Dodaj do ulubionych

Poród szpitalny

10.03.05, 15:37
Hej, za 4 miesiące mam wyznaczony termin porodu i oczywiście trochę już na
ten temat myślałam i czytałam. Nie będę nic pisać na temat czekającego mnie
bólu itd. Mam nadzieję, że jak miliony innych kobiet jakoś go zniosę.
Zastanawiają mnie inne sprawy, tzn.szpitalne procedury. Mianowicie dlaczego
kobieta musi rodzić na leżąco, czyli najmniej wygodnie dla niej i dzidzi, ale
najwygodniej dla lekarza, dlaczego jest golona, jeśli nie ma do tego
medycznych wskazań, dlaczego ma nacinane krocze, jeśli jest to niepotrzebne,
czy położenie mi dziecka na piersi i przystawienie do ssania jeszcze na sali
porodowej przez nawet pół godz.to moja fanaberia itd. Właśnie z takich
względów chciałabym rodzić w domu, ale pewnie przy pierwszym dziecku się na
to nie odważę.
Obserwuj wątek
    • andaba Re: Poród szpitalny 10.03.05, 15:43
      Kto Ci dziecko takich głupot naopowiadał? Bo teraz to jest dokładnie odwrotnie
      niż napisałaś...
      • peggy1 Re: Poród szpitalny 10.03.05, 17:50
        Kurcze dawno nie wchodzilam na to forum. Gdy ja bylam w ciazy na tym forum
        duuuuzo bylo o NIE acinaniu krocza i WYBIERANIU POZYCJI do rodzenia. Juz nie
        jest tak jak piszesz. Teraz mozna przez prawie caly vczas chodzic i rodzic jak
        ci sie rzewnie podoba.
        Ja troche chodzilam, ale jakos wolalam wlasnie lezec - patrzyli na mnie jak na
        wariatke - proponowali pilki, worek sako, cieply prysznic i wszystkie te inne
        udogodnienia jakie sa tylko mozliwe. Chce dodac ze moj porod byl "normalny" -
        bez zadnych oplat, na sali porodowej, bez oplaconej poloznej. A ja chcialm
        tylko lezec - i na to tez mi pozwolili - no i najwazniejsaze - jakos urodzilam.
        • kocianna Re: Poród szpitalny 10.03.05, 18:44
          Mialam przy porodzie pilke, prysznic, wanne z hydromasazem, aromaterapie,
          pozycje jakie chcialam, męża miałam, krocze nacieli bo była taka potrzeba
          (dziecko miało przycisnieta raczke do główki), wygolili wyłącznie w miejscu
          naciecia. Kolorowa sala ogolna, ale zapewniajaca intymnosc. Zwykly szpial, za
          nic nie placilam ani oficjalnie, ani pod stolem.
    • oczy_czarne Re: Poród szpitalny 11.03.05, 08:37
      Hej dziewczyny. Pocieszające jest, że jednak są szpitale, w których rodzi się po
      ludzku, nie wiadomo tylko, czy w mieście w którym mieszkam też spotka mnie tyle
      szczęścia. Do tej pory nigdy nie leżałam w szpitalu i naprawdę nie wiem czego
      się spodziewać. Ale jeszcze całkiem niedawno, bo 3 lata temu, kiedy rodziła moja
      znajoma, opowiadała że przez całą noc nie mogła doprosić się kroplówki (z czymś
      przeciwbólowym, nie pamiętam dokładnie) i w końcu, po kilku godzinach uprzejma
      położna przyniosła butelkę i zostawiła na stoliku, tzn.nie raczyła jej nawet
      podłączyć...
      Pewnie tak jak wy wszystkie chciałabym, aby czas porodu był dla mnie pomimo bólu
      piękny i niezapomniany, więc pozostaje mi mieć nadzieję, że personel szpitalny
      pomoże mi w tym....
      • majowa-panna Re: Poród szpitalny 11.03.05, 09:32
        Ale niestety przypadki potwierdzające Twoje obawy wciąż są. Pamiętaj że teraz
        nie musisz rodzić w szpitalu w Twoim mieście. Jeśli tylko możesz - spróbuj
        znaleźć szpital przyjazny dziecku i kobiecie gdzies w okolicy. Ja bym tak
        zrobiła żeby za wszelką cenę urodzić w godnych warunkach.
        • andaba Re: Poród szpitalny 11.03.05, 10:13
          Coś ten przypadek znajomej jest z gatunku: jedna pani powiedziała drugiej
          pani.... Ciekawe po co podawaliby po porodzie kroplówkę ze środkiem
          przeciwbólowym, przeważnie dają tabletkę. Tak, że albo znajoma była upierdliwa,
          albo miała jakies komplikacje. A o szpital w którym można rodzić po ludzku
          dzisiaj nie trudno. No i w ogóle to te twoje posty strasznie są naiwne, aż mi
          sie to dziwne wydaje...
          • oczy_czarne Re: Poród szpitalny 11.03.05, 10:31
            Andaba! Moja znajoma miała opisaną sytuację PRZED a nie PO porodzie.
            Po drugie masz prawo do własnej opinii, dla mnie jednak naiwne są posty w
            stylu "mam podwyższoną temp, boli mnie dół brzucha i piersi, proszę powiedzcie
            mi czy jestem w ciąży"......
            • andaba Re: Poród szpitalny 11.03.05, 10:35
              A to przepraszam, źle zrozumiałam. A co do kroplówki PRZED porodem, to pewnie
              miała być ze środkiem przyspieszającym poród. Niestety, z tym jest tym gorzej
              im bardziej "dobry" szpital. Teraz mają bzika na tle natury i nie chcą dawać
              oxytocyny nawet jak dziecko sie dusi...
              A co do tych postów typu: boli mnie... to masz rację.
              • aprze Re: Poród szpitalny 11.03.05, 10:50
                A ja pierwszy poród i pobyt w szpitalu nie wspominam zbyt miło a rok i 10
                miesięcu późnij rodziłam w tym samym szpitalu i wszystko było ok. Personel był
                miły. Jak twoja koleżanka rodziła było kiepsko to wcale nie znaczy , że się nie
                zmieniło na lepsze tak jak u mnie
                pozdrawiam
                Aga
              • oczy_czarne Re: Poród szpitalny 11.03.05, 10:57
                OK, wszystko wyjaśnione! Ale sama widzisz, że w szpitalach jest różnie, a to
                oksytocyna, a to jeszcze co innego. Nie mogę przewidzieć co będzie u mnie...
                Na razie jestem spokojna, nie panikuję, nie myślę o znieczuleniu, ale kto wie
                co będzie potem????
                • andaba Re: Poród szpitalny 11.03.05, 11:02
                  Może nie będzie tak źle... Ja starsze dzieci rodziłm przed "reformami" i też
                  dało sie przeżyć. Teraz jest chyba i tak lepiej.
                • ellap Re: Poród szpitalny 11.03.05, 11:15
                  Wiem że sie boisz ale nie panikujsmile Zrób wywiad środowiskowy u dziewczyn które
                  niedawno rodziły. Przeszukaj forum szpitale. Wybierz na tej podstawie najlepszy
                  Twoim zdaniem szpital. Możesz opłacić położną aby zadbała o twój komfort w
                  czasie porodu. Namów partnera lub inną bliską osobę aby towarzyszyła Ci w
                  czasie porodu. Dopilnuje abyś zastała odpowiednio potraktowana gdy nie bedziesz
                  miała na to siły a Ty bedziesz czuła sie bezpieczniejsza. A co do znieczulenia
                  nie nastawiaj sie że nie bedzie Ci potrzebne. To przeciez nic złegosmile
                  • ewa2233 Re: Poród szpitalny 11.03.05, 11:27
                    dlaczego kobieta musi rodzić na leżąco, czyli najmniej wygodnie dla niej i
                    dzidzi, ale najwygodniej dla lekarza, dlaczego jest golona, jeśli nie ma do
                    tego medycznych wskazań, dlaczego ma nacinane krocze, jeśli jest to
                    niepotrzebne, czy położenie mi dziecka na piersi i przystawienie do ssania
                    jeszcze na sali porodowej przez nawet pół godz.to moja fanaberia itd.
                    -----------------
                    Gdzie jest taki szpital???
                    Nie wiem jak by wyglądało, gdybym się uparła rodzić w innej pozycji,
                    ale SAMA CHCIAŁAM rodzić w pozycji półleżąco - półsiedzącej.
                    Tak mi było najwygodniej.
                    Nie byłam golona (położna podgoliła tylko miejsce nacięcia).
                    Byłam nacinana TYLKO DLATEGO, że było to niezbędne (tak mi położna powiedziała
                    tuż przed nacięciem). Zrobiła to rewelacyjnie - 2 godziny po porodzie mogłam
                    chodzić, bez specjalnego trudu.
                    Dziecko położono mi na brzuchu natychmiast po urodzeniu. Mogło się też od razu
                    do mnie przyssać smile

                    Rodziłam w "zwykłym", jedynym szpitalu w moim mieście. Nikomu nie płacąc
                    (oprócz 50 zł do kasy szpitala za poród rodzinny) i nie "dziękując" smile
                    ------------------------------------------------------
                    çççççççççççççççççççççĂçççççç
                    • ewa2233 Re: Poród szpitalny 11.03.05, 11:32
                      Aha!
                      W ogóle nie słuchaj opowieści typu: mój poród był najgorszy ... !
                      Zwykle opowiadają tego typu historie 'ciotki", które w ogóle nic nie wiedziały
                      o fizjologii porodu, przyszły do szpitala niemalże ze słowami:
                      "no to macie mnie i róbcie co chcecie" smile)

                      Myśl o tym, że każy skurcz podczas porodu ZBLIŻA Cię do Maluszka!!!
                      Powodzenia! smile
                      ------------------------------------------------------
                      çççççççççççççççççççççĂçççççç
                      • oczy_czarne Re: Poród szpitalny 11.03.05, 13:43
                        Ewa! Dzięki za rady! Ja po prostu (chyba jak większość pierworódek) wiedzę na
                        temat porodu mam z różnych "ciekawych" opowieści, filmów i programów TV czy
                        wypowiedzi internetowych. A jak jest naprawdę - przekonam sie w lipcu.
                        Oczywiście bardzo chcę rodzić razem z mężem, aby mi może trochę pomógł, no i
                        miał oko na wszystko...
                        Zajrzę jeszcze na forum szpitalne, może cos będzie ciekawego o moim mieście.
    • morepig Re: Poród szpitalny 11.03.05, 19:17
      ja rodzilam na pollezaco bo taka mialam ochote- polozna probowala mnie zmusic
      do siedzenia itp ale sie nie dalam. w koncu rodzilam prawie na boku z ugieta
      noga na poloznej
      golona bylam tylko dlatego ze mialam 4 mm odrosty a wtedu gola, jak kobieta nie
      golona nigdy to nie gola (moja wspollokatorka z sali nie byla golona)
      krocze mialam nacinane bo maly byl duzy, porod byl bardzo szybki (po 50 min na
      porodowce i 6 min parcia mlody byl na swiecie, pierwsze dziecko)
      dziecko polozyli mi na brzuchu od razu ale po pierwsze ja bylam w koszulce i
      staniku bo zupelnie niechcacy na porodowke trafilam, myslalam ze mam jeszcze
      pare godzin. tak wiec i tak bym go nie przystawila, poza tym bylam po
      dolarganie, na dziecko patrzylam jak na aliena (ach ta morfina) a on wcale nie
      chcial ssac (przez caly pobyt w szpitalu tylko raz ssal ale nic nie stracil na
      wadze)..
      tak wiec wszystko zalezy od szpitala...
      pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka