Dodaj do ulubionych

pasożyty w przedszkolu

06.04.08, 16:53
Mam pytania:
Jak wygląda w waszych przedszkolach sytuacja gdy w którejś grupie pojawiają
się pasożyty?
Czy dyrekcja informuje inne grupy?
Czy jest ogólne leczenie (chodzi mi o owsiki, te się bardzo łatwo przenoszą,
podobno sens walki jest tylko wtedy gdy wszyscy się przeleczą jednocześnie i
przedszkole zostanie zdezynfekowane, jajeczka są w kurzu, w pluszakach,
wykładzinach)?
Czy w ogóle informujecie o chorobie przedszkole?
Jakie są reakcje administracyjne (zaświadczenie o przebytym leczeniu, wyniki
badań)?
Bardzo proszę o odpowiedź. U nas od czasu do czasu słychać o pojedynczych (nie
wiem ile osób ujawnia) przypadkach owsików w innych grupach, ostatnio jakaś
afera z lamblią, a dyrekcja nie nagłaśnia problemu (prócz pogadanki z
lekarzem), nie wiem czy to rodzice powinni wyjść z inicjatywą?
Obserwuj wątek
    • przeciwcialo Re: pasożyty w przedszkolu 06.04.08, 17:02
      W grupie syna jakies dziecko miało lamblie. Powiadomiona nas o tym.
      Dzieci i panie bardziej zwracaja uwage na higiene.
      Więcej chyba nie mozna zrobic.
      • po-of Re: pasożyty w przedszkolu 06.04.08, 17:14
        Lamblie się tak łatwo nie przenoszą, w zasadzie wystarcza duża dbałość o
        higienę. Przerażają mnie owsiki, te można po prostu wdychać! Moje dziecko
        solidnie (w domu) myje ręce, nie pcha rąk do buzi, no ale przy owsikach to nie
        wystarcza...
        • marzenak35 Re: Przecież w W-wie nie ma pasozytów 06.04.08, 17:59
          w przedszkolu mego dziecka wszyscy udaja ze pasożytow nie ma .
          Usłyszałam nawet że to prywatna sprawa, mamy leczą więc
          indywidualnie swoje dzieci . Dzieci maja oznaki
          zarobaczenia :opryszczki, sine oczy , mokry przewlekły kaszel .
          Sama też leczę po objawach, bo badania z kupy juz się przekonalam
          nic nie wykazują i to tylko wyrzucanie pieniędzy. po przeleczeniu
          zas jest poprawa, mineły objawy astmy, kaszel , popuszczanie kupy.
        • agnieszka_gk Re: pasożyty w przedszkolu 07.04.08, 10:08
          W zeszłym roku w naszym przedszkolu było kilka przypadków owsików i
          dyrekcja nakazała wszystkim dzieciom i ich rodzinom (domownikom)
          przyjęcie leków odrobaczających; w poniedziałek trzeba było
          przynieść xero recepty lub puste opakowania po lekach, inaczej
          odmawiano przyjęcia dziecka do przedszkola. W weekend całe
          przedszkole było zdezynefkowane. Wprowadzono również ręczniki
          papierowe zamiast bawełnianych i zaczęto stosować inne, lepiej
          odkażające preparaty do codziennego sprzątania. W tym roku
          poinfomowano o jednym przypadku owsików i zalecono obserwować
          dzieci; jeśli pojawiłoby się znów więcej przypadków, akcja mogłabyby
          byc powtórzona. Generalnie przedszkole informuje na bieżąco ow
          szystkich chorobach zakaźnych lub poważniejszych typu kilka
          przypadków zapalenia oskrzeli czy płuc. Oczywiście informacje ma od
          rodziców, wiec to rodzice powinni informować o chorobach swoich
          dzieci.
    • hakdil Re: pasożyty w przedszkolu 07.04.08, 21:18
      No to będę w takim razie uczulona na ten problem,kiedy moja mała
      pojdzie do p-kola.Moje dziecko niestety miało owsiki,teraz zmagamy
      sie kolejny raz z nawrotem infekcjisad((Czym to skutecznie leczyc?he
      he,skutecznie?Czytając na necie o owsikach,lambliach itp...załamałam
      się,bo tego paskudztwa nie da się wyleczyc!!!Pyrantelum nie pomogło
      na dłuższą metę....
      • mallard Re: pasożyty w przedszkolu 08.04.08, 09:58
        hakdil napisała:

        > Czytając na necie o owsikach,lambliach itp...załamałam
        > się,bo tego paskudztwa nie da się wyleczyc!!!Pyrantelum nie
        > pomogło na dłuższą metę....

        Ludzie, bez paniki! Od tego się nie umiera!
        Nie wiecie nawet ilu ludzi ma off-siki, nie zdając sobie z tego
        wogółe sprawy! Jak się wroga nie da pokonać, to trzeba się z nim
        zaprzyjaźnić wink. Pasożyt mądry jest, -nie wiem, czy wiecie ale one
        kontrolują stan organizmu, na którym pasożytują i w razie czego
        zmniejszają aktywność, aby go nie wyniszczyć (gdzieś to słyszałem).
        A tak na poważnie - Hakdil, a czy kuracja pyrantelum przeprowadzona
        była prawidłowo? Czy powtórzono ją po dwóch tygodniach, a w
        międzyczasie wyprana (i wyprasowana) była pościel, ręczniki, o
        bieliźnie nie wspominając?

        Pozdrawiam.
        • hakdil Re: pasożyty w przedszkolu 08.04.08, 11:50
          He he,no za idiotkę mnie masz?Nie,moja mała nosi przez tydzien te
          same majtkismileNo pewnie ,że tak!Gdyby nie moja intuicja,zagłodziłabym
          dziecko na smierc... i dziękuję za dobre serce owsików,które
          zmniejszyły swoją aktywnosc,kiedy moje dziecko nic nie jadło....Pani
          doktor bezskutecznie leczyła moje dziecko na alergię,wydałam kupe
          kasy na leki i wszelakie maści,a wystarczyło dac skierowanie na
          badanie kału...
          Nie wiem,czy czytałas cos jeszcze na necie o owsikach(i całej
          reszcie robaków),ale nie jest to proste do leczenia,bo dochodzi cały
          czas do samozakażeń.A np jajeczka glisty potrafia przeżyc 3 tyg np
          na zabawkach czy dywanie.Nie sposób przeprasowac całego
          mieszkania....
          • mallard Re: pasożyty w przedszkolu 08.04.08, 13:04
            hakdil napisała:

            >> Nie wiem,czy czytałaś

            ŁEŚ wink
    • mu-r Re: pasożyty w przedszkolu 08.04.08, 15:16
      U nas jest dżentelmeńska umowa w grupie, że jak coś wyjdzie, a szczególnie owsiki to zgłaszamy. Ostatnio przerabialiśmy lamblię, bo 3 czy 4 dzieci miało, rodzice powiadomili. Ale najlepsze, że pani dyr zażądała od nich zaświadczeń od lekarza dopiero miesiąc po zgłoszeniu faktu. Jakieś kwasy były z prośbą o nieprzyprowadzanie dziecka. Potem było zebranie z lekarzem , teraz wszyscy, z naszej grupy, na wniosek rodziców, badamy dzieci testem Elissa. Ale z tego co mówili rodzice na zebraniu, a co zdecydowanie peszyło panią dyrektor i czemu na początku zaprzeczała, to owsiki w młodszych grupach. Po akcjach z lamblią, pokątnie padają deklaracje, że nikt się do niczego nie przyzna, bo działania dyrekcji uderzają w chore dzieci a nie chronią zdrowe i wyleczone przed ponownym zakażeniem. Wygląda to tylko na pozory zajęcia się sprawą i utrzymanie papierów w porządku na wypadek kontroli. Sensowne jest to co pisał ktoś wcześniej: leczy sie całe przedszkole, budynek dezynfekowany. Ja spokojnie badam, obserwuję i czekam, jak coś będzie, będę sie zastanawiać czy ujawnić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka