Dodaj do ulubionych

Choroby-znowu powrócą?!

17.08.08, 11:54
Witam,
wiecie bardzo się boje, że dziecko znowu zacznie chorowaćsad( Już
rok była zapisana, ale chodziła mało co, ciągle jakieś infekcje,
nawet w czerwcu lekkie zapalenie oskrzeli, które przeszło i na mnie.
Pojechaliśmy z antybiotykami i katarem nad słoneczne morze
i ...dziecko zdrowe całe wakacje. Lekarz podejrzewał, że to alergie
i... nie wiadomo co. Nigdy niby nic groźnego, poza krztuścem, na
początku,ale zawsze "coś", co kończyło sie antybiotykiem.
Boje sie cholernie, że historia sie powtórzy.
Poprostu doszliśmy do wniosku, że układ odpornościowy dziecka 3,4-
letniego dopiero się uczy i chyba nie ma na to lekarstwa, sa dzieci
które mniej chorują, wychorują sie w żłobku, itd....
Obawiamy sie bardzo, rozważamy nawet małe prywatne, oddalone
przedszkole,ale....czy to coś da?????
Pozdrawiam, busz
Obserwuj wątek
    • barakudaa Re: Choroby-znowu powrócą?! 17.08.08, 12:38

      > rozważamy nawet małe prywatne, oddalone
      > przedszkole,ale....czy to coś da?????

      A co to -do malego,prywatnego,oddalonego przedszkola chodza ufoludki
      a nie czasami chorujace dzieci?
      • aw271 Re: Choroby-znowu powrócą?! 17.08.08, 18:18
        Mój starszy syn poszedł do przedszkola jak miał 6 lat, czyli zerówka. Niby
        dojrzalszy układ odpornościowy, a im tak chorował jak oszalały. Teraz idzie do
        szkoły i też mam nadzieję, że w tym roku będzie lepiej.
    • endrzi Re: Choroby-znowu powrócą?! 17.08.08, 19:17
      Prywatne czy państwowe nie ma róznicy i tu i tu dzieci chorują. To ,
      że za przedszkole płacisz DUUUŻŻŻO więcej wcale nie oznacza, że
      rodzice nie posla do niego chorego dziecka.
      Może opiekunka bedzie lepszym rozwiązaniem?
      Moje dziecko wytrzymało w przedszkolu tylko kilka miesięcy choroba
      za chorobą. Teraz poszło do szkoły i jakos nam idzie bez większych
      problemów raz było zapalenie oskrzeli.
      Pozdrawiam Endrzi
    • protozoa Re: Choroby-znowu powrócą?! 17.08.08, 20:41
      Powrócą jeśli do przedszkola będą przyprowadzane chore dzieci.
      • nauczycielka_przedszkola_maja Re: Choroby-znowu powrócą?! 17.08.08, 21:37
        protozoa napisała:

        > Powrócą jeśli do przedszkola będą przyprowadzane chore dzieci.


        a przyprowadzają i do państwowego i do prywatnego, a często to w tym drugim jest
        gorzej, bo tu rodzic uważa ze jeśli płaci więcej to dlaczego ma dziecko siedzieć
        w domu. trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, czy wolisz aby wychorowało się w
        przedszkolu czy tez w szkole. Ja wolę żeby mój mały wychorował sie w
        przedszkolu, gdyż to zaległości w szkole są dużo gorszę niż w przedszkolu. A
        jeśli dla ciebie przedszkole jest tylko opieką (jeden z postów wspominał coś o
        niani) to sobie odpuść.... PRZEDSZKOLE TO PLACÓWKA EDUKACYJNĄ, w której dziecko
        przede wszystkim ma mozliwość lepszego rozwoju, a nie przechowalnia... Więc
        porównywanie opiekunki do przedszkola to jakieś nieporozumienie. A co do chorob,
        to polecam szczepionki odpornościowe( ja swojemu małemu podawałam luiwak,
        zapytaj się o to pediatry)
        • grzalka Re: Choroby-znowu powrócą?! 17.08.08, 22:12
          nauczycielka_przedszkola_maja napisała:

          >
          .... PRZEDSZKOLE TO PLACÓWKA EDUKACYJNĄ, w której dziecko
          > przede wszystkim ma mozliwość lepszego rozwoju, a nie
          przechowalnia... Więc
          > porównywanie opiekunki do przedszkola to jakieś nieporozumienie

          funkcja opiekuńcza przedszkola jest wymieniana na pierwszym miejscu,
          więc moim zdaniem jest jego funkcją podstawową

          na luivac szkoda pieniędzy, na wszystkie te "uodparniacze" szkoda
          pieniędzy
    • stypkaa Re: Choroby-pewnie tak, antybiotyki -niekoniecznie 18.08.08, 12:19
      Co do chorowania to się nie wypowiem - sama mam ten problem. Polecam
      jednak zweryfikować podejście do podawania antybiotyku na "Nigdy
      niby nic groźnego, ale zawsze "coś", co kończyło sie antybiotykiem"
      Kilka razy już przekonałam się, że zapalenie oskrzeli u mojego syna
      daje się wyleczyć bez antybiotyku (mimo, że jeden lekarze przepisał
      antybiotyk!!), za pomocą wziewów (u nas akurat podejrzewają
      alergię). Ale generalnie zasada, o której niestety duuuużo pediatrów
      zapomina, mówi, że jeśli zapalenie oskrzeli jest WIRUSOWE to nie
      jest potrzebny antybiotyk. Na szczęście znalazłam panią doktor,
      która ma bardzo rozsądne podejście do antybiotyków i na wirusy ich
      po prostu nie podaje.
    • protozoa Re: Choroby-znowu powrócą?! 18.08.08, 14:56
      Jak słyszę określenie "wychrują" to biorą mnie diabli. Oczywiście
      małe dziecko jest mniej odporne, ale zaraża się głównie przez
      kontakt z wiecznie chorymi dziecmi liżąc je, biorąc do buzi te same
      zabawki. Dzieci kaszla nie odwracając głowy, kichaja nie używając
      chusteczek itd.
      A rodzice wciskają chore, opkładające się, gorączkujące dziecko do
      przedszkola, bo trzeba biec do pracy. I tak w sezonie przeziębień
      jedo zaraża drugie i tak w kółko.
      Nie wiem jakie są dziś przedszkola, ale chyba przede wszystkim
      pełnią rolę przechowalni, po drugie są miejscem kontaktów
      społecznych, a dopiero w dalszej kolejności placówka edukacyjną.
      • schiraz Re: Choroby-znowu powrócą?! 18.08.08, 17:26
        Niestety nie znajdziesz przedszkola gdzie nie chodzą chore dzieci a wirusy
        "skaczą" sobie między dziećmi swobodnie. Mój pięcioletni dziś Syn w swoim życiu
        wziął nieomal 30 antybiotyków. Z perspektywy dnia dzisiejszego stwierdzam, że
        ponad połowa z nich zupełnie niepotrzebnie (często chorował na ZUM i tu niestety
        bez antybiotyku się nie dało). Od trzech lat jest w przedszkolu i zawsze jest
        tak, że wakacje bez najmniejszego kataru a od września do czerwca non stop
        infekcje. Liczę na to, że od tego września będzie inaczej. Od kwietnia tego roku
        mały jest bez antybiotyków (mimo kilku zaziębień) i teraz jest w trakcie
        podawania szczepionki uodparniającej. Wierze, że będzie lepiej.
        • grzalka Re: Choroby-znowu powrócą?! 18.08.08, 17:59
          schiraz napisała:

          Mój pięcioletni dziś Syn w swoim życiu
          > wziął nieomal 30 antybiotyków.


          jezu!
          moja prawie 7-letnia córka wzieła dwa antybiotyki (z czego jednej
          niepotrzebnie), a synowie (prawie 4 lata) razem we dwóch też dwa
          (każdy po jednym)- cała trójka to przedszkolaki (córka już były)

          jakaś akcja na billboardy by się chyba przydała.....
          • nauczycielka_przedszkola_maja Re: Choroby-znowu powrócą?! 18.08.08, 22:40
            tak przedszkole wychowuje i naucza, wiec porównywanie jej do niani która na
            temat psychologi rozwojowej dziecka wie niewiele, jest jakąś pomyłką.(to a
            propos wcześniejszego postu) Niestety, wielokrotnie zdążyło mi się dzwonić po
            rodzica który z gorączką posłał dziecko do przedszkola. A nie zliczę już razy
            kiedy to wmawiano mi ze zielony, ropny katar to zwykła alergia.... Szkoda ze
            rodzice podchodzą do przedszkola jak do przechowalni.
            • kozauwoza Re: Choroby-znowu powrócą?! 19.08.08, 21:58
              nauczycielka_przedszkola_maja napisała:

              > tak przedszkole wychowuje i naucza, wiec porównywanie jej do niani
              która na
              > temat psychologi rozwojowej dziecka wie niewiele, jest jakąś
              pomyłką

              O której niani piszesz?
              Dla mnie przedszkole jest włąsciwie przechowalnią /całkiem niezłą
              ale jednak/ Gdybym nie musiała to bym nie posyłała. Wbrew pozorom
              możliwośc kontaktu i walki z wirusami jest także plusem
              przedszkolnego życia.
          • stypkaa Re: Choroby-znowu powrócą?! 19.08.08, 09:17
            > Mój pięcioletni dziś Syn w swoim życiu
            > > wziął nieomal 30 antybiotyków.
            >
            >
            > jezu!

            Dokładnie to samo chciało mi się napisać jak to przeczytałam!!
            Przerażające jest to z jaką lekkością lekarze zapisują
            antybiotyki!!!!
            Moja Pani doktor, starsza kobieta, powiedziała, że u dzieci stosunek
            infekcji wirusowych do bakteryjnych to 80 do 20. Lekarze zaś
            przepisują antybiotyki w dokładnie odwrotnych proporcjach.
            Przekonałam się już na własnej skórze, a raczej na skórze mojego
            starszego syna, że to na co jedni lekarze przepisali antybiotyki
            (których z własnego wyboru nie podałam) udało się wyleczyć bez nich.
            Dokładnie tak samo jak moje coroczne zapalenia gardła, na które
            zawsze miałam przepisywany antybiotyk, aż do momentu kiedy
            zachorowałam będąc w ciąży. I co się okazało? Że taką infekcję z
            powodzeniem daje się wyleczyć po prostu leżąc 2-3 dni w łóżku, pijąc
            soczek malinowy, mleko z miodem i masłem etc. Nawet żadnych syropów
            wtedy nie brałam, bo lekarz kategorycznie odmówił wszelkich
            medykamentów ze względu na ciążę. Od tamtej pory otworzyły mi się
            oczy jeśli chodzi o antybiotyki.
            Sorki, że się rozpisałam, ale mnie chol... trafia jak czytam o tych
            biednych dzieciach szpikowanych co rusz to nowym antybiotykiem sad(
            • protozoa Re: Choroby-znowu powrócą?! 19.08.08, 13:15
              Czy dobrze zrozumiałam 30 razy:5 lat=6 razy w roku czyli co 2
              miesiące????
              Toż to ja 43 letnia baba nie wzięłam więcej niż 8-10 razy, a moi
              synowie 18 lat - jeden raz, drugi ani razu. Zmień lekarza. Nie chcę
              bronic kolegów -lekarzy pierwszego kontaktu, ale często antybiotyki
              sa węcz wymuszane przez rodziców. Nie ma antybiotyku, nie ma
              leczenia. Mądry lekarz potrafi sie postawić, mniej doświadczony
              ulega presji rodziców.
              Sama miałam kilka prób ( sąsiadka, koleżanka z piaskownicy,matka
              kolegi synów)namówienia mnie do wypisania antybiotyków. Ja jestem @
              potrafię odmówić, alenie wszyscy są asertywni.
              Inna sprawa, że całkiem spora część infekcji wirusowych zostaje
              nadkażona bakteriami, a wtedy pozostaje dylemat co dalej.
              Inna rzecz to przyprowadzanie chorych dzieci. Po pierwsze mają
              mniejszą odporność po drugie zarażają.
              • kolina01 Re: Choroby-znowu powrócą?! 19.08.08, 15:23
                Mam 2 dzieci : synka 5,5 roku i corke prawie 3 lata.
                Syn 2 lata chodzil do przedszkola w kratke.
                Co do lekarzy i antybiotykow mam inne spostrzezeniasad Ciagle probuje
                znalezc takiego co bedzie umial leczyc moje dzieci (a zwlaszcza
                starszegosad ). Zawsze probuje naklonic lekarza na leczenie bez
                antybiotykusad Zwykle jednak jestem straszona konsekwencjamisad
                Jeżeli już się znajdzie jakiś który na moja prosbe jednak nie
                zapisze antybiotyku, to nie wie co ma innego dac i nie daje nicsad
                To ja pytam wciaz, czy moge to lub to podac, bo przeczytalam gdzies,
                lub slyszalam gdzies.. a boje sie na wlasna reke.. (bo np. nie wiem
                ile tego aloesu moge dziecku dac) - zwykle jestem wysmiewana , lub
                traktowana, " a jak pani chce, to niech pani daje, moze pomoze, na
                pewno nie zaszkodzi"sad
                W efekcie jestem skolowanasad I panikuje, kiedy moje dziecko ma 5
                dzien goraczke 40st.sad lub po 2 tyg. ciezkiego kaszlu i ciaglego
                biegania do lekarza, wciaz goraczkuje (do 38st.).
                Diagnoz sensownych niestety nie slysze nigziesad Badania zawsze robie
                na wlasna rekesad
                W efekcje moj 5 latek (ze sklonnosciami do przewleklego i
                nadmiernego kaszlu) dostaje srednio 3-4x rok antybiotyksad Moja
                corka, ktora zawsze do niego lapie 1 x na rok i to chyba za kazdym
                razem chyba niepotrzebnie. Dziewczynka, mimo, ze mlodsza ma
                lagodniejsze objawy i chyba slabsze odruchy kaszlowe (bo mniej
                kaszle).
                Bylam oburzona, jak lekarz z doktoratem zapisal antybiotyk corce,
                pomimo dobrego jej stanu, z uzasadniemm - ze to na pewno ta sama
                infekcja co brat i koniecznie trzeba tak samo leczycsad Oczywiscie
                nie podalam - przeszlo samo w ciagu tygodniasad
                Co do chorych dzieci w przedszkolu - ewidentnie sa takie, ale ja nie
                wiem jaka jest na to rada. POniewaz na mojej 2 dzieci widze, ze
                zupelnie inaczej reaguja na te same chorobysad Sa dzieci bardziej
                odporne, ktore moga byc nosicielam bakterii a nie choruja, ale
                zarazaja owszemsad Tak samo wirusy - corka kichnie kilka razy, jak
                zmierze temp. to ma stan podgoraczkowy, ale na oko wyglada na
                zupelnie zdrowa - nie kaszle z nosa nie cieknie. Zarazila sie od
                brata, ktory caly zanosi sie kaszlem, a katar cieknie nosem i
                oczamisad Ale zaloze sie, ze ona tez zaraza, choc sama bardzo nie
                chorujecrying Nie moge matkom zabronic wysylac dzieci do przedszkola,
                ktore przeciez chore nie sa, ale mozliwe, ze z czyms walcza.
                • protozoa Re: Choroby-znowu powrócą?! 19.08.08, 16:05
                  Ja infekcji wirusowych(!!!!) nigdy niczym nie leczyłam. Wszelkie
                  leki moga być stosowane jedynie objawowo w celu zmniejszenia
                  doraźnych dolegliwości. Jeśli jest wysoka gorączka - Paracetamol
                  i ...tyle. Lekarz ma rację, że aloes moze pomoże a napewno nie
                  zaszkodzi.
                  Czy mozna oburzać się na lekarza ( z doktoratem lub bez), ze
                  przypuszcza, że siostra zaraziła się od brata? Jest to bardzo
                  prawdopodobne, więc postepowanie jest logiczne i spójne.
                  Infekcje wirusowe i bakteryjne w pierwszym okresie wyglądają dość
                  podobnie. Lege artis nalezy zrobic wymaz z gardła, następnie posiew
                  i antybiogram ( o ile cos urośnie). To trwa zwykle ok 7-10 dn. A co
                  za tym idzie zwykle po chorobie wiadomo czy i jaki antybiotyk
                  nalezałoby podać. Jest więc do rozważenia - przyjąć, że jest to
                  choroba wirusowa i zaniechac podawania antybiotyku, podejrzewać
                  infekcję bakteryjną i podac antybiotyk w ciemno.
                  Lekarz nie jest jasnowidzem.
                  • grzalka Re: Choroby-znowu powrócą?! 19.08.08, 17:15
                    wystarczy zwykłe crp do screeningu, nie trzeba wcale się bawić w
                    posiewy i antybiogramy

                    co do pediatrów- u nas (w moim mieście) zdecydowanie nadużywają
                    antybiotyków

                    co do rodziców- pracowałam 3 lata w POZ i raz jeden trafił mi się
                    rodzic, który ewidentnie starał się wymusić antybiotyk na banalną
                    infekcję - reszta świetnie współpracowała przy leczeniu objawowym i
                    obserwowaniu (ale to było młode osiedle zamieszkałe w większości
                    przez wykształconych ludzi, więc może dlatego...)
                  • kolina01 Re: Choroby-znowu powrócą?! 21.08.08, 10:43
                    Najczęściej każda z infekcji moich dzieci na początku jest wirusowa
                    i tak wygląda. Zawsze zostawiam dziecko w domu przy pierwszych
                    objawach choroby. Jasne jest dla mnie, że lekarz nie jest
                    jasnowidzem. Ale nawet ja wiem, że jeżeli po tygodniu niewielkiej
                    gorączki (do 38) i cieknięcia z nosa, trochę kaszlu - podnosi się
                    gorączka wysoko (powyżej 39), a kaszel zmaga - to pewnie nastąpiło
                    nadkażenie bakteryjne. Mój starszy syn ma przrośnięte migdały i
                    niestety te wirusowe infekcje tak się u niego kończą. Młodsza córka
                    natomiast poprzestaje na infekcji wirusowej z którą sobie zwykle
                    radzi. W związku z tym, że lekarz nie jest jasnowidzem, to jeżeli
                    objawy nie są jakieś bardzo niepokojące, zwykle nie biegnę z
                    dzickiem do lekarza od razu, dopiero po ok. 3-4 dniach.
                    Sytuacja mojego oburzenia wynikała z tąd, że poszłam do lekarza z
                    następującym wywiadem:
                    1.był maj i piękna niezbyt gorąca pogoda
                    2. moje dziecko wróciło w piątek z przedszkola i zaczynał się katar-
                    planowaliśmy jednak kilka dni urlopu w niewysokie górki, do
                    miejscowości uzdrowiskowej.
                    3. w niedzielę postanowiliśmy więc jechać, choć katar się nasilał,
                    było niedaleko, w razie czego wrócimy (ok. 80km. od krakowa), a
                    górskie powietrze, może pomoże.
                    4. niestety w poniedziałek wieczorem zaczął niewiele gorączkować
                    (37.5-38) i kaszleć.
                    5. Przez kolejne dni stan był pdobny - w dzień na spacerach niezłe
                    samopoczucie, bez gorączki -wieczorem niewielka gorączka, w nocy
                    kaszel. Podawałam miód i wit. C, syropy na kaszel, ale nie
                    przechodziło.
                    6. Córka w tym czasie była zdrowa zupełnie, w czwartek zaczeła
                    kichać. W czwartek na wieczór gorączka podskoczyła synowi do 39.5-
                    dałam nurofen i postanowiliśmy wracać wcześniej do domu.
                    7. W piątek nie miałam wyboru, tylko musiałam skorzystać z lekarza,
                    który już wcześniej nie bardzo mi się podobał ze względu na swoje
                    opinie o leczeniu (zawsze dostawaliśmy antybiotyk)
                    8. Syn-infekcja trwała 6 dzień i 5 nastąpiło pogorszenie -
                    gorączkował i bardzo kaszlał, osłuchowo jednak czysto, katar
                    zielonkawy (początek infekcji ewidentnie w wywiadzie wirusowy).
                    9. Córka - infekcja dopiero 2 dzień (właściwie pierwszy) - wziełam
                    ja też na wizytę do lekarza, bo po prostu i tak z nią musiałam
                    jechać - nie miałam z kim zostawić. Katar obfity, przeźroczysty,
                    niewielkie pokasływanie, gorączka 37.5-38.
                    10. Syn dostał antybiotyk i go podałam, bo widziałam jak się męczy
                    już 6 dzień, zresztą stan był coraz gorszy, a nie lepszy.
                    11. Córka - diagnoza - to samo co brat, więc trzeba tak samo leczyć -
                    też antybityk. Na moje pytanie, czy nie poczekać kilka dni, było -
                    "żeby Pani doprowadziła ją do takiego stanu jak syna !!!??"
                    CZyli z rozumowania pani doktor wynika, że na wszstko trzeba od
                    razu na wszelki wypadek podać antybiotyk, żeby się nie pogorszyło!.
                    Inaczej dziecko sobie nie da rady.
                    12. Córce antybityku nie podałam, po 3 dniach poszliśmy na kontrolę
                    do innego lekarza, córka nie gorączkowała, zostało jeszcze kilka dni
                    mokrego kaszlu, który po syropie przeszedł po kolejnych kilku dniach.

                    Rozumiem, protoza, że bronisz lekarzy. Ale do tej pani doktor więcej
                    się nie pojawimy, pomimo, że ma doktorat (zauważyłam, że więcej
                    młodszych lekarek tuż po studiach jest już inaczej "uczone" w
                    podejściu do infekcji dzieci). Nawet ja z doświadczeniem 2 lat
                    chorób moich dzieci (2 lata przedszkola) nauczyłam się już, że
                    większość infekcji dzieci zaczyna się wirusem, a dopiero po kilku
                    dniach można mówić o infekcji bakteryjnej. Są dzieci, które pomimo
                    kotatku z tymi samymi bakteriami, jednak radzą sobie z nimi i nie
                    chorują z ich powodu. Zgadzam się że rodzeństwo sie zaraża od
                    siebie, córka nie chodzi do przedszkola, więc jej choroby są zwykle
                    przyniesione przez brata - ale należy wieżyć matce, jeżeli mówi, że
                    zwykle szybko reaguje na wirusa, a z bakteriami póki co sobie radzi
                    (syn miał szkarlatynę i anginę, a ona nie chorowała w tym czasie)-
                    widać np. że organizm walczy, bo ma np. stan podgorączkowy, jest
                    jakby osłabiona, ale nie można powiedzieć, że jest chora.
                    • protozoa Re: Choroby-znowu powrócą?! 21.08.08, 22:00
                      Nie bronię a priori lekarza. Natomiast dziwię Ci się, bo ja:
                      - nidy nie poszłabym z dzieckiem do lekarza, do którego nie miałabym
                      zaufania. Ba, nie oddałabym samochodu do niepewnego warsztatu, nie
                      powierzyłabym farbowania włosów byle jakiemu fryzjerowi.
                      - choć sama jestem lekarzem nie wyjechałabym z dwojgiem
                      przeziębionych dzieci, zwłaszcza, że - jak sama stwierdziłaś- katar
                      nasilał się.
                      Jeśli jedno dziecko ma nadkażenie bkteryjne istnieje duże
                      prawdopodobieństwo, że brat/siostra także je ma. Lekarz ma do wyboru
                      - dać antybiotyk także drugiemu dziecku ( bardzo prawopodobne, że
                      potrzebnie)
                      - zaryzykować zaniechanie zlecania antybiotyku i przyjęcie postawy
                      wyczekującej ( pytanie co będzie jeśli jednak okaze się to infekcja
                      bakteryjna i zaszkodzi dziecku).
                      Zawsze najmądrzejszy jest ten, kto widzi dziecko ostatni. Może
                      krytykować taka lub inną diagnoze, bo jest bogatszy o tę wiedzę,
                      której nie miał kolega przed paroma dniami.
                      Jeden z moich synów brał antybiotyk gdy miał 4 lata, drugiego udało
                      się uchronic. Teoretycznie miał prawie 100% szansę zarazić się od
                      brata-bliźniaka, ale albo był nieco silniejszy i nie zaraził, albo
                      infekcja bakteryjna przebiegała lżej ( klinicznie był lepszy).
                      Miałam antybiotyk w domu, żeby w razie potrzeby natychmiast mu
                      podać. Dziecko było przez 24 godziny pod opieka matki-lekarza, a po
                      południami i w nocy był takze drugi lekarz - ojciec. Synowie byli
                      codziennie dokładnie osłuchiwani i badani przez babcię - bardzo
                      doświadczonego pediatrę, znającego ich organizmy od urodzenia.
                      Badaniu lekarskiemu nie towarzyszł stres, który tez nieco zamazuje
                      objawy, dzieci nie musiały nigdzie chodzić, stykać się z innymi
                      chorymi dziecmi. W tej sytuacji mozna było ryzykowac zaniechanie
                      podania antybiotyku u drugiego syna. Rodzice -lekarze są wstanie
                      wychwycić gdy nastąpi pogorszenie, babcia zjawi się w ciągu pół
                      godziny. Niestety, nie wszystkie dzieci maja taka mozliwść
                      chorowania i wtedy wybiera sie mniejsze zło.
                      • kolina01 Re: Choroby-znowu powrócą?! 22.08.08, 10:19
                        Protoza, nie będę się z Tobą spierać, bo jesteś lekarzem. Ale lekarz
                        powinien też mieć zwykle na uwadze spostrzeżenia matki, co do
                        leczenia dziecka.
                        Niestety nie zawsze lekarz, do którego mam zaufanie jest dostępny.
                        Protoza, sama się dziwiłaś jak ktoś pisał o liczbie antybiotyków u
                        dizeci i chwaliłaś się jak mało tego brały Twoje dzieci.
                        Dlatego proszę szczerzre o radę co zrobić, aby zmniejszyć tą liczbę
                        podań ? Aktualnie od 2 lat mój starszy syn dostaje antybiotyk
                        średnio 4xroksad I wg. mnie jest to dużosad (chyba,że się mylę).
                        Wg. tego co pisałaś w odpowiedzi na moje maile, to powinien go
                        dostać jeszze częściej, a z dzieckiem nie powinniśmy ruszać się
                        praktycznie z domu, lub odizolować go zupełnie od przedszkola i
                        rówieśnikówsad
                        Syn ma 5,5 roku, do przedszkola chodził juz 2 lata. W czasie od
                        września-czerwca katar jest non stop - raz mniejszy raz większysad
                        CZasem jednak jak się nasila, to pomagał wyjazd na świeże powietrze -
                        z tąd nie potępiaj mojej decyzji o wyjeździe - zwłaszcza, że było
                        to ok. 80km od Krakowa - można było w każdje chwili wrócić. Był
                        maj - pogoda idealna - na pewno dużo lepiej niż w zanieczyszczonym
                        Krakowie. Wyjeżdżałam z 1 dzieckiem podziębionym, drugie było
                        idealnie zdrowe.
                        Piszesz, że każde nadkażenie bakteryjne powinno być doleczone. Ale
                        to u nas nie działasad
                        Perypetie z majowym wyjazdem, które opisałam, były 1 rok temu.
                        W tym roku- skończyliśmy z próbami przedszkola 20kwietnia.sad
                        Katar który był cały czas nasilił się, doszedł kaszel. OD 20.04-
                        30.04 byliśmy 2 razy u pediatry - czysto, kaszel, czerwonawe gardło.
                        ok. 29.04 katar zrobił sie lekko zielony. 01.05 - wysoka gorączka do
                        40st. PEdiatra (mamy kartę do całodobywego dyżuru pediatry w
                        prywatnym centrum medycznym) który przyjechał stwierdził, że może
                        zapalenie zatok i gruntownie trzeba doleczyć - duża dawaka
                        antybiotyku na 10 dni. - czyli do 10.05. Równo 10.05 córka zaczęła
                        gorączkować - ale nie miała już ropnego kataru - więc pediatra kazał
                        czekać i rzeczywiście przechodziło tak samo jak bratu, który był na
                        antybiotyku, obyło isę bez.
                        Ale syn po skończeniu antybiotyku 10.05 - do końca maja nadal miał
                        katar - wodnisty, lejący. Wszystkie testy alergiczne wychodzą nam
                        ujemne - robiliśmy je już 2 razy.
                        Katar przeszedl na początku czerwca. ok. 10.06 - miesiąc po
                        skończeniu brania antybiotyku zroibliśmy wymaz z gardła i nosa- o
                        dzio czyściuteńko (wcześniej 2 wymazy zawsze pokazywały przegląd
                        różnych paskudnych bakterii)-czyli doleczony.
                        2 połowa czerwca nad morzem - pod koniec pobytu katar. 07.07 i tak
                        mieliśmy termin do laryngologa - wiec z tym katarem poszliśmy.
                        Diagnoza - przerośniete midały boczne, przerośnięty 3 migdał
                        niewiele, słuch bardzo dobrze, migdały nie zakłócają drożności.
                        Mimo to- wystarczył pobyt u laryngologa (jakieś bakterie w
                        przychodni, kontakt z 1 dzieckiem, które tam było akurat), bo juz
                        10.07 z lekkiego wodnistego kataru, zrobiła się ropna angina i 40st.
                        gorączki. Dano nam szansę Bioparoxem, antybiotyk na recepcie, w
                        razie czego jak gorączka po 2 dniach nie przejdzie. Bo 2 tyg. od
                        bioparoxu, wszystko ładnie i czysto, nawet zaszczepiony. Od tego
                        czasu (1,5msc) - niby zdrowy (choć nie obyło się bez tygodniowego
                        kataru, który na szczęście sam przeszedł bez powikłań).
                        Ale boję się - niby od września ma iść do zerówkisad Aż się boję, że
                        wszystko od nowa się powtórzysad Czy mam się zgadzać na podawanie
                        antybiotyku, za antybiotykiem ?
                        Jakie są Twoje sposoby, na zwiększenie odporności u dziecka?
                        Alergolog, laryngolog - nic nie wnieśli. Pediatra odmawia
                        skierowania do imunologa (twierdzi, że chorowanie co miesiąc jest w
                        normie), ale może powinnam poszukać prywatnie ? Choć seria badań
                        które zleci immunolog jest pewnie dosyć droga.
                        Do wieku 3,5 roku mój syn prawie nie chorowałsadZaczęło się to tuż
                        przed przedszkolem - seriom kilku następujących po sobie
                        tzw. "przeziębień"sad
                        Rybomunyl już brał i mam wrażenie, że o ile w 1 roku był przewlekły
                        katar i kaszel, to w tym (po braniu rybomunylu), często i wysoko
                        gorączkowałsad
                        Jakieś inne roślinne "uodparniacze" jak wynika z moich poprzednich
                        maili też stosowałamsad
                        Sama piszesz, że tzw. "wychorowanie się" to bzdura, więc co mam
                        z "takim chorowitkiem" zrobić ? Izolowac go? (za kilka miesięcy
                        kończy 6 latsad, za rok być może będzie musiał iść do szkoły).
              • stypkaa Re: Choroby-znowu powrócą?! 20.08.08, 13:12
                > Inna rzecz to przyprowadzanie chorych dzieci. Po pierwsze mają
                > mniejszą odporność po drugie zarażają.

                Jeszcze trzeba by podać definicję "chore dziecko". Bo jeśli
                najzwyklejszy katar czy pociąganie nosem to choroba to moje dziecko
                przez całą zimę poszłoby do przedszkola może kilka dni. Te kilka dni
                nie miało kataru (dla jasności nie mówię o katarze gęstym, zielonym,
                wyraźnie nadkażonym).
                Natomiast jeśli do kataru dochodziło choćby pokasływanie - mały
                natychmiast był zostawiany w domu.
                Absolutnie nie pochwalam przyprowadzania do przedszkola dziecka z
                glutami po pas, kaszlącego czy co gorsza gorączkującego.
            • kozauwoza Re: Choroby-znowu powrócą?! 19.08.08, 22:12
              stypkaa napisała:

              > Dokładnie tak samo jak moje coroczne zapalenia gardła, na które
              > zawsze miałam przepisywany antybiotyk, aż do momentu kiedy
              > zachorowałam będąc w ciąży. I co się okazało? Że taką infekcję z
              > powodzeniem daje się wyleczyć po prostu leżąc 2-3 dni w łóżku,
              pijąc
              > soczek malinowy, mleko z miodem i masłem etc.

              Bakteryjnego zapalenia gardła /czyli anginy/ nie wyleczysz bez
              antybiotyku a bakterie moga sie przenieść gdzieś indziej np do
              mięśnia sercowego.
              Niektórzy lekarze przesadzaja z antybiotykami a niektórzy rodzice
              tez przesadzają. Infekcja bakteryjna - powinien byc podany
              antybiotyk i to szybko. Innym powszechnym błędem rodziców jest zbyt
              wczesne odstawienie antybiotyku /bo dziecku lepiej/. Wtedy bakterie
              sie uodparniająi infekcja sie odnawia.
              • bri Re: Choroby-znowu powrócą?! 20.08.08, 10:35
                test
              • stypkaa Re: Choroby-znowu powrócą?! 20.08.08, 13:07
                > Bakteryjnego zapalenia gardła /czyli anginy/ nie wyleczysz bez
                > antybiotyku

                Ok, ale nie wszystkie zapalenia gardła są bakteryjne, prawda?

                > Niektórzy lekarze przesadzaja z antybiotykami a niektórzy rodzice
                > tez przesadzają. Infekcja bakteryjna - powinien byc podany
                > antybiotyk i to szybko.

                Tak, zgadzam się. Ja tez uważam, że infekcja bakteryjna musi być
                leczona antybiotykiem. Z tym faktem nie dyskutuję. Ale najpierw
                trzeba mieć pewność, że to jest faktycznie infekcja bakteryjna. Ilu
                pediatrów zleca zrobienia choćby CRP przed podaniem antybiotyku??

                Innym powszechnym błędem rodziców jest zbyt
                > wczesne odstawienie antybiotyku /bo dziecku lepiej/. Wtedy
                bakterie
                > sie uodparniająi infekcja sie odnawia
                Ja, jeśli już zdecyduję się podać antybiotyk, a podawałam słownie
                2x - raz starszemu i raz młodszemu - to podaję zawsze do końca,
                czyli min. tyle ile zalecił lekarz, a jeśli zaleca 7-10 dni to
                podałam 8 dni.

                • bri Re: Choroby-znowu powrócą?! 20.08.08, 14:06
                  Tja. Ostatnio podawałam antybiotyk córce. Pan doktor się pomylił i
                  przepisał jej antybiotyk w opakowaniu jakiego nie ma. Miałam dawać
                  10 dni ale ta butelka wystarczyła tylko na 5. Dzwonię do lekarza,
                  żeby wypisał kolejną receptę i tłumaczę całą sytuację. Pan doktor
                  zapytał czy córce już lepiej. Było trochę lepiej. Pan doktor uznał,
                  że w takim razie nie trzeba już dawać jej dalej tego antybiotyku.
            • bri Re: Choroby-znowu powrócą?! 20.08.08, 10:56
              Mnie rozbawiła strasznie pani doktor, która zabraniała mi podawać
              córce Citrosept, ale nie miała żadnych oporów, żeby przepisywać jej
              antybiotyki na każde bolące gardełko, i różne inne chemiczne
              świństwa "zapobiegawczo". Np. kazała jej dawać przez pół roku
              Zyrtec, który miał zapobiec katarom.
      • mim288 Re: Choroby-znowu powrócą?! 10.09.08, 11:30
        W przypadku wielu chorób dziecko zaraża zanim samo zacznie
        wykazywac symptomy choroby. A nie jest czasem tak że do przedszkola
        trafia dziecko wypieszczone przez rodziców, babcie, nianię, które
        nigdy nie było zgrzane, nigdy w przeciągu, nigdy na bosaka po
        deszczu nie biegało i nade wszystko nigdy nie było narażane na
        styczność z zakatarzonymi, kaszlącymi ect (zero wypadów do
        supermarketu z dzieckiem, kontrola czy dzieci w piaskownicy aby nie
        kaszlą, brak wizyt znajomych, których dzieci maja bodaj ślad kataru
        iefekt murowany. W przedszkolu jest wiele dzieci, zawsze któres
        kaszlnie albo będzie miec katar, w przedszkolu pani nie ma czasu
        zapinać, opatulac, cudować.
        I taki delikwent zaczyna chorować na potęgę.
        Nie mam problemu chorób a dzieci do przedskola posłałam wczesnie -
        nigdy żadne nie chorowało na anginę, zapalenie oskrzeli, zapalenie
        gardła. W ogóle na nic poza lekkim przeziębiniem, zresztą nie
        pamiętam juz jak dawno temu. Ale ja jestem wyrodna matka - zdaniem
        wielu, bo dzieciaki od wyjścia ze szpitala po urodzeniu wszędzie
        ciągałam, boso biegaja, do późnej jesieni w skarpetach i z gołymi
        nogami, czapki noszą jak ja zakładam, a jak zdejmą bo im gorąco to
        nikt im nie zakłada, rękawiczki służą im głownie do gubienia.
        Może to jest metoda, w wielu krajach ubieranie dzieci tak ciepło
        jak to w Polsce jest w zwyczaju nie jest praktykowane, a dzieci nie
        chorują, a jak które ma katar to nikt na czele z ich pediatrą sie
        nawet nie przejmie, i żyją myslę że zdrowsze.
    • sarna73 Re: Choroby-znowu powrócą?! 22.08.08, 08:46
      moj syn chodzi do prywatnego małego przedszkola. Poszedł do niego jako 4 latek,
      przechorował cały rok, z tym ze nie byly to jakies powazne choroby, ale ja po
      kazdej infekcji zostawiałam go tydzien w domu, siedzial w domu też z katarem,
      tak wiec dni nieobecnych sie uzbierało bardzo duzo
      w grupie 5 latkow chorował mniej wiecej do stycznia, poniewaz jest alergikiem
      wziewnym na pyłki a ja trafiłam na niezlego alergologa, w sezonie pylenia ( luty
      - maj ) podawałam mu wziewy i mniej wiecej od marca do konca roku przedszkolnego
      nie chorowal niemal wcale, opuscił moze z tydzien lub dwa
      mam tez mlodsza corke ktora łapała wszytsko od brata , rowno jak leci, podawałam
      im od wiosny echinacee i isoprinosine i nie wiem czy to cos dało ale faktem jest
      ze od poczatku roku chorowali bardzo malo,
      zamierzam znowu zafundowac im isoprinosine i echinacee, oczywiscie po konsultacj
      iz naszą panią dr
    • 5karolina Re: Choroby-znowu powrócą?! 25.08.08, 12:37
      W zeszłym roku miałam ten sam problem. Dziecko idzie do przedszkola
      a ja na wieczne zwolnienia? Koleżanka doradziła abym 2 tygodnie
      przed 1 września zaczęła podawać preparat biomarine po 1 dziennie.
      Jest to troszkę pracochłonne gdyż należy wycisnać z kapsułki na
      łyżeczkę, ale czego się nie zrobi dla zdrowia dzieckawink Preparat
      jest przebadany i całkowicie bezpieczny, a co najważniejsze mój
      synek przez cały rok miał tylko dwa razy lekkie przeziębienie. Obyło
      się bez antybiotyku i zwolnienia lekarskiego. Polecam
      • bursz powróciły po 2 dniach 04.09.08, 12:29
        Witam,
        dziecko pochodziło 3 dni, w 3 poszła z katarem, dziś już zostawiałam
        w domu, bo nie wiem czy to nie infekcja. Mamy skierowanie do
        alergologa i laryngologa.
        Nie wiem czy po prostu na coś nie alergizuje w przedszkolu tak
        silnie? Poważnie myśle o zmianie przedszkola, ale raz nie wiem czy
        nie za późno. Historia sie powtarza, nie możliwe aby po 2, 3 dniach
        w przedszkolu za każdym razem łapała infekcję, nie chodziła od
        stycznia do marca i mimo, iż choroby szalały ona zdrowa, maj,
        czerwiec w przedszkolu chora??!!
        pozdrawiam, życzę zdrówka,
        jola
        • 5karolina Re: powróciły po 2 dniach 05.09.08, 08:42
          Nie zrażaj się tylko działaj. Preparat, który Ci poleciłam można
          podawać (a wręcz należy) podczas przeziębienia, tylko w wyższej
          dawce. Proponuję abyś weszła na stronę: www.marinex.com.pl i tam
          poczytała. Istnieje również mozliwość konsultacji ze specjalistą pod
          nr tel. podanym na stronie tej firmy. Działaj i nie daj się pokonać
          chorobom dzieckawink Trzymam kciuki!!!
    • mqwadrat Re: Choroby-znowu powrócą?! 06.09.08, 08:19
      nie da !!!!!!!

      Swoje odchorować musi (choć są wyjątki).

      Tylko nie dawaj do przedszkola jak będzie chore bo:
      - zarazi inne: nie rób innemu co Tobie nie miłe)
      - nie wyleczy się dobrze i jak się rozchoruje, to się nie pozbierasz-
      możesz zrobić mu krzywdę, straszną......
      • bursz biomarine 08.09.08, 21:04
        witam,
        przeczytajcie tutaj.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=583&w=84328616
        jakoś nie mam przekonania do tranu, itp, sama sie po tym źle czuje.
        Mam zamiar wypróbować raczej coś .....takiego
        www.dlazdrowia.erydan.com/index.php?a=opis&k=189&id=466
        co sądzicie, znacie?
        wszystko dobre w umiarze i nie na własną rekę, wierząc w rekalmę, bo
        tu chodzi o zdrowie dziecka, a firmie o zysk.
        pozdrawiam,
        jola

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka