witajcie!
czesto tu zagladalam przed porodem, a teraz sama juz jestem mama i dzis
zajrzalam troszke aby powspominac

, troche aby polecic szpital na
starynkiewicza.
termin mialam na 29.02, moj syn do konca pozostal glowa do gory. poczatkowo
rodzic mialam na karowej, ale kiedy przy takim ulozeniu, zaproponowano mi
porod naturalny, szybko zaczelam sie rozgladac za innym szpitalem.
02.03 zapukalam do szpitala na solcu, gdzie dowiedzialam sie od ordynatora
(nota bene, ex lekarza z karowej) ze jesli dziecko nie bedzie zbyt duze, to
bedziemy probowac naturalnie! bardzo chcialam rodzic naturalnie, ale nie przy
takim ulozeniu!!
czas sobie mijal, ja bylam juz po terminie i nadal nie wiedzialam co ze soba
zrobic.
i wtedy zaproponowano mi starynkiewicza. pojechalam i tam nikt sie nawet nie
zastanawial aby ciagnac malego za pupe, zwlaszcza ze moj ogromy brzuchol
potwierdzil ze dziecko nie jest male - usg wykazalo 3900 (urodzil sie
3870!

) )
lekarze sa tam przemili: od patologii, na ktorej spedzilam dwa dni, przez
poloznictwo, na septycznym konczac ( mialam wysoka goraczke, przez dwa dni z
zupelnie niewyjasnionych powodow). informuja o wszystkim, usmiechaja sie, sa
mili, pogodni i fachowi!
polozne pomocne, nauczyly mnie karmic a malego jesc. ogolnie personel na 5.
minusem moga byc dosc zimne lazienki, i niestety cholernie niewygodne lozka.
zapadala sie w nich pupa i wyjscie z dolka

bylo nader ciezkie. rozwiazaniem
moga byc albo sale platne, ponoc super wygodne, albo ... koc przyniesiony z
domu i wsadzony w dziure!
miesiac po mnie rodzila tam moja kolezanka, tym razem porod naturalny i ona
rowniez byla b zadowolona!
aa! no i rzecz dla oka

: lekarze! jeden przystojniejszy od drugiego!!!

)))
pozdrawiam te, ktorym udalo sie dobrnac do konca mojej pisaniny!

))