i zimą place zabaw są
        puste...
        Psycholodzy mówią że najlepszy czas na puszczenie dziecka do przedszkola to 4
        lata (oczywiście każde dziecko jest inne). Jest to kolejny dowód że 3-latek nie
        musi chodzić do przedszkola. Myślę, że rodzic powinien kierować się intuicją.

        > No cóż, ja po prostu pamiętam, że było nudno. Przykład : pani miała w
        programie
        > nauczenie kolorów. Zorientowała się szybko, które dzieci już je znają (w tej
        > grupie byłam też ja), po czym kazała im "się bawić", a z dziećmi z brakami w
        > wiedzy siadała przy biurku z jakąś pomocą naukową typu kolorowe klocki i
        > mozolnie tłoczyła im do głowy "to jest czerwony", "a teraz powtórz". Mam
        > nadzieję, że teraz już tak nie bywa, tylko wszystkie dzieci są angażowane w
        > zabawę np. "kto znajdzie najwięcej czerwonych piłeczek". No i chyba
        rzeczywiści
        > e

        Ja mam podobne wspomnienia, siedzenie przy biurku i rysowanie szlaczków
        (przepraszam wykonywanie ćwiczeń przygotowujących do nauki pisaniawink. Od tego
        czasu wiele się zmieniło. W przedszkolach pracują miłe panie z powołania (a nie
        dlatego ze nie mogły znaleźć lepszej pracy). Wystarczy zobaczyć ile osób chce
        dostać się co roku na pedagogikę a jak to wyglądało kiedyś... Nawet państwowe
        przedszkola korzystają z pedagogiki np. Montessori lub innych nowoczesnych form
        edukacji. Przedszkola bardzo ewoluowałysmile
        • fogito Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 23.06.07, 16:26
          Jesli chodzi o edukacje w przedszkolu, to np. w przedszkolach montessori nie ma
          zabawek tylko pomoce naukowe, wiec z pewnoscia dzieci sie tam edukujasmile Mnie
          wlasnie zalezalo na tym, zeby moj rozbrykany syn usiadl czasmi i popracowal z
          innymi dziecmi. Okazuje sie, ze takie maluchy potrafia sie super koncentrowac
          na wykonywanych czynnosciach. My bylismy zaskoczeni, kedy w czasie rozmowy
          wstepnej nasz syn w ciagu godziny zrobil kilka ciwczen przy stoliku z anielska
          cierpliwoscia i skupieniem, ktorego w domu nie jestesmy w stanie osiagnac.
          Oczywiscie jest tam tez czas na zabawe, ale glownie podczas wyjsc na plac
          zabaw, kiedy dzieciaki moga sie wyszalec do woli.
          • marta406 Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 23.06.07, 21:31
            > Jesli chodzi o edukacje w przedszkolu, to np. w przedszkolach montessori nie
            ma
            >
            > zabawek tylko pomoce naukowe, wiec z pewnoscia dzieci sie tam edukujasmile

            W ostatnich latach jest istny wysyp zabawek edukacyjnych. Wcale się nie dziwie,
            bo przecież "mata edukacyjna" brzmi poważniej niż "mata niemowlęca". Prawda
            jest taka, ze większość zabawek rozwija pewne umiejętności (przecież dzieci
            uczy się właśnie przez zabawę), czy nazywamy je "pomocami
            naukowymi", "zabawkami edukacyjnymi" czy jeszcze jakoś inaczej nie ma
            znaczenia. Oczywiście wiele stanowisk z przedszkola Montessori jest genialnych
            i napewno warto aby dziecko miało z nimi kontakt...
        • sotto_voce Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 23.06.07, 22:42
          > Mam takie pytanie czego oczekujesz od przedszkola?
          Dobre pytanie. Hipotetycznie oczekiwałabym, żeby przedszkole nie zabiło w moim
          synku radości poznawania świata, poczucia bezpieczeństwa, zainteresowań itd.

          Czy uważasz że w przedszkolu
          >
          > panie powinny być nastawione głównie na edukowanie dzieci? Jeśli tak to raczej
          > będziesz zawiedziona...
          W ogóle jestem przeciwna takim podziałom: "teraz, dzieci, będziemy się edukować,
          a później mamy czas przeznaczony w grafiku na beztroską zabawę"wink
          • marta406 Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 25.06.07, 09:07
            W normalnych przedszkolach nie ma takich podziałów. Dzieci uczą się przez
            zabawę, inaczej nauka nie byłaby taka efektywna...
      • marysienka110 Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 23.06.07, 20:50
        Ja akurat z montessori mam zle doswiadczenia.
        • fogito Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 23.06.07, 21:23
          ale z metoda nauczania czy konkretnym przedszkolem...?
    • katrio_na Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 23.06.07, 16:40
      Wiesz, trudno tak odpowiedziec nie znajac sytuacji.

      Napisze Ci jak jest u nas. Moj syn ma 5 lat, za rok idzie do zerowki. Nie
      chodzi do przedszkola. Ja mam tzw "wolny zawod" i od urodzenia syna pracuje na
      zwolnionych obrotach. Mieszkamy w W-wie wiec zaliczamy wszystkie kina, muzea,
      teatry, galerie.
      Syn ma kazdego dnia po 1,5-2 godziny zajec - teatralnych, plastycznych,
      muzycznych, gimnastycznych. Regularnie chodzimy na basen.
      Troche jezdzimy po swiecie.
      Wiesz, ja to lubie i kiedys sobie postanowilam ze do szkoly podstawowej bede
      sie synem zajmowac na calej linii.

      Jestem przeciwniczka instytucji przedszkola. Dla mnie to przechowalnia.
      Pewnie odezwa sie Mamy oburzone ale taka jest prawda.
      Uwazam ze na nauke przetrwania moje dziecko ma jeszcze czas...

      Tak wiec moje dziecko swiadomie nie chodzi do przedszkola i nie uwazam aby cos
      z tego powodu tracil.
      • marta406 Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 23.06.07, 17:02
        > Jestem przeciwniczka instytucji przedszkola. Dla mnie to przechowalnia.
        Ciekawa jestem dlaczego tak uważasz?
    • libra.alicja Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 23.06.07, 17:46
      czytałam gdzieś komentarz psychologa dot. wieku posyłania dzieci do
      przedszkola: trzylatek może chodzić, czterolatek powinien, a pięciolatek musi.
      • kropkacom Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 23.06.07, 18:28
        > czytałam gdzieś komentarz psychologa dot. wieku posyłania dzieci do
        > przedszkola: trzylatek może chodzić, czterolatek powinien, a pięciolatek musi.

        Gdyby to była prawda to już dawno obniżono by wiek obowiązku szklonego. I kiedyś
        chyba nawet były takie projekty ale o ile pamiętam były sprzeczne zdania na ten
        temat.
        • marysienka110 Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 23.06.07, 20:58
          Od siebie,
          Uwazam ze dzieci nie chodzace do przedszkola bardzo wiele traca.
          Nie chodzi tylko o strne edukacyjna. Tylko po prostu spolecznie.
          W mojej rodzinie nie ma tradycji puszczania dzieci doprzedszkola ja pierwsza sie wylamalam.
          I nie zaluje.
          Wrecz przeciwnie, widze ze mojemu synkowi i mi przedszkole bardzo dobrze robi.
          • katrio_na Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 23.06.07, 21:26
            Toc przeciez pisze ze to nie jest dla kazdego smile
            Ja wiem ze dziecko potrafi zmeczyc np. moj maz jest ostatnia osoba ktora by sie
            nadawala do tego schematu jaki ja zastosowalam.
            Ja wiem ze nie kazdy lubi malowac, lepic, wyklejac, budowac, czytac itp z
            dzieckiem przez wiekszosc dnia. To trzeba lubic.

            Poza tym istnieje mylne wyobrazenie ze dziecko ktore nie chodzi do przedszkola
            jest zamkniete na swiat...
            Wierutna bzdura - moj syn jest najbardziej towarzyskim maluchem pod sloncem.
            To ze nie chodzi do przedszkola nie znaczy ze sie nie spotyka z dziecmi smile
            Zajecia dodatkowe sa zajeciami grupowymi i mysle ze delikatnie wchodzenia w
            swiat spolecznosci i konkurencji jest najlepsza szkola.

            Dlatego jeszcze raz mowie tak - kreatywnemu zostaniu dziecka w domu z bliska
            osoba a nie przechowalni przedszkolnej.

            W naszej dzielnicy znalazlam 2 przedszkola prywatne do ktorych oddalabym syna
            gdybym musiala koniecznie wrocic do pracy.
            Cena ich byla oszalamiajaca ale te przedszkola nie nazwalabym przechowalniami.


        • katrio_na Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 23.06.07, 21:14
          No to nie byl zbyt dobry psycholog smile

          A tak na powaznie to psychologia akurat nie jest spojna nauka, nie ma w niej
          prawdy jednej wlasciwej. Zawsze do jednego problemu sa najmniej 2 rozne
          szkoly ...

          A tak powaznie to instytucja przedszkola zostala stworzona dla nas, rodzicow -
          absolutnie nie dla dzieci.
          Ja rozumiem, ze praca, ze takie czasy, ja nawet rozumiem ze kariera.
          Ale nie rozumiem glupiego oszukiwania siebie - ze to jest dobre dla dziecka.
          Nie, miejsce malego dziecka powinno byc przy przyjaznej mu osobie (Mamie,
          Babci, Ojca) a nie w grupie 28 dzieci od 8 do 17...
          Oczywiscie biore pod uwage normalnie funkcjonujaca rodzine bo w rodzinach
          patologicznych nawet lepiej ze to biedne dziecko pojdzie do przedszkola.

          Oczywiscie nalezy wlasciwie rozumiec "siedzenie dziecka w domu".
          Bo to nie jest siedzenie ale fajne poznawanie swiata.
          Oczywiscie nie chodzenie do przedszkola nie zaprzecza uczeszczania na wiele
          zajec dodatkowych.
          Powiem Ci ze z poczatku myslalam ze jestem sama w naszej okolicy (Ursynow) ale
          potem z zadowoleniem stwierdzilam ze troche Mam inwestuje w swoje dzieciaki
          fundujac im siebie na te pierwsze lata zycia.

          Kiedys przeczytalam fajny artykul o rodzinach ktore podrozuja po swiecie i ucza
          swoje dzieci sami.
          Bardzo chcialabym takie zycie zafundowac mojemu dziecku, ale niestety,
          rzeczywistosc.

          • fogito Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 23.06.07, 21:36
            Ja wyslalam dziecko do przedszkola tylko na 4 godziny, bo uwazam, ze to
            wystarczy i chce miec czas dla niego w ciagu dnia. Ale ja jestem w komfortowej
            sytuacji, bo nie musze zarabiac. Jednak wiekszosc mam nie ma po prostu wyjscia
            i ich dzieci musza spedzac caly dzien w przedszkolu.
            Wydaje mi sie tez, ze trzy lata z mamusia non stop to juz calkiem
            wystarczajaco smile zwlaszcza jesli ma sie rozpieszczonego jedynaka w domu.
            Kolejny rok pozostawienia w domu bylby juz męka i dla mnie i dla niego.
          • marysienka110 Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 23.06.07, 21:45
            > A tak powaznie to instytucja przedszkola zostala stworzona dla nas, rodzicow -
            > absolutnie nie dla dzieci.
            > Ja rozumiem, ze praca, ze takie czasy, ja nawet rozumiem ze kariera.
            > Ale nie rozumiem glupiego oszukiwania siebie - ze to jest dobre dla dziecka.
            > Nie, miejsce malego dziecka powinno byc przy przyjaznej mu osobie (Mamie,
            > Babci, Ojca) a nie w grupie 28 dzieci od 8 do 17...

            To bzdura. przedszkole jest i dla rodzicow i dla dzieci. Wnaszym jest 10 dzieci i dwie opiekunki.
            A Karol zostaje tam na razie od 8 do 12.

            > Oczywiscie nalezy wlasciwie rozumiec "siedzenie dziecka w domu".
            > Bo to nie jest siedzenie ale fajne poznawanie swiata.
            > Oczywiscie nie chodzenie do przedszkola nie zaprzecza uczeszczania na wiele
            > zajec dodatkowych.
            > Powiem Ci ze z poczatku myslalam ze jestem sama w naszej okolicy (Ursynow) ale
            > potem z zadowoleniem stwierdzilam ze troche Mam inwestuje w swoje dzieciaki
            > fundujac im siebie na te pierwsze lata zycia.


            Ja funduje mojemu dziecku wspolne pierwsze lata zycia. On ma dwa latka i dopiero od 2 miesiecy
            chodzi do przedszkola. Co nam obydwojgu tylko na dobre wychodzi.
            >
            > Kiedys przeczytalam fajny artykul o rodzinach ktore podrozuja po swiecie i ucza
            >
            > swoje dzieci sami.
            > Bardzo chcialabym takie zycie zafundowac mojemu dziecku, ale niestety,
            > rzeczywistosc.
            >
            Ja uwazam ze to przesada. My same jestesmy z reguly z pokolenia fatalnych szkol i przedszkoli.
            Ale to sie zmienia, szkoly sa coraz fajniejsze, a rodzina to w dzisiejszych czasach niestety nie wszystko.
            Dziecko musi miec wiele punktow odniesienia, inaczej nie pozna swiata, tylko to co widza rodzice.
            Odpowiedzialni rodzice nie boja sie konfrontacji z instytucjami takimi jak szkola iprzedszkole.

            • kropkacom Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 23.06.07, 22:04
              > Odpowiedzialni rodzice nie boja sie konfrontacji z instytucjami takimi jak szko
              > la iprzedszkole.

              To nie chodzi o to że ktoś się boi zostawiać dziecko w przedszkolu. Tylko o to
              czy dziecku jest ono potrzebne. I nie oszukujmy, się przedszkola zostały
              stworzone właśnie po to by rodzice mogli pracować a nie po to żeby dzieci miały
              się gdzie społecznie rozwijać.

              • marysienka110 Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 23.06.07, 22:17
                Zgadzam sie ze po to zostaly stworzone.
                Ale sie ogromnie od tego czasu rozwinely.
                I dobre przedszkole nie sluzy juz na prawde tylko rodzicom.
                Rodzicom sluzy niania.
                A ja przedszkola na nianie nigdy nym nie zamienila.
                Teraz naprawde jest dzieciom w przedszkolu dobrze.
                Tam naprawde sie o dzieci dba.
                Z reguly dzieci maja duzo okazji sie wyszalec na dworze, powyrzywac kreatywnie lepiac, malujac, itd,
                itp.
                Przedszkolanki maja takie pomysy i metody na jakie rodzice czesto nawet by nie wpadli.
                i dzieci ucza sie po prostu troszke innego podejscia do innych rzeczy.
                Rodzice tez dzieki temu maja szanse sie czegos dowiedziec, nauczyc czegos.
                Z reguly jak jest problem maja sie do kogo zwrocic i wiedza ze nie sa sami.
                • kropkacom Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 23.06.07, 22:54
                  Fajnie ze trafiłaś na dobre przedszkole.

                  > Z reguly dzieci maja duzo okazji sie wyszalec na dworze, powyrzywac kreatywnie
                  > lepiac, malujac, itd,

                  Nie tylko przedszkola fundują takie rozwijające zabawy dzieciom. Moje dzieci
                  mają tak codziennie ze mną smile
                  • marysienka110 Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 23.06.07, 23:25
                    Moj syn ze mna tez maluje jestesmy minimun4 godziny dziennie na dworze.
                    Ale z dziecmi to co innego.
                    Maja wyscigi na bobbycarach, a kreatywniej jest na pewno chociazby dlatego, ze panie maja wiecej
                    pomyslow niz ja.
                    Ostatnio robili lodki z kartonow i obrazki gipsowe.
                    Poprostu zeczy na ktore przecietny rodzic by nie wpadl, lub nie bylby w stanie ich zorganizowac.
                    • katrio_na Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 24.06.07, 13:09
                      marysienka110 napisała:


                      > Poprostu zeczy na ktore przecietny rodzic by nie wpadl, lub nie bylby w
                      stanie
                      > ich zorganizowac.

                      Oj nie mierz wszystkich ta sama miarasmile
                      Osobiscie znam Mame po studiach pedagogicznych ktora swietnie pracuje ze swoim
                      dzieckiem smile
                      (a dla niego zrezygnowala z pracy, jak mowi " nie po to sie szkolilam i
                      konczylam studia aby uczyc cudze dzieci a wlasnego nie"). I ja ja rozumiem
                      doskonale. Ale ile osob na to stac?

                      Poza tym jest teraz taka dostepnosc materialow, ksiazek ktora pozwoli nawet
                      laikowi swietnie pracowac z dzieckiem.
                      Powiem Ci szczerze ze akurat studia humanistyczne nijak nie przygotowuja do
                      dalszej pracy ( uczysz sie tylko teorii) a praktyke i tak pozniej Panie
                      zdobywaja na Twoim dziecku smile
                  • fogito Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 24.06.07, 07:28
                    Moj syn chodzi do przedszkola dopiero drugi miesiac a juz zaliczyl wizyte
                    garncarza, ktory pokazywal dzieciom jak sie robi garnki na kole, policjanta z
                    wozem policyjnym, w ktorym kazdy musial usiasc i strazaka z wielkim wozem
                    strazackim i sikawka z ktorej kazdy polewal wode. Na dzien dziecka byly w
                    przedszkolu dwa kucyki i kazde dziecko jezdzilo do oporu zmeczonego koniasmile Byl
                    tez juz koncert na zakonczenie, w ktorym moj syn tanczyl i spiewal z innymi
                    dziecmi wielce zadowolony. Bylo tez przedstawienie baletowe i mase innych
                    rzeczy, ktore sie dzieja codziennie.
                    Chyba ja sama w domu nie bylabym mu w stanie tego udostepnic - no moze
                    dopadlabym strazaka na jakims pikniku, ale wtedy byloby tam milion innych
                    dzieci i wielka kolejka. No i na pewno nie zapewnilabym mu emocji
                    przygotowywania koncertu dla rodzicow.
                    Praca w domu z mama to zupelnie inny rodzaj emocji niz wspolna praca z innymi
                    dziecmi. Nie oszukujmy sie nasz autorytet stopniowo maleje a najwazniejsi staja
                    sie koledzy i pani w przedszkolusmile
                    • katrio_na Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 24.06.07, 13:02
                      fogito napisała:

                      > Moj syn chodzi do przedszkola dopiero drugi miesiac a juz zaliczyl wizyte
                      > garncarza, ktory pokazywal dzieciom jak sie robi garnki na kole, policjanta z
                      > wozem policyjnym, w ktorym kazdy musial usiasc i strazaka z wielkim wozem
                      > strazackim i sikawka z ktorej kazdy polewal wode. Na dzien dziecka byly w
                      > przedszkolu dwa kucyki i kazde dziecko jezdzilo do oporu zmeczonego koniasmile
                      Byl
                      >
                      > tez juz koncert na zakonczenie, w ktorym moj syn tanczyl i spiewal z innymi
                      > dziecmi wielce zadowolony. Bylo tez przedstawienie baletowe i mase innych
                      > rzeczy, ktore sie dzieja codziennie.
                      > Chyba ja sama w domu nie bylabym mu w stanie tego udostepnic - no moze
                      > dopadlabym strazaka na jakims pikniku, ale wtedy byloby tam milion innych
                      > dzieci i wielka kolejka. No i na pewno nie zapewnilabym mu emocji
                      > przygotowywania koncertu dla rodzicow.

                      Hmm a wiesz ze mozna sie umowic na wizyte ze strazakami (zaznaczam ze bez
                      znajomosci)?
                      Naprawde uwazasz ze dziecko nie chodzace do przedszkola jest pozbawione tych
                      atrakcji?
                      Moj syn chodzi na zajecia teatralne gdzie przez semest dzieciaki pracuja nad
                      przedstawieniem ktore pozniej wystawiaja przed Nami.
                      Moj syn "jezdzi" konno raz w tygodniu.
                      Nie wiem gdzie mieszkasz ale w Warszawie jest muzeum ze swietnymi zajeciami
                      wlasnie z lepienia z gliny smile
                      Raz jeszcze powtarzam my Mamy ktore zostawiamy dzieci w domu i swiadomie nie
                      posylamy je do przedszkola NIE ZAMYKAMY ICH NA SWIAT.
                      Powiem wiecej - MY JE WLASNIE NA TEN SWIAT OTWIERAMY smile

                      > Praca w domu z mama to zupelnie inny rodzaj emocji niz wspolna praca z innymi
                      > dziecmi. Nie oszukujmy sie nasz autorytet stopniowo maleje a najwazniejsi
                      staja
                      >
                      > sie koledzy i pani w przedszkolusmile

                      Praca w domu - zgoda. Jednak 3 latkowi te emocje Mamy w zupelnosci wystarcza. 4
                      latkowi juz nie.
                      Ale dziecko ktore "zostaje w domu" nie jest zamkniete na swiatsmile

                      Autorytet u dziecka maleje od 9-10 roku życia aby zniknac zupelnie ok. 15smile
                      Potem pojawia sie okolo 30 i gdy zaczynamy miec wlasne dzieci smile

                      Dla takiego brzdaca zawsze rodzice sa autorytetem - z roznymi nachyleniami
                      zaleznie od okresu do mamy lub taty.

                      I czy naprawde uwazacie ze dziecko ktore nie chodzi do przedszkola nie ma
                      kolegow smile ?
                      Ze my te biedne dzieci zamykamy na 24 godziny w domu?
              • marta406 Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 24.06.07, 15:58
                To nie chodzi o to że ktoś się boi zostawiać dziecko w przedszkolu. Tylko o to
                > czy dziecku jest ono potrzebne. I nie oszukujmy, się przedszkola zostały
                > stworzone właśnie po to by rodzice mogli pracować a nie po to żeby dzieci
                miały
                > się gdzie społecznie rozwijać.

                Wiele gatunków zwierząt żyjących w naturalnych warunkach tworzy coś w rodzaju
                przedszkoli... Dlatego sądzę, że jest to jak najbardziej normalne i naturalne.
                Choć faktycznie nie chodzi tu o zostawianie dziecka na cały dzień (choć
                rozumiem ze wiele osób nie ma innych możliwości).
                Przedszkola faktycznie zostały stworzone dla rodziców, ale obecnie się to
                zmienia. Przedszkola przestały być tylko "przechowalniami" dzieci.
                Kiedyś w każdym domu żyło po kilkoro dzieci, dzieci te miały kilkanaścioro
                kuzynów, więc praktycznie przedszkole nie było im potrzebne... A teraz? Sami
                jedynacy. Nie wiem jak wasze dzieci, ale moja córa ok. roku ciągle mówi o
                innych dzieciach. Nie mówi "idziemy na dwór?" tylko "idziemy do dzieci?". Jeśli
                gdzieś się wybieramy, jej pierwsze pytanie to "a będą tam dzieci?". Myślę, że
                zrobiłabym dziecku krzywdę, gdybym całkowicie zrezygnowała z przedszkola na
                rzecz kilku godzin zajęć dodatkowych tygodniowo. Ale opinia ta dotyczy tylko
                mojego dziecka bo wiem że każde dziecko jest inne i inne ma potrzeby...
            • katrio_na Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 24.06.07, 12:48


              > To bzdura. przedszkole jest i dla rodzicow i dla dzieci. Wnaszym jest 10
              dzieci
              > i dwie opiekunki.
              > A Karol zostaje tam na razie od 8 do 12.

              Pisze zupelnie o innej sytuacji.
              Ale Twoje "przedszkole" to nie jest prawdziwe przedszkole...
              Ja opisuje sytuacje gdzie dziecko idzie do grupy 26 osobowej i jest jedna osoba
              do pomocy. Gdzie dziecko zostaje od 8 do 17...


              > Ja funduje mojemu dziecku wspolne pierwsze lata zycia. On ma dwa latka i
              dopier
              > o od 2 miesiecy
              > chodzi do przedszkola. Co nam obydwojgu tylko na dobre wychodzi.

              Zabieraj dziecko o 12 nadal fundujesz mu siebie smile
              Jeszcze raz powtarzam ze Twoj przypadek nie jest "przypadkiem przedszkolnym".


              > Ja uwazam ze to przesada. My same jestesmy z reguly z pokolenia fatalnych
              szkol
              > i przedszkoli.
              > Ale to sie zmienia, szkoly sa coraz fajniejsze, a rodzina to w dzisiejszych
              cza
              > sach niestety nie wszystko.
              > Dziecko musi miec wiele punktow odniesienia, inaczej nie pozna swiata, tylko
              to
              > co widza rodzice.
              > Odpowiedzialni rodzice nie boja sie konfrontacji z instytucjami takimi jak
              szko
              > la iprzedszkole.
              >

              Hmmm to nie chodzi o konfrontacje Nas rodzicow z tym problemem.
              Pewnie posadzasz mnie od nadopiekunczosc smile Nie, dla przykladu Ci podam ze moje
              dziecko wielokrotnie wyjezdza beze mnie (jego rekord to 2 miesiace).
              On po prostu czuje sie bezpiecznie smile

              Ja uwazam ze mojemu dziecku jak mial 3, jak mial 4 lata przedszkole w wersji
              publicznej nie bylo potrzebne.
              Ale powtarzam ze mieszkam w duzym miescie gdzie bylam w stanie zorganizowac mu
              lepsza alternatywe.





              • fogito Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 24.06.07, 14:27
                ...a co to znaczy prawdziwe przedszkole? Prawdziwe wedlug Ciebie to znaczy
                zle? - jesli dobrze zrozumialam. A czy moj syn moze tez nie jest typowym
                przedszkolakiem, bo spedza w przedszkolu tylko cztery godziny? I czy my tez nie
                jestesmy "przypadkiem przedszkolnym". No zabawne to wszystko. A gdzie jest
                powiedziane, ze jak sie zapisze dziecko do przedszkola, to musi byc ono tam
                przez osiem godzin i grupa musi miec 26 dzieci i jedna pania?
                Ja wiem, ze z dzieckiem mozna robic wszystko, biegac po miescie i wozic na
                niezliczone zajecia dodatkowe, ale ja wolalam zapisac syna do przedszkola na
                kilka godzin, zeby mogl te wszystkie rzeczy robic z grupa kolegow. Ponadto
                jednym z glownych powodow byla chec podszkolenia jego jezyka angielskiego, bo
                taki jest wlasnie jezyk wykladowy w naszym przedszkolu. I moze mi napiszesz, ze
                moglam zatrudnic dla niego nauczyciela, ale nic nie zastapi mu kontaktu z
                dziecmi roznych narodowosci i ras.
                Nie zgadzam sie z tym, ze trzylatek nie jest gotowy do przedszkola - dla mnie
                to bzdura kompletna. Wszystko zalezy tylko od dziecka i od warunkow, w ktorych
                ma sie znalezc.
                A i jeszcze nie dalabym rady finansowo kupic tych wszystkich pomocy
                edukacyjnych jakie znajduja sie w naszym przedszkolu montessori.

                • katrio_na Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 24.06.07, 17:21
                  A po co ta agresja, bo inaczej mysle niz ty?

                  Przedszkole i system nauki o ktorym piszesz dotyczy 1% dzieci w Polsce.
                  Forma jaka ty przyjelas - 4 godziny dziecka w przedszkolu Montessorii wymaga
                  aby dziecku jak najbardziej zorganizowac zajecia i opieke ponad te 4 godziny.
                  Ja bym tego nie nazwala przedszkolem ale zajeciami grupowymi na ktore uczeszcza
                  Twoje dziecko.

                  Przedszkole 99% przedszkolakow to przedszkole panstwowe do ktorego jest
                  przyprowadzane od 8 lub nawet 7 a odbierane do 17.



                  • fogito Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 24.06.07, 18:15
                    To, ze cos jest dla mnie bzdura nie oznacza chyba agresji. Nie wiem skad
                    wzielas te 1%, ale chyba nie na podstawie badan robionych w Warszawie, gdzie
                    jest mase przedszkoli prywatnych o roznych profilach. W naszym przedszkolu
                    zajecia odbywaja sie dluzej, po prostu wiekszosc trzylatkow idzie do domu o
                    13:00 tak jak to sie robi na zachodzie wziawszy pod uwage wiek i mozliwosci
                    dziecka. To chyba tylko w Polsce uwaza sie, ze przedszkole powino pracowac tak
                    dlugo jak pobliska fabryka. Ale to juz chyba nie te czasy i mamy w duzych
                    miastach dobrze o tym wiedza.
                    Ja bym nigdy tak malego dziecka nie zostawila na 8 godzin w przedszkolu, bo nie
                    mialabym szansy na efektywne spedzenie z nim czasu. Ale tez nie trzymalabym go
                    w domu na sile wiedzac, ze pol dnia moze fajnie spedzic w grupie rowiesniczej.
                    Trzeba chyba znalezc zloty srodek i wybrac to co jest najlepsze dla dziecka.
                    Jednak twierdzenie, ze przedszkole jest niedobre dla trzylatkow brzmi smiesznie.
                    • marysienka110 Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 24.06.07, 21:22
                      Jeszcze raz moje przedszkole, to katolickie przedszkole nalezace do spolecznych.
                      NIE MONTESSORI. Z Montessori mam akurat zle doswiadczenia.
                      NIE DROGIE PRYWATNE.
                      I moj syn moglby w nim siedziec od 7 do 14. Ale ja go na razie odbieram w czesniej bo nie potrzebuje
                      zeby tam tak dlugo siedzial. Ale pewnie od wrzesnia zostawie go na dluzej.
                      I naprawde to nie takie trudne zlalezc dobre przedszkole ktore bedzie sluzylo dziecku a naprawde warto.
                      Ja bylam w 31 zanim sie na to zdecydowalam.
                      I to tez od rodzicow zalezy jak sie z przedszkolem zaaranzuja.
                      • jola_ep Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 24.06.07, 21:58
                        > Ja bylam w 31 zanim sie na to zdecydowalam.

                        Czyli tylko 1/31 dzieci ma takie warunki, o jakich piszesz. Zdecydowana większość zupełnie inne (choćby ilość dzieci w grupie - tam gdzie mieszkałam, w _każdym_ przedszkolu grupy były co najmniej 26 osobowe, w grupie 3-latków mojej córki - 30, ale to pewnie dlatego, że miało opinię jednego z najlepszych w mieście).

                        Tylko nie pisz, że też mogliby zapisać dzieci do tego, co Ty. Przecież by się nie zmieścili wink

                        Podoba mi się to, co napisała Dorota smile

                        Pozdrawiam
                        Jola
                • marysienka110 Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 24.06.07, 21:17
                  Moje przedszkole jest prawdziwe. Katolickie, ale to nie wazne.
                  Od zarania dziejow, dzieci chowaly sie w grupach. Starsze dzieci zajmowaly sie mniejszymi tak troche
                  w stadach, podczas gdy matki zajmowaly sie gospodarstwem, a ojcowie byli na wojnach,polowaniach
                  etc.
                  To zamkniecie w czterech scianach to wynalazek 20 wieku.

                  Dobre wspolczesne przedszkola odchodza juz tez od komunistyczych chorych przechowalni.
                  I naprawde sluzy dzieciom, sa otwarte duze dzieci bawia sie z malymi nawzajem czegos ucza.
                  A poza tym moze to dla wielu z was dziwne, alle wydaje mi sie, ze to przede wszystkim wynalazek
                  dla mam pracujacych w domu. Bo matki pracujace zawodowo stac tez na nianke.
                  I dla nich przedszkole to z reguly za malo.

                  Dzieciom jest potrzebny nie tylko kontakt z innymi dziecmi, ale ich obecnosc.
                  juz nnie mowiac o tym ze od dzieci sie czesto wiecej ucza niz od doroslych.



                  • sotto_voce Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 25.06.07, 12:20
                    > Od zarania dziejow, dzieci chowaly sie w grupach.
                    Zgoda. Ale grupa grupie nierówna. To były grupy w dużej mierze spokrewnione,
                    wspólnie zakorzenione, o wspólnych interesach,wielopokoleniowe, homogeniczne.
                    Matki tych dzieci darły razem pierze, a ojcowie razem naprawiali stodołę. To
                    była dla dzieci ważna grupa odniesienia, źródło poczucia bezpieczeństwa.
                    Przedszkole tych funkcji nie może spełnić. Rodzina może.

                    Starsze dzieci zajmowaly sie
                    > mniejszymi tak troche
                    > w stadach, podczas gdy matki zajmowaly sie gospodarstwem, a ojcowie byli na woj
                    > nach,polowaniach
                    > etc.
                    E tam, ten mit wiecznie nieobecnego ojca do mnie nie przemawiawink To tak się
                    dzisiaj nasi niektórzy panowie usprawiedliwiająwink

                    > To zamkniecie w czterech scianach to wynalazek 20 wieku.
                    Czy masz na myśli, że dzieci chowane poza przedszkolem są zamknięte w 4
                    ścianach? To chyba nie czytałaś całego wątku. Ja bym raczej zaryzykowała
                    twierdzenie, że to raczej przedszkole zamyka w 4 ścianach.

                    > A poza tym moze to dla wielu z was dziwne, alle wydaje mi sie, ze to przede wsz
                    > ystkim wynalazek
                    > dla mam pracujacych w domu. Bo matki pracujace zawodowo stac tez na nianke.
                    > I dla nich przedszkole to z reguly za malo.
                    Ja pracuję zarobkowo w domu. Prowadzimy też z mężem oczywiście dom, tzn.
                    sprzątamy, gotujemy itp. I uważam za bardzo cenną rzecz to, że nasz synek widzi
                    te codzienne czynności i w nich uczestniczy.
    • dorota.konowrocka Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 24.06.07, 21:49
      Ja myślę, że istotne jest, żeby porównywać to, co MOZESZ mu zaoferować w domu
      (Ty, konkretnie, w Twojej sytuacji, z Twoimi chęciami, umiejętnościami i
      otoczeniem społecznym) z tym, co MOZESZ zaoferować mu w przedszkolu (takim,
      które jest w Twojej okolicy, na które Cię stać itd.). Jak po jednej stronie masz
      swoją wyczerpującą pracę, niewielką chęć spędzania z nim czasu i organizowania
      waszego wspólnego życia, a po drugiej miłe, kameralne przedszkole ze znajomymi
      dziećmi, to pewnie wyjdzie na korzyść przedszkola. Jak po jednej stronie masz
      swój entuzjazm, czas, jakieś tam zasoby, możliwości, znajome dzieci, a po
      drugiej przedszkole 8 godzin + 26 dzieci w grupie, to przedszkole wypada gorzej.
      Chyba w tych kategoriach trzeba o tym myśleć.

      Ja nie poślę Jaska (3 lata) ani Jeremiasza (1,3 roku) do przedszkola. Po jednej
      stronie mam swój czas, chęci, możliwości, wieś, las, wielką bibliotekę,
      filmotekę, materiałów plastycznych i ciekawych ludzi do woli itd. plus kilka
      zaprzyjaźnionych rodzin z dziećmi w bliskiej okolicy w takiej samej sytuacji i z
      takimi samymi zapatrywaniami, z którymi widuję się kilka razy w tygodniu, a po
      drugiej stronie - przedszkole raczej typu 26 dzieci w grupie.

      Myślę, że mozna na to popatrzeć jeszcze tak: Czego chcesz, by Twoje dziecko sie
      uczyło? Na co poświęcało swój czas? W otoczeniu jakich ludzi przebywało? Jak
      chcesz je kształtować? Jak chcesz je wychowywać? Co chcesz mu pokazać? Jakie
      wartości chcesz mu przekazać? Pomyśl o takich rzeczach jak charakter, osobowość,
      stosunek do autorytetów, "apetyty" na różnego rodzaju przedmioty, związki,
      relacje, wiedzę, działania.

      Nie ulega dla mnie natomiast wątpliwości, że dzieciom bardzo potrzebne są inne
      dzieci. Lubią z nimi być, dużo się od nich uczą, młodszym mentorują, starszym
      się przyglądają i podchwytują ich propozycje. Dorośli kiepsko nadają sie do
      zastępowania dzieci w typowo dziecięcych grach. Osamotnione dziecko - w
      rodzinie, w środowisku - to raczej smutne dziecko. Dzieciom potrzebne są inne
      dzieci. Jeśli nie ma innej możliwości, nie ma sąsiadów, przyjaciół, rodziny -
      lepsze przedszkole niż samotnośc.

      Natomiast co do edukacyjnego wymiaru przedszkola... I kreatywnego... Jestem
      sceptyczna. Ale jakbym zaczęła pisać, dlaczego konkretnie, to wyszedłby
      straaasznie dlugi post smile

      Dorota
      • jola_ep Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 24.06.07, 22:05
        > Nie ulega dla mnie natomiast wątpliwości, że dzieciom bardzo potrzebne są inne
        > dzieci. Lubią z nimi być, dużo się od nich uczą, młodszym mentorują, starszym
        > się przyglądają i podchwytują ich propozycje.

        Z innej beczki:
        Czy nie sądzicie, że dzieci potrzebują zróżnicowanej grupy dziecięcej, a nie monowiekowej jak w przedszkolu? Tak przynajmniej wynika z obserwacji różnych grup podwórkowo-rodzinnych. Pamiętam, jak moja córa biegała w ogonie starszych dziewczynek wink i jak potem przewodziła młodszemu stadkowi smile

        O ile pamiętam była taka idea mieszanych wiekowo grup chyba w przedszkolach szewdzkich.

        Jeśli chodzi o edukację 3-latków w przedszkolu ...
        Fajnie, że są organizowane zabawy...
        Tylko w pewnym momencie zauważyłam, że moja 3-latka z całym mnóstwem pomysłów na zabawy, po pobycie w przeszkolu zrobiła się bierna i oczekiwała ich ode mnie. A wcześniej wymyślała niesamowite zabawy w które wciągała różne dziwne przedmioty wink

        Pozdrawiam
        Jola
        • marysienka110 Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 24.06.07, 22:11
          jola_ep napisała:

          > > Nie ulega dla mnie natomiast wątpliwości, że dzieciom bardzo potrzebne są
          > inne
          > > dzieci. Lubią z nimi być, dużo się od nich uczą, młodszym mentorują, star
          > szym
          > > się przyglądają i podchwytują ich propozycje.
          >
          > Z innej beczki:
          > Czy nie sądzicie, że dzieci potrzebują zróżnicowanej grupy dziecięcej, a nie mo
          > nowiekowej jak w przedszkolu? Tak przynajmniej wynika z obserwacji różnych grup
          > podwórkowo-rodzinnych. Pamiętam, jak moja córa biegała w ogonie starszych dzie
          > wczynek wink i jak potem przewodziła młodszemu stadkowi smile
          >
          W moim jest grupa 1,5 do 3
          i grupy mieszane od 3 do 6.
          I to jest tak zwane przedszkole otwarte to znaczy ze dzieci moga sobie chodic gdzie chca i bawic w
          innych grupach etc.
    • mama303 Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 25.06.07, 13:20
      Nie wiem czy koniecznie trzylatkowi, ale czterolatkowi a już na pewno
      pięciolatkowi przedszkole bardzo służy.
      Poza edukacją i atrakcjami które mogą zapewnić mamy, w przedszkolu dziecko ma
      szanse odnaleźć swoje miejsce w grupie, nauczyć się podporządkowania pewnym
      regułom /co np. w przypadku mojego dziecka było nie bez znaczenia/, rozpoznać
      swój temperament, charakter swoje upodobania na tle innych rówieśników / to
      właściwie bardziej dla rodziców zadanie/. To jacy jesteśmy rozpoznajemy tak
      naprawdę na tle innych ludzi. Ma wreszcie szansę nawiązać pierwsze prawdziwe
      przyjaźnie /czasem nawet miłości/ i oderwać się od mamy i odnaleźć się samemu w
      świecie bez mamy /po prostu uczy się radzić sobie wśród innych ma swój własny
      rachunek/.
      Ja posłałam moją prawie czterolatkę do bardzo przyjaznego przedszkola na
      niecałe osiem godzin i po roku przedszkolakowania cieszę się że mała całkiem
      nieźle sobie radzi wśród innych dzieciaków chociaż bardzo ciężko przeżyła
      początki bo jest indywidualistką, wrażliwcem do kwadratu i do tego ma tzw.
      charakterek.
    • ccleo Re: przedszkole - potrzebne trzylatkowi? 25.06.07, 13:43
      Ja z premedytacją wink opoznilam. Michasia poszła do przedszkola w wieku lat 4-
      nie moglo byc lepiej. przez poprzedzajace pol roku ponad chodzila na rozne
      zajecia z dziecmi, zeby przyzwyczaic sie do stalej grupy,a le tma zawsze bylam
      ja lub niania. W momencie rozpoczęcia edukacji rpzedszkolnej Michasia byla
      zachwycona ytm, co ją czeka, nie bylo zadnehj potrzeby adaptacji, zadnych
      płaczów, problemow itd. panie orzekły żę 'weszła w grupe jakw masło'. Brala
      udzial we wszytskich konkursach, od razu weszla w 'paczke' przjaciolek ,
      ma 'narzeczonego', ulubione zwyczaje, zabawy itd. Bo przeceiz 4 lata to jest
      wlasnie ten wiek, gdy dziecko jest juz w miare gootwe na takie doswiadczenie,
      3 -latka to wg mnie baaaardzo za wczesnie. Na ostatnim konczacym zebraniu w
      Karcie umiejetnosci zoabczylismy, ze wszystko ma zaznaczone przez panie na
      maks. ilosc punktow (?>wink- zarowno integracja z grupą, jak i znajomosc liter,
      itd.
      Mysle, ez altwiej by mi bylo (będzie/) poslac do 3-latkow mlodsze dziecko, bo
      obserwuje, ez takie dzieci z rodzenstwem są juz bardziej obeznane społeczniewink
      Ale tę decyzje będe podejmować najwczesniej za 2 lata.
      cleo

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka