lilka69
25.08.11, 07:12
Mieszkam w warszawie, za 3,5 tyg planowe cc. zrobilam rozeznanie wsrod tutejszych szpitali. pytalam kolezanek, dzwonilam, rowniez od wielu miesiecy czytam forum.
i mam taka refleksje, ze im gorzej personel (glownie lekarze ale i polozne oraz pielegniarki!) traktuja pacjenta tym wiekszy jest popyt na prywatne uslugi porodowe.
mam wrazenie, ze celowo w szpitalach panstwowych jest zle aby ''nagonic sobie pacjentki''.
ten sam lekarz w panstwowym szpitalu jest gburem i nieczula maszyna aby po chwili jechac do prywatnego gabinetu/kliniki i byc milym, empatycznym ,wszystko wyjasnijacym lekarzem. zreszta podobne opinie widac na forum.
mlodzi lekarze nawet jesli chcieliby inaczej postepowac to musza postawic sie starszym kolegom, utartym schematom.
a polozne i pielegniarki? no coz-jak sam ordynator lub lekarz dyzurny sie za nie wezmie to pozniej tak jest , ze trzeba znosic ich humory po porodzie ( a i w trakcie!).
co myslicie na ten temat? wlasnie podjelam decyzje o prywatnej placowce ale uwazam, ze w ten sposob sama nakrecam te machine niestety. ciekawe , ze panstwowy lekarz czesto traktuje pacjentke jak durnia , ktoremu nic nie warto wytlumaczyc a prywatnemu sie chce i MOZE.
juz bylam w podobnej sytuacji- mieszanych uczuc jak mialam dziecku usuwac migdalki - zrobilam to bezproblemowo i prawie niezauwazalnie dla dziecka prywatnie sluchajac wczesniej o horrorze z warszawskich szpitali.