Moją córeczkę urodzilam w 25 sierpnia 2004 roku. Termin co prawda mialam na 4 września ale maleństwo nie chcialo czekać.do Feminy pojechalam rano ok 8 z bólem nerki-tak mi się wydawalo. Okazalo się jednak że to nie nerki tylko skurcze.Dostalam kroplówkę i czekaliśmy co się wydarzy.Zaraz po przyjeździe do szpitala dwie bardzo mile polożne zajęly się nami(tzn.mną i moim mężem, który wyglądal jak by sam mial urodzić).Męża wypytaly o dane do tych wszystkich papierów a mnie przygotowywaly do przyjęcia na oddzial.Pokoje w feminie są 1 lub 2-osobowe z lazienką (mówię pokoje bo nie są tak zimne i brzydkie jak sale w innych szpitalach).My dostaliśmy jedynkę i tam razem od początku czekaliśmy na dzidzię.Ok.13 okazalo się że nici z moich marzeń o naturalnym porodzie bo maluszek zatrzymuje się przy każdym skurczu na kości lonowej i trzeba zrobić cesarkę bo się bardzo męczy.Dostalam znieczulenie zewnątrzoponowe(takie wybralam)i o 13.30 mala byla już na świecie

))Wszystko odbylo się bezboleśnie a opieka byla poprostu wspaniala.W Feminie dzieciaczki są z mamusiami na sali(chyba ze mami chce odpocząć to dzidziusia zabierają przemile polożne).Naprawdę poród i pobyt w szpitalu wspominam bardzo cieplo.Jeżeli jeszcze się nie zdecydowalyście gdzie rodzić w Lubinie to naprawdę polecam Feminę

) Pozdrawiam wszystkie oczekujące mamusie

)