Angielski w przedszkolu

01.10.03, 20:15
Jak oceniacie naukę ang. w przedszkolu.
U nas zwiększono czas z 15 minut smile)) do 25.
Co ma ponoć wydatnie ułatwić pani nauczanie dzieci.
Słyszałam opinie,że dzieci nic się nie uczą tak naprawdę.
Po roku znają jedno słowo.W naszym przedszkolu.
Jak jest u Was?
Czy Wasze dzieci robią postępy?Nie chodzi mi o to ,czy mówią płynnie,tylko
czy widać,że mają kontakt z tym językiem?
    • odalie Re: Angielski w przedszkolu 01.10.03, 20:53
      A my jesteśmy anglistami smile))) ale na angielski zapisaliśmy małą a tak, żeby
      miała urozmaicenie, i tak się w domu uczy, ale też i trochę działą to tak, że
      szewc bez butów... Zaczyna się od przyszłego tygodnia, ciekawe co to
      będzie smile)) no i czy nie będę wredna i nie zagadam pani od angielskiego o
      metody nauczania smile))) (nie, nie będę)

      Ja tam sama nauczyłam się języka dopiero w szkole średniej i jakoś poszło mi
      doskonale smile))) no ale wiem, że wczesny kontakt i te de smile
    • ata_x Re: Angielski w przedszkolu 02.10.03, 09:21
      Jedno słowo po roku jakiejkowliek nauki angielskiego to chyba przesada smile))))
      Mój mały przez miesiąc poznał przynajmniej kilka słówek, ale tez nie łudzę się,
      że to na zawsze. Dzieci przyswajają sobie słowa, ale też szybko zapominają.
      Jesli ktoś od małego dziecka oczekuje, że "nauczy się angielskiego" to pewno
      się rozczaruje. Moim zdaniem u przedszkolaków mozna mówić raczej o zabawie z
      angielskim. To wszystko. Nawet dzieciaki w pierwszych klasach szkoły
      podstawowej też raczej bawią się w angielski niż uczą.

      Ale ja osobiście uważam, że jak jest możliwość zaznajomienia się z angielskim w
      przedszkolu, to czemu nie ? Na pewno nie zaszkodzi, a dziecko się rozwija. Pod
      warunkiem, że nie oczekujemy szybkich efektów. No chyba, ze dziecko chodzi do
      anglojęzycznego przedszkola, np. u nas prowadzonego w Longmanie, gdzie przez 5
      godzin dziennie ma kontakt z angielskim (wychowawcy angielscy plus polski
      asystent), to wtedy efekty widać. Ale to też nie nauka. To przyswajanie języka
      tak jak ojczystego.
    • kasia_mm Re: Angielski w przedszkolu 02.10.03, 10:17
      u nas po półtora roku uczenia sie w przedszkolu - efekty byly znikom - liczyla
      do 10 ale na wyrywki i bez zrozumienia nie umiala powiedzieć żądanej liczby;
      znała kolory podstawowe i kilka owoców, no umiała się przedstawić i prywitać

      teraz zapisalismy ją na angielski met. Helen Doron i po jednych zajęciach plus
      tygodniu słuchania kasety w domu - umie więcej niż przez ten czas w przedszkolu!
      chłonie jak gąbka- wystarczy jej tylko dobrze "podać" wiedzę

      ale z ang. w przedszkolu gwoli scisłości nei zrezygnowaliśmy bo koszta
      minimalne a zawsze się osłucha

      pozdrawiam
    • agasz3 Re: Angielski w przedszkolu 02.10.03, 14:50
      W naszym przedszkolu-angielski jest codziennie-Ciocia Asia jest po prostu z
      dziecmi (ok 3-4g)spędza czas rozmawia indywidualnie, uczy piosenek, wierszyków,
      przygotowują przedstawienia. Efekty przerosły nasze oczekiwania-Ola(chyba ma
      talent) zna po 2 latach mnóstwo słówek(kolory, liczby, dni tyg. miesięcy,
      owoce, zwierzęta, uczucia itd), mnóstwo angielskich piosenek(niektórych uczyłam
      się na lektoracie na studiach)-oczywiście zdaża się, że część piosenki spiewa w
      sobie tylko znanym języku, upierając się, że to po angielsku...ale i tak jest
      dobrze. Jest bardzo osłuchana z językiem-gorzej ze zwrotami-ale to dopiero
      przedszkole. KOsztuje nas to 80 zł. miesięcznie. Ale absolutnie warto!
    • judytak Re: Angielski w przedszkolu 03.10.03, 11:12
      Taki angielski w przedszkolu, po parę minut kilka razy w tygodniu, w żadnym
      wypadku nie służy temu, żeby dziecko nauczyło się języka. Można oczekiwać
      następujących efektów:
      że dziecko oswaja się z faktem, że istnieją różne języki, że różni ludzie
      różnie mówią i że tych języków można się nauczyć (dla nas to wydaje się
      ewidentne, dla dziecka to nowość)
      że dziecko nauczy się prawidłowo wymawiać głoski, które w języku polskim nie są
      używane (ale to tylko pod warunkiem, że anglista ma bardzo dobrą wymowę, jeśli
      ma taką sobie, to lepiej dziecka nie zapisywać)
      że nauczy się rozmaite piosenki i wierszyki po angielsku, które jednak
      zapamięta tak, jak "misia asia konfacela" czyli bez znaczenia; służą one do
      ćwiczenia i utrwalania wymowy
      że nauczy się podstawowych zwrotów typu "nazywam się Ola" "mam pięć
      lat" "mieszkam w Warszawie" "lubię pomarańcze" "nie mam psa"
      że z radością rozpoznaje w bajce czy piosence angielskojęzycznej "mamo, on mówi
      że nie lubi bananów!"
      że będzie gotowe te zwroty używać w razie żywego kontaktu, ale to jest program
      maksimum i raczej nieosiągalne
      Pozdrawiam
      Judyta
      p.s. ja w jednym roku nie zapisałam córki na angielski, bo uważam, że to
      bezsens, w drugim roku zapisałam, bo powiedziała że wszystkie koleżanki chodzą
      i ona też chce i miałam nadzieję że jej to nie zaszkodzi; syn się nie
      dopominał, to go nie zapisałam
      J.
Pełna wersja