Dodaj do ulubionych

NIELUDZKI SZPITAL NARUTOWICZ W KRAKOWIE

09.02.05, 23:50
urodziłam w tym szpitalu swoją córeczke. jeśli macie pewność, że waszę
maleństwo urodzi się zdrowe i wyjdziecie po 3 dniach to możecie tam rodzić.
ale przecież nikt nie może być tego pewny!!!! ja nie podważam kompetencji
lekarzy chodzi mi o informowanie pacjentów. przypadkowo dowiedziałam się,że
moja córa 10 dni ma brać antybiotyk, do końca nie wiedziałam co jej jest.
Lekarz nie tylko powinien dbać o zdrowie fizyczne pacjenta? ja okropnie
przeżyłam pobyt w tym szpitalu, po miesiącu straciłam pokarm (moim zdaniem z
nerwów- nagonka na karmienie piersią????????????????????????)
Obserwuj wątek
    • brzoskwinka1977 Re: NIELUDZKI SZPITAL NARUTOWICZ W KRAKOWIE 10.02.05, 00:12
      Niestety to co piszesz to prawda..Moja Pani doktor na pocztaku ciazy namawiala
      mnie usilnie na Narutowicza.Kiedy powiedzialam o swoich obawach i opiniach
      zaslyszanych od innych pacjentek-niestety w 100% negatywnych, wpadla w zlosc i
      kazala mi "przestac sluchac bab".Nstepnie wpadla w sal kiedy poinformowalam ja
      ze chce rodzic na Ujastku.W efekcie mienilam lekarza w czwartym miesiacu i nie
      zaluje.Zwlaszcza jak sobie obejrzalam ten szital coprawda tylko z zewnatrz
      jestem przekonana o tym ze podjelam sluszna decyzje.PO ostatniej historii z
      pacjentka ktorej przecieto tchawice podczas cc mysle ze kazda kobieta powinna
      dokladnie sie zastanowic zanim przekroczy prog tej "rzezni"-takimi oto slowami
      opisuja ten szpital moje znajome.I ponewaz opinii pozytywnych na temat tego
      szpitala nie slyszalam to uwazam ze ma prawo wierzyc tym kobietom na slowo.
      • misialski Re: NIELUDZKI SZPITAL NARUTOWICZ W KRAKOWIE 10.02.05, 08:48
        Kazda bajka ma cos z prawdy - takie stare powiedzenie. Opinie pacjentek na
        temat szpitali zwykle nie sa wyssane z palca, a pisane i opowiadane na
        podstawie doswiadczen własnych. Lepiej wiec czasem posłuchac koleżanek czy
        znajomych niż lekarza.
        • zaino Re: NIELUDZKI SZPITAL NARUTOWICZ W KRAKOWIE 22.02.05, 22:13
          mój kuzyn odbywał staż na ginekologii kilka lat temu, do dziś dnia jest
          zbulwersowany tym jak traktuje się tam pacjentki
          • zuzior Re: NIELUDZKI SZPITAL NARUTOWICZ W KRAKOWIE 23.02.05, 11:53
            Ja rodzilam tam w 2003 roku i teraz 3 tygodnie temu i jakbym byla znow w cizy
            to tylko Narutowicz. Tak wiec kazdy wybiera co mu odpowiada. Moze nie sa tam
            cudowne warunki, ale ja bylam 2 razy bardzo zadowolona
            • mgosha Re: NIELUDZKI SZPITAL NARUTOWICZ W KRAKOWIE 23.02.05, 14:06
              Witam!
              Ja też tam rodziłam w 2003 roku, ale to był pierwszy i ostatni raz.
              Tym razem (termin mam na kwiecień) po doświadczeniach z pierwszego porodu już
              wiem czym się kierować przy wyborze szpitala. Zdecydowałam się w końcu na
              Ujastek, i to wcale nie ze względu na tzw. "firanki".
              Tak naprawdę w Krakowie nie ma idealnego szpitala w którym można by rodzić,
              oczywiście to jest moja opinia.
              Pozdrawiam
              Gosia
    • klaudia512 Re: NIELUDZKI SZPITAL NARUTOWICZ W KRAKOWIE 23.02.05, 14:21
      Rodziłam w Narutowiczu na pocz.grudnia za namową swojej pani doktor i nie
      zdecydowałabym się rodzić tam ponownie.Przede wszystkim b.duża ilość położnic-
      byłam w szoku gdy okazalo się,że mam swój numerek i nim się posługiwano-całkiem
      oficjalnie,np."19-do badania słuchu"-oczywiście chodziło o moje dziecko,od razu
      nasunęło mi się skojarzenie z Oświęcimiem.Zaledwie dwie łazienki-czyli ciągłe
      kolejki do nich;nieustające przeciągi na oddziale,który aż prosi się o
      remont.Miałam łóżko przy oknie i zastanawiałam się kiedy się przeziębię ja-lub
      mój maluszek.Rzeczywiście przedmiotowe traktowanie-na moją skargę podczas
      porodu,że boli,położna skwitowała:"musi boleć i już",poczułam się jak
      zwierzę,no i opłata za poród rodzinny,która jest pobierana-z tego co się
      orientuję-tylko w tym szpitalu w Krakowie.
    • indiaaa Re: NIELUDZKI SZPITAL NARUTOWICZ W KRAKOWIE 23.02.05, 14:53
      A ja ide rodzić do tej rzeżni. Jak urodze to napiszę jak było w rzeczywistości.
      • klaudia512 Re: NIELUDZKI SZPITAL NARUTOWICZ W KRAKOWIE 23.02.05, 18:26
        Czyli sugerujesz,że to co opisane to zdarzyło się w świecie wirtualnym?W każdym
        razie POWODZENIA!!!
        • mufka51 Re: NIELUDZKI SZPITAL NARUTOWICZ W KRAKOWIE 23.02.05, 18:56
          Opłata pobierana przez szpitale za poród rodzinny jest bezorawna.Taka opcja
          jest wliczona w pieniądze jakie szpital dostaje za poród z funduszu.
        • indiaaa Re: NIELUDZKI SZPITAL NARUTOWICZ W KRAKOWIE 23.02.05, 21:04
          klaudia512 napisała:

          > Czyli sugerujesz,że to co opisane to zdarzyło się w świecie wirtualnym?W
          każdym
          >
          > razie POWODZENIA!!!

          Po prostu na każdy szpital są jakieś najazdy, że tak to nazwę. Znam kilka osób
          które rodziły w Narutowiczu, może nie teraz ale jakoś nie słyszałam takich
          rzeczy, więc zaryzykuje. Nie mam tam położnej, nikomu nie zamierzam nic płacić
          idę całkiem w ciemno. Jeśli będzie mi tam żle, na pewno o tym napiszę.
          • polka3 Re: NIELUDZKI SZPITAL NARUTOWICZ W KRAKOWIE 28.02.05, 10:42
            Mysle sobie poród to nie jest dobry moment na ryzyko i zbieranie
            doswiadczen.Robi sie moze tak przy pierwszym dziecku z niewiedzy,ale nigdy po
            raz drugi
    • tomiktroj Re: NIELUDZKI SZPITAL NARUTOWICZ W KRAKOWIE 07.03.05, 14:00
      Rodziłam w Narutowiczu w 2004 roku i pomimo, że spedzilam tam tydzien z powodu
      żółtaczki naszej córeczki, byłam zadowolona - szczególnie z opieki położnych i
      pediatry. Sam poród też był bez zastrzeżeń, a położna od razu przystawiła mi
      małą do piersi i pokazała ja karmić. Warunki "bytowania" nie były ekskluzywne,
      ale było czysto.
      • karolina801 Re: NIELUDZKI SZPITAL NARUTOWICZ W KRAKOWIE 16.08.05, 22:36
        Rodziłam tam w 2003 roku, miałam swoją lekarkę i położną więc opieka w trakcie
        porodu była ok,a po porodzie to już dramat, brak zainetesowania (zawsze tylko
        jedno pytanie lekarzy : odchody są? i to wszystko), przepełnione sale, i
        najgorsze nieszczelne okna (leżałam pod oknem).Wypisałam się na własne żądanie
        ale i tak za późno bo jak się okazało syn już był chory na obustronne zapalenie
        płuc!!!
    • mikaa25 Re: NIELUDZKI SZPITAL NARUTOWICZ W KRAKOWIE 21.03.05, 16:20
      słyszałam ze nie podają tam zzo? Jaki był porod w narutowiczu bez zzo?
      Miałyscie tam swoją połozną. Mam tam rodzic w sierpniu i bardzo sie boje
      szczegolnie porodu bez zzo, napiszcie kilka slow na ten temat...
      • jktasp zzo jest, ale...płatne 16.08.05, 21:41
        Witam
        Rodziłam w Narutowiczu w 2004, ze szkołą rodzenia, płatną- to był warunek
        porodu rdzinnego.Położna ok, dostałam ten gorszy pokoik bo lepszy był już
        zajęty, próbowano mnie przekonywać, żebym urodziła bez znieczulenia.W końcu
        przyszedł anestezjolog, bo w lepszym pokoiku rodziła dziewczyna z mamą
        ginekolog i ona go ściągnęła, ale poród tam bardzo ruszył i było po czasie,
        więc skoro tam gość wyszedł z niczym to przysłali go do mnie, zażądał 400 zł,
        zapłaciliśmy.Po porodzie, dziecko owinięto w przścieradło, ja też dostałam, po
        2 godzinach przyszła pielęgniarka po dziecko i wyrzuciła mi, że je wyziębiłam .
        Przewieziono mnie na salę, oczywiście "pani sama się położy, pani sama
        wstanie", choć przed oczami miałam mroczki.Na salę trafiłam o 6.30, o 7.00 jest
        zmiana i budzenie, czy nie trzeba zmienić przed obchodem podkładu i trzeba się
        wykąpać, potem dziecko, śniadanie, trzeba się upomnieć o kubek i talerzyk, bo
        hałasująca wózkiem z garami pani salowa nie zapyta się i nieważnie, że leżysz
        półprzytomna bo nie masz czasu odsapnąć po porodzie, w moim imieniu pytały inne
        położnice.Powiem więcej, leżałam z cewnikiem w kręgosłupie ok 2 dni, bo nikt
        nie czuł się upoważniony do wyciągnięcia go, w końcu sam wypadł.Obchody były o
        różnych porach, nie ma w tej szacownej firmie czegoś takiego jak obchód o tej
        samej godzinie, więc można było iść się wykąpać i wrócić... po obchodzie,
        kąpiel dzieci też była nieregularna a to o 18 a to o 21.Hitem była pani
        pediatra, która przez kilkadziesiąt lat pracy nie pogodziła się z faktem, że
        dzieci płaczą, a niektóre naprawdę dawały w kość, więc, przy badaniu, kazała
        pielęgniarce wciskać piąstkę noworodka do ust ( miałam jej zaproponować
        poduszkę skuteczniejsze crying().No i dla mnie najgorsze, to potworne bóle głowy
        pod koniec pierwszej doby i dalej połączone z zawrotami i wymiotami,
        pielęgniarki i położne były OK, poza kilkoma wyjątkami, np weszłam na salę
        noworodków jak pielęgniarka warczała do płaczącego noworodka pod lampami, czego
        ryczy i ma zamknąć ten pysk.Podawały mi środki przeciwbólowe, a prwda jest
        taka, że nie powinnam wstawać w 1 dobie po jakichkolwiek nakłuciach kręgosłupa
        i leżeć płasko.Kiedy podczas obchodów lekarskich skarżyłam się na bóle głowy
        otrzymywałam odpowiedź, że sama wybrałam i to była cała mądrość pana doktora w
        tym temacie ( po 6 latach studiów i kilkunastu praktyki o specjalizacji nie
        wspomnę).Pielęgniarki wyraźnie bały się lekarzy.Są jeszcze takie drobiazgi, jak
        już wspomniany hałas, palenie papierosów przez panią sekretarkę w toalecie (
        smród niemożliwy), duże zagęszczenie sal , w salach zaduch a na korytarzu
        przeciąg, mnóstwo odwiedzających.Wyszłam zamltretowana po 3 dniach ale gdybym
        miała zostać dłużej wyszłabym na własne życzenie.
        • aleksaa1 Re: zzo jest, ale...płatne 17.08.05, 09:20
          jktas napisała: < Podawały mi środki przeciwbólowe, a prwda jest
          taka, że nie powinnam wstawać w 1 dobie po jakichkolwiek nakłuciach kręgosłupa
          i leżeć płasko >
          Kto Ci powiedział, ze po zzo nie powinnaś wstawać w pierwszej dobie?!!
          Toż to bzdury jakieś. Miałam zzo i nawet podczas porodu chodziłam nie mówiąc o
          wstawaniu tuż po. Po znieczuleniu podpajęczynówkowym nie wolno ruszać
          się ,owszem ale nie po zzo.
          • jktasp Re: zzo jest, ale...płatne 17.08.05, 09:50
            Witam. Miło, że mi Pani ręki nie odgryzła.A może Pani ktoś bzdur naopowiadałsmile)?
            Podczas porodu ja też chodziłam, ale póżniej powinno się leżeć, przynajmniej
            przez 12 godzin choćby profilaktycznie, ponieważ ryzyko powikłań jest bardzo
            duże.Choć zdarzają się jednostki , takie jak Pani, które po porodzie mogą
            biegać 800m przez płotki,czego zresztą gratuluję.Ale co ja Pani będę opowiadać,
            skoro pozjadała Pani wszystkie rozumy , prawda? Pani odpowiedzią nie jestem
            zainteresowana, może Pani spokojnie poświęcić czas na oświecanie blaskiem
            swojej mądrości innych.
            • aleksaa1 Re: zzo jest, ale...płatne 17.08.05, 14:19
              Nie jesteś zainteresowana moją odpowiedzią? A czemuż to?- bo napisałam prawdę
              którą można wyczytać na każdej stronie poświęconej zzo? Nie "pozjadałam
              wszystkich rozumów"- raczej z tonu Twojej odp. można wyciagnąc takie
              wnioski ,ze uważasz się za alfę i omegę w kwestii zzo i nie tylko. Nie
              podniecaj się tak , bo dobrze wiesz ze mam rację. Wklejam link n/t zzo w którym
              udziela sie pan ,który od wielu lat znieczula. Jesli nie dla ciebie(bo Cie to
              nie interesuje )to dla kogoś kogo swymi madrościami(tesciowa Ci nagadała?)
              wprowadzasz być może w bład.
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=27412109&v=2&s=0
              Wyluzuj trochę laska... i zacznij rozróżniać zzo od podpajęczynówkowego zniecz.
    • jktasp Re: NIELUDZKI SZPITAL NARUTOWICZ W KRAKOWIE 17.08.05, 19:10
      Napisałam dość mocne rzeczy o Narutowiczu, które podtrzymuję.Czytałam także o
      innych szpitalach w Kraku, dziś usłyszałam od kobiety jej przeżycia z Ujastka i
      wniosek taki, że nie ma w Krakowie Szpitala gdzie nie przydarzyłoby się coś
      nieporządanego.Wydaje mi się, że nie będzie normalnie dopóki nie zmieni się
      mentalność nasza i ludzi pracujących w służbie zdrowia, że najważniejszy jest
      pacjent i jego zrowie i że rola pracowników służby zdrowia jest służebna wobec
      nas.Ale do tego jest bardzo daleko, niestety.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka