sikanie a przedszkole

20.08.09, 14:49
Mój synek pod koniec listopada skończy 3 latka. Od roku uczęszcza do żłobka,
świetnie się rozwija, dużo i ładnie mówi. I wszystko byłoby OK poza tym jednym
- potrzeby fizjologiczne sad
Korzysta z nocnika w żłobku - pani twierdzi, że razem z dziećmi, w domu
również, czasami z nakładki na WC i załatwia się - ale pod warunkiem, że to
my- wszyscy domownicy i pani w żłobku go wysadzamy. To my pytamy czy chce
siusiu i tak naprawdę to my o tym pamiętamy. Synek niestety nie woła i sam
również nie siada na nocnik. Za kilka dni idzie do przedszkola i co
poniektórzy już mnie straszą, że z tego powodu nie będzie lubiany przez panie.
Boję się o jego relacje i nie wiem co robić? Zostawialiśmy go już w mokrych
majteczkach aby poczuł dyskomfort i nic, częściej mu to nie przeszkadza, albo
zdejmuje i chodzi bez. Jedna mama podpowiedziała mi dziś, aby podmuć go w
zimnej wodzie-że to niby odstrasza, ale sama nie wiem... Proszę o wasze rady!!!
    • natkare Re: sikanie a przedszkole 20.08.09, 19:10
      Witajsmile)
      Miałam podobny problem , mój młodszy synek poszedł do przedszkola w
      wieku 2,5 roku( o rok wcześniej , jest z marca).
      Mój synuś chodził w pampersie ,l z nic nie mogłam go odzwyczaić od
      piueluch. Zapisując Mikusia powiedziałam pani dyrektor o tym fakcie.
      Nie było problemu , przynosiłam pieluchy a w domu
      ćwiczyliśmy ,sikanie na sedes....
      Mikusiowi to nie było do niczego potrzebne , nie przejmował się ze
      śmiechu brata i siostry ,że sika i sr.. w pieluszki.
      Dodam że to moje trzecie dziecko , oprócz tego opiekowałam się
      synusiem siostry , pracuję z dziećmi.
      Musiał dorosnąć , panie wysadzały go przed leżakowaniem i zdażało
      się coraz mniej wpadek.
      Każde dziecko rozwija się indywidualnie i niektórym potrzeba więcej
      czasu.
      U nas w przedszkolu do południa jest jedna pani nauczycielka, pomoc
      nauczyciela i salowa w grupie maluchów , po południu nauczycielka i
      salowa.
      POZDR.
    • pajesia Re: sikanie a przedszkole 20.08.09, 23:27
      powiedz o tym problemie paniom, poproś o poradę, z pewnością miały do czynienia
      z takimi przypadkami, no i są przygotowane pedagogicznie i psychologicznie.
      dostarcz dużo ubrań na zmianę. może i torby na spakowanie mokrych.
      dziecku tłumacz, gdy zsika się, żeby następny razem zawołał siku czy kupę.
      chwal, gdy zawoła, nawet gdy zawoła sikając. ponadto, kiedyś w końcu dojrzeje mu
      układ moczowy.
      • kocianna Re: sikanie a przedszkole 21.08.09, 08:20
        Sikające trzylatki są w każdej trzylatkowej grupie, moczenie w czasie
        leżakowania zdarzało się w grupie czterolatków. Często problem pojawia się lub
        nasila jako reakcja na przedszkole (dziecko się wstydzi albo nie pamięta, albo
        jest zestresowane). Nie spotkałam się z wychowawczynią, która gorzej traktuje
        dziecko z tego powodu.
    • hajer321 Re: sikanie a przedszkole 21.08.09, 13:16
      dziękuje wszystkim mamom za porady smile może nie będzie tak źle..
      • anna.pc Re: sikanie a przedszkole 23.08.09, 10:23
        Myślę, że systematyczne wysadzanie z czasem wejdzie małemu w krew i sam zacznie
        pamiętać. U nas też tak było i nawet nie iem kiedy zaczął razem z dziećmi biec
        do toalety. Przyjdzie jego czas i myślę, że się zbliża.Podrawiam
    • jenny_curran Re: Synek z końca listopada ... 23.08.09, 10:36
      Mój tez w tamtym roku poszedł do przedszkola, był jednym z młodszych w swojej grupie, bo dopiero pod koniec listopada 2008 r. skończył 3 lata. Jeszcze w poprzedzające przedszkole wakacje potrafił się tatalnie spompować w majty na placu zabaw albo w czasie zabawy w domu. Martwiłam się podobnie jak Ty. I wiesz co? Ta znajoma, która Ci powiedziała, że Panie nie będą go lubić za to, że dziecko wymaga większej uwagi nie zrobia tego raczej serdecznie, ale własnie po to, aby zasiać w Tobie niepokój. Twój syn nie będzie pierwszym ani ostatnim dzieckiem które zsika się w przedszkolu i Panie o tym wiedzą! Mój zsikał się około 10 razy i co? I już 11 raz się nie zsikal. Panie wszystkim dzieciom na początku roku pzredszkolnego wytłumaczyły jak wyczuwać swoje potrzeby i co wtedy robić. Mój syn np dotąd woła: czuję, ze chcę siku! I biegiem do łazienkismile. Oczywiście do przedszkola nosi się zmiany bielizny i spodenek, bluzeczek itp, zosrtawia się to w szatni. I żadna Pani nie bedzie zdziwiona, ze dziecko się zlao albo wylało na siebie zupę podczas obiadu. Ja początkowo byłam cholernie niufna, martwiłam się, czy nei będzi echodził zalany albo mokry na bluzce. Uwierz mi, nic tak upokarzającego nie spotkało go. A przedszkole przy Marzanny w Warszawie to dla mnie rewelacyjna placówka, tym bardziej, że dziecko w wakacje marudziło wiele razy, że chce do .... starego przedszkolasmile. Dacie radę.
      • kasiaczek181987 Re: Synek z końca listopada ... 24.08.09, 09:17
        to ja wypowiem się ze strony osoby która ma praktyki w przedszkolu i która
        będzie w nim pracowała kiedyś.

        Nie ma tolerancji dla dzieci które sa w pampersie.Niektóre przedszkola w ogole
        nie przyjmują takich maluchów z prostych powodów:
        1. takie dzieci sa odepchnięte przez rówieśników, wyśmiewane, a co za tym idzie
        nie mają żadnych kolegów.

        2. nauczycielka nie ma czasu majac pod opieką 25 dzieciaków zajmowac sie tylko
        jednym ( przewijanie, mycie ), robiąc to zaniedbuje resztę i tu nie chodzi,ze
        dzieci nie mogą zostać na chwile same tylko potem jak się coś stanie np jedno z
        nich nabije sobie siniaka to pierwsze pytanie jest : GDZIE W TYM MOMENCIE BYŁA
        PRZEDSZKOLANKA ?

        Nie pisze tego żeby cie straszyć ale w przedszkolach które ja znam dzieci nie
        mogą nosić pampersów a jeśli noszą to nie są przyjmowane . Masz troche czasu to
        postaraj się nauczyć małego samodzielności. Jeśli chodzi o to,że twoje dziecko
        nie pamieta żeby powiedziec że chce siku/ kupę to nie musisz sie o to martwić-
        panie same przypominają o tym maluchom i prędzej czy później sie naucza.Nakładka
        na sedes nie jest potrzebna bo kibelki sa malutnie ( nie takie jak dla
        dorosłego) więc maluszek nie ma problemu by się tam załatwiac.
        • kocianna Re: Synek z końca listopada ... 24.08.09, 17:40
          W przedszkolach, które znam ja (i to zarowno publiczne, jak i nie publiczne)
          trzylatki MOGA miec pampersy. A od przewijania jest pomoc wychowawcy, więc nie
          ma pytania "gdzie wtedy byla".
          • natkare Re: pampersy 24.08.09, 23:28
            w przedszkolu moich dzieci tez nie robiono problemow gdy moj 2,5
            latek mial pampersa( takie majteczki - pieluszke , łatwiejsza przy
            zdjeciu przez malucha).
            Chodzil do lazienki z innymi dziecmi . cwiczylismy w
            domu "kibelkowanie" , ale bylo roznie.
            Po ok. 7 mc chodzil juz bez pieluszki , a zakladal ja sobie SAM ,
            jedynie na lezakowanie.
            Dzieci sie bardzo roznie rozwijaja a wiadomo dla maluszka dochodzi
            stres z rozstaniem z mama. Przyjemna zabawa z dziecmi i moga byc
            wpadki.
            A na pieluche pozwolila pani dyrektorsmile)
            Ale juz od dawna nie mamy problemu pieluchowego, pisze tak tylko aby
            mamusie dzieci majacych taki problem pieluchowy spytaly u źródełsmile)
            pozdr
            • kasiaczek181987 Re: pampersy 25.08.09, 00:31
              mówię tylko o kilku przedszkolach w których ja miałam praktyki, były
              przyjmowane tam dzieci od 3 roku życia oraz te które są samodzielne ( czyli nie
              w pampersie). Piszę też o realiach na co narażacie dziecko które idzie do
              przedszkola i ma pieluchę. Rozumiem jeszcze dzieci 2,5 letnie,że moga mieć
              problem ale ja nie spotkałam żadnego 3 latka które by miało pampersa... a
              uwierzcie mi miałam praktyki w kilku przedszkolach i uczestniczyłam w zajęciach
              nie tylko jednej grupy.

              Rozumiem,że każde dziecko dojrzewa w swoim tempie i nie nalezy zmuszac dziecka
              do załatwiania się na sedes ale ja bym się zastanowiła.. skoro moje dziecko nie
              potrafi powiedzieć,że chce siku/ kupę to może nie jest jeszcze gotowe by iść do
              przedszkola ?
          • mondovi Re: Synek z końca listopada ... 26.08.09, 15:21
            w przedszkolu, do którego od września idzie mój syn jest kategoryczny zakaz
            pieluch. Pani dyrektor powiedziała, że jeśli dziecko nie sygnalizuje swoich
            potrzeb fizjologicznych, przedszkole rozwiązuje z rodzicami umowę. Oczywiscie
            nie chodzi o wpadki, bo te każdemu dziecku mogą się zdarzyć, tylko o sytuacje, w
            której dziecko dzień w dzień moczy majtki.
            • anjazzielonego Jak to rozwiązuje umowę?? 26.08.09, 15:47

              Nie wierzę w taką możliwość, by państwowe przedszkole, jeśli dziecko nie jest w
              pełni samodzielne i korzysta z pieluch, mogło rozwiązać umowę z rodzicami!

              Przecież na ankietach do przedszkola NIE było żadnej wzmianki dot. wymagań wobec
              dziecka, ani wzmianki, że mogą w takim przypadku rozwiązać umowę!

              Wiele z nas, składając podania w kwietniu, miało nieodpieluchowane dzieci,
              wszystkie liczyłyśmy, że do września się uda - moje dziewczynki odpieluchowały
              się z dnia na dzień w czerwcu.
              Znam dziecko, które ma 3.5 roku i nadal korzysta z pieluch - po prostu
              potrzebuje więcej czasu niż do trzech lat.


              • mondovi Re: Jak to rozwiązuje umowę?? 26.08.09, 20:03
                to niepubliczne przedszkole (samorządowe). Możesz nie wierzyć, jest punkt w
                umowie, że przedszkole może ją rozwiązać. Pani dyrektor powiedziała, że skoro
                dziecko nie sygnalizuje potrzeb, jest na przedszkole niegotowe i że do 4 roku
                zycia dziecko może chodzić do żłobka. dziś to powtórzyła w czasie dni adaptacyjnych.
    • lilka69 czy te kobiety oszalaly w przedszkolach! 25.08.09, 08:55
      dlaczego jest taka nagonka na dzieci, zeby szybko i samodzielnie umialy
      zalatwiac swoje potrzeby fizjologiczne bo jak nie to nie przyjma do
      przedzkola??!!nielubiany przez panie- o czym autorka pisze to tragedia!

      i co-nadal panuje zachwyt nad panstwowymi przedzskolami? moze nazwijmy rzecz po
      imieniu- paniom nauczycielkom zbyt wieeeeelu rzeczy sie nie chceeee.
    • dzurawie Re: sikanie a przedszkole 25.08.09, 12:50
      To wszystko zależy od przedszkola!!! Niestety musze się zgodzic z
      pania, która będzie przedszkolanką. Mój syn też jest z końca
      listopada i tez poszedł do przedszkola od września, jak nie miał
      jeszcze 3 lat. Siku robił do ubikacji, w zasadzie nie zdarzały mu
      sie wpadki. Za to różnie bywało z kupami. I możecie mówić co
      chcecie, ale nigdy nie uwierze w tłumaczenia nauczycielek, że one
      nie maja możliwości, że maja tyle dzieci w grupie itp. Moim zdaniem
      to im jest po prostu nie na rękę pomaganie dzieciom w niezbyt
      przyjemnych sytuacjach (bo u mnie w przedszkolu dzieci muszą same
      wycierać sobie pupy, czego moje dziecko nie potrafi do dziś). W
      grupie, w której jest więcej niż 10 dzieci w wieku 2,5 roku (tak
      było w grupie syna) musi być zatrudniona dodatkowa pani pomagająca.
      Taki jest przepis. Wygląda więc to tak: są dwie nauczycielki, pani z
      kuchni oraz pani do pomocy. Na 26 dzieci. Nawet w żłobku w 3 grupie
      nie ma takiej ilości pań (dzieci jest grubo powyżej 30, a pań 3 lub
      4 - w przeliczeniu na dziecko wychodzi mniej). Dodam, że z tej 26
      sporadycznie sie zdarza, że są wszystkie. Przeciętnie poniżej 20 (to
      są słowa dyrektorki). Więc skoro większośc dzieci jest samodzielna,
      to nie rozumiem dlaczego jest taki problem z pomaganiem tym mniej
      samodzielnym?
      Ale wracając do tematu - moim zdaniem to nie dzieci odtrącają tych w
      pampersach, tylko panie je tak naznaczaja, twierdząc że są gorsze,
      co wcale nie jest prawdą, bo każde dziecko dojrzewa w swoim
      rytmie!!! Mój syn ma wielu kolegów i lubi chodzić do przedszkola,
      mimo że z paniami były ciągłe zatargi. I nadal zdarzaja mu się
      wpadki. A panie doprowadziły do takiej sytuacji, że moje dziecko
      dostało rozstroju żołądka i przestało w ogóle wołać kupę (robiło w
      majtki) ze strachu że pani będzie krzyczeć. Zatem zazdroszczę
      wszystkim tym, którzy mają normalne przedszkola, bo to co dzieje się
      w moim jest chore. A panie w kuratorium i tak bronią przedszkola a
      nie dziecka...
    • lilka69 niektore z was narzekaja a... 25.08.09, 14:04
      rozwiazanie jest proste. zmiejszyc liczbe dzieci w grupach przedszkolnych. wtedy
      pani bedzie miala o polowe mniej dzieci pod opieka i czas na pomoc w lazience
      lub przebranie sie bedzie.

      no ale za chwile podniesie sie wrzask, ze tak nie mozna, bo sie dzieci do
      przedzkola nie dostana.

      no cos za cos- albo dzieci dostana sie do przedszkola i opieka bedzie zenujaca
      jak dotad co slysze albo bedzie trudno sie dostac ale nikt nie bedzie narzekal
      na duza grupe i tym samym na problemy z nia zwiazane.
      • mondovi Re: niektore z was narzekaja a... 26.08.09, 15:23
        no to jeszcze powiedz, co z tymi dziećmi, które się nie dostaną.
      • annalalik Re: niektore z was narzekaja a... 26.08.09, 15:33
        Jest inne rozwiazanie - utworzyc nowe placowki. Przedszkoli jest za
        mało i sa przepełnione i tyle.
        • yarpen111 Re: niektore z was narzekaja a... 26.08.09, 15:38
          My mamy podobny problem.
          Mlec nie zawsze sygnalizuje, ma w tej chwili 2,8 mies.
          zdarzaja sie wpadki. W przedskzolu nie moze miec pieluchy.
          Na razie jestem umowiona z pani dyr, ze bede probowala go posylac na
          2-3 godz. , bez pieluchy. Jesli nie bedzie za duzo wpadek to ok,
          jesli panie uznaja,ze jednak za czesto siusia w majtki, to wowczas
          bede musiala go jescze potrzymac troche w domu.
          Boje sie tylko, zeby przez to synek, nie zniechecil sie do
          przedszkola lub co gorsza, do odpieluchowania.
          www.bubu2006.bobasy.pl
          • kasiaczek181987 Re: niektore z was narzekaja a... 26.08.09, 17:10
            Przedszkola o których ja pisałam nie przyjmują dzieci poniżej 3 roku życia a jak
            tak to jakieś pojedyncze przypadki. Powiem szczerze że oczywiście dla
            nauczycielek nie jest to przyjemna sytuacja że musi dziecko przewijać albo
            przebierać ale nie przesadzajmy nie jest to takie straszne. Chodzi bardziej o
            to,ze powiedzmzy w grupie jest 26 dzieciaków, chodzi ok 20 i jest jedna pani.
            Prowadzi zajęcia i 2 dzieci zrobi w majtki to całe zajęcia są położone
            1. musi zawołać panią która pomaga żeby przebrała dzieci
            2. afera jest, dzieci się śmieja wiec już po zajęciach

            Problem nie leży w przedszkolankach tylko stosunku dzieci samodzielnych do
            dzieci niesamodzielnych. Są wysmiewane i niestetety nauczycielki nic z tym nie
            mogą zrobić bo rodzice często mówia do swoich dzieci gdy te opowiadaja o
            przedszkolu : ,,Zobacz ten mały nosi pieluchy a ty jesteś juz dużu i nie musisz"
            Takie dziecko gdy usłyszy takie zdanie bedzie się nasmiewało z tego
            niesamodzielnego.

            Z drugiej strony trochę dziwię sie rodzicom.Skoro wiecei,ze wasze dziecko
            pójdzie do przedszkola to dlaczego nie zaczynacie uczyć dzieci samodzielności
            wcześniej ?? W czasi praktyk spotkałam nawet 5 czy 6 letnie dzieci ktore nie
            potrafiły ubrać butów ( buty z rzepami ) albo założyć spodni ( spodnie dresowe,
            bez jakiś guzików itd). Moim zdaniem od najwcześniejszych lat trzeba uczyc
            dziecko samodzielnosci a nie potem sie obudzić miesiac przed pójściem do
            przedszkola
            • natkare Re: państwowe przdszkole 26.08.09, 17:54
              Przedszkole o którym pisałam jest jak najbardziej państwowe.
              Moja córcia przez rok chodziła do innego przedszkola i tam też nie
              było sprawy i trudności przebrania pampersa.
              Swoją drogą wolała bym zmienić dziecku po ok. 6 godzinach
              pieluchomajtki , niż co chwilę zmieniać mokre majtki.
              Takowe kupowałam aby synkowi nie przeszkadzało to w korzystaniu z
              toalety.
              Jak pisałam wszystko zależy od podejścia pań do sprawy(zesikanego
              dziecka) , jeżeli wyśmiewa po raz kolejny dziecko to może w nim
              wywołać tylko kompleksy.
              Powinna wyprowadzić dziecko bez gadania i naśmiewania i przebrać.
              U nas od tego ( i nietylko )są dwie panie (przed południem ) i jedna
              po południu.
              Bardzo niepodoba mi się naśmiewanie z dzieci i podnoszenie go do
              niewiadomo jakiego problemu.
              Musimy być tolerancyjni i tego uczyć nasze dzieci.
            • lilka69 kasiaczek-czesciowo problem lezy rowniez w tobie 26.08.09, 19:10
              pisze to na podstwiawie tego, co wyczytalam z twoich postow.

              po pierwsze- twoim zadaniem jako przedszkolanki jest zdyscyplinowanie dzieci aby
              sie nie smialy. nie potrafisz tego? to idz d o innej pracy.
              po drugie-z jekiego powodu tak namawiasz do samodzielnosci? a jaka to roznica,
              ze 5 latek umie lub nie umie butow zalozyc? taka, ze ja bym musiala sie schylic.
              a mnie to nie przeszkadza. no ale tobie tak-bo muslaialbys sie schylic do 26 par
              butow niesamodzielnych dzieci. czyli-chodzi o panie nauczycielki a nie o
              rodzicow i dzieci.


              w moim( prywatnym) przedzskolu "namawiaja" do nauki samodzielnosci. ja mowie na
              razie NIE. i 3,5 letniego syna panie uieraja oraz zakaldaja buty.
              • kasiaczek181987 Re: kasiaczek-czesciowo problem lezy rowniez w to 27.08.09, 00:03
                1. po pierwsze to czytaj ze zrozumieniem. Nie jestem nauczycielką w
                przedszkolu.Mam tam praktyki wiec to chyba logiczne ,że jeszcze studiuję.Miałam
                kilka razy okazję prowadzić zajęcia ale trwały one góra godzinę. Jestem tylko
                OBSERWATOREM, nie ingeruję w przebieg dnia ani w to co robią nauczycielki. Wraz
                z koleżankami obserwujemy , robimy notatki,pomagamy też dzieciom robić pracę,
                ubrać się itd. Ale tak jak powiedziałam w przedszkolach które ja pracuję sa
                przyjmowane dzieci SAMODZIELNE
                2. oprócz tego,że chodzi o dzieci to chodzi tez o nauczycielki bo gdyby każda
                matka postępowała jak ty to dzieci nigdy nie wychodziłyby na spacer bo ubranie
                26 zajmowałoby ze dwie godziny jak nie dłużej
                3. to twoja sprawa jeśli chcesz wychować pokrakę życiowego.. no sorry ale mi się
                wydaje,ze tak będzie jeśli dalej bedziesz mówiła samodzielności stanowczo nie. W
                wielku 15 lat też będziesz mu zmieniała pieluchy i ubierała ?
                4. tu nie ma nic do tego czy przedszkole państwowe czy prywatne .Bardzo
                podkreśliłaś to,że twoje dziecko chodzi do państwowego ( jakby było to coś
                lepszego) .Miałam okazję mieć praktyki w niepublicznym przedszkolu oraz w
                państwowych ,koleżanki miały w prywatnym i nie zauważyły żadnej różnicy między
                tym jak traktują dzieci inne niesamodzielne maluchy.Wszędzie jest tak samo wiec
                nie łudź się że w twoim PRYWATNYM przedszkolu jest lepiej. Dzieci są niestety
                okrutne a nauczycielki nie towarzyszą twojemu dziecku na każdym kroku więc do
                konca nie wiesz co inne maluchy mówią o nim..
                • kasiaczek181987 nie tylo we mnie 27.08.09, 00:07
                  miało być : chodzi do prywatnego
                • lilka69 Re: kasiaczek-zalosna jestes 27.08.09, 08:42
                  nie wzne czy pracujesz juz w przedszkolu czy dopiero bedziesz. teorie na temat
                  wychowania JUZ MASZ i bedziesz ja realizowac, prawda?

                  to TY czytaj ze zrozumieniem. nie podkreslalam, ze moje dziecko chdzi do
                  przedzkola panstwowego bo to nieprawda.

                  nie bedz cyniczna. nawet najbardziej niesamodzielne dziecko nie potrzebuje
                  pieluch w wieku 15 lat.

                  ty i twoje kolezanki wybieralyscie do praktyk KIEPSKIE przedzkola.z lenistwa ,
                  zeby sie nie napracowac? co nie znaczy , ze wszedzie tak jest. zreszta
                  GENERALIZOWNIE skresla cie jako nauczycielke przedzskola. zaraz napiszesz, ze
                  WSZYSTKIE DZIECI SA TAKIE SAME(oogolnienie) wiec bedziesz stosowac jedna metode
                  wychowawcza?

                  dzieci sa okrutne ( to oczywiste)ale nauczycielki sa po to by zapanowac nad
                  niepozadanymi reakcjami dzieci.

                  moze szybko przeniesiesz sie na inne studia bo pedagogika nie jest dla ciebie?
                  co? nie chce sie? lepiej milo zapasc sie do jakiegos kiepskiego przedszkola
                  gdzie do emeryturki ucia sie pogawedki z innymi nauczycielkami o beznadziejnych
                  rodzicach i nic wiecej nie robi?
              • mondovi Re: kasiaczek-czesciowo problem lezy rowniez w to 27.08.09, 08:36
                a ja się dziwię, że Twoje dziecko nie chce być samodzielne. mój się rwie do
                samodzielnego zakładania butów, do ubierania się.
              • iza232 Re: kasiaczek-czesciowo problem lezy rowniez w to 29.08.09, 10:16
                lilka69 napisała:
                > po drugie-z jekiego powodu tak namawiasz do samodzielnosci? a jaka
                to roznica, ze 5 latek umie lub nie umie butow zalozyc? taka, ze ja
                bym musiala sie schylić a mnie to nie przeszkadza. no ale tobie tak-
                bo muslaialbys sie schylic do 26 par butow niesamodzielnych dzieci.
                czyli-chodzi o panie nauczycielki a nie o rodzicow i dzieci.

                Myślisz tylko i wyłącznie o SOBIE i o SWOIM dziecku. Tobie to rybka,
                żeby nachylić sie nad JEDNYM SWOIM 5 latkiem, który nie będzie umiał
                założyć sobie butów. A nauczycielka niech się męczy, a co tam! Za to
                jej płacisz, żeby ją upodlić i zgnoić. Ona tylko MUSI, ale ty nic
                nie musisz, ty tylko robisz jej łaskę, że raczysz pryprowadzać swoje
                dziecko do przedszkola, a jak nie chce jej się schylac nad 20
                pięciolatków, to niech sobie szuka innej pracy. Dno i wodorosty!




                > w moim( prywatnym) przedzskolu "namawiaja" do nauki
                samodzielnosci. ja mowie na
                > razie NIE. i 3,5 letniego syna panie uieraja oraz zakaldaja buty.


                Współczuję paniom z twojego PRYWATNEGO przedszkola, mieć taką
                psychiczną matkę w grupie, to koszmar! Dobrze robią, że namawiają do
                samodzielności, ale ty wolisz wychowywać dziecko kalekę i nygusa,
                które siada i czeka aż ktos je obsłuży. Lenistwo mamusi i synka.
            • yarpen111 Re:do Kasiaczek 27.08.09, 09:38
              Moje dziecko jest bardzo samodzielne. Samo zaklada buty, ubiera sie,
              samodzielnie je posilki itp.
              Niestety dzieci roznie sie rozwijaja i nie kazde dziecko sika na
              nocnik w wieku 2 lat. Moje dziecko ze wzgledu na rozne przejscia
              zdrowotne, mialo wielka traume chodzenia bez pieluchy. Kojarzylo mu
              sie to z ciaglymi badaniami, pobieraniem probek moczu itp. Dlugo
              zajelo nam przekonanie go ,ze nocnik i majtki to nic strasznego.
              Wiec nie wiem kasiaczku, dlaczego wrzucarz wszystkei dzieci do
              jednego wroka. Dzieci rozwijaja sie roznie i czasem mozna je dlugo
              uczuc roznych rzeczy a nie zawsze przyniesie to spodziewany efekt ,
              w szybkim terminie. Skoro masz praktyki to podejrzewam,ze studiujesz
              pedagogike lub psychologie, zatem chyba wiesz dobrze, jak wyglda
              rozwoj pwsychiczny i fizyczny dzieci, bo jest tak owy przedmiot na
              studiach.
              • grore Re:do Kasiaczek 27.08.09, 15:01
                Przedszkole oczekuje ,że dziecko 3 letnie powinno mieć opanowane
                następujące czynności samoobsługowe : samodzielne jedzenie łyzką ,
                mycie rąk, czynności higieniczne przy załatwianiu potrzeb
                fizjologicznych , zdejmowanie i ubieranie podstawowych części
                garderoby, rozpoznawanie swoich rzeczy, wycieranie nosa, znajomość
                swojego imienia i nazwiska, w miarę rytmiczne chodzenie po schodach
                przy poręczy. Zainteresowanych odsyłam do pozycji J. Lubowieckiej"
                Przystosowanie psychospołeczne dziecka w przedszkolu". O braku
                kontroli nad czynnościami fizjologicznymi nie ma nawet mowy w
                przedszkolu.Przeciętny rozwój w pełni umożliwia opanowanie tych
                czynności a "trening czystości" należy do rodziców a nie do
                personelu przedszkola obojętnie jak liczna byłaby grupa!!!!!
                Do przedszkola przychodzą dzieci z bardzo zróżnicowanym zasobem tych
                umiejętności i jak pokazują badania nie wynika to z poziomu rozwoju
                psychoruchowego a własnie stylu wychowania w rodzinie.Rodzice są
                ogromnie zaskoczeni wymaganiami przedszkola jeśli o nich wiedzą ale
                w walce o klienta rodzicom o wielu rzeczach po prostu się nie
                mówi.Jeżeli dziecko w wieku 3 lat nie kontroluje potrzeb
                fizjologicznych to albo jest chore albo rodzice odpowiednio wcześnie
                nie podjęli działań albo i to chyba zdarza się
                najczęściej "odpuścili " sobie naukę czystości po pierwszych
                nieudanych próbach - "z pampersem przecież łatwiej" !!!!!Aby dziecko
                dobrze czuło się w przedszkolu musi być samodzielne bo wtedy czuje
                się bezpiecznie, niezależne od dobrej czy złej woli obcej osoby.
                Kontrolowanie potrzeb fizjologicznych jest więc wymogiem niezbędnym
                nie ze względu na personel ale dobre samopoczucie dziecka w
                przedszkolu
              • lilka69 yarpen - Kasiaczek 27.08.09, 15:13
                pytasz dlaczego wrzuca do jednego worka wszystkie dzieci? juz
                zadalam jej podobne pytanie. kasiaczek lubi GENERALIZOWAC.
                • yarpen111 Re: yarpen - Kasiaczek-lilka 27.08.09, 15:23
                  No niestety. Nie tylko ona lubi generalizowac.
                  W poscie powyzej, ktos napisal,ze wina za to,ze dziecko nie sika na
                  nocnik ponosza rodzice, bo im sie nei chcialo. Jak czytam cos
                  takiego to mnie trzesie.
                  My probujemy od 8 miesiecy. Na pocztaku jescze bylo wmiare ok. Brak
                  sygnalizacji, ale synek chodzil chetnie bez pieluchy. Po roznych
                  przejsciach chorobowo-szpitalnych zaczal sie ksozmar. Na widok
                  majtek czy nocnika placz. Zdjecie pieluchy placz.Musilismy odpuscic
                  na troche. Co 2-3 tyg wracalismy do tematu. Jakies 2 miesiace temu
                  synek zaakceptowal majtki. A od jakis 2-3 tyg czasem sygnalizuje
                  potzrebe, wczesniej nie przeszkadzalo mu, ze chodzi np. w mokrych
                  majtkach. Z dzieci ktore znam, szczegolnie chlopcow, wielu dojrzalo
                  do siusiania na nocnik, okolo 3 urodzin. Moj synek, konczy 3 lata
                  pod koniec roku. Wydaje mi sie,ze jego choroba plus niedojrzalosc do
                  sygnalizowania spowodowaly to,ze jescze nie jest gotowy. Tylko ja
                  wiem ile pracy wkladalismy w te proby. Ale staralismy sie nie
                  doprowadzac do tego by cos bylo robione na sile.
                  • grore Re: yarpen - Kasiaczek-lilka 27.08.09, 21:18
                    Co tak panią denerwuje, że aż Panią trzęsie !!!!!!Przecież sytuacja
                    Pani dziecka jest zupełnie inna. Ma za sobą przeżycia związane z
                    chorobą i pobytem w szpitalu !!!!Ma prawo do tego aby reagować
                    inaczej niż dzieci w jego wieku. To Pani generalizuje wypowiedzi
                    innych !!!!W dalszym ciągu podtrzymuję swoją opinię o rodzicach,
                    którym szkoda czasu i wysiłku na "trening czystości" przed
                    przedszkolem
                    • kalina886 Re: yarpen - Kasiaczek-lilka 27.08.09, 21:57
                      Też się zgadzam z Pani wypowiedzią. Co innego chorba, a co innego
                      wychowywanie rozpieszczonej sieroty życiowej.
                      • kasiaczek181987 Re: yarpen - Kasiaczek-lilka 28.08.09, 07:41
                        lilka69 --> studenci nie wybierają przedszkoli do praktyk, robi to za nich
                        osoba prowadząca .Są to zwykle największa przedszkola w danym mieście , było ich
                        ok 10-15 wiec sporo żeby mieć prawo wyciągnąć jakieś wnioski i uogólniać.
                        Dzieci sa okrutne- TO PRAWDA ale w dużej mierze jest to zasługa rodziców że
                        dziecko dotyka to okrucieństwo . Nauczycielki mogą prostować zachowanie dzieci
                        ale dziecko i tak zrobi swoje jeśli rodzic będzie w domu mówił coś zupełnie
                        odwrotnego. Nie wiem po co te podjazdy jeśli chodzi o mój kierunek
                        studiów..,,NIE CHCE CI SIĘ ?" tu w ogóle nie wiadomo o czym mowa ? co ma piernik
                        do wiatraka ? skoro wybrałam taki kierunek to chyba dlatego że mi się podoba
                        prawda ? Nie chodzi o generalizowanie -przeczytasz sobie poniżej o co chodzi.
                        Dziwie się,że o tych rzeczach nie wiesz a masz dziecko..

                        yarpen111 -> nie wrzucam do jednego worka.Masz racje dzieci rozwijają sie w
                        swoim tempie jednak są pewne wyznaczniki co dziecko powinno umiec już w danym
                        wieku,są standardy które dziecko w pewnym wieku powinno już spełniać ( nawet
                        te które rozwija się w wolniejszym tempie),bo chyba to dziwne,że w wieku 3 lat
                        dziecko jest ubierane i karmione oraz nie przejawia żadnego zainteresowania
                        samodzielnością ( nie próbuję). Takie dzieci są traktowane przez rodziców jakby
                        byli jakimiś kukłami- sadzaja je na krześle ubierają, karmią,myją,zmieniają
                        pieluchy .Dla mnie to nie jest prawidłowy rozwój dziecka.Nie generalizuje tylko
                        mówię jak w wielu przypadkach jest.Twoje dziecko było chore więc tu jest inny
                        problem- jeśli nie mozecie sobie poradzic w tej sytuacji to raczę się zgłosic do
                        psychologa ( nie mówię tego przez złośliwosć, psycholog poradzi co robić w
                        sytuacji gdy dziecko miało cięzkie przezycia )
                        • annalalik Re: yarpen - Kasiaczek-lilka 28.08.09, 08:01
                          A do mnie książkowe wyznaczniki odnośnie samodzielności nie
                          przemawiają. Autorka wątku pisze o dziecku urodzonym pod koniec
                          listopada. Czy ono ma umiec to samo co koledzy z grupy urodzeni w
                          styczniu ?? To prawie rok roznicy - rok ktory w tym wieku to
                          przepaść. Moj syn jest z grudnia - w porownaniu ze styczniakami z
                          tego samego roku widac OGROMNE roznice - Panie beda wymagac od niego
                          tego co od innych? Mam nadzieje ze nie - staram sie go uczyc
                          wszystkiego i wierze ze za rok bedzie juz duzo sprawniejszy i nie
                          bedzie problemu nawet z ubraniem bucikow. Teraz je ma choc bardzo
                          sie stara. Sygnalizuje potrzeby fizjologiczne choc zdarza sie ze w
                          zabawie czasem zapomni i troche mu do majtek ucieknie. Zdarza sie to
                          nawet 5 - 6 latkom. W przedszkolu nikt nigdy nie robil z tego powodu
                          problemu, dzieci nie wyśmiewały, Panie woźne przebierały i tyle.
                          Nie mozna generalizowac i wrzucać wszystkich dzieci do jednego worka.
                        • dzurawie Re: yarpen - Kasiaczek-lilka 28.08.09, 08:18
                          Ciekawa tylko jestem czy jak Twoje dziecko w wieku 3 lat nie będzie
                          potrafiło sie samo ubrać, to tez dojdziesz do wniosku że nie jest
                          normalne? Bo właśnie coś takiego napisałaś!!! Wiesz jak poczuli sie
                          rodzice, którzy niekiedy maja ogromne problemy i słyszą cos takiego
                          z ust przyszłej potencjalnej pani przedszkolanki?
                          A tak swoja drogą, może powiesz co mam mysleć, jeżeli psycholog (nie
                          przedszkolny) twierdzi, że moje dziecko spełnia jak najbardziej
                          normy przedszkolne, że jest mądrym i inteligentnym dzieckiem. A to
                          czego wymagaja panie w przedszkolu to absurd!!!
                          • annalalik Re: yarpen - Kasiaczek-lilka 28.08.09, 09:05
                            Wszyscy wiemy ze wymogi przedszkolne czasem sa sporo przesadzone -
                            nie moga byc identyczne dla 3 latkow i dla 6 latkow.
                            Nam w przedszkolu mowia ze to ze sie dziecko małe posika czy nawet
                            zrobi kupke w majtki TO NORMALNE. W koncu to nowa sytuacja, nowe
                            otoczenie... Jesli ktos tego nie rozumie to trudno.
                        • lilka69 Kasiaczek i reszta- moje podsumowanie 28.08.09, 12:18
                          aby byc uczciwa musze troche racji przznac kasiaczkowi po
                          przemysleniu. ja wiele rzeczy robie za moje dziecko bo mam na to
                          ochote. moze tak nie musi byc. ale jest. akurat od pan nauczycielek
                          oczekuje wspolpracy i glownie dostosowania sie do mnie a nie mojego
                          do nich. mam te mozliwosc choc panie przekonuja mnie do swoich racji
                          bo mysle, ze w sumie je maja.
                          ale jest jedna rzecz kasiaczku- bardzo nas rozni w podejsciu to, ze
                          my mamy dzieci a ty nie. teraz piszesz TEORETYCZNIE. w teorii tez
                          bylam dobra jak nie mialam dziecka.
                      • dzurawie Re: yarpen - Kasiaczek-lilka 28.08.09, 08:08
                        A ja sie nie zgadzam. Mimo wszystko uważam że nie można
                        generalizować. Ja mam 2 synów. Jeden ma niecałe 4 lata, a drugi 15 m-
                        cy. Obaj wychowywani są tak samo. Obaj chodzili /chodzą do żłobka.
                        Starszy zaczął wołać siku gdy miał 2,5 roku, mimo że bardzo
                        zachęcaliśmy go do korzystania z nocnika. Podobnie jak panie w
                        żłobku. Nigdy nie miał pociągu do samodzielności - nigdy nie
                        usłyszłam z jego ust "siam". Inne dzieci w żłobku chodziły już dawno
                        bez pieluch, zakładały skarpetki itp. A on nie. Doszłam do wniosku,
                        że albo z moim dzieckiem albo ze mną (bo nie umiem nauczyć dziecka
                        samodzielności)jest coś nie tak. Ryczałam jak bóbr, chodziłam do
                        psychologa, robiłam badania słuchu - wszyscy twierdzili, żebym nie
                        przesadzała, bo mam cudowne, mądre dziecko. A że rozwija sie
                        inaczej, to nie oznacza, że jest gorszy!!! Teraz ma prawie 4 lata i
                        nadal są ubrania, których nie potrafi założyć. Ma też problemy z
                        zakładaniem skarpetek. Ale dzieki licznym wizytom u specjalistów
                        dowiedziałam się o czyms takim jak lateralizacja. Moje dziecko ma z
                        nia kłopoty i to jest główny powód braku umiejętności manualnych,
                        które sa niezbędne do założenia np. skarpetek. Panie w przedszkolu
                        nie biorą takich "przypadłości" pod uwagę - wszystkie dzieci muszą
                        być samodzielne, a nie szukaja powodów dla których dzieci
                        samodzielne nie są - zawsze jest to wina rodziców. Ale wiecie co?
                        Teraz jes tmi zupełnie obojętne, co mówią panie w przedszkolu, bo
                        wiem że brak samodzielności to nie moja wina. Mój młodszy syn (15 m-
                        cy) juz próbuje sam zakładać skarpetki, buciki. Umie pić ze zwykłego
                        kubeczka. Wysadzony na nocnik potrafi zrobic siku. Sam je łyżeczką
                        serek czy ziemniaczki (i nawet sie nie brudzi). Ale juz teraz zawsze
                        bierze łyżkę w prawą rękę, a starszemu do tej pory jest w zasadzie
                        obojętne, której ręki używa.
                        Zatem wierzcie mi, że dzieci naprawdę są bardzo różne, a moim
                        zdaniem przedszkole ma służyć m.in. temu, żeby róznice te się
                        niwelowały. W grupie dzieci rozwijają sie szybciej!
                        • yarpen111 Re: yarpen - Kasiaczek-lilka 28.08.09, 10:24
                          Moje dziecko dopiero miesiac temu weszlo w faze sam.
                          Wczesniej podejmowal proby, ale raz chetniej raz mniej.W tej chwili
                          ma problem tylko z zakladaniem skarpetek.

                          Co do siusiania niestety znowu jest cofniecie, wczoraj caly dzien w
                          majtki robil i kupe i siusiu.
                          Takze my chyba z przedszkolem na rzie sie wstrzymujemy,moze za
                          miesiac bedzie lepiej.

                          www.bubu2006.bobasy.pl
                          • sabina_74 Re: yarpen - Kasiaczek-lilka 28.08.09, 14:22
                            Ja, wiedząc ze dziecko idzie od września do przedszkola (w wieku 2,5
                            lat) zaczęłam naukę korzystania z toalety dużo wcześniej, gdzieś w
                            październiku zeszłego roku. No i prawie od razu było super, wołała
                            ładnie, majtki suche, wszyscy zadowoleni, znaczy się do przedszkola
                            gotowa. No i jednak doopa, po kilku miesiącach stanu idealnego
                            zaliczyliśmy odwrót od nocnika, sikanie w majtki, zero informowania
                            o potrzebach. No i co, zrezygnować z przedszkola do którego tak
                            bardzo starałam się dostać? co zrobić z dzieckiem? ani prośby ani
                            groźby nie działały. No i czyja wina? przecież zaczęłam odpowiednio
                            wcześnie. Od miesiąca przeżywam stres jak to będzie, ale po dniach
                            adaptacyjnych widzę że może nie będzie źle...
                            • yarpen111 Re: Opatrznosc:) 29.08.09, 10:42
                              U nas wcozraj juz bylo troche lepiej,ale opatrznosc nad nami czuwa.
                              Dostalam wcozraj telefon,ze od pazdziernika lub chwile pozniej
                              otwiera sie nowe przedszkole, blizej mojej pracy i jest tam miejsce
                              dla synkasmile Takze mamy jescze ponad miesiac na trening siusianiasmile
                              Zrezygnowalam z obecnego przedszkola i czekam do pazdzierniak. UF.
                              Przynajmniej nie mam juz stresu i pospiechusmile
    • siwa47 Re: sikanie a przedszkole 29.08.09, 17:51
      Kochane mamy!!!Dziecko powinno być samodzielne jak najszybciej dla siebie
      samego, a nie dlatego, ze przedszkole czegoś tam wymaga. Dziecku, które potrafi
      wykorzystać swoją samodzielność jest po prostu łatwiej.Jest dumne ,że coś
      potrafi, czuje się bezpiecznie. Po prostu nadopiekuńczość rodziców a może ich
      zabieganie i wygoda nie pozwalają dzieciom na dorastanie. Taka postawa rodziców
      doprowadza do tego, że naturalny okres w życiu dziecka "ja sam" po prostu mija
      niezauważony i wszystkim ( a najbardziej naszej pociesze ) wydaje się że tak być
      musi.A że każde dziecko rozwija się w swoim tempie?.. to prawda. Tylko dlaczego
      niektórym mamusiom wydaje się że okres niemowlęctwa u Jej dziecka ma trwać do
      4-5 roku życia?Taka postawa unieszczęśliwia dziecko..po prostu mądra mama uczy
      swoje dziecko samodzielność jak najprędzej a inna czeka..no właśnie na co ,na
      cud?..I tak kochane mamy to często Wasza wina , że dziecko w przedszkolu czuje
      się zagubione, niepewne i nieszczęśliwe..Ono chce do Mamy, która wszystko za nie
      robi. Też tak bym chciała..Zastanówcie się same.. do kiedy Wasze dziecko
      załatwiać się ma do majtek ?Nauczyć dziecko nawyku sygnalizowania że chce się mu
      siusiu jest łatwiejsze gdy dziecko jest malutkie, im później tym gorzej, bo
      dziecko zaczyna się wstydzić i tworzy się zamknięte koło.Przede wszystkim teraz
      gdy już jest konieczność by dziecko posiadło tę umiejętność.. nie zawstydzać,
      nie straszyć, nie moczyć czy podmywać zimną wodą, nie mówić "ale fe" tylko
      wysadzać b. często, pytać czy chce i zacząć traktować tę czynność fizjologiczną
      jako normalną , która występuje u każdego człowieka.Czyli.. szybko, pochwalić
      umyć ręce .i zapomnieć. Do dzieła ,dla dobra naszych dzieci a nie dla dobra
      przedszkola.
      • zielonatosia Re: sikanie a przedszkole 30.08.09, 22:33
        no cóż moje dziecko rozwija się w tzw. nieharmonijny sposób - potwierdzone
        badaniami psychologicznymi i neurologicznymi. Rozwój społeczny i psychiczny na
        poziomie dziecka 3 letniego, mała motoryka ręki na poziomie 2 lata 2 m-ce, co za
        tym idzie opóźniona mowa. Uczona samodzielności od 2-giego roku życia elementy
        treningu czystości w wieku 2,5 roku cały ich zestaw. I co.. i nic są dni, ze
        jest ok, a i takie gdy zasika 10 par majtek. W związku z tym powinnam ją
        pozbawić możliwości rozwoju społecznego w grupie...
        Dodam, ze opinia i lekarza i psychologa jest taka, ze przedszkole
        (nieintegracyjne) wspomoże wyrównanie wszystkich stref rozwoju dziecka.
        • yarpen111 Re: sikanie a przedszkole 31.08.09, 10:01
          A moje dziecko dwa dni temu, zazyczylo sobie zalozyc samo skarpetkesmile
          I od tamtej pory ubiera sie juz calkiem samsmile
          Wystarczyly dwa dni i proszesmile
          Takze ja mimo wszystko jestem za tym, aby dziecka do niczego nie
          zmuszac, samo do wszystkiego dojrzeje.
          Z siusianiem u nas tez coraz lepiej, takze wystraczylo troche
          pcozekacsmile
          www.bubu2006.bobasy.pl
    • monia19722 ło matko 01.09.09, 10:49
      ""Jedna mama podpowiedziała mi dziś, aby podmuć go w
      > zimnej wodzie-że to niby odstrasza, ""
      matko co za brednie
      a jak zachoruje to na 2 zdrowaśki do pieca trzeba wsadzać ??
      niech ta mama sama sie podmywa w zimnej wodzie a Ty zgłoś problem paniom i czekaj aż sam dojrzeje i zacznie odczuwać potrzeby; moja córa tez jest z końca listopada i od niedawna kontroluje swoje potrzeby a tez słyszałam różne rady jak mam ją tego nauczyć; najpierw wysadzali.smy ją i pamiętaliśmy za nią aż pewnego dnia zawołała że chce siku i już; było kilka wpadek ale już jest ok, powodzenia smile
      • sabina_74 pocieszę wszystkich, że... 01.09.09, 16:24
        po pierwszym dniu przezyłam szok - w domu nie chce wołać i moczy
        majtki, a w przedszkolu woła siku i mimo kilku par zapasowych
        wróciła do domu w tych samych majtkach
        • martyskaa Re: pocieszę wszystkich, że... 02.09.09, 21:31
          moja córka odrzuciła pampersy jak miała równo 3,5 roku, a zaczęła chodzić do
          przedszkola jak miała 2 lata i 8 miesięcy. Przez cały ten czas miała pieluchę w
          przedszkolu (publicznym). żadna z Pań nigdy nie zwróciła mi uwagi, mówiły że na
          wszystko przyjdzie pora.
          Mam nadzieję że dodałam trochę otuchywink
Pełna wersja