Dodaj do ulubionych

Żeromski czy Siemiradzki?

11.05.10, 13:13
Hej!
Czy któraś z Was stała lub stoi przed dylematem, który z tych 2 szpitali
wybrać? Jeśli zdecydowałyście się na któryś z nich, to proszę napiszcie co Was
do tego przekonało?
Za 6 tygodni mam termin, a cały czas się waham. Początkowo byłam zdecydowana
na Siemiradzkiego, oddział poporodowy wyremontowany, nie czuje się tam jakby
się było w szpitalu. Natomiast porodówka średnia, tylko jedna maleńka sala do
porodów rodzinnych, w dodatku nie zauważyłam w niej udogodnień typu piłka itp.
W Żeromskim porodówka super, z poporodowym gorzej, te sale da się przeżyć,
przerażają mnie natomiast sanitariaty. Natomiast tutaj wszystko jest za free,
nie ma opłat za poród rodzinny, położnej się nie wykupuje. Wiem, że jeśli
ostatecznie zdecydowałabym się na Siemiradzki to musiałabym wykupić położną.
Musiałabym dlatego, że gdybym nie wykupiła tej możliwości to w razie jakiegoś
niepowodzenia plułabym sobie w twarz, że nie wykupiłam i pewnie dlatego było
gorzej. Jest to sporo kasy i gdzieś tam w głębi mnie to odstrasza, ale
jednocześnie daje poczucie, że będzie ktoś nade mną czuwał. Sama już nie
wiem... ratunku! Który szpital, Wy Krakowianki wybrałyście?
Obserwuj wątek
    • minerwamcg Re: Żeromski czy Siemiradzki? 11.05.10, 21:11
      Ja przyjechałam z Warszawy do Krakowa m.in. po to, żeby rodzić w Siemiradzkim.
      No, ale ja miałam swoje powody - przed czterema laty zrobiono mi tam super udaną
      operację mięśniaków i zaparłam się zadnimi łapami, że nikomu innemu nie pozwolę
      się ciąć smile
    • malgonkta24 Re: Żeromski czy Siemiradzki? 11.05.10, 21:38
      a ja w lutym wybrałam Żeromski i nie żałuję
      położne w Żeromskim są GENIALNE, to takie dobre anioły, spokojnie, z wyczuciem
      podchodzą do każdej rodzącej, nic nie narzucają a raczej proponują, ja byłam
      naprawdę pozytywnie zaskoczona
      a po porodzie sale poporodowe i sanitariaty naprawdę można przeżyć jak się ma
      taką opiekę - pielęgniarki w dzień i w nocy pomogą jak masz jakiś problem, my
      miałyśmy z moja malutką problem z karmieniem w 2 dobie, wystarczy że raz
      powiedziałam a do wyjścia non stop jakaś przychodziła i się interesowała,
      proponowały różne techniki przystawiania, goniły z okładami z kapusty, a jak
      chciałam iść pod prysznic, czasem naprawdę na dłużej - to zawsze mogłam córcie
      podwieźć do dyżurki i zawsze chętnie się zajmowały
      nie wiem jak jest w Siemiradzkim ale ja szczerze polecam Żeromski
      a no i ani złotówki tam nie zostawiłamwink
      • krooowka Re: Żeromski czy Siemiradzki? 11.05.10, 22:39
        ja jesienia stałam przed dokładnie tym samym dylematem -
        przyjechałam po kilkuletnim pobycie za granica i w żadnym z tych
        szpitali nie miałam swojego lekarza ani nikogo znajomego. potem
        chodziłam do sz.r. przy siemiradzkim i każdemu poleciłabym ta
        szkołe.
        ale szpital wybrałam żeromskiego i to był najlepszy wybór jakiego
        mogłam dokonać. za wyjątkiem sanitariatów wszystko jest albo super
        (porodówka, połozne przy porodzie, położne po porodzie, położne
        na 'noworodkach', gdzie łaziłam po kilka razy dziennie przez 8dni bo
        miałam problemy z karmieniem, opieka lekarska podczas porodu, opieka
        neonatologów), albo znośne i naprawdę do wytrzymania (jedzenie,
        skrzypiące łóżka). dodam, że miałam naprawdę duży kontakt z
        personelem, ponieważ moje dziecko było wcześniakiem, a potem miało
        bardzo silną żółtaczkę, która zatrzymała nas w szpitalu na ponad
        tydzień. i ten czas wspominam naprawdę bardzo dobrze.
        jeśli jeszcze kiedykolwiek miałabym rodzić, to wybiorę ten szpital
        choćbym miała przylecieć z australii smile
    • berleczek Re: Żeromski czy Siemiradzki? 12.05.10, 16:31
      Rodziłam parę dni temu w Siemiradzkim. Ogólnie jestem nie był źle. Mieliśmy
      szczęście, że akurat sala do porodów rodzinnych była wolna. Koleżanka z sali nie
      miała już takiego szczęścia i niestety mówiła, że musiała wysłuchiwać wrzasków
      innych kobiet a jej mąż miał niepowtarzalną możliwość oglądania odbijających się
      w oknie kroczy innych rodzących. Sale poporodowe faktycznie odnowione,
      sanitariaty też. Obsługa miła, żarło dobre. Ale jest jedna rzecz która sprawia,
      że nie zdecydowałabym si rodzić tam jeszcze raz: chore parcie na naturalne
      karmienie. Wiadomo, e pokarm matki jest dla dziecka najlepszy, ale co ta matka
      ma zrobić gdy pokarmu brakuje (zwłaszcza na początku) a dziecko cały czas spada
      z wagi? Gdy zgłaszałam problem zawsze słyszałam to samo : proszę przykładać do
      piersi!!! Ja równie dobrze mogłabym sobie przystawić do ręki. Dopiero w domu
      córeczka ładnie zaczęła przybierać na wadze a teraz karmię już prawie tylko
      naturalnie. Co do położnych to nie widzę najmniejszego sensu opłacać. Większość
      jest naprawdę ok, a jak będziesz mieć męża przy boku to opłacana położna to już
      naprawdę mega zbędny wydatek.
      • krooowka Re: Żeromski czy Siemiradzki? 13.05.10, 22:23
        chciałabym tylko napisać, a propos wpisu berleczek, że w żeromskim
        też każda mama jest nakłaniana do karmienia naturalnego, ale każde
        dziecko jest dokarmiane (z kieliszka, by nie zaburzać odruchu
        ssania) jeśli tego pokarmu brakuje. o tym, że położne cudownie
        pomagają przy przystawianiu malucha do piersi już pisałam - trzeba
        tylko poprosić o pomoc.
        a co do kilku rodzących na 1 sali... dla mnie to nie do pomyslenia,
        naprawdę. stresowały mnie krzyki dochodzące z innej sali, gdzie
        rodziła jakaś mama. po prostu nie wyobrażam sobie rodzić z innymi w
        jednym pomieszczeniu...

        dla mnie przewaga żeromskiego nad siemiradzkim jest niepodważalna smile
        • km83 Re: Żeromski czy Siemiradzki? 14.05.10, 09:18
          Bardzo Wam dziękuję za odpowiedzi, utwierdziłyście mnie w przekonaniu, że jednak
          warto wybrać Żeromski. Na szkole rodzenia (nie związanej z żadnym szpitalem)
          nabrałam przekonania do Żeromskiego z kilku względów, przede wszystkim świetna
          opieka położnych i nie zostawianie samej sobie matki, która ma problemy z
          karmieniem. Bardzo mi zależy na karmieniu piersią, więc liczę na pomoc, gdyby
          coś nie wychodziło i z tego co piszecie i z opinii innych, widzę, że można na
          nią liczyć.
          Jeśli ktoś ma jeszcze coś do dodania, to zapraszamsmile, nadal będę śledzić wątek.

          Pozdrawiamsmile
    • gatta33 Re: Żeromski czy Siemiradzki? 14.05.10, 12:16
      Ja też wybrałam Żeromskiego i myślę, że to słuszny wybór.
    • aphoper1 Re: Żeromski czy Siemiradzki? 14.05.10, 19:02
      Siemiradzki ma pewne atuty. Ale nie należy do nich pomoc przy karmieniu piersią
      niestety. No chyba że ja źle trafiłamsad
      • gleana Re: Żeromski czy Siemiradzki? 16.05.10, 11:17
        Żeromski. Sale tylko do porodów rodzinnych, wspaniałe położne tylko z dyżuru. Za
        nic nie trzeba płacić, nie ma żadnych ukrytych kosztów. Fakt sanitariaty w
        fatalnym stanie ale po porodzie naprawdę nie zwraca się na to uwagi. Wychodzi
        się w trzeciej dobie.
    • multi-vita Re: Żeromski czy Siemiradzki? 16.05.10, 13:44
      Tylko Żeromski! Rodziłam w lutym. Doskonałe i życzliwe położne. Świetnie
      wyposażone sale porodowe. Stan oddziału poporodowego to sprawa nawet nie
      drugorzędna. Zresztą sanitariaty ciągle są sprzątane i odkażane. Wspaniałe
      dziewczyny na oddziale noworodkowym. Opieka poporodowa dobra (ja trafiłam - mam
      nadzieję - na gorsze dni dwóch położnych). A szkoda bo odbiło się to nie tylko
      na moim samopoczuciu..
      Posiłki mało obfite ale obiady smaczne smile. Rodzinka dba o te szczegóły. Sale 3-4
      osobowe. Odwiedzający są od 8 rano do 20 ale nie ma tłumów i jest spokojnie.
      Zawsze można zgłosić położnej gdy coś nam przeszkadza.
      • oliwkawawa Re: Żeromski czy Siemiradzki? 06.10.10, 14:41
        Żeromskismile
        Mieszkałam przez rok w Krakowie i miałam przyjemność tam leżeć na patologii ciąży a potem rodzić.
        Obecnie mieszkam w W-wie, jestem w II ciąży i szczerze-poważanie zastanawiam się nad porodem w Krakowie, w Żeromskim, bo w W-wie póki co nie widzę dla siebie dobrego szpitala...
    • pecja Re: Żeromski czy Siemiradzki? 16.05.10, 17:18
      Rodziłam tu i tu, z tymże w żeromskim 6 lat temu. W obydwóch szpitalach świetna
      opieka położnych, w Siemieradzkim do tego świetni lekarze. Co do karmienia
      piersią to wydaje mi się że tu i tu jest podobnie. Duże parcie na karmienie
      naturalne (co mi akurat bardzo odpowiadało). Ale widziałam też w Siemieradzkim
      mamę która karmiła butlą (dostarczaną przez szpital) i nikt z tego nie robił
      problemu.

      Z tych dwóch szpitali jednak bardziej odpowiadała mi opieka w Siemieradzkim,
      szczególnie ujęta byłam podejściem pediatrów - niezmiernie życzliwym i
      serdecznym a przy tym bardzo skrupulatnym. Podobało mi się bardzo że pediatra
      przypilnowała żeby pępowinę po porodzie odcięto dopiero jak przestanie tętnić,
      że zapytała czy może mi wcześniej zabrać maluszka z brzucha na badanie (córeczka
      urodziła się malutka i trzeba było sprawdzić czy wszystko ok). Potem
      błyskawicznie po kilku minutach (nie kąpano jej) malutką miałam z powrotem).

      Nie opłacałam żadnej położnej, a ta na której dyżurze rodziłam przyszła na
      następny dzień na oddz. położniczy zapytać co tam u nas. Ogólnie wrażenia i
      wspomnienia mam bardzo dobre, z obydwóch szpitali.
    • werka_mi Re: Żeromski czy Siemiradzki? 23.05.10, 22:48
      Chciałąm podzielić się moją opinią na temat szpitala im.Żeromskiego.
      Co prawda z własnej woli go nie wybrałam, poniważ bardzo chciałam
      rodzić na UJastku, ale okazało się po przyjeżdzie, że miejsca tam
      nie ma i nas odesłano.
      Pojechaliśmy do Żeromskiego, bo tam było najbliżej. Przyjęła nas
      miła położna, baaardzo długo trwały wszelkie procedury przyjęcia do
      szpitala (dla kobiety rodzącej to piekło). Potem porodówka, co do
      opieki tam nie miałam żadnych zastrzeżeń, położna bardzo fachowa i
      sympatyczna, lekarze bardzo pomocni. Niestety poród w żaden sposób
      nie postępował i po 8h CC. Urodziłam śliczną córeczkę.
      CC zrobione późnym wieczorem i już w nocy okazało się że w tym
      szpitalu dobra opieka kończy się wraz z opuszczeniem sali porodowej,
      gdyż zaraz po CC dziecko zostało ze mną i nie miałam żadenj pomocy
      ze strony pielęgniarek.
      Po porodzie leżałam na sali 5-osobowej, z tabunami odiwedzających. W
      pewnym momencie na mojej sali było 16 osób oprócz nas - pacjentek!
      Bardzo źle wspominam pediatrów, którzy nic nie są w stanie
      powiedzieć o stanie zdrowia dziecka.
      Inny problem to to, że miałam problem z karmieniem i tutaj też ta
      pomoc jest bardzo przereklamowana, ponieważ cała ta akcja kończy się
      na powiedzeniu, że trzeba karmić dziecko 20 minut z jednej piersi, a
      potem zmiana, oraz to, że dziecka nie dokarmiają butelką tylko
      kieliszkiem, ale jak już dokarmiają to mleko musisz kupić sobie sama.
      Niestety moje dziecko musiało być karmione sztucznym mlekiem, bo za
      nic nie miałam pokarmu, czułam się strasznie, wręcz modliłam się o
      pokarm. Do tego pediatra zaczęła mnie straszyć, że jak nie dostane
      pokarmu to zaczną podawać dziecku kroplówki...
      Tak naprawdę matka pozostawiona jest sobie sama po porodzie, ze
      wszystkimi obawami i lękami.
      Na szczęście pokarm przyszedł już w domu i od tej pory sztuczne
      mleko nam nie jest już potrzebne.
      Moją córeczkę urodziłam 3 tygodnie temu.
      Ja chyba tego szpitala nie polecam, polecam sam poród, ale opieka
      poźniej jest beznadziejna.
      • malgonkta24 Re: Żeromski czy Siemiradzki? 24.05.10, 20:56
        BZDURA
        • werka_mi Re: Żeromski czy Siemiradzki? 26.05.10, 11:48
          Również mogłabym odpowiedzieć na Pani odpowiedź BZDURA!
          Rozumiem, że może się Pani nie zgadzać z moją opinią, ale zdrowy rozsądek
          nakazuje napisać dlaczego i ewentualnie przedstawić swoją opinię...
          Nie była Pani przy moim porodzie, nie wie Pani jakie miałam odczucia i co się
          faktycznie działo.
          Kobiety z którymi leżałam na sali również z tej opieki nie były zadowolone.
          Skoro lubi Pani brak zainteresowania (co prawdopodobnie wynika z ogromu pracy,
          które muszą wykonać pielęgniarki) i brudne toalety (brak papieru toaletowego) to
          myślę że szpital Żeromskiego jest jak najlepszym miejscem dla Pani.
          • malgonkta24 Re: Żeromski czy Siemiradzki? 26.05.10, 15:11
            wręcz przeciwnie - na brak zainteresowania nie narzekałam w Żeromskim - acha
            zarówno ja jak i kobiety z którymi z kolei ja leżałamwink
            A bzdurą jest dla mnie to że pisze Pani że pediatrzy "nic nie są w stanie
            powiedzieć o stanie zdrowia dziecka" ciekawe...
            może od lutego tego roku coś uległo zmianie?
      • krooowka werka_mi 27.05.10, 22:03

        z całym szacunkiem, ale to co piszesz to bzdury wierutne.

        dzieciom podają bebiko z malutkich buteleczek - wiem, bo pytałam i
        połozna mi pokazywała. na oddziale noworodkowym spędzałam całe
        godziny, bo miałam problem z karmieniem. czy ty prosiłąś o pomoc czy
        czekałąś aż się wszyscy domyślą, że masz problem? to samo tyczy się
        odwiedzających - trzeba byc asertywnym i miec na tyle chęci by pójść
        do położnej na dyrzuże i powiedzieć, że w sali jest za dużo gości.
        ciekawa jestem czy komukolwiek o tym powiedziałaś czy raczej
        czekałąś aż ktoś przyjdzie sam z siebie?
        a neonatolodzy... wiesz co, ja z bardziej kompetentymi lekarzami
        chyba nigdy nie miałam do czynienia. każda lekarka wyczerpująco
        odpowiadała na każde moje głupie i mądre pytanie. czy ty pytałaś?

        dodam, że leżałyśmy z córeczką 8 dób w szpitalu, więc naprawdę
        naoglądałam i nasłuchałam się zarówno położnych jak i lekarzy przy
        pracy (choć nie twierdzę, że wszystkie połozne są idealne, bo były
        takie 2, które miały humorki. ale to się zdarza wszędzie)

        • krooowka Re: werka_mi 27.05.10, 22:04

          'na dyrzuże' - Boże widzisz i nie grzmisz!!!!
          sorry - na dyżurze smile
        • werka_mi Re: werka_mi 28.05.10, 11:17
          Nie wiem o jakich małych buteleczkach piszesz, moje na pewno było karmione z
          KIELISZKA, ponieważ położna tłumaczyła mi, że tylko w taki sposób dziecko nie ma
          zaburzonego ssania przy dokarmianiu i mówiła, że tylko w ich szpitalu tak robią!
          Jestem osobą asertywną i ciągle prosiłam położną o pomoc w karmieniu, czasem
          przychodziła, a czasem nie, a częściej nie... A gdy przyszła pomoc trwała jakieś
          2 minuty...
          Najbardziej przykro było mi w samą noc po CC (CC miałam w godzinach wieczornych)
          i gdy w nocy dziecko moje płakało a ja nie mogłam się ruszyć, pielęgniarka
          przyszła do mnie podała mi dziecko do rąk i wyszła (dziecko płakało nadal). Taka
          jest tam pomoc!
          Cały czas piszę o opiece poporodowej, bo o trakcie porodowym i pracującym tam
          położnych mam jak najlepsze zdanie!
          • krooowka Re: werka_mi 29.05.10, 23:39
            werka,
            oczywiście że karmią z kieliszka. ale bebiko dostaja w malutkich
            buteleczkach (nie w proszku do zrobienia, tylko takie gotowe w
            buteleczkach, z których nadlewają do tych kieliszków).
            jak sie uprzesz to i butelką bedziesz karmic - trzeba tylko napisać
            oświadczenie (miałam taką mozliwość, ale jednak nie dałam za wygraną
            i nadal usiłowałam karmić piersią).
            a co do pomocy przy karmieniu - nadal obstaje przy swoim. z tym, że
            to ja juz potem chodziłam do połoznych prosząc o pomoc, nie
            oczekiwałam, że one będą ciagle do mnie przychodzić smile

    • fka_kp Re: Żeromski czy Siemiradzki? 25.05.10, 11:17
      Witam,
      Mam podobne wspomnienia jak wera_mi.
      Rodziłam w Żeromskim 3 lata temu. Po prostu zgłosiłam się po odejściu wód, nie
      miałam opłaconej położnej ani lekarza.

      Trakt porodowy super jeśli chodzi o poczucie intymności, wyposażenie (prysznic,
      worek, drabinki) i dyskretną pomoc położnych, które bardzo mnie wspierały, z
      jednym zastrzeżeniem: miałam masowaną kilkakrotnie szyjkę macicy bez uprzedzenia
      i mojej zgody. Skończyło się na cc: świetna obsługa anestezjologiczna i
      chirurgiczna, rana bardzo szybko wygoiła się.

      Opieka poporodowa w moim odczuciu beznadziejna. Położne w biegu udzielały
      wskazówek jak karmić, okazywały swoje zniecierpliwienie, jeśli coś nie
      wychodziło, podkreślały, że muszą dokarmiać. Płakałam w nocy ja, płakały
      sąsiadki, bo sobie nie radziłyśmy. Dziewczyna, która w nocy wezwała położną
      dzwonkiem, bo nie mogła przystawić synka usłyszała, że ten dzwonek służy do
      poważnych wezwań.
      Parcie na karmienie naturalne mocno odczuwalne. Ja byłam nastawiona na karmienie
      piersią mimo dużych kłopotów po cc więc mi to nie przeszkadzało, ale współczuję
      kobietom, które miały w planach butelkę.
      Córkę dostałam zaraz po przewiezieniu na salę i mimo paraliżu nóg i kilkunastu
      godzin mocnych przeżyć, przeleżałam z nią do rana.
      Córcia kilka razy zwymiotowała krwią w pierwszej dobie, reakcja położnej, że to
      nic takiego, dopiero na prośbę mojej mamy, trafiła do neonatologa na badanie
      kontrolne.
      Rzeczywiście sanitariaty dramat,ale jeśli nie leży się długo, to nie jest to
      jakiś wielki minus.
      I na koniec: z tego stresu, że nie umiem karmić, przez 4 doby w szpitalu
      rzeczywiście nie radziłam sobie z karmieniem. Powrót do domu i od razu obie z
      córką wpadłyśmy w rytm.

      Teraz mam zamiar rodzić w Siemiradzkim.Ale nie zamierzam opłacać ani położnej
      ani lekarza.

      Pozdrawiam.
      • krooowka Re: Żeromski czy Siemiradzki? 27.05.10, 22:07
        fka_kp napisała:

        > nie
        > miałam opłaconej położnej ani lekarza.

        w Żeromskim nikt nie ma opłaconej połoznej ani lekarza
        • fka_kp Re: Żeromski czy Siemiradzki? 02.06.10, 12:05
          kroowka masz rację - zawiesiłam się na siemiradzkim.
          Chciałam podkreślić, że personel to byli obcy dla mnie ludzie, a zajęli się mną profesjonalnie (poza tym cholernym masażem)
    • onunka Re: Żeromski czy Siemiradzki? 25.05.10, 12:14
      Rodziłam w żeromskim ponad 3 lata temu i teraz 9 maja.
      Z pierwszego porodu byłam zadowolona ale teraz to dopiero było super
      i nie pisze dlatego ze to był drugi poród i pewnie latwiejszy.
      Sam poród-masakra,myslałam ze bedzie łatwiej bo drugie dziecko ale
      sie przeliczyłam.
      Miałam cudowną położna(nie opłacona-ponoc nie wolno-tak powiedziała
      mi połozna która wykonywała mi ktg,)nie miałam tam lekarza,ani nawet
      do zadnego krakowskiego lekarza nie chodziłam.Poprostu zaczeły sie
      skurcze,zadzwoniłam na IP i kazali przyjechac.
      Znów miałam ktg(pierwsze dzień wczesniej),lekarz zrobił usg,odesłano
      mnie na patologie bo miałam krwawienie a dr stwierdził ze rodzić
      jeszcze nie bede poczym po 3 godz na patologii dostałam dozylnie
      antybiotyk(bo w posiewie wyszło że mam paciorkowca) i odesłano mnie
      na porodówke.Zadzwoniłam po męza,dostałam oksy-poniewaz skurcze były
      okropne a rozwarcie nie postępowało,przelezałam cała noc pod
      kroplówka,mąż spał na worku sakosmileciągle do mnie zagladała
      położna,sprawdzała tetno małego,podpinała pod ktg i tak do rana,przy
      porannej zmianie usłyszalam że chyab nic z tego nie bedzie jednak
      wszysko sie rozkręciło u urodziłam za niecałe 4 godz.smileporód
      naturalny,położna pytala o cięcie-powiedziałam ze nie chce chyba ze
      bedzie taka potrzeba,dostałam 3 dawki antybiotyku-czyli cała
      profilaktyke na paciorkowca przyjełam,w równiutkich odstepach
      czasu,nie musiałam sie prosić,nie przebito mi pecherza zeby poród
      przyspieszyc bo nikt nie chciał ryzykować zdrowia mojego dziecka.Po
      porodzie szkoda mi tylko było tego ze czekaly dziewczyny na sale do
      porodu i czas który miałam spedzić z synkiem na porodowce został
      mocno skróconysad
      Na poporodowy podreptalam sama,połozna przyszła powiedziala co i jak
      (o siku,o jedzeniu)i poszła,potem wpadała kontrolnie sprawdzić co ze
      mną no i wkurzyła sie na mnie bo miałam lezeć 2 godz a ja wstałam i
      chciałam sikusmile
      Jak mały płakał odrazu któraś z pań przybiegała i pytała co sie
      dzieje,czy to było południe czy 3 nad ranem,jak mały bardzo płakał
      pielegniarka wzieła go na wage przed i po karmieniu i kazała
      przywozić na dokarmienie,mleko dają swoje(bebiko w buteleczkach)
      dokarmiaja z kubeczka,nikt na mnie nie krzyczał,powiedziałam-nie
      słysze zeby mały coś połyka,sprawdziła piersi zobaczyła ze nic nie
      leci nawet kropelki siary nie było i jezdziłam po 20 min karmienia
      jedna i 20 min karmienia druga piersia na dokarmianie.
      Sanitariaty niezbyt piekne ale da sie przeżyć.Pediatra(a nawet dwie)
      bardzo dokładne,szczególnie taka wysoka.Dziewczyny sie jej bały a ja
      stwierdziłam ze wole usłyszec najgorsza prawde i wiedziec co jest
      grane niż to ze dziecko piekne a nie zbadane.
      W szpitalu zostalam dzień dłużej ze wzgledu na problemy z karmieniem
      i zółtaczką małego,niby wartości byly ok ale wolałam zostać tam niż
      jechać do domu i sie martwić.Teraz nic w temacie opieki nad
      noworodkiem nie było mi obce i to podkreslałam alelezaly dziewczyny
      z pierwszym dzieckiem i im pielegniarki pokazywaly jak rozbierac
      itd.mnie np.pokazywały jak przystawić do piersi-bo sobie
      zapomniałamsmilebyło bardzo miło,wszystkie panie uczynne,mogłam
      zostawić im małego o 6 rano i isc pod prysznic bo np kolezanki z
      sali spały,albo szłam sie umyć w trakcie dokarmiania małego.Jak
      np.wyszłam do toalety bo mały spał i zdązyl sie obudzić jak mnie nie
      bylo to po powrocie na same zastalam pania z malym na reku-bo
      płakał,nikt nie miał pretensji,nikt sie nie czepiał,nie był
      nieuprzejmy.
      Ogólnie poród i opieke wspomniam bardzo miło.Milej nawet jak za
      pierwszym razem kiedy to szpital wygrał w konkursie rodzić po ludzku.
      • malikowna Re: Żeromski czy Siemiradzki? 28.05.10, 20:53
        Rodziłam w Żeromskim 5 lat temu-poród wspominam jako jeden wielki koszmar po 18
        godz zrobiono mi cc tłumaczyli, że nie było anestezjologa pozostawię to bez
        komentarza, nigdy nie zapomnę słów położnej, która nie wiedząc, że to słyszę
        stwierdziła JAK KOCHA DZIECKO TO URODZI... Opiekę poporodową wspominam dobrze
        uczono mnie karmienia piersią, okładano piersi kapustą itp. Natomiast leżała
        obok mnie dziewczyna również po cc której zostawiono dziecko na całą noc a cc
        miała o 19.00 !!! nie zwracano uwagi na to , że dziecko cały czas płacze a mama
        jest unieruchomiona. Pamiętam również, rozpacz tej dziewczyny na drugi dzień gdy
        powiedziano jej że dziecko ma poważną wadę serca i nie wiadomo, czy będzie żyło
        ... przewieziono małego do Kopernika tam nie stwierdzono niczego mały dzisiaj
        jest wesołym 5 letnim szkrabem
        Obecnie jestem w drugiej ciąży i szpitala Żeromskiego nawet nie biorę pod uwagę.
        Pozdrawiam
    • skipie Re: Żeromski czy Siemiradzki? 18.09.10, 21:14
      Czy któraś ostanio rodziła w Siemiradzkim? Zastanawiam się nad tym, ale im dłużej czytam, głównie starych informacji, tym trudniej z decyzją. Na pewno będę miała opłaconą salę komercyjną i położną. Teraz tylko najważniejsze: jak tam jest z fachowością przy porodach? Naczytałam się już sporo o wypychaniu dziecka na siłę, porodach kleszczowych, zwlekaniu z CC ile tylko można, kiepskim zszyciu. Opinie dobre owszem też są, ale chyba o żadnym szpitalu się aż tyle kiepskich nie naczytałam...
      • aphoper1 Re: Żeromski czy Siemiradzki? 21.09.10, 08:02
        Jak chodzi o poród i bezpieczeństwo dziecka nie mam żadnych zastrzeżeń. Zszycie miałam takie klasa, że ginekolog znaleźć nie mógł po 7 tygodniach, gdzie ta blizna, a położna środowiskowa po tygodniu od porodu jak mnie widziała, nie wierzyła, że byłam szyta. Nacięcie miałam tylko dlatego, że miałam problemy z parciem (z powodu leżenia pół ciąży plackiem i strasznych bólów nóg, nie mogłam się porządnie zaprzeć...) i nie miałam siły dalej walczyć - położna kilka razy mówiła, że dam radę bez nacięcia i natnie mnie tylko, jeśli sama chcę.
        Owszem nie są fanami CC bez powodu, ale jak są powody robią bez problemu. Przynajmniej rok temu tak było.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka