kachab1
27.03.09, 04:46
Jakie to niesamowite, ze na czas rekturacji wiele matek gotowych
jest się nawet "rozwieść", żeby zwiększyć szanse przyjęcia dziecka
do przedszkola. Z kolei inne, żyjące w nieformalnych związkach, tzw
konkubinatach na czas rekrutacji "zapominają", że dziecko ma
tatusia, z którym tworzą razem pełną rodzinę, a że bez ślubu? Kogo
to obchodzi?
Samotne wykorzystują fakt swojej samotności wtedy, gdy jest im z tym
wygodnie. Kiedy trzeba są samotne, w innej wygodnej dla nich
sytuacji, tworzą pełną normalną rodzinę!
Ogrom tego zjawiska jest przerażający!
Porozmawiałam sobie z dyrektorką przedszkola, do którego złożyłam
podanie. Szanse mamy znikome, bo podań matek samotnych, bądź pseudo-
samotnych jest tyle, że z ich dzieci można już utworzyć pełną grupę!
Pani dyrektor sama jest zbulwersowana faktem tak ewidentnego
preferowania dzieci z tzw "niepełnych" rodzin. Wspominała nawet, że
wraz z dyrektorami innych przedszkoli zamierzają wystąpić z
protestem przeciwko tak skonstruowanemu systemowi naliczania punktów
za "samotnośc" przy rekrutacji.
Paranoją jest fakt, że często dzieci z tych "niepełnych" rodzin,
tatusiów mają, co więcej mieszkają z nimi i tworzą pełną normalną
rodzinę, tyle że bez ślubu. Co więcej tatusiowie codziennie widywani
są w przedszkolu podczas przyprowadzania czy odbierania dzieci,
hahaha, ale to dopero we wrześniu, kiedy już nikt nie pamięta, że w
kwestionariuszu przyjecia do przedszkola tatusia nie było.
Niesprawiedliwość na każdym kroku. Zakłamanie i obłuda.
I żeby nie było. Nie mam nic przeciwko samotnym matkom. Współczuję,
łączę się w bólu i wspieram jak mogę, te naprawde samotne.