Dodaj do ulubionych

gdzie rodzić - Sosnowiec, Dąbrowa Górnicza...?

12.07.04, 15:24
Witam wszystkich bardzo serdecznie. Postanowiłam zasięgnąć waszej opinii na
temat szpitali. Dni mijają bardzo szybko a ja jeszcze nie dokonałam wyboru
szpitala, w którym będę rodzić. Może któraś z Was wyrazi opinię na temat
szpitali w okolicy Sosnowca, Dąbrowy Górniczej itp. Słyszałam dosyć dobre
opinie na temat szpitala na Zagórzu. Czy coś wiecie na ten temat? Jaki
szpital polecacie?
Obserwuj wątek
    • indeborga Re: gdzie rodzić - Sosnowiec, Dąbrowa Górnicza... 15.07.04, 14:59
      Cześć o sosnowcu nic nie wiem, w dąbrowie byłam raz na ktg i położna strasznie
      się nagadała , bo chociaz mieszam w dąbrowie wybrałam sobie lekarza i szpital w
      katowicach a na ktg przyszłam do nich, a trzeba do swojego lekarza i szpitala.
      Cała byłam w strachu o dziecko więc przyszlismy tom gdzie bliżej bo do katowic
      1/2 godziny i słuchałam gadania. i chociaż zrobiła ktg i widziałam że jest
      dobrze to powiedziała, że ona oficjalnie nic nie może powiedzieć bo jest tylko
      połozną... a ja byłam zła później na siebie że jej nie opieprzyłam za to
      ględzenie bo to jej psi obowiązek zrobić mi badanie i od dawna nie ma
      rejonizacji więc mogę chodzic gdzie chcę, no i nie wezwałam lekarza bo to on
      powinien ocenic wykres. Podjelismy decyzje, ze jednak pojedziemy do naszego
      szpitala. Katowice ul Raciborska niedaleko dworca pkp. Tam nikt mnie o nic nie
      pytał, tylko kazał zaczekać, bo akurat była inna pacjętka pod ktg, zrobili bez
      łaski, pielęgniarka zaniosła wykres lekarzowi, zresztą powiedziała sama
      powiedziała, ze jest ok. Ja ten szpital wybrałam ze względu na znieczulenie
      zewnątrz oponowe, niestety kosztuje 300 zł - gdzie indziej nie chcą robić,
      zniechęcają, straszą konsekwencjami, albo obiecują ze wrazie czego dadzą a
      potem nawet nie mozna tego wyegzekwować. Byłam tam w maju na ginekologii i
      widziałam jak lekarze i pielęgniarki odnoszą sie do pacjentek - naprawdę
      wszyscy mili i uczynni.Mozesz rodzić jak chcesz, mają fotel specjalny który
      mozna ustawić w różnych pozycjach, nacinają tylko gdy trzeba, lewatywe
      zalecaja, można rodzić w wannie, sale są super, warunki sanitarne również,
      tylko jedzenie beznadziejne. Gdy jest poważny kłopot z noworotkiem to nie
      trzymają tylko przewożą do kiliniki bo tam maja lepszy sprzęt. Szpital jest
      bardzo popularny, więc moze być tłoczno, ale warto tam rodzić. Ja chodziłam do
      lekarki z tego szpitala (piechuta-kośmider przyjmuje w przychodni
      przyszpitalnej (kolejki), a teraz chcodzę do nie prywatniej. Nie polecam tylko
      usg ze szpitala bo to 20-leetni gruchot.Ja rodze lada chwila, mam swoją
      położną. Jeśli chcesz więcej informacji to napisz na adres annwach@op.pl
      (w tytule napisz o co chodzi)
      Pozdrawiam
      • agunek1 Re: gdzie rodzić - Sosnowiec, Dąbrowa Górnicza... 16.07.04, 11:38
        Cześć. Do indeborga - nie wychwalaj tak szpitala na Racibirskiej bo inne
        forumowiczki posądżą Cię o to że dajesz łapówki albo jesteś przyjmujesz
        korzyści z zachwalania tego szpitala (wypowiadają się tak osoby które nawet tam
        nie przebywały a bardzo lubią wywoływać konflikty).
        Ja tam rodziłam w styczniu i jestem tego samego zdania co Ty.
        Pozdrawiam.
        • indeborga Re: gdzie rodzić - Sosnowiec, Dąbrowa Górnicza... 16.07.04, 14:07
          Dzięki za ostrzeżenie. Myslę, ze karzda ocena jest w pewnej mierze subiektywna
          i zależna od nastawienia i wymagań danej osoby oraz tego z jakim przyjęciem w
          szpitalu się spotkała. Ja okurat jestem zadowolona i mam nadzieje, ze po
          porodzie to się nie zmieni. Korzyści z zachwalania nie mam, a wręcz tracę, bo
          im więcej osób zachęca się do danego szpitala tym większy może być tłok na
          porodówce a położną opłacam za jej prywatny czas tylko dla mnie więc nie uważam
          tego za łapówkę.
          • agunek1 Re: gdzie rodzić - Sosnowiec, Dąbrowa Górnicza... 16.07.04, 22:08
            Ostrzegłam bo niektóre dziewczyny mirzą innych swoją miarką.
            Pisałaś że jesteś z Dąbrowy - ja również. Napisz na priv to może się spotkamy.
            Pozdrawiam Aga
            • trautlusia Re: gdzie rodzić - Sosnowiec, Dąbrowa Górnicza... 26.07.04, 15:32
              no tak tego sie mogłam spodziewać a poweim Ci cos Agunek w zaufaniu postu
              Ingebory zachwalającego szpital na Raciborskiej nie będe komentowac a wiesz
              dlaczego bo jest w innym tonie niż Twoje, on po prostu zachwala i już jej sie
              tam podobało i tylko to przekazuje, natomiast Twoje posty przepraszam za
              wyrażenie ale nachalnie wciskaja innym dziewczyną że tylko tam maj rodzić - no
              cóż kwestia stylu pisarskiego tak mniemam
            • niezabutka Re: do agunek indeborga........ 29.07.04, 11:53
              agunek1 napisała:

              > Ostrzegłam bo niektóre dziewczyny mirzą innych swoją miarką.
              > Pisałaś że jesteś z Dąbrowy - ja również. Napisz na priv to może się spotkamy.
              > Pozdrawiam Aga

              Aż mną wstrzasneło..rodzilam tam (RODZILAM) więc znaczy to że wiem - moge się
              wypowiedzieć? no bo nie wiem czy mogę a może mnie tez koleżanka obrazi? znam
              ten szpital od podszewki, dziwczyny, co wy pleciecie wy nie jestescie z katowic
              i nawet nie znacie tego szpitala! te wypowidzi sa skandaliczne i
              zenujace..zycze ci indweborga powodzenia, naprawde szczerze, ja tez tam szlam z
              ta sama pewnoscia siebie...tez mialam swojego lekarza i połozną.wole ci nie
              mówic jakiego, bo jeszcze wpadniesz w panike. troche to mnie kosztowało, choc
              jestem samotna matka (nie bylo zmiluj sie) ale taryfikator jest i jest oki i
              nie mam nic naprzeciw. i wszystko bylo nie tak...jedyne co dobre tpo to ze
              załozyli mi wczesniej znieczulenie wewnatrzoponowe i dzieki temu cesarka byla
              koniec końcow szybka i bylam swiadoma..ale wierz mi jeszcze pare minut i mojego
              synka mogłoby nie byc wsrod nas...na noworodkach sa 2 psychicznie chore
              pilegniarki, dziecmi uderzaly głowka o plekse. a dziewczyny po katach plakały.
              zadna sie nie poskarzyla. jak jedna rodzina tak z ulicy, bez lekarza
              (wspoaniala dziewczyna, mialam przyjemnośc z nią leżec na sali) to ja
              podziałam "za odwage". jak wyszła pocięta, poraniona, z brzuchem pooranym
              paznokciami lekarki, co to kazala jej sie wstrzymac lepiej z porodem bo ona to
              juz kończy duzur..to juz wiem ze przy drugim dziecku nie bedzie taka
              odważna..kazda pielegniara (no przepraszam: znakomita wiekszośc) czekala na
              łapówke, mówiły o tym na glos, bez żenady. Mialam cesarke chcieli pieniądze za
              znieczulenie! nie zgodzilam się ! siedzialam na lozku i płakalam bo cewnik
              trzymali mi w plecach dobe! jak to wspominam..to mi sie łza w oku kręci..po
              porodzie dziecko rzucono mi na pozszywany brzuch (zrzucono w góry, nie
              położono), rozpetala się awantura bo byla przy tym rodzina..a jak trzebo bylo
              podac przyczyne cesarki to jak ta moja lekarka krecila, a prowadzila mnie od
              poczatku,. a to byl blad w sztuce....dziecko mialo 4,5 kg a ja nie moglam
              rodzic naturalnie. nawet ordynator jej to zasugerowal przy badaniu. i wierz mi
              ze nie bylam jedyna tak potraktowana. dziecko zostawili mi na noc, i
              powiedzieli: nie wolno sie pani ruszac nawet glowy podnosic...dopiero zakradła
              sie (doslownie) jedna z pielęgniarek z noworodkow i wzięłą małego . I
              poprosiła; tylko niech Pani nikomu nie mówi...rano inne ja zmieszaly z blotem
              jak smiala zabrac dziecko, niech sie te wyrodne matki same opiekuja...placze
              jak to pisze..ja tego do konca zycia nie zapomne..dziecko karmili bezczelnie
              butla i glukoza....a pielegniarka powiedziala mi że im pacjenci to sa
              zbędni..jak wymiotowalam na sali porodowej i jeszcze mi wody odchodzily, to
              zostalam ochrzaniona co ja wyprawiam, dopiero postrzatalam! bo SALOWA NIE
              DOSTAŁA W ŁAPE! Boże dziewczyno ty nie wiesz co robisz....oby toboie sie udalo
              ale wierz mi jestem twarda bo musze byc dla mojej dzidzi poniżałam sie i
              prztrwałam, aole większość się skarzyla i płakała.a takie pacjentki wypisywano
              od razu....zyczę Wam powodzenia i porzemysl jeszcze raz swój wybór///
              a co do Agutek: dziewczyno nie pisz jak nie wiesz!! bo mozesz mieć kogos na
              sumieniu! piszesz bzdury! szpital na raciborskiej to był zawsze najgorszy
              szpital w Katowicach! rodziły tam przyjezdne matki z dworaca katowickiego! i
              zostawiały dziecki, choc wiekszosc z nich umierała, bo to były czesto
              narkomanki, alkoholiczki,.W swoim czasie nazywano go umieralnia dla niemowląt.
              Ja tez go wybrałam ze wzgledu na znieczulenie, i lekarza. Pierwsze to było
              strzal w dziesiatke drugie zyciowy błąd..zanim kogos obrazisz albo obgadasz na
              forum zastanów sie na ile sprawdzone sa twoje wiadomości..
              az mi brakuje słó dla takiej ignorancji.....
              • nikkkaa Re: do agunek indeborga........ 07.09.04, 15:15
                to bardzo przykre co piszesz . Rodziłam tam 5 miesięcy temu i nie spotkałam się
                z niczym takim!!!
                Szpital ten od paru lat ma renomę szpitala przyjaznego dziecku. W akcji "rodzić
                po ludzku" zdobył wyrżnbienie. Leżałam tam najpierw ponad dwa tygodnie na
                ginekologii we wczesnej ciazy z problemami. Pielęgniarki i lekarze bardzo ciepło
                do mnie podchodzili i pocieszali, ze wszystko będzie ok ( ciaza zagrożona) Przez
                ten czas przewineło się przez mój pokój parę dziewczyn i wszystkie(!!) były
                podobnie traktowane.
                Na położnictwie wylądowałam z fałszywą akcją porodową - położne takie sobie,
                fakt, ale NIGDY I NIGDZIE nie słyszałam nic o łapówkach. Były osoby które coś
                tam zanosiły ale to była ich wyłączna sprawa, ja nic nie dałam i byłam
                traktowana jak inne dziewczyny.
                Położne z porodówki - super. mimo ogromnego zamieszania jakie panowało - rodziło
                na raz 5 dziewczyn a tylko dwie są sale - udało im sie rozładować tłok tak, by
                wszystko było ok i żadna nie czuła sie jakos okropnie. Kiedy przyszła moja kolej
                na poród moiałam do swojej dyspozycji cała salę wszytko wysprzątane i BARDZO
                MIŁY PERSONEL ( salowa też bya super podała mi rękę gdy schodziąłm z łóżka ,
                wodę i klepała po dłoni) Kiedy przyjechał mój maż zostaliśmy sami i tylko co 15
                minut zaglądała polożna sprawdzić jak posuwa sie akcja porodowa - pomagała w
                rozwarciu ( przeklęty masarz - ale przyspieszał rozwarcie bardzo - w ciagu 5
                minut nawet przesżło o 2 palce). Kiedy zdecydowałam zię na ZZO ( znieczulenie
                zewnątrzoponowe) przyszła do mnie anestezjolog, zrobiła wywiad. A gdy rozwarcie
                na to pozwoliło założyła cewnik i pilnowała by mnie juz nie bolało.
                Co pół godziny sprawdzano tętno syna. Wszystko szło ok.
                Po półtorej godziny po znieczuleniu urodziłąm synka - jak tylko zasygnalizowałam
                skurcze parte natychmiast połona spowrotem sie pojawiła i instruowała co robić.
                Niestety nacięto mnie, ale lepiej to niz pęknąć.
                Maluch wylądował na moim brzuszku pępowinę po tym jak przestała tętnić przeciął
                mąż dopiero potem zabrano synka do badania ( pierwsze po urodzeniu odbyło się na
                moim brzuszku - dopiero do pomiarów go zabrano)
                Wkrótce go przyniesiono i przystawiono mi do piersi. Połozna pokazała jak i
                pomogła...
                Później już nie było tak super. Pilęgniarki do dzieci mogły by być milsze - to
                fakt. I trafić na taką , która NAPRAWDĘ chce ci pomóc np w przystawianiu nie
                jest łatwo. Ale spełniają dobrze swoje obowiązki. Leżałam po porodzie jeszcze 7
                dni bo Igor miał żółtaczkę fizjologiczną. Naprawdę oceniam ten szpital ok
                a dokładnie
                Ginekologia - 5
                porodówka - 5
                połoznictwo - 4
                noworodki - 4
                to tyle.
                Rozumiem, że czujesz sie oburzona swoimi przeżyciami po porodzie i emocjami
                związanymi z tym szpitalem, ale ocena, ze to najgorszy szpital dla przyjezdnych
                rodzących i zostawiajacych dzieci - jest dla niego MOIM ZDANIEM bardzo krzywdząca.

                pozdrawiam, życzę przyjemnieszych przyszłych wspomnień
                ika
    • aniamulka Re: gdzie rodzić - Sosnowiec, Dąbrowa Górnicza... 26.07.04, 19:00
      Czy jest jeszcze ktoś kto rodził w szpitalu W Sosnowcu na Zagórzu i może sie
      podzielić swoją opinią na ten temat.

      Pozdrawiam,
      Ania i maleństwo w brzuszku smile
    • js1809 Re: gdzie rodzić - Sosnowiec, Dąbrowa Górnicza... 29.07.04, 22:37
      tez mnie to ciekawi..ja mieszkam w Dabrowi G o tym szpitalu slyszalam zle wiec
      poszlam rodzic do będzina -głownei dlatego ze kolezanka 6 m-cy przede mna tam
      rodzila wiec mi wszystko dokladnie opowiadala i zachwalala..

      rodzilam w grudniu ..z ran leczylam sie 6 tygodni -tyleile przewidziano na
      połog wink

      w dniu wyjscia ze szpitala po 9 dniach lezenia od porodu (naturalnego) mąz od
      razu przewiozl mnie do Zagórza. Tam sie okazalo ze krocze wyglada
      paskudnie ..jest ropien ..wyleczenie tego zajelo mi tak jak pisze 6 tygodni a
      psychicznie do dzis mam uraz..

      na przyszlosc winktez bym chciala sie dowiedziec jaki jest szpital w
      zagorzu ..bo slyszalam o nim dobrze..ale zawsze sie znajdzie ktos kto zle o nim
      powie..i taka osobe juz spotkalam..

      powodzenia..

      js

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka