dzurawie
07.11.08, 07:43
Odnosze wrażenie, że w naszym przedszkolu panie są generalnie po to,
żeby zniechęcić rodziców do przedszkola!!! Najgorsze jest to, że im
się to udaje - ja już marzę o przeniesieniu dziecka, tylko, że nie
mam gdzie-to po pierwsze. A po drugie zastanawiam się, jak jest w
innych przedszkolach. Ja codziennie słyszę, że:
1. dziecko jest niesamodzielne;
2. dziecko nie jest gotowe do przedszkola (płacze);
3. jak chciałam zostawić je pierwszy raz na spanie: to dla nie go za
wcześnie:
4. jak przyprowadzi się dziecko między 7 a 7.30 : on tak wcześnie
przychodzi (dodam, że o tej porze trafia oczywiście do grupy
ogólnej, bo panie przychodza na 8);
5. trzeba go prowadzić za rączkę;
6. nie słucha poleceń;
itp.
Dodam, że synek chodzi tam w sumie trzeci tydzień i nie ma jeszcze
skończonych 3 lat, więc rzeczywiście może być trochę mniej
rozwinięty niż dzieci urodzone w styczniu, ale po to chyba jest
przedszkole, żeby wyrównywać różnice! Tak czy inaczej zawsze słyszę
też tekst: ja mam xx dzieci w grupie i nie mogę poświęcać mu tyle
czasu (w podtekście: lepiej żeby go tu nie było). Czy macie podobne
doświadczenia? Czy akurat moje dziecko trafiło do wariatkowa?