Dodaj do ulubionych

cm Damiana

24.02.05, 16:34
14 lutego urodzilam tam przez cc moja córeczke,Ludwike i jestem -zarówno ja
jak i moja rodzina- pod ogromnym wrazeniem profesjonalizmu i troski z jaka
zajmowano sie nami,wyposazeniem kliniki,diagnostyka,zyczliwoscia i wiedza
zarówno lekarzy jak pielegniarek i poloznych. z calego serca polecamsmile

kawusia-mamusia
Obserwuj wątek
    • magda742 Re: cm Damiana 24.02.05, 17:51
      ile kosztuje tam poród?
      • black_currant Re: cm Damiana 24.02.05, 18:57
        Tu jest pełen cennik:
        www.damian.pl/polski/cennik/pol.asp

        ---------------------------------------
        Ania - podwójna mama październikowa smile
        Emilka (1.10.2001)
        Grześ (18.10.2004)
      • black-cat Re: cm Damiana 24.02.05, 18:58
        Cennik jest na ich stronie www.damian.pl. Może się różnić jeżeli zdecydujesz
        się na poród z własnym lekarzem, który nie przyjmuje w Damianie. Wtedy ceny są
        nieco wyższe. Jeżeli będziesz musiała mieć wykonane jakieś dodatkowe badania
        też cena wzrośnie. Cesarskie cięcie z własnym lekarzem to koszt około 10
        tysięcy. Poród naturalny jest znacznie tańszy.
        • dorotami Re: cm Damiana 25.02.05, 10:10
          dziewczyny, to centrum z pewnościa jest profesjonalne i po prostu dobre, ale
          jedną rzecz wiem na pewno, ze w tym centrum preferuje sie nadmiernie cesarskie
          ciecia. ja rodzilam naturalnie- na zelaznej. byly tam dziewczyny po cesarskich.
          sposob w jaki dochodzi sie do siebie po porodzie naturalnym i po cesarce- nie do
          porównania. jeśli nie ma przeciwwskazań polecam poród naturalny i mimo wszystko
          żelazną. na pewno taka sama fachowość i taniej.
          • black_currant Re: cm Damiana 25.02.05, 10:39
            dorotami napisała:

            > sposob w jaki dochodzi sie do siebie po porodzie naturalnym i po cesarce- nie
            >do porównania. jeśli nie ma przeciwwskazań polecam poród naturalny i mimo
            >wszystko żelazną. na pewno taka sama fachowość i taniej.

            Uczciwie powiem, że o wiele lepiej doszłam do siebie po cesarce niż po
            porodzeie naturalnym.

            Ale myślę, że była to w dużej mierze kwestia tego, że cesarkę (ze wskazań)
            miałam robioną właśnie w Damianie, czyli byłam znieczulona jeszcze przez ponad
            12 godzin po operacji, nie musiałam zajmować się sama synkiem (wręcz oddawałam
            go na noce, żeby spokojnie odspać). Nie miałam traumy z karmieniem, bo gdy
            synek płakał z głodu po przystawieniu do piersi, położna na moją prośbę
            szykowała mu butelkę z mlekiem. Mogła być przy mnie moja rodzina (ze starszą
            córką włącznie).

            Sądzę, że w dużym stopniu to dzięki atmosferze szpitala i opiece jaką tam
            miałam tak szybko doszłam do siebie. Psychicznie byłam w dobrym stanie (bo
            jednak poporodowe górki i dołki mnie nie ominęły do końca), a fizycznie mogłam
            naprawdę odpocząć (bo jeśli się leży, to rana na brzuchu nie jest dokuczliwa -
            miałam tylko problem ze spaniem na boku przez pierwsze dwa dni). Można też bez
            bólu siedzieć.

            Myślę, że problem w dochodzeniu do siebie po cc nie leży w samym cięciu, tylko
            w tym, że w normalnym szpitalu trzeba samemu zająć się swoim dzieckiem. Czyli
            mimo tego, że boli - wstać, przewinąć itp. Bo jeśli opieka szpitalna jest na
            tyle dobra, że można ten czas wykorzystać na dojscie do siebie i regenerację
            sił, to naprawdę jest dobrze. U mnie przynajmniej było o wiele lepiej niż po
            naturalnym porodzie.

            Inna sprawa, że nie wiem jak bym dała radę, gdybym po cesarce musiała sama
            zajmować się maluszkiem 24 godziny na dobę. Pewnie wtedy byłabym zdecydowaną
            orędowniczką porodów naturalnych.

            ---------------------------------------
            Ania - podwójna mama październikowa smile
            Emilka (1.10.2001)
            Grześ (18.10.2004)
            • lolalilu Re: cm Damiana 25.02.05, 10:46
              "Myślę, że problem w dochodzeniu do siebie po cc nie leży w samym cięciu, tylko
              w tym, że w normalnym szpitalu trzeba samemu zająć się swoim dzieckiem."

              A ja myślę, że to jak się dochodzi do siebie po cc zależy od naszego
              organizmu... Ale zgadzam się, że pomoc przy dziecku jest szalenie istotna.
    • chubus Re: cm Damiana 25.02.05, 15:23
      Wiatm.Prawie rok temu rodziłam w damianie-cc z konieczności.I oczywiście gorąco
      polecam.
      Nie uważam jednak, że dojście do siebie po porodzie zależy od opieki nad
      maleństwem.Ja cały czas sama zajmowałam się córeczką. Nie oddałam jej na noc
      pod opiekę położnych-dokarmiana była tylko raz i było to powodem moich łez i
      chwilowego załamania.Na szczęście wszystko minęło i karmię ssaka do tej pory:-
      ))).
      Po porodzie doszłam do siebie już po tygodniu, co właściwie jest fenomenem w
      moim przypadku, bo głupie skaleczenie palca, kolana goi sie u mnie tygodniami.
      I uważam, że dzięki fachowości, ciepłu i serdecznemu podejściu lekarzy i
      położnych z damiana - a zwłascza Violi tak się czułam.
      I kolejny mój poród tez planuję w tym szpitalu- jeśli się uda to za jakieś dwa
      latasmile)))
      Pozdrawiam
      asia

      aha, o co do żelaznej, to wspaniali lekarze z tamtejszego szpitala i fundacji
      nie wykryli na USG wadliwej pępowiny mojego maleństwa i przy skokach ciśnienia-
      wysoko-chcieli mnie położyć na patologii, a nie wykonać wcześniej cięcie.dzieki
      lekarzowi z Damiana moja córeczka jest zdrowa.
      • black_currant Re: cm Damiana 25.02.05, 16:05
        chubus napisała:

        > Nie uważam jednak, że dojście do siebie po porodzie zależy od opieki nad
        > maleństwem.Ja cały czas sama zajmowałam się córeczką. Nie oddałam jej na noc
        > pod opiekę położnych-dokarmiana była tylko raz i było to powodem moich łez i
        > chwilowego załamania.Na szczęście wszystko minęło i karmię ssaka do tej pory:-
        > ))).

        smile))) Chyba trochę źle się wyraziłam smile))) Chodziło mi bardziej o to, że
        jesli trzeba samemu wstawać do maleństwa (czyli od początku samemu przewijać
        itp, bo nikt nie jest chętny żeby pomóc), to faktycznie cesarka może się
        wydawac gorszym rozwiązaniem. A niestety w państwowym szpitalu często tej
        pomocy brakuje (po urodzeniu Emilki lezałam na jednej sali z dziewczyną po cc i
        nikt z personelu jej nie pomagał, bo nie miała opłaconej 'swojej' położnej).

        Ja również rodziłam razem z Wiolą (decyzja o cc zapadła już w drugiej fazie
        porodu) i cudownie ją wspominam. I też od razu powiedzialam, że jeśli kiedys
        będziemy miec jeszcze dziecko, to urodzę je na pewno tam smile

        Pozdrawiam

        ---------------------------------------
        Ania - podwójna mama październikowa smile
        Emilka (1.10.2001)
        Grześ (18.10.2004)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka