Dodaj do ulubionych

Pytanie o Starynkiewicza

21.10.04, 10:58
Drogie Panie,
Pozdrawiam Was serdecznie i bardzo proszę o wsparcie. Otóż na koniec stycznia
mamy z żoną termin poradu i jesteśmy na etapie szukania szpitala, położnej i
szkoły rodzenia. Bardzo proszę o zdanie i opinię tych Pań, które rodziły na
Starynkiewicza oraz Tych które mogą coś powiedzieć o położnej Pani Elżbiecie
Chajkowskiej. Czekam na wszelkie wsparcie i rady!

Pozdrawiam, Przejęty mąż - Arek
Obserwuj wątek
    • malwa21 Re: Pytanie o Starynkiewicza 21.10.04, 22:35
      Witam, ja rodziłam na Starynkiewicza kilka miesięcy temu, a położną prowadzącą
      była właśnie pani Chajkowska. Poród odbierał młody lekarz, niestety nie
      pamiętam teraz nazwiska. Był to mój drugi poród, więc mam porównanie - pierwsze
      dziecko rodziłąm na Inflanckiej. Poród na Starynkiewicza wspominam wspaniale -
      nie mam się do czego przyczepić. Położna - p. Chajkowska była akurat na dyżusze
      (nie umawiałam się z nią wcześniej - trafiłam niejako z "marszu") i spisywała
      się wspaniale. Jest bardzo kompetentna, a przy tym życzliwa i spokojna, co mi
      bardzo było potrzebne. Lekarze też są bardzo kompetentni, i nie zwlekają w
      nieskończoność z cesarką, jeśli się coś dzieje. Boksy porodowe (trzy salki
      wydzielone w dużym pomieszczeniu) są przytulne i zapewniają intymność. Mąż za
      obecność przy porodzie nie musiał nic płacić. Jedyny problem, to jedzenie
      szpitalne i niewygodne łóżka. Ale to nic wobec kompetencji lekarzy i
      położonych. pozdraiwam, jeśli chcesz jeszcze coś wiedzieć - pytaj. pozdraiwam.
      • jakim25 Re: Pytanie o Starynkiewicza 22.10.04, 09:40
        Dziękuje MALWAbardzo,

        Powiedz, czy nie było problemu z obecnością męża i ze studentami. Podobno kręci
        się sporo studentów a żeby był mąż to trzeba mieć zgodę innych rodzących

        Pozdrawiam
        • mstrus1 Re: Pytanie o Starynkiewicza 22.10.04, 21:00
          Również rodziłam na Straynkieiwcza. Moja córcia przyszła na Świat w niedzielę i
          myślałam że studentów nie będzie ale byli -przyszli na samym początku porodu (3
          osoby), zrobili wywiad- trwało to ok. 1h. i sobie poszli i później już ich nie
          widziałam aż do pierwszego obchodu.
          Nie są uciążliwi i w każdej chwili miżna poprosić żeby wyszli.
          Przyszli tatusiowie są bardzo mile widziani na sali porodowej gdyż co tu dużo
          mówić są bardzo pomocni i fizycznie i psychicznie i panie położne nie muszą
          cały czas do ciebie przychodzić tylko jak je wezwiesz albo coś na KTG im się
          nie będzie podobało.
          Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo ważna jest obecność męża przy
          porodzie -mój był i jestem mu za to bardzo wdzięczna - On twierdzi że przecież
          nic nie robił a wg mnie robił bardzo dużo. Najlepsze było stwierdzenie - szkoda
          że tam nie było kamer bo chciałbym zobaczyć jak parłem.
          Pozdrawiam i życzę łatwego porodu. (my rodziliśmy 2,5h)
        • mstrus1 studenci na Starynkiewicza 22.10.04, 21:03
          Również rodziłam na Straynkieiwcza. Moja córcia przyszła na Świat w niedzielę i
          myślałam że studentów nie będzie ale byli -przyszli na samym początku porodu (3
          osoby), zrobili wywiad- trwało to ok. 1h. i sobie poszli i później już ich nie
          widziałam aż do pierwszego obchodu.
          Nie są uciążliwi i w każdej chwili miżna poprosić żeby wyszli.
          Przyszli tatusiowie są bardzo mile widziani na sali porodowej gdyż co tu dużo
          mówić są bardzo pomocni i fizycznie i psychicznie i panie położne nie muszą
          cały czas do ciebie przychodzić tylko jak je wezwiesz albo coś na KTG im się
          nie będzie podobało.
          Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo ważna jest obecność męża przy
          porodzie -mój był i jestem mu za to bardzo wdzięczna - On twierdzi że przecież
          nic nie robił a wg mnie robił bardzo dużo. Najlepsze było stwierdzenie - szkoda
          że tam nie było kamer bo chciałbym zobaczyć jak parłem.
          Pozdrawiam i życzę łatwego porodu. (my rodziliśmy 2,5h)
    • malwa21 Re: Pytanie o Starynkiewicza 22.10.04, 22:13
      Obecności studentów obawiałam się bardzo, jednak nie taki diabeł straszny. Na
      początku porodu studentka zrobiła ze mną wywiad - zadawała pytania o przebieg
      ciąży, o choroby w rodzinie itp., i wypełniała na tej podstawie ankietę. Lekarz
      będący na dyzurze zbadał mnie, i zbadała mnie również obecna przy nim
      studentka, jednak była przy tym jeszcze bardziej wystraszona i speszona, niż
      ja. W czasie porodu zaglądali studenci, jednak zawsze z troską, i nigdy więcej
      jak w dwie osoby. W sumie w trakcie porodu, który trwał ok. 9 godzin studenci
      zjawili się 3 razy, w tym już podczas końcówki, ale ja w ogóle nie zwracałam na
      to uwagi - dwie studentki stały gdzieś z boku i było mi wszystko jedno. Nie
      komentowały, były przejęte i czułam, że mi dzielnie kibicują. Jestem bardzo
      wyczulona na punkcie poszanowania intymności, jednak nikt go naruszył.
      Jesli chodzi o obecność męża - mąż był ze mną cały czas i nie czuliśmy, aby był
      traktowany jako intruz. Opuszczał salę, gdy lekarz przychodził mnie zbadać,
      ale to trwało kilka minut. Na obeność męża wcale nie musiały się zgadzać
      rodzące w boksach obok, my po prostu zapytaliśmy położna czy lekarza, czy
      wolno, i powiedział, że tak. Ja mam dobre wspomnienia z tego szpitala. Jeśli
      chodzi o o becność szpitala, to dużo zależy od pory dnia, o kórej się rodzi - w
      nocy ich raczej nie ma, ale porę dnia do porodu trudno wybrać smile.
      Od żadnej rodzącej nie słyszałam, aby wchodzili na porodówkę grupą.
      Na Inflanckiej było dużo gorzej, choć tam zapłaciliśmy sporo kasy. Na
      Starynkiewicza są dobrzy fachowcy, a to w końcu najważniejsze. Nikt nie zdziera
      pieniędzy - wpłaty są dobrowolne. pozdraiwam serdecznie
    • jakim25 Re: Pytanie o Starynkiewicza 25.10.04, 09:02
      Dziękuje bardzo malwa21 i mstrus1!!!

      Czekam na dalsze opinie

      Arek
    • asia773 Re: Pytanie o Starynkiewicza 25.10.04, 10:27
      BARDZO POLECAM TEN SZPITAL!!!!!
      Wszystkie połozne ( nieoplacone) z ktorymi sie spotakałam byly miłe. Ja miałam
      p. Anne S. z ktorej bylam bardzo zadowolona. Ona rozni sie tym od innych
      polożnych ze jest szybka, zdecydowana i pelna zycia co wydaje mi sie wazne w
      tej pracy ( w moim przypaku okazalo sie bardzo pomocne). Blyskawicznie
      załatwiła lekarza do zniczulenia ( pozniej trzeba czekac az poda innym kobietom-
      kazdej ok. 20 min) i blyskawicznie sprowadzila lekarzy aby pomogli wypchnac
      dziecko, ja nie dała bym rady. Bylam jej bardzo wdzieczna za szybki, bez stresu
      i bolu porod. Kolezanke w salce obok obslugiwala inna polozna ( nie znam
      nazwiska) byla bardzo mila, ciepla itd ale rowniez powolna.

      pozdr
      jg
      • joolanta Re: Pytanie o Starynkiewicza 02.11.04, 09:06
        ile sie placi za znieczulenie?
        • franula Re: Pytanie o Starynkiewicza 02.11.04, 11:11
          nic
          • ejdz Re: Pytanie o Starynkiewicza 02.11.04, 15:58
            Czy płaciłyście za obecność położnej bądź lekarza? Ile?
            Jeśli nie, czy uważacie, że opieka była wystarczająca i lepiej sobie odpuścić
            dodatkowe wydatki??

            Co z nacinaniem krocza? Czy to rutyna??

            Też myślę o Starynkiewicza i zbieram opiniesmile
            • kasia_de Re: Pytanie o Starynkiewicza 03.11.04, 09:25
              Co do nacinania krocza - połozna w szkole rodzenia twierdzi, że nacina się
              KAŻDEJ kobiecie rodzącej po raz pierwszy (standardowo)
              Kasia
              • ejdz Re: Pytanie o Starynkiewicza 04.11.04, 12:55
                podciągam, bo jestem zainteresowana tematemsmile
    • ingmarr Re: Pytanie o Starynkiewicza 27.10.04, 13:23
      witam
      moj porod odbierala Anna Stachyra, super kobieta. Bardzo ja polecam, jest
      wyluzowana, pomaga sie odrezyc podczas porodu, a jednoczesnie bardzo
      zdecydowana i szybka w dzialaniu. Przez caly czas zartowala z nami, ale jak
      zaczely sie bole parte, blyskawicznie przystapila do akcji i szybciutko
      maluszek pojawil sie na moim brzuchu smile
      zgoda innych rodzacych na obecnosc meza nie jest wymagana, salki porodowe sa
      oddzielone scianami, wiec nikt nikomu nie przeszkadza.
      studentow bylo sporo, ale jak sie rodzi, to jest ci wszystko jedno smile poza tym
      byli dyskretni, tylko obserwowali nic nie komentujac. w koncu przeciez gdzies
      musza sie uczyc smile
      polecam ten szpital
      pozdrawiam i zycze szybkiego i bezbolesnego porodu
      aska
      • moni1512 Re: Pytanie o Starynkiewicza 24.11.04, 19:44
        Asiu,
        mam pytanko: czy polozna, ktora odbierala Twoj porod byla oplacona? Jesli tak,
        to jak to sie zalatwia i jak duzo wczesniej? Czy fakt ze Twoj lekarz prowadzacy
        jest ze Starynkiewicza i masz tam oplacona polozna ulatwia dostanie sie do tego
        szpitala?
        Bardzo zalezy mi na tych informacjach bo jak slysze o przepelnieniach i
        odsylaniu to wpadam w panike.
        Pozdrawiam
        Monika
        • anna71 Re: Pytanie o Starynkiewicza 25.11.04, 14:01
          Opłata z ręki do ręki jest tak samo nielegalna w przypadku położnych jak i
          lekarzy.O ile wiem,lekarzy wsadza się do aresztu i pozbawia niekiedy prawa
          wykonywania zawodu.Nie rozumiem, dlaczego by w przypadku położnych miało by być
          inaczej.Gdyby położna miała podpisaną umowę ze szpitalem ( vide Żelazna),
          prowadziła by własną działalność gospodarczą i opłacała podatki oraz płaciła
          szpitalowi za możliwość prowadzenia takiej działalności na terenie szpitala-
          wszystko byłoby w porządku.W szpitalu na Starynkiewicza, o ile mi wiadomo,są
          jedne z wyższych stawek w kraju i co jest naganne czesto opłaty pobierane są od
          pacjentek, rodzących na ich zmianach. A to podpada pod kodeks karny.
    • jakim25 Re: Pytanie o Starynkiewicza 29.10.04, 11:24
      Dziękuję wszystkim i czekam na dalsze opinie o Starynkiewicza

      Pozdrawiam
      Arek j
    • jakim25 Re: Pytanie o Starynkiewicza 02.11.04, 08:58
      Czekam na dalsze opinie

      Pozdr
      • dotka29 Re: Pytanie o Starynkiewicza 02.11.04, 22:15
        moze ja sie podziele, minelo juz ponad pol roku od tego czasu, postaram sie
        obiektywnie ocenic. Mialam cesarke, lekarze super naprawde, opieka na
        pooperacyjnej bardzo dobra. Natomiast pozniej wspominam zle pomijajac juz
        warunki na sali, fatalne pielegniarki noworodkowe, wogole pozostawiona sama
        sobie nie moglam liczyc na zadna pomoc.Jelsi poprosilam to z laski na
        odczepnego pokazali ze dwa razy jak karmic, a mialam z tym duze
        problemy.Dostalam zapalenia, synek byl glodny plakal caly czas.Wspominam jako
        koszmar nawet po takim czasie.Brr, no ale najwazniejsze ze to jzu tylko
        wspomnienie.
        pozdrawiam
        • mstrus1 Re: Pytanie o Starynkiewicza 05.11.04, 12:53
          Rodziłam na Starynkiewicza w marcu 2004r. - 1szt poród - miałam nacinane
          krocze - podobno pierworódkom robią to standardowo, nie ma odstępstw (chyba że
          cesarka)- tego prawie się nie czuje jedynie ciutkę zapiecze ale nie ma się czym
          przejmować - lepiej żeby zrobili nacięcie niż ma samo pęknąć bo później
          pozszywać jest bardzo trudno.
          Niestety później ciągnie to ale wszystko da się przeżyć.
          Dziewczyny z praktycznych rad weźcie ze sobą wkłdy bella (największe
          podkłady/podpaski bella) można je kupić w akpekach (w marketach nie widziałam)
          10szt kosztowało ok.3,20zł.
          Idzie tego dużo (przez pierwsze 3 dni około 8-10 szt na dobę).
          Jeśli zdecydujecie się na poród na Starynkiewicza co polecam to musicie
          wszystko mieć swoje - dla dziecka i siebie (acha nie zapomnijcie o własnej
          koszuli do porodu -później raczej trzeba będzie ją wyżucić).
          Wszystkiego dobrego.
          W razie pytań służę pomocą.
          Pozdrawiam
          Majka
          W razie pytań służę pomocą.
          • aniajm Re: Pytanie o Starynkiewicza 05.11.04, 23:00
            Witam ja też rodziłam na Starynkiewisza jest tam SUPER koszulka do porodu
            własna kosmetyki i ubranka tez a no i pieluszki ale poród rodzinny bezpłatny
            sala porodowa odnowiona NAPRAWDE POLECAM
            w razie jakiś pytań pisz na aniajm@gazeta.pl
            pozdrawiam mama KAcperka i Bartusia
            • ejdz Re: Pytanie o Starynkiewicza 07.11.04, 14:04
              A co z płatnością i dostępnością znieczulenia zewnątrzoponowego?
    • zinkal Re: Pytanie o Starynkiewicza 05.11.04, 13:47
      Szpital super rodziłam 3 września, najpierw wywoływano mi poród oksytocyną ale
      się nie udało i skończyło się cesarką. Dziecko urodziło się z 1pkt a
      pielęgniarki noworodkowe sa po prostu super. Zajmowały się Gabrysią miała wiele
      zabiegów i naprawdę bardzo je sobie chwalę .Szczególnie p. Agnieszke i p.
      Lidkę. Pediatra też miła i odpowiedziała na każde moje pytanie a było ich
      wiele.Polecam ten szpital
      • kocianna Re: Pytanie o Starynkiewicza 07.11.04, 19:16
        Ja dopiero zamierzam tam rodzić, ale z tego co wiem, zzo jest na życzenie i
        bezpłatnie. Ponieważ jest to klinika wyłącznie położnicza, więc anestezjolodzy
        obsługują tam wyłącznie porody i nie ma specjalnych problemów z dostępnością
        (pewnie za wyjątkiem przypadków kiedy są np. dwie cesarki naraz i do tego trzy
        porody siłami natury - wtedy pewnie trzeba poczekać - ale to chyba nie zdarza
        się zbyt często).
      • annamarp Re: Pytanie o Starynkiewicza 08.11.04, 12:43
        Witam,
        Ja rowniez rodzilam na Starynkiewicza 3 wrzesnia przez cesarke, oprocz tego
        bylam kilka dni tez na patologi bardzo polecam ten szpital ze wzgledu na
        kompetencje lekarzy i poloznych. Rowniez bardzo bylam zadowolona z neonatologow
        natomiast co do pielegniarek noworodkowych tu mam zastrzezenia, ale nie mozna
        miec wszystkiego. Ja dlugo myslalam ktory szpital wybrac (moj lekarz jest ze
        Starynkiewicza, natomiast rozwazalam nawet szpital Damiana, teraz juz wiem ze
        Starynkiewicza to byl najlepszy wybor i jeszcze nic mnie to nie kosztowalo.
        pozdrawiam
        • annamarp Re: Pytanie o Starynkiewicza 08.11.04, 12:56
          mam jeszcze pytanie do Zinkal, razem lezalysmy na sali pooperacyjnej, ja mialam
          wtedy cesarke ostatnia, napisz jak ma sie Gabrysia?
          pozdrawiam,
          Ania
          • zinkal Re: Pytanie o Starynkiewicza 08.11.04, 14:25
            Witam po 2 miesiącach Gabrysia ma się świetnie jeździmy z nia na kontrole do
            okulisty i neurologa. Póki co jest wszystko w porządku poza jednym za szybka
            rośnie( wg lekarza). Waży już 6 kg i jest b.długa , kupujemy jej ubranka na 74.
            Lekarz powiedziała że wygląda na 3,5-4 m-ce i że to nie jest dobrze, ale póki
            co tym sie za bardzo nie martwię. Karmie ją butelko, ściagam mleko laktatorem i
            jej podaję bo nie wiem czy pamiętasz ale miała problemy ze ssaniem i odwodniła
            się w szpitalu. Napisz do mnie na prywatną skrzynkę lidkaziniuk@buziaczek.pl
            Jak Twój syn (dobrze pamiętam??)
            Pozdrawiam
            Lidka
    • jajko54 szczegółowe pytania 08.11.04, 12:50
      1. czy na sali porodowej boksy są oddzielone ścianami czy zasłonkami tj.
      słychac wrzaski innych rodzących?
      2. jak obszerne są te boksy?
      3. czy można sobie wykupic osobną salę do rodzenia i ile to kosztuje, czy
      trzeba wtedy płacic za położną?
      4. jaki jest stan łazienek?
      5. czy możnawykupić pojedynczą salę poporodową, ile to kosztuje i jak ona
      wygląda? czy ma własną łazienkę? czy lekarze nie zapominają do niej zaglądac?
      6. jak wygląda kwestia nacięcia krocza przy 2 porodzie, czy można się uprzec
      żeby nie nacieli?
      7. czy robią lewatywę? na życzenie/standardowo?
      • annamarp Re: szczegółowe pytania 08.11.04, 13:12
        1. scianami niedochodzacymi do sufitu, slychac inne rodzace ale czasami slychac
        je nawet na korytarzu, natomiast jak ktos nie wrzeszczy super glosno to salki
        te sa naprawde intymne i spelniaja w pelni swoja funkcje'
        2 dosc duze trudno mi jest ocenic dokladnie ich wielkosc ale powyzej 7-8 m2
        3.w tym szpitalu nie ma wspolnych sal porodowych te boksy jak je nazywasz sa
        salami porodowymi gdzie w kazdej z nich jest ich trzy jest jedno lozko
        porodowe, polozne w tym szpitalu sa super nie widze potrzeby placenia, choc
        kiedys tez rozwazalam ta opcje , moja lekarka pracuje w tym szpitalu
        powiedziala ze sa to bardzo kompetentne polozne i nie trzeba miec oplaconej
        prywatnej ja to potwierdzam, a jesli chcesz prywatna polozna to dziewczyny z
        tego forum polecaja Pania Anne Stachyre,
        4lazienki bardzo szpitalne nie oczekuj cudu, ale mozesz wziac prywatna salke
        poporodowa wtedy super z lazienka-polecam ja nie mialam nie bylo juz wolnych
        5.Wszystkie czynnosci przy porodzie mozna konsultowac z lekarzem i polozna nie
        wyobrazam sobie aby zrobili cos wbrew mojej woli,
        Ja zdecydowanie polecam ten szpital ze wzgledu na kompetencje lekarzy, ja w
        innym szpitalu moglabym miec chora dzidzie tu decyzja o cesarce jest szybka
        bezbledna, polecam.
        przepraszam za styl pisowni ale dzidzia mi tu narzeka,
        pozdrawiam i powodzenia,
        Ania
        • romaslo Re: szczegółowe pytania 08.11.04, 15:25
          A jak jest z aktywnością kobiety rodzącej podczas porodu? Czy położne pozwalają
          chodzić, kucać, klękać, czy skakać na piłce lub siedzieć na worku sako?

          Zależy mi na takim aktywnym porodzie, nie chciałabym leżeć cały czas na łóżku.
          Czy w tych salkach są warunki, żeby móc się tak zachowywać (nawet chodzić na
          czworaka?).

          Czy parcie jest zawsze na łóżku, np. w pozycji półsiedzącej, czy komuś się
          zdarzyło parcie np. w kucki czy w klęku na łóżku?

          I czy cały czas jest ktoś w tej salce, czy raczej zostawiają kobietę samą jak
          nic specjalnego się nie dzieje (chodzi mi o to, czy studenci cały czas tam są i
          się przyglądają, czy dopiero podczas fazy parcia?)
          • kocianna Re: szczegółowe pytania 08.11.04, 16:54
            Można robić co się tylko chce, tylko że wg mnie trochę tam ciasno. No i można
            robić co się chce na odległość kabli od ktg i kroplówek, ale one są dość
            długie. Jeśli chcesz pójść pod prysznic, to w każdej chwili, tylko musisz
            poprosić, żeby cię odpieli od okablowania. Druga faza też jest do wyboru
            rodzącej (mają nawet krzesło porodowe), ale podobno większość kobiet jest już
            tak wymęczonych, że wolą łożko. O ile się nie mylę, na salce może być ciągle
            mąż, a położna podchodzi w razie potrzeby. Studenci może też zaglądają na
            chwilę, ale jeśli nic się nie dzieje, to są przy badaniu rozwarcia np. i sobie
            idą - to w końcu jest dość nudne smile

            A w ogóle można tam się przejechać i obejrzeć wszystko osobiście i porozmawiać
            z położnymi - najlepiej między 15 i 19, kiedy nic się specjalnego nie dzieje.
            Pan ochroniarz przy wejściu dzwoni na salę, pyta, czy nie ma żadnych porodów i
            czy można wejść, kupuje się u niego ubranko za 7 pln i można się wszystkiego
            dowiedzieć. Mnie to bardzo dużo dało.
            • jakim25 Re: szczegółowe pytania 15.11.04, 16:02
              Dziękuje wszystkim za opinie!!!

              Pozdrawiam gorąco i trzymajcie za nas kciuki

              AJ
        • aagulek Re: szczegółowe pytania 16.11.04, 19:29
          annamarp o jakim lekarzu piszesz, ja chodze do Dr Cyganek - ide w czwartek na
          druga wizyte, chetnie posluchac opinii; pozdrawiam Agnieszka 8tc
          aagulek@gazeta.pl
      • jhbsk Re: szczegółowe pytania 16.11.04, 10:46
        Pojedynczy pokój kosztuje 200 zł za dobę. Ma własną łazienkę, drewniane meble i
        telewizor.
    • ktome Re: Pytanie o Starynkiewicza 15.11.04, 21:23
      polecam......bardzo dobry szpital....przyjazny dziecku i matce.......
      Nie miałam swojej połoznej.... a mimo to polecam....troskliwie się mną
      zajęto.....znieczulenie dostałam za friko....chyba MI SIĘ UDAŁO,......
      powodzenie....ja mam termin następnego porodu na kwiecień 2005....ale szpitala
      jescze nie wybrałam.......
    • lidkasuper Re: Pytanie o Starynkiewicza 17.11.04, 09:33
      Oglądałam wczoraj sale porodowe na Starynkiewicza. Oprowadzała nas kolejna
      bardzo miła położna. Sale są trzy , a właściwie są to boksy poprzedzielane
      ściankami do mniej więcej 3/4 długości. Sale rzeczywiście są nieduże, ale robią
      pozytywne wrażenie. W największej jest drabinka, w każdej są piłki. Raczej
      słychać rodzące obok. Na trzy boksy jest jeden prysznic, połozna ma miejsce
      zaraz przy wejściu do boksów i do prysznica. Łazienka bardzo dobrze wyglądai
      jest bardzo czysta.
      • bazylia_am Re: Pytanie o Starynkiewicza 18.11.04, 17:47
        Ja też zastanawiam się nad tym szpitalem. Moja koleżanka rodziła tam w lipcu i
        była bardzo zadowolona z opieki podczas porodu, trochę gorzej wspominała okres
        po porodzie - pielęgniarki niezbyt kwapiły się do pomocy przy maluchu
        (zwłaszcza, że to jej pierwsze dziecko a nie wszystko umie się robić od razu).
        6 lat temu rodziłam na Kasprzaka i pamiętam jak opuszczona czułam się w czasie
        porodu. Połozna zaglądała rzadko, nie przypominam sobie żeby w jakiś sposób
        pomagała mi z bólem. Jedynym moim oparciem był mąż, ale niestety, czasami
        potrzebna jest pomoc fachowca.
        Dlatego w czasie drugiej ciąży postanowiłam opłacić położną. ale podobno na
        Starynkiewicza jest to niedozwolone. Rewelacja! Przecież to ich obowiązek nam
        pomagać. Duży plus dla tego szpitala!
        A, i jeszcze jedno - koleżanka poszla oglądać oddział bez wczesniejszego
        umawiania się. Na miejscu zrobiono jej usg, ktg, wszystko sobie obejrzała. No
        cóż - "klient nasz pan".
        • franula Re: Pytanie o Starynkiewicza 18.11.04, 17:56
          nie wiem co to znaczy ze jest opłacenie połoznej niedozwolone. Jest nielegalne
          tzn daje sie kase do reki - podobno przez fundacje wyszłoby 2 razy drozej. Ale
          jest to ogólnie uznany proceder, na szkole rodzenia o tym mówią (ale raczej jak
          sie zapyta)
          Pozdrawiam
          F
          • hancur Re: Pytanie o Starynkiewicza 23.11.04, 15:15
            Niedozwolone jest placenie, bo ten szpital nie ma fundacji, ale jak chcesz miec
            polozna tylko dla siebie, to sie z nia umawiasz, ona mowi ci ile ta przyjemnosc
            kosztuje, a potem z "raczki do raczki" - wiem z wlasnego doswiadczenia. A i tak
            wyszlo mniej niz w innych szpitalach przez fundacje.
            • mam6lat Re: Pytanie o Starynkiewicza 23.11.04, 23:40
              fundacja jest - z całą pewnością...
              • franula Re: Pytanie o Starynkiewicza 24.11.04, 12:51
                Fundacji jest nawet kilka przy tym szpitalu - jak sie placi za szkołe rodzenia
                to kwitek jest z... "Fundacji walki ze slepotą i rehabilitacji słabowidzących."
                smile

                Powtarzam co uslyszałam od położnej (mozna wierzyć albo nie): przez fundacje
                wysżłoby dwa razy drożej, teraz jest nielegalnie w sensie, że z reki do reki,
                ale jest to uznany proceder o którym mówią w szkole rodzenia i nikt się nie
                krepuje za bardzo, wszyscy o tym wiedzą. Dlatego mówienie że jest to
                NIEDOZWOLONE jest naduzyciem, skoro wszyscy wiedza i nie jest to tepione.
                NIELEGALNE tak ale nie niedozwolone.

                Pozdrawiam
                Franula
                • lidkasuper Re: Pytanie o Starynkiewicza 24.11.04, 13:48
                  Jeżeli coś jest nielegalne, to z punktu widzenia prawa jest tym samynm
                  niedozwolonesmile))
                  • franula Re: Pytanie o Starynkiewicza 24.11.04, 15:01
                    no tu bym sie spierałasmile

                    Co nie jest zakazane jest dozwolone (a nie mamy dowodu ze gdzies jest napisane,
                    że połoznym tego robić nie wolno). Chociaz może masz racje ostatecznie jest to
                    rodzaj pracy na czarno a to jest niedozowlone, ech - i tak wiadomo o co chodzi,
                    ja też bym wolała żeby to mozna byo załatwić normalnie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka